GAZETA
Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1832.02.13 Nr37
Czas czytania: ok. 19 min.Wielkiego
Xiestwa
PO ZNAN SKI E
Gm
Nakładem Drukarni Nadwornej W, Dsktra i Spółki. - Redaktor: A. WannowsU.
J\ 'i 3 Z
W Poniedziałek dnia 13. Lutego 183 A J A
Wiadomości zagraniczne.
Królestwo Polskie.
Z Warszawy, dnia 7. Lutego.
Głos JW. Cieszkowskiego, Zastępcy Prezesa Dyrekcyi Głównej, miany na posiedzeniu Dyrekcyi Głównej Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego, wdniu i. Lutego JS32. r.: "Jaśnie Wielmożny Radzco Stanu i Szanowne Członki obu Komitetów! Dopełnienie Ścisłe przepisów prawa Towarzystwa Kredytowego, pomimo przeszkód i trudności, jakie zachodzić mogły w tak krytycznych czasach, stawia Dyrekcyą Główna w możności złożenia wam, dostojni mężowie, jedenastego sprawozdania z działań Towarzystwa prawem przepisanego. Wstrząśnienie krajowe któregośmy doznali, zdawało się niejako wprawiać wobawę nie tylko publiczność ale i wierzycieli, ii sy. · tein nasz kredytowy przez ogromne wysilenie obywateli i klęski doznane, może zatamować wypłatę listów zastawnych i procentów należących się, a tern samem zniżyć stopę kureutakowych. Lecz Dyrekcyą Główna czuwając nad dobrem ogółu Towarzystwa, nie tylko w czasach chwiejących się, ale nawet w pierwszych Momentach przywrócenia porządku w kraju przedstawiła Rządowi Tymczasowemu ważnośćswej instytucyi, łączącą razem interes Rządu, Banku, obywareli i wierzycieli; uzyskała za pośrednictwem J W. Dyrygującego w Kommit» syi rządowej przychodów i skarbu zezwolenie, że W3ch województwach, w których przez czat wojny przerwany został bieg interesów Towarzystwa, niezwłocznie przywróconym zostaj działania Zaś po innycli województwach wswoim trybie pozostały. U rządzenie na nowo Dyrekeyów Szczegółowych, szybkim krokiem uzupełriiono, obywatele do urzędów wezwani, a w miejsce ubyłych nowi ze siowarzy»zonych przybrani, dali dowody prawdziwej swej gorli. wości; stowarzyszeni zaś pomimo klęsk wojennych podążają z wnoszeniem rat zaległych Towarzystwu. Lecz prawo kredytowe przepisało zarachowanie kar i środków gwałtowniejszych na zalegających; gdy te nie z winy kpntrybuentów wynikały, i gdy wnoszenie rat zaległych, z karami wyiachowanemi znaczną zwłokę przynosić by mogło Towarzystwu, gdy zachodziły reklamacyeod stowarzyszonych, ze gotowi są wnosić do kass procenta należące się," lecz bea składania kar, na przedstawienie zaś wielu Dyrekcyów Szczegółowych w tym przedmiocie czynionych, Dyrekcyą Główna w braku zebrania się Komitetu Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego, zmuszoną była dla niezatamowaniakredytu listów zastawnych, wydać rozporządzeni * zarachowane być muszą, skoro kontry buenci raty przynależne wnosić będą do czasu oznaczonego przez Dyrekcye Szczegółowe, pobielane byt ;;i£ -T.nji, po upływie zaś terminu, kary na korzyść Towarzystwa już zarachowane zostają. Rzecz tę Komitetowi wraz z wykazami kar do dalszej decyzyi Dyrekcya Głownaprzedstawia. Skutek lego urządzenia tymczasowego okazał się widocznym, gdyż Towarzystwo stanęło na tym szczeblu, iż bez pożyczki od Banku, dotąd wszystkie wylosowane listy zastawne i kupony, nawet zaległych dawniejszych pólroczów, okazicielom i zgłaszającym się, w zupełności zapłacone zostały. Fundusz nawet Towarzystwa złożony dawniej do Banku a wynoszący złp. 1,894,600. pozostał nie tknięty, procent zaś amortyzacyjny od przystępujących do Towarzystwa, a przez Bank mający być wnoszony, zfunduszów Towarzystwa zastąpionym zostaje* Oprócz tego znaczny koszt ponosić się mający, na wygotowanie pierwszej zmiany nowych kuponów, a ktoren przez Skarb zastąpionym być miał, kosztem z funduszów Towarzystwa załatwia się. Oszczędność w tym roku aaprowadzona w wydatkach administracyjnych, postawiła Dyrekcya Główną wmożności ułożenia etatu na rok 1832. z powiększeniem nieco na portorya, opłacenie od etatu z roku zeszłego, ii takowy z funduszów właściwych przeznaczonych na adrninistracyą Towarzystwa, całkiem z takowego pokrytym zostaje, bez żądania od Skarbu forszusu. Te są ogólne działania Dyrekcyi Głównej, które w szczególe dziś Wam Szanowni Panowie przez RadzcęDyrekcyiGłó wnej przedstawione być mają. Z nich przekonać się będziecie mogli, czyli Dyrekcya Główna odpowiedziała zaufaniu współstowarzyszonych. A gdy instytucya ta doznawała i do znaje przez pośrednictwo JW. Ministra Skarbu, opieki Rządu, nie pozostaje Dyrekcyi Głównej, jak prosić JW. Radzcy Stanu, jako Delegowanego, by raczył przedstawić JVV. Dyrygującemu Wydziałem Skarbu, aby w żądaniach tejże, ku dobru ogółu Towarzystwa dążących; raczył wspierać te J nstylucyą, która jedynie na celu ma, utrzymać kredyt listów zastawnych, połączyć interes Rządu i Banku z nią złączony, i 0chronić stan majątków obywatelskich, które korzystają Adobrodziejstwa prawa nam nadanego przez N, Monarchę, eR O S S Y JI, Z Petersburga, d. ig. Stycznia.(star. st.) Ukaz Cesarski do rządzącego Senatu d. 22.
