GAZETA
Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1831.05.07 Nr104
Czas czytania: ok. 19 min.Wielkiego
Xiestwa
POZNAŃSKIEGO
Nakładem Drukarni Nadwornej W Dekera i Spólki.
Redaktor t A. Raabski.
JSI104. - W Sobotę dnia 7. Maja 1831.
Wiadomości zagraniczne.
R o s s y a.
Z Petersburga, dnia u. (33.) Kwietnia, Dnia 8- (20') ni. b, odbył się uroczysty pogrzeb Admirała Sinjaewina w klasztorze Alexandra · Newskiego. (Dokończenie przerwanego W zaprzeszlym numerze gazety artykulu) Polska to nasłała na nas te wszystkie burze, które,« po kolei, przez dwa ostatnie wieki, ojczyznę naszą pusioszyły. Rokosze Zborowskich i tylu innych, aż do ostatniej konfederacyi Barskiej, wszystkie wylęgły się na zitmi Polskiej, a klęski z nich wynikłe, sięgały i do Litwy. Polscy to Wojewodowie stanęli w obronie fałszywego Dymitra i narazili naszą krainę na wszystkie okropności wojny z Moskiewskiemi Carami, równie zgubnej dla nas jak przez się niesłusznej. Onito, przez swoje zatargi, przez swą nieuległośó prawu i głowie narodu, sprowadzili i Turków aż pod bramy Kijowa i Lwowa. - Wszystkie późniejsze wojny były również owocem albo głębokich dyplomatycznych kombinacyi, albo kłótliwości Polaków, a my musieliśmy okupywać je niesłychanemi ofiarami. Dosyć jest otworzyć historyą Polski, żeby postrzedz z jednej strony nadzwyczajne nasze w iaźdemzdarzeniu usiłowania, a z drugiej doznaną za to niewdzięczność. Dosyć przypomnieć imiona Lłla Sapiehy, Chodkiewicza, Krysztofa Radziwiłła, Jerzego Lubomirskiego i t. d., którzy częstokroć własnym nakładem prowadzili wojnę dla odparcia nieprzyjaciela, wyzwanego do boju przez Polaków. Dodajmy, ie prawie wszyscy wielcy ludzie, którymi od czasu Unii szczyci się btstorya Polska, zacząwszy od Lwa Sapiehy aż do Kościuszki, byli rodowici Litwini i t. d. i t. d. I ci panowie tuszą sobie jeszcze, że, po tak smutnem doświadczeniu, odpowiemy ich buntowniczemu wezwaniu? że Litwa znowu poleci narażać się wraz z Polską na burze, które nieustannie na jej horyzoncie powstają, i raz jeszcze z nią razem pogrążyć się w pczepaśćrzaguby? Zaiste, myśl taką cala nasza ludność ze zgrozą odrzuci: nowej Unii Litwy z Polską, gdyby ta nawet podobną była do dokonania, przeciwić się będą, w umyśle naszego ludu i wszystkich rozsądnych ludzi, satneź wspomnienia dawnej naszej Unii. Byłoby to dla Litwy nowe źródło klęsk naj okropniejszych, - Pod dobroczynnem berłem i opieką łaskawych naszych Monarchów, znowuśmy odzyskali dawny nalog do pokoju, porządku i epokojności. Bez żadnego musu powróciliśmy do politycznych zasad przodków naszych, zasad zbawiennych - całkowitej uległości tro nego zaufania w ich dobrotliwy eh I ku nam chęciach. Imto winniśmy wszystkie korzyści spo-i kojnego i cywilizowanego bytu, który dla nas tem droższym być powinien, żeśmy zarazem powrócili do prawdziwej i początkowej naszej ojczyzny, którą zaiste jest Rossya, niezaś Polska. Ojczyzna każdego prawego obywatela jest to miejsce, gdzie się urodził: niedaje się ona przenosić ani za Bug, ani za Niemen. Kochajmy kraj nasz rodzinny, a w tej mijości znajdujemy naturalne i stałe przywiązanie do Rossyi.
Niemcy.
Z N ory m be rg i, dnia 30. Kwietnia.
Tutejszy Ko rre sp o n d e n t zawiera, co następuj e: " O d R e n u , dnia 33. Kwietnia. W okolicach naszych, jak się zdaje, ludzie młodzi z wielką gorliwością zajmują się rozpowszechnianiem pomiędzy ludem pism buntowniczych. Podobno już władze powzięły ślad kilku takich wysłańców. Oby im się udało dostać ich w swe ręce, i zniszczyć hydrę, która skradając się z cicha, gotuje nam zgubę, chcąc w naszej ojczyźnie wywołać okropności, których Prancya stała się łupem w pierwszej swojej rewol ucyi. " Niderlandy, Z Bruxelli, dnia 25. Kwietnia.
Minister spraw zagranicznych daje dziś wielki obiad, na którym się między innymi i Lord Poneonby znajdować będzie. Pan Pirmin Rogier przybył tu dziś rano z Paryża. Hrabia Robiano Borsbeck umieścił w piśmie C o u r r i e r de la M e u s e list, w którym przeciw wyborowi Xcia Leopolda SaskoKoburgekiego na Króla Belgii protestuje.
