GAZETA
Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1824.05.15 Nr39
Czas czytania: ok. 16 min.Wielkiego
NAKiS
K I
EGO
*JZ
Xiestwa
Nakładem Drukarni Nadworney W. Dek era i spółki. - Redaktor: Assessor Raabs ki.
JSro. 39.
W Sobotę dnia 15. Maja 1 824 .
WIADOMOŚCI KRAIOWE.
Z Poczdamu dnia 3. Maja.
Doia wczorajszego odbywała się uroczystość woyskowa, do którey sam Król J mć, Pan nasz miłościwy, Królewicz Jmć Następca ironu z Królewna J mć N astępczynią, i drudzy Królewiczowie i Królewnę JJMMć domu Królewskiego należeć raczyli. N. Pan naeamprzód przeglądał przybyły dniem wprzódy naukowy batalion gwardyi obrony kraiowey na placu przed nowym pałacem ku ogrodowi; po czem było nabożeństwo pod golem niebem, na którern prócz obecnych naydoetoynieyszych osób i oficerów obcych, znaydowały się także oba bataliony naukowe, które poiem przed N. Panem przeciągnęły. Po skończoney paradzie oba te bataliony były częstowane w portyku dwa skrzydła
Jezące. Bataliony te składa- SIC. % 'U('zf z wszystkich państwa prowincji p" c h o d cych, gdyż wszys.kie oddziały gwardvi obrony kra.owey i wszystkie pułki p f " reń L »tama" do nich żołnierzy r pośród siebie Przeto zbieraią się w nich poddani z tylu r o " znych od siebie kraiów, którzy iak w s'uzbie w s p o b e y, tak przez pięknie urządzone uroczystośu to słodkie zyskuj uczucie, Jakkolwiek odległe są od siebie miasta i wsi ich ro dzinne, iak są obce rozmaite w części ich mo" wy, ktoremi się tyle pomiędzy sobą różnią że »dna * wszystkich równa uszczęśliwia la ska ,ch Króla i Pana, i wszyscy uważać a» mogą za synów iedneyże oyczyzny. w cza «e obiadu N Pan wsweyłasce przystąpić raczył do stołu żołnierzy, i kazawszy'sobie nalać wmem kryształowy p li h ar, spełnił co za zdrów» całego woyeka j po C 2 e fi Xj I woyeka wniósł toast na zdrowie N. fana, i obecne bataliony potroynem ie powtarzały: Niech Łyie! Potem gdy wszyscy ubiegali się za szczęściem posiadania puharu, z którego pił Kroi J mć, postanowiono, że na naybliżseem ćwiczeniu się w strzelaniu ma być nagrodą uaylepezego wystrzału.
WIADOMOŚCI ZAGRANICZNE.
F R A N C Y A.
Z Paryża dnia 3. Wtaja.
Na posiedzeniu Deputowanych d. 28- *. m.
P an S a i n t - G e r y oświadczył się przeciw zniżeniu prowizyi od długu państwa. Pan B o u v i II e mówił za proiektem, a Pan Kazimierz Perrier po nim przeciw proiektowi. Mowa ostatniego przerywana była te śmiechem, co szemraniem i nareszcie druk iey został zabronionym. Po nich wystąpił Minister finansów,! lubonieprzygotowany , powiedział mowę, którą z wielkiem słuchano upodobaniem. Posiedzenie to zamknięte zostało odczytaniem mowy chorego Pana C r i g n o n d' A u z o u e r przeciw proiektowi.
