GAZETA
Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1830.12.11 Nr99
Czas czytania: ok. 16 min.Wielkiego
Xiestv
POZNANSKI
EG O
-vOnJirb"
LTLTLnj- Uno r
N akładem Drukarni N adworney )I( Deliera i Spółki, - Redaktor: Assessor JRilabsfcl.
JW 99. - W Sobotę dnia 11. Grudnia 1830.
Okólnik do Duchowieństwa i Mieszkańców Katolickich Archidyecezyi Poznańskiej.
-Bi
MARCIN DUNIN, obrany Arcybiskup Gnieźnieński i Poznański, Administrator Jeneralny Archidyecezyi Poznańskiey etc. etc. wszystkiemu Duchowieństwu i Wiernym ChrystusoWym Archidyecezyi Poznańskiey zdrowia i błogosławiejistwa! Niedościgły w swych wyrokach, lecz zawsze sprawiedliwy Stwórca i Pan nasz, w którego ręku są losy Królów i Narodów, dopuścił przed kilku dniami w Stolicy Królestwa Polskiego zaburzeń, które, iak wam iuź wiadomo, wstrzęsły zaprowadzony w niem porządek towarzyski, spokoynych mieszkańców kraiu naraziły na nieszczęścia i klęski, i niestety wiele rodzin głęboką okryły żałobą. Niema wprawdzie obawy, żeby mieszkańcy Wielkiego Xiestwa Poznańskiego, pomni smutnych Narodu Polskiego kolei, zagrożeni byli podobnemi klęskami; kiedy iednak popęd do nowości i nieszczęsna chęć przekształcania istnącego- porządku rzeczy, tak bardzo dziś iest upowszechnioną; kiedy przez podobne zaburzenia przeszły i inne Europy kraie, których spokoyni Obywatele utracili w iedney chwili swobody i maiątki, a wielu z nich nawet życie; niemoiemy przeto z obowiązku Naszego urzędu, nieprzestrzedz Was naymilsi w Chrystusie Bracia i Wierni, abyście się podszeptom źle myślących uwodzić niedali. Bóg nasz nieiest Bogiem zaburzeń, lecz Bogiem wzaiemney miłości i pokoiu. Ora nam przykazał kochać bliźniego i szaaować Władzę} pełniymyiwięc tę świętą. Jego wolę, a On nam zawsze błogosławić będzie.
i Bogapokoiu i iedności! którym iest powierzony święty obowiązek oświeca· · · "aJIrl1$I1*£D>*K> szczęśliwości tak teraźnieyszey, iako i przyszlt y; przekładajcie T « c i Waszev poruczonym niezbędną poirzebę posłuszeństwa Zwierzchności; "ko"'noścri do wiernego pełnienia obowiązków, kikie każdemu stan iego P"'fypołninaycie im, źe naywiększem szczęściem dla kraiu iest, gdy .howui;) między sobą iedność, zgodę i szczere do Panuiącego przywiązaiak mówi Pismo Święte, "brat pomagaiący bratu, są, iako miasto mocne," (P V8> v - 190 którego murów żaden zamach, żadna obca siła wstrząsnąć niezdoła: gr. '" l l "'iie, gdzie iest niezgoda i rozdział pomiędzy Rządzącym a podwładnymi, tam iest upadek Królestwa, tam dom na dom się wałi. (Lucae c. 11. v, 17); powiedzcie in>; źe ie. cłnemi ogniwy Chrystus Bóg i Pan nasz z prawą Władzą nas spoił; powiedzcie im, źe iako J ego uczniowie, iako Chrześcianie, niepowinniśmy targać tych węzłów, lecz źe owszem Wolą Panuiącego szanować, prawom kraiowym posłuszeństwo okazywać, każdego z nas nayściśleyszym iest obowiązkiem. Te i tym podobne, Naymilsi Bracia i Pomocnicy Nasi, daiąc owieczkom Waszym nauki, i przestrogi, odpowiecie godnie zaufaniu, iakie w Was Rząd i My pokładamy, i pokażecie, źe nienapróźno nosicie czcigodne unie pracowników w winnicy tego Niebieskiego Gospodarza, który rozkazuiąc oddawać co iest Boskiego B o gu, a co iest Cesarskiego Cesarzowi, (Math, XXII. v. 21.) dał nam przez to wyraźnie poznać, iż nayprzyiemnieyszą dla Niego ofiarą iest posłuszeństwo Zwierzchności, i szczere przykładanie się do dobra powszechnego. Zęby zaś ten nasz głos doszedł do wiadomości każdego, wzywamy JM C. Xięźy Dziekanów {'oralnych, aby ninieyszy okólnik po wszystkich Kościołach via cursoria niezwłocznie rozesłali i w naypierwszą po iego odebraniu Niedzielę, równie iak w dwóch następnych, zgromadzonemu na Nabożeństwo ludowi z ambon odczytać polecili. W Poznaniu, dnia 7. Grudnia 1830.
