G
Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1830.12.22 Nr102
Czas czytania: ok. 17 min.Wielkiego
CA c? Xiestwa O Z N A N S K I E G O.
N akładem Drukarni N adworney W Dektra i Spółki. - Redaktor: Assessor RaabsTsi.
JSf 102. - W S ro dę dnia 22. G ru dni a 1830.
Wiadolllości kraiowe.
z p o z n a n i a, dnia 21 * Grudnia. Pamięć czcigodnego naszego Arcy-Pasterza W o l i c k i e g o, którego śmierć, dziś temu rok, całe miasto głębokim okryła smutkiem, uczczoną została przez akt religiyny w przybytku Boga, godnym tego męża hołdem. Dziś, w rocznicę tego okropnego dnia, odbyło się w kościele metropolitalnym uroczyste żałobne nabożeństwo za iego duszę. JW.obrany Arcy-Biskup Dunin, po odśpiewanych przez szanowne duchowieństwo wigiliach, celebrował mszą Ś" wśród którey dobrana orkiestra wykonała z wielką dokładnością przemawiające bardzo do serca Requiem Aozfowsiiiego. Obrządek ten lakońcaouy został hymnem Salve regina kompozyeyi u goi autora. Kościół przybrany był stosownie do smutnego obchodu. Ztiaczna liczba obywateli i obywatelek otaz innych osób wszelkiego etan u, złożyła dań serca cieniom zgasłego mcił, « e> Cceśc popiołom Wolickiego!
Z B e r l i n a, dnia 19 . Grudnia, N. Król raczył wczora dać posłuchanie Król. Syc\liysk!emu pełnomocnemu Ministrowi, Kawalerowi Ruf.fo i odebrać X rąk iego nowy list wierzytelny. Dwór Królewski przywdział dnia 17. m. b.
żałobę po Królu Oboiey Sycylii na trzy tygodnie. Przybyła tu N. Królowa Niderlandzka z J, K. Mcią Xiężniczką Fryderyką Niderlandzką, Przejechał tędy Król. Francuzki Goniec gabinetowy S1. Romain, iadący 3 Peter» burga do Paryża; to samo C. Rossyiski strze» lec polowy, Porucznik Czawoff, iadący gońcem z Petersburga do Paryża. Przybył tu C. Rossyieki strzelec polowy J eesimoff, gońcem z Petersburga.
Powszechna Gazeta Państwa umieściła w Nr. 270. rozkaz gabinetowy N. Pana w dniu 15. Września do Naczelnego Prezesa, Ministra. Stanu logelsleben wydany. W rozkazie tym wynurzył N. Pan IWOM rrflnr' z powodu ich brania sią w uiadoI" ;«j rozruchu d. 50. Września i oświadczył M R c osobom, które się przy OMera zdarzeniu szcj .ególńiey odznaczyły, okaże dowody swoiey wdzięczności. Teraz zawiera Gazeta Ak wizg raneka drugi, następuiący rozkaz gabinetowy N. Pana, wydany w tym względzie do Naczelnego Prezzesj. "N a raport WPana z dnia a. p. rn. w względzie tych osób, które w przytłumieniu buntu w Akwizgranie dnia 30. Września prawo do nagrody pozyskały, udzielana l) oddziałowi, który naypierw na buntowników w domu Cokerilla uderzył, 2 ordery Orła Czerwonego czwartey klassy, 2) oddziałowi, który z właeney chęci stanął na obronę więzienia i działa! skutecznie, a ordery Orła Czerwonego czwarićy klassy; a odźwiernemu tego więzienia, H o c h s ted te ro w i, powszechną ozdobę honorową; 3) oddziałowi, który buntowników przy więzieniu rozproszył, ścigał ich do domu Cokerilla i ztamtąd ich wypędził, 3 ordery Orła Czerwonego czwartey klassy i I powszechną ozdobę honorową; 4) oddziałowi, który się uformował w celu zasłonienia gmachu cła głó.vnego i przy ulicy Urezulinek 8 buntowników poymał, l order Orła Czerwonego i l powszechney ozdoby honorowey. Te 8 orderów Orła Czerwonego i 3 powszechne ozdoby honorowe, przeeełam WPanu z zaleceniem, aby takowe oddane były oddziałom do podzielenia ich pomiędzy osoby, maiące naywiększe prawo do nagrody, których to osób nazwiska podasz mi WPan następnie, iakoteź i Generalney Kommissyi Orderowey. Wyjątek stanowi Hochstaedier, dla ktorego'przeznaczoe ym iest osobiście znak honorowy. Przylern «zynię uwagę, ie Rotmistrza H o c h we c hter, z drugiego oddziału, w nagrodę zasług, na stopień Majora wyniosłem. Wreszcie zastrzegam sobie darować mieszkańcom miasta Akwizgranu, w nagrodę ich chwalebnego postępowania w wspomnionym buncie, ruoy wizerunek, który zawieszonym będzie na wieczną pamiątkę ich dobrego sposobu myHenia w ratuszu. A ponieważ według raportu WP ana i mieszkance miasta BurtIłłłeid, pod kierunkiem swego burmistrza
Ł o e wen i c h, ehwyeili e'ę bardzo zbawiennych kroków w celu utrzymania porządku pomiędzy pracującymi w fabrykach, przeto polecam W P a n u, abyś im oświadczył moie ukontentowanie. Berlin, dn. 30. Listopada 1830. (podp.) Fryderyk Wilhelm." GazetaPowszechna Państwa zawie.