N apółurzędowe pismo I n d e p e n d a n t donosi, że w przyszłym tygodniu Kongres zwołanym znowu zostanie. Z dnia 27. Kwietnia, Wczora odjechał P. Pirmin Rogier znowu do Paryża. Mówią, że wyprawionym został do Bruxelli od P. Le Hon z nadzwyczajne«! poleceniem, aby Rząd nasz uwiadomić powtórnie, iż gabinet francuzki przystąpił bezwarunkowo do protokułu z dnia 30. Stycznia. Wiemy z pewnością, że Ministeryum Belgickie niecofnie bynajmniej proteatacyi swojej przeciw wspomnionemu protokułowj, a tak podróż P. Rogiera była nadaremna" Włochy, Z dnia 19. Kwietnia.
Dziennik Rzymski zawieraedyktSekretarza Stanu, Kardynała Bernetti, z d. 14. Kwietnia, ustanawiający dwie Kommjgsye, cywilnai wojskową. Mają one badać osoby, które ge* neralna Dyrekcya policyi jako twórców, albo rozszerzycieli przytłumionego buntu wskaże. Gazeta Powszechna zawiera następujący list prywatny x Perrary z dnia 21. Kwietnia: "W dniu 18. m. b. wybuchły w Paenza rozruchy. Robotnicy z przedmieść uzbroili się i napastowali mieszkańców miasta bez różnicy wieku, płci i stanu. Nowouformowane wojsko papiezkie rozpędziło tłuszczę, która silny odpór dawała. Nazajutrz chcieli znowu A buntownicy uderzyć na miasto, ale pokazanie się oddziału wojska austryackiego zniweczyło ich zamiar. - Austryacy obsadzili tylko Ankonę i Bolonią, ale oddziały ich wojska przebitgają cały kraj z tej strony Appeninów, i tym sposobem utrzymują spokojuość i porządek i wspierają kroki Rządu, niemieszając się w nic bezpośrednio. Cały korpus wojska austryackiego w państwie KościeInera (mającem 2,400,000 ludności) wynosi tylko 5000 ludzi. Pozostanie w niem tak długo, dopóki tego Ojciec Święty uznawać będzie potrzebę. Ścisła karność i uprzejme postępowanie wojska austryackiego, zjednały mu przychylność i szacunek u mieszkańców« Wszystkie miasteczka proszą się prawie o przysłanie garnizonów austryackich." Z Li worn o, dnia g. Kwietnia.
Podług wiarogodnych doniesień liczba wojska Bolońskiego i Modeńskiego pod Generałem. Zucchi niewynosiła nigdy więcej jak 3000 ludzi. - Dziś wsiadło tu znowu na okręt 10 wychodźców w zamiarze udania się do Marsylii.W skutek rozkazu nadeszłego tu przedwczora wieczór posłano na wyspę Elbę batalion piechoty 1 nieco artyleryi. Mówią, że obsaazenie wojskiem wyspy Elby nastąpiło dla tego, iż w Korsyce przebywa wciąż znaczna liczba wychodźców Włoskich, którzyby się mogli pokusić o opanowanie wyspy Elby. - Przed kilku dniami pokazała się Prancuzka fregata w porcie w Porto Perrajo. Dziś zawinęła tu Angielska fregata Blonde, płynąca z Neapolu.
T u 2 C Y a.
Gazeta Szląska zawiera następujące prywatne doniesienia z Bukarestu z d. 10. Kwietnia: " Woj ska rossyjekie stojące w Xiestwach odebrały rozkaz cofnięcia się za Prut. Jak się dowiadujemy, rozłożone będą na Podolu, Wołyniu i w Li(wie. Jestto nowym dowodem, jak wielkie zaufanie Rząd Rossyjski w rzetelności Porty pokłada i może oraz służyć na zbicie pogłosek z Konstantynopola rozsiewanych, jakoby się uczucia Porty względem Rossyi od niejakiego czasu zmieniły.
To jest atoli niezawodną prawdą, ie Suł- ciw Rządowi; oddani tedy zostaną pod Sąd tan zawiesił dalszą wypłatę summ llossyi." wojskowy, i zapewne czeka ich kara śmierci. F r a n c y a. Pomiędzy tymi nieszczęśliwymi znajduje się Z P a ryż a . P. Baben, młody, utalentowany rzeźbiarz, Dnia 25. Kwietnia pracował Król z Panem który się w zawodzie swoim w Rzymie doKazimierzem Perier. O godzinie 12. udał skonalił , się na radę Ministrów, która dwie godziny p o r t u g a l i a , trwała. Xiajgta Decazes i Choiseul mieli Z L i z b o n y, dnia 6. Kwietnia. prywatne posłuchania u Króla. Mówi$ znowu powszechnie, ie Anglicy pod Dnia 24. Kwietnia, Królowa, w towarzy- tym jedynym warunkiem uznają Don Miguela stwie Xieiniczek Adelaidy, Ludwiki i Maryi, za Króla, jeżeli sobie zaślubi Xię£niczkę D o nzaszczyciła swą obecnością widowisko w wiel- nę Maryą da Gloria. To jednakie nieprzekim domu opery, gdzie Pan Paganini ostatni szkadzałoby bynajmniej Karolowi X. udać się Itr. dał się słyszeć. do Mafry i Cintry. - Konsul Francuzki reklaPan Kazimierz Perier, syn Prezesa Rady muje z energią karę pienięiną, którą nałoiono