GAZETAieikieso Xi e s twa Z N A N S K I E G. O. Nakłademadwornej W Dekera i Spółki. - Redaktor: A. Wanwwskl. JW 170. - W Srodę dnia 24. Lipca 1833. Wiuilomm . . Jranlczne. 1 u. f a. Z Smyrny, dis i 26. Maja. Lfct? * N aupiii, któr* tt g "Aiax" po trzYxi, namieniają o ich, jak;. ije Regencya grewojak« re ;uIarnego, Przech Zołnierzy nieebciało wejść jącege *ię wojska i udało aieź wezwano dawniejc gre :kiego, aby przyd J tli '>.-: pniem mniej niż lało się takowemu Warunkowi, witjkiwa ailU liczba wzięła dyeta « !v 111 cjęli ; * 'i d Y . :. Lipca. zą, źe w Rotteriemieck) damie cholera wybud.-. « »,«r 1 a, 14. Lipca, zybyła tu wczoraj osfc)ją, źe jest «a: się rozwiązaniaa s F 2 a n c y a. Z Paryża, dnia fi. Lipca. Gazeta Q u o t i d i e n n e bawi czytelników swoich opisywaniem planu, którego Marszałek Bourmont na wyprawie awojej w Portugalii trzymać się zamyśla. Jeśli się Generałowi Saldanha uda, podburzyć prowincyą Alemteją, natenczas ograniczy się Dom Miguel na obronie samej Lizbony, a Marszałek Bourmont na Czele armii czynnej wyda Dorn Pedrowi bitwę pod Porto. Po odniesionej zwycięstwie łatwą, dla niego będzie rzecz-, rozgromić wojsko Saldanhy, a potem opanować Tercejrę, ten Ostatni przytułek rewolucyi portugalskiej. Gazette donosi; Wiadomości z Hiszpanii są bardzo zatrważające. Mówią dużo o gro« źnem nieporozumieniu, zachodzącem między naszym Gabinetem i hiszpańskim; słychać nawet, źe P, Rayneval wkrótce ma powrócić.do Paryża, Obawa się zwiększyła, kiedy wczoraj wieczorem goniec z" poselstwa, rossyjskiego jak najśpieszniej do Madrytu został»wyprawią? ny. Ma on odpowiedź]la depesae s»Oje przywieść jak najekorzej. Z dnia 12. Lipca, Listy z Madrytu pod d. 5. ffi. b. potwierdzają doszłe do Anghi wiadomości o wylądowaniu wyprawy Dom Pedra. Położenie miasta Port o, wedle tych listów, jest jak najpomyślniejeze, Armia Konstytucyonistow pełna otuchy, wydal był rozkaz, aby 3 okręty wojenne (?) z eskadry jego krążyły przed Lizboną, końcem zapobieżenia lądowaniu Marszalka liourraont i wzięcia go w niewolą. Dom Pedro obiecał dowódzcy tęj małej eskadry wielka nagrodę, jeśli mu się uda tego dokazać. Donasza z Orleanu: P, Calomarde ciągle tu jeszcze bawi, prowadząc życie pustelnika. Nie wycUodzj nigdy z domu, chyba tylko, aby głuchać mszy ś. w kościele S. Wawrzyna. Życzył już sobie oddawna, aby codzień ją odprawiano o godzinie I r., aby mógł być na niej przytomny, ale dotychczas to jeszcze nastąpić nie mogło, Czasem nim wstąpi do kościoła, przechadza się w myślach zatopiony w alei na placu przed kościołem. Zresztą zdaje się, że będzie wkrótce odwołany, kiedy mieszkanie swoje tylko ną dwa kwartały najął. Sekwestracya dóbr jegq w Hiszpanii, za rozkazem rządu już została cofniętą. P. Calomarde jest miernego wzrostu, nieco słabowity, ale rysy twarzy jego brunatnej, dowodzą żywości duszy i sprężystości. Nie umiejąc po francuzku, uży wa zawsse tlómacza. Był on dawniej w (RO> hjstej tylko służbie Króla« potem, gdy Ballesteros i stronnicy tegoż zostali Ministrami, Kroi jego także mianował Ministrem, aby choć j e d n e g o mieć powiernika. (Ile się na niego mógł spuszczać, pokazało się podczas ostatniej choroby Króla7, dnia 13. Lip c a. Hr. Pozzo di Borgo miał dzisiaj zrana długą rozmowę z Hr. Sebastianim, a to (wedle pogłoski) z przyczyny przyjętej korespondencyi listownej naszych oficerów nadgranicznych za« łog z patryotarni niemieckimi. Messagr dzisiejszy wyraża; G a z e t i e d e F r a n c e nie wie, jak zgryzotę swoje )I( dobre« ĘO powodzenia wyprawy Dcm Pedra ma wynurzy;\. . Między innemi powisda, ie cały skutek tej expedycyi się ogranicza na opanowaniu jednej wioski. Tenże Messager pme: Wiadomości z Piemontu ciągle »a, zasmucające. Przyaresztowania tlWają bez przerwy. Między w ostatnich czasach ujętymi, wymieniają Professora Rossi w Aleseandryi, starca 7oletniego. Dowodem, ie zbywa zupełnie na polity« cenych wiadomościach jest, ie gazety tutejsze słupy swoje prawie jedynie doniesieniami o kradzieżach zręcznie wykonanych, o oszu»tostwach, przestępstwach policyjnych i t. p. wypełniają. Siająsię one takim sposobem odgłosem gaiety d e s T r i b u n a II x, aamisriAOijacej urzędownie takowe doniesienia. Wszakie inozriali się ternu dziwić? Ja - L w polityce, · tale i w życiu towarzyskie m wojnal walka rzeczywistem są żywiołem życia. Ponieważ jednak (eraz wojny nie