(L. S.)
Wiadolllości kraiowe.
Z Poznania, dnia 9, Listopada.
Dzisiay przybył z Kwidzyna do naszego miasta, JW. Flottwel, mianowany przez N. Pana Prezesem Naczelnym W. Z ' 3twa Poznańskiego,
Z Berlina, dnia 7. Grudnia, Pożałowania godne wypadki w Królestwie polskiem zniewoliły N. Pana do przedsięwzięcia w pogranicznych prowineyach środków woyskowych, mogących równie zapobiedz wybuchom źle myślących wewnątrz kraiu, iakoteż zabezpieczyć mieszkańców przeciw zdrożnym napaściom tłumów buntowniczych. N. Pan rozkazał zatem pomnożyć korpus piąty if, d., tudzież część Igo, ago i 6go kprpusu w Prusach wschodnich i zachodnich, w Pomeranii i Śląsku, i dał Generałom dowo,
M.
D U n i n.
dzącyrn potrzebne strukeyepełnomocnictwa 1
m
JW, Hrabia Dybicz Zabałkański, C.
Rossyiski Generał- Feld- Marszałek, odiechał do Petersburga. JW. G r o l m a n n, Generał- Porucznik i Dowódzca dziewiątey dywizyi, odiechał do Głogowy.
C. Rossyiski strzelec polowy Was e i l i e w , poiechał gońcem do Petersburgauunmvmnv
"Wiadolllości zagraniczne.
Królestwo Polskie.
Z Warszawy, dnia 4. Grudnia.
Kuryer Polski zawiera co następuie: RacIa administracyjna zmieniła swóy tytuł i odtąd łany. Generał Chiopicki otrzyma! nieograniczone dowództwo siiy zbroyney. Dowodzcą naczelnym gwardyi narodowcy w całym kraiu iest Generał HI. Pac, a drugim po nim GeneTałern Michał Xiążę Radziwiłł. Generałowie Wincenty Krasiński i Kurnatowski podali się do dymissyi. Rada Administracyina Królestwa, w zamiarze zapewnienia spokoyncści publiczney, chcąc oraz postawić władze miejscowe w stanie, aby przyl, zmieniać się rnaiących konsysteneyach woyska, własność i bezpieczeństwo osobiste zachować mogły pod opieką; wydała pod dniem 2-m. b. postanowienie, przepisuiące urządzenie straży bc ?piecziństwa po ,wszystkich miastach. ; Generałowie rossyiscy Richter, Essaków, Engelman, Kriwców, Lange i Pułkownik Ignatiew, są iako ieńcy pod strażą, równie, iak znaczna liczba oficerów, woyskowych niższych stopni tegoż narodu, Doznaią iak najlepszego obeyścia. - Woyskowyin wszystkim, którzy się ukrywaią, życzymy, aby do naybliższego odwachu dali znać o sobie, przez to unikną niebezpieczeństwa, iakieby im zagrażać mogło przez przypadkowe ich odkrycie. Oddziały woyska liniowego i zacni obywatele, gorliwie uśmierzali tych, którzy mieli zamiar napastować rozmaite mieszkania i składy, Mówią, że Generał Fencz źyie. - Generał Siemiątkowski w nocy z dnia 29. na 30. poległ, -r- Przez całą onegdayszą noc panowała epokoyność. Patrole ustawicznie chodziły po wszystkich ulicach strzegąc bezpieczeństwa. Kommissya umorzenia długu publicznego, złożona z reprezentantów narodu, ogłosiła, iż w banku znayduiąey się maiątek publiczny, został przez nią opieczętowany, i zostaie pod opieką narodu. Generał Hr. Pac, iest zastępcą dowódzcy woyska Generała Ghłopickiego. Xźę Adam Czartoryski obwołany Prezesem rządu tymczasowego, do tegoż rządu przyzwani, Kasztelan Dtmbowski, Wład. Hr. Ostrowski i Joachim Lelewel. - Z Rady Administracyiney wystąpili: Minister Stanisł. Grabowski, Generałowie Kossecki i Rautenstrauch, tudzież lir. Fredro. - Wielu oficerów rossyiskieb, k
ID3kich Etopni, którzy się poddali, doznaią wszelkiego bezpieczeń ?twa. -Wice - Prt 1 y 'i t u t Warszawy, ogłoszony TotlaM Łul;itńsi'.