Na posiedzeniu dnia 29. z. m. znaydował się także Generał F o y po odzyskanóm zdrowiu, lecz nie należał do obrad. Po różnych głosach i przedstawianiacb poprawek wproiekcie, poprawka wnoszona przez Pana L e r o i zdawała się niektórym podobać. Żądał on, ażeby zamiana na nowe czteroprocentowe papiery od doia 1. Stycznia J 82 5 począwszy poeobnie w 10 latach, atoli z wyłączeniem właścicieli rent niiey 1000 Franków uskutecznioną była. Minister finansów oświadczył B powszechnem zadziwieniem, iż nic nie ma przeciw poprawce, gdyby w tym sposobie ułożoną była; Zostawiony być ma właśeicielom rent wybór: l) Między spłaceniem lub przeistoczeniem na czteroprocentowe ren. ty z gwarancją przeciw nowemu spłaceniu do dnia 1. Stycznia 1830 i używaniem 5 procentów do dnia 1. Stycznia Ig26. - 2) Mię. dzy spłaceniem kapitału a nowe mi trzyprocentowemi rentami z 75 począwszy od d. 22. Września 1824. Pan Dudon popierał poprawkę, która iednakźe, ponieważ posiedzenie skończyć się musiało, do Kommieeyi zostało odesłauem. Po zdaniu sprawy przez Pana M a i s o n względem proiektu prawa rent dotyczącego, mnoży się niezmiernie liczba przeciwników tego proiektu w stolicy. Niema dnia, żeby nie wychodziły nowe pisma ulotne w tym przedmiocie, a wszystkie dążące przeciw zniżeniu rent i całemu działaniu, na kiórem się opiera. N a dzień dzisieyszy przypada lot a rocznica powrotu Króla: o czem dnia 29. z. m. uwiadomiona przez Prezesa Izba Deputowanych obrała deputacyą do złożenia zwykłych powinszowań. Toż samo uczyniła Izba Parów. Munir.ypalność dzień ten święcić będzie zakładaniem kamieni węgielnych różnych publicznych gmachów, fontan i t. p. W Izbie Deputowanych tegoż dnia 29.
Kwietnia wypadały z porządku dnia dalsze rozprawy nad wniesionemi poprawkami wiadomego aż nadto proiektu zniżenia renty, o których P. M a s s o n zdawał sprawę imieniem fcommissyi. W ciągu tym spierali się znowu P. L a b o u r d o n n a y e r Ministrem przychodów, który broniąc się starał się dowieśdź, że chcąc zapobicdz spelubcyom kurs papierów na przemian wznoszącym j anlzalącym, trzeba się zrzec kredytu t. i, pożyczek; gdy zaś F r a n c y a na ratunek W przypadkach nieprzewidzianych potrzebuie koniecznie tego środka, zatem i owe spekulacye ścierpieć potrzeba. Jeżeli te mogą się etać mtbezpiecznemi, doświadczenia nauczy wney: kto się na nićy nie zna, niech się nie da w rzecz nie swoię. Po odczytaniu i. paragrafu, do czego po długich przyszło utarczkach, P. O ud on żądał itszcze raz głosu, ażeby mówić o istocie prawa, a mianowicie o wyrazie: "Minister przychodów iest upoważniony," czego gdy mu Prezydent odmówił, żądał głosu przeciw temuż: co mu oczewiscie było odmówione, za dawnieyszemi tego rodzaiu przykładami. Uzyskał atoli głos pod innym go źądaiąc pozorem, aby dowieśdź", że próżna izecz, chcieć komu zamknąć usta. Ale nieuskromił się zgiełk podczas iego mowy, i uważano między innemi za rzecz nieprzyzwoitą, iż dwóch deputowanych nazwał "niegdyś ozdobami dworu Cesarskiego," z którego to czasu przytaczał ich zdania na poparcie swego. Kazał wtedy głosować Prezes