GAZE Wiel iego TAięstwa ZNAŃSKIEGo. Nakładem Drukami Nadwornej W. Dehera i Spółki. - Redaktor: A. Wanrmwsbi. · JI# 10]._ W Poniedziałek dnia 2. Maia 1836 Wiadolllości krajowe. Z B e r l i n a , dnia ag. Kwietnia, N. Pan raczył Szambelanowi, Baronowi T o H S o b e ck, dać order Sw. Jana. 'VW"t-, · ,Y-9.« >qJu u i-mK'1e-L granicy Bośni», dla przywrócenia przerwanej tam eDokoAno I. x,aźe Miłosz ma osobiście dowoaZll.l telll wOJsKIemwuwmmmv ROZlllaite wiadolllOŚci. 'Z;- WaJ" s.z a.w.y . Wyszedł z pod prasy Gru« karskiej, jedyny w swoim rodzaju w kraju naszyrn wydawany: "T o m iszy pamiętnika o "'łu« choniemych i metodzie ich uczenia." Zajmuje bardzo ważne, jasno wyłożone i mało znane przedmioty, któreby upowszechnić należało. Pracę tę mozolną, a tyle użyteczną winniśmy szanownemu rektorowi teraźniejszego instytutu w Warszawie, Panu Wysockiemu, .Życzyćby należało, aby przy większe) liczbie VI ellUlll eratorów, częściej to pismo wychodzić mogło. ".".." ...!' .". Gazeta Wiejska następującą czyni uwagę: Nakoniec w całych Niemczech je dno sć przywróconą została. Pierwsze słowo, jak.ie uslyJakle usłyszysz w całych Niemczech wstawszy rano, jest: kolej żelazna, ostatnie, aż do późnej nocy jest: kolej żelazna, a każdy prawy Niemiec przynajmniej raz co nocy rnusi śnić o kolei żelaznej. Frenologija (nauka o czaszkach) doznała 0* grumnego wstrząśnienia po śmierci swego załużyciela Galla. Najstarszy z jego uczniów nie m'ia*ł 'il'ic spieszniejszego, jak natychmiast po śmierci swego mistrza zrobić doświadczenie na jego czaszcze, którą stosując do wszystkich reguł tej nauki, znaleziono prostym wypadkiem, źe Gall musiał być bardzo głupi. Przypuściwszy zaś, źe Gall miał rozumną głowę, natenczas nauka jego jest głupią. Jeżeli znowu naukę uznamy za rozumną, natenczas Gall, podług zasad swojej frenologii, koniecznie był głupim. I tak i tak zawsze nie dobrze.dla mistrza wypada. W dziennika Revue de Paris dowodzi Marroier od dawna uznaną prawdę: "Nic nowego nie ma na świecie," w następujący wielce dowcipny sposób: "J eden naród, mówi Marmier," naśladuje własności innego,- a te zasady sztuki lub polityki, które nim władają, nie są jego wynalazku, jak mylnie się chełpi; są one dawne i cudze, wzięte z innego czasu i od innego narodu. Średni wiek pożycza! u Włochów,. Włosi u Grecyi, Grecy ja u Egip tu > -"'8cD 1 u Indyj, Indyje - Bóg wie u kogo . Na tern nam schodzi całe życie, źe rozbierając doświadczenia i wiadomości naszych ojców, ciągle tym samym wracamy się torem, w tern samem ciągle kręcimy się kole. Nie przedsiębierzemy nic takiego, coby gdzie in» dzie już przedsiębranem nie było. Molier wyznaje otwarcie, źe dobre pomysły swoje bierze zkąd może; Kornelia natchnęły pieśni Gidaj Szekspir dramatyzuje powieści Boccacia» rych powieści francuzkich. Milion bierze z włoskiej komedyi myśl do swojego "Straconego raju," Walter- Skott przyodziewa tylkostare piosnki l ud u, Gothe czerpie z kroniki jakiegoś starego magika, równie jak Rasyn, Alfieri, Szyller, i inni z księgi dziejów świa ta, Takto, nic nowego nie wymyślimy, ani przedmiotów p oezyi, ani charakterów. Świat jestto istny kalejdoskop, który podobało się Bogu natrząśc myślami rozmaitej barwy. Gdy szkiełko obrócisz, nic ci się nie pojawi nowego; powstaną, tylko nowe kombinacyje, i na terntp jed>nie, na przeistaczaniu, powiększaniu, połączaniu