Grud. z. r.: "Biskupa Koadjotora dy ecezyi Źmudzkiej, Xiecia Szymona Giedrojcia, mającego pdtąd dla danych mu osobnych poleceń, mieezkać stałe w swojej dyecezyi, Uwalniając, na własną jego prośbę, od obowiązku Preaełi rzymsko katolickiego duchownego Kollegium rozkazujemy, do czasu mianowania Metropolity rzymeko-kAtcUŁkitii w Rcgsyi kościołów, albo innego Prezesa Kollegium, spr= wować takowy obowiązek członkowi tsg." Kollegiuta Biskupowi Ignacemu Pawłowskimu, z pensyą roczną 3250 r. ase. i miesięczna 250 r. »r, na stół i mieszkanie." Reskrypt Cesarski do P. Zarządzającego M nisterstwem spraw wewn., towarzysza Mmi stra, Sekretarza Stanu N owosilcowa, d. 1.St cznia i8j2.: "Z dochodzących Mię wiader moici, z przykrością widziałem, iź wybory szlacheckie niezaweze odpowiadały oczek waniom rządu. Szlachta znaczniejsi, wyro wiali się służby, nienaleźeli do wyborów, lub zgadzali się obojętnie na obiór ludzi niemających przymiotów potrzebnych do pełnieni» wkładanych na nich obowiązków. Z lego po wodu służący w wydziale sądowym urzędu cy, częstokroć okazyuali się mało znającymi prawo; w wydziale policyjnym zdarzały się nadużycia, wielkie niedobory podatków, w sprawach zaś śledzczych i kryminalnych zawiłość, ciemność i niedbalstwo, które przy czyniaiy wyższym sądownictwom trudności, w ścisłetn stanowieniu o rzeczy wedle słów prawa. - W manifeście z d. 6. Grudnia z. r, przy którym wydaną została ustawa o porządku zgromadzeń szlacheckich, wy botów i wy. nikającego z nich urzędowania, wynurzyłem nadzieję, iż szlachta, zachowując się według opisanyih w pomienionej ustawie przepisów dążyć będzie do pełnienia jednego z najwa* żniejszyth obowiązków swoich: wybierani: w różnych gałęziach służby cywilnej urzędników, prawdziwie godnych imienia strozow powszechnego porządku i sprawiedliwości.-O takowóm oczekiwaniu Mojem, r osobna poruczam wam jeszcze oznajmić wszystkim gubernialnym Marszałkom, przepisując, ażeby ci w imieniu Mojem zwrócili całą uwagę szlachty na ważność nieporządków, jakie dotychczas miejsce miały, z powodu których sama szlachta ponosiła szkodę, wybierając na urzędy ludzi niezdolnych, niekiedy nawet niegodnych noszonego przez się nazwiska. Spodziewam się, iż szlachta z zupełną gorliwością wypełni prawdziwe w tym względzie obowiązki swoje; i tern samem sprawi Mi ukontentowanie, gdy przekonam się, iż z zapałem usiłuje wspierać ciągłe starania Moje o dobro ojczyzny. Miło Mi będzie okazywać zaszczyconym ufnością szlathiy osobom, snati zadowolenia Mojego, gdy ścisłem prze niem obowiązków zasłużą na Me względy." Wyroki Sadów wojennych. Seliwy.
tany przy rozbiciu powstańców w gubernii Podolskiej, Xiaie. Cypryan Woroniecki, z od, by tego wojennego Sądu, okazał się winnym: przyłączenia się do powstańców, z własnej woli, bez żadnego przymusu, spełnienia przysięgi rokoszan; działania przeciw wojskom roesyjslim, w czasie którego został ranionym, i w ogólności rokoszu przeciw rządowi. Za takowe występki Głównodowodzący lezą armią, na roocy nadanej mu władzy, postanowił Worooieckiego, po odjęciu mu szlachectwa i godności Xiąźęcej, wysłać na osadę do Syberyi, majątek zaś, jaki się okaże, zabrać na skarb. - 2) Obywatel Oszmiański, Porfiry Waźyński, z odbytego wojennego Sądu, okazał się winnym czynnego uczestnictwa w sprawieniu zaszłego w pow. Oszuiiańskim rokoszu, zostawszy wybranym przez ile myślących naczelnym w lym powiecie wodzem 1 pierwszym członkiem rewolucyjnego Komitetu; rozszerzania kopii rewolucyjnych aktów, tak nadesłanych ich zgrai od gubernialnego Marszalka (»orskiego, jako i włainych iio narodu odezw, podniecających do niezwłocznego powstania, tudzież