ZETA
Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1825.10.04 Nr79
Czas czytania: ok. 16 min.Wielkiego
Xiestwa p O Z N A N S K I E G O,
Nakładem DrafcarmNatłworney W. D e ke r a i spółki, - Redaktor: AssessorRaabski.
Jf 79.
W Sobotę dnia l. Października 1825.
Wiadomości kraiowe.
Z B e rli na dniaa& Września, N. Król raczył Naczelnego Prezesa v. Vinkke mianować rzeczywistym Tayuym Badżcąi z tytułem: Excellencya, , N. Król, raczył wakuiace Naczelne Prezydybm prowineyi Sląskiey powiErzyc znowu N aczelnemu Prezesowi Merkei,
Wiadomości zagraniczne.
· u c r g y a.
Z t f e t e i e b V r g a dnia 1 7 . W rz e śni» .
NN. Cesarstwo wyielhali do Taganrogu; N. Geears doia 13 A a' M. Cesarzowa dnia 15.
Królestwo Polsiiie, Z Warszawy dnia 25. Września.
Wprzeszły czwartek dnia 22. Września r. b.
odprawiło się. uroczyste otwarcie głównego Seminarium Warszawskiego, w gmachu popaulinskim umieszczonego. JW. Arcybiskup i Prymas, iako maiący od N, Pana poruczone sobie zarządzanie tego Seminaryum, otworzył ie nauką miana do zebranych alumnów z różnych dyecezyi teąo królestwa, przekładając im, które nauki w lem Seminaryum maią. być dawane i zagrzewaiąc ich do korzy* stania z nayłaskawszego dobrodzieystwa Monarchy, ażeby tak w naukach iako też cnotach i poboineści, Kapłanom potrzebnych, razem ćwiczyli sie.» Posiadaiąc albowiem (mówił) naukę bez cnoty i pobożności, byliby tylko uczonemi, ale maiąe naukę połączoną z cnotą i pobożnością, staną się przykladnemi Kapłanami i doskonałemi Duchownemu Nałoniec wezwał Wgo. JXdza. Żółtowskiego, Rektora tego Seminaryum, do dokładnego wykonania przepisanych dla Seminaryum obowiązków, aby mu byli pomocą, w udzielaniu światła aluinnorn i t. d. Rzeczpospolita Kralcowsta corocznIe d. I T .
Września obchodzi uroczyści e pamiątkę żaprowadzenia konstytucyi; w tym dniu oraz przypada śuięio imieniu N. (.iesarza wszech Eossyi, KrQ.la Polskiego. Ta uroczystość tego roku świetnie obchodzoną, była w Krakowie.
Frań cyn.
Z Paryża dnia 20. Września.
Listz Marsylii donosi o przybycia Deputowanego rządu greckiego, który w ważnych interessach iedzie na Paryż do Londynu. E'odhig Dziennika Północnego, Robert Wilson i Lord Cochrane wyiediać iuź mieli do Marsylii.
Goniec francuski odwołuie się do listów r wysp jońskich, podług których 3,000 ochotników jońskich złączyło się z Grekami w Morel, a to z wiedzą rządu angie'skiego. Dzienniki tuttysze umieściły dwa ważne autentyczne pisma z Grecyi. Pierwsze iest manifest narodu greckiego, ułożony przez duchowieństwo, reprezentantów ludu, szefów cywilnych i woyskowych na morzu i lądzie. Opisawszy na wstępie manifestu nieprzedayne prawa narodu greckiego, i sprawiedliwość i-ch woyny, uskarzaią się na niektóre mocarstwa stałego lądu, kióre zadeklarowaną przez Monarchów na kongressach Lublańskim i Werońekim neutralność zgwałciły, a szczególnićy srodze się uźalaią na mnóstwo Oficerów europeyskich, którzy pod buńczukami tureikiemi służą. "Zważywszy - stoi daley - iż rząd W. Brytanii" iedynym iest, który ścisłą zachowuje neutralność; zważywszy, iż sama obojętność rządu angielskiego nie iest dostateczną do wstrzymania prześladowań, których się inne przeciw Grecyi dopuszczaią; zważywszy, iż Grecy albo zwycięztwo w tćy nadjEwyczayney walce odnieść, lub pod rozwalinami swey oyczyzny grób swóy znaleść mul ta; zważywszy wreszcie, że ponieważ z szczególney łaski Opatrzności mocarstwo angielskie iest nas tak buskiem, Grecya korzystać ztąd powinna, zasadzaiąc swą nadzieię na sprawiedliwości i ludzkości, które to wieUtte mocar
