GAZETA
Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1818.10.03 Nr79
Czas czytania: ok. 25 min.Wielkiego
Xiestwa
POZNANSKI
Nro. 7 9 .
EGw Sobotę dnia 3. Października i8»8»
Z Berlina dnia iy. Września.
N a powitanie N. Cesarzowey Russyiskicy, Matki, w przeiezdzit Jey j>r?er Śląsk, wyiechałi ztąd do W r o c ł a w i a króle wicowi* Iihmość, Następca tronu i Xiąźę Wilhelm.
Xiijźę Karol Mekltnburgsko - Strelicki -W}jechał do Akwisgranu.
, W. Koniuszy, Jagow, iezdjił do Drezna dla powinszowania Królowi Jmci Saskiemu w imieniu Monar tiy inszego, z.powodu joletniey rocznicy panowania iego. Zjśkmsgranu dnia 22. Września.
Oprócz Xiecia Karola Pruskiego, trzeciego syna Króle wskirgo , spodziewani tu 1r. kit Następca tronu i brat iego Xia.2ę Wilhelra. Zapewniała i£ orszak Xię<ia R i c h e I i e u będzie równie licznym ink świetnym. Król Francuzki podarował mu przepyszny serwis Srebrny, kilka paradnych ffcwipażów i wy.
borny zaprzęg z ośmiu koni gniadey maści.
Marszałek, Xi}£ę We II i n g t o n, będzie tu zaSŁZ)Cony znaczeniem naczelnego wodza woysk sprzymierzonych i iako rządzący Xia,ie, traktowany. Z tego powodu mieć będzie straż honorową, z 30stu ludzi z iednym Oficerem. Spodziewany tu iest, równie iak Rossyiski Generał Hrabia W o roń c ów, przed 36.
m. b. Wydawca gazety Londyńskiey Mortling' Chronicie, P e r r y, tudzież właściciele wielu innych gazet zagranicznych, przybyli już tu, w widoku zbogacania dziennilów swych wiadomościami $mbez ciąg Kongressu Monarszego. Komorne dla cudzoziemców poczyna tani eć. Z Warszawy dnia 26. Września.
Dnia ua. przed połudnnm N. Monaichini w towarzysiwie J. C. Mości W. Xiecia Kons t a n t e g o konno obak iey poiazdu iadącego Awifcdziła zbroiownif, kościoły S. Krzyża i ścią 6KOU; b'l dany w Łazienkowskim pałacu przez J O. Xiecia Namiestnika Królewskh-gn, na około którego wystawione bramy rzęsisto i gustownie były oświecone, a sczegóhiiey ted amfiteatr i brama naprzeciw pałacu od sfiony U I i I la n o wanad kanałem wzniesiona, z przezroczem obeymuiącem Orła Cesarstwa Rossyiskiego i Królestwa Polskiego, nad niemi gwiazdę, a nad ta, cyfrę M. z koroną. Z pod spodu przezrocza wytryskała żywa kaskada, która dla goreiących w tyle iey lamp zdawała się bydź ognistą. Przybyła N. Pani do pałacu z dworem swoim między gmą a gtą wieczorem, gdzie Ją przy drzwiach J O. Xieina N amiestnikowa, Gospodyni balu, z .wielu Damami na bal zaproszonymi powitała, i do sali wprowadziła. -- Wkrótce rozpoczął się bal tańcem Polskim, w którym N. Cesarzowa z J. C. Mością W. Xieriem Konstant y m wystąpiła. Po niejakim czasie, zasiadł a do stolika, i bawiła się kartami w grę Pikietę z J O. Xieciem N amieetnikitm i kilku innemi osobami aż do wieczerzy, do którey kilka stołów było przygotowanych. U stołu N. Cesarzowey siedzi*li: J.C. Mość W.Xiąię Konstanty, i,J. K. MośćXiąięEu geniusz Wirtemberski. - Z osób dwór iey składających: Hrabina Lie ven, Xieina TurkestanÓw Hrabina Samoiłow. Xieiniczka Ge, droyć; Hrabianki Mostowska, Matuszewicowna, KadoIińsKa, Joanna Grudzińska, AntoninaGrudzińeka i Brzostowska; Hrabia Naryszkin, W. Podkomorzy, Al bediel, Marszałek dworu, i W i U a n ów, Sekretarz N. Cesarzowey. - Z osób kraiowych: JO. Xieina Namiestnikowa, JO. Xicjina Wohwodzina Radziwiłłowa, JO. Xieina Czartoryska; Hrabinę: W. Marszałkowa E roń c o w a, P o t o c k a , Woiewrdzina, Sobolewska, Woiew., Małachowska, Woiew., Gutakowska. wo., Ostrowska, Woiew.., Kicka, Woiew.,o 2
Krasińska, Generałowa, Małachowska, Kasztelanowa. JO. Xiąźę Namiestnik; Hrab i ó we: S t a n i s ł a w P o t o c ki, P r e z e s S e» natu; Sobolewski, Wybicki, Małachowski, Wojewodowie; Generał naczelny arty H e ryi S i e raK o w s ki, i G e n . Ad j u t a n t C e - sirsko królewski W i n c e n t y Hrabia Kr asiński. - Po wieczerzy, przetańcowała iesezja N. Cesarzowa Poloneza, a nareście po godzinie pitrwszey opuściła bal, i powróciła do zamku, zostawiwszy wewsz>stki h sercach pamięć dobrotliwości i uprzeymośu. - Dnia 2j. zasczyciła Monarihini o btcoośrią s < oią wielki popia kilkodzu siąttysiąrznego wnyska obu narodów na błoniach za War s z a w ą oczekuiącego Jey przybycia, kn.r mu z nayw>zsj.em zadowolniei.it m swoiem kilki godzin czusu poświęciła, chsząc się z pięki ey postawy, porządku i zręiz ości woyska, będących owocem pravy ukochanego Jey 'byna, a Naczelnego Wodza iego. Giiy całe woysko obejrzała, przeciągnęło przed Nią, a na czele ii go W. Xiąię, oddaiąc winną cześć Monarcbini. - Tegpi dnia wieczorem uyrżała li znie zgromadzona Publiczność na teatrze narodowym N. Cesarzowę , którey kilkogodzinną obecnością nasycić się niemogła. Tak wchodzącą, iak i wychodzącą z Ioiy po skończonem zupełnie widowisku, witała Publiczność hucznerni okrzykami: Niech Żyie/ które, ledwie źe niedłuzey niż okrzyki trwaią-ym ukłonem, bo iescze i obracając się do Publiczności idąc ku drzwiom !<>iy, uprzeymie dziękowała. Ile zaś gra, śpiewanie i tańce baletnicze artystów naszych podobały się tey dobrey Pani, dowodzą wychodzące często z J ey loiy łaskawe poklaski. Dnia 24. około iitey przed p< łudiiem zjechała N. Cesarzowa z J. C. Mością W. Xięciv m K o n s t a n t y m d o j e u e r a h e g o szp i tala Dzieciątka Jezus, maiąc w orszaku swoim J W W. Senatora N o w o s i l c o w a, Hrabiego N aryszkin a, Damy dworskie,tudzit2 iWW.