licznych pism iio podwładnych mu naczelników, i różnych obywateli, o jak najepitszniejsj.e zbieranie i nadesłanie mu zbrojnych ludzi, żywności i innych wojskowych potrzeb, z zagrażaniem nieposłusznym śmiercią, równie też i do osób duchownych, ażeby wszelkiemi środkami starali się podniecać naród ku powstaniu przeciw Rossyi; uprowadzenia z po calowych stacyi koni; zabrania skarbowych surnm z Oszmiańskiej kassy powiatowej, i poczty, która szła przez Oezmianę z Moskwy. Za takowe występki Głównodowodzący iszą armią, postanowił, W aźyńskiego, zamiast kary śmierci, posłać do Syt>eryi do ciężki' h robot, majątek zaś jego, jaki się okaże, zatrać na skarb. - 3) Mianujący się szlachcicem gub. Wileńskiej pow. Oszmiańskitgo Jan Wi Jiamouski, z odbytego Sądu i wlaenego zeznania, okazał się winnym dobrowolnego przyłączenia się do naczelnego w Oszmiańskiro wodza powstańców Waźyńskiego; wypełnienia wszystkich występnych jego rozkazów; rozbicia Woronowskiej pocztowej stacyi, zabrania z niej koni i uprowadzenia ich do , obozu rokoszan. Za takowe występki, Głownodowodzący iszą armią postanowił, Wiliamowslciego posłać do Syberyi na osadę; majątek zaś, jaki się okaże, zabrać na skarb. -- 4) Nakoniec, szlachcic gub. Wileńskiej,
pow. Wiłkoraierskiego, Alexander Truekowski, z odbytego Sądu, okazał się winnym uczestnictwa w rokoszu, z podniesieniem przeciw prawemu rządowi oręża, w stoczonej z wojskami rossyjskiemi bitwie, gdzie się dostał w niewolą. Głównodowodzący lezą armią poetanowił, Truskowskiego za pomieni.my występek, odjąwszy mu szlachectwo, posłać do Syberyi na osadę; majątek zaś, jaki się okaże, zabrać na skarb, - Wszystkie te wyroki N. Pan zatwierdził w zupełnej ich mocy: dwa pierwsze togo, a ostatnie 17. Grudnia z, r.
A u s t 2 Y a.
Z Wi e d n i a, dnia 59. Stycznia.
Dziś odebrano tu ze Smyrny wiadomość, że wojska egipskie, za pomocą zdrady, szturmem zdobyły St. Jean d' Acre i robią wielki postęp, Niemcy.
Z W. X i ęsI w a H e s k i e g o, d. 25. S ty c z.
Władza akademicka w Giessen rozpoczęła badanie swoje względem bezprawi , za» szłych z powodu przybycia i przyjęcia Polaków. Większa część ludności, wyszedłszy na spotkanie wychodźców, wprowadziła ich do miasta wśród niezmiernych okrzyków radości. Większa cztjść miasta, mianowicie rynek i przyległe ulice, wspaniałe były oświecone. Lecz nit przestano na tych wynurzeniach radości; w momencie albowiem zdawały się wszystkie bilardy akademickie zamienione na obronne zamki; dawano salwy po salwach z otwartych okien, s mieszkańcy - niewiedząc nawet, co to znaczyć miało - naśladowali przykład akademików, Nieznający przyczyny tych rzęsistych wystrzałów, mających być dowodem nieposkromionej radości, sądziłby, że miasto Giessen, zostając w stanie oblężenia, przez nieprzyjaciół jest dobywane. Taż sama rozwiozła radość panowała we wszystkich innych domach gościnnych całego- miasta, wszędzie odzywano sięA w sp o - sób nagany godny. Wśród tych wypadków, całe miasto w zadumienie wprawiających, wpływ i powaga Magistratury zupełnie ustała i nikt jej rozkazów niesłuchał; zwierzchność akademicka umykała gdzie mogła i ani znaku życia niewydawała. N areszcie kilku Komrnissarzy poJicyi odważyło się wstąpić de* salonu biesiadujących akademików, lecs nim jeszcze usta otworzyć mogli, aby zganić postępowanie młodzieży, ustawy policyjne nadwerężające, co do jednego za drawi icb wyrzucono; dość całe zawiadywanie porządkiem i sprawiedliwością było w ręku akademików i młodych mieszczan. JJyło wprawdzie wielu - prtywrocić chcieli, ale liczba tych zanadto była szczupłą, aby wstrzymać większuść od chwilowegq rokoszu. T u 2 C Y a.