Ul,stwo ożywiała - naród grecki, w namiarze zabezpieczenia świętych praw wolności kraiu i politycznego bytu, prawo ninieysze przepisał, wydał, uchwalił i zatwierdził. Art. r. Moeą aktu ninieyszego naród grecki oddaie dobrowolnie zasuw swey wolności, niepodległości narodoweyf i bytu politycznego pod absolutną o b r«o n ę W. Brytanii. - Art. sTo zasadnicze prawo narodu greckiego, ma być wyiaśnione memofyałetn, który w odpisie rządowi Króla Jmci Angielskiego podany będzie. - Drugie autentyczne pismo iest protestacya Panów Roche i Wasyngtona przeciw powyższemu manifestowi. "Podpisani - wyrażono wniem - Deputowani przyiaciółGreków we Francyi i Ameryce, powzięli wiadomość, iż mężowie, niebędący iak tylko prostymi obywatelami greckimi, stanęli na czele fakcyi przeciw konstytucyi ich kraiu; podpisali oni i w obieg puścili deklaracyą, charakternarodu greckiego i rząd ich obrażającą. Podpisani wiedzą, iż Senat i władza wykonawcza na posiedzeniu swem dnia 22. Lipca poszukiwały u rządu wysp jońskich wsparcia ku zachowaniu swey polityczney wolności, która napaścią Ibrahima Baszy zagrożoną była. J akkolwiek bardzo bolesno podpisanym było widzieć, iż Senat Grecki w tak ważney okoliczności tak mało pokłada zaufania w narodzie francuskim i amerykańskim, to wszelako by. liby szanowali to i każde inne postanowienie, któreby wprawnym sposobie i podług konstytucyi kraiowey było zapadło. Lecz z smutkiem przychodzi im dostrzegać, iż Senat, zamiast przywiedzenia do skutku dawnieyszych swych wyroków, bynaymnićy nie używa będących w iego mocy ostry cli środków, aby trzymać na wodzy tych Greków, którzy śmieią; wynosić się nad prawo i niepokoić polityczny byt Grecyi. Dla tego podpisani maią sobie za powinność, uwiadomić rząd grecki o tym nieprawnym' kroku, obrażaiącym charakter dwóch narodów, które nayźywiey obchodziła niepodległość Grecyi, a mogącym nawet kiedyś szkodzić własnemu ich interessowi. Rząd grecki powinien znać niebezpieczeństwo, na które się naraża, wchodząc w podobne-czynności, które są dziełem ducha anarchii, a przeciw którym my iiayuraftzysAKey protestuiemy. Podpiamu upraszaia. władzę, wykonawcza o U śnień w tak ważnym przedmiocie. CAczekuiąc o naywiększą niecierpliwością prędkiey odpowiedzi, w celu zawiadomienia o tern swoiah Komitetów wspierania Greków, iiby te stosownie do tego działać mogły. - Kojisjyfucyonista niezmiernie się gniewa o tę protestacyą. Powiada on, ii Generał Roche niema od Komiittu greckiego w Paryżu żadnego innego polecenia, iak tylko A ażeby artylleryą grecką, do lepszego stanu przyprowadził, że owszem wyraźny ma rozkaz, aieby się nieniięszał ani do wewnętrznych niesnasek, ani do zewnętrznych politycznych stosunków Grecyi; a on aamiast dopełnić tego, zrobiłsię reprezentantem narodu, czyli lepiey powiedziawszy, Minisieryum francuskiego. J eden z dzienników tuteyszych twierdził wczoray, iż rząd francuski ma zamiar, zrobić Kolokotroniego Generalnym Gubernatorem Morei pod zwierzchnictwem Wice-Króla Egipskiego.
Podhcabia Narbonne umarł tu w swoim hotelu. Marszałek obozowy, Baron d'Arbaud-J ouques, wyiechał z Baionny do Madrytu" dla @.bięcia dowództwa obu pułków szwaycarskich.