nad pierwiastkowym wnioskiem P . L e - roy: czy utworzyć renty po cztery od sta, 1 · właścicielom zostawić wybór między niemi i wniesionemi przez Ministrów po 3 od eta. Stało się, i wniosek z wielką większością był odrzucony. N a inne wcale niezważano . Skupiono się około ławy Ministrów. Ministrowie oblężeni, woła P. Girardin; prosimy znieść blokadę. Zamknięto posiedzenie o 51. Pomiędzy petycyami była iedna od dwóch braci w T u lon i e, których iuż prowadzono na śmierć, kiedy mała iakaś okoliczność dowiodła szczęśliwie ich niewinnosc; proszą tedy Izby o wsparcie. - Prośba zaś iakiegoś P. P o i s s o n , który się żalił na Generała Guilleminot, że go w Madrycie kazał przytrzymać, gdyż był bez paszportu, została oddaloną; dołączone atoli uwagi nad adminietracyą woyska Pireneyskiego w Hi szp a n i i, maią być wzięte pod rozwagę. - Z kolei wypadał dalszy ciąg wiadomych rozpraw. Starano się i dzisiay zniewolić Mini
stra do udzielenia zawartey z obcymi bankierami ugody. Również inne ciekawe pytania zostały bez odpowiedzi. Upadły nareszcie wszystkie wniesione poprawy artykułu 1. 1 powtórne nastąpiło czytanie. Wystąpił znowu P. D u d o o z uwagami, w których między innemi powiedział, iż prawo to zrobione na uświęcenie bankructwa rządowego. Wielu tym wyrazem urażonych protestowało się przeciw wydrukowaniu tey mowy. Ministei spraw wewnętrznych, P. Corbiere broniąc swego kollegi, Ministra przychodów, oświad. czył, że wyrazy prawa: "Minister iest upoważniony", nie mogą być odmienione, iak tego żąda P. Du d o n, w słowa: "Rząd ma być obowiązany." Kiedy P. D u d on wdzierał się znowu na mównicę, aby zbiiać to twierdzenie, wielka liczba głosów żądała ukończenia; i mimo ciągłey wrzawy stało się, że prawo z znaczną większością głosów przyiętem zostało. Wiadomość ta nie małe zrobiła wrażenie na giełdzie, zwłaszcza, że umysły iuż były wporuązeniu: bo właśnie też dowiedziano się, że Król. rząd hiszpański prowizyi z długu przez Kortezów zaciągnionego wcale płacić nie będzie. Generał Hrabia B o u r m o n t wczoray rano tu, stanąwszy udał się bez zwłoki do Xiążęcia Angouleme.
Wyszło SWlezo pisemko zasługujące na szczególnieyszą uwagę, lub raczćy podług wyrazu iedoego z naszycia dzienników, na szczególną życzliwość. Jego założeniem i napisem iest sprawiedliwość, Icorzystność i potrzeba wynagrodzenia nit gdyś wychodźców. Z rozsądkiem i spokoyną jasnością, bez wszelkiego ducha stronnictwa lub korzyśti prywatney dowodzi sposobem iak naypjoetSzym sprawiedliwości tegoż wynagrodzenia.
W każdey rewolucyi, mówi międry inne mi autor, zdarzaią się zbrodoie, nieszczęścia i czyny, które względnemi nazwać moina. Zbiodniami SA zgwałcenia praw boskich i lu usprawiedliwi. Nieszczęściami są straty i cierpienia z wielkich zaburzeń A yIIIK3 Qce. Względnemi czynami nareszcie są wszystkie te, które zarówno uchodzić mogą za zbrodnie, iak za cnoty, w miarę ich stósowności do korzyści i bezpieczeństwa panujących. - W ciągu naszey rewolucyi podpalanie zamków, mordy przez pospólstwo popełniane, prawne Stracenie niewinnych ietotoemi są zbrodniami.
