GAZETA
Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1832.12.05 Nr285
Czas czytania: ok. 9 min.Wielkiego
Xiestwa POZNANSKIEGO
Nakładem Drukarni Nadwornej W. Dekera i Spółki. - Redaktor: A. Wannow&hi.
JW285. - W S ro dę dnia 5. Grudnia 1832.
Wiadolllości krajowe.
Z Berlina, dnia 18 Listopada.
N. Pan wydał pod dn. r. Listopada następujące Najwyższe postanowienie gabinetowe do Ministeryum wojny: "Zważywszy na chwalebny stan karności, o którym się w ostatnich czasach a mianowicie podczas ostatniego zgromadzenia wojsk Moich, z zadowoleniem przekonałem, widzę siębyćspowodowanym, wykonanie kary ciężkiego aresztu, chcąc doświadczyć skutków tego, w ten sposób złagodzić, aby nadal ciężki areszt wykonywano w sposób dotychczasowy, ale bez użycia łat (tak nazwanych Latten). Tuszę sobie, źe wojsko w tern uznaniu swego moralnego stanu znajdzie pochop, aby się też na przyszłość pokazać godnern onego, i źe dalekie od zniewolenia Mnie do zniesienia postanowienia tego, przeciwnie przez ścisłe pełnienie obowiązków swoich odpowie chęci Mojej, potwierdzić to postanowien e Moje na zawsze. Względem sekcyi karze podpadających (Strafabthei!ungen)nj emogęsię dotąd do podobnej skłonić względności; przeto leź, co eię tej dotyczy, zostają przepisy kary ciężkiego aresztu niezmienione. Polecam Ministrowi wojny ogłoszenie i dalsze wykonanie postanowienia tego. Berlin, d: ia i. Listopada 1832(podpO FRYDERYK WILHELM." wwwwwwwvv
Wiadolllości zagraniczne.
B e 19 i a.
(Najnowsze wiadomości) - Z A n t w e r p i i , dn. 20. Lisiop. - Taż sama ciągle niepewność nietylko losu naszego, lecz też względem operacyi armii francuzkiej w ogolę. Powolność, z jaką sprowadzają rnateryały obljźnicze i ciągle odkładanie wezwania mającego być skierowanem do Generała Chasse, na dalszy rzas, nadają wieściom od kilku dni krążącym o niesnaskach między władzami belgijskiemi i francuzkiemi coraz większe prawdopodob eństwo, Marszałek Gerard albowiem rniał oświadczyć, iż jako naczelny dowódzca, odpowiedzialny za krew wojska swego, przy tern obstaje, ażeby uderzenie poczęści też nastąpiło ze strony miasta, gdyż taką drogą oszczędzi i czasu i wielu ludzi życia; to zaś jedynie ma na oku, będąc tylko wodzem naczelnym wojska francujkiego, które się dla osiągnienia pewnego zamiaru w pochód udało. Przeciw temu oświadczeniu powsta wałpodobno Król Leopold z wielką sprężystością, domagając się od Marszałka, ażeby wszystko, eoby mogło ocalić miasto od bombardowania, zostało przyjętóm za podstawę operacyi wojennych. Jak delikatne są rozwagi i zatargi podobne, gdzie obie strony powinności ludzkości używają za pretext, łatwo sobie wy- okolicznościach najrozumniej , trzeciemu sprzymierzonemu, t, j. Anglii, polecić rozstrzygnienie całej sprawy; obawiamy się wszelako, że żadna z owych 2 6tron niezechce się zastosować do wyroku W. Brytanii. Słychać już, że Marszalek Gerard na przypadek, jeżeli wyrok niekorzystny dla niego wypadnie, postanowił złożyć dowództwo naczelne. - P r z y p i s e k. Właśnie w tym momencie gruchnęła wieść, że niby to dla nastąpionej wilgotnej pory roku i 2 powodu przekopy« ań grobli, grożących zalaniem wodą całej okolicy, oblężenie warowni ze strony P'rancuzow cofniętem zostało i dopiero na przyszłą wiosnę nanoWo się rozpocznie. Nieręczymy jednak autentycznie za tę pogłoskę, która istotnie wiele w sobie zawiera n i e p o d o - bn ego do prawdy. F 2 a n c y a.