ra interesuiący artykuł o teraźnieyśzern położeniu Francyi, z którego umieszczamy «aetępuiące wyirnki: "Gdy Europa po dniach Lipca nieodraówiła Francy i uznania nowego iey rządu, krok ten wlał w nie za ufanie, ii zmiana ta rządu nienadweręży iey bezpieczeństwa l pomyślności. W zaufaniu tern utwierdzała ją usilność ograniczenia poruszeń na iawnyra celu. Późnieysze wypadki mogły wzniecić obawę, iź sumienna wola rządu francuzkiego niewszędzie zdoła pokonać duch stronnictwa. Jakkolwiek powody i zamiary zmiany rządu we Francyi różne są od powodów i zamiarów zaburzeń, które od owego czasu w innych kraiach wybuchły, zgadzaią się atoli wszystkie w wyborze środków. Są to wszędzie powstania ludu przeciw sile zbroyney rządu. Chociaż powstania takowe zdarżały się w-każdym wieku i niewymagały nowego wzoru, przecież pomnożona liczba ich od mieeiąca Lipca wskazuie wyraźnie, ie ziawiskom tym czasu służą za wzór wypadki paryzkie. Niesłusznością byłoby wymagać od rządu francuzkiego odpowiedzialności'za to, ii przykład francuzki, bez współdziałania Francyi, był naśladowanym. Francya tłumaczy się tern, ii nowy rząd nieiest w stanie zapobiedz, aby rozruchy, które zwalcza wewnątrz kraiu, nierozeszły się za granicę, i aby zamachy prywatnych osqb niegroziły spokoyności sąsiedzkich kraiów. Francuzkie pisma powtarzały same, że Pa» ryż nieiest Francy»" i źe głos kilku gazet paryzkich nieiest opinią ludu francuzkiego, ztąd twierdzenie tych pism, ii rozruchy na ' śladowane za granicą, są bronią właściwa Konstytucyi francuzkiey, uważaymy za fraza gaztciarską. Niech nakoniec pogróżka, która się wymknęła > ust uniesionego roówcff przebrzmi dla nas w chwili tey," w które» powstała. Przyięcie dobre zdarzeń, które wnet coś innego wróżyćby mogły, upowa gato od natury uposażona, kwitnąra przemysłem i kunsztami, przy wszystkich żywiołach wielkości i szczęścia, niebezpieczniey'szego nieprzyiaciela niema, iak sarna w sobie. Tylko wtenczas, gdy Francya e e r i o 1 uporczywie wmówić będzie chciała, iż samo istnienie teraźnieyszey iey Konstytucyi iest postrachem dla stałego lądu Europy i że od niey zależeć będzie, obalić trony Europy przez wzniecenie rozruchów ludu, zniknie życzliwość, która wśród poruszeń ostrożność nakazuiącythj zabezpieczała błogosławieństwa pokoiu. Nic atoli bardziey iak to, nieszkodziłohy interesowi Francyi; iak zaś trafnie rząd łrancuzki ocenia te stosunki, wynurzono właśnie w Izbie Deputowanych i przyięto wyuurzenie takowe z nayiywszemi oklaskami. Tylko nieszczęśliwe, niezgodne pomiędzy sobą ludy ludy, pokutuiące za winy oyców, ludy, w których łonie nieprzyjazne władze i roszczenia z sobą walczą, zawieraią iskrę, która w płomień powszechnego powstania wybuchnąć może. Ale narody, których oświecony i zamożny ogół niczego bardziey się nielęka, iak rozwiązania porządku towarzyskiego, pod którego opieką używa wszelkich dóbr życia, nic bardziey niełączy , iak zamach wzniecenia iskry buntu wspokoynych iego siedliskach. Oparty na silel tey moralney bez podeyrzenia, spokoyny bez boiaźni, oby brzeg gościnny otaczał i nadal morze, które po burzy zwolna się ucisz a. " p o w s z e c hn a G az e ta P a ń s t w a zawiera w N rze 34g. następuiący artykuł ,przysłany iey od iednego z abonentów: "Wypadki czasu, w którym źyiemy, wzbudzaią powszechną uwagę, a ci, którzy sądzą, że o nich wyrokować mogą, zbyt są skwapliwi w udzielaniu swych zdań publiczności w pismach peryodycznych. Gdy atoli aż do tey chwili znamy wybuchły niedawno bunt w Warszawie tylko z gazet polskich, zastanowić