GA Wielkiego TA Xiestwa POZNAŃSKIEGO Nakładem Drukarni Nadwornej W. Dekera i Spółki. - Redaktor: A. Wannomhu JWb%- W Środę dnia 2. Marca 1836. Wiadom ości zag raniczne. A o « * y-A. ZPetersburga, dn. 6. (18) Lutego« Dnia a. m. b. w Niedzilę rozpoczęły się tU w stolicy na placu Admiralicyi zapustne zabawy ludu. Ale ten pierwszy dzień świąt oznaczony został wielką klęską: ogromna szopa Lehmanna zapalił" się i w niej znaczna liczba zgromadzonych na widowisko ludzi zginęła. Dla sprostowania mylnych lub przesadzonych wieści, opiszemy ten wypadek tak jak się zdarzył, z zupełną dokładnością, na, zasadzie udzielonych nam urzędowych podane Było to między 4, a 5. godziną po południu. W szopie Lehmanna miało się zacząć widowisko. Jednym razem aktorowie, mając grać pantomimę, przebierając się za kulisami, postrzegli, że od jednej z lamp, zbyt wysoko osadzonej, zajął się sufit. Chcąc wcześnie pu* bliczność ostrzedz podjęto kortynę i pokazano niebezpieczeństwo. W tejże chwili otworzono ośm szerokich drzwi i wszyscy widzę siedzący w krzesłach, tudzież na pierwszych i drugich miejscach, uratowali się. Ostatni również mogliby wyjść bez szwanku, jeźliby nie nieuchronne w podobnych przypadkach zamieszanie. Płomień ukazał się z prawej strony szopy, (patrząc od pałacu Sądownictw gubernijalnych), i po tej te£ stronie były szerokie wyjścia; lecz wszyscy widzę napełniający amfiteatr, »»uciJ» się aJl lewo, po ważkich schodach i ku drzwiom ciasnym. Idący na czele byli obaleni przez następujących, którzy również padali pod dalszym natłokiem. Takim sposobem drzwi zostały wkrótce zawalone i niepodobna było znaleść wyjścia. Ci co padali, dusili się zdeptani przez nadchodzących. Tymczasem płomień całą budowę ogarnął, dach runął i przywalił tłumy gorejącemi głowniami. Ze 400 przeszło osób, kióre w szopie się znajdowały, zginęło 121 mężczyzn i 5 kobiet; 10 ciężko pokaleczonych dąją nadzieję wyzdrowienia. - W tej okropnej kię. see to tylko pociesza, że nic nie zaniedbano do ratowania ginących, ulżenia cierpień ranionych, uspokojenia mieszkańców stolicy. Za pierwsztm wybuchnieniem dymu, komendy pożarne kolejno jedna po drugiej nadbiegły i czyniły wszelkie usiłowania ku ratowaniu objętych ogniem, W pomoc im przybyły ko. mendy pułków gwardyi, mających w bliskości swe koszary, jakoto konnej gwardyi, Preobrażeńskiego, Pawłowskiego. W tejże znaj. pierwszą ogniową komendą chwili N. Cesarz Jmć raczył przybyć na pożar, z prawdziwie ojcowską'czułością troszczył się o los cierpiących, rozrządzał wezelkiemi ratunku środkami tflie wydobyto ciało. Trupów odwieziono do letnich pokojów szpitalu Obucbowskiego, gdzie w ciugu następnego dnia wszystkie zostały rozebrane po domach przez krewnych. Ciała, niedające znaku życia, natychmiast prze* niesione były do oddzielnych pokojów w admirałicyi. W tejże chwili zjawili siej lekarze dla dania im pomocy. Tłumy ludu okrywającego plac admiralicyi zwiększył się do kilkudziesięciu tysięcy, i w tej zgrai, nie powściąganej niczem, prócz obecności N. Pana i uczucia wielkiego nieszczęścia, żaden nieporządek się nie zdarzył. L ud w milczeniu rozwierał się w szeroką ulicę dla przepuszczenia pomp, sań, wożących trupów i rannych, tak iż przed nocą jeszcze przedsięwzięte i dokonane zostały wszelkie środki, jakie tylko podobnemi.były w tak smutnych okolicznościach. A n g l i a. Poeiedzenie Izby Niższej d. 19. Lut e g o. (Ciąg dalszy.) - W traktacie