Z P a ryż a, dnia 24. Listopada.
Izba Deputowanych. Posiedzeniezd.
S3. - Prezes po starszeństwie, P. Ducbaete), zagaił posiedzenie o godzinie l. Wyrzekł e n, po przeczytaniu i przyjęciu protokułu, słowa następujące: "M Panowie, Izba się urządziła. Dziękuję Panom za przyjazne chęci podczas prac przygotowawczych cni oświadczone, do przewodnictwa w których wiek mój mię powołał. Ważne zdarzenie odznaczyło czas krótkiego prezesostwa mego. (Uwaga.) Miałem szczęście, wynurzyć Królowi Jmci w imieniu Izby oburzenie i uczucia przywiązania, sprawione w sercach wszystkich przez niegodziwy zamach z d. ;g, m. b. Winszuję sobie, MPanowie, że na mównicę, z której obecnie zstępuję, powołać mogę jednego z najcelniejezych mówców naszych, który sprawy porządku i prawdziwej wolności z równie wzniosłem męstwem jak krasomowstwem, bronił. Obraliście go Panowie jako godło tryumfu rozumu nad nieładem, prawa nad nierządem. (Nowe przyklaskiwania.) Upraszam Pana Dupin aby zajął krzesło swoje prezesowskie, a Panów Sekretarzy miejsca swe w biórach." Gdy to nastąpiło zabrał nowy Prezes Izby, Pan Dupin, głos w sposób na6tępnjącyt "MPanowie i ukochani koledzy! Do trzech wyborów, z których się już dawniej w innych gronach szczycić mogłem, dodaje łaska Pańska czwarty, dawniejsze co do świetności nieskończenie przewyższający. Jeśli te względy są nagrodą moich parlaraentowych usiłowań, tedy wartość ich w wysokim cenię stopniu. Przewodniczenie w Izbie Deputowanych (mówię to na cześć zastępców Francyi) jest w oczach moich najszczytniejszą godnością w kraju; dopiąwszy jej, tylko odtąd poniżać aie musimy, W tympałacu powstał rząd konstytucyjny, wywołany przez świetną rewolucyą .Lipcową; tutaj uchwalono Kartę z d. j. Sierpnia r. 1830., tutaj Ludwika Filipa obdarzono tytułem Króla Francuzów, luoj słyszał nas przysięgających, gdy wprzód nam przysięgę swoje złożył. Ważne przyrzeczono prawa, niezbędnie potrzebne uzupełnienie naszych ustaw fundamentalnych; niektóre z nich już na ostatnich posiedzeniach roztrząsano; dokończmy więc prac naszych. U posażmy kraj instytucyami oddawua upragriionemi. Są one następujące: Prawo względem organizacyi gmin i departamentów; prawo względem odpowiedzialności Ministrów, dowodzące, źe taż niejest marzeniem; prawo względem oświaty publicznej w największej rozciągłości; prawo względem stanu oficerów, ruezaniechawszy wszelako równowagi, potrzebnej dla innych gałęzi służby; nareszcie rozmaite prawa dotyczące eię poborów i przemysłu, mianowicie prawo względem expropryacyi na korzyść publiczną, które się stanie dla państwa zbawieńnem, pokonywając upór i samolubstwo nie- ' których właścicieli. - MPanowie i koledzy! Szczęście Francyi leży w ręku naszym! Jedność Francyi zawisła może od jedności jej Deputowanych, od zbliżania się ich obopólnych zdań. (Bardzo dobrze, brawo !) Uczyń, my te posiedzenia równie korzystnemi i błogieroi, przez prawa, które dajemy, jak przez duch do bry, duch mądrości i prawdziwej polityki, który w obradach naszych objawiamy, Oby się one etały dla nas środkiem ku wzajemnemu oświeceniu nas samych, niezaś źródłem goryczy i gniewu. Chciejmy się tylko w gorliwości w poświęceniu się dla praw i korzyści ojczyzny współubiegać, aby każdy z nas z dumą mógł kiedy osobie wyrzec, iż był uczestnikiem w posiedzeniach r. 1832. Dla mnie, M Pan o wie, które mu polecono regulamin W Pa.