Zmoieyezenie się dochodów kraiowych, bankructwo dwóch trzecich części długu państwa, głód, strata praw dobrze ugruntowanych są nieszczęsclami. Wychodzenie z kraiu , woyna na Wa n d e i, przywiązanie i opór mieszkańców wewnątrz kraiu są czynami wz"lędn tmi: są one zbrodniami w oczach tych, którzy sobie przywłaszczała panowanie, Są cnotą w oczach tych, którzy władzy przywłaszczonej nie uznaią. Kiedy więc w ciągu zaburzeń domowych na to, co względnie zdawało się być zbrodnią, ustanowiona była kara; kiedy wierny francuz za to, ie za granicą służył sprawie swego Króla, Wskazany iest na śmierć; kiedy dobra iego zaięto: maiąż dla tego po skończoney rewolucyi, kiedy prawny Król odzyskał koronę, owe prawa karne wciąż być utrzymane? Pewno, że nie. Bo zaiste bie zechce Król, sza: nuiąc prawa rewolucyine, wiernego stronnika śmiercią ukarać. Maiąź atoli Ie prawa, tracąc swą moc nad osobami, tracić ią razem nad ich maiątkamiP Jest to pytanie bardziey zawikłane, ponieważ w tein ogólne korzyści i widoki plątaią się z niezmiennemi zasadami sprawiedliwości. Dobra wychodźców były skonfiskowane lub przedane ; nabywcy przedawali ie daley, tak że się w trzecią i «zwartą rękę dostały. Rozdzielono ie, gaie zamieniono w żyzne pola, na pustych mieyscach wystawiono budynki. Daley liczba właścicieli gruntów tego rodzaiu iest tak wielka, ii żądać wydania ich posiadłości byłoby'wzniecać nowe mslfe w kraiu zaburseeoie. Jeżeli więc Z i«ur>ey etrony wymiar zupeiney sprawiedliwości w tern'iest niepodobieństwem, nie można z drugiey strony nieuznaćsprawiedliwych roszczeń. N adto zaś łączy się z sprawiedliwością korzyść kraiu. Niepokoie do* mowę powstają tylko z sprzecznych korzyści i widoków. Od powrotu powego Króla obecność wychodźców illa posiadających ich własność żyiącym iest zarzutem, może przedmiotem obawy i nienawiści. Własność ta od samego początku taki się zdawała nosić w sobie zakał, że się nie podniosła nigdy do wartości innych dóbr. Niechay zaś wychodźcy należną zyskuią sprawiedliwość, a nie będzie zarzutu, zniknie obawa, pogodzą się umysły i panować będzie itdność i zgoda, prawdziwa moc narodu.
A N G L i A.
Z Londynu d. 29. Kwietnia.
Słabość, na którą Król J mć przed kilku dniami zapadł, szczęśliwie i prędko minęła. Izba wyższa z«brała się wczoray; lecz dotąd nie było ważnych rozpraw. Przybyły do (i u e r n s e y okręt kupiecki bardzo ciekawe przywiózł wiadomości z R i 0Janeiro do dnia 27. Lutego dochodzące.
W porcie tamecznym iuż wttdy znaydować się miało 11 okrętów wojennych, i ledwie nie codzień przybywało ich więcey. Spodzie« wano się łtz ach okrętów liniowych, tak że zebrałoby się tam do i . woiennych okrętów francuzkich. Oświadczyli podobno ich dowodzcy, że są do usług Cesarza Jmci P i 0tr a 1. Woysko lądowe tameczne składało się naywięcćy z Portugalczyków, gdyż milicye nie dawno rozeszły się do domów- Okręt Lorda C o c h r a n e był słabo osadzony: bo maytkowle zniechęceni zatrzymaniem im nagród za zdobyte okręty porzucili sprawę Brizyliyską. Nie dziwnoby więc było, gdyby Cesarz Imć Piotr l. był i ostatnim, i zło* dostoynemu oycu posłuszeństwa, aby B r az y l i ą złączyć na nowo z przyszłą koroną Swoią. W skutek tych wiadomości i skąd inąd potwierdzonych gorliwość ubiegających się za pożyczką Brazylijską niemało osiygła. Drudzy tym czasem twierdzą, że mało ieet podobieństwa, aby rząd fraocuzki usiłuiący teraz zmnieygzyć prowizsą długu Państwa, wdawać się miał w tak odległą woynę; 1 le okręty francuzkie na tara tćy kresie nie inne maią przeznaczenie, tylko zasłonieni * handlu. Depesze Admirała dowodzącego na morzu Środziemnem donoszą, ie cała flota Algierska rozbroiona iest w porcie oblężona przez nasze okręty. Przed 8- Kwietnia Admirał N e a l e miał wysiąśdź n a ląd «A l g i e r z e , aby mieć z Dejem rozmowę.
R O S S Y A.