ma w ogóle, ani tej spo« dziewać się nie można, przestać trzeba na utarczkach lichych, które zabójcy, oszusty, złodzieje, moralnemustanowi.społeczeństwa wydawają. Sąd kassacyjny wydał onegdaj ważny wyrok, tyczący się Wandei. Kowal nazwiskiem Papin, został skazany wyrokiem Sądu Kryminalnego wandejskiego na 61etnie więzienie za to, iż jako Szuan należał do bitwy pod zamkiem la Peniciere. Oskarżony odwołał się od tego wyroku i na poparcie prośby swojej przytoczył odezwę Generała Solignac, który w roku zeszłym będąc Naczelnym Dowódzcą wojska W Wandei, zapewnił zupełną amnestyą wszystkim, którzyby się poddali. Sąd kassacyjny uznał słuszność jego żądania i skasował wyrok wzmiankowanego sądu. Marszałek Lobau winien otrzymanie dostojności paroskiej mowie, którą miał niedawno w Izbie Deputowanych, broniąc Marszałka Soult przeciw zarzutom Pułkownika Bricquevillc. P. St, Cricq pozyskał takąż dostojność za sposób, jakim bronił zasad prohibicyjnych w prawach handlowych; Pan Cassaignoles winiep tęż dostojność ścisłej przyjaźni z Panem Guizot, a Pan Reinach otrzymał wspomnioną dostojność za to, że jest ziomkiem Pana Humarm. J ournal de B latis tiq ue universelle obejmuje następujące wiadomości o powiększ1. piu się ludności i dochodów Francyi. W roku 1754. liczyła Fłancya 18*009,107 mieszkańców; f. J820. przeszło 30 mu., a według urzędowego spisu w 183?- I. 33,560,934. Ogólne dochody mieszkańców wynosiły 1698 I. 1,020,090,000fr., i78or. 4,o:u;,ca3,ooo fI., 1790. r, 4,655 mil., IfcDO. I. 5,402 mil., 1810. r. 6,270 mil. 1820, r, 7,362 md., a 1830. I. 8,800 mil. Ogólne .dochody mieszkańców, po odtrąceniu podatków i cła, rachować można 6,600 mil. Dochody skarbowe w 16stym wieku powiększyły się z 7,750,000 fr, na 62,156,000, w I7stym wieku zmiejszone przez Henryka IV, do 32,5891659 fI., powiększyły się do 125 mil., w 18. wieku powiększyły sic z 246 mil. do 513 mil., w 19, wieku z 589! mil. Gak były za Konsulatu), da 1,030,463,520fI. (za Karola X. w roku 1829), a w I. 183*. (z» Ministerstwa Pana Periera), do i,i6o«iil. W I. 1730. dochody każdego mieszkańca wynosiły w przecięciu 107 fr. 98 ceniim», a w i83°« r, 269 fI. 61 centim. A ng li a. Z Londynu, data 12. Lipca. Posiedzenie wczorajsze Izby niższej. Pan Bulwer wniósł o prcełożenie papierów względem wkroczenia Rossyi w granice Turcyi. Lord Palmerston odrzekł, że okoliczności na żaden sposób nie dozwalają zadość czynić te sek swój cofnął. Zanim jednak lo uczynił, »ganił ostro niedołężność polityki angielskiej, która na powiększenie Rossy i, działającej bezwzględnie na inne mocarstwa podług swego widzimisię obojętnie spogląda, i zapytał, czy kraj jeszcze ma jakie Ministeryum; naco Lord Altliorp istotnie naiwnie odpowiedział: "Here we are" (Tutaj jesteśmy). W mowie swej bronił Lord Paimerston rządu przeciw zarzutowi, ie nie wspierał Sułtana przeciw Mehmedowi Alemu. Upraszał wprawdzie o to Sułtan gabinet w roku zeszłym, ale wtenczas rząd ani ze względu na skłonności swoje (p), oni dla zachodzących trudności przychylić się nie mógł do zadośćuczynienia tej prośbie - dość rząd poczytywał nawet za niezgodne · okolicznościami ówczasowemi, posiłkować W. Porte. Ta odpowiedź i nieprzewidziane postępy oręża Egypcyan spowodowały Sułtana do szukania pomocy Cesarza Mikołaja. Hossya słowo honoru dała, ie skoro pokój przywrócony będzie, wojsko swoje natychmiast cofnie. Przy podaniu warunku (ego raąd angielski to przekonanie miał na oku, £e do utrzymania pokoju Europy dalsze istnienie Porty nieodbicie potrzebnćm. Anglia życzy Wschodowi oświaty, ale nie kosztem powszechnego pokoju. Co się zaś tyczy podejrzenia, jakoby Rossya zmierzała do nabycia części Turcy i, tedy to zapewne bezzaeadnem, bo Rossyanie nigdy by nie zezwolili na przeniesienie stolicy rządów do kraju południowego. - (?!) Postępowanie Ministrów i ich oświadczenia na posiedzeniach, na których wnioski Pana Fergusson i Pana Butwer roztrząsano, powszechne tu wzbudziły nieukontentowanie. Nawet sama T i m e s, gazeta ministeryalna, wyraża dzisiaj co następuje: "Szanowni członkowie tak się tłumaczyli względem Roasyi, że my, jako Anglicy, satdrośni na honor ojczyzny naszej i ufni w nieprzebrane środki pomocy i potęgi onej, icb oświadczenia za n i e g o d n e W i e I k i e j B r y t a n i i poeeytujemy. Jeśli nam istotnie tak o to idzie, uniknąć wojny, ńiepowinniśmy prs * ci <