Wczoray zabrano papiery Roinieckkgo naczelnika policyi taynćy. - Dom Makrota s.aiego, zburzony; on sam zginą.!. - Zabrano także wezelkie papiery N owosiekowa.
Z dnia 1>. Grudnia.
Z prawdziwą pociechą dcra<»*iemy, rz pogłoska o ranieniu (J enerała 8łroaińskic-go iest fałszywa. Naczelny Wódz Generał Chiopicki wezwał swego towarzysza broni i chwały w Hiszpanii do ewtgo boku. Generał Mroziński iest Szefem głównego sztabu. Były Gen. Wincenty Krasiński wróciwszy onegday do Warszawy, miał przed Bankiem mowę na swoię obronę, lecz niebył słuchany. W ice- P rezydent miasta stołecznego Warszawy'" W wykonaniu decyzyi Ridy Administracy 1ney Królestwa z daty dzisieyszey, podaie do publiczney wiadomości, że wszelkie fury z produktami, leguminami, drzewem i innemi artykułami, tożsamo bydło wszelkiego rodzaiu, nabiał, drób, słowem wszelkie artykuły do żywności bezpłatnie do miasta wpuszczanemi będą do dalezych rozporządzeń Rządu, W Warszawie, dnia 2. Grudnia J830, roku. Tomasz Lubiński. (Radzca pióro trzymający.) An d. P l i c h t a.
Dnia i. Grudnia zawiązało się towarzystwo pod przewodnictwem Joachima Lelewela, członka Rządu tymczasowego. Wiceprezesem towarzystwa obrany zoetał Xawery Bronikowski, w zastępstwie iego Maurycy Mochnacki. Pierwsze posiedzenie odbyło się na ratuszu, Wice.-Prezydent miasta Warszawy. Oznaymia ninieyszem, iż wybrane zostały do Rady Municypalney następujące osoby: Do Rady ogólney: - Zamoyski Audrzey, Pliehta Andrzey, Krzywoezewski Mecenas, Celiński Profesor, Schuch budowniczy, Garbiński Professor. Do wydziału administracyi: - Brzeziński obywatel, Piotrowski Michał Deputowany, Ekerkunst obywatel. Do wydziału policyi: - Krysiński Doktor, Edward Hofimarm obywatel» Przy by sławski Jacenty, Koelilei bankier, Sommer obywatel, Ziegler obywatel. Do wydziału woyskowego: Onufry Fontanna h. Pułkownik, Żelazowski aptekarz, Staniszewski Walenty, i t. ci. - W Warszawie, dnia i. Grudnia 1830. r. Tomasz Łub i e ń s ki. Radca trzymający pióro A. P lich ta. Kassa Banku Polskiego opieczętowana przez Komuiissyą umorzenia dnia 30. z. m. i poddana pod opiekę narodu i woyska Polskiego, iuż w dniu dzisiey6zyrn rozpoczęła swoie czynności co do wymiany biletów kassowych. Wymiana ta odbywa się ciągle od godziny lotey zrana do l. popołudniu w gmachu bankowym od ulicy Elektoralney.
Gazeta Warszawska z dnia 5. Grudnia zawiera co następuie: Rząd tymczasowy Królestwa Polskiego, Wszem w obec i każdemu komu o tern wiedzieć należy, wiadomo czyniemy: Zapatrzywszy się na artykuły 31. i 87« U stawy Konstytucyiney Królestwa Polskiego, tudzież na artykuły 90., 91. i 93. Statutu Organicznego o Reprezentacyi Narodowcy, postanowiliśmy zwołać obie Izby Seymowe w Btołecznem mieście Warszawie na dzień 18.
Grudnia roku bieżącego. Termin otwarcia iego będzie zawisł od woli zebranych na Stym Senatorów i Reprezentantów Narodu, N agłe okoliczności powoduią Rząd do ufania, iż aczkolwiek na tak bliski termin Senatorowie, Posłowie i Deputowani od gmin zebrać się zechcą. Dan w Warszawie, dnia 3, Grudnia 1830. - Prezyduiący, Senator Wojewoda (podpisano) X. A. Czartoryski. Pac. Niemcewicz. Lelewel. Ostrowski. Dembowski, - Zgodno z oryginałem: X, A* Czartoryski.