nów utrzymać, powinnością będzie równie jak postanowieniem, dochować tegoż z najściślejszą bezstronnością. Użyczajcie mi Panowie w razie potrzeby wsparcia swego przy usiłowaniach, których czynić niezaprzestanę , aby ocalić swobody trybuny, spokojność i godność obrad W Panów. (Głośne akklaraacye.) Jeetto zwyczajem Izby, który gdyby niebyłjuź przez wypadki uplynionych czasów usprawiedliwiony, dzisiaj przecież powinienby być zaprowadzonym, aby uchwalić adres dziękczynny dla Prezesa po starszeństwie. Jeśli się nikt niesprzeciwia, uchwala Izba dzięki dla Prezesa po starszeństwie. '! (Przyjęto.) Porządkiem dziennym jest mianowanie Kommissarzy do projektu do adresu. Oto ich imiona: Pan Lepelletier d'Auloay, P P. Keratey, P. Madier de Monijau, Pan de Schonen, P. Beranger, P. de Vatismenil i P. Etienne, _ · Dziennik Sporów donosi: Sąd Królewski wyznaczył do instrukcyi względem zamachu z d. 19. List. Prezesa Vincent St. Lau rent i Radzc<; Lefevre. Przyaresztowanie osoby, która strzeliła do Króla, zdaje się być teraz niezawodnie pewnem. - Wyełuchano podejrzanych Panów Girout t Lambert. Wezwano lei 15 świadków, pomiędzy temi też Pannę Boury i mieszkańca miasta Belleville, który oświadczył, ie ss osoba, jedną rozmawiał, która natychmiast, gdy sprawca wystrzelił, co tchu uciekła. Twierdzi, ze osobę tę natychmiast pozna. Gazety stolicy o Pannie Boury naj dziwaczniejsze rozgłaszają wieści, które M o n i t o r dzisiejszy wszystkie co do jednego zbija. Gazeta Vossa wedle Journal de Frankf. udziela następujących wiadomości, które roy dosłownie tlomaczymy: Po usiłowaniu prawie jednorocznem ze strony wychodźców polskich, aby utworzyć między sobą władzę centralną, została nareszcie takowa pod nazwiskiem komitetu narodowego wychodźców Polskich, ustanowiona i przez Deputowanych wszystkich w Francyi się znajdują. Cych depotów potwierdzona. Prezesem Komitetu jest Generał Dwernicki. Członkami: Generał Umiński, Generał Sierawski, Teodor Morawski (Deputowany Kalisza), Jan Leduchowski (Deputowany Jendrzejewa), Franciszek Wołowski (Deputowany Warezawy), Jędrzej Plichta, Radzca Stanu, Alexander Jełowicki, Michał H u b e, Referendarz Stanu, Sekretarzem jest Amancius Zarczyński, Deputowany Winnicy.
ROZlllaite wiadolllOŚci.
Ostatnie chwile Goethego.