Ministrów, wyjechał dnia 23. Kwietnia z de- na dwóch Kapitanów Francuzkich za to, ii bez peszami do Londynu. przewodników do portu wpłynęli. - Obok wielRząd nasz odebrawszy wiadomość o nic-go- kich nieszczęść jakie kraj nasz ponosi, zagęścili dziwem obchodzeniu się władz portugalskich się u nas podpalacze. Niewiadomo, czy zbroz poddanymi francuzkierni, rozkazał, aby dnie te dzieją się w skutek tajemnych, wyżdwie fregaty M e l p o m e n e i A r m i d a uda- szych sprężyn, czy też tylko są owocem pryły się niezwłocznie na Tag i tam łącznie watnych nienawiści. To atoli jest pewna, ie z brygami E n d y m i o n i Eg le wspierały re- dotąd podkładano ogień tylko pod domy takich klamacye naszego Konsula. Mówią, ie do - osób, kióre podejrzliwość o liberalny sposób wódzca tej flotylli ma pełnomocnictwo przed- · myślenia obwinia. Osoby dotknięte tern niesiębrania wszelkich środków, jakie mu honor szczęściem nadaremnie się do rządu odwołują, naszej bandery nakaie. Z dnia g. Kwietnia. Goniec Francuzki i National roz- Dziś przeniesione zostaną na okręt osoby, głaszają, ie pomiędzy członkami Ministeryum wskazane na wygnanie do Afryki. Pomiędzy panuje rozdwojenie i ie w skutek tego Mini- tymi nieszczęśliwymi znajdują się obadwaj steryun» obecne wkrótce oddajonem zostanie. Francuzi, Sauvinet i Bonhomme. To doPosłaniec Izb zbija tę pogłoskę, w złym wodzi, ie Don Miguel niezwaia bynajmniej zamiarze zmyśloną. na reWamacye rządu francuzkiego. Aby ujść H i s z p a n i a . podobnego nieszczęścia, postanowili wszyscy Z M a d r y t u, dnia 14. Kwietnia. zamieszkali tu Francuzi opuścić Portugalią, Surowe środki Rządu napełniają całe mia- A n g l i a .
sto przestrachem. Codziennie wleką najzna- Z L o n d y n u, dnia 32. Kwietnia. komitsze osoby do więzień. Liczba uwię- Onegdaj dał Król wielką ucztę dla wszyzionych wynosi jui podobno przeszło 1000' stkich oficerów pułku grenadyerów gwardyi osób. Pomiędzy tymi znajdują się takie d.u- pieszej, których było około 100. chowni wszelkich stopni. Rząd postanowIł, Dzisiejszy G o n i e c zawiera następujący arjak się zdaje, postępować z wszel ą surow - tykuł o ofiarowanej Xieciu Leopoldowi koronie ścią przeciw wszystkiemu, co mu Jest pod J- Belgickiej: "Przybyła Deputacya Belgicka* rzanern i doświadczyć, czy tym sposobem n e- Ma ona w prawdzie tylko prywatne pełnomozdoła uniknąć wiszącemu nad .sobą ni bespIe- cnictwo, lecz pewne, ijest w stanie przekonać czeńsiwu, Ale te az zacho zl pytanIe, ,c y Xiecia Leopolda, ii I Kongresu cieszyłyby się; gwałtow e t krokI z du nIezrodz.ą ,:łasnl.e z przyjęcia przezeń korony Belgickiej. Depudomowej wOJny. MOWI. ą o pomnoze lu wo tacya niemiała potrzeby rozgłaszać to wszystko sk , ale s arb pusty nIweczy szelkle w .teJ przez gazety. J eieli Xiąię Leopold niebędzie mIerz zam.Iary Reądu. hcą SIę tedy UCIec się bardzo wzbraniał, spor Belgicki zostanie do pOZYCZkl przymuszaneJ, ukończonym. Wyszło do niego wezwanie od Z B a r c e lon y, dnia 15. Kwietnia. Kongresu, od wszystkich zamoinych i czcigoDziś stracono tu sześć osób. Trzech woj- dnych klass mieszkańców, od naczelników tak skowych rozstrzelano, a trzy cywilne osoby katolickiego jakotei protestanckiego stronnipowieszono. W nocy z g, na 10. aresztowa- ctwa. Jeieli je przyjmie, moie być pewnym no 14 najznakomitszych mieszkańców Barce- przychylenia się gabinetów Angielskiego i lony. Obwiniają ich o sprzysigienie się prze. Francuzkiego, chcą bowiem Belgijczykowie, da, zrzec się swych szalonych prettnsyi territorialnych, któremi prawdziwych swoich przyjaciół weFrancyi i w Anglii na siebie rozgniewali. Piętnastu członków Parlamentu, klorzy głosowali byli za drugiem odczytaniem bilu reformy, głosowali dnia 19. na. b. przeciw Ministrom; trzech członków opuściło salę niegłosojąc; między tymi znajdował się także Sir B, Wilson.
Z dnia 24. Kwietnia, Pismo G o n i e c mówi; "Jesteśmy upoważnieni oznajmlc, że trzy części Kongresu Belgickiego życzą sobie wynieść Xiecia Leopolda na Króla Belgii." Gazeta dworska 2 dn. 23. zawiera odeewę Królewską, rozwiązującą obecny Parlament a zwołującą nowy. Wybory, według tej odezwy, mają się ukończyć do dnia 14. Czerwca. .