llząd tymczasowy KroIsstwa Polskiego postanowił i stanowi co następuie: A r t y kuł l. Generał Chłopicki, naczelnik siły zbroyney, obeymuie niezwłocznie nieograniczoną władzę nad całą silą zbroyną, tak z regularnego woyska Polskiego, iakoteż s powstań formujących się złożoną i nad wszystkiemi teyże siły dział aniami, iakie dla dobra Oyczyzny za potrzebne i przyzwoite uzna. Act. s. Mianować będzie dowódzców i oucerów do wszystkich korpusów siły zbroyney. Art. 3. Uźyie według swego uznania do czynney służby woyskowey, część formujących się po miastach i wsiach straży bezpie- I czeństwa. Art, 4. U rządzi w mieście War- I szawie takie władze woyskowe, iakie osądzi za potrzebne, celem zapewnienia sobie sposobów wykonania tych wszystkich rozporządzeń, które w moc ninieyszey uchwały wyda, W Warszawie, d. 3. Grudnia i830. - Prezyduiący, Senator Wojewoda (podp.) Czar t o ry s K i. W Warszawie dnia 4. Grudnia 1830. wieczorem o godz. 4tey rozgłosiło się, że Generał Chłopicki żywo tknięty burzliwą mową zagorzalca M o., od uderzenia krwi do głowy, ledwie nieutracił życia. Po puszczeniu atoli krwi ma się lepiey. To zdaie się wskazywać, iż Generał Chłopicki niepodziela przesadzonych zdań Towarzystwa.
Gazeta Polska z dnia 5. Grudnia zawiera co następuie : Dnia 30. Listopada. -Nader szczupła mieszkańców liczba była wtajemniczona do tego co zayść miało; chwała więc szczęśliwego wypadku rewolucyi, samemu woysku i iego nieograniczonemu poświęceniu, i naezey młodzi wyłącznie należy. Przez cały dzień snuło się po ulicach niezliczone mnóstwo ludzi uzbroionycb z arsenału wszelkiego gatunku bronią. Zapał powszechny ożywiał wszystkich uczucia; spokoyność nigdzie naruszoną nie była. W nocy obawiano się rabunku, ale skończyło się na odbiciu kilku sklepików z żywnością i trunkami, co zadziwiać bynaymniey niepowinno , ponieważ walczący, pilnujący porządku i ci co stawili się do boiu, naymuieyszego znikąd niemitli posiłku. Odbicie domów szynkownych było nawet słuszne, bo te były ze wszech miar w obowiązku zasilać wystawionych na 4S-godzinne zimno, głód i fat>gę. D n i a l. G r u d n i a . T e n sam porządek, ten sam stan rzeczy. Mówią, że ofiarowano Kasztelanowi Pacowi dowództwo woyska, ale się wymówił od takowego. Nieznane są nam pobudki usunięcia się od tak zaszczytnego powołania. N areszcie obiął dowództwo woyska Generał Chłopicki, zwycięzca Wellingtonana półwyspie Pireneyskim, mianowany prze» Rząd tymczasowym naczelnikiem siły zoroyney. Radość powszechna ogarnęła wszystkie h. 1 e y nocy dopuszczono się rabunku kilku skltpówjźydowsiieh na ulicy Franciszkań» skiey i za Żelazną bramą, bo woysko rozłożone na głównych placach miasta, niebyło w możności utrzymywania wart i bezpieczeństwa na wszystkich ulicach rozleglćy stolicy. Uważano, że dopuszczaiący się ley zbrodni, b )ł) po większey części osoby niemówiące ięzykiem oyczystyro; oni to dali zły przykład nayniższey klassie pospólstwa rozgrzaney trunkiem, ale szczęściem, że złe popełnione, nieitst liczne ani znaczne. - Rząd mianował dnia d?isieyszego dowódzcą woyskowytn w stolicy Generała Sierawskiego, niegdyś Pułkownika pułku 6. piechoty Xieztwa YVarszawskiego, znanego z pięknego odwrotu w woyuie igi2, r, w Roesyi.
R o s s y a.
Z M o s k wy, dnia 16. (28.) Październ.
Po dług postrzeźeń kilku medyków, Cholera w teraźnieyszym czasie często wynika z nieszczęsnego użycia lekarstw lozwalniaiąrych, z pomiędzy których nawet nie mocno dziabiące, iak n, p, tnagnezia w wielkich uozach wzięta, może ią sprawiać, Postrzeżono także, iż infuzya gwaiaku, użyta w celu zapobieżenia tey chorobie, sprowadza ią. Rada medyczna, zwracaiąc znowu uwagę publiczności na takie nadużycie l radzi bynaymniey nie używać tych i tym podobnych środków bez potwierdzenia lekarza. Niektórzy w czasie laxy" uźywaią ikry, lecz nieszczęśliwe doświadczenia nauczyły, le często wynikaią z ląd szkodliwe sku tki,
Rzeczpospolita Krakowska.