M o n i t o r O t t o m a ń s k i zawiera następujący artykuł: "System przyjęty w państwie Ot"tomańskiem względem istnacyeh w tiiem kościołów i domów modlitwy rozmaitych obcych wyznań-wiary jest następujący: Jeżeli gmachy takowe przeznaczone do służby Bożej wymagają reparacyi, proszono o pozwolenie uskutecznienia takowe); rząd przekonawszy się poprzednio o Stanie ich przez raport, jaki zdać sędziowie muzułmańscy miejscowi otrzymują rozkaz, zawiadamia Wt> Ikiego Multego o prośbie i raporcie, a ten rozstrzyga spraw- stosownie do przepisów prawa; skoro zaś pismo w któiera wyraża swoje opinią jest przedstawione Sułtanowi, .Jego Wysokość udziela swoje zezwoleni e, Porta zatwierdza firman i w skutek tego następuje reparacya. Niedawno wysuka Porta złożyła u stop tronu oświadczenie, iż pewna liczba kościołów greckich i ormiańskich w stolicy i całem panstivie grozi upadkiem i wymaga znacznej reparacyi, równie jak i to, że na usilne prośby poddanych chrześciańskich, liczba tych kościołów powiększyła się powoli. Gdy niektóre z ściągających, się do tego aktów niebyły ułożone w formie przepisanej, decyzyą odłożono. Decyzyą takową musiano jednakże wydać względem 29 gieckich i 35 ormiańskich kościołów, l bożnicy i kościoła dla dla ormian« katolików przeznaczonego, stosownie do udzielonego narodowi terau zezwolenia. Stosownie do raportu wysokiej Porty Jego Wysokość zezwolił na reparacya wszystkich gmachów wyrażonych w dołączonej nocie, przeznaczonych dla wszystkich rozmaitych wyznań i oparł postanowienie swoje na istnących * prawach, W wydanym w tym względzie Haiti Szeryfie powiedziano: N iezłomną jest woła naszą, aby wszyscy Kajasowie żyjący pod cieniem praw islamu i naszej sułtańskiej sprawiedliwości, uźywali zabezpieczonych swobód, aby doznawali opieki i niebyli niepokojeni i wystawieni na żadne pokrzywdzenia. Łaskawość nasza względem nich niejeet określona ścisłemi granicami, a troskliwość nasza zawsze baczy na Irodki, które im zapewnić mogą spokojność i swobodę. Patryarchowie, Metropolici i inni Naczelnicy duchowni, którzy będąc opatrzeni dyplomatami sułtańskiemi, jako urzędnicy państwa naszego mają być uważani, przekonać się powinni, źe jest ich nieodzownym obowiąxki'em dawać dobry przykład gorliwości i więr ności prywatnym. Polećcie Pauyarchom, na
20bktórych zaręczenie i świadectwo mianują się Metropolici i Exarchowie Anatolu i Rumelii, baczność, aby ci osobiście byli obecny mi w swoich dyecezyach, i «by nigdy niezaniedbywali mądremi radami i prawem postępowaniem pocieszać naszych Rajasow, jednali nam ich przywiązanie i przychylność, a tym sposobem wsercach ich wzbudzali szczere życzenia utrzymania i trwałości naszego państwa. Rozrzewnia-, jące te wyrazy tegosultańskiego rozkazu, są nowym dowodem przychylności Sułtana dla poddanych, uiewyznających Islamizmu i Woli jego, aby skutecznej doznawali opieki; zasługują one na zupełną ich wdzięczność i modły ich bI zachowanie tak drogiego życia," IV f o c h y.
Z R z y m u, dnia 14. Stycznia.
Manifest Kardynała Sekretarza Sianu domieszkańców Legacyi: "X o T a M Bernetti, Kardynał świętego kościoła katolickiego, Dyakon San Cesarejski i J ego Świątobliwości Pana naszego Papieża Grzegorza XVI. sekretarz stanu. Do mieszkańców Legacyi! "Zezwoliwszy Uj( iec Święty w upłynionyn» miesiącu Lipcu na opuszczenie tych prowincyi przez waleczne wojska Jego Aposiolskiej M ość * chciał on, nic mając innego wojska do zastąpienia tamtego, bez ogołocenia innej części Państwa, niedostatek ten tymczasowo nagrodzie przez powierzenie czuwania nad porządkiem i publicznem bezpieczeństwem wierności i honorowi tych, którzy albo do poprzednich zawfcchrzeń nie należeli, albo nauczeni smutnern doświadczeniem, mogliby przyczynić się do osiągnienia tak zbawiennego celu. Sześć miesięcy już upłynęło od uczynienia tego aktu najwyższego zaułania, a pożądany skutek osiągniętym jeszcze nie został. Bez przesady nawet powiedzieć można, ie w tych okolicach nie okazano cale należnej uległości prawej władzy, a życie i własność prywatna zależała tam zawsze od woli małej liczby osób, przywłaszczających sobie rządy. Wychodzących tam pism, rozsiewających kłamstwa i zaburzenia jest zawsze celem rzucanie postrachu na wiernych poddanych Ojca Świętego, uwodzenie spokojnych mieszkańców kraju, potwarzanie i lżenie urzędników wszelkiego stopnia, oraz niweczenie ich rozporządzeń, słowem, rzucenie wszystkiego wodmęt i pogrążenie tych pięknych prowincyi w otchłań bezrządu. Sama nawet siła zbrojna, która stosownie do polecenia J ego świątobliwości składać się miała z samych tylko prawych i dobrych obywateli, miłujących porządek i publiczną spokojność, była powiększej części uwiedziona przez nieszczęsny duch stronnictwa i odwiedziona od znanych jego form i pierwo scach posłużyła nieraz za narzędzia okropnych gwałtów i zasadzek. Ojciec Święty nieomieszkał tego naganić i m y sami uwiadomiliśmy o tern Prolegatów przez oddzielne depesze; lecz mimo wszelkich napomnień tembardziej j>szcze usiłowali wichrzyciele gwardyom narodowym nadać charakter wojska bojowego. " T