GAZETA Wielkiegoi<;stwa '.A......:QrIII*** POZNANSKIEGO Nakładem Drukami Nadwornej W. Dekera i Spółki. - Redaktor: A. WannomU. z«M. 128.- W Srode dnia 5. Czerwca 1833. Wiadolllości zagranIczne Królestwo Polskie. Z Warszawy, dnia 31. Maja. W następującą niedzielę, Towarzystwo dobroczynności o godzinie 12. w południe, odbędzie w swym domu na Krakowskiem Przedmieściu publiczne posiedzenie, na którem zda sprawę z trzechletnich swych działań. R o s s y a. Z Petersburga, d. 11. (25.) Maja. Et us K i Łn walili ogłasza następujące wiadomości otrzymane z obozu pod Cliunkiar Iskelessi: "Przybyły dnia 15. Kwietnia do zatoki Konstantynopolitańskiej, pod wodzą Cień. Porucznika Otroszczenko, drugi oddział lądowego wojska, składający się, jak wiadomo, z aglej brygady 2Ótej dywizyi pieszej i jednej lekkiej roty artyleryi, z naj żywszą dla rządu tureckiego radością, tegoż dnia wysadzonym został na brzegi następnie wprowadzonym do wspólnego obozu. "O ddział ten spotkanym był na brzegu przez Gen. Adjutanta Sułtana Muszir-Achmed Baszę, który w imieniu J. C Mści witał wojsko w naj: czulszych wyrazach. Tymczasem Głównodowodzący Seraskier Chozrew basza, Z najgorh>wszą czynnoSClą przedsiębrał wszystkie środki dla dostarczenia nowo przybyłym- wojskom tychże wygód, których używają ich towarzysze. Od Sultana ofiarowano im w darze znaczną ilość wołów i baranów; oficerowie opatrzeni zostali w konie z własnych stad jego, obozy zaś pułkowe w konie pociągowe i muły. Wojska gwardyi Sułtana rozłożone w jednym z naseemi obozie, często bywają oglądane przez Gen. Porucznika Murawitw. Na żądanie J. C Mci w wojskach tych, we wszysikien». co się ściąga do służby wojskowej, wprowadzony został porządek zachowywany w wojsku rossyjskiem; między inne mi opatrzeni oni zostali w iormy naszych obozowych wojennych raportów, i według nich przedstawiają codziennie raporty w języku tureckim Gen, Porucznikowi Muiawiew. Dobre porozumienie pomiędzy naszemi a tureckierni wojskami, codziennie bardziej się utwierdza. "Od czasu ostatnich doniesień, w oddziale naszym liczba chorych nieco się zwiększyła» Chorują w nim najwięcej z przeziębienia, na febry, które wszakże łatwo się leczą. Śmiertelność w wojsku nader jest małoznacznąr od czasu przybycia do zatoki Konstantynopolitańskiej po 12. Kwietnia umarło tylko dwóch ludzi. W świeżo przybyłym oddziale chorych bardzo jest mało. zu, po wylądowaniu drugiego oddziału wojsk naszych, przybyłego w dn. 12. Kwietnia, Sułtan oświadczył życzenie obejrzenia obu oddziałów razera. N a ten koniec, dla naradzenia się z Gen. Porucznikiem Murawiew względem porządku wojskowego okazu, przysłany został do obozu Gen. Adjutant Achmed Muazir Ba eza, a dn. 15. Kwietnia miał też miejsce 1 sam zapowiedziany przegląd. O godzinie 1. po południu, Sułian przybył na łódce do przystani. Kiedy J. S. Mść zrównał się ze stojącą przy niej fregatą "Sztandar", okręt ten powitał go 2i wystrzałami -majtkowie stali na linach i poprzecznych masztach 1 krzyczeli "h u r r a h! " a przy wysiadaniu Sułtana na brzeg, tyleż razy data z dział ognia artylerya polna. N a przystani J. S. Mość spotkał Głównodowodzący Seraskier-Basza, Gen. Adjutant Achir.ed-Muszir Basza i Kapitan Basza Tahir Basza z wielu innymi urzędnikami Porty; z naszej zaś strony przyjmował go Poseł Re, R. Stanu Butieniew; obecni też byli wszyscy Admirałowie, dowódzcy okrętów i inni, niezajęci słuibą oficerowie. "Sułtan, w mundurze huzarskim, przy pa łaszu i w czerwonej