z C h u nkiar- Skelessi, o przełożenie którego najbardziej się Lord Stuart domagał, ma się znajdować zdaniem jego określenie, że juź żadnemu obcemu okrętowi liniowemu nie wolno bez pozwolenia Rossyi przebywać Dardanellów, czego potwierdzenie w tern upatrywał, że nawet Lord Durhain, jako Poseł angielski, był zmuszony udać się na okręt nie odpowiedni jego charakterowi, chcąc przepłynąć przez Dardanelle, do czego jeszcze Rossya i tę obelgę przydała, ii go w Odessie zwykłym sposobem nie powitano. (Słuchajcie! słuchajcie! z strony oppozycyi). Słowem Rossya na to zakroiła, aby Turcyi zupełną władzę nad Dardanellami odebrać, i aby sama na przypadek uwikłania się w wojnie, jak np. teraz r. Czerkassami (słuchajcie, słuchajcie!) przebywania Dardanellów obcym, a mianowicie angielskim okrętom, podług upodobania za. bronić mogł<». Końcowo wniósł jeszcze o przełożenie pozostałych dokumentów, pragnąc aby i iakowe prócz owego traktatu, Izbie dostawione były; twierdził, ie traktatem Peters burskim 1834- r o, c li U s 4 P" Sułtan Rossyi ważnej części swego państwa, która posiadaczowi tejże przystęp do Turcyi zapewnia, a pod względem Polaków tak sobie Wbigowie postąpili, że, jakkolwiek szczyci się należeniem do tego stronnictwa, w tym punkcie wstydzić się musi że jest Whigiern; kraj więc powinien dowiedzieć się, co rząd pod .względem owych traktatów i Polski uczynił, a z tego powodtt powinny także Parlamentowi być przełożone korespondencye o tym przedmiocie z Rossyai Turcyą, jako tei ! z samą Roseyą. Gdy się nareszcie skończyła mowa Lorda Stuarta, zajmująca w T i m e s cztery ściśle drukowane kolumny, powstał Pan T. Attwood, znany Bir. minghamski Radykalista, końcem poparcia wniosku tego; sądził o n, że wojna jest nieodzownie potrzebna dla samego szczęścia Anglii i twierdził między innerni, źe Lord Palmerston powinienby był raczej brylanty korony zastawić aniżeli na taką przystać zniewagę. Lord Pollington i Pan 8. HO.5 podzielali także zdanie Lorda Dudleja Stuarta. Lord Palmerston, który następnie głos zabrał, oświadczył nasamprzód, że jakikolwiekby skutek mowa Lorda Stuarta za sobą pociągnąć mogła, i chociażby on (Minister) zgadzał się z nim w pewnym względzie, to przecież w mowach Panów Attwooda i Hoya znajdowały się dwa wyrażenia, względem których koniecznie Izbę objaśnić i przeciwne całkiem zdanie swoje obwieścić musi; pierwszy albowiem wynurzył żywe życzenie, aby się Anglia jak najprędzej w wojnę wplątała (słuchajcie, słuchajcie!); do tego życzenia on (Palmerston) na żaden sposób przyłączyć się nie może (oklaski); przeciwnie życzy, aby Anglia i nadal pokojem się cieszyć mogła, a on spodziewa się i jest przekonany, źe pokój utrzymany będzie; gdyby jednak dzień miał nadejść, gdzieby się Anglia przez przywłaszczania obayo U ntn"'ę«--.*? Ml];-H-JIrr-W KoilieCZUuScl rozpoczęcia 'wojny, wtedy nie życzyłby sobie zaiste, jak Pan Hoy, aby Anglia miała szczę. ście, jak się szanowny członek wyraził, stania sama i bez pomocy przeciw połączeniu się innych mocarstw (słuchajcie! i śmiech); owszem się spodziewa" ii wtedy się pokaże, źe Stosunki przyjacielskie, w jakie Anglia w czasie pokoju wstąpiła, i szacunek, ufność, sprzyjanie, jakie poczciwość, godność i nieskazitelność polityki angielskiej w innych narodach wzbudzają, źe wszystkie te okoliczności razem narodowi angielskiemu pomoc i niejednego sprzymierzeńca w razie takiej wojny wyjednają; i źe jest