aki stan rzeczy, przeciwny zamiarom spółeczeńskiego towarzystwa, niemogł być dłużej cierpianym ani od Rządu, który winien jtst twoim obowiązkom i przez wzgląd na siebie, położyć mu koniec, ani od większej liczby poddanych, którzy zewsząd i na dobrej zasadzie domagają się przedsięwzięcia środków zaiadczych. Gdy Ojciec święty napróźno wyczerpał wszelkie inne służące mu środki, niemoże już mieć nadziei przywrócenia w tych prowmcyach porządku i pokoju, jak tylko polecając dowódzrom wojsk swoich zajęcie tychże, nadając Rządowi taką władzę, jakiej potrzebuje do zjednania sobie posłuszeństwa i powagi, zapewniając wreszcie najwyższej władzy tę moc, bez której wszelkie dłuższe uleganie, łaska i umiarkowanie szkodziłyby tylko równie j ej jak sppkojności publicznej, jak się to dotąd działo. "Wojska Papiezkie dalekie od nieprzyjacielikich zamiarów, równie jak od wspierania terroryzmu, jakby to wichrzyciele radzi wmówić chcieli, niemają innego polecenia, jak tylko epokojne wkroczenie do tych prowincyi i zawisłość od rozkazów Reprezentantów J ego świątobliwości. Zachowywać się one będą jak najprzyzwoiciej, i jedne tylko z wami stanowić rodzinę. Wydano najsurowsze polecenia ażeby karność zachowana była ściśle wedle praw wojskowych, Czuwać one będą nad publicżnem -bezpieczeństwem i tak postępować, iż mieszkańcy powróceni znowu spokojnym zatrudnieniom domowym i zwyczajnym sprawom, potrafią się wreszcie uwolnić od mozolnej służby wojskowej, do której teraz przymuszeni byli przemocą niektórych osób. Ta jest niecofnięta wola Ojca świętego, który niewątpi, że wojska J ego przyjęte będą przyjaźnie i z uważaniem, jakie się im należy od Jego poddanych, i który ufa, że po wnijściu tychże wojsk publiczny porządek niebędzie już zawichrzony. "Gdyby nad wszelkie spodziewanie Jego świątobliwości, ważono się opierać wkroczeniu wojska, lub gdyby na przyszłość nieprzyjaciele publicznej spukojności mieli się pokuszać o jej zaburzenie, natenczas Ojciec" święty polegając na przekonaniu sumienia, że od czasu swojego «a tron wstąpienia czynił wszystko cc byle ." TJI go mocy, ażeby poddanym swoim zj - vńił tę pomyślność » szczęście, jakie im rrYMeK!
w ojcowskiej swojej miłości, Widziałby się zmuszonym przeciw swej woli, użyć innych środków, na które dotąd serce j ego zgodzić się nie mogło, w tern mocnern przekonaniu, że prędka i silna pomoc, która juź udaremniła niego» dziwę przedsięwzięcia (akcji, gotowej na wszelkie przestępstwa, zostawiającej po sobie wszędzie ślady zaburzeń, spustoszenia i bezrządu, niebedzie mu i teraz odmówiona. W sekretaryacie stanu dnia 14. Stycznia 1832. r, T, Bernem." * " F 2 a n c y a.
Z P a ryż a, dnia 2g. Stycznia.
Generałów Ramorino i Langermann wpisano do drugiej kompanii drugiego batalionu drugiego legionu (pod wodzą Kapitana Sallier) jako gwardzistów gwardyi narodowej Paryzkiej» Dnia 7. m. p. pierwszy raz na wartę zaciągną.
W Marsylii w kilku kościołach odbywano dnia iż. nabożeństwo żałobne, (oż samo i w Toulouse. Twierdzą, że gabinet Francuzki posłał energiczną notę do rządu hiszpańskiego, względem wmieszania się do sprawy Dom Pedra i Dom Migueła, z oświadczeniem, że jeżeli wojsko hiszpańskie wkroczy do Portugalii, niezwłocznie wojska francuzkie przekroczą granicę Hiszpanii, Z dnia 29. Stycznia.
W Te nip s czytamy co następuje: Niejesteśmy bynajmniej stronnikamiTallejranda, ale zaprzeczać niemoZemy, ie on w układach do» tyczących się warowń nadzwyczajną udowodnił zręczność i przenikliwość. Żądanie jego było tern trudniejsze, ile że konferencyą sposób, jakim w Paryżu do ciała dyplomatycznego przemawiano, oburzył. Zniesienie warowń zwolna do skutku przyjdzie za te 00 mil., które jeszcze pozostały z summy do wybudowania fortec tych przeznaczonej. Rezultat ten jest istotnie ogromnym, zniweczą on albowiem zasady świętego związku i dopełnia przyrzeczenia w mowie Królewskiej. Lecz odwróciwszy się na drugą stronę pytajmy się, jakżeż się przyrzeczenia jnne spełniły? Gdzież jest narodowość Polski? gdzie oswobodzenie Romagny? Cóż spowodowało Posła naszego w Rzymie do wyrzeczenia myśli zasadom naszym wbrew przeciwnych? Zapewne przyrzeka on rządowi papiezkiemu pomoc swoje jedynie w tym zamiarze, aby zapobiedz wkroczeniu Auslryaków, 6amych, chcąc, aby na przypadek interwencyi raczej użyto wojsk N eapolitańskich lub Piemontu,
, . d " .. * C";'.JI.r mIę ry .. panIamI, z powr poljtycznych w Sc. Pelagie osadzonymi, tdajesHi jeszcze ntebyć przjtłumjonyBju Wcaćraj od? między inuemi chorągiew trójkolorową i czapkę czerwoną. Wyto« żyła się tu sprawa przeciw redaktoro« wi gazety N a t i o n a l , powszechnie uwagę wzbudzająca. Podobno przyszło z powodu onej do niesnasek między Ministrami. Powiadają, że Pan K. Perier na zarzuty jednego zjego kolegów, zwracającego uwagę Prezydenta na niebezpieczeństwo ze środków jego wyniknąć mogące, następującą dał odpowiedź: "Wszystko równo l Niech się stanie, co chce! Nadużycia prassy (la mauvaise presse) muszą ustać!" <- Słychać, źe Pan K. Perier zamiłował się W projekcie utworzenia Sądu przysięgłych na Wykroczenia prassy.