uiissyi Woiewództwa M J Z witckitgn R t m - bielińskie go. - Bawiąc w tym szańcu uym Instytucie przez dwie godziny, obpyrzała .wszyetkie sale sierot, chorych różnego rodzaiu i inwalblów, wchodziła w naydrobnieySze sczegóły, bo nawet zniżyła wielkość swolę do przcyrzenia pościółki biednych dziatek w niektórych łóżkach. - W szkole chłopców, gdzie zaprowadzona nauka podług metody L a n k a s t r a, wysłuchała powitania siebie dwóch sierot, witaiących Ją w ięzyku Francuskim imieniem wszystkich, i uważała ćwiczenia podług tey metody d a w an e. - W szkole robot kobiecych oglądała między innerni haftowanie, które J ey pochwałę zyskało. N akoniee, wynurzywszy naywyższe zadowolnienie swoie szanownemu Zgromadzeniu Sióstr Miłosierdzia, poświęcającemu się tak ważney dla ludzkości usłudze, poiechała do domu tychże Sióstr, założonego pod nazwiskiem S . K a z i m i e r z a , gdzie również z dobrego stanu rzeczy i porządku uradowana, równąż tamecznemu Zgromadzeniu dozoruiących osób oświadczyła ukontentowanie, a w obu domach wzbudziła nieśmiertelną d!a Siebie wdzięczność. Zadosyć uczyiiwszy Monarchini we dnie czułemu i troskliwemu sercu ewotemu o dobro biednych, poświęciła kilka godzin wieczornych na uradowanie obywatelów miasta War s z a w y przez przybycie na bal, który dla Niey w salach głównego Ratusza przygotowali. - Dnia 2 5. poiechała Monarchini z licznym orszakiem do W ii lano w a, gdzie od właścicielów tey piękney i rozkoezucy z położenia majętności przyięła śniadanie obiadowe, i całe to mieysce, niegdyś leti ie mieszkanie Króla J a n a I I I S ob i e s k i e g o, ciekawie i pilnie obejrzała. Oprócz powszechnego oświecenia stolicy w dniu przybycia do nity N. Ceearzowey, po wielu domach przez dwa doi iescze oświecanookna. - W dniu danego przez miasto baiu wszystkie znowu domy były oświecone. Z Drezna dnia 26. Września.
Król J mć powrócił tu wczoray z L i p s ki z Królową 4mcią. Dnia a l. dała Signora Ca ta la ni wielkt koncert w hotelu Polskim. Chociaż bilet 4 Tal. kosztował, sprzedano ich przeszło 600.
i wielu, których przepełniona sala zmieścić w sobie niernagła , zrzec się musiało przyiemności słyszenia tego słowika. Poiechała nazaiutrz do L i p s k a w zamiarze śpiewania przed N. Cesarzem Rossyiskim, lecz nadziei» ta chybiła. Kapela tuteyeza w związku z innymi muzykusami i przyiaciołmi muzyki, dała dnia 33. t. m. wielką akademią muzykalną na korzyść ubogich. Z Austryt dnia 10. Września.
O młodym szlachcicu, który przeszłey wiosny dwoma wystrzałami oyca swego zabił'j rozumiano z początku, iż będzie według praw Węgierskich skazany na utracenie obudwóch rąk igłowy; alić dowiaduicmy się teraz, iż postępek iego był rarzey wymuszoną osobista przeciwoycu obroną, aniżeli postanowionym nań napadem; przez co cała rzecz inną przy-' biera posuć. Zamordowany (z e znanego t nader maiętnego domu Bellesoay) był od młodu dziwakiem, pełnym obrzydłych przywar, popędliwym, zapalczywym i okrutnym. Itak n. p. wydzierżawił był kiedyś uboższemu szlachcicowi wieś przy gościńcu Erlauerskim» lecz następnego roku nie zwaźai-ic na obowiązki kontraktu posłał do t-y wsi kilka wozów zroz kazem, ażeby bez pytania się dzierżawcy naładowały siano, którego potrzebował. Gdy dzierżawca tego nie dozwolił , i wozy z n i c z e» powróciły, przyierhr.ł sarn B e I e s n a y z kilku ludźmi, kazał dzierżawcę rozciągnąć i wyliczyó mu 50 batów, które go nabawiły choroby, a witr.-tre i o śmierć przyprawiły. Z-' zaś «poniewierany takoż, należał; do rzędu szlachty, Lara, a wdowa iego hałasu zaraz wiele nirobila i przyiactół znalazła, niepozost >ło B e 1leana io w i iak tylko okupić sobie iej milczenie znaczną summa pieniężną, kt r< y i.iemaiac na doręczu, musiał wieś przy K PCZ kernet położoną tamecznemu prztdać MagisiratoVvi. Mnieyszych takiego rodz3iu gwałtowności dopueczał się tyle, iż go k.iżdy iako tyrana unikał. Rozkochał się w córce iednego z swych skotarzy, ożenił się z nią. i ona ieet matką syna, z którego ręki padł trupem. Dręczył on tę swą żonę naysrożey prztz zazdrość, którą przy swey dzikości do tego posunął stopnia, iż częstokroć tych guści, co iey przy stole grzeczność iaką okazali, przez podacie n. p. talerza, brał po stole do ustronoego pokoiu i wybił. Wnosić można, iż względem należących swoich ieecze mniey zapalczywość swą powściągał; dobrze więc byłoby, gdyby iaki przyiadel domu doradził był synowi, który pod okiem takiego oyca męczennikiem był, ażeby był uszedł i na ustroniu zmiany oczekiwał; ależ postępowanie tego człowieka zapewne od dawna już przyiaciół takich od niego edetrychneło. 1 tak gdy razu iednego oyciec z większą niż kiedy natarczywością porwał się na syna, ten w prędkości uchwycił zagwintów.kę, zktórey, tak niespodzianie napadnięty, może poniewolnie wystrzelił. Usiadł tenże potem z niezmyśloną, iak się zdaie, spokoynością przy stole, zapewne, ażeby z przelęknienia się nagłego ochłenął, Agdyż według podobieństwa «io prawdy, postępku tego naymnieysza nic poprzedziła rozwaga. Z tego tedy powodu mtiiemaią, iż cale, inny stanie wyrok, aniżeli się zrazu spodziewano. Od Menu dnia 23. Września.