G o n i e c zaprzecza rozgłoszonej przez niektóre dzienniki wieści, jakoby Ministrowie 2 powodu rozwiązania Parlamentu podali się do dymissyi. Pochlebiają sobie, że w skutek nowych wyborów liczba przyjaciół reformy powiększy się w Parlamencie przynajmniej o 70 osób. Z Dublina piszą dnia 20. Kwietnia, że w Irlandyi wciąi trwają rozruchy. Ustały one wprawdzie nieco w hrabstwie Clare, ale zato wzmogły się tern bardziej w jnnych hrabstwach, jakoto w hrabstwie T'Pperary, Kilkenny i t. d. Lud niszczy pola wśród dnia, przyczem prawo angielskie sprzyja wichrzycielom epokojności publicznej; według tego prawa bowiem większą jest zbrodnią pustoszyć pola w nocy, jak we dnie. Wieśniacy przebiegają cały kraj w wielkich tłumach, stawiają na wzgórkach etraże, które ich o zbliżaniu się wojsk* lub policyi z lelegraAczną szybkością uwiadomiają. Z dnia 37. Kwietnia» Xiążę Leopold dał onegdai wielki obiad dla Ministrów gabinetowych i ich małżonek, pięciu Kommissarzów Belgickich wyższej i niższej szlachty.
Rozmaite wiadomości.
Pruska Gazeta Państwa zawiera następujące prywatne doniesienie z nad granicy Polskiej o klęsce powstańców litewskich (lite« wskich?) pod Mariampolem. *) "PodMariam> *) Mariampol, miasteczko mające około aooo ludaości, leży w województwie Aufiustowskićm, g md pdKowga, a s-6 mil od granicy Pruskiej.
polem stał obozem Pułkownik Bose. z 800 ludzi piechoty, 150 kozaków i niejaką liczbą artyleryi. Powstańcy postanowili napaść na tea mały oddział i opanować działa i broń, na czem im dotąd zbywa. W tym zamiarze uderzyli na Rossyan w piątek dn, 22. Kwietnia. Tymczasem dowódzca rossyjski dowiedział się o zamiarze powstańców i miał się na ostrożności; przy tern uwiadomił korpus rossyjski w Kalwaryi o zamierzanej przez powstańców wyprawie. W Kalwaryi znajdował się Generał Malinoff na czele pięciutysiącznego korpusu, złożonego z piechoty, ułanów, kozaków i kałmuków. Powstańcy wyszedłszy r lasów i zmierzając ku obozowi ressyjek. przy szosei, musieli przez tę przebywać, Tu przywitani zostali rzęsistym i dobrze kierowanym ogniem działowym. N a pierwsze zaraz wystrzały padło mnóstwo ludzi, powiększaj części zmuszonych do buntu chłopów. Stemwszystkiem wojsko powstańców, rozwinąwszy coraz większe kolumny z lasów, zachęcane od swoich tlowódzców Puszeta i Szona, usiłowało wszelkiemi sposoby opanować przynajmniej działa. W tym zamiarze rzucało się po kilkakroć na oddział rossyjski, a nakoniec dowódzcy postawili w tyle borowych i strażników granicznych, aby ci hrakii' sów na oddział rossyjski pędzili. N areszcie po wielu krwawych stratach rozproszyli eię powstańcy i mała tylko liczba dostała się zdrowo do domów. Cały oddział krakusów składał się z 8000 ludzi, r tych 2500 padło a 2000 dostało się do niewoli. Generał Malinofi przybył r wojskiem swojem z Kalwaryi już po zupełnem pobiciu i rozproszeniu powstańców, mógł zatem należeć tylko do ścigania i wpędzenia powstańców napowrót <lo lasów. Pomiędzy pojmanymi znajdował się lekko ranny Major S z o n , którego w d, «4. Kwietnia rozstrzelano. Podobnyż los spotkał drugiego dowódzcę krakusów. Puszet przebył wpław w 12 koni Szeźupę i schronił się do lasów, zawdzięczając swoje ocalenie jedynie dzielności konia» - Podług najświeższych doniesień stoi wojsko rossyjskie obozem pod Mariampolem i opływa w. żywność, zabrało bowiem powstańcom znaczne magazyny, w lasach znalezione. Generał Malinofi wysłał wojsko w lasy w zamiarze oczyszczenia ich Z powstańców. Chłopi, mieszczanie i strażnicy powracają, tłumami do swoich domówo Żmudzi. Pod tym napisem gazeta Warszawska N owa P o l s k a zawiera obszerny artykuł, z którego cya ta Xtwem Zmudzkil m zwana, dawniej 28 powiatów obejmująca, dziś stanowi część gubernii Wileńskiej, liczy około 500,000 mieszkańców, zamyka powiaty: Rasieński, Talszewski; Szawelski i część Upitskiego. Graniczy na północ z Kurlandyą i powiatem TJpitskim, na zachód z morzem Baltyckiem i Kurlandyą; na wschód oddziela ją od właściwej Litity rzeka Niewiaża, na południe Prussy 1 rzeka Niemen dzieli od dzisiejszego Królestwa Polskiego, Dawniej m. s. Żmudzi było Rosienie, rezydencya starosty, który miał prawo