zapewne nieiednego sprawiedliwie musiało,gdy czytał w liście z Krakowa pisanym, wNr.343. pisma W. P. umieszczonym (zob. Krak.), twierdzenie: "iż życzenia wszystkich roztropnie myI ślących w Król. Polskiem połączą się wosobie twa"nieyszego wladzcy przy połączeniu pro»wineyy polskich J o Rogsyi wcielonych f przy ścisłem wykonywaniu istnącey Konstytucyi." - Autor owego listu myli się bardzo, gdy wynurzone w nim iycienia i mniemania uważa za życzenia i mniemania wszystkich roztropnie myślących. N itzłornność uroczy* etych, niedawno powtórzonych przysiąg, uczucie wdzięczności ku rządowi, którego gtos oyezyaoę wskrzesił, niezaprzeczone korzyści, iakie kray z połączenia swego z Cesarstwem R06syiskiem w politycznym i handlowym względzie odnosił, summy, które Rossya wydawała na podniesienie oświaty\ cywilizacyi i przemysłu w kraiu, w którym W tym względzie w ostatnich 15 Jatach daley postąpiono, iak w upłynionych dwóch wiekach, nakoniec obowiązek narodowey, a nawet oeobistey esystencyi, którą niestety zu» chwały bunt na naywiększe niebezpieczeństwo naraził, niemogły być zapomniane od każdego roztropnie myślącego człowieka, aht raczey od zagorzałych demagogów, za których nieenetn postępowaniem niepóydzie zapewne nigdy dobrowolnie mass» rozsądnego judu polskiego. - Niebędzie zbyteczną rzeczą, rozebrać tu ściśle żądanie, o którem lise wspomtiiony mówi, to iest projektowane połączenie tak nazwanych polskich prowineyy z teraznieyszem Królestwem. Wiodący rey w buncie nazywaią ie tak z dwóch przyczyn, to iest: l) ponieważ prowineye te niegdyś z Polską były połączone; 2) ponieważ prowineye te zamieszkują Polacy. Jak z iedney strony zaprzeczać niernożna, ii niegdyś połączone były z dawnem Królestwem Polskiem, tak z drugiey niernożna lei twierdzić, żeby prowineye od państwa iakiego w prawym sposobie oderwane być niemogły. Prawe te sposoby znayduieray nietyllto» w prawach pokoiu, ale także w prawach woyny. Prawa toczenia woyny niezaprzeczano ieszcza żadnemu niepodległemu państwu, Rossya prowadziła kilkakrotnie woynę z Połską; Polska uległa - skutkiem tego było wcielenie pewney części prowincyi iey do Rossyi. - Co się tyczy drugiego wyźey przytoczonego punktu, niernożna żadną miarą przystać na to, aby wepomnione prowineye przez narodowość swoię przeznaczone były do połączenia z Królestwem Polskiem, N a la Pologne ancienne et moderne, d'apres MalteBrun; par Leonard Chodźko," część I. stron, 506. okaże <o dostatecznie: "Polska Bossyiska składa się z Litwy, Żmudzi, białey Rusi, Wołynia, Podola i Ukrainy polskiey; zaymuie przestrzeń 7600 mil Q i zawiera w sobie 81800,000 mieszkańców, mianowicie:
Codoązyka: 700,000 Polaków, 880,000 Litwinów, 5,f>'20,OOO Kusinów , 180,000 Rojsyan, 50,000 Tatarów, (mówią po polsku.) £.X),cm Łotwinów, 50,000 Multariczyków, 1,300,000 Żydów.
Wiadomo zapewne każdemu, że tak naEwani Rusin i codoięzyka i narodowości wcale się prawie od Rossyan n i e r ó i n i ą; że zatem ludność rossyiska stanowi massq 5,700,000 dusz, że ta massa przeważa znacznie 700,000 Polaków, i że pominąwszy narodowość rossyiska, narodowość iydowska większą iest od polskiey o 600,000 dusz. - Niemoźnasię wstrzymaćod politowania się nad zaślepieniem tych, którzy zuhwalstwem, albo zawrotem głowy porwani, Smią przepisywać prawemu Monarsze swemu warunki, pod iakiemi ma zbuntowanym swoim poddany pokóy i przebaczenie udzielić. Przed zwycięztwem żądaią iuż tryumfulzupełnegoi Mogliżby więcey żądać, gdyby iako zdobywcy do Moskwy wkroczyli i wojsko ro&syiskie aż do Azyi odparli?"