Pisma ministeryalne zapewniaią, iż Prezes rady oświadczył na ostatniem posiedzeniu handlowem, ii rząd zamyśla uznać niepodległość os:td am trj kańskkh, Z niecierpliwością wyglądamy potwierdzenia tey mieści. Konst)tucyotusta pisze, że złe wieści od nieiakiego czasu biegały tyczące się cenzury gazet; ale ucichły iuż zupełnie; a odrzucen-ie proiektu w tey mierze na nowo podanego przypisuią znowu dostoyney osobie naybliżey tronu. Obwiniają Hrabiego la Puebla, który z poselstwa swego odwołany z06tał, że Dziennikowi Ouotidunne wiele materyałów dostarczał przeciwko Panu Zea, z którym się poróżnił. Pewien Dziennik robi uwagę, ze zdaieioy się wcale nie wiedzieć tego, u, itżeli ostatnie wezwanie ratunku rządu w Nauplion wysłuchane nie będzie od Anglii i każdego innego mocarstwa, to niebezpieczeństwo grozi iikray grecki nie Sułtaiaowi, będącemu sprzy mierzeńcem mocarstw europeyskich będzie poddany., lecz iego wasalowi, baszy afrykań
«$!>skiernu, który z czasem posiadaiąc ten krayv 3 może i wyspy i ludzi do żeglugi, nayprżód porcie, a potem i Europie groźnym i niebezpiecznym stać się może, a którego pod rubrykę, prawnie panuiących trudno będzie podciągnąć, ieżel-i iego ienniczy stosunek do Sułtana pod rzeczywistym a nie przypuszczonym względem uważać będziemy. Jedna z gazet pisze, że leżeliby co mogło być w 6tanie skłonić Anglią do wspierania Greków, to chyba tylko przyiacielskie stosunki, które rząd nasz zawarł z Baszą- Egiptu, nie bez widoków tyczących się Iw ndlu z Indyami, Monitor zawiera list z Oursac, którego treść autentyczna, tern ważuieyszą byc .ma, ile że przy tak sprzecznych wieściach trudno iest w Europie zrobić sobie wyobrażenie pewne o wypadkach polityczno-woyskowych w Gre.cyi. 'List ten datowany i 8- Sierpnia, donosIo bezustannych rozboiach i rabunkach korsarzy greckich, za które nie można się u rządu doprosić sprawiedliwości, tako będącego bez siły materyalnóy i moralney (0 czem d06yć obszernie to pismo rozprawia). O tein można sięztąd przekonać" że Kicardo każdąraz-ą przepisuie, aby raty pożyczki wtenczas tylko w N auplion uiszczane były, kiedy rząd tam taliur ąualiur znaydować siębędzie. Krotko mówiąc, stan rządzących i iządzonychina być taki f że rabunki lądowe i morskie musza prz.yiść do takiego stopnia, że nie będzie na dziei żadney pokoiu. i bezpieczeństwa dla handlu. Z tego artykułu wnioskują, że nasz rząd swoich dobrych chęci iuh.pobiaźania, iakie okazywał dla sprawy Greków (że uiyiemy słów Dostrzegacza Austryackiego) zaniecha, a nawet wieść rozpuszczona, że Gen. Roche odebrał rozkaz do powrotu. Goniec Francuski powiada, iż pulieya Barceluńska śledzi dwóch Franciszkanów, klórfcy przywiązawszy iednego konstytucyjnego milicyanta tlo stołu, zarżnęli go i we krwi iego ręce swoie myli. Jednym-z tych Franciszkanów ma być znany i z innych miar "czcigodny" oyciec CaviroI. Półkownik C. A. G u s t a fs o n (były Krój Szwedzki) kazał w Białey Cliorągwi umieścić list do Hrabiego Segur, w którym się użala na niektóre mieysca dzieła: "Historya wieI. kiey armii",. ktote ma za obrażaiące go i Se» na). Przekonawszy on naprzód autora o róinych fałszach, dotyczących się rządu Gustawa I U I Gustawa IV, tak prowadzi rzecz daley względem panuiącego iteraz Króla: "N ie przestając na oczernianiu Gustawa IV., starasz się WPan nadto chydzić byłego spółtowarzysz a oręża, woiownika, który <w waszych obozach i pod waszemi orłami osiwiał. Po rozebraniu wszystkich okoliczności, które sprowadziły wyniesienie Marszałka Bernadot le na tron Szwedzki, .przybierasz znowu WPan ton sędziego politycznego, ganisz «ego postępowanie i chcesz osławiać sprawy iego. U dajesz, iak gdybyś czytał w taynikach iego ser«a, które mniemasz być samą niewdzięcznością napełnione; powiadasz, iż po opuszczeniu Francyi zadziwiająca zaszła w nim odmiana. Lecz wtenczas rwemiałeś WPan sposobności, uważać go zbliska. Obcemi otoczon przedmioty i nakaźniczcrni ściśniony okolicznościami, został on prawie tylko sam z synem swoim na nową przeniesiony ziemię, wpośród ludu, którego obyczaie zdała wydaią eię być francuskiemi, lecznierni bynaymniey nie eą wtem atarożytnetn północnem państwie, którego mieszkańcy powiększeyczęści ewe odwieczne zatrzymali zwyczaie i t. dr" W końcu prosi Pułkownik Hrabiego Segur, ażeby się na przyszłość zachował w obrębach uczciwości i honoru, gdyż, ieieliby ta nauka nieskutkowała, potrafi mu dowieściź prawdy.