Z Odessy dnia 14. Kwietnia.
z P e t e r s b u r g a donoszą listy pry walne Z dnia 8. Kwietnia że w publiczności nie słychać nic nowego o poselstwie Hr. T a t y c z efa, i że w ogólności mało co mówią o sprawie greckiey. W dyplomatycznem zaś kole uchodzi za rzecz pewną, ie gabinet Rossyi8ki sprzyia zamisrowi tworze 1 ia w M o r t i prowincyi chrześciańskich Porcie hołdowniczych. Rzecz tern podobnieysza do wiary, gdyż zgodna z treścią danćy w końcu m. Marca dworowi Angielskiemu odpowiedzi na znahC P. Caning Memoranduni w sprawie osad zamorskich, a wyraiaiątey: że R o s s y a ani wtedy nie uzna niepodległości kraiów Ameryki południowcy, gdyby nawet głowa dqstoyna (rozumieiąc podobno Królewicza Don P e d r o .) stanęła na czele takowego poruszenia. N iema dla czego mieć wątpliwość względem tego oświadczenia co do sprawy osad, i dla tego sądzimy, że przy iednostaynetn zachowaniu tego systemu całkowita niepodległość Greków doznawaćby mogła przeszkód z ie\ strony właśnte, s Hórey się prj.ea kilku i«() uiecy tego l uyinmey snooziew li. Tegoroczna wyprawa atoli może będzie s>tanowszą dla wybicia się Greków z pod j -srzma Tureckiego A a ieitli (-.recy znowu z niey wyidą uwieńczeni zwycięstwem, może się zdarzy, ie sam dywan poda rękę do poiednania się z niemi.
Rozmaitewiadomości.
Dnia 8. Maja upłynęło lat 59, iak pierwszy raz Kroi Stanisław August mianow?A Kawalerów nowo ustanowionego orderu S. Manieława. Tegoż dnia ogłoszone zostały ustawy tegoż orderu; pierwsze o bowiązki w ty«h ustawach wyrażone byty następuiące: Aby Kawalerowie wierność i życzliwość ku Królowi i Oyczyźnie do śmierci nienaruszoną zachowali; aby ubogicłi według sposobności wspomagali i niewinnie uciś ionych według możności swą wspierali mocą; aby w czasie odbierania orderu 25 czerwonych złotyih, co rok zaś 4 «zerw. złote na publiczny szpital Dzieciątka Jezus każdy z Kawalerów orderu tego do rąk Jałmużnika oddał. Był oraz warunek, iż co rok za dusze zmarłych Kawalerów w iedoym z dni oktawy Wszystkich SS. ma się odbyć żałobne nabożeństwo. - Ubiór galowy Kawalerów tegoż orderu był naetępuiący: Kontusz biały, obłożony szlakiem litym złotym, używanym przy pasach; iupan pąsowy w złote kwiaty; ci zaś, którzy nie nosili ubioru Polekitgo, mieli suknią wierzchnią białą z takimże szlakiem, a kamizelkę i spodnie pąsowe w złota kwiaty. Ternie postanowieniem obowiązani byli Kawalerowie nosić order na wielkley wstędze w dzień g. Maja, iako w uroczystość orderu i Patrona Królestwa Polskiego, tu. dzież w dnie galowe, iako to: elekcji, ko dzie gdzie Król znaydować się będzie, a jeśliby który z Kawalerów tego nie dopełnił, złożyć musiał czerwony złoty dla ubogich w ręce Jałmużnika. Dnia 7. Maja minęło lat 100, iafc pałac Saski w War s z a w i e stał się rezydencyą Królów. Dawriiey należał do familii Mors z t y n ów; nabył go, równitź i przyległe poeesye, Król A ug u s t I I., i dnia 7. Maja r. 1724 Dwór tam się wprowadził. Dom zwany Gdańska Piwnica, oddawna iest znanym w War s z a w i e . Gdy Król J a a Kazimierz oblegał Warszawę, będącą W mocy Szwedów, tędy sławny C z a r n i e - cki, uczyniwszy wyłom, wpadł do mi. sta i znaczną klęskę zadał nieprzyi2ciołom. Za A u g u s t a I I. tu był skład wszelkich towarów hurtowych, sprowadzanych z G d a ń s k a . Boku 170? w czasie okropnego pożaru, z tego mieysca tak skuteczny dano ratunek, iż pożar został ugaszony. Teraz otworzono przy nim publiczny ogródek. (Z Kur. Warsz.) We L wowie umarł d. 11. z. m. JW. JX.