U Xią£ęcia Metternicha w Jo hannis b e r g u znayduie się takie Bawarski: Ministes spraw zagranicznych, Hrabia Rechberg.
Niemiecka gazeta powszechna, z dnia 6go
Września umieściła co następute: "Według naynowszych wiadomości z A lep u datowanych pod dniem a 3cim Uzerwca, wybuchnęło z ponowioną wściekłością prześladowanie Katolików tamecznych przez Turków z po» dueczenia tak zwanych Syzmatyków Grecki, h. Wszyscy ci, którzy wżbraniaią się uznać Biskupa Syzmatycktego zazwierzchnicztgo ewoiego Pasterza, i bywać na nabożeństwie w ko* ściele iego, zagrożeni są na nowo konfistacyą maiątku, więj.iei icm, a nawet i śmiercią. Znowu wynoszą się z kraiu we dnie i w nocy« a prześladowanie rozciąga się 1 ietylko na Katolików, którzy są poddanymi Porty, lecz na* wet na Europeyczy kow wyznania Katolickie-» go. Miesyonarzom Łacińskim zabroniono ieet nawet pocieszać Wiernych w godzinę śmierci; okrucieństwo, iakie niebywało od wieków« i które Sprzeciwia się wszelkim ist'ącym traktatom. *r\W Jerozolimie wpadli Syzmatycy w wilią uroczystości Znalezienia S. Krzyża (ago Maia) gwałtownie do kościoła Grobu' S ., i ubili odprAwiaiących tam nabożeństwo Kapłanów Katolickich tak mocno, że ieden z nich umarł z odniesionych razów. Wszystkie sekty używaią wolności w wykonywaniu swoiey służby Boskiey, sami tylko Katolicy prześladowani są z nieubłaganą surowością." Z Paryia dnia ijJ. Września.
Xiążę R i c h e I i e u miał wczoray u Króla pożegnaWize posłuchanie. Wyjeżdża dzisieyszey nocy do A K wist' ranu. Xiążę Angouleme posłał z swe y prywatney kaeey 2,000 Franków, iako ofiarę ns pomnik, który miasto Strasburg Generałowi Kleber wystawić zamyśla. Pogłoska przeprowadza Generała C a ri u e - i Wice-Hrabiego C h a p e d e I a i n e d» więzienia Force. Przedwczora zadał tu pewien Polak kilka ciosów nożem ionie swey, Hiszpance z uro* dzenia. Aresztowano go. Zapewniaiąi£ aby t wielka nędza, w którey się rodzin* czy kroku. Niesczęślina niewiasta wołała itscze w chwili, gdy straż męża brała: " Nie czYńcie mu krzywdy, nie test on złym człowiekiem, me czYńcie mu krzYwdy!" -. Podobno cierpi pomieszanie zmysłów.
Z Londynu dnia /<1. Wrześnin.
Gazeta wieczorna Kuryer, daie bez ogródki do zrozumienia, iż parowy okręt Lorda Cochra ne, na którym on niby to do C h iIi popłynął, mógłby bydź do oswobodzenia B o n a p a t t C g u użytym.
Królowa JHIĆ zdaie się zbliżać do bramy wieczności. Ozisieyszy bulletin bardzo niepomyślny. Ostatnie wiadomości z Wschodnich I ndyi starczą do dnia 16. Maia, a osnów» ich odpowiada życzliwym oczekiwaniom wypad ku działań woiecnych przeciwko Maratom i Pindareescm.
Wciąż słyszymy o wychodach do A mety ki, czyli, iak i ą C o b b e t t opieuie, do krain, gdzie widzieć możesz naypięknieysze ptałlWo i nayrozmaitsze kwiaty, lecz nieuełyszysz żadnego melodyjnego śpiewu, ani uczuiesz miłey woni. Go tylko udało się tam 100 włościan z A b e r g a v e n ny, a z przędziarzów Manszesterskith kilku z machinami swe mi tamże potaiemnie uszło. Doniesienia o tegorocznich żniwach były nader pomyślne ze wszystkich hrabstw. Parlament do 13. Listopada odroczony, odkąd, lak się, domyślaią, powtórnie na tygodni sześć odroczonym -zostanie. W. Rządca wyspy C e y lon, Generał B row n i ł g g, naznaczył 1,000 talarów nagrody «a wydanie iednego buntowniczego Adikara w mieście C a n d y, nazwiskiem Ell e p o 1 e a. Dowódcy woyska siedmiu Konesów czyli Prowincyi, który podobnie iak pierwszy przeszedł na stronę Pretendenta, ofiarowano przebaczenie, ieżcli wpTzeciągu doi s o. stawi się. kur zyn om, którzy przy kaidey sposobnościokazali się wiernymi i przychylnymi Rządów! Angielskiemu, nadano niektóre korzyści i swobody. Nieraz iuż donosiły gazety o sporach wsczętych w I r I a n d y i o dozwolić się rnaiącym Królowi Vet o (prawo sprzeciwienia się) podczas wyboru Biskupa katolickiego. Wiadomo, że z tey okoliczności, wysłana była do R z y m u Deputacya Biskupów katolickich, a Wydział katolicki (Board oC Catholics) w D ub I i n i e, upoważnił był w tey mierze posłanictwem, do Stolicy S., iednego Franciszkana W. O 1ca Ryszarda Hayes; do czego iedtiak Biskupi Irlandzcy, i znaczna większość Duchowieństwa i ludu Irlandzkiego nie należała. Oyciec wielebny Ha yeB stanął w B z y mi o driia 35. Paździer .ika I g ij i miał pierwsze posłuchanie u Oyca S. dnia ag. Października; J ego Świątobliwość przyiął go nayłaskawiey t i oświadczył życzenie stvoie, aby przedstawienia, które przywiózł, oddał Sekreta« rzowi stanu, Kardynałowi C o n u I v i . Te samo powtórzył Oyciec S. Deputowanemu, na drugie m posłuchaniu z dnia 21. Grudnia« Wieleb. O. Ha y es okazał, że nie naychętniey wchodziłby w układy > Sekretarzem stanu, o którym właśnie naygorzey mówił. Poźnieysze posłuchania, które miał Wieleb.O, H a y e s u J ego Świątobliwości wciągu roku następuiącego, w dniach 9. Stycznia-, 7. Marca, i g. Października, na których oświadczał się zawsze naymocniey przeciwko owem u Vet o, żądaiąc rozstrzygnienia Stolicy S. w tey mierze, nie potrafiły bynayraniey nic odmienić, według zdania i myśli tego Deputowanego; z którego powodu postanowił był powrócić z końcem Październik* do Irlandyi, celem odebrania nowych 10Strukcyi od swoich