Za naylepsze poema na podróż Generała Lafayette w Ameryce, wyznaczona iest naątoda złoty medal wartości 1000 Franków.
W Genewie zawiązało się towarzystwo wspierania Greków, do .którego przystąpił także Hrabia Capo d'lstria, Panowie Sismondi, Dumont i inni znakomici mężowie. Statut towarzystwa udzielany iest członkom w rękopiśmie, ponieważ cenzura odmówiła mu swojego imperatywu: Imprimatur. Przypominała w-nim Genewczykom, ie właśnie w podobnych krytycznych okolicznościach, w iaLich się Grecy dziś znayduią, niepodległość Genewy przez szlachetną pomoc państw protestantskica została ocaloną.
<9$6
Hiszpani a Z Madrytu dnia 8« Września.
Gazeta dzisieyeza zawiera wyrok, którym zagrożone są ostre kary każdemu, Ittórywspół, nie z innymi, publicznie lub sekretnie podaie prośby lub przedstawienia Królowi lub innćy władzy, ściągające się do powszechnych przedmiotów rządu, lub domagające się amnestyi, ułaskawień, zmnieyszenia podatków it.d. Wszelkie podobne łączenie się osób prywatnych uważane być maza bunt, a naczelnicy administracyi, którzy temu nie zapobiegaią, maią być tak karani, iak i ci którzy się tego dopuszczaią. Przeciwnie wolno iak da wniey i odtąd Municypalnościom, Generalnym Prokuratorom i t. d. czynić Króiowi przedstawienia w przedmiotach ich szczególnego iako też ogólnego wszystkich dobra dotyczących. Jeieli które -miasto chce adres podać, powinno tylko dla siebie urządzić zgromadzenie pod przewodnictwem municypalności i t. d. Walka dwóch stronnictw na dworze wciąż trwa, i podług nowszych wieści nie potwierdza się wcale, iż Pan C,alomarde został z Ministeryurn oddalony. Sciągnął on na siebie gniew Króla przez -to, iż nie uskutecznił uchwały rady Ministrów, przywracaiącćy Pana Arjona do urzędu Intendenta policyi w Sewilli, z którego stronnicy a p o s t o l s k i m i zwani «sunąć go potrafili, Uiiiwers>tety wydały list zwołuiący uczniów, ażeby się miesiąc przed ukończeniem feryi stawili w celu oczyszczenia się. Ci, którzy służyli pod chorągwiami ochotników narodowych, lub w owym czasie znaydowali się w Kadyxie, zostali z uniwersytetów-oddaleni, a tak przeszło 6000 młodzieńców, podług obrachowania przez Konstytucyonistę Paryskiego, przymuszeni są -chwycić się nowego zawodu. Wczoray powróciła tu dywizya Hrabiego d'Espanna wśród radosnych ludu okrzyków. Generalny Prokurator ukończył badanie przeciw Generałowi Capape i wniósł o karę szubienicy. Listy z Lizbony donoszą, iż rząd tameczny proszony od naszego, rozkazał zbiegłym do Partugalii Hiszpanom, ażeby w przeciągu 4dl dni kray ten opuścili. Niektórzy, ogołoceni z funduszów na przeprawę do Anglii, zostali aresztowani. dziawszy się o niepo.rayśJnym wypadku przedsięwzięcia Bessiera., chodził po ulicach i napominał mieszkańców, ażeby obowiązkom swoim wiernymi pozostali. Podług doniesień z Tortozy, gdzie nie dole wcześnie odebrano wiadomość o nieszczęściu Bessiera, wybuchło .tam w saraey rzeczy powstanie. Czterech Kanoników zgromadziwszy pospólstwo na wielkim rynku, wykrzyknęli Don Karlosa Królem. Tymczasem kilku niegdyś konstytucyjnych Oficerów opanowali warownię i «trzymali tam powagę prawego Króla. «Generalny Kapitan Katalonii otrzymał rozkaz, ażeby tam posłał woysko i nieochraniał wcale buntowników. W Cervera wydarzył się podobny przypadek.