Ignacy Ciołek Poniatowski, Prałat, Kustosz Lwowski, przeżywszy lat 73; był to prawdziwy Opiekun nieszczęśliwych. Zaledwie wierzyć można, iak prędko i wspaniale wzniosła się Moe kwa ze swoich gruzów. Przed pożarem r. 18 i a - liczono w tern mieście domów 9,1581 z rym przed Czterema laty odbudowano iuż g,ooo. Do upiększeń w temźe mieście poczynionych, oprócz wielkiego ogrodu pod imieniem Al e - x a n d r a , należy odznaczająca się budowa ćwiczeniom woyska przeznaczona, ozdobiona Jońskiemi słupami, a która nawet podczas uaytęższey zimy służy za schronienie dla żołnierzy. Ogromna sala tego gmachu iedynie na obroty woyskowe przeznaczona, uważaną być może za naywiększą z istnieiących dotąd. Ma bowiem 560 stóp długości, 16g szerokości, a 44 wysokości. Dwa tysiące piechoty,lub 1000 iazdy mole w nićy czyr.ić obrotyj atoli zwyczaiem iest, iż tylko batalion piechoty, albo szwadrou iazdy odbywa ćwiczenia woyskow». We F r a n c y l w M o n t a n w zeszłym miesiącu, gdy tameczny Poborca starzec 71 letni wieczorem wracał do swego mieszkania, został napadnięty przez ach ludzi, którzy go natychmiast kiiami zabili, zabrawszy będące w iego kieszeniach pieniądze i klucze; wchodzą do mieszkania żony tegoż Poborcy; porywaią ią i także odbleraią iey życie; znaydowaly się w tómże mieszkaniu dwie córki Poborcy; starsza znalazła sposób ucieczki, a młodszą ciź mordercy zabili obok zwłok iey maiki; zabóycy zabrali wszystkie pieniądz e, lecz straż uwiadomiona przez zbiegłą córkę, wkrótce wyśledziła tych łotrów; ieden z nich był oycem chrzesnjm zamordowar.ey dziewczyny, 3 drugi krewnym zabitego Poborcy. Będą nayprzykładoiey ukaranI, Z Na ostatnich targach Warszawskich płacono za korzec żyta Zł. od 6 i pół do 7. Pszenicy od II do 1 3. Jęczmienia od 5 i pół do 6 i pół. Owsa od 5 do 5 i pół. Siana fura iednokonna od 8 do 13, parokonna 16. Słomy fura od 3 i pół do 5. - Funt dobrego mięsa wołowego groszy 8, cielęciny gr. 9, wieprzowiny gr. 8o dzisieyszey Grecy i. (Dalszy ciąg,)
Część średnią i nayaryższą całego półwyspu zaymuie Ark a d y a , którą nazwsćby można grecką Szwaycaryą. Góry wysokie, okryte pięknemi lasami w różnego rodzaiu zwierzynę obfituiącemi, przeznaczały Arkadyiczyków na myśliwców; ale płodne doliny i pola pomiędzy górami, wyborne dy, zrobiły ich pasterzami. Myśliwiec lub pasterz Ark a d y i został zaweze wolnym 1 niepodległym, w woynach greckich celował męstwem, i na wzór nowych Szwaycarów, służył na żołd każdemu, co mógł zapłacić. Góry arkadyiskie nie inniey są obrosłe, 1 WIdokiem rozkosznie bawiące, iak A l p y, i nie mniey też obfitujące w źródła, spadki wód, rozpadliny i przepaści. Jak tam R e n i Rodan, tak tutay Alfeue płynął do Olimpii, a Eurotae do Sparty. W starożytnych dzikich czasach G r e c y i panował w Ark a d y i haniebny zwyczay, ludzi na ofiarę bogom zabiiać, albo, iak się zdaie, ziadać ich nawet. Mitologia uwieczniła ten zwyczay powieścią o Królu Ark a d y i Ł yka o n i e, który przyiętego w gościnę J owisza miał mięsem ludzkiem