czapce, wsiadł na bogato przybranego konia i w towarzystwie wszystkich xvymiemonych osób podjechał ku wojskom, gdzie Gen. Porucznik Murawiew, spotkawszy J. S,.Mość wręczył mu notę w języku tureckim o Jiczbie wojsk i rysowany plan popisu. Przyjąwszy te papiery Sułtan pojechał wzdłui szeregów. "W linii wojska, oprócz całego lądowego oddziału, znajdowały się dwa bataliony osad okrętowych, a z wojsk tureckich: batalion gwardyi, 7 szwadronów lekkokonnych i art yierya przy sześciu działach. Suitan, przejeżdżając się przed wojskami pozdrowił je w ruskim języku, (*) lecz głos jego tłumiony był riieprzerwanem "h urr ah!" które mu ciągle towarzyszyło. J. S. Mość rzekł, iż chciałby każdego z osobna powitać, lecz, źe za okrzykiem żołnierz» głosu jego nie słychać. Gdy Gen. Porucznik Murawiew odrzekł na to, źe okrzyki te pochodzą z serca i są wyrazem radości r oglądania J. S. Mci, ten z zapałem oświadczył, jak mu miło widzieć podobne usposobienie wojsk Cesarza, tale po przyjacielsku go wspierającego. "Po objechaniu wszystkich linii, Sułtan zatrzymał się naprzeciw swego kiosku, zbudowanego w dolinie. Wojska przeciągały cererno-» *) Dniem przedtem słowa tego powitania, były zakomunikowane Achmed-Muszir-Baszy na jego prośbę, który je sobie zapisał, równie jak i innycli Lilka słów, któienii J. S. M, dziękował wojsku po @dbytym popisie. nialnym marszem plutonami i kolumnami. Potern Sułtan raz jeszcze objechał sr jące już wojska, i wrócił do kiosku, gdzie przyjmował rotę przysłaną na wartę, tudzież ordynansow i posłańców od wszystkich pułków i komend, które były na popisie. W ich liczbie stawiono przed nim kilku tuteckich żołnierzy, którym muudury, podług tureckiego wzoru, robili, na żądanie Sułtana, pułkowi krawcy ruscy. Tu tei Gen. Porucznik Murawiew wręczył mu plan obozu, z oznaczeniem wojsk, co mu się wielce podobało. Potem, rozkazawszy rozpuścić wojska, które tymczasem były s;ę uszykowały w trójkąt naprzeciw kiosku, Sułtan udał się do bocznej komnaty, skąd, po kilku minutach wyszedł przebrany w inną, naksziah kozackiej, odzież, przy szpadzie; podano mu nowego konia, na którym odjechał na przystań, obiecując, po nadchodzących Swiftach. Bajramu, odwiedzić też i flotę. Wsiadłszy do łodzi, Sułtan zaczął natychmiast przeglądać podane mu plany. Przy odjeździe pożegnano go również 21 wystrzałami z brzegu, ktoie powtórzyła fregata, kiedy ją wymijał. "Przez cały czas bawienia Sułtana wpośród wojsk rossyjskich, obchodzenie sięjtgo było nadzwyczaj uprzejme. Był zadowolony, wesoły i nader na wszystko baczny; rozpytywał się o głównych dowodzców wojsk, utrzymywaniu i żywieniu żołnierzy, i z wielką pieczą troszczył się o chorych; nakazawszy tuż na miejscu spełnienie żądania (»en. Porucznika Murawiew, który chciał, aby mu dano starą fregatę dla urządzenia na niej nowego lazaretu, nieodbicie poirzebnego z powodu przybycia 2go oddziału wojsk lądowych. Sułtan oświadczył gotowość przeznaczyć na ten cel, w razie potrzeby, miasto fregaty okręt, który z równąź ochotą i w równie prędkim czasie każe przygotować ku wygodzie chorych. »Na wepomnionym popisie znajdowali się, w liczbie widzów: Minister austryacki, Posłowie pruski i duński, Konsulowie zagraniczni i liczni urzędnicy wszystkich Posel tsw, bawiących w Konstantynopolu. "Przysłane do obozu rossyjskiego na popie cztery działa z artyleryi gwardyi tureckiej, pozostały w nim przy oddziale, wraz z dwoma dawniej znajdującemi się, »Wojska tego oddziału stałą swoją