Rozmaite wiadomości.
Poznań dnia 30. Września.
Wkrótce po zniknieniu ztąd sławnego *) in effłgie szybkobiega alias laufra Goeriga, niegdyś Stolarczyka, o którego popisywaniu .się z rzadkim dwunożnym talentem Jeniwemu naszemu pióru nic się napisać niechciało, ziawił się tu rywal iego i to na nieszczęście rywal płci żeńskiey, w osobie Jakieś Augusty von Łercnenstein. Podobne ziawiska mało mogą obchodzić czytelników gazety, i dla tego i o kursie pani czy panny von .Lerchenstein postanowiliśmy nicnie mówić, gdyby nas niezniewoliłado przerwania milczenia rozmowa z golarzemSzymkiewiczem,którą poważamy eiętu umieścić przez sam wzgląd, ie i on takie czyta gazetę, a nawet i <oś więcey: Rtdaktor. Cóż tam słychać móy golibrodo? Golarz. Nic, panie Redaktorze.
*) Tym szumnym epitetem zaczyna sie podpis Htografowanego wizerunku Jego Lauferskiey Godności, który sie tu razem z nim zjawił, a który on sam zapewne z Wrocławia z sobl przywiózł.
<'pl
R. Jak to, przecież tam podobno iaJcal von Lerchenatein doświadczała w tych dniach za pieniądze flog swoich podług jm&tpdy Goeriga? <G. Tak, w poniedziałek, bo w niedzielę - iak to pan w niemieckiey gazecie napisałeś - przeszkodził jey pan Jupiter pluvius; ale panu żal się Boże przynosić nowiny, Jciedy żadnego z nich użytku do gazety nierobisz. M. Móy przyjacielu, a kiedyś mi ty powiedział coś takowego, o czemby warto było wspomnieć w gazecie? ;G. Przypomjjiy tylko sobie pan moią powieść o owym złodzieiu, co to wyszedłszy za dawne grzechy zfronfestu, poszedł prosto do kościoła, zapewne podziękować Panu Bogu za swe uwolnienie, a potem zaraz zwędził tuż pod ratuszem złotka, i przetopiwszy go w szynko wni, wjirafcnął *ię na wieczór .arcy «ręcznie do pokoiu xiedza staruszka, mieszkającego na pierwszem piętrze tey samey kamienicy, w · którey móy pryncypał rezyduie na druiem piętrze, i - zgłodzony zapewne ultay etatowym wiktem w fronfeście - wziął się naprzód przy poświacie xiczyca do zaiadania stoiącey na stole pieczeni, niezwaiaiąc na to, że staruszek xiądz choć iuź w łóżku, Jęcz nie <<Śpi aie czuwa i z przestrachu tylko milczy, a potem wdziawszy na swóy grzbiet xięźą wilczurę, a' na nogi xięźe boty i zabrawszy niektóre rzeczy chciał zemknąć, gdyby służąca dziewczyna, idąca ze świecą po schodach, niebyła go na moment przytrzymała i mnie krzykiem swoim oderwała od czytania Wajtesra Skotta, i sprowadziła :na doł w pomoc tey, do którey mi czasem serce puka, tak iż skutkiem tego na schodach spotkania i moiego na ratunek izdebny przybiegniertia; óvi złodziey dostał się o godzinie lotey wieczornćy tam, zkąd wyszedł o godzinie 8 ' ney zrana..... Nie iestźe to wydarzenie warte opisania wgazecie? A pan, co zawsze ciekawy iesteś nowin, choć ich dosyć drukowanych z poczty odbierasz, powiedziałźeś aby słówko o tćm w gazecie? R, Prawda to iest móy golibrodo, tylko że
JIa nfeszczęście golihro dy, fryzery , p 0dobnie iak myśliwi, wciąż ieszcze należą do rzędu łgarzów, a tobie zapewne wiadomy iest los takich ludzi, ze chociaż czasem prawdę powiedzą, nikt irn niewierny. G. Panie Redaktorze i W Panu wiadoma dobrze, że nie mnsz reguły bez wyiąlku y ten wyiątek i ia między moimi kolegami stanowię, i zaraz tego panu dowiodę, rzetelną relacyą o odbytym w poniedziałek kursie tey nowey szybkonogiey damy. Ale może pan nie będziesz iednak chciał wierzyć, a ieźeli tak, to ia wolę milcaeć. i? Powiaday, ieżeliś sam widział, a ieźeliś tylko słyszał, to milcz j z pierwszego bowiem tylko mogę sądzić, czy mówisz prawdę, i czy ci będzie można w przyszłości wierzyć. G. Byłem, widziałem i tak się rzeczy maią.