częstować, i za to w wilka być zamienionym. C e kro p e, który z E g i p t u obyczaie łagodnieyeze do G r e c y i wprowadził, w mieyscu krwawych ofiar, poświęcał pierwsze doyrzałe kłosy. p a n był bóstwem narodowem ArkadyiczyŁów, których niewinne życie podzielonem było między chodowanie trzód, uprawę roli i muzykę, taniec i poezyą. W puszczach Ark a d y i wykonał Herkules trzy z dwunastu prac sobie wyznaczonych. N a górze M e n a l u s umieszczorsey między gwiazdy złapał łanię Diany i dzika erymańckiego; w krzakach niedostępnych ieziora B t Y m f a l u s, gdzie teraz miasto G u m o o s , zniszczył ptaki Stymfalskie pożeraiące ludzi. Z miast Arkadyi osobliwie dwa godne są wspomnienia. Pod M a n t y n e ą otrzymał E p a m i n o n d a s zwycięstwo nad Lacedemończykami i nadgrobek. Pokazywano tu także grób P e n e l o p y , która podług powieści nie zgadzsiącey się z O d y s e ą, za niewiernosc wypędzona od U li 8 es a, schroniła się w M a n t y n e i . N a pomnikacht 3zwycięstwa E p a n i i n o n d y stoi teraz wieś Mo od i. Twierdza Megalopolis na radę E pa mi no ni t y, iak przedmurze przeciw S p a r c i e od Arkadyiczyków wystawiona została; z tego wielkiego miasta powstało teraz miasteczko Si na n o. N it daleko lizało dawne miasto T e g e a, którego nowe nazwisko T r i p o l i c a często wspominane bywa w teraźnieyszey woynie. Południową częścią półwyspu dzieliły się nieprzyiaźoe sobie miasta M e s s en e i Lace d e m o n. W trzech nieszczęsnych woyDach walczyli Messtńczykowie za wolność oyczyzny, aż nareszcze, pomimo wielkiey o d wagi, większą iednością, wytrwałością i karnością swoich nieprzyiaciół, zdradą i nieszczęściem przymuszeni zostali, ugiąć się pod iarzmem Spartanów , opuścić ulubioną oycz'yzne, i w obcych kraiach szukać spokoynieyszey siedziby. Messyna w Sycylii przez nich została założoną, i otzymała nazwisko ich dawney stolicy M e e s e n e, które straciła v> oyczyznie. Dawna M e e s e n e (Mawra Matia) leżała między rzeką P a m iI U B fSpirnaca) i górą 11 ho me (Vulcano), na kfórey Nimfy pielęgnowały dziecinny wiek Jowisza, i gdzie Meseeńczykowie długie wytrzymali oblężenie. Odnoga góry T a y g e - tos (Wuni) odgraniczała Messenę od S p a r t y, i była świadkiem dzieł woiennycli wiarę przechodzących szlachetnego Arysto - me n a. Mesaenia była kraiem żyznym, dobrze uprawoym i zaludniowym; ale po zniszczeniu i wyludnieniu przez Lacedemończyków, nie przyszła iuż do siebie. W dłuż wybrzeża było mnóstwo wybornych portów: Kipar y esy a (teraz Arkadya), Pylos (Nawaryna) ludne miasto hamliowe, maiące dwie twierdze na obronę, Fere (Kalamata), Gerenia (Carnata), Motone 1 Koronę, miasta w teraźnieyszey woynie znane pod na brze opatrzone, a pierwsze osobliwie ważne przez obszerny handel; a od pierwszego odnoga Messeńska dostała nazwisko G o l fu Korony. Modon i Koron są oprócz Pa t r a s iedyne twierdze zostaiące leszcze w ręku Turków. Na południe od Messeny, leżała Lak o n i a, oyczyzna K a s t o r a i P o II u x a, i ich