DODATEKdo

Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1825.12.17 Nr101

Czas czytania: ok. 6 min.

Nru 101.

Gazety Wielkiego

Xiestwa Poznańskiego.

(Z dnia 17. Grudnia 1825.3

Niemcy.

Z G e t yng i dnia 25, Listopada.

Liczba uczniów naszego Uniwersytetu w bieżącem półroczu zinnieyszyła się o 104. Z 1545, którzy w przeszłym kursie na kollegia uczęszczali, aż do dnia wczorayszego 470 częścią, dobrowolnie, częścią zzlecenia sądów opuścili szkołę; a tak dawnych zostało iobó. Liczba ta pomnożyła się nowoprzybyłymi o 375. Jest więc obecnie wszystkich 1441.

Rozmaite Wiadomości.

Donosząznad Menu pod dniem 9. Grudnia, i£ nowe zabiegi na Wirtembergskim uniwersytecie Tiibingen powodowały rząd do przedsięwzięcia dzielnych środków. Posłano tam oddział źandarmeryi. Radzca sprawiedliwości, Hoffacker, ma sobie polecone badanie. Wyszedł ostry edykt, którego każdemu studentowi wręczono exemplarz, a który ma za cel zupełne zniesienie burszenszaftu i wszelkich innych związków, i stanowi nayostrzeysze kary przeciw wykroczycie10m. Student, któryby drugiego do poiedynku podburzał lub przymuszał, będzie publicznie karany. Własna jurysdykcya uniwersytetu zawieszona. N. Król Portugalski aatwierdził traktat zawarty 2 Brazylią.,

Obok wody i chleba, skóra iest w życiu powszechnem naypotrzebnieyszym podobno artykułem -, istotna więc wdzięczność należy się Doktorowi Bern bard z Leszna w W. Xięztwie Poznańskiem, który przed duorna laty odkryłprawdziwie uniwersalny i godzien świetney nagrody wynalazek, to iest: sposób robienia z osnów zwierzęcych, dotąd technicznie nieużywanych, surogatu skóry, w niczern prawdziwey nieustępuiącego. Uzyskał on na to przywiiey, a wsparty pomocą Hrabiego Buquoy z Pragi, założył fabrykę niedaleko VViecinia, która od kilku miesięcy iu£ czynną być zaczęła. Skóra sztuczna wynalazku Pana Bernhard nie iest bynaymniey prostym agregatem, lub wyrobem właściwie spalanym tylko, iak np. materyał na karty i t. p., iest to rzeczywista skóra zwierzęca, za pomocą postępowania chemicznego spiodukowana, która nawet w garbowaniu, któremu podlega, utrzymuie się we wszystkich częściach swoich zupełnie iak skóra zw>czayna. Zasługuie na szczególnieyszą uwagę to, że ten produkt sztuki i przemysłu, gdy początkowo w stanie płynnym znayduie się, można użyć na zrobienie rozmaitych przedmiotów, iak np. butów, trzewików, i t. p., które bez naymnieyszego szwa robić można. Dopiero wtenczas, gdy się zsiądzie i zgęśnie, oddaie się do garbarni, gdzie zupełnie w skórę się przeistacza. Jest elastyczną, mięką i bardzo tanią, co wszy.

stko daie iey pierwszeństwo nad zwyczayną skórą. światem W. JXi.vlz Sebastyan Witkowski, Proboszcz Michorzewski. Przykładna gorliwość w pełnieniu powinności ważnego urzędu Plebana. skuteczne opiekowanie się powierzoną, iego' pieczy trzodą" a osobliwie pilne staranie o rozkrzewienie przyzwoitego dla młodzieży oświecenia, i ciągłe poświęcenie się dla dobra ludzkości z uszczupleniem własnych potrzeb, ziednały mu powszechny szacunek i poważanie, które do naywyższego stopnia posunęły rozporządzenia 0statniey iego woli. Dogadzaiąc życzeniom moim, udzielił mi ieden z bliższych zmarłego znaiomych wiadomości, które tu przyłączam, nie dla tego, abym ie miał za potrzebne do zachowania w należnym poszanowaniu pamiątki zgasłego męża, lecz iedynie dla okazania wdzięczności moiey, którey rzadkie iego zasługi są godne. Poznań dnia 16. Grudnia 1825.

Naczelny Prezes Wielkiego Xięst.

Poznańskiego, B a u m a n n.