poleci« ieli. Wszelako inaczey eię namyślił - i został w R z y m i e ; atoli unikał wszelkiego związku z Kardynałe m Sekretarzem stanu, równie iak pieruny. List tego, pisany do iednego z polecicie!! skim (Times) zawiera uderzaiące obwinienia, przeciwko Kardynałowi C on sal v i, i naywiększt ubliżenie czeźci O) t u S., okazuiące iawnie, iakitmi namiętnościami uwodził .się ten przywłasczaiący się obrońca wolności latolików Irlandzkich. Równie było nieprzyzwoitem postępowanie iego osobiste w Rzymie tak dalece, ii pod dniem 34. Maia 1 8 1 7 dostał rozkaz, wyiechania 7. K z ymu we 24 godzinach, a w przeciągu 3 dni z całego Państwa Papiezkiego. Oyciec Ha yes protestował przeciwko Temu (iak twierdził,) bezgruntownemu rozkazowi. Zachorowawszy, otrzymał pozwolenie zabawienia dłużey w klasztorze w którym mieszkał, wszakże pod surową strażą; przyszedłszy zaś do zdrowia odesłany był dnia 1 g. Lipca pod zasłoną woyskową aż na gr.-.nicę państwa, bawił nieiaki czas we F 1 o rc u cy i, a po dwuietniey niebytności przybył dnia 24. Września do I r 1 a n d y i.
Tak się skończył» to posłannictwo, które pociągnęło za sobą mocne skargi. Oyuec Ha yes, wystawiony był przez przyiaciół awoich iako ofi<.Ij zatargów między Ajentami Angielskiego Ministerstwa, a on sarn utwierdził to daleko żywszemi iescze kolorami, w doniesieniach swoich do Uydziału katolickiego W D u b l i n i e, który na od braną zaraz pierwszą wiadomość o rozkazie wydanym do O. Ha y es pod dniem 24. Maia, zgromadził się i pod dnu m 1 9. Lipca posłał Jist urzędowy do Oyci S. żaląc się w nim naydobitniey Da postępowanie Sekretarza ttanu, niemniey i na to, że Członki Wydziału nie odebrali iadney odpowiedzi na prośbę swoią podaną W roku 1 g 15, eczłgólniey zaś na oboiętność i niełaskę, z iakąicb prośba ostatnia w Rzymie, przyiętą była, a nakoniec i na to, że Ajentowi ich zniczem wyiechać rozkazano.
Przy końcu tego pisma proszą Członki Wy.
działu Oyca S., aby się, miał: na ostrożnościprzeciwko pedusczanlom P. J o h n a C o x * H i p p i B l,e y (znanego Członka parlarnentowego), którego wystawili iako naywiększego nieprzyiaciela niepodległości i czystości Kościoła katolickiego w I r l a n d y i.
Na to odpowiedział Oyciec S. pod dniem 81. Lutego r. b. przez następuiące B r e v e : Ukochanym Synom Naszym, Katolikom Wydziału Irlandzkiego \v Dublinie.
Pius V1L Pozdrowienie i Apostolskie błogosławieństwo ! W prośbie waszey z dnia 1 9. zeszłego miesiąca Lipca, którąNam oddał Wielebny Nasz brat, Wawrzyniec Litta, Kardynał S. Kościoła Rzymskiego, Biskup Sabińeki i Preftkt Zgromadzenia rozszerzaiącego wiarę, uskarżaliście się, żeśmy wam nie odpowiedzieli wcale na pismo wasze, podane przed dwoma laty względem wyboru BistuŁ pów (tak zwanego nominntio doiiiesticii). Przecież nie powinniście byli tak wykładać milczenia Naszego, iakoby nas nie wiele obchodzić miałyepr-iwy Religii katolickiey w tera Królestwie, alboliteż, iakobyśmy nie sprzyiali ludowi Irlandzkiemu, o którego niewzruezoney stałości w wierze, zachowaney wśród wszelkich przeciwności, uwiadomieni iesteśmy, i uwielbiamy ią w was równie iak i celujące usługi Wasze, czynione dla Religii. Nieustająca troskliwość Nasza z którą byliśmy zawsze dla wezystkich Kościołów, i z która, iak oczywiste dowody przekonywają Jesteśmy dziś pośród tylu niebezpieczeństw i trudności, daleko w większym iescze stopniu; sama nawet Religiyność wasza, i tak bezprzykładna Wiara wasza, powinny was były przekonywać, że musiały wcale inne zachodzić przyczyny, które b-yły powodem uznania za rzecz potrzebną, abyśmy wam nie odpisywali; iakoż w istocie mieliśmy dwoiaką pny mym czasie, i w tym samym przedmiocie podaną prośbę do Biskupów Irlandzkich, na którąśmy tak ustnie rozmawiaiąc z ich Deputowanymi, iak i pisemnie przez B r e v e N asze z dnia i. Lutego i 8 lo i odpowiedzieli, i Wynurzyli m\śl Naszą tak co do przeszkód przez was wystawionych, iako i co do waszey obawy; sądziliśmy przeto, iiby to było rzeczą nie potrzebną, powtarzać wam t o, czegoście się od nich dowiedzieć mogli, wreszcie i treść pisma waszego, nie mało się przyczyniła do tego, żeśmy przystąpili do takiego kroku; bo chociaż prośba w.sza, miała przyłączonych kilkanaście świadectw o gorliwości waszey dla Wiary katolickiey, przpeiei nad spodziewanie Nasze, postrz» gliśmy także, iź dopuściliście się wyrazów i zasad nie zgadzających się bynaymniey z t» przychylnością i gorliwością, z ktortmi s; ę lud Irhndzki okazywał zawsze dla Stolicy Apoftolekiey. sczycąc się sprawiedliwie, ze od nipy odebrał światło Wiary. W6ku(ku tego, gdy ziedney strony tyle piękny« h czynów wiszyck, pobudza Nas, do łagodnego obchodzenia się z walni, z dragiey znowu, nie mogąc ani usprawiedliwić, ani zamilczyć tego, co się przeciw zamiarowi waszemu Co tern przekonani Jesteśmy) do tey prośby wsunęło, uznaliśmy za rzecz przyzwoitszą, nieodpowiadać wam wcaI e; ile (iaiceśmy iuż nadmienili) wiedząc, że myśl N asza względem przełożonych przez Was okoliczności, będzie wam inną droga, ezuaymiotia. re to były przyczyny miJ czehb Naszego, które wam bez namysłu ndkryW uny d'a uchylenia wsztlkipy niespokoyności, nitrn'ipy abyście ni( -myśleli, ie na prośbę waszą nie miełilray względu.