Mówią, źe przyszło do kłótni między P anem K. Perier i Dupin w Izbie Deputowanych, którą w następujący sposób opisują. Pan Dupin oświadczył na trybunie, iź-bynajmniej uie ma zamiaru bronienia bankierów. Pan Perier to za złe wziąwszy, powiedział potem <<10 Pana Dupin następujące słowa: "Nieirzeba nigdy aa pojedyncze stany powstawać. CóźbyśWPan powiedział, gdybym ja chciał dokuczać Adwokatom, na których cały świat tyle wygaduje?" Pan Dupin: Rzecz tak się ma z Adwokatami, jak z bankierami. Są i dobrzy i źli. Poświęcam więc WP an u Adwokata Paulin a zreszią dalej tłómaczyć się niebędę. Pan Perier: "WPan chciałeś być popularnym." Pan Dupin: Wiesz W Pan dobrze, źe to niejest wadą moją; postradałem ja juź popinarność moje wtenczas, kiedy natlweręźone zdrowie W Pana Mu nie dozwalało swoje własną popularność na niebezpieczeństwo narażać. Takim sposobem i jeden i drugi nawzajem sobie przycinali, aź nareszcie Pan Dupin zniecierpliwiony, temi »Iowy koniec tej rozmowie położyłr "N iewinienem nikomu skiadać sprawy z zasad moich; jeśli te dla Ministrów są pomyślne, bronią one go, lecz moim sposobem, zupt-łnie niezawisły od nikogo i daleki od niewolniczego d ucha." T e m p s uważa słusznie, iź Pan Perier nierównie rozumniejby postąpił, gdyby pamiętał na to, źe jest pierwszym Ministrem, niezaś bankierem. Z dnia 30. Stycznia.
Wczorajszy bal bardzo był wspaniały. O godzinie iotej pokazał się Król i Królewska familia. Bawili oni aź do północy. Przyjmowano Królestwo J mć przy wnijściu i wyjściu z najiywszemi okrzykami radości. W towarzystwie Króla znajdował się Pan Argout i Montalivet.
- K'iryprfrancuzkit*l" < tyrn baki rozprawia: "Festyn był równie piękny jak wspaniały. Kral przechadzając e«$ po wszjatkich
salonach wiedział jak najuprzejmiej i najdowcipniej witać każdego z przedstawionych mu gości. Tańce trwały aż do godziny 4t<<j zrana. Tą rażą niespaliły się wprawdzie płaszcze, al * w zachowaniu ich taki bezprzykładny zachodził nieład, ie wielka część gości żadną miarą swoich znaleść niezdoławszy albo bez płaszczów odjechała, albo dnia się doczekać musiała, bal ten na korzyść ubogich dany i30,000frank, czystego przyniósł dochodu." N a giełdzie dzisiejszej rozeszła się pogłoska o zmianie w Mmistt-ryum angielskiem, ponieważ Hrab. Giey tak szczupłą ma za sobą większość. - Rząd nasz (głoszono także) porozumiał się z gabinetem angielskim względem wysłania do Grecyi oddziałów wojsk, aby tamże utrzymać rząd prowizoryjny. U d niejakiego czasu pytanie, czy Xiążę Orleański jako syn Króla juź zasiadać może w Iz« bie P arów, wielkie sprawiło niesnaski. Stęsownie do dawniejszych postanowień Karty należy mu się to prawo bez wątpienia, lecz przeistoczenie 23. artykułu zdaje się prawa tego mu zaprzeczać, gdyż prosto, bez nadmienienia wyjątków w ten brzmi sposób: "Parowie otrzymują przystęp do Izby dopiero po skończonym 25tym roku." Powiadano, źe pytanie to w radzie Ministrów pod ścisły wzięto rozbiór, i że tam zaw> rokowano, iż Xiąźę Orleański niezaprzeczone ma prawo brania udziału w posiedzeniach Izby Parów. Przynajmniej wnioskują laki wypailek z tej okoliczności, że Xiąię ciągle obradom Izby jest obecny. Minister marynarki, jak wiadomo, wysłał w Grudniu r. z. bryg la Fleche, na którym znajdował się Geolog Akademii nauk, P. Constant-Prevost, z poruczeniem rozpoznania wyspy wulkanicznej, powstałej na pobrzeźu Sycylijskiem. Douodzca tego brygu, Kapitan okrętowy Lapierre, zdał pod d. 2. b. m. z Palermo rapport Ministrowi marynarki, w którym między inriemi wyraża: "Mam zaszczytdonieść , że według pewnych wiadomości, nowa wulkaniczna wyspa, której zwiedzenie było mi poruczone, w ciągu miesiąca Grudnia zupełnie zniknęła. Osoby, które jak mówią, były na miejscu, zapewniły mię, iż żadna juź część tej wyspy niewystaje nad powierzchnią morza, i źe nawet w miejscu gdzie dawniej była, ołów spuszczony wskazuje znaczną głębokość. Są to przynajmniej wiadomości przesłane do N eapolu przez Kontr-Admirała Domenico de AImagro, komtnendanta marynarki w Palermo. P. Constant-Prevost, który jak mu tylko wiatr -.-I.JI.. ...I:Q rfąd na zwiedzenie południowego brzegu wyspy, chce się sam przekonać, esyli wiadoffioścśj jikie poweźmie wSejacca, są już po nad powierzchnia, wody, i ie zawiado mić o tem naleiy żeglarzy. Niepogoda zatrzymuje nas w Sycylii. ' Drogi poprzerywane pztZ potoki i popsute Citsvr.isioaniowyrn deszczem, »ą prawie niepodobne do przebycia." Wiadomości te potwierdzają się w części przez Pana Bruat'Kapitana korwety, dowódzcę brygu Paliuure, który odpłynął z Nauplis. d. 29. Grudnia a 15. b. m. stanął w Toulon; donosi on także, ii wyspy niewidać, i ie się tylko gruppa skał ukazuje. Z L y o n u, dnia 17. Stycznia. Zjawił się tu nowy Ludwik XVI I., który w pewnych dostojnych domach nader uprzejme i zaszczytne znalazł przyjęcie. J. K. M. postanowił