Kiedy możny, Wysokiem dostoieństwem zaszczycony, lub świetną rodowitością znakorni - ty z tego zeydzie świata, wnet znaydąsię tacy, CQ więcey może widokami, niż przekonaniem powodowani, hoynie obsypuią kwiatami świeży grob zmarł' go. Lecz gdy kto, z tak nazwanych M ały eh przeniesie się do wieczno« ści, choćby go wszystkie zdobiły cnoty, zaledwie cicha łza wdzięczności, lub przyiaźni odda hołd pamiątce iego. 1 nie masz w tern nic, coby zadziwiać miało. Wyższe rzędy towarzystwa maią obowiązek przewodniczyć niższym we wszystkiem, i życiem cnotliwem, dobroczyrmem i przykładnem usprawiedliwić mieysce, które im Opatrzność wpośród żyiącycb wskazała. Pochwała przeto zmarłego w pismach publicznych umieszczona, iest nieiakim rodzaiem owego znanego z historyi sądu starych Egipcyan, gdy publiczność czytaiąca, iako świadek czynów i bezstronny sędzia, wyrokuie ostatecznie o prawdziwości życiopisu. -Lecz ileż to małych nie umarło bez wspomnienia, których ciche, skromne i tylko bliskimwidzom świadome cnoty, godne były, aby Jo całemu obwieszczono światu dla utwierdzeni owey odwieczney, niezawodney i tyle pocie szaiącey prawdy, że ieźeli wiele widziemy złego pomiędzy ludźmi, nie zbywa przeciei na cnotliwych, których tym więcey szanować wir niśmy, gdy oni w ewem bogoboynem i dla ludzkości poźytecznern życiu, nie pytaiąc si * co o nich uprzedzeni, lub zawisni mówią, ie dyney szukali pociechy. - Do tychto należ. zmarły w Poznaniu w dniu 30tym Listopad? roku tego ś. p. X, Sebastyan Witkowska Pleban Michorzewski, urodzony w Raszkowji mieście Powiatu Odalanowskiego z ubożuchnych rodziców stanu mieyskiego. Pierwias. kowe swe wychowanie i zasady dalszego źyci winien był zacnemu swemu stryiowi X. Bazj lemu Witkowskiemu, zakonu kaznodziejskie go. Poczciwy ten starzec, sarn iako zakonni niewiele mai ąc, dzielił się swem ubóstwem z brr tunkiem, a zaszczepiwszy w niego nayisto tnieyszą podstawę prawdziwego szczęścia, t iest prawidła religiyne i ducha pobożności, wraż a ł w ni e g o o w o tak n am p o t r z e b n e , a i« dnak mało znane przekonanie, aby stósowar wydatki do dochodów i urnieć obywać się; c< iest źródłem tylu roskoszy. Obrawszy sobn za dalszy zawód życia stan duchowny i usposcbiwszy się do pełnienia świętychiego obowiąz ków w Seminarium diecezalnem Poznańskiem zostawał czas nieiaki iako Wikaryusz przy ko ściele parafialnym Komornickim; lerz wkró' ce wezwany od zacnego domu Sczanieckich. oddał się wychowaniu Łukasza Sczanieckiegc , Starościca Sredzkiego, i przelawszy w niego swo cnoty, zapalił w nim chęć do usług kraiowych. które pełnił iako Sędzia Pokoiu Poznański r byłby się stał uźytecznieyszym narodowi, gdy by go zawczesna śmierć nie była zabrała. Pr ukończoney edukacyi Wychowańca, uprzeyma wdzięczność matki iego, godney matronyjW. Anastazyi z Skórzewskich Sczanieckiey, Staro ściny Sredzkiey niedozwoliła, aby się Wif. kowski od niey oddalał, lecz policzywszy g<. ie tak pcywiem, między członki swey rodzin 1, dom swóy kazała mu mi[ ć za iego własny, i dv wszy mu naprzód Altaryą Różańcową Duszr cką, późniey dała mu Piebanią wMichorzewie. gdzie ozdobny wymurowała kościół. Nie d'. dochodów, bo na te nadto był oboiętnyu." ioną Plebanią, ale, aby mógł się znaydować wpośród tey familii, którą ukochał, i aby rrtIa! większy działania zakres. Zaiął on się ;ynnie pełnieniem plebańskich obowiązków, przekonany, że oświecenie nie iest zpobolością, ani z życiem pracowitem włościańiem niezgodne , ale, ie owszem iest nayleizą rękoymią pobożności, i ułatwieniem prac ilniczych, przy pouczaniu owieczek swoich · awideł wiary, założył szkołę parafialną, zaadaiąc tern samem kamień węgielny przyszłego szczęścia włościan swey parafii w kształce,u rosnącego» pokolenia. Z iaką gorliwością tymował się W i t k o w s k i tą szkołą, z iaką leznużonościa'" i sam pouczał i nauczyciela dolądał, kto chce wiedzieć, niech odczyta chlurie w tey mierze świadectwo Adama Moraw;iego w Mrówce. Poznańshiey mu dane. Wywaniem i stałością pokonał i przesądy i przemy, na których niezbywało , i miał w staro;i pociechę, że niernasz nikcigo w Parafii Mi· Caorzowsfcićy, któryby, ieżeli za pasterstwa Witkowskiego z niemowlęctwa wyszedł, nie umiał czytać, pisać i rachować i nie znał s .-umownie prawideł wiary. Nieograniczałon swey staranności na samey tylko szkole Michouewskićy, ale założywszy za pamocą zacnego tieyscowego Dzierżawcy i swego przyjaciela W. Kazimierza Radońskiego szkołę w Rudnicach, wsi swoi-ey parafii, podobnie iak i Mi* ;iorzewską się opiekował, i coraz to bardziey ismakowawszy sobie w tak chlubney dla Dulownego pracy, własnym kosztem urządził -,koły elementarne w obcych wsiach, Wąsowie, h-aplewie i Brodach, w których po opatrzeiu ich książkami i sprzętami szkolnemi, sam nauczycieli na pierwsze lata z własnego opłacał laiątku. Rostropny i baczny w świadczeniu obrodzieysłw, acz do nich był skory, nie dą:ył przecież do wyprowadzania dzieci wlościankich z ich stanu, iednakże, gdy w którem porzegł celuiące przymioty, obiecuiące talent, hętnie na dalsze iego w szkołach wyższych rykształcenie łożył, iiuż nie ieden służy swe y »yczyznie z pożytkiem w stanie tak duchownym iako i cywilnym; kilku innych, których tt tuteyszych utrzymywał szkołach, osieroconych przez śmierć iego zostało, ale iednych estamentem zabespieczył, innych los przez