Z Krakowa, dnia 4. Grudnia, Poczta konna piątkowa polska dopiero dziś przed południem tu nadeszła; nieprzywiozla atoli żadnych listów ani gazet z Warszawy. Pod napisem Literatura zawiera Gon i e c Kra k o w s k i Nr. 162. następuiący nadesłany do umieszczenia artykuł: »Deputacya od Kroi. Towarzystwa Przyiaciół nauk do ustalenia zaaad pisowni po Ukiey wyznaczona,zdaiąc sprawę z swoich czynnolci (zobacz ROzPrawy i wnioski o ortografii pohkiey i t. d.), umieściła na końcu ostateczni wnioski z iey narai wynikłe, z których w itdnytn twierdzi iź: (stI. 554) "Tryb bezokoliczny tworzy siq od pierwszey osoby czasu tersźnieyszego lub przyszłego, Dp. trzęsę, trząść; piję, pić; (podług tego prawidła należałoby pisać) pyc; gryzę, gryźć; wiozę, wieźć; lezę, leźć; mówię, mówić. "
"J akkolwiek ta zasada, lubo niewyłuszczona z należytą dokładnością, bo niewskazano w niey prawideł koniecznych zamian głosek, zastosowana do przy wiedzionych przykładów, zdaie się być ogólną i prawdziwą, sietnwszystkiem niepodobna podług niey wyprowadzać trybu bezokolicznego ni e tylko od słów: tnę, gdyżby trzeba pisać tnć; gnę-gnć; biorę, biorć; jadę, jadć lub jaść (w słowach maiących d, w czasach trybu oznaymuiącego każe Deputacya pisać i przed ć zamiast rai); skubię, skubie, iak robię, robić; sieję, siejć lub sieć (porównaj z piję); mq.cę, mącć; lecę, lecć kurzę, kurzć; widzę, widzć; zdejmę, zdtjmć; żebrzę, zebrze; orzę, orzć; ale nawet od tych czasownikow formy trzeciey, które pr/ed ę maią głoski gardłowe np. proszę, proszć i t. p. oraz od wszystkich słów formy czwartey, np. słyszę, słyszć;. beczę, beczę. J estieto z mechanizmu ięzyka wynikaiące prawidło? Niespodziewaymy się ustalenia pisowni, ieźeli niewykryiemy pewnych zasad gramrnatycznych, i ieźeli tych, które są iuż niemylne , ściśle niebędziemy zachowywali. Zakres pisma, w którem te uwagi umieszczam, niepozwala mi rozwodzić się nad zasadami, iakichby nam się chwycić należało, ieżelibyśmy naylilozoficznieyszą część mowy naszey, to iest słowo w pewne ująć chcieli prawidła. Jeszcze dotąd niezgodzili się grammatycy, który czas t u ł ntt;Z rh iii t Sie Qra t inaiYCVn,- A >iuii t III> . o ro". . - fi 1). lU m< A p fi a I1udI . 5I C fi -a e?: y .
w s owac za g owny (t ema) uwazac na ezy. Jedni wyprowadzaią wszystkie czasy od trybu bezokolicznego, inni od czasu przeszłego; deputacya nakoniec uważa czas teraźnieyszy za odmianę tematyczną. Niernass więc dotąd stałey z ducha ięzyka wyprowadzoney, azatem pewney zasady, któraby nam początek czasowania skazywała; ztądtb tyle fałszywych wniosków. Niemogąc dla wyźey wskazanej przyczyny wdawać się w szczegó kończeniu trybu bejokolicznego , chcę przynaymniey sprostować dwa, Jubo mało znacząc e, uchybienia. Autor rozprawy o trybie bezokolicznym na str. 274 mówi: "źe nietylko głoska ć iest końcówką trybu bezokoli - cznego, ale także c i dz, czego nhrozjaśnili nahzycie nasi grammatycy, ani nawet Kopczyński; lubo iuź Stojeński, grainmatyką swoią w I. 1563. wydaną, powinienby był ich naprowadzić, rozdziałem de formandis infmitivis, gdzie mówi, źe tiuhę ma tłuc; strzygę, Strzydz; strzegę, strzedz, ale i obok tego kładzie mogę, móc zamiast mbdz. Gdyby, czy Stojeński, czy iego następcy, byli porównali wszystkie czasowniki kończące się w trybie bezokolicznym na c niezmiękczone (czy to się c kiedy miękczy?) łatwoby byli odkryli owo prawidło z mechanizmu ięzyka wynikaiące i wskazuiące statecznie, kiedy w trybie bezokolicznym c a kiedy dz pisać należy." Oszczędziłby był autor sobie mozolney pracy porównywania wszystkich czasowników, gdyby był pisząc o trybie bezokolicznym zayrzał w grammatykę w Poznaniu 1825. I. przez Jozefa Muczkowskiego wydaną; tam bowiem znalazłby na stI. 15}. d. prawidło to, iak nam się zdaie, należycie wyiaśnione, - Jeszcze iedna uwaga. Lubo niewiele na lem zależy, ie by wiedzieć, kto pierwszy zaczął pisać dz w trybie bezokolicznym; atoli ponieważ t> należy do historyi pisowni, wypada więc 6prostować twierdzenie na stI. 275. i 302., iakobyKopczyński pierwszy zaczął pisać tryb bezokoliczny niefctórjch słów przez di. Już bowiem na początku wieku XVII. Januszewski w swoich statutach statecznie te y pisowni używa w słowach, w których i Kopczyński di pisać zaleca. I tak pisze o n : dowieśdi Btr. 649. przypaśdi ibid. kłaśdi 524.; bydi 629.