Co się tycze okoliczności zawartey w prośbie waszey, możecie byds£ pewnymi że troskliwość i gorliwość Nasza, którym Bóg pornczył zachowanie i bronienie Wiary, tudzież t&tI całego Kościoła w ogólności( nie miałyinnego celu, iak tylko !le Jest wmeeyNaszeyJ pomnażać nieskazitelność i wzrost Religii katolickiey; przy tern wezystkiem więc, cośmy wam przyrzekli pozwolić, na przepadek, gdyby rząd Angielski wydał tak oczekiwane prawo emancypacyi (wyzwolenia) w sposób d/a Katolików korzystny, nie powodowała Nami w tey mierze za wczesne pobudki, lub narady polityczne (rzecz d/a Nas obrzydła) ale, czuwaiąc iedynie nad korzyściami i pożytkami Religii katolickiey, zam'arem Naszym było, aby przez następne pozwolenia, osiągnąć pożądaną emancypac\ą Katolików, uchylić postanowione dla nich j n w a karne, odmienić smutne p«łożenie Kościołów katolickich, w którem się od trzechset lat znayduią, pokóy i wolność im powrócić, wyzwolić ich od niebezpieczeństwa odstąpienia od Wiary, na które narażona iest ludzka ułomność, i na« koniec owyck Katolików, którzy powrócić chcą na łono Kościoła, matki swoiey, uwolnić od boiaźni istnącyrh praw, któraby ich w tern przedsięwzięciu wstrzymywać mogła. Okazaliśmy dostatecznie, w pomienionym liście Naszym, pisanym do Biskupów Irlandzkich, że plan Nasz bynaymniey nie iest naganny, naznaczyliśmy albowiem takowe warunki i granice tey okoliczności, które ieźeli zachowane LecU;, zapobiegną wszelkiemu nadużyciu.
Wreszcie należy tu dobrze uważać żeśmy owe dopiero rzeczone przyrzeczenie Nasze dali tylko na ten przypadek, gdy nastąpi prawo emancypacyjne, i zpśmy bynaymniey nie r o z k a z a ł i, aby się wszystko t3k działo, a\e tylłro oświadczyliśmy, iź na to chętnie p r z y s t a ł e m y, aby oświadczenie nasze służyć mogło do ułatwienia emancypacyi, gdyby prz- zto osiągniona bydź mogła. * Co się tycze podeyrżenia i obawy, względem kościelnych okoliczności w waszym kraiu, iako uważamy ku koń u prośby waszey,' możecie bydź w tey mierze zupełnie spolcoy. liśmy, iak sobie w tym przedmiocie na wszelkie wypadki, postępować mamy; i bądźcie pewnymi, źe nie ma nic bliższego sercu Naszemu iak sprawa Religii Katoliekiey. Co sie, tycze nakoniec O. Ryszarda Hayes z zakonu Minorytów S. Franciszka, skarżycie się żeśmy mu rozkazali wyiechać z Państw Naszych chociaż, iak ón powiada, nie dat do tego źadney pobudki; zdaie się wam nawet, że śmy do tego kroku'przystąpili, za w pi ywem trzeciego, który się obawiać miał, aby O. H a ye s Lte znalazł u Nas za nadto wiele łatwości w posłuchaniu tego, co Nam przełożyć miał wasz\m imieniem. Oświadczaiąc się z tcm przed Nami, <>ie musieliście znać bez wątpit-tiiai postępków tego człowieka; nadużył 0<» gościnności, z którą go w tern mieście przsręto, i stał się przyczyHą mnogitg" i spruvudliwego um rtwienia Naszego, a t o r d z, prowadzaj życie nayni. godiueysze os».by ilucho*. ty, drugi raz, SpoiwarjMiącbt zusUoniit rząd "os/. ceęściiy w mu w -eh, CZęSClą Z.IS w nayprzykrzr-ySzyih pismach twoich, które wszędzie D>. y.szrrz , ł; pram-i te były równir obrAiliwiini dla N a s i ula Su.licy S" iak i da tego WIŁS < go rzyiu, en zaś chwalił się itscze wszędzie publicznie, ii iest ich anton m. Nakoni. c, posunął tak daleko śmiałość swoią i py hę, iv się nawtt nie wzdrygał, Nam samym gadać w oczy obraźliwe słowa i nrzywuie potwarze, tak dalece, iż nie ubliżaiąc godności N.-sz. *y nie mogliśmy dłuźey z milcz» ć. I chociaż mogliśmy nayjurawiey postąpić z nim sobie , pr&fcciei obeszliśmy »ię z nim z łagodnością ikazaliśmy mu przeto wyiawlc penkta, które Nas obraziły, - z punktów tych były częścią takie, do których się ón sam nie wzdrygał przyznawać, częścią zaś takie, których zapierać się nie mógł; i z tego powodi dostał rozkaz, aby Stolicę Naszą opuścił; ale że uporczywie rozkazowi ternu opierać się ważył, kazaliśmy go odesbć aż na granice Państwa. Gdy N3» tak waź.ie i wcale inne powody do tego kroku skłoniły, iaktście mniemali, nie macie przeto żddney przyczyny, smucić się w tey mierze iakobyśmy przez to zaszkodzić mieli sprawie Katolików dla N a * tak cłrogiey. Tyrnczastm, człowiek ten nie odmienił pestępków swoich powróciwszy do oyczyzoyj albowiem w Dzienniku iednyzn z dnia 7. Grudnia r. p. drukowanym w D u b I i n i e, czytaliśmy doniesienie o wysłaniu i ego do R z y m u , które tak, iak dawnieysze pism) · <<'go, it-St pełne fałszów i potwarc.y, · które (co wszem w obtc oświadczamy) nie zastuguie na na>muieyszą wiarę. *)
Wreszcie zapewniamy was o Nasze y oy» cowekiey pieizołuwiiości i udzielamy war» x całego serca Nasze Apostolskie błagosławicńbtwo.