Co do religii: 2,400,000 katolików rzymska 1,640,000 Greków imialów, 3,230,000 Greków disuiiitów, l80,(K)0 Starowierców, 50,000 Machometanów , 1,300,000 Żydów,
Wiadomości zagraniczne
Królestwo Polskie.
Z Warszawy, dnia 16. Grudnia.
W rozkazie dziennym do woyska oświadczył Dyktator, iż wszelkie przekroczenie przeciw subordynacyi, według całey surowości prawa natychmiast karanem będzie. Dnia 13. m. b. przy zwłokach Gen. Stan.
Potockiego, w kościele XX, Kapucynów, miał mowę Albert Grzymała, oraz Podpułkownik Frądsyński, zastępujący Gen. Szembeka.
Dyktator uwolnił żołnierzy, osadzonych 1 w twierdzach za deztrryą. Niektórzy z Francuzów, obecni w Watszawie, maią tróykolorowe kokardy. J eden z dawnych Generałów Polskich, ma tworzyć legion Litewski. Pan Alix. Wertheim, kollektor lottery! klass., złożył na ołtsrzu oyczyzny ofiarę w llości złp. 5000. Dnia 13. ,lJ;a. h. Pan Iżycki iako amator dał I w teatrze narodowym koncert, z którego d0chód przeznaczony iest, iak wiadomo, dli ubogich wdów i sierot mieszkańców Warszawskich, poległych na 29. > 30. z. m. Zebrana publiczność oddała zasłużone oklaski rzeczonemu artyście. W Lublinie wychodzi teraz pismo pod tytułem: Kuryer Lubelski. Podług Igo Nru mieli kupcy tamteysi odebrać wiadomość z Odessy, iż Turcy rozpoczęli kroki nieprzyjaciel ski e z Rossy ą. (?{) Generał Gubernator m. s. Warszawy, Gen, Szembek, wydał rozkaz do woyska garnizon warszawski składaiącego, w którym oświadcza, iż maiąc sobie doniesione, że oddziały rozmaite przybywają do koszar kawaleryi ni Szulcu i wbrew porządkowi i pomimo oporu Kommissarza Delegowanego z Kommis. żywności, pozwalaią sobie samowolnie zabierać furaże, złożone tam na rzecz rządu, poleca więc iak naymocniey dowódzcom korpusów, aby na przyszłość niebrali inaczey furażów, iak za zniesieniem się poprzednio z Kotumiesyą żywności i kwitami stósownemi przea lęi Kommissyą wizowane mi.
Dni« 12. ro. b, odbyło się dziękczynne nabożeństwo w kościele PP. Wizytek, w obecności gwardyi honorowey akademickiey i Kommendanta ich Proftssora Szyrmy, oraz licznie zgromadzoney publiczności. MsząS, celebrował IX. Ignacy Szynglarski, Dr. filozofii, Proboszcz Bolimowski, były Kapitan woysk Polskich, a dziś Kapelan gwardyi akademickiey. Po ukończeniu mszy miał tenże stosowną do okoliczności mowę, w którey zachęcał młodzież do wytrwałości. Zakończył swą mowę okrzykiem: " N i e c h i y i e oyczyzna" ! P. A1ex. Milewski donosi w Kuryerza Warszawskim, ii nie gletni chłopak, lecą
17 lat maiący zabił w zeszły piątek na Podwalu iego 71etnią córeczkę i pozbawił rodziców nayrnilszey pociechy. JPan Majewski, zawsze lubiony artysta na teatrze rozmaitości, zaciąga się do 19o pułku ułanów. Wyszedł tu walec rewolucyiny z zastosowaniem pamiętnych wypadków z da. 29, i 30. Listopada. Rząd tymczasowy uchwalił rozwiązanie Deputac.yi prawodawczey. Podług postanowienia tegoż rządu, pobór czopowego od trunków w War?zaA\ie i Pradze zastósawany być ma od nowego roku do dawney uchwały Seymowey z dnia 23. Grudnia. Tenże rząd postanowił, iż dla ogromu potrzeb kraiowycli od dnia 1. Grudnia r. b. każdy z kassy rządowey biorący płacy do 25000 Złt. pols. rocznie, będzie miał zawieszone w wypłacie iednę trzecią część całkowitey należytości, płace wyższe nad 85000 zawieszone będą w połowie.