i indziey; iidź 6-J8. Jemu spółczesny Wargocki pisze słowo: być iuż przez c iuź przez di, Suum cuique,
Włochy.
Gazeta powszechna zawiera co nastęDtiie. "R z y m, dnia 34. Listopada. Oyciec święty niebezpiecznie iest chorym, tak dalece, , ie m\tpią, O iego wyzdrowieniu, Jego Swiątobliwość przyimował wczora Święte Sak:, merita. " N ayświeższe dzienniki rzymskie, nie zawie. 1 raią ani słowa o tein; Di ario donosi dnia i\, Listopada, źe kawaler liciloctj wręczył w dniu 11, Kardynałowi Albini, sekretarzowi stanu, list swtgo Rz ąd u, którym mianowany został, l aż do ustanowienia nowego posła francuzkiego, I sprawuiacym interessa swego dworu,
Niderlandy, Z H a g i, dnia 30. Listopada.
W drugiey Izbie Stanów gern rah)} < h przy. j' ięto wczora w 36 przeciw 5 kreskom proiekt I prawa względem karania usiłujących wznie- I cać zaburzenia iv północnych prowincyacli. G az e t a S t a a t s - C o u r a n t z a wi e ra urzę- I dowy raport o pochodzie Xią£ęcia Sasko- 1 Weymarskiego do Mastrychtu, ktoreto miasto opuścił on znowu i szedł lewym brzegiem JSloozy do Maaseik, w zamiarze posuwania się ztamtąd daley dla wzięcia znowu twierdzy Venloo. Wszakże doszła go w Brte wiadomość o zaniechaniu kroków nieprzyjacielskich, dla czego powrócił tymczasowo do Eindhoven.
Z Bruxelli, dnia 30. Listopada, Dzienniki (uteysze zawieraią zaniesioną przez radę mieyską w Gandawie protestacya przeciw zarządzonemu przez rząd tymczasowy zniesieniu wyborów municypalnych pornienionego miasta. N a czele tych, którzy podpisali podaną Kongresowi narodowemu petycyą, znayduie się Burmistrz CroIIIIIIbrughe, W dzienniku Antwerpskim czytamy: "Niespokoyność nasza pomnaża się codziennie przez posępne widoki względem losu i przyszłości Belgium. Z iedney strony nieporozumienia pomiędzy członkami rządu tymczasowego, a z drugiey strony opieszałe postępowanie Kongresu, nakouiec zła administracya, kieruiąca naszemi interesami, gdy tym czasem oddziały woyaka bez mieysc przeznaczenia i bez karności nagromadzała się w miastach stołecznych Belgii, żywiąc się śpi. źarnią mieszkańców. Władza niezliczonej massie osób powierzona i zaszczyty, któremi
są obsypywane, Ba (o grzechy i błędy ciążące na naszey adminisiracyi; ieźeli ira Kongres śpies?no niez aradri, nieprzewiduieiny, laki tego będzie koniec." Z Ostendy donoszą pod dniem 27. Listopada: " O J dni kilku znayduie 6ię iedna fregata i kilka holienderskich brygów woiennych ciągle w'obliczu naszego ponu. Bat sterniczy wypłynął ztąd dnia 2jgo, źe zaś dotąd niepowrócił , zdaie się, iź został przez statki woienne zabraraym. Dwa statki angielskie, ładowne bronią dla rządu tymczasowego zawinęły do Dunkierki, zkąd broń ta ma być posłaną do Bruxelli." Powiadaią tu sobie, ii od zawieszenia broni Generał Daine zabrał do niewoli oddział z 180 kiryssyerów holienderskich z bronią i Sprzętami.