Pani czy panna Augusta von Lerchenstein wydała w niedzielę afisz, kubek w kubek, słowo w słowo tak napisany iak afisz iey poprzednika Goeriga, z tym tylko ważnym dokladem, że na tey samey przestrzeni, po którey się Goerig.swoieini nogami popisywał, ona kurs swóy iedną minutą prędzóy iak on odbędzie. Podług, tego afiszu miała się ta bieganka odbyć w poniedziałek, ieźeliby niedziela nie dopisała, i tak się też, iak wiadomo, stało. Ciekawych zebrała się znowu moc, iednak nie tyle, co na kursGoeriga. Ale iałaź to różnica między Goerigem, a iega rywalką Augustą von Lerckenstein! On przyiechał na mieysce popisów w ładnym Jcoczyku, za którym stał należycie ubrany służący, a ona przyiechała w dorożce, za którą iey assystowało dwóch, czy trzech, młodych ićków; on- był urodny mężczyzna, a ona Boże zmiłuy się -; ou przystoynie ubrany, a ona -. nic osobłiwszego -; on się też prawda pocił, ale się ocierał z gracyą; a z niey kapał pot kroplami tak nieschluynie, że wstrzymać się od śmiechu nie było można; on zawsze prędzey swoie kursą kończył, choć się z tern przed czasem nie chwalił, a ona ca ieszcze iednąminutą chciała wczesniey odbjrć ten sam kurs, którj au odbywał, apó
fniła sfę, iak pana 3zacuię, 2ma minutami; on poiechał ztąd prosto do Warszawy, lubo z kieszenią, pomimo dobrey intratki, podobno próżną, bo to iest, iak poniemiecku mówią, ein lustiger Bruder, a ona zebrawszy 30 czy 40 talarków, poiechała wielkie rzeczy! do Gniezna; on odbył iuź w Warszawie kilka kursów, i nawet, iak widać z Kuryera Warzawskiego No. 227., umie uiż tam nawet być literatem, a do tego szydzącym i przedrwiewaiącym, umie pisać i podpisywać artykuły, choć bez dodawania roanu p r o p r i a , umie zjadać kapłuny ispiiać wino reńskie, chociaż w Poznani u nieumiał skreślić afiszuj chociaż mu tu wyśmienicie na Kuudorfie smakowała kiszka z kapustą, a po niey sznaps, czego byłem naocznym świadkiem - a co dodrwinków, niechby się tylko byłodważył -. oy! nie byłby trafił do Warszawy - a ona - R. Dosyć tego móy golibrodo, wierzę temu wszystkiemu, bo wyiawsvry podróż do Gniezna i przysmaki Kumiorfskie, o czem niewiedziałem, wszystk >m czytał, i słyszał iednozgodnie od innych osób, którym zawsze daię wiarę - odtąd i tobie w i-otym roku golenia rn-oiey brody zacznę wierzyć. G. Jak to-, alboźto pan przynaymniey na moment tara nie był? JR, Nie, móy golibrodo, pamiętam ia. ieszcze iak przez mgłę, kiedy przed karetą pewnego Jaśnie Wielmożnego Pana laufry w daleko większym blasku paradowały, i dla tego teraźnieysze laufry, którym trze« ba płacić, ciekawości moiey wcale nie ł echcą. G. A przecież ia pana widziałem na drugim kursie Goeriga, i pan właśnie uzupełniałeś tam liczbę wszystkich panów, którym ia mam honor golić brody. JR. Byłem tam prawda, ale iedynie dla przypatrzenia się licznemu zbiorowi ludzi wszelkiego stanu i wszelkiey płci, który okrywaiąc całą drogę, interessuiącą swą, rozmaitością piękny prawdziwie stanowił widok, którym, warto było pożywić oczy, G. T o n i« panie Hedaktorze" ia użyłem da z perspektywą moiego pryncypała na wieży kościoła 00. Bernardynów; ztamtąd to byłem, że tak rzeknę, panem całey przestrzeni; ztamtąd mi, to widzieć było, iak od mostu bernardyńskiego rozpoczy. nała się pielgrzymka kilku tysięcy ludzi i snuła w różnobarwnych ubiorach ku dębinie, iak powozy pędziły iednetam drugie nazad, iak różni ichmoście gnali na koniach za laufrem, iak piechotni spinali się na nogi, aby go widzieć, iak dawali i odbierali szturchance, iak iedni znużeni, Eadyszeni, spragnieni szukali spoczynku i posilenia w S1. Domingo, drudzy w Wezelsruhe*), iak się ładnie unosił w powietrze dym z lulek i cygarrów; iakale wolę panu co innego powiedzieć, kiedy dziś goląc panu brodę i strzygąc włosy uskarbiłem sobie wiarę u niego, chociaż pan sarn, - chociaż moie zawsze prawdę mówisz, to rzadko ią. piszesz-daruy tylko pan mey śmiałości, luboć o wydawcach gazet taka w tyrn względzie opinia iak o fryzerach i t. d. Czy tylko pozwolisz sobie pan powiedzieć ieszcze dwie rzeczy, z któryeh iedna pana, iako miłośnika muzyki, rozśmieszy, a druga rozczuli ?