Dan w R z y m i e apud Sanctam Marłam Majorem dnia 31 Lutego 1&1&; naszege Papieziwa roku ośmnastego.
(Podpisano)
Pius. P P . VIL
*) Według nowszych wiadomości, Oysicc Rył'» H a y e s mial uznać iwoią winę" i błagać Oyca S» o pmbacieai«.
DeJaUk.
Z Poznania d. 3. Października.
Także nasze Wielkie Xiestwo miało sczęście oglądać w granicach swoich NayiaśnieySzą Cesarzowa M a r y A F e e d o r o w n A w przeieździe Jey do Niemiec. Dnia 30. Września z rana o wpół do dziewiątey, iadąc N. Monarchini z Kalisza, stanęjta na granicy W. Xiestwa przy austeryi Z m y s ł o - wo do maietności C h o t o w o należącey, wysiadła zaraz z powozu, pożegnała się nader czule iuprzeymie z Jego CesarzewicoAkyMcią W. Xiążęciem K o n s t a n t y m, który J ey aź dotąd towarzyszył, i raczyła przypuścić do pocałowania ręki, JJWW. Radosze wskieg o, Prezesa Kommissyr Wojewodzkiey,- i . Sumińskiego, Generalnego Dyrektora Poczt Królestwa Polskiego, kturzy N. Panią, aż do tego nńeysca przeprowadzali. Potem przyimowali N. Cesarzowa z Pru kiey strony JJ\ VW. Generał-Porucznik I h u m e u, dowodzący Generał w Wielkiem Xiestwie i , Zerboni di Sposetti, Naczelny Prezes W. Xiestwa Poznańskiego. Jego Ces. Mość W. Xiążę K o n s t a n t y raczył ich przedstawić N. Cesarzowey, która przy tey sposobności dawszy się, słyszeć w nayobowiązańszych wyrazach z powodu okazaney Jey tak dobitnie wzaiemney przyiaźni ze strony Monarchy naszego, w dalsza ruszyła drogę. J O. Xiąźę Namiestnik, R a d z i w i ł ł , miał iu£ poprzeriukzego wieczora zasczyt złożyć uszanowanie N. Cesarzowey * i wyiechał potem naprzód do O s t r z e s z o w a , gdzie kazał obiad dla N ie y przysposobić. Sta* nęła tamN. Cesarzowa około godziny I2stey południowey, i oprócz J O. Xiecia N amiestnika, raczyła takie J J. W W. Generała dowodzącego i N aczelnego Prezesa przypuścić do stołu na 9 09Ób nakrytego. Podczas obiadu spełniła N. Cesarzowa zdrowie Monarchy naszego, poczet» dziękowała Ja. Xjecii* Na
miestnikowi. N Cesarzowa była bardzo wesoła i podobało J ey się tak do brze, iż bezwzględnie na długą lcscze podroż aż do Kar l s r u h e , wbrew początkowemu zamiarowi zabawienia przez poł godziny w O s t r z e s z o wi e, dopiero po upłynieniu dwóch godzin w dalsza puściła się drogę. O godzinie 5 wieczorney stanęła N. Cesarzowa na granicy śłąskiey przy austeryi Wysoka, i wysiadłszy z powozu, dziękowała J O. Xiążęciu Namiestnikowi i J J. WW. Generałowi dowodzącemu i N aczelnemu Prezesowi w nayłaskawszych wyrazach za poczynione wygody, poczem przyięta od czekaiących na granicy Władz Prowincyi Śłąskiey, udała się tegoż dnia w dalszą podroż. Na wszystkich stacyach w Wielkiem Xiestwie, stały z rozporządzenia JW. Generała eskorty woyskowe, a we wszystkich mieyscach, przez które w podroży Swey przeieżdżała, bito we wszystkie dzwony. - Zniewalająca wszystkich serca dobroć i uprzeymość N. Cesarzowey, przeięła tych, co mieli niewypowiedziane sczęście zbliżyć się do N iey, rrJIyry wszem podziwieniem, iakie tylko prawdziwa wielkość wzbudzić iest zdolną.
Z Krakowa dnia 20. Wrzełnia.