Ostatniemi czasy Goethe niechętnie przyjmował swych przyjaciół i znajomych; lecz na krótko przed śmiercią przystęp do niego stał się nierównie łatwiejszym, We czwartek, 15. Marca, miał wiele gości. Wielka Xięźna bywająca u niego zwykle we czwartki, odwiedziła go; po obiedzie, rozmawiał jeszcze z niektóremi ze swych przyjaciół. Lecz często przechodząc ze swego gabinetu, który się znajdował na niższym piętrze domu, do bawialnego pokoju, musiał się niezawodnie przeziębić; noc następującą przepędził niespokojnie, puls okazywał gorączkę i podług wszystkichsymptomatów lekarz wielce się bał nerwowej gorączki. U dało mu się wszakże pokonać te niebezpieczne oznaki, tak, iź w następny poniedziałek chory mógł wstać zloźka, przepatry wał rozmaite rysunki i w ogóle czuł się tak dobrze, ii rozmawiał o zatrudnieniach, które sobie zakładał na dzień następny. Lecz w nocy z ig, na 20. Marca, ocknął się około północy i czuł się całkowicie ostygłym. Oziębienie zaczęło się od rąk, które niebyły okryte i przeszło na całe ciało. Oddech krótki, niespokojność i wszystkie symptomata gorączki zjawiły się na nowo. Pkoło 9. zrana lekarz znalazł go tak zimnym i w tak gwałtownych konwulsyach, iż zaczął wątpić o jego życiu. Ból nieznośny przeszedł do piersi i stan jego wzbudzał najżywsze wobecnych spółczucie; twarz pokryta śmiertelną sinością, ciało ostygłe, puls zaledwie uderzał. O 10. wszystkie prawie bóle były uśmierzone biegłością lekarza, i nieczując żadnej dolegliwości Goethe zapotrzebował pomienionego wyżej dzieła Salvandy; lecz tylko przerzucił w niem kart kilka; niekazał wszakże odnosić książki, mówiąc, iż 2acznie czytać skoro tylko umysł jego nieco się orzeźwi, W nocy postrzegłszy, iż przyjaciele zostali u niego w domu, aby go pilnować, kazał swej synowej udać się do spoczynku i odprowadzić wnuków; zdawało mu się, że choroba jego była lekką, bez najmniejszego niebezpieczeń - stwa. Trudno odgadnąć czy miał przeczucie śmierci lub nie. W tym względzie, zasługuje na uwagę następna okoliczność. W nocy rzekł do swego pisarza Jona, który czuwał przy nim: "posłuż mi jeszcze kochany przyjacielu! to tylko potrwa dwa dni, nie więcej." Słowa te mogły być wyrzeczone w jasną chwilę, kiedy mózg jego niebył przyciśniony chorobą i umysł swobodny: w takim stanie mógł on widzieć niebezpieczeństwo w jakiem życie jego się znajdowało, a nawet i czuć nieuchronne przybliżenie śmierci. Oprócz tego są jeszcze inne powody do myślenia ie Goethe uważał 22. Marca za dzień swego zgonu. Ten potężny geniusz wierzył w dni szczęśliwe i nieszczęśliwe, w przeczucia i wieszcze znamiona, i od dawnego czasu liczył 23. Marca pomiędzy dies nefasti dla Wejmaru, z przyczyny nadzwyczajnych nieszczęśliwych wypadków w tym dniu przy« trafionych. Tak więc czując niebezpieczeństwo w którem się znajdował, mógł łatwo uwierzyć, iź śmierć jego przypadnie na ów stanowczy dzień 22. Marca; a stąd i nadzieja, ktÓrąA okazywał przed wszystkiemi była zmyśloną tylko, dla pocieszenia stroskanej rodziny i przyjaciół, a razem był todowód władzy, którą nad sobą zachował do ostatniej chwili życia. Skąd inąd są to tylko domysły. Lekarz, Nadworny ło żadnej nadziei uleczenia chorego; prze powiedział nawet, źe nazajuirz o wschodzie słońca będzie się miał nierównie gorzej. I tak się Stało. Ręka śmierci naprzód ocięźyła nad jego oczyma, które w tak później starości zachowały cały swój blaek i siłę. Starał się ręką, zasłonić je od wpuszczonego na własny rozkaz światła; potrzeba było nakoniec włożyć mu zieloną, zasłonkę, w której zwykle wieczorami pracował. Dnia następnego rano zaczął się zapominać 1 mówić od rzeczy. Z tem wezystkiem, marzenia, które się snuły w jego duszy były przyjemne i spokojne. Rozmawiał ze swą synową, która z najczuiszem przywiązaniem etrzegla go nieodstępnie; o 9. zachciało mu się jeść: lecz zaledwie był w stanie wypić szklankę wody z winem. Siły jego słabiały nagle, język drętwiał ; ujrzawszy wszelako, iź w gabinecie jego otworzono jedne tylko połowę okienicy, rzekł do służącego "otwórzcie drugą okienicę w pokoju; uiech będzie świetlej!" To były jego ostatnie słowa. Chory nie mógł juź mówić; lecz czując potrzebę dania się zrozumieć, zaczął naprzód pisać na powietrzu, a potem, gdy niebył w stanie podnieśś ręki, na kołdrze okrywającej jego nogi. · Jak widać, pisał zawsze tożsamo; były to trzy wiersze zaczynające się od-litery W. Litery kreślił dokładnie; lecz trudno było zbić je w wyrazy. Palce jego zaczynały sinieć, i gdy zdjęto umbrelkę, oczy zupełnie prawie były zagasłe. Sądzić należy, iź w tenczas stracił był juź przytomność; oddech stawał się coraz cięższym; umierający wszakże nieokazywał najmniejszego uczucia boleści. Nakoniec spokojnie wyciągnął się na swem łożu: i-wielka dusza opuściła ziemną powłokę!
