DODATEK do
Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1830.10.30 Nr87
Czas czytania: ok. 9 min.Gazety Wielkiego Xiestwa Nru 87.
Poznańskiego.
(Z dnia 3 O. Października 1830. )
F r a n c y a.
Z Paryża, dnia 18. Października.
Minister spraw zagranicznych oświadczył rezyduiącym we Prancyi Konsulom Mexyku, Kolumbii, da Plata i Chili, że Król golów luueć sa zasadę niepodległość tych państw i zawrzeć z niemi traktaty handlowe i żeglugi, skoroby przysłały do Paryża Agentów opatrzonych w dostateczne pełnomocnictwa. Nadto rozkazono oświadczyć toż samo Rząpom Peru i Boliwii przez zawietrzytelnioDych u Rządów tych Konsulów francuzkich, 51 Rządom Guaiitiiałi i Monte Video, przy Ittórych Rząd nasz dotąd Konsulów nieutrzyUiuie, przez oficerów Krolew . marynarki.
Pod Karolem X. mieliśmy żołnierzy, a żołnierze ci napędzili przyneymniey strachu rozbóynikowi morskiemu. Handel nasz niebyt wprawdzie w stanie kwitnącym; krzyczano, użalano się, iednakźe handel, ieżeii się niepoeuwał naprzód, to się przynaymniey wlekł. Wolności druku niebyło, stemwszystkiem dziennik literacki mógł trzy razy, a nawet codziennie wychodzić, ieźeli się tylko komu chciało tytuł odmienić. Pod rządtin Pana Mauguin i policyą iego źandar ineryi odbywało towarzystwo Ai d e - t o i i inne swoie posiedzenia i rozpowszechniało w dziennikach swoie rozprawy bez nayranieyszey obawy. Porównaymyź teraz tyranią Xcia Polignaka z wolnością, którą nas Pan Guizot obdarza. Nasaniprzód pytamy P. Gerarda, gdzie iest woysko fraticuzkie i ile pułków mógłby stawić naprzeciw mocarstwom zagranicznym, gdyby im na myśl przyszło, odwiedzić nas raz i tszcze. Jeżeli
się niemylimy , ni * mógł by na iedno stanowieko 35000 ludzi zebrać bez ogołocenia innych inieysc. Azotem w względzie siły weyskowey, ieźeli eię do powstania w massie, co iu£ ostatecznym iest środkiem, nieucickniemy, adrninistrarya Guizóta niedołcinit yszą iest daleko od adtninistracyi Polignaka: 1)6 iesteśmy pewni, że panowie uczeni niespiiezczą eię na gwarihą iur<>dovrą, która zapewne stanowisk swoich nie opuści , aby iść na granicę, Z drugiey strony nieufność niebyła nigdy powszechnieyszą, pieniądz rzadszym, a handel w opłakańszym stanie, iak pod nysokiemi zdolnościami u y chodxc6w do GatidjK wy. Wyiąwszy krawców, -handlerzy sukna, pasamonikow i tych rzemieślników, których ubiór gwardyi narodowcy zatrudnia, w co się obrócił, pytamy, handel Paryża l prowincyy od d. 25. Lipca? Tymczasem papiery coraz upadają, bankructwo po bankructwie następuie, a przyszłość obiawia się w nayemutiiieyszyeh kolorach. Dziennik Sporów broni dzielnie Izbę Deputowanych pizeciw iadowitym pociskom wielu dzienników. Kommissya Sądu Parów słucha wciąż świadków; ztlaie się iż przedewszystkiern chcą ściśle wybadać, iak się właściwie dnia 27. Lipca wszczęła walka między ludem a woyskiem. Aresztowani Ministrowie znayduią się ieszcz« w Vinceunes. T łumy pospólstwa zebrały sięwezora na placu i dziedzińcu Palais-Royal i wołały: Sprawiedliwość! Śmierć Ministrom! Gwardya na*rodowa przywróciła spnkoyność. Dzienniki tuteysze donoszą z listów prywatnych z Madrytu dnia 7. m.b" iźtam przybył · Sil «5IP ań ski ega mianowartgj naczelnym dowodź«cą zebranegoma granicy,połnocney woyska hiszpańskiego. Z 1 u lon u donoszą pod dniem o.-ra. b., IZ Cabana "l'Astrolabe" thciada dnia lego popłyniąć <do ALgieru z 7 -8-statkami przewożow«· mi, na których powrócić ma do Francyi 4000 · ludzi tamecznego -woyska.
W Valenciennes przedsięwzięto naysurow>e*e środki <wcelu * zapobieieniatwjwozowi bro»ni do Belgium. W -raieście tern., i w JDouchy, -.zabraliłOeJnioy kilka pak-z bronią.
tZ d n i a n 9. 'P a i d z i e r n i K a. Wczora prezydował > Kroi w radzie Ministrów. M o ni tor donosi, iż Baron Athalin, który dnia 16. powrócił «z Petersburga, ;prry wiózł uznanie teraznieyszego rządu ze strony.Rossy i. 3Fenże dziennik zawiera artykuł - iak się zdaie 'urzędowy .przeciw terainieyszym »krzykom, -żądaiącym śmierci Bxministrow.
Mowbw nim miedzy inneroi: "Trwaląc Jeszcze dlużey podobne bezprawia, nadwerężyłyby niezmiernie niezawisłość sędziów i bez,piecz<ństwo obywateli. W okoliczności, daią*ey,powód do nich, nie -znayduie się żaden pozór, któryby ie usprawiedliwiał. Rząd,-któ ry ieet tego zdania, iź ogólne i bezpośrednie zniesienie kary śmierci żadnym sposobem nastąpić nie może, podziela, ,po scisteyrozviiadze, .niemniey i to . mniemanie, iż .potrzeba czasu -i długiey pracy, aby tę KaTe ograniczyć w naszey księdze,praw na te przypadki-, gdzie konieczność nadaieaey cechę prawnnści. Wie też zarówno rząii, ii silne u trzymanie niezawisłości sędziów i bezpieczt ń,uv,a wszystkich, naypierwszym ieet iego obowiązkiem; wie, -iż honor i spokoyność społeczeństwa na tern się opieraią i. bronić ich będzie przeciw wsztlkim gwałtom. Wydane są rozkazy, ażeby rozpędzano w-sz-elkie burzliwe tłumy i zakazano przylepiania odezw, -równie i*k »wszelkich 0braiaiącyrh i grożących krzyków. Sprawcy takowych czynów maią być podług praw ścigani i karani "
Wciąż ieszcze daią się widzieć na murach w bliskości pałacu Luxembourg bezimienne pisma, rpoaburaalące 'lud do gwałtowności przeciw oskarżonym "Ministrom i -Sądowi Parów. Wczora w południe pokazała się przed .Palais-,Royal gromada <z 30 ludzi, kiorzy ciągnąc w porządku po trzech, nieśli przed sobątróykolorową chorągiew, na ktorey stały s ł o w a: " Ś m i e r ć M>i n i e t a r o m ! " »Gwardya narodowa wzięła się niebawnie do broui i aresztowała «horągwiarza wraz z kilku innymi. . N a wieczór było -znowu bardzo -wiele Judzi w dziedzińcach i ogrodzie Palais,Royal i kilkakrotnie dał się-słyszeć krzyk: "M i n i - strowie muszą zginąć!!" takiigwardya narodowa widziała się przymuszoną, wypróżnić podwórza <<i ogród i .zamknąć kraty. W środku iednego z 'tłumów prowadzono trumnę z -czterema czarnerni chorągwiami« Zgiełk ludzi bytł tak wielki, iź sklepy PiiaiiRoyal i okolicy pozamykane były. Gwardya narodowa postępowa-ła .sobie spokoynie i z umiarkowaniem -; kilkunastu burzycieli .spokoyności aresztowano.
Podobno'Pan · Cluntelauze, ieden «'Uwięzionych w Vinctnnts-Exministrow, złożony ieet niebezpieczną chorobąiH i S 2 'f 41 n i a. jZ Madrytu, doia .5. Października. W czoraysza gazeta nadworna zawiera-na« stępuiące Królewskie postanowienie (o któ. rem wspomnieliśmy pokrótce w przesjłey gazecie): "W chwili, kiedy głębokie rany nadane państwu w lalach-rewolucyirrych 1820. do 1323., zaczęły się goić, a poddani Moi zaczęli »używać ważnych polepszeń, >ktore Nam pokóy do wszystkich .gałęzi administracyi publiczney zaprowadzać pozwalał, trwająca w złemfakcya, która się sprzysięgła na zgubę o.yczyzny, HarrOJIIO pocryna rniąpokoić Królestwo, to pokazując -się z iedney strony przy górach Pireneyskich, to z drugiey strony «zamierzając napady od morza. Znane są iey haniebne zamysły; czuwa się na wszystkie iey zabiegi i intrygi, aby i» zniweczyć i Monarchią od nowych uchować nieszczęść. Niechay wszyscy, wierni Królowi swoiemu , poczciwi mieszkańcy, klórsy Btczegaią ustaw" zdadzą eią-na Moią pieczoJbwitość i czuyność władz; lecz niech-z dru» giey strony drżą, niego dziwi-ludzie, iftórzy nadbźywaią Mi»ie Królewskie pobłażanie,. I płodzą w swein aepsutetn sercu.niespokoyUośe i zdradę" iakąkolwiek bądi maską, ukrywaią przed' nami swe niegodziwe zamiary.. Będę odtąd l dla nieb nieubłaganym,- a Królestwo przez ścisłe dopełnienie następuią@y-m- postanowił ńy. wkrótce od' tych zlotzyń> ców oczys>zczonem zostanie. Art ykuł v. Przepisy- artykułów L 2. 3. 4:.i 5.. Karolewstiego dekretu, z d. tj. Sierpnia i» 23, przeciw rewoluryonistiim., uiętytm gdziekolwiek bądź w Hiszpanii z'bronią, w ręku;. pozostaią w z-u-pełney swey mocy. i meią.być prze-z Generałów lub innych dowódzców siły. zbroy. ney skrupulatnie wykonane. - Art. 2. Osoby, kiorebv (dodawały {buntownikom- bronij. amunicyi, żywności lub> pieniędzy" lub kióreby ułatwiały zbrodnicze ich; zamiary,. uważane- będą- za zdrayców oyczyzny* i etos« w nie do ustaw Ł. i 2. Ty!. £1'. siódmego- oddziału; śmiercią, karane.. - Art- 3, Członkowie tounicypalhości- i' zwierzchnicy po wsiach" w którychby się okolicy zbroyni'buntownicy pokazali" a którzy by ni t zawiadomili o tein władz cywilu yicłb i- wo ye* owych wpółtury gjpdziny na każdą milę odległości-punktu napaści"-od głównego mie-ysca obwodu" maią być" aresztowani-bpod sąd-oddani;- a sk«.roby się; okazało, 'li' ni »czynność )J;cb zmierzała do ułatwienia- irn- osiągnienia- ec-Iti,. maią być Śinitrtią karani; iezebby im- zaś tylko opieszałość dowiedzioną zostałe,. m.iią być osądzeni n» zapłacenie tysiąc»' dukatów i naWeściolttnią kinę galerową... - A A r t.-4', Ktoby. buntownika wiadbrnie w dom swóy przyiął<hib«gp w nim. ukrywał" ulegnie czteroiehtiey pracy przymosowey i karze pieniążney $p9 dukatów. - Art; 5. Osoba" utrzymują» ca korrespondencyą z człowiekiem, kiory za popełnioną w r.. itfao. do Ł82.3, zbrodnię: stanu* v Królestwa został' wygnanym,. skazaną będzie na dwuletnie więz-ienie i karąi picnic£ną, 200. dukatów;: ież< li zaścelfem ktorreepoudancyii było, ułatw.ić; bezpośrednio' wymierzone przeciw rządowi zamysły, ma być winowayca śmiercią, ukarany. - Art. 6. Generalny Infencrenr poIIryr peeM raf 2m51YPll{ dzey spis imienny wszystkich wy chód ze owij, którzy dawniey preez S Aily» Królestwa za-popełnioną, zbrodnię sianu zaocznie. os ?alztiNQ byli;, władzom cywilnym i woyełróu y m na» pograniczu i w- portach- morskich* przesiane: będą ich.opisy, w zamiarze czuwauia,. ażeby się do kraiu- nieprzedżitrali-,. i- wszędzie,. gdzieby zostali.uięciy. ieiellby nieKyli uzbroieni" ma być na nich dokonaną, K ira,. kiór* wówczas zaocznie przeciw nim była postanowioną-,.- Art. J.. Wszelki zamach" pr-Mdsjęwzięty wewnątrz Krarn r a maiący na celu« targnienie się na cnoią.naywyższą władzę, lubi, zrządzenie zawieruchy w kraiu, śmiercią ma> być kar a n y . . - A r t .. 8> O s o b y, któ ry c h r ady, i mowy pociągną, za sobct. powstanie l u b' nie6pok4iyność porządek publiczny mieszaią,cą,- maią, w miarA s/.czegoiny cbokoliczności każdego przypadku" na lolelnią karę ga« lenowąs być osądzone.. - Art. 9} 0&ob3" malaxa wiadomość: o spisku, godzącym II3> wewnętrzne; i zewnętrzne bezpieczeństwo" a niedotio&ząca niebawnie o lem-władzy właściwe)' , ma być" do sądu-pociągnioną- i wedle slopnia-swey winy, iak-aby się z- process us okazała,,, i ważności oskarżenia" na 2- idletnią; pracę przymusową s-kaz-aną. Prze» Króla własnoręcznie podpisano. D»n w pałacu., dnia- i. Pdidaiernika. 1830.. Do Doai S'. f.. Galoroarde..
AS n g- V i a/o Z L o n d y n u, dnia 19, Październikr.. W- ciągu- przeszłego tygodnia miewał Xią żę Wellington kilka- razy rozmowy, w XjęcieNQ TalIeyrand-.
Dnia' 16: mi bi udał* się. Karol! X. z-zamkuLiuiworth'do Poele,. a. nazaiutrz ztamtąd na' siatku parowym doEdinburga.. Xiaze.i Xięźna Ajigouleme odbywaiaitę podróż lądem.. Xiężna Berry poieehała- d. 16.. do Winchester do Pbsłai N -eapolitańskitg,o-, Hrabiego- Ludolf, gdzie miała zamiar- zabawić dni- kilka, a potem udać się; zai swoimi dostnynymi krewnymi dopałacu Httlyrood.House, w któryrriioni przez czas pobytui sw«4jo- w. państwach. Brytanskiciu mieszkać będą.. Bclgicki, aby ofiarować Xiążęciu Leopoldowi koronę, lecz nie został przypuszczonyms z w a y c a 2 y a. Z dnia 17. Października.
Donoszą od granicy Sj.waycarskiey: Pieiiionlscy i Lombardzcy Karbonaryusze podnoszą głowy na naszych granicach. W>s«ka zwitrzrhność poleciła stanowi Tessyńskieinu ścisłe środki ostrożności, ażeby neutralność niezoslała narażona.
% \AA-l *VŁtV*ł«*V
ROZlllaite wiadolllości.
W artykule z napisem: "Ła twy sposób d a w a n i a w i e c z o rów" tak B a ł a m u t P e - tersburgs ki rozprawia: "Człowiek stworzony do towarzystwa i wzaieinnych między ludźmi stosunków. Kto ma większą liczbę znaiomych, ten bardjiey iest towarzyskim, ten łafwiey znaydzie i pomoc i protekcją, w potrzebnym razie i weseley, iak powiadała, c rae przepędza. Dla zrobienia i utrzymania znaiomości, trzeba się koniecznie z ludźmi widywać, odwiedzać ich i przyjmować u siebie: trzeba oprócz pamiętania o imieninach, rodzinach i świętach wszelkiego rodzaiu i nazwiska, niekiedy kii nakarmić i napoić, to iest daweć obiady i wieczory. Te osiatnie są U nas w naywiększey modzie, i każda rodzina, uroitiąca cokolwiek żyć na świecie, musi i«den wieczór w tygodniu poświęcać na przyięćie u siebie znaiomych; pozostałe może prjepędzać iak się iey podoba: niaiac bowiem wieczory stałe, rzadko w innych dniach bywa odwiedzaną. Kto może <<1aws c wieczory, ten uważany bywa za zna«znie szczęśliwego, ma pewną wziętość i powagę, bo te rosną w miarę wydatków na uprzyiemn:«uie życia i na zabicie czasu, głównego wszystkich nieprzyiaciela. Wieczorywięc są koniecznie polrzebne i bardzo pozy teczne, a gdyby ie dawać, trzeba mit ć pieniądze. Zatniunit nie pospolite na wiecz.oracli - gra w karty, potrafił i (emu zaradzić, - Komu znaiome są nasze towarzystwa, te koterye bez życia, obdarzone mechanicznym ruchem, przyznać musi, że karty są dla nas nieodbicie potrzebne. Liczne 2 with korzyści wiadome uszyslkim, ale wiek nasz przemyślny nieograniczs tsię niemi aameini i karty stały eę Źródłem nowey użyteczności. Odkrycie to nieiest iuź taiemnicą, i za pomocą iego każdy maiący ze dwa dziesiątki znaiomych, którzyby go odwiedzili raz na tydzień i grywali iv karty, może dawać wieczory. Pokoie czy pokoiki ośuiecaią się iak można naylepie\, zhieraią się zaproszeni próżniacy i miłe próżniaczki, płyną dla gospodarza oświadczenia przyjaźni, pokreuieństwa, przychylności i t, p. jirzy łiliżance chinskiey infuzyi, szklance pc>ńcju lub dobrego wina, a czasem i Jury, niekiedy zaś przy smaczney wieczerzy; gdy tymczasem główne sprężyny wieczora, wist, boston, łaraon, muszka i ekarte, djiałaią na kilku stolikach. Gospodarz do wszystkich należy, to iest, bywa w spółce i ile można najcjęściey odmienia karty. Każdy, który wygrał, musi podług zwyczaiu za każde dwie talie płacić ełużącemu 5 r. ass. - Któżby się domyślił, że ten niewinny podatek wystarcza na oświecenie pokuiów i zaspokojenie apetytu bawiących się, a przy licznych zgromadzeniach i gorliwych graczach, robi iesjcze czysty doc hó d, wystarczający na parę nowych czepków dla gospodyni w przeciągu iedney zi« roy. Przemysł rzeczy mnoży."
N a ostatnim iarrnarku Wrocławskim było wełny z królestwa Polskiego 1275 cel. z VV.X, Poznańskiego 2550 cel. według gatunku płacono wtłnę od 18 do 130 tal.
Powyższy artykuł jest częścią publikacji Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1830.10.30 Nr87 dostępnej w Wielkopolskiej Bibliotece Cyfrowej dla wszystkich w zakresie dozwolonego użytku. Właścicielem praw jest Wydawnictwo Miejskie w Poznaniu.