- I 1się tymczasem, iż wół zabłąkany w.ci$uął się między ludzi na dziedziniec i przestraszył sędziów. Starszy Wat s o n otrzymał dziś wyrok za zranienie sługi policyinego. Uwolnionym został od głównego oskarżenia, ponieważ sługa policyjny niemiał żadney mocy aresztowania go. Względem znaydowania się w S p afields i w innych mieyscach, miał się tern usprawiedliwiać, ii syna swego szukał. Tak nazwani niepodlegli obywatele Londyńscy odbyli zgromadzenie w pewney szynkowni i przy kielichu wina powstawali niezmiernie przeciw zasadzie prawości, następstwa tronu. Zapewne im śię przywidziała nadzieia, iż po obaleniu zaeady prawości następbtwa tron u, przy idzie wcale na nich samych lub na ich dzieci sekwens. Pan Waithm a n n, mówca w radzie gminney miasta L o ndynu, i fan Curraii, stary jurista Irlandzki, celowali gadulstwem. "Spełnionorzekł między inne mi Pan G u r r a n - toast: Sprawa obywatelskiey i religiyney wolności nacałey kuliziemskiey! Gdy ten toast wnie siono, uścisnąłem w myśli murzynów. I moi ziomkowie, Irlandczycy, okażą się godnymi spółpracownikami w winnicy wolności. (Oklask.) Waż m m zebrania się naszego przedmiotem ieet owa polityka, kiórcy smutne sku tki przywiodły nas do obecnego przesilenia; polityka, łzami w naszym, a krwią w obcych kraiach zapisana. (Oklask.) U ciemiężą iietn zapaliliśmy ogień wolności w A m e r y c e, a płomień iey zaiął potem mieszkańców Franeyi. Rozpostarła się rewolucya. Położyliśmy złemu koniec; ale iakże się to stałq? Zakor kowaiiśmy tylko silnie zarazę, która potrafi z czascin wybuchnąć. Jakiż widok sprawiaią dziś ulice L o n d y n u ? Dobrze ubrane osofey proszą o iałmuinę. Skoro ludzie nie będą w stanie zarobienia na chleb dla swych rodzin, naówczas węzły towarzystwa zostaną zerwane, a głód sunie się podnietą rokoszu.

Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1817.02.05 Nr11

Czas czytania: ok. 3 min.

(Oklask.} Nie usttście podobnymi do małp i skoczków Francuzkich: nie możecie gwizdać i śpiewać gdy wam głód doskwira; iesteście poważnieyszego ukł ad u; trudniey iest rozdrzażnić was; ale roziątrzenie mogło by stać się tern niebezpiecznieyszem; uciemiężenie i mędrców unieść może do rozpaczy. Woysko przeznaczone iest przeciw nieprzyiacioł o m, , ale nie do tego, ażel.% deptało negami przyiaciół naszych. Cóż dziś widzimy na ulicach? N ic lak ostrogi i kokardy, wąsy i pióra; piękne ptaszki z weyrztnia, ale obrzydłe iastrzębie wkraiu, iakAnglia. Do cztgoż używano naszego woyska? Dla wspierania rządzących przeciwko ludowi, było wszędzie; dla zabeepieczenia praw ludu przeuwko rządzącym, niebyło go nigdzie. Wśród tysią. cznych woien ledwo iedna podeymowaną była za istotną sprawę narodową. Woyey przeciw A m e r y c e i prsceciw F r a n c y i, obydwie za nieludzkie poczytane były w I r l a n d y i. Prawdać nie mogę ia się chełpić ważnością, tty T o H Y oyczy zny. Albowii III Bogu wiadomo, iż Ministrowie Angiels y pod .względem bogactwa, mało iey zostawili, z czegoby się po hlubić mogła. Rozumiałbym iednakże, ii skargi wasze powinnyby nareszcie znaleśdź przystęp; aibi»wiem, iak sly-zc, znaydować się ma kiika zacny* h os b w tayney radzie Król' wAkiey; ni> znam i* ich prawda; aleć b ł o g o s ł a w i e n i co w i e r z ą, c hjac i aż n i e w i d z ą. Zgromadzenie suij a a A i, 'T o T w Bog'i nadzieię, pods lobry prztrtłłfd A i pokaże ludowi, iż zmiana Parlamentowi · .nutzaieży na wytłukiwaniu okien, lub na włóczeniu się gromadami po ulicach pod dobrą datą. Świadczcie dobrze tym nawet, którzy was prześladują; tak przedaięweźmiycie wssze dzieło, a Bóg niech wam dopomoże. (Huczny oklask!)

Dodatek

Powyższy artykuł jest częścią publikacji Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1817.02.05 Nr11 dostępnej w Wielkopolskiej Bibliotece Cyfrowej dla wszystkich w zakresie dozwolonego użytku. Właścicielem praw jest Wydawnictwo Miejskie w Poznaniu.
Do góry