R, I owszem.
G. Wiadomo panu, że wczoraybyło Ś. Michała, i że w tym dniu wielu obchodzi swe imieniny, które nieiednemu chcącemu ten dzieii incognito przepędzić, kapela a szczegeluiey przedmieściowa przypomni. I tak powracając wczorayowpół do piątey ranne y z S1. Domingo, zbliżywszy się do miasta słyszę rznącą kapelę świętomarcińską na dzień dobry iednemu z solennizantów dnia tego, mieszkającemu koło bramy wrocławskiey. Było trzech kapelistów , ieden dął w klarynet iako tako, drugi na skrzypcach niby mu · wtórował ale niego dziwie , a trzeci orał smykiem po basetli, z którey dwa tylko tony wciąż się odzywały, ale i skrzypce
.) Nazwiska nowych posad utrzymujących napo« ie na drodze do dębinyi basetla w naywięksżey z klarynetet» niezgo dzie, a marsz, którego męczyła ta doskonała tróyka! - byłe to prawdziwe eimelsamelsurium, złożone niby to z mareza dessauerskiego, z tańca kościańskiego i z innych kradzieży? i kiedy ta wyśmienita orkiestra zaczęła ieszcze silniey i 0kropniey swego marsza da capo wyrzynać, w tern odezwał się trębacz od artyleryi konney, głosząc pobudkę: Tra-rara-ra. Ach żebyś to pan był słyszał tę cudowną rezonancyą! JR. Prawdę mówisz móy golibrodo, bo i ia nieśpiąc iuż wtenczas słyszałem także tę przewyborną muzykę. Ale powiedzie mi zkąd ty znasz marsza dessauerskiego, i co cię o tey porze iutrzenney wiodło z S1. Domingo, czy tam kogo iitż tak rychło goliłeś? G. A o to panie Redaktorze, co do pierwszego trzeba panu wiedzieć, że ia także iestem trochę muzykalny, dmucham na flecie po spełnioney dziennóy robocie, a czasem wtóruię rnoiemu koledze do gitary angielskiey; zaś marsz dessauerski znaiomy miiestztąd, że odsługuiąc moie lata obowiązkowe w pólku ułanów, czasem nam go trębacze z solennem towarzyszeniem waltorni, puzonów i t, d. wygrywali, dla odświeżenia niekiedy tey szanowney pamiątki; co do drugiego, wyznać panu muszę, że mnie onegday powabna wieczerza: kiełbasa zAteltauershą rzepką zawiodła do St. Domingo, i że po skonsumowaniu moiey porcyi wdawszy się na nieszczęście z metrami w grę, do którey potężny za życia zwierz gnatów swych po śmierci dostarcza, ia co za dnia brody golę, zostałem w nocy bez mydła ogolony, i iak to przysłowie niesie, powróciłem do miasta iak zmyty, i tylko owa świętomarcińską serenada odwiodła mnie, dzięki Bogu! od czarnego zamiaru - ach! R. Od iakiegoż to zamiaru? G. Chciałem sobie, Mości Redaktorze, iak moiego pryncypała szacuię i iego córkę kocham - chciałem sobie mówię, puścić naylepszą brzytwą krew z gardła. )1" Jeżeli kiedy uwiedzie ciępodobna pokusa, Czego się strzeż, każ sobie wtenczas za tey chwili, kiedy trębacz pobudkę wy trębuie. Ale cóieś mi to miał ieszeze powiedzieć?' 