zasiadania w Senacie Polskim, dosyć obszerne lecz nienajlepiej zbudowane, liczy dziś do joooo mieszkańców, chrześcian i żydów. Miast* i miasteczka znaczniejsze są: Telsze, Szawie, dawniej kwitnące i fabryczne za staraniem podskarbiego królewskiego Tyzenhauza; Zagory, Kroże, niegdyś dziedzictwo sławnego bohatera Jana Karola Chodkiewicza, który fundował tam szkołę i kollegium jezuickie; zwłoki jego tamże spoczywają; Miedniki dziś W ornie, stolica Biskupa Zmuclzkiego, ma eeminaryum i katedrę; Szkudy, Jurborg nad Niemnem dosyć handlowne; Kiejdany, Birźe gdzie się zbiera co dwa lata synod kalwinów, dawnych rodzin Polskich w okolicach tych osiadłych; Połąga niegdyś port, miasteczko dziedziczne po Generale Niesiołowskim, Hr. Tyszkiewicza, »ławne kąpielami morskierni, gdzie w obfitości morze wyrzuca bursztyn; od r. jednak 1824. Poląga z obwodem swoim za staraniem Generała Gubernatora Pauluzzi, oderwana została od gubernii Wileńskiej i wcielona do Kurlandikiej pomimo reklamacyi dziedzica. Powód tego oderwania był: pozyskanie wielkiego gościńca Petersburgskiego idącego do Pruss, i łatwość wprowadzenia kontrabandy, protegowanej przez tego Gubernatora. Starożytności i pamiątki są: góra Biruta pod miasteczkiem Polega, tak nazwana od pięknej iony W. X Ł. Kiejstuta, o której tradycyiny śpiew ludu, tłómaczony wierszem z języka Zmudzkiego, znajduje się w dzienniku podróży wydawanym przez Dębińskiego; Wielona, miasteczko sławne bohaterskim zgonem w bitwie przeciw krzyżakom W. X- L. Gedymina; znajduje się w niem znacznej wyniosłości sypana góra, od tegoż imienia zwana Gedyminową; Rawdań z ruiną starożytnego zamku, niemniej dobrze utrzymane niegdyś obronne, i ściągające na siebie uwagę śmiałą budową gotycką z czerwonej cegły; re« Eydencye i majętności położone w pięknej poBycyi nad Niemnem, jakoto; Zamek dziedzictwo Giełgudów i Czerwony dwór niegdyś Zabiełłów, dziś Tyszkiewicza. Lubownik starożytności 1 dziejów Zmudzkich, znany obywatel ś. p. Paszkiewicz, w dębie zwanym Baublis, posiadał wiele przedmiotów ściągających się do starożytności i historyi godnych uwagi. Rzeki znaczniejsze Niemen, Dubizsa, Nieważa, Kroźenta, Wenta (po Kurlandsku Windawa.) Kraj w ogólności bardziej równy jak górzysty, urodzajny i dosyć leśny, obfituje w zboże, len, pieńkę; konie Zmudzkie choć małe, ale silne i szybkie, sławne są historycznie. Zmudzini są szczepem rodu Litewskiego Herulów, mówią językiem czysto-litewskim nieskażonym jak w innych stronach Litwy, dawnym wpływem osad Ruskich i Polskich, Moinaby prowincyą tę uważać za odnogę głębszej Litwy, posuniętą ku brzegom morza Bałtyckiego, gdyby od najdawniejszych czasów niestanowiła osobnej prowincyi z oddzielną charakterystyką ludu, jego obyczajów i zwyczajów» Kiedy Litwa jęczała pod feudalizmem Xiąźąt i Panów siedzących w zamkach, których ruiny do dziś dnia ukazują się, Żmudź, oprócz kilku pozostałych po krzyżakach chwilowo tam panujących nieznała ich a lud zostawał w niewoli; Żmudź była wolna i swobodna aż do upadku Polski, włościanie Zmudzcy nieznali poddaństwa i pańszczyzny, przenosili się z włości do włości za kontraktami i opłacali czynsze. Dopiero po zaborze kraju różni dziedzice idąc za systematęm opłaty pogłó wnego i poddaństwa, zaczęli zmuszać ich do stałego siedliska. Różne włoście starały się uchylić od pańszczyzny; w tym celu podwyższali czynsze, lecz i ta ich powolność nie u wszystkich znalazła dobre przyjęcie, Z ostatnich czasów najzamoźniejezy dziedzic te; prowincyi, zmarły przed kilku łatami Xiąźę Zubów, mając przez względy Katarzyny Rossyjskiej dobra dawniej królewskie, ekonomią Szawelską zwane, z kilkadziesiąt tysięcy dusz męzkich składające się, na wieczność darowane, zmusił ich do poddaństwa i pańszczyzny. Na każde prawie 100 dymów pozakładał folwarki; włościanie niegdyś dziedzicy porządnie zabudowanych mieszkań i dobytku, niera» widzieli się wystawionymi na nieludzką chciwość administracyi, która przez względy lub za pieniądze rugowała ich z gospodarstwa, straszyła rekrutem, wyzuwała z własności, oddając takowe z rozmaitych względów innym mniej pra«. cowitym włościanom. Pomimo takie narzucanie niewoli