nadaną obszerna Exekutorom władzę, zapewnił. - Takie było ciągłe siedmdzitsięcioletnie życie tego szanownego Kapłana. Zwłoki iego do kościoła, gdzie był Plebanem, odprowadzone, w dniu piątym Grudnia przez J W. JMX, Teofila Wolickiego, Proboszcza Metropolitańskiego Gnieźnieńskiego, w orszaku ii'cznego Duchowieństwa, w przytomności zacney, tyle od niego ukochariey Sczanieckich rodziny i mnogiego obywatelstwa i w towarzystwie rozżalonego ludu tak Michorzewskiey, iako i ościennych Parafii na mieyscu wiecznego spoczynku wśród swych owieczek, których lat dwadzieścia wzorowym był Pasterzem i oycern, złożone zostały. Poniósł z sobą do grobu zacny i poczciwy W i tk o wski miłość ludu wieyskiego, szacunek obywateli i poważanie Duchownych, bo swą skromnością iednał sobie wszystkich serca, a skwapliwościa w przysługach zmuszał do przyiaźni i przywiązania ku sobie. - Byli wprawdzie, acz ich bardzo m a ł o, i tacy, którzy surowi bardziey dla innych, iak dla siebie, zarzucali W i t k o w s k i emu zbytnią skrzętność i oszczędność; ale ci, gdy się dowiedzą, na iakie cele owoce swe y oszczędności przeznaczył i iakie obowiązki na Exekutorow testamentu swego względem tego, czemby niebył zarządził, włożył, z zapłonieniem zawołać będą musieli: Nos insensati wtarn iJlius aestimabamus insaniam et finem illius sine honore et ecce - Sap. V. 4. - O któżby nam to dał, abyśmy mieli więcey tego rodzaiu oszczędnych!

Powyższy artykuł jest częścią publikacji Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1825.12.17 Nr101 dostępnej w Wielkopolskiej Bibliotece Cyfrowej dla wszystkich w zakresie dozwolonego użytku. Właścicielem praw jest Wydawnictwo Miejskie w Poznaniu.
Do góry