siotry Hł .feny, która ze wszystkich Xiążąt-Greeyi Menelausa sobie za męża wybrała, a potem dawszy się uwieść P a r ysowi, wplątała Grecy ą i A zy ą w woynę, która, pienia homerowe uwieczniły. Oetrem i woiennem wychowywaniem dzieci, ścisłą karnością i dokładną taktyką, patryotyzmtm i dumą, fa kich dzieie narodów nie no a ią gdzie indziey przykładu, stanowieniem mądrych praw, a ieszcze więcey ściełem onyeh wykonywaniem, podbiiał ten szczupły kray ieden naród po drugim, i na końcu woyny peloponnesliey, trwaiącey prawie lat 30, zwyciężywszy i zburzywszy A t e n y , osiągnął naywyższą w Grecyi władzę; ai nareszcie niezłomna owa falanga uledz musiała biegleyBzey taktyce rzymskich legionów; a kiedy cala Grecya przyiąć musiała iarzmo półxięiyca, potomkowie dawnychSpartanów cofnęli się do południowcy części półwyspu, w nieprzystępnych górach M a i n a niepodległość Swoię utrzymali, 2robili swoie nowe imię Mainotów głośuem przez włóczęgi i rozboie morskie, i nareszcie zapalili pierwsi ten płomień, który iuż przeszło lat trzy Turków zatrudnia.
Stolica L a k o n i i zwała się właściwie S p a r t a; ale ią mianowano także nazwiskiem «ałego kraiu L a c e d e m o n e m. Bez murów zostaiąc powierzała bezpieczeństwo swoich domów, albo raczćy lepianek, męstwu i bez»usfanney wprawie woienney obywateli swoich. Naycelnieyszym budynkiem był kościół Mi.
nerwy, w którym Spartanie Króla swego P a u z a n i a s z a , zwycięzeę pod P I a l e ą, za weyśiie w porozumienie z nieprzyjaciółmi oyczyzny, Per«aini, przymusili z głodu umrzeć. N ie daleko znacznego i dobrze warownego miasta M i s i ł t r a , zamieszkanego teraz od żydów, zoayduią się ieszcze zwaliska dawney Sparty. Lakonią dzieli odnoga morska, w kto.
rą wpada E u r o t a s (Wassili potamos, Królewska rzeka) na dwie ięzyii; na wschodnim był przylądek Maleyski (St. Angelo), na zachodnim Tena-ros (Kap Metapan). Przy mieście Te na r o s, teraźnityszey wsi K a i h * w ar e s, była sławna pieczara, weyście do ciemnego mieszkania P l u t o n a, przez które H e r k u l C e r b e r a , a O r f e u s z swoię Eurydykę z piekła wyprowadził. Pamięć tey powieści długo ieszcze utrzymywały pewne obrządki taiemne, przez które P r y e n i przy weyściu do pieczary wywoływali dusze z Kró1estwa cieniów, albo odsyłali strachy do ich spokoynego mieszkania. W Am y ki e, niedaleko S p a r t y , miał A p o II o iednę z naysławnieyezych świątyń, w bardzo piękney i źyznćy okolicy La K on i i, gdzie teraz wieś Sklavo Chori leiy. Na wybrzeżu wschodnie m na małćy wyspie, blisko dawnego E p i d a u r u Li m e r a, leży teraz znaczne i bardzo warowne miasto Napoli di Malv a s i a, którego wyborne grona nadały nazwisko osobnemu rodziiowi wina.
(Dalszy ciąg nastąpi.)
(Dwa Dodatki)
Powyższy artykuł jest częścią publikacji Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1824.05.15 Nr39 dostępnej w Wielkopolskiej Bibliotece Cyfrowej dla wszystkich w zakresie dozwolonego użytku. Właścicielem praw jest Wydawnictwo Miejskie w Poznaniu.