Rada Municypalna ponowiła wezwanie, aby mieszkańcy Warszawy, w przeciągu 24. godzin, wszelką broń kalibrową wziętą z arsenału, złożyli Kommissarzom cyrkułowym. Ogłoszono kilka pism, wynurzających nadzieię, iż dowódzcy pułków, teraz znaczne złożą ofiary na dobro oyczyeny. Mówią że iedna znakomita dama odstępuie bardzo znaczney pensyi dotąd pobieraney. Słychać o maiącym tworzyć się oddziale woiowników złożonym z Izraelitów, między którymi znayduie się teraz wielu młodzieńców okazuiąCych odwagę« Konstanty Hr. Zamoyski ogłosił, że two» rzy pułk iazdy, i iuź iooooo Złt. zło£ył w banku na pierwsze potrzeby. Dnia 13. III. b. rozpoczęły erę znowu pretekcye w instytucie politechnicznym. Pan Dyrektor Grabiński w patryotyczney przemowie oddał hołd waleczney młodzieży. W Kaliszu starsi kadeci z zapałem upraszali, aby im dozwolono należeć do woyny. Między podpisami na tey proźbie ieet młody Grek. Aktorowie niemieccy w Kaliszu dali operę Kościuszko.
N owo Jitogratbwane portrety Dyktatora Chłopickiego i Joachima Lelewela znayduią, tię u Dal Trozza i w innych magazynach. W nocy Listopada r« b. uwolnieni zosta
/ .
li z więzienia u Karmelitów, Józef Meiznef, Leon Gorztński, Michał Szwejcer, Xawery Nowicki, Juban Łabędzki, VViktor Józefowicz, Napoleon Szymański, Ludwik Wołowski. Rząd tymczasowy zniósł kuratoryą instytutów naukowych, cenzurę, bióro służących, i opłatę żydów do Warszawy przybywających. Władza policyina wszystkie osoby, iakie tu wyśledzić mogła, iż w pierwszych dniach powstania narodowego do popełnienia rabunków lub kradzieży należały, uięła i oddała Sądom Kryminalnym po wymierzenie zasłużoney kary. W Kaliszu wychodzi teraz D z i e n n i k W i e l k o p o l s ki, a w Płocku G o n i e c Płocki. , Dyktator wydał w dniu 14. m. b. odezwę, w którey wzywa mieszkańców, ażeby się dzielnie przykładali do obwarowania stolicy i udawali się w tey mierze do Rady Municypalne)', gdzie Prezydent za zniesieniem się z Generałem, który ma sobie poruczony kierunek fortyfikacyi, wskaże im dalsze przeznaczenIe. W Łęczycy zawięzuie się pod dowództwem W. Dobieckiego Urzędnika legii honorowey pułk iazdy z ochotniczych Mazurów z .ch szwadronów złożony. Do organi. zacyi tego pułku wyznaczony iest Roman Hr. Sierakowski, oficer z dawney iazdy polskiey. Podług doniesień z Puław, woyska rossyiskie przeprawiły się przez Wisłę. Dnia 6go przybył tam J. G. Mość W. Xią£ę Cesarzewicz i odwiedził Xnę Czartoryyską. Nazaiutrz przybyła tamże XHa Łowicka i Xięźna Galliczynowa. T ego samego dnia nastąpił odiazd do Końskiey Woli« Szwadron kiraseyerów poprzedzał karety. Cesarzewicz towarzyszył ciągle konno Xiężnie Łowickiej z Generałami i oficerami swego orszaku. Drugi szwadron składał straż tylną; za niemi przez miasto ciągnął się tłum poiazdów, bryczek i kibitek, wśród których widziano przemykającego się pieszo z swym Masztalerzem Roźnieckiego, który kryiąc się w swym płaszczu, znikał w tłumie wędrownym. Przez rentę data 8- Grudnia przeprawiła się artj> ruszał Cesarzewicz rano z Końskiśy Woli, gdzie nocował, obracaiąc swóy pochód przez Markuszew zo Kock.
Pułkownik Turno, kfóry towarzyszył W.
X. Ceearzowiczowi ai do granic Królestwa, powrócił dnia wczorayszego do tuteyszey stolicy. Urzędnicy Kommlssyi Woiewódzkiey Płockiey, złożyli Da potrzeby oyczyzny 40,996 Ellpol, Towarzystwo Polek z Pułtuska, przesłały na tenże cel 3000 złp. Pułki kozackie, stoiące na granicy, zostały wszędzie rozzbroione. Między papierami Roźnieckiego znaleziono mnóstwo naybezwstydnieyszych rycin francuzkich. Dzienniki tuteysze zawieraią obszerną rozmowę J. C Mci W. X>ążęcia z Panem Walickim, w przedmiocie naynowszych wypadków ,i etycznych z niemi naybliższych skutków. Między innemi użalał się W. Xiążę na niewdzięczność woyska Polskiego, a Pan Wolicki starał eię oneż usprawiedliwić. Zachęcony Pan W. od W. Kiąźęcia do wynurzenia mu w duchu prawdy przyczyn rewołueyi naszey, rzekł: Mości Xjąźę, wzburzenie umysłów warmii i narodzie ożywia i wzmaga się obecnością przy boku W. C. Mci człowieka, którego cały świat oskarża, ii tysiące nieszczęść swą przywołał policyą, · JI tym człowiekiem iest Generał Rożniecki.