przez przybyszów Moskiewskich i zwolenników ich systematu, są jeszcze dziś po niektórych miejscach Żmudzi włościanie czynszowi, płacący od 50 Tal. holi. (Talar g Złpol.). do 200, nieznający pańszczyzny; pracowitość, rządność i przemysł utrzymuje ich wstanie kwitnącym. Nietrudno tam znaleść włościanin» go kapitału, kryjąc się z nim źebyJ\niezostal wydartym, W głębszej osobliwie Żmudzi wioski mają przyjemną postać, zabudowania gospodarskie porządne, obszerne, czyste, domy mieszkalne, światłe i niedymne, lud gościnny, wielu włościanom dobrze są znajome przedmioty zbytko we, jakoto: wino, porter, kawa, cukier, klóremi umieją przyjąć gościa. Gospodarz Zmudzki, włościanin, ma kilkanaście koni, od 30 do 90 sztuk bydła, ten zaś który ma 2 lub 3 konie i kilka sztuk bydła nazywa się karnikiem i mieszka przy gospodarzu. Uprząż jego stanowi wóz malowany, dobrze kuty, z dyszlem w parę lub 3 konie zaprzężony. Uprawa lnu, rolnictwo, furmanka, handel koni i bydła, przy tern szczęśliwe położenie nad brzegiem morza w bliskości portów Klejpedy (po Prusku Memel), Królewca, Tylży, Lipawy, Windawy, Rygi, Mitawy, w ogólności wpływa na zamożność mieszkańców, słowem, mało jest prowincyi dawnej i teraźniejszej Polski, któraby porównać się mogła ze Żmudzią, a jednak kraina ta najmniej dotychczas jest znaną. Im się bardziej oddalamy od granic Żmudzi w Litwę, tein więcej nę dzy. L u d Żrn udzki jest piękny, silny, kradzieże i zbrodnie są tam nader rzadkie, religii katolickiej, pobożny; duchowieństwo tam jest zamożne i wielki ma wpływ na mieszkańców. W szczupłej tej prowincyi liczba zakładów naukowych jest teraz znaczna, przez co mieszkańcy mają łatwość nabywania oświaty. Szkoły powiatowe o 6ciu klassach są vr Poniewieźu XX. Pijarów, w Telszach i Kretyndze XX. Bernardynów, w Kalwaryi Zmudzkiej XX. Dominikanów, obejmujące 2000 uczniów, w Chwalojoiach Karmelitów, Podubisiu XX. Bazylianów, w Kiejdanach zgromadzenia ewangelickie, w Rosieniach XX. Pijarów, w DatnowieXX. Bernardynów, w Kroiach niegdyś XX. Karmelitów, za staraniem 10. Xcia Czartoryskiego 6go kuratora Wileńskiego, założono gimnazyum, gdzie nauczycielami teraz są świeccy wysyłani z uniwersytetu; w Johaniszkiełcach szkoła rolnicza i szpytal na 12 chorych włościan uposażony 460,000 Złp. przez ś. p. Jgn. Karpia. Oprócz tego, rzadka jest parafia, któraby niemiała szkoły czy taia i pisania. Liczba uczącej się młodzieży na Zm udzi wynosi przeszło 10,000. Większa część uczni pochodzi ze stanu włościańskiego; po ukończeniu nauk widząc smutny stan swoich rodziców, udaje się zwykle albo do stanu duchownego, albo też w uniwersytecie kształci się na lekarzy; lecz i tego pozbawiło ich późniejsze urządzenie w roku 1825., gdzie samej ezlaehcie zostawiono tylko przywilej wstępowania do stanu duchownego i kształcenia się w uniwersytecie. Szkoły powiatowe liczą od 300 do 800 uczniów; więcej jeszcze zadziwia położenie ich, i lak: gimnazyum Krozkie liczy do 700 uczniów, o milę szkoła Chwałońska 300, o cztery mile od Kroź, Podubiska takie 300. Szkoła Datnowsk» liczy 300 uczniów, o milę Kiejdanska 150 do 200. Kiejdanska kalwinów polskich, była bardzo dobrze utrzymywana, powiększej części składała się z uczniów te* goi wyznania, lecz i katolicka młodzież równego doznawiiła starania; w roku jednak 1824. ukazem Cesarza Alexandra została skasowaną.
OBWIESZCZENIE.
Czas obecny wymaga ściślejszej baczności na dobroć artykułów żywności. Zaleca się za» tern niniejszem najściślej osobom przedającym napoje i wiktuały: aby tylko zdrowe artykuły na przedaż wystawiały. Obowiązek ten dotyczy przed wszystkierni rzeźników i piekarzy; pierwsi winni tylko zdrowe bydło na rzeź bić, erudzy wyrabiać chleb również tylko z zdrowej .mąki i takowy należycie wypiekać. Władza niżej wyrażona odbywać często będzie niespodziewane rewizye, znalezione zaś wiktuały zdrowiu szkodliwe, nietylko zostaną zabrane, ale nadto kontrawenienci surowym ulegną karom, w czerń się do postanowień SS, 722. do 725. części I I. tyt. 20. Powszechnego Prawa Krajowego odsyła.
Poznań, dnia 3. Maja 1831.
Dyrektoryum policyi miasta Poznania i powiatu Poznańskiego. ZAPOZEW EDYK.TALNI.