roszczenia »woje do tronu z największą popierać czynnością i raczył jui znaczne przyjąć summy, dostarczone mu przez szczodrobliwość Karoiistów. Z Brest, dnia 25. Stycznia. Wczoraj wieczorem o godzinie gaiej wybuchnął tu wielki poiar w porcie. Arsenał zaczął się palić. Płomienie wznosiły się w ogromnej wysokości; w wielkietn niebezpieczeństwie był okręt admiraiicyi i okręt liniowy Duscjuenes. Dopiero o północy utłumiono nieco poiar. Podług wszelkiego do prawdy podobieństwa ogień ten był podłożony. Oprócz szkód zrządzonych, których obecnie ocenić jeszcze niemoina, żałować trzeba ofiary bardziej zasmucającej. Zginął albowiem w płomieniach oficer marynarki a kilka innych osób znaczne poniosło uszkodzenia, Admirał Roussin odznaczał się jak w bitwie morskiej przez nadzwyczajną odwagę i oziembłość. Podobnie też Generał Janin wseędzie przynosił ratunek z własnem niebezpieczeństwem, " Z Orleanu, dnia 26. Stycznia. Wczoraj po południu przybył tu Cesarz Dom Pedro a dzisiaj zrana dalej się puścił w podróż. Zajechał on był do hotelu pod złutą kulą, gdzie przyjmował odwiedziny kilku do Orleanu uezłych familii portugalskich, gotujących się teraz ta K że» do odjazdu do Belle Isle. - Orszak Dom Pedra składa się z 8 osób.
Z S t r a s b u r g a , d. ag. S t Y c z ni» , Dzisiaj wieczorem przybył tu syn Xiecia Poniatowskiego, a Hr. Popiel onegdaj. - Druga kolumna Polaków, (powiększej części oficerowie) z 200 ludzi się składająca, stanęła tu dzida; po południu i z rownetn ją przyjęto uniesieniem radości, jak pierwszą. Jutro nadejdzie trzecia, licząca 140 żołnierza. W poniedziałek odchodzi pierwsza, w wtorek drugą i t. d. w ten sposób, że każda kolumna przez <rzy dni tu bawić będzie. Oprócz tych w organizowanych oddziałach przybywających P 0laków, codziennie pojedynczo jeszcze wielu nadjeżdża, co się do kolumn przyłączają. - Liczba Polaków obecnie tu przebywających do.
Dania.
Z K o p e n h a g i, dnia 24. Stycznia.
Dziennik Aa rh u ser Stifts Z e i t u n g do« nosi pod dniem 14. b. rn. Słychać iż wciągu b. NQ. ukończone będą rozmaite projekta do praw względem wprowadzenia Stanów prowincyalnycłi. VV istocie mówią powszechnie, że radźcy konferencyjni Oerstedt i Hopp odbywali w ostatnich dniach liczne leonfereneye i ie ułożone przez nich projekta są prawie zupełnie wykończone. Dr. Sippern Professor filozofii przy tutejszym uniwersytecie wydał pismo o mających się zaprowadzić Stanach prowincyalnycłi, ktoreby mogło się stać ważne i nabrać wpływu, jeżeli etany te przyjdą do skutku.
ROZlllaite wiadolllOŚci.
Dla teatrów paryskich rok zeszły bogatszym był w nowości dramatyczne od wszystkich lat poprzedzających, co przypisać należy otwarciu trzech nowych teatrów, mianowicie: teatru Montpensier w Palais Royal, teatru Moliera, i teatru Pustoty (desloliesdramatiques), W 1827. na wszystkich teatrach paryzkich przedstawiono 139 sztuk nowych, w 1828- 166, w 182g. 175, w 1830. tyleż, nroku zaś przeszłym 272; w tej liczbie« 2 tragedye, 27 dramatów, 19 komedyi, 21 oper, 30 melodram, 2 balety i 171 wodwillów. Pomiędzy 172 pisarzami dramatycznemi, których prace grano, P. Scribe był, jak zwykle, najpłodniejszy m, dostarczył bowiem sztuk 13; po nim idą P P. N ezel « 12, Brazier z 11, nakoniec P P. Melesville, Desvergers i Ancelot z gcią sztukami. Zyczyćby należało iżby teatra te zyskiwały tyleż na wartości ii« na ilości swycb płodów; lecz nieszczęściem, w tym roku powiedzieć się to nie daje. Kucharz okrętowy statku "Consolation", przybyłego temi czasy z Chili, przywiózł do Bordeaux jednego z największych znajomych nam ptaków, kondora, żyjącego tylko po naj. większych górach Peru. Ptak ten ma dopiero 7 miesięcy, a skrzydła jego, rozciągnionc, opisują j ui koło więcej 13 stóp średnicy. Jedno z wychodzących w Londynie pism czasowych ogłasza, iż pewien uczony, wielkie mający w literaturze zasługi, zajmuje się teraz przekładem jakiegoś starego rękopisu dowodzi, iż Adam był rodem z Xieetwa Wall u, i że Raj znajdował się również w tym kroju. J eden z urzędników, który zajmował w Paryżu najwyższe miejeca w zarządzie policyjnym, obrarbowaj, iź z 7000 znajdujących się EawBze w tein mieście złodziejów, każdy, biorąc liczbę średnią, codziennie przez kradzież ayskuje 2 franki; wszyscy zaiem wybierają codziennie od mieszkańców paryzkich podatku i4,000 fr" f. j. IjOO,OCO fr. na rok. Pełna talentu autorka Sióstr z Lesbos i wielu innych w języku niemieckim poezyi, Amalia Helwig, ur, Jmhof, umarła ostatnich dni w Berlinie. Należała ona jeszcze do pięknych czasów poezyi w Wajmarje. W podeszłym wieku bawiła się malarstwem i przekładaniem ze szwedzkiego. Często powtarzane, gwałtowne zajścia pomiędzy Xiężoą Beirą a jej synem D. SeliaStyanem, fciory koniecznie się chce żenić, «nagliły Króla Hiszpańskiego do (ego, iż kazał zamurować drzwi, łączące ich pokoje.