6. Oto goląc onegday Fana N M zastałem taro tego muzykalnego chłopczynę, któregoś to pan w ostatniey polskiey i niemieckiey gazecie opisał. Grał on właśnie coś ładnego na fortepianie, a szanowna żona tego pana, któremu ia ' grałem na brodzie, rozczulona graniem- roskosznego dziecka-, Izami radości się zalewała irazporazgo głaskała,.mnie się zaś z zadumienia ręce trzęsły, a Jegomość nadstawiaiący mi swą brodę, uniesiony talentem małego artysty, poruszył się iednego razu zbytraptownie, i oberwał rysę pod samym nosem, za co, gdyi tego wowym zapale onegday nie czul" zapewne mnie dziś należną przywita pochwałą. .Lecz niedosyć na tern; przyszedłszy W parę godzin pózniey golić Pana N. - co to także owego sławnego skrzypka ...»»skiego miał w swoim gościnnym domu na mieszkaniu podczas ostatniey lego tu bytności, -- zastałem tam znowu tego małego koncercietę, którego pomienrony Pan N. wraz z oycero iego, z tą samą rzadką, iak tamtego, gościnnością W dom swóy przyiął. Ach! co za nieszczęście, iż niemogę mieć przyiemno-Scl r golić brody Krogulskiego, iak niegdyś naywybornieyszą brzytwą goliłem, brodę sławnego! ..... skiego! T ak, panie Redaktorze, w tych dwóch domach widziałem maleńkiego artystę, a we wszystkich domach, do których tylko z wokacyr moiey mam przystęp, słyszę o nim wszystkich mówiących z uniesieniem, iak o taii «m arcydziele natury, któremteź wsa« raey rzeczy być się zdaie. IŁ Jeżeli to prawda, com teraz od ciebie słyszał, będę ci odtąd wszystko wierzył, dopóki mi nie skrewisz. G, Ręczę Panu sławą przodków moich, ii się
99tfo tern: wszystkie m przekonasz* (Jest tat w same) rzeczy.) R, O iakieyźe to ia sławie przotłków twoich mam rozumieć?
G* Oto panie Redaktorze, fa iesrem ' prawnukiem sławnego golibrody, który przed ioo laty golił brodę Karola Xlf w Słupcy, i dla przekonania pana o tern, byłbymprzetl rokiem w stanie udowodnić to tą samą brzytwą, którą móy szanowny pradziad; grał na brodzie owemu sławnemu zdobywcy, gdyby mi iey nie był porwał Jeden z moich kolegów, który przeszłego- roku pogoliwszy w końcu kwartału brody swoim panom, pobrał od nich gołlbrodowe na karb pryncypała i drapnął z temi groszami i z moią nieoszaeowaną brzytwą, która tak drogą była dla mnie pamiątką! - Dzień dobry Panu! - Ale, ale, pan nazwałeś w przeszłey gazecie małego Krogulskiego Krakowianinem, a w iednyro domu, gdziem właśnie dwie brody golił, mówiono z pewnością, że on iest Warszawianin (r to prawda, i chcieliśmy to sprostować); ieden z tych panów powiedział, że nretylkooczy, ale i pamięć Redaktora patrzy przez okulary. "Prawda, że się pomylił, chociaż tak często czytuie Kuryerów Warszawskich- rzekłdrugiale może właśnie miał na myśli iakichś małych wirtuozówSkąpskich z Krakowa-"
R, Tak w samey rzeczy, ale Kaxkicb nie Skąpskich, panie golarzu.
G. Upadam do nóg! R Bądź* zdrów, dziękuję et za głaskające moie serce wiadomości o rnałym Krogułskim. Zbieray werąź tak dobre nowiny, ale wątpię, żebyś tak prędko, równie miłey był w stanie udzielić, gdyż się tu p ewnie nie tak łatwo podobny zjawi Kro* gulski .
(Dodatek.)
Powyższy artykuł jest częścią publikacji Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1825.10.04 Nr79 dostępnej w Wielkopolskiej Bibliotece Cyfrowej dla wszystkich w zakresie dozwolonego użytku. Właścicielem praw jest Wydawnictwo Miejskie w Poznaniu.