Sąd podpisany wzywa następuiące nieprzytomne osoby: 1) Bogumiła Karola Miiller, obywatela iły« marzą z W olsztyna, który się przed 18 laty potaiemnie od żony swoiey oddalił, i od tego czasu iadney o sobie niedał wiadomości ; 2) Jana Bogusława Bock, z Wolsztyna, który iako kurdwańczyk przed około lat 40 na wędrówkę poszedł i od tego czasu nieprzytomny iest; 3) Ignacego i Mateusza braci Dybenau z Babimostu, którzy przed 30 laty do woyska pruskiego poszli, przed wyprawą na woynę francuzką w roku 1806. w Berlinie garnizonem stali i od rzeczoney wyprawy woienney nieprzytomni są; 4) Karolinę Frederykę Gwilhelminę Fischbein, która z matką swoią Fischbein, z do i Inspektora stawów, w roku i799- z Kargowy do Kopenbrik w hrabstwie Spiegelberg a późniey w Hannowerskie wyprowadzić się miała, i od roku 1799. źadney o sobie nie dała wiadomości; 5) Joannę Louise Loesselt, córkę zmarłego na Olendrach Lubno pod Trzcielem Olendra Michała Loesselt, która w roku 1S06. z Francuzami do Francyi póyść miała i od tego czasu nieprzytomną iest; 6) Jana Bogumira Zachert, który w Rozbitku pod Międzychodem 9 lat był kowalem, w roku 1794. oddalił się i od tego czasu źadney o sobie nie dał wiedzy; 7) Jana Wilhelma Mueller z Janowa pod Międzyrzeczem, który przed około lat 30 iako sukienniczek z Cylichowy na wędrówkę poszedł, do Koppenhagi popłynąć miał, i od tego czasu zniknął; 8) Jana Bogumira Hokauf, z Lutomskiego młyna pod Sierakowem rodem, który iako młynarczyk w roku i8i2. na wędrówkę poszedł, if roku w mieście Strzelnie robił, potem zaś do woyska polskiego przystać miał, i od tego czasu nieprzytomny iest; 9) Jakuba JJoehme kapelusznika, ze Skwierzyny nad Wartą rodem, który w r, -1803. na wędrówkę poszedł, ostatnią rażą przed lat 18 z miasta Bodenstaedt w Czechach pisał, od tego czasu zaś źadney o sobie niedał wiadomości; 10) Samuela Hartmann, sukienniczka z Ole ndrów Huty w powiecie Międzyrzeckim rodem, który w roku 1806. na wędrówkę poszedł, od tego czasu źadney o sobie nie dał wiadomości i w okolicy Peterwardein umrzeć miał; JI) Macieia Weiss, młynarza, który przed około lat 39 z miasta Bostarzewa pod Rakoniewicami, pozostawiwszy żonę Eleonorę z domu Ihmen, oddalił się i od tego czasu nieprzytomny iest; 12) Bogumira Weiss, syna powyższego, który również przed około lat 38, w 15stym roku wieku swego, potaiemnie z Rostarzewa oddalił się i odtąd źadney o sobie niedał wiedzy; 13) Karola Wilhelma Leonard z Landsberga n. W, rodem, który w roku 1797. iako garbarczyk z Zieloneygóry na xvędrówkę poszedł i od tego czasu nieprzytomnym iest; II) Jana Dawida Leonarda, brata powyższego, który w roku 1805. iako kuśnierczyk z Cylichowy na wędrówkę poszedł i od tego czasu nieprzytomny iest;
15) Karola Mikołaja Marczewskiego; Syna zmarłego w Sierakowie kupca Marczewskiego, który się przed około lat 18 Z mieysca swego urodzenia oddalił, osta« tnią raząwroku 1812. z miasta Smoleńska w Rossyi pisał, od tego czasu zaś źadney o sobie wiadomości niedał; 16) Jana N epomucena Stache, syna zmarłego w Bledzewie chirurga Krysty3na Stache, który nauczywszy się kupiectwa, przed około lat 30 prowincyą tuteyszą opuścił, poszedłszy do Rossyi, Na ostatku miał się w Petersburgu bawić, i od tego czasu zniknął; 17} Jozefa Michalewicza,syna zmarłego w 0słoninie szołtysa Walentego Michalewicza, którego w roku 1805. do woyska pruskiego wzięto, w rok późniey na wyprawę woienną poszedł, do niewoli się dostał, potem służbę u Francuzów przyiąć i do Hiszpanii póyść miał, i od tego czasu źadney o sobie wiadomości niedał; 18) Jana Nawracałę, który się przed lat 19 z mieysca swego urodzenia wsi Nieborza pod Wolsztynem, oddalił, wkrótce po swoiem oddaleniu się do owczasowego woyska polskiego wziętym być miał, i od tego czasu nieprzytomny iest, zarazem wzywa niewiadomych ich sukcessorów lub spadkobierców, których pozostawić mogli, aby się piśmiennie lub osobiście w przeciągu g miesięcy, naypóźniey zaś w terminie dnia 2i. Października 1831. tu w Międzyrzeczu w Izbie naszćy stron przed Delegowanym J onas Assessoren! Sądu Ziemiańskiego zgłosili i dalszych rozporządzeń oczekiwali; w razie albowiem przeciwnym» niezgłaszaiąci się, za nieźyiących ogłoszeni zostaną, a maiątek ich tuteyszym wiadomym sukcessorom wydanym będzie, Międzyrzecz, dnia 27, Września 1830.
Król. Pruski Sąd Ziemiański.
ZAPOZEW EDYKTALNY.