Uwiadomienie o śmierci.
Dziś zrana o godzinie 2giej zakończył sWOJ eawód ziemski Konsyliarz Sprawiedliwości G i ż y c ki, przeżywszy lat 70, O tern smutnern zdarzeniu donoszą pozostałe dzieci, synowe i wnuki. Poznań. dnia 11. Lutego 1832.
ZAPOZEW EDYKTALNY.
Gdy nad summa szacunkową gruntu pod N o, «17. tu na przedmieściu S. Marcina położonego, dawniej do KontrolIera Hayn należącego, na wniosek niektórych wierzycieli realnych proces likwidacyjny otworzonym został, przeto wzywają się wszyscy ci, którzy do gruntu powyższego lub summy szacunkowej pretensye mieć mniemają, aby się w terminie na dzień 14. Kwietnia 1832. o godzinie 10. zrana przed deputowanym konsyliarzem Sądu Ziemiańskiego Ur. Hellmuth w izbie naszej instrukcyjnej wyznaczonym, osobiście lub przez pełnomocnika prawem dozwolonego stawili się i pretensye swe dostatecznie podali i udowodnili gdyż w razie przeciwnym Zawemi pretensyami do gruntu rzeczonego lub summy szacunkowej wykluczeni i wieczne im wtej mierze milczenie tak przeciw okupicielow?jak przeciw wierzycielom, pomiędzy których pieniądze kupna podzielone będą, nakazanem .-zostanie.
Jako Mandataryuszy przedstawiamy Ur. U r, Przepałkowskiego, P«rersona i Giżyckiego Kommlssarzow Sprawiedliwości tu w miejscu, Poznań, dnia 8- Grudnia 1831.
Król. Pruski Sad Ziemiański.
Ob W l ES Z LŻENIE.
Wyłączona wspólność majątku kontraktem przedślubno-małżeńskim z dnia 6, Października r. b. między JPanną Henriettą Linke z J Panem N e u m a n n, zastępcy Burmistrza w Lwówku, podaje się nimejszem do publicznej wiadomości. Buk, dnia jj. Października 1831.
Królewsko-Pruski Sąd Pokoju.
List gończY.
Niżej opisany Wojciech Niewidzki, właściwie podobno Jabłoński nazywający się, który do bandy złodziejów należeć miał, wyłamał się z tutejszego więzienia nocą z 6. na 7. m, b, i zbiegł z kajdanami na ręku i nodze. Wszelkie władze upraszamy aby go schwytanego nam przesłały. Według jego podania przybył tu z Koszut z pod Słupcy w Polsce dla poszukania sobie służby. Miał 34 lat, jest katolikiem, ma 5 stóp 5 cali wysokości, jasne włosy, czoło wolne, ciemne brwi, szare oczy, noskończaty, mały rudawy włos na brodzie, białe równe zęby, brodę kończatą, twarz pociągłą, cerę bladawą, postać przystojną, mówi po polsku i ma u lewej ręki nad pięścią małe znamię. Miał na sobie stary siwy sukienny płaszcz, siwe sukienne spodnie, modrą sukienną kamizelkę, kaftanik w paski/\ stare boty i siarą czarną czapkę z daszkiem. Witkowo, dnia 8- Lutego i8$3Królewsko-Pruski Sad Pokoju.
OBWIESZCZENIE.
W poniedziałek dnia 20. miesiąca bieżącego przed południem o godzinie ojej rnają 36 sztuk do Królewskiej służby teraz niepotrzebnych już koni pociągowych, drogą publicznej licytacyi za gotową zaraz zapłatę być sprzedawane. Ochotę kupna mających wzywamy, ażeby się w wspomnionym dniu na tutejszym tak zwanym placu działowym zebrawszy, licyta swe podali. Nabywca koni musi przynieść z sobą łó deczkę, uździenicę lub powróz, gdyż Komrncnda pociągów niemoźe wydawać konia z wzroiankowanemi rekwizytami. Poznań, dnia II. Lutego 183r.
Królewska lntendentuia 5. korpusu armII.
Powyższy artykuł jest częścią publikacji Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1832.02.13 Nr37 dostępnej w Wielkopolskiej Bibliotece Cyfrowej dla wszystkich w zakresie dozwolonego użytku. Właścicielem praw jest Wydawnictwo Miejskie w Poznaniu.