W nowej księgarni J. A. Munka w Poznaniu (w Rynku Nr, 70.) dostać można : Listy znakomitych Polaków, wyjaśniające historyą Legionów Polskich 5 złt. Pijonierowie albo źrzódła Suskehanny, romans opisowy J, Kupera. 4Tomy. 1832. 1% złt.
Początki gospodarstwa'wiejskiego orzez Jana Burgera, z niemieckiego na język polski przetłumaczone i powiększone p. M. Oczapowskiego. sTomy, Wilnoi832. 18 złt. Poezye Woronicza. 2 Tomy 6 złt.
Rozrywki dla dzieci, wydawane przez Autorkę Pamiątki po dobrej matce. Oddział powtórny, Tomik pierwszy. 6 złt.
CYTACYA EDYKTALNA.
Franciszek Kazierski i Franciszek W olarski z Łabiszyna powiatu Szubińskiego, którzy wyszli do Królestwa Polskiego i w przeciągu czasu w . 2. najwyższego rozkazu gabinetowego z dnia 6. Lutego r. z. na 4 tygodnie oznaczonego niepowrócili wzywają się na wniosek fiskusa publicznie, aby do tutejszego kraju powrócili i w te rminie na dzień 7my Stycznia 1833. / o godzinie 8, zrana w izbie naszej instrukcyjnej przed Ur. Kruger I I. Sędaią Sądu Ziemiańskiego osobiście stawili się, końcem wytłómaczenia się z swego wejścia w brew porządku i opóźnienia powrotu, w przypadku zaś niestawienia się, byli pewnemi, iź za nieposłusznych poddanych i umyślnych przestępców rozporządzenia najwyższej władzy rządowej uznani i następnie ich całkowity ruchomy i nieruchomy teraźniej szy i przyszły majątek fiskusowi przysądzonym zostanie. Bydgoszcz, dnia 12. Listopada 1832.
K ról. P r u s k i Są. d Z i e m i a ń s ki.
Pozytew kościelny o 8miu głosach, 4 głosy cynowe 4 drewniane, w jak najlepszym stanie, mam do sprzedania, za mierną cenę, w Nowym Rynku- Ni kins ki, Kantor kościoła Farskiego.
A. L. Brok, mieszkajqcy przy Szerokiej ulicy Nr. 108. poleca swój skład gotowych ślafroków i sukien w kantorach noszonych najlepszego kroju, z wierzchami katunowemi i merynosowemi wszelkich gatunków, tudzież ślafroków B futrem i innych towarów. Rossyjskie konopie, len i świeże kokosowe orzechy; wszystko w cenach umiarkowanych.
Zarowskich stołowych świec woskowych od dnia dzisiejszego dostać u mnie można funt po 16 6gr., świec Stearin funt po 14 sgr. W szelkie gatunki towarów woskowych, malowane i rytowane stoczki przedaję w cenach umiarkowanych.
Fryderyk Herbst, przy Szerokiej ulicy N ro. 119.
Świeże ostrzygi co tylko odebrał handel Powel skieg o.
Prawdziwie świeżego wiaru odebrał
Astrakańsktego kaF. W. GraetA.
Powyższy artykuł jest częścią publikacji Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1832.12.05 Nr285 dostępnej w Wielkopolskiej Bibliotece Cyfrowej dla wszystkich w zakresie dozwolonego użytku. Właścicielem praw jest Wydawnictwo Miejskie w Poznaniu.