Senat Rządzący Wolnego Miasta Krakowa i iego Okręgu, okazuiąc nayczulsze dowody wdzięczności winney gorliwym usiłowaniom JWW. Pełnomocników, w rozwinięciu Konstytucyi od trzi eh NN. Dworów nowey tey wolnego kraiu osadzie nadaney położonym, chcąc oraz połąizyć ich na zawsze z tym krainn związkami sczęścia na tey Konstytucyi opartego, wszystkim trzem Dyplomata Oby« watefatwa przez ręce JW, t'rtzeia Senatu dnia ig. b. uii ofiarował. (Wyjątek z Dziennika Rossy itkiego "Syn o.yczyzny. **) Z Herby pokoleń elawijńskitgo rodu Po* I a c y, przez sąsit-dzkie położenie «wey ziemi z Rossyanarni, a ic-scze bardziey przez związek znakoioitszych wypadków, od dawn)ch bardzo czasów do wspólney z nami należy historyi. Język tych narodów pochodzi z iednegoż z nami sławiańskiego początku, a t-em aamćm i ich literatury bardziey by się itsize zbliżyły do siebie, gdyby rozdzielenie kościoła chrześciiańskiego na wschodni i zachodni, które zaszło bardzo blisko tey epoki, gdy obydwa narody przeyrzały światłem ewarjelii, nie zaczęło mieć silnego wpływu na zdziałanie mocnych między niemi podziałów, i nie «tało się, powodem do zupełnego zapomnienia swoiego pobratyństwa. Rossyanie przyiąwszy ehrtest od Grecko - Wschodniego kościoła, w earaym zaraz początku, tłumacząc xięgi pisma -świętego z greckiego na ięzyk sławiański, musieli naturalnie przelać w swóy ięisyk korzystne przymioty oryginału. - Mówię Da ięzyk sławiański; bo lubo nie doszły do nas wzory owoczeanego bałwochwalczego Rossyan języki, ażeby można było z dokładnością sądzić, iak wiele wpłynął ięzyk grecki na iego przekształcenie; (przy konieczuey potrzebie wymagaiącey nowych słów, do nazwania nowych, bałwochwalstwu niewłaściwych przedmiotów), podług wszelkiego iednak podobieństwa ięzyk ten sławiański, który nam kst znany, w naszych kościelnych sięga ch i zwykle kościelnym (cerkownym) nazywany, musiał byeti wtenczas przynaysoniey przez lud prosty rozumiany, tak iak dzisieyszy pospolity ięzyk, którego używamy w xiegach. Polacy zaś może nawet z powodu saroey przyległości południowych i zachodnich granic ziemi swoiey, z kraiami, które we względzie duchownym, zależały 11>2 ed Rzymu; »oddając lię kościołowirzymskiemu, przyjęli ięzyk łaciński ńietylkd do nabożeństwa, lecz i do inttressów publicznych, które trzeba było w piśmie zachować. Z tey przyczyny na wzór ięzyka łacińskiego kształcili swóy oyczysty, w którym tłumaczenie xiąg pisma śniętego, daleko późniey otrzymali, aniżeli my, toiesł w czasie powstaiącey nauki Lutra w Europie; wiadomo bowiem, że podług zwyczaiu keściała Rzymskiego, nie każdemu wolno iest czytać pismo święte nawet w tłumaczeniu na ięzyk łaciński. Wreszcie takowa duchowna uległość; Polaków dla Rzym u zamieniła się w korzyść, która im nadała wyższość nad nami we względzie narodowego oświecenia. Jak Rossy anie w pierwszych wiekach swego chrześeiiańitwa, mieli duchowieństwo, a sczególoiey wyższego stopnia z Grecyi; tak do Polski przybywali duchowni z W ł o c h, i Polacy winni są tey krainie pierwsze swoie oświecenie, od tego czasu, iak Włochy stały się główuem schronieniem naukj które iui opueczały oycayzoe, swoią G r e c y 4 przez barbarzyńców podbitą. Wkrótce potem Polacy mieli swóy w i e K zł 0ty dla nauk i literatury, wiekiem Jagielońskim nazwany, z powodu, że Królowie tego rodu, opiekowali się naukami, których w tym względzie uprzedził K a z i m i e r z W* przez założenie Akademii Krakowskiey w roku 1347. Ro s s y a tymczasem szarpana była naprzód rządem XiąŻąt udzielnych, później długo jęczała pod iarzmem M o g ó łów, i zaledwie w końcu XV. wieku zrzuciwszy z siebie kaydany, złączyła się w iedno ciało. - R o s s y a nie mogła mieć uczestnictwa w tych nawet korzyściach dla nauk, które wynikał» z usunięcia się znaczney części E u r o p y z pod władzy Papiezkity przez naukę M a r c i n a L u t r a, chociaż iego wyznawcy sczęśliwych w Rossy« spodziewali się powodzeń. Bydat moie, że samo .to zdarzenie było iedną z głównych przyczyn opóinienia postępów Retsyiakiey Iiteca r. B ot S y a, opcóci kilku w uief powszechney używalności łacińskiego ięzyka, którego uczyć naprzód zjczęto w Kij owie, B późnity iui dopiero za pośrednictwem izkół rozszerzyła się nauka łaciny po reszcie kraiu; trzeba bowiem wzgląd mieć i na to, że sztuka drukowania, nawet literami sławiańskiemi, (kióremi wydrukowany był O k t o i c h O a - toaskina w roku 1491) (*) późniey poznana została vi R o s s y i, aniżeli w P o I s z c e ; i ai do czaiu wprowadzenia tak nazwanego obywatelskiego druku (brażdanskoy hramoty) przez Piotra L druk uiywany był tylko wkościclney czyli ducbowuey literaturze; lecz i W tym redzaiu pierwiastkowe wydania winniimy takie drukarniom Polskim, lub innych kraiow. Jeśli dodamy do tego, że liczne aięgi w rękofiiemach i drukowane weszły do oaszey Bibliografii, które są pisane W tak nazwanym języku Białoruskim, w dyalekcie , złożonym z Sławiańekiego, Polskiego i Rossy isiitgo, które to xięgi bez znaiomości ięzyka Polskiego nie łatwo mogąbydf rozumiane, a w liczbie ich są godne uwagi naszey akta, i waine dla bisiory« naszey obiaśnienia; ieśli wreszcie przy (era zechcemy zastanowić się, He w ogólności literatura Rosiyan i Polaków przez pobratyństwo, powinna im by di wzaiemoie pożyteczną; nie można nie uczuć żaI u, £e obiedwie strony maiące doń przyrodzone prawo, pogląąbią na to źródło zobopółney pomocy z iakąś dziwną obojętnością zdumiewającą cudzoziemców, którzy są wstacie sądzenia o tych rzeczach. Bez gruntowney zaaiomoeci ięzyka, a przynaymnity bez znajomości literatury iakiegokołwtek bądi narodu, czyliż można znać gruntownie i ic-go ducha? Stósu"k' bowiem ogólne narodów tą ternie samem co obywatelskie obcowanie