życzeniem rządu, aby na przypadek wojny nie tylko eympatya całej ludzkości, ale także i współdziałania potężnych i wiernych sprzymierzeńców w pomoc jej przyszły (oklaski). Dalej zwrócił się Minister do treści mowy Lorda Siuarta i rzekł w ogóle co następuj e: Szlachetny mój przyjaciel zaczął od oświadczenia, źe przedmiot, na który pragnie zwrócić uwagę Izby, nader wielkiej jest wagi dla narodu. Jestem zapewne pierwszym w tej Izbie, który się do tego zdania przychylam (słuchajcie, słuchajcie!), bo gdyby się istolnie mógł kto znajdować, któryby zagranicznestosunki kraju za małoznaczne uważał" albo biego-Salisbury, aby podano listę urzędników na nie z obojętnością spoglądał, z czera w Hrabstwach, których Minister spraw wewnęniebezpieczeństwo jest połączone, musiał- trznych mianował bez względu na Opinią Lorbym sądzić, źe polityk takowy bardzo ma- - dów Namiestników. Lord Melbourne i Lord łą odniósł korzyść Z swojej znajomości kra- Kanclerz twierdzili, iż takich mianowań nie jów, i ludów dla siebie i dla narodu. Nie mo- było, lubo,czasem niepocli walono opinii Lorgę się przecież na to z moim szlachetnym dów N amiestników; przyjęła jednak Izba wspo« zgodzić przyjacielem, żeby pustki w Izbie mniony wniosek. przy tej sposobności, albo ta okoliczność, źe W Izbie Niższej Lord John Russell przew dawniejszych < -o ktvfym mój cny Lord przywłaszczył go sobIe. Zezwobln juteux lelja na jjodauie bilu ministeryainego. N astępnie Lord John Russell żądał pozwolenia, aby mógł podać bil względem zapisywania cudzoziemców. Wyraził, ii wprawdzie jest prawo, zniewalające cudzoziemców, aby się zapisywali z pewnemi przepisami, jako to: z wymienieniem -swoich nazwisk., mieszkania, zatrudnienia i t d. Istnieje oraz biuro, nie bardzo liczne i kosztowne, które się tą czynnością zajmuje. Proponuje uchylić oboje, to jest prawo i biuro, a zapisanie poruczyć wydziałowi spraw wewnętrznych. Według tego bilu, każdy cudzoziemiec przybywający do Anglii powinien {jak dotąd) wymienić nazwisko swo;e, kraj swój, i miejsce, dokąd chce jechać. Otrzyma potem pismo, które oddalając się z Anglii powinien zwrócić biurowi cudzoziemskiemu. Bil ten znosi kary pieniężne, którym podlegali cudzoziemcy za pewne wykroczenia dotychczasowego prawa. Bil ten ma jedynie na celu, aby rząd mógł zawsze wiedzieć liczbę cudzoziemców, znajdujących się w kraju. Izba zezwoliła na podanie wzmiankowanego bilu, O'Connell prosił wczoraj w Izbie Niższej o pozwolenie podania bilu, względem poprąszlachetny przyjaciel mówił, lecz źe owszem jest skutkiem zaufania do rządu i przekonania, ie sprawy zagraniczne sprawowane bywają w sposób ręczący zaju(rzyrnanie pokoju, i źe uwaga rządu na utrzymanie pokoju za granicą jest zwrócona, podczas gdy tenie zarazem nad ważnemi interessami i honorem kraju czuwa, i do tego nowego popędu z strony Izby nie potrzebuje. (Słuchajcie, słuchajcie!) W dawniejszych czasach, gdy kraj nie był kontent z zawianowania swemi interessami, była nieraz ta Izba w czasie rozpraw nad pytaniami dotyczącemi się polityki zewnętrznej często daleko bardziej napełniona, aniżeli w czasie pytań najwyższego interessu dotyczących się samego kraju. Szlachetny mój przyjaciel roz bieral stopniowe zwiększania się posiadłości pańsiwa rose-TI sicie go. Jeżeli przy .tych naby ciu co nadzwyczajnem być się zdaje, to niem jest okoliczność, że takowe zawsze niemal wtedy się wydarzały, gdy inne .narody europejskie