Dopóki człowiek z iego charakterem lub inne tego rodzaiu pozostaną przy boku W. X. M c i, dopóty stawiać będą przeszkody do prAeiednania się wzaiemnego i szczerego. Uesarzewicz odpowiedział na to oziemble, ii Generał Rożniecki za nic się nieliczy w tych wypadkach i przeszedł do innych przedmiotów. Piotr Wysocki, Podporucznik woysk polskich, dowódzea szkoły podchorążych w dniu 29. Listopada, zawiązał był iuż d. 15. Grudnia ,n;838 towarzystwo tayne w rzeczoney szkole, W celu odzyskania swobód narodowych. Pierwszy zawiązek składali: Wysocki, Paszkiewicz, Dobrowolski, Karśnicki, A.Łaski, JózefGórowski, uczniowie rzeczoney szkoły. N astępnie pomnożyła się liczba członków towarzylmstwa Jł pomiędzy Oficerów od półków linio. wych i z obywateli, pomiędzy któremi było I kilku Posłów. Zasluźni w literat, polskiey męzowie J.U.Niemcewicz i J. Lelewel pochwalili zamiar młodzieży. Woyna zTurcyą miała być hasłem powstania; tymczasem rozmaite okoliczności, mianowicie zaś korzyści przezRossyan. w tey woynieodniesione, stanęły na przeszkodzie dalszym towarzystwa działaniom. Lipcowe wypadki w Paryżu nową ożywiły nadzieią członków towarzystwa, których liczba coraz się bardziey odtA.d pomnażała. Reszta wia« doma.
Rzeczpospolita Krakowska.
Z Krakowa, dnia 6. Grudnia, Rok 183°'» który się pod tak pomyślną wróżbą dla L uropy, zostaiącey wówczas w nie-« przerwanym pokoiu zaczął, sprowadził na tę część świata zaburzenia, które, im mniey ich w wielu kraiach spodziewano się, lem bardziey w skutkach swoich kraie te dotknęły. Gdy woyska rossyiskie w roku zeszłym wywalczyły równie świetny iak wspaniałomyślny pokóy, gdy Władzca Rossyi w tym samym roku w Królestwie swoiem Polskiecn z tak powszechną, niezmyśioną radością byt przyimowanym, nikt zaiste niemógł sądzić,' ażeby wkrótce potem spokoyność wewnę» trzna i powiększaiąca się widocznie zamożność w Królestwie tern, przerwaną została w sposób tak gwałtowny, i żeby nieszczęsne uchwały, które w południowera państwie Europy nowy porządek rzeczy wprowadziły, mogły tak szkodliwy wpływ wywierać na spo-koyne na pozór, odległe kraie północne.
Jak grom wśród czystego nieba doszła zapewne do uszu wszystkich Polaków wiadomość o wypadkach ostatnich dni Listopada; były one tak niespodziane, że tu ich związku, początku i bistoryi ieszczesobie dotąd wytłumaczyć nie możemy i tylko z poiedyńczych, tak ustnych iak i w Gazecie Warszawskićy umieszczonych wiadomości, iednę poniekąd całość utwo» rzyć zdołamy. Na każdy przypadek pewni iest rzeczą, iż żaden, po calem królestwie rozgałęziony spisek nie istnął, któryby wybuch ten rewolucyi przyspieszył. N a kilku zagorzalcach w Warszawie, w części do szkoły, podchorążych należących, ograniczała się raczey ta conspiracy a, która, podług wielostroa* groźnych środków, w sa nym zarodzie przytłumioną, być mogła. Juz na początku przeszłego miesiąca odkryto siad tego spisku; lecz uwaiaiąc go za niatoważny, me udano się do dzielnych środków. Wielu podeyrzanych, których przytrzymano, zapierało się uporczywie przypisywanych sobie nie bez zasady zbrodniczych zamiarów. Gdy iednakże ich wspólnicy obawiać się musieli, ażeby tym sposobem w ciągu kilku dni wydani nie zostali, postanowili prędzćy plan swóy uskutecznić, aniżeli może w istocie ich zamiarem było. Dnia 29. Listopada wieczorem o godzinie 6. usiłowało 16 akademików, na czele których dwóch ze szkoły podchorążych stanęło, dostać się do pałacu Belwedere; częścią z przodu, częścią takie z tyłu napad czyniąc, pozabiali opieraiące im się straże, i byliby J. C. M. W. Xiecia w niewolą zabrali, gdyby szczęśliwym przypadkiem wiemy tegoż sługa, nie był go gwałtem prawie do ukrytego pokoiu wciągnął. Nim się spiskowym do owego pokoiu dostać udało, zdołał W. Xiążę zabezpieczyć się od ich napaści i udać do rossyiskicli koszar, gdzie znayduiących się kilka rossyiskich regimentów wiernie około swego Xiecia stanęło. Podczas gdy się to w Belwederse działo, złączyła się reszta w pobliskiey szkole woienney będących podchorążych, w liczbie aco, wpadli do miasta, uderzyli na gwałt i pociągnęli za sobą spotykane pospólstwo. Im bardziey się liczba ich zwiększyła, tym bardziey powiększały się także ich zdrożności; bezprawia, iakie się przy źadney inney podobney scenie w Paryżu lub Bruxelli nie zdarzyły, oznaczały rewolucyą Warszawską. Z każdego w jględu odurzone pospólstwo mściło się w nieludzki sposób na nieszczęśliwych, których swe mi ciernięźycielami być fflieniło, i których niemiłosiernie na ofiarę »wey wściekłości wybierało. Mała liczba odosobnionych rossyiskich Generałów uszła «zczęśliwie zastrzelenia i uważaną była przez bardziey ludzkich nieprzyiacioł za ieńców» Przy pomocy dwóch batalionów, 4go pułku piechoty udało się buntownikom wpaśdź do arsenału i tłum l u d u, w którego ręku każda broń straszłiwem narzędziem się staie, w pałzsze, pistolete i karabiny opatrzyć. Po krwawym wieczorze nastąpiła okropna noc, Polacy, którycli za Rossyan wzięto, z ręku swych ziomków śmierć znaydywali, i polski pułk gwaidyi strzelców, iako też część gwardyi pieszey, które zaraz z buntownikami wspólnie działać nie chciały, doznały równie nieprzyjacielskiego obeyścia się iak trzy rossyiskie regimenta, które ustępuiąc przemocy, miasto opuścić musiały. Nazaiutrz utworzył się wprawdzie tak nazwany rząd tymczasowy, końcem położenia w części przyna'ymniey tamy wielu zdroźnościom; nie udało mu się to iednak. Miasto było także 30- Listopada na wszelkie okropności wyuzdanych i uzbroionych hord wystawione, i dopiero gdy bogaci Wojewodowie widzieli, że ani życia ani maiątku pewnymi nie byli, przedsięwzięli ci z pomiędzy nich, którzy naywiększy wpływ mieli, owemu rządowi nieść pomoc, i tak utworzyła się l. Grudnia no« wa Rada admiuistracyina, ktorey się udało schwytać niektórych głównych naczelników i surowo ukarać. Nie będący w czynney służbie Generał Chłopicki, który się w woynie hiszpańskiey chwalebnie odznaczył i u starych woiowników polskich ieszcze wielkie ma znaczenie, skłonił się, choć dopiero na powtórzone prośby i po długiem ociąganiu, do przyięcia naczelnego dowództwa nad woyskiem; położył iednakże ten wyraźny warunek, ie ie tylko w imieniu Cesarza i Króla obeyrnuie. Dzielnym środkom tego Generała, a mianowicie energicznemu wdaniu się gwardyi narodo wey, która szybko urządzoną została, udało się, przestraszonych spokoynych mieszkańców miasta, którzy pój zamknięciu tegoż nawet wyiśdź" nie mogli, nieco uspokoić, Duchrewolucyiny szerzył się tymczasem coraz bardziey po Warszawie; utworzono kilka klubów, w których straszliwie przeciwko rossyiskiemu rządowi powstawano, i rząd tymczasowy, który właśnie deputacyą do W. Xiecia wysłał i bliskim był zawarcia z nim układu, widział się przez owe kluby wstrzymanym. Członkowie tychże weśli do zgromadzenia Rady administracyiney i obstawali przy tern, ażeby przy pomocy pułków piechoty, które tym czasem z prowincyi do Warszawy przybyły, udać się w pogoń za W. Xieciem i za znayduiącymi się w orsza. ku iego rossyiskiemi i polskiemi regimentami, i takowe ile możności w niewolą zabrać. Generał Chłopicki, w naywyższym stopniu temi ny, miał przed zgromadzona Radą mowę pełną gniewu i niechęci, w ktorey warunki przypomniał, pod iakiemi naczelne dowództwo o biął, i w taki wpadł zapał, źe gatunkiem paraliżu ruszony, z zgromadzenia wyniesiony być musiał. Nieszczęśliwy ten wypadek wzbudził równie powszechną boleść lak niechęć przeciw zapamiętałym klubom, kto ych krzykacze tym sposobem iuź teraz część swoiey popularności utracili. Tymczasem widział się W. Xiąźę z przyczyny dochodzących go wiadomości, które przekonywały, źe towarzyszące mu polskie woysko w naywiększćm niebezpiecztńslwie się znayduie, zniewolonym, ta. kowe, t. i. gwardyą strzelców konnych i gwardyą pieszą odesłać. Powróciło ono pod dowództwem Generałów Hrabi Krasińskiego i Kurnatowskiego do Warszawy, gdzie żołnierze wprawdzie, po wykonaniu przysięgi Rządowi tymczasowemu, do drugich się przyłączyli, ich obydway Generałowie iednak zniewolonymi się widzieli prosić o dymissyą, na którą,także zezwolono. J, C. M. W. Xiąźę podług ostatnich o nirn i szczupłym woysku iego doszłych wiadomości, leszcze Wisły dla rozpoczynaiącey się kry przebydź nie mógł. Lecz zapewne dokazał tego na innem mieyscu, czego tern bardziey życzyć należy, gdy, iak wiedzieć chciano, korpusowi iuź na żywności i furażu zbywać zaczęło, i gromady uzbroionych wieśniaków i rozproszonych fakcyoniStów takowy z trzech tylko pułków kawaIeryi i małey liczby piechoty złożony korpus otaczały. Tymczasem Generał Chłopicki odzyskawszy znowu zdrowie, cywilnym i woyskowym D>ktatorem mianowany, miał postanowić zabezpieczyć W. Xieciu przeyście przez Wisłę i powrót do Cesarstwa Rossyiskie go. Jeżeli się tak rzecz ma w istocie, wtedy zapewne nie całkiem ieszcze znika nadzieia przywrócenia zupełney spokoyności: bo Jakkolwiek wzburzone są umysły i przesadzone wyobrażenia, iednakże podług pewnych doniesień myśl o Rzeczypospolitey nigdzie przystępu nie znalazła. Mimo tego widzi się Rząd tymczasowy znaglonym, do użycia wszelkich sił, tero bardziey, gdy utrzymuią, źe w arsenale broni na 100000 ludzi znaleść miano. KI ub widział się także znaglonym do wysłania «WlSsaryusZÓW do tych części kraiu, dokądbunt ieszcze nie był doszedł; tak znany n. p. iako zapalony patryota Kuszel w ley myśli udał się na Podole; w samćy Warszawie co. dz i e nni e wiele o s ó b, które za emissaryuszow rossyiskich, albo członków tayney policyi u. ważaią, aresztuią, i chociaż zewnętrzna spokoyność na pozór iest przywrócona, iednakże wielka część mieszkańców tego miasta pełna trosk nayblizszey przyszłości oczekuie.
F r a n c y a.
Z P a ryż a, dnia 10. Grudnia.
W czora o god-cinie I I. prezydował Król w radzie. pAn Henj. Constant, którego słaby Jstan zdrowia od nieiakiego czasu bliski zgon zapowiadał, po wielkich cierpieniach umarł onegday wieczór o godzinie 8- w 65. roku życia swego. Franc ya liczy obecnie 5. Kardynałów, to iest Kardynał Isoard Arcybiskup dyecezyi Auche, przysiągł ttraźnieyszemu rządow i , i n n i, F e s c h, R o h a u , C r o i i L a i i l d, bawią za granicą. Dnia 7. wykonał były Król. Poseł w Kopenhadze Margr. St. Simoni przysięgę, iako Par Francyi. Poczem Izba Parów naradzała się nad proiektem prawa względem gazet. -» Tegoż dnia w Izbie Deputowanych zdawał Hr. Mosbourg raport kommissyiny względem »nasienia funduszu przeznaczonego na wyuagrodztnie emigrantów. Kommissya iest za odięciem tego funduszu emigrantom, nie zaś ca wymazaniem zapisu w wielkiey xiedze, ałe owszem za przelaniem go na skarb dla dobra publicznego. - Dnia 8. wykonał przysięgę Xżę Cruesol w labie Parów. - Prawo względem gazet zostało przyięte w 94 prze» ciw 5, kreskom. - Izba Deputowanych przyjęła proiekt prawa względem sędziów audy» torów w 261 przeciw 19, kreskom. Wszystkie nasze dzienniki zawieraią artykuł, usiłuiący zaspokoić stan kupiecki a powodu bliskiego końca roku, zapewniając, ii proces byłych Ministrów do Bożego Narodzenia zupełnie będzie ukończonym. Mówią o mianowaniu 40. nowych Parów.
Wierszopis Lamartine wydał poema pod tytułem: "Przeciw karze śmierci; do Judu JłC d. 19. Października 1830." (DWA DODATMJ.)
Powyższy artykuł jest częścią publikacji Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1830.12.22 Nr102 dostępnej w Wielkopolskiej Bibliotece Cyfrowej dla wszystkich w zakresie dozwolonego użytku. Właścicielem praw jest Wydawnictwo Miejskie w Poznaniu.