(*) P. SG pików (wy<bvMCłSibliop-afiiRo«tyilhiey) oamieiiM, lt pietwwa aiAg* M J W H M W , która 9/vnp « drulW 1491 s, w Kukoffi«, mi cUhlrc w pomiędzy sobą ludzi prywatnych. CzyHi" twe) w tern samem zawiera się główna przyczyn» tak częstych nieporozumień i między innemi pobratyrtczcrai narodami? Roztrząsanie tey rzeczy, oddaliłoby nas od obranego tu przedmiotu, który się na tern sczególniey zasadza, aby zwrócić uwagę naszych uczonych na literaturę Polską, która rzetelnie zasługuie na uwagę naszą, i że tak powiem, iest rodzoną siostrą Baszey literatury. Powodem do tego powinna bydz* sama wzajemność. Polacy zaięlr się literaturą Roseyiską przez przywiązanie do swoiey, dostrzegłszy skażenie oy» ezystey mowy, przez zbyteczne pożyczania słów z drugich ięzyków ze sławiańskirn niespokrewuionych. Polacy zaczęli się znowt* zbliżać do tego wspólnego (dla nich i dla nas) źrzódła rzadkich piękności, właściwych, ięzykom bogatym, iasnym i przez wiele wieków trwaiącym. Tę ważną dla sławy narodowe»/ zmianę naznaczaią oni i słusznie, od począ» tku panowania ostatniego z Królów S t a n i - sława Augusta Poniatowskiego, ro« daka, który wstąpił na tron po długim przeciągu czasu, w którym cudzoziemcy zdobili się Polską koroną, i często narodowość przytłumiali.- ... Pewną liczbę xiąg Rossy iskich, w różnych przedmiotach, a nawet i w naukowych, wytłóraaczono na ięzyk Polski, i przyjęto po szkołach, iak to widzieć można w katalogach xiąg, a sczególniey w dosyć gruntowney historyi literatury Polskiey, wydaney przez P. B e n t k o w s k i e g o we dwóch tomach w Warszawie i w U 7 ii nie, która powinna mieć naturalny związek z P rób ą Rossyiskiey B bliografii Pana b o p i k o w a, i iedna drugą wsporaag. ć. U aas w Rossy i, ile mnie iest wiadome, śmiało wyznać mogę, Irteratora Polska zagłuszona ieet Niemiecką, Francuzką, po części Angielskąi w łoeką, nawet z poniżeniem tego inódła, zktóreAoczerpaJi i cztrpaiąnarody «O eas W eświeocaiu prześtigoęły; to iest,
CŻytamy Greckich i Łacińskich Pisarzy, w tłumaczeniach na inne Europeyskie ięzyki, często bez różnicy wartości, tłumaczem* / na ięayk cyczysty, w którym możemy mieć daleko doskonalsze kopiie, przekładając z oryginałów, albo przynaymniey z ięzyka Polskiego, zamożnego w bardzo zręczne tłumaczenia wszystkich prawie dawnydAklassyków. Dzisityeze stosunki nasze z narodem Polskim, lem większą staią się pobudką do bliż Bzego z nim obeznania się, pod względem iego literatury, o którey wspomniano w niektórych Rossyiskich peryodycznych pismach, n. p. w Dzienniku północnym, w Dzień: iku E u r o p y, w Kory fei i w innych: w \ iśmie raz na miesiąc wythodzącem. pod ty tulem: JJley (i g t i i Ig i * roku.) U mitstzont są żywoty niektorydi pisarzy w różnych czjsach Żyiących, i wiele artykułów tłuma.zonych z Polskiego ięzyka. lłsrdzo mało wyszło ksiąg oddzitlnych z Polskiego ięzyka na Ros · yiski przełożonych, aby można mieć z.nich iakiekolwiek wyobrażenie, e literaturze tego narodu; z tych więc pobudek, postanowiliśmy umiesczr.ć w naszćm piśmit- oddzielny artykuł pod tytułem: Polska Bibliografia, zaciynaiąn od bieżącego 1&18 roku, w miarę · trzymywania wiadomości o niey, przyłączając zdania druki« m iuż ogłoszone, albo rozbiory dzieł Polskich orygmaiuych i tłumaczonych, które na świat wyszły, sczególniey zaś zdania v dziełach Polskich oryginalnie pisanych. W celu zaś lepszego poznania historyi ięzyka i liter, tury Polskiey, mamy zamiar umieścić rzut oka na tęż literaturę, wyięty z niektórych uw3g w tym przedmiocie, wydanych przez teraźnieyszego w Królestwie Polokiem Ministra Religii i Oświecenia, Senatora Wojewody Stanisława Potockiego, w drugim tomie iego dzieła: Pochwały, mowy i rozprawy. W Warszawie 18»6 loku, równie hl K o i z iooyeb. Irodeł.
ZAPOZWANIE EDYKTALNE.
N ad maiąikiern Majora Karola Bitńkowslitgo, iescze za czasu byłey Regencyi uiteyszey process Bukcessyino - iikwidacymy otworzony został. Zapozywamy przeto wszystkich, którzy do pozosiałosci Majora Karola Bieńkowskiegopreteusye mieć mniemaią, aby się od dnia dzieieysztgo w miesiącach j ch a rrayporrn;ey w terminie likwidacytnym ostatecznym w dniu 17 Listopada r. b. o godzinie 9. zrana przed Deputowanym As» sessorem HMmmn wyznaczonym, albo osobiście, albo przez Pełnomocników dostatecznych stawili, preteusye swe likwidowali, i rzetelność tych udowodnili, i tym celem dokunienta i t, krypta u sie be maiące dostawili; w razie zaś rnepoiednauia się, dalszego prawnego postępowania, i umie sczenia w przyszłty klassyftkacyt spodziewać się mogą. Ci zaś, ktoizy się ani niezgłoszą, ani w teD> minie os:ateczuym nie staną, spodziewać się mogą, iż z wszelkie«! swe ni pierwszeństwem prckludowaneini, i to im tylko przekazanein będzie, co po zaspokoieuiu etawaiących Wierzycieli z massy pozostanie. W P o z n a n i u dnia 30. Lipca 1S18Królewsko- Pruski Sąd Ziemiański.
OTTWIE" SC Z E N 1 E.
Budynek z gruntem za Wrocławską bramą pod N rem 2 położony, w którym się dotąd garkuchnie iescze miesczą, ma bydz* od dnia igo Stycznia roku 1819 w witczystą dzierżawę wypusczony. Terrnina licyiacyi wyznaczone są na 1 wszy i aosty Października r. b. i odbywać się będą w izbie eessyonalney na Ratuszu zawRze ogodzinie lotey przed południem, gdzie i warunki przeyrzane bydź mogą. P o z n a ń dnia 20. Września 1818Dv rek or miasta i Policy t.
Spizedaz kont. W Szeiokity ulicy N10 109 tą do sprzedania trzy równe klacze. Przedui. Dominium Zapp la u, milę od Gullrau w Śląsku, ma du przedania około Too maciorek i baranów poprawnego gniazda.
Życzący ich nabycia zechcą się zgłosić do tamecznego Urzędu Ekonomicznego. Średnie ceny %boza w lVro<lawiu Pszenica 6 tal. 12 troiak. «Żyto 4 tali 4 troiak.
Jęczmień 3 tal, 9 trojak, Owies % tal. 9 troiak.
Powyższy artykuł jest częścią publikacji Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1818.10.03 Nr79 dostępnej w Wielkopolskiej Bibliotece Cyfrowej dla wszystkich w zakresie dozwolonego użytku. Właścicielem praw jest Wydawnictwo Miejskie w Poznaniu.