w sporze z sobą i niezgodzie zosiawały , i gdy ich uwagę własne icb wojny na siebie zwracały, (Dokończenie nastąpi,) Na sessyi Izby Wyższej dn. 12. b. ni. były żwawe rozprawy z powodu wniosku Margra cia druku. Xiąźę Beaufort i Lord Verclam po zgonie ojców swoich, zajęli miejsca w Izbie wyższej, wykonawszy zwykłą przysięgę. Statek bombardyerski "Er e bu s", który początkowo był przeznaczony do towarzyszenia Kapitanowi Ross w wyprawie jego na morze północne, a potem, gdy kilka zamaizłych okrętów powoli wróciło, miał być rozbrojony, teraz otrzymał znowu dawniejsze swoje przeznaczenie i udał się do Deptford, gdzie wziąwszy potrzebne zapasy, popłynie wraz z statkiem bombardyerskira "Terror" aa wspomnIone morze. C o u r i e r umieści! artykuł w obronie związku celnego niemieckiego, przeciw pociskom gazet T i m e s i M o r n i n g - C h r o n i c l e . Z swojej strony gani szczególniej prawa zbożowe angielskie. Twierdzi, ii Prussy jedynie dla dobra krajów niemieckich podały myśl utworzenia związku celnego, co też pomyślny skutek sprawiło. Odebrane tu listy z Paryża wystawiają 0obecny stan rządu francuzkiego, jako bardzo przykry, z powodu, i£ nie jest w mocy Króla Ludwika Filipa postawić na czele zarządu ludzi z tak zwanej restauracyi, a prócz dotychczasowych Ministrów, mało kto znajduje się między deputowane mi usposobiony do kierowania sprawami publiczne mI. DoiiaC jeszcze nałeźy, ii Tiers Pani mało się różni od doktrynerów, i chyba tylko w tern, ii nieco więcej sprzyja stanowi obywatelskiemu; lecz nie ma zamiaru zwalniać surowych przepisów prawa o druku, i nie myśli o udzieleniu amneStyi. Okoliczność ta skłania wiele osób do mniemania, iż teraźniejsi ministrowie pozo« staną na miejscu; wyjąwszy bowiem przedmiot zmniejszenia procentu od obligów wieczystej prowizyi, mogą zresztą we wezyetkiem polegać na przychylnej większości Izby Deputowanych. Niemcy. Z Weimaru, dnia 17. Lutego. Wczoraj obchodzono tu z największą uroczystością rocznicę urodzin J. C M. naszej Wielkiej Xiężny. Wiele znakomitych osób przybyło tym celem z okolic. Świetne zgromadzenie w teatrze powitało ukochaną Wielką Xi<;zne radosnemi okrzykami z zapałem niepodobnym do opisania. Z Kar l s r u h e, dnia 12. L u t e g o . Gdy koleje żelazne u nas są jeszcze tylko projektami na papierze, tymczasem inne przedsiębierstwo przyjdzie do skutku, skoro rząd po uczynionych doświadczeniach stosowne upoważnienie udzieli. Pewny prywatny człowiek, zamieszkały oddawna w Karlsruhe, który długo bawił w Anglii, kazał biegłemu tutejszemu ślusarzowi, który kilka lat pracował w fabrykach belgijskich i angielskich, zrobić! powóz parowy, mający przewozić podróżnych ztącł do Manheimu, a potem aż do Strazburga i Baden. Powóz ten jest urządzony na 1% osób. Egipt. Z A l e x a n d r y i , dnia 4. Stycznia. Basza Egiptu oświadczył ajentowi angielskiemu, który się z nim układał względem monopolium handlu, iż nietylko nigdy nie miał zamiaru wprowadzać monopolium do Syryi, lecz nawet chce, aby handel jedwabiem był wolny w Egipcie, co też natychmiast wzięło skutek, i odtąd dozwolono w Egipcie wprowadzić i wyprowadzić jedwab i towary jedwabne za opłatą 34 procentu wartości. SPRZEDAŻ KONIECZNA. Główny Sąd Ziemiański w Bydgo! szczy. Dobra szlacheckie miasto Gembice Nr. 5» wraz do tego należącą wsią Dzierzązno Nr. 3g w Powiecie mogilnieskim przezDyrekcyąZimstwa oszacowane na 16504 Tal. 5. sgr. 4 fen. u*e