W dniu ig. Października 1814 f. zmarł w Lubinie w Powiecie Kościańskim Opat tamecznego klasztoru Benedyktyńskiego Stanisław Kteszkowski, którego pozostałość Z około goo taI» się składa. Gdy dotąd zupełnie niewiadome, kto spadku tego iest Sukcessorern, przeto w skutek wniosku Kuratora w osobie Ur. Storck Kommissarza Sprawiedliwości ustanowionego wszyscy, którzy do wspomnioney pozostałości z Jakiegokolwiek bądź źródła prawa dziedziczne mieć mniemaią, zatem niewiadomi Sukcessorowie rzeczonego nieszkowskiego i tychże dal Bzem się zapozywaią, ażeby się na dzień 13. Lipca 1831., przed Delegowanym Wnym Hrabią Posadowskim Assessorem Sądu Ziemiańskiego w tuteyszem pomieszkaniu sadowem zgłosili i swoie "prawa dziedziczne dostatecznie wywiedli, z tern ostrzeżeniem, ie w razie przeciwnym z swemi pretensyami sukcessyonalnemi prekludowanemi będą, pozostałość iako dobro niemaiące dziedzica, skarbowi publicznemu przysądzoną, a dopiero po zaszłey prekluzyi zgłaszaiący sięSukcessor wszelkie czynności i rozrządzenia władzy skarbowey za dobre uznać i przyiąć obowiązanym będzie, nie będąc zaś iuź mocen żądać od teyźe władzy kałkulacyi lub wynagrodzenia pobieranych użytków, będzie musiał przestać iedynie na tern, cokolwiek- " by się naówczas ieszcze z sukcessyi znaydować mogło. Wschowa dnia 14. Października 1830.
-Królewsko - Pruski S ąd Ziemiański.
O UW UISZCZENIE.
W powiecie Kościańskim położone i do massy konkursowej po niegdy Stanisławie Krzyżanowskim należące dobra Borowo, na jeden rok, począwszy od S. Jana r. b. aż do S. Jana 383? rq publicznie wydzierżawione być mają, W celu tym wyznaczyliśmy termin na dzień 1. Czerwca r. b. zrana o godzinie lot ej, i zapozywarny ochotę do podjęcia dzierżawy mających, ażeby się w tym terminie w tutejszern pomieszkaniu sadowem przed Delegowanym Wnym Sachse, Sędzią Ziemiańskim, osobiście lub przez prawomocnie upoważnionych pełnomocników stawili i spodziewali się, iż najwięcej podają, t e m u dzierżawa przysądzoną zostanie« Warunki dzierżawy każdego czasu w Regietraturze naszej przejrzane być mogą. Wschowa, dnia 11. Kwietnia 1831.
Królewsko-Pruski Sąd Ziemiański.
L i s t gończy.
N iżej dokładniej opisany Wilhelm Schrotter iucharz, napadłszy Karola Zapke handlerza z Gross-Strenz pod Wintzigem w bliskości wsi Małej Łęki, niebezpiecznie zraniwszy, trzos w którym 95 Tal. jako to: czterdzieści kilka Talerow wTalerach całkich pruskich resztę zaś w złotówkach znajdować się miało, jemu zrabował, i ucieczką się ratował. Wszystkie władze tak cywilne jakoli też wojskowe wzywamy, ażeby wspomnionego Wilhelma Schióttera gdziekolwiek zdybanym zostanie, aresztować i pod strażą pewną nam go odesłać kazały. Gostyń, dnia 3. Maja T831.
Królewsko-Pruski Sąd Pokoju, Rysopis.
Kucharz Wilhelm Schrotter, syn ogrodowe« go Jana Schróttera, który przed ośmiu laty, w okolicy Xiąża mieszkać miał, trzyma około 5 stóp 4 cale i jak się wydawał około 20 lat stary, I ma włosy blond, cery blady, małą brodę za. I dartą, małe usta, zadarty mały nos, i niebieskie oczy. Mówi popcjsku i niemiecku, bez ładnych znaków szczególnych; Miejsce urodzenia i za« mieszkania jego nie mogło byc dotąd wyśle» dzone. Odzież nosił.
* Ciemno-szaraczkowy sukienny płaszcz, cnat.
ne sukienne spodnie na botach, stare r środka wykrzywione boty, białą chustkę na szyi, < stkę wzielone i białe paski i kapelusz czarny NQ krag ły . Zachwalonego w gazeiach Berlińskich km> stru, zwanego Vannas · Knaster w rulach, 0« trzymałem pewną ilość; dzieli się według lek kości i delikatności tytuniu na trzy gatunku każda rula oznaczona jest numerem. Najlżejszego i najlepszego "Varinas Nr. 1. sprzedaję funt w całych rulach po 1 Talarze, Nr. 2. po 25 sgr. a Nr. 3. po ar sgr.; poj edynczo zaś fimt j z Nr.!. po 34 sgr., Nr. r. po 30 sgr. a Nr, 3,1 po 26 sgr. Polecam także Varinas Melange -Knaster w paczkach, funt po 15, 12 i 10 sgr., Knaeiet Lit. J. po 4 sgr. i wiele innych gatunków tytuni u,
F. B i e l e f e l d, w rynku Nr. 45.
«eT 1 III III lrrM 1 ',n:T*MCTeT b 1 NQII'*¥JKM p ? *« 'A Wyciąg Z Berlińskiego kursu papiexovt i pieniędzy.
Dnia 3. Maja 1831
Papiera- Gotowimi zną
Obligi długu państwa Obligi bankowe ai do włącznie Hl. H.
Zachodnio- Pruskie listy zastawne Listy zastawne -W. Xi<;stwa Poznańskiego.
Wschodnio-Pruskie . « bzląskiepo 871po m
90£ 90Ł m 1021
Poznań, dnia 6. Maja 1831.
Papierami, Gotowizn A. Ud % \ \, Kurs obligów fi, Poznania 89 3
Powyższy artykuł jest częścią publikacji Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1831.05.07 Nr104 dostępnej w Wielkopolskiej Bibliotece Cyfrowej dla wszystkich w zakresie dozwolonego użytku. Właścicielem praw jest Wydawnictwo Miejskie w Poznaniu.