gorliwością, dobrem prowadzeniem eię i ścisłą karnością, zasłużyły na szczególną u naszej zwierzchności wojskowej pochwałę. Gen. Porucznik Murawiew wynurzył im swe podziękowanie w nader pochlebnym rozkazie dziennym w dn. 12. Kwietnia danym w obozie. Ten rozkaz, ciekawy pomnik zdarzenia dotąd niewidzianego, posłany był przez Generała Mura wiewa dowanym zabiegom i troskliwości, jako Głównego Naczelnika gwardyi regularnej tureckiej", słusznie należy przypisać stan jej pożądany. "Febry z przeziębienia nie ustaje w naszym oddziale. Liczba chorych nieco się powiększyła, lecz natomiast w przeciągu tygodnia od io. po )1(8- Kwietnia, wyzdrowiała znaczna ich liczba; umarło zaś trzech tylko." W tymże Ruskim Inwalidzie czytamy: "Znajdujący się w Wiatce, jako j"'ńce z byłej armii polskej, oficerowie wyższego i niższego stopnia, którym tameczny Gubernator cywilny objawił na pierwszy dzień WieJkiejnocy najłaskawiej od N. Cesarza J mci użyczone przebaczr-me, wraz z pozwoleniem powrócenia do rodziny, pi; .yjęh tę laskę Pańska z uczuciem najżywszej radości i wdzięczności dla Tron u. Wszyscy na pierwszy dzień świąt, z własnej woli zgromadzili się do tamecznego katedralnego soboru na liturgią, nazajutrz zaś, dn, 3 Kwietnia, r;a jednomyślne ich żądanie, odprawiono uroczyste nabożeństwo zazdrowie i długie lata N. Cesarza i Króla i całej N ajjaśniejszej J ego rodziny. Podczas tych modłów, na obliczach wielu z pomiędzy nich, widać było łzy serdecznego rozrzewnienia; po skończonych zaś obrzędach, Protojerej soboru Azaryusz miał stosowną do przedmiotu mowę, pełną świętej prawdy i mory, o niezachwianem ustaleniu i utrzymaniu bratniej miłości pomiędzy dwoma narodami słowiańskiego plemienia. " B e 19 i a. Z BruxeJJi, dnia 26. Maja. Polakom, chcącym uchodzić do Belgii, cztery miasta, l. j. y p ern, H u y, N ieuport i Ostenue przeznaczono jako depoly i uchwalono dla nich, równie jak we Francyi, miesięczne wsparcie po 45 franków. W Dixmudi«", niedaleko Ypern, gdzie Król wracając dotutejszej stolicy, bawił poł godzi ny u tamecznego Burmistrza, przedstawiono Monarsze starce, mającego 102 lat i będącego v czerstwem zdrowiu. Przemówił on do Króla językiem flamandzkim, i życzył mu, »by tak długo żył, jak on. Rozczulony Monarcha ścisnął starca za rękę. Dziennik I n d e p e n d a n t donosi, iż sprawujący interesa belgijskie przy rządzie Zjednoczonych Stanów północnej Ameryki, zawarł z tymże rządem trakt JI handlowy. £ 2 a n c y a. Z P a ryż a , dnia 24. Maja. Wczoraj przepędził Hr, Pozzo di Borg« *ały wieczór w Neniily li Króla» bilamtoeJ'wie odbywali obrady w oddzielnym salonie* Oświadczenia między N. P anem i Posłera roseyjskim dotyczyły się spraw Wschodnich i tak się przedłużyły, że Ministrowie końc« ich doczekać się nie mogli. Dzisiaj przed południem doręczył Hr. Pozco di Borgo Xięeiu Brogiie memoryał dworu swego o sprawie wymienionej. Pana Merilhou zwołano wczoraj nagle da N cuiJiy; opitrają na lem ponowioną wieść, iż przeznaczony aby nastąpić w miejsce Pana Barthe i zostać Ministrem sprawiedliwości. (?) Już przed kilku tygodniami wybuchły rozruchy między robotnikami w kopalniach węgli kamiennych w Anz in; zdawało się, że już były uśmierzone. Teraz wszelako donoszą nam, że ci niespokojni robotnicy także swoich kolegów w Fresnes, Si. Waast, VieuxConde i w innych miejscach podburzyli, tek dalece, że ci podobnie więcej pracować nie chcą. Pan Józef Perier wyjechał przeto 2 Paryża do Anzin, będąc jednym z najgłówniejszjcb