. Z L e o d y u m, dnia 30. Listopada.
Mieszkańcy w Sittard mieli dnia 21. m. b, odwiedziny ze strony 620 ludzi woyska hollendtrskiego. Dowódzca ich żądał kontrybucyą 3000 złotych, i wprawdzie tytułem wynagrodzenia za zabrane przez leodyiskiego podjazdnika Tillo bilety bankowe, i z powodu, ii mieszkańcy miasta Sittard przyłożyli eię do przekopania kanału "S li d - WilhelmeFahrt" nazwanego, między Mastricht i Herzogenbusch. Gdy się wzbraniano zapłacić tą kontrybucyą, wzięli więc hollendrzy w zakład Panów Zelis i Piersons.
Z H ag i, dnia 2. Grudnia.
Wtuteyszych dziennikach czytamy: "Mówią, źe N. Pani i Małżonka Xcia Fryderyka, wyiadą za kilka dni do Berlina." Na wsparcie jznayduiących się w polu 0ehotników z północney Hollandyi, przysyłaią z różnych stron składki. Pomiędzy innymi Pan Borcel van Hoogelauden złożył -' summę 1000 złotych. Biega tu wieść, ie nieukontentowanie od niejakiego czasu w Gandawie zamieniło się w otwarte powsta, nie, i ie nietyiko niższa klassa, ale nawet znakomite domy kupieckie oświadczyły się głośno za Monarchą z domu Oranii. W Flisyndze dowiedziano się wprawdzie w d. 28. m. b. z Gońca Państwa o zniesieniu blokady, stemwszysikiern oczekiwano J eszcze z H agi, szczególnych przeplSOW dla komory, w względzie ceł, iakie rnaią być pobierane od statków przeznaczonych do An twerpii.
Przybyło tu 1000 ludzi 17. pułku z Gandawy. Podług tuteyszych dzienników, znayduie się pomiędzy cudzoziemcami, którzy służbę w woysku belgickiern przyieli, takie wielu Szwaycarów.
Wiele gazet belgickich uskarża się na to, źe tymczaeowy rząd, zaymuiąc się iuź od tak dawna organizacyą woyska, dotąd i iednego pułku konnego ieszcze niewys:awił. Panowie Karol Rogier i J olly, mustrowali woysko w Mons i byli w teatrze, gdzie ich publiczność okrzykiem: "N iech iyie Rząd tymczasowy!" przyięła. W West-Gapelle powiadano, źe w naprze* ciwleźącein Sluis, ceny żywności tak w górę poszły, iź się obawiano powstania ludu. Wtem mieyscu znayduie się tylko 80 ludzi woyska liniowego hollenderskiego, ale przytem 600 ludzi milicyi obywatelskiey. W iednym z tuteyszych dzienników umie» szczono naetępuiące wiadomości z Bruxelli: "Pismo ulotne P. de Potter , niezwróciło I.aymnieyszey na siebie uwagI. Autor opowiada w niey oschle swoie przygody, które przecież świat cały zna. Obiawia swóy sposób myślenia; to mu właśnie wszelką popularność i wpływ na umysły ludu odięło. Wiele osób twierdzi, źe Pan de Potter był w Paryżu za połączeniem Belgii z Francyą; niepodpada źadney wątpliwości, źe się tak rzecz miała; stemwszystkiem Pan de Potter mówi w tem piśmie w przeciwnym zupełnie tonie. Twierdzi, źe tylko Rzeczypospolitey żądał, aby połączenie z Francyą uczynić niepodobnem i Belgium wynieść do rzędu państwa wzorowego i od sąsiadów szanowanego. - Postępowanie Kongresu niezyskuie powszechney approbacyi. Aż dotąd roztrząsano na nim tylko kweslye nie zbyt konie« czne i naglące.
F 2 a n c y a.
Z P a ryż a, dnia 28. Listopada.
Przedwczora obiadował Marszałek Maison i Królem 1 który potem od godziny 81- do przyjmował Król Admirała Bosamel i Kapitana okrętu liniowego Perrain, pracował z Ministrem morskim, przyimował Prezesa Izby Parów i pracował z Panem Thiers.
Na wczorayszem posiedzeniu Rady, była mowa o rzeczy, która obecnie wszystkie umysły zaymuie, o wo y ni e. Jeżeli ie6teśroy dobrze zawiadomieni, Marszałek Soult nalegał usilnie, ażeby mu wskazano środki postawienia woyska naszego i twierdz w stajnie groźnym, wzbudzaiącym uszanowanie; ale odpowiadano mu zawsze, ii brakuie pieniędzy, skarb iest próżnym, i w tey chwili niemoźna żadnych nadzwyczaynych wydatków przedsiębrać. Aby się. przy tein zdaniu utrzymać, miał ieden Minister - Generał z kartą w ręku dowodzić politycznemi i wolennemi rozumowaniami, iż Europa niemoźe woyny przedsięwziąść, ani iey też żądać. Zaiste, gdy fiiechcą znaleść funduszu na prowadzenie woyny, naydogodnieyszą rzeczą iest, twierdzić, iż iey niebędzie. Gdyby Francya została niespodzianie zaczepioną, mogliby Ministrowie powiedzieć: Przynaymniey nikt się iey niespodziewał mniey, iak my sami, trzeba nam było dowieść, że woyna być rnoźe, a wtedy bylibyśmy się na nię przygotowali. W ministerstwie woiennem panuie wielka czynność. Podług iedney z gazet ministeryalnych, pracuie Marszałek Soult od godziny 4. ranney w swoim gabinecie; czynność ta rozciąga się także do wszystkich iego urzędników. D z i e n n i k S p o r o w donosi, iż z rozkazu Marszałka, zaopatrują w żywność wszystkie twierdze, iż wszystkich urlopowanych żołnierzy powołano pod chorągwie, iż 150tysięczny korpus stanie w ciągu miesiąca na naszych północnych granicach, iż ma być od Izb na.dzwyczayny kredyt 130 milionów żądanym i do rozrządzenia Ministra woyny oddanym i że naydaley na wiosnę wszystkie granice Francyi bronione będą przez ogromne woyska, wspierane przez trzy powołania zbroynych obywateli. Przybył tu P an Karol Rogier, członek tymczasowego rządu beJgickiego, Gazeta
F r a n c y i powiada, że słychać, iż ma zlecenie, ofiarować Xiąięciu N emours tforotię belgicką. Inna gazeta twierdzi, ii podroi Hrabiego Vilain X I I I. z Bruxtlli do Paryż», ma także związek z interesem tyczącym się korony btlgickiey. Generał Lafayette przyiął u c z t ę kosmop o l i t Y c z n ą, którij obecni tu angielscy I i amerykańscy patryoci w przyszłą środę dla I niego wyprawią. Wczora rano zaszły w kollegium Paru Ducauroy w szkole prawa nowe zdrożności, i to w obliczu Ministra Pana Merilhou, który się osobiście udał do audytoryum w celu napomnienia uczniów do porządku. Słuchano Ministra spokoynie i okryto oklaskami koniec iego mowy, lecz natychmiast znowu I wybuchnęła niechęć przeciw Profe6Sorowi, I którego wygwizdano i w 4 ypsykano. Pan Me- , rilhou opuścił salę i ofiarował Panu Ducau- > roy mieysce w swoim powozie. Uczniowie I gonili za powozem, dopóki go okiem dosię- l gnać mogli. - Zpołudnia przylepiono w szkole I prawa odezwę, w którey Minister napomina I uczniów ieszcze raz do porządku, i wzywa ich, ażeby niedali nieprzyjaciołom swoim powodu do twierdzenia, ii młodzież Irancuzka nieumie być wolną pod prawami. Professor Ducauroy czyta znowu w tuteyszey'szkole prawa, a słuchacze okazuią nay. większe posłuszeństwo, Pewną iest rzeczą, ii wszyscy oficerowie odebrali naysurowszy rozkaz, ażeby się niezwłocznie, a to pod karą, udali na swoie stanowiska. Prefekt Wandel, Pan Ste. Hermine, który był przyiechał, w celu wykonania przysięgi iako Depu towany, natychmiast znowu ńa rozkaz wyiechał do swego Departamentu, gdzie zresztą panować ma spokoyność. D z i e n n i k H a n d l o w y powiada; "Słychać, ii w poniedziałek uczynione będzie · Izbom udzielenie względem interesów belgickich i naszych stosunków r obcemi mocarstwami; ma być w proiekcie, żądać od Izb środków, nadaiących Francyi postawę, iaka iey wśród ważnych okoliczności, w których ei<; uyrzy położoną, przynależy."
(DODATEK,)
Powyższy artykuł jest częścią publikacji Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1830.12.11 Nr99 dostępnej w Wielkopolskiej Bibliotece Cyfrowej dla wszystkich w zakresie dozwolonego użytku. Właścicielem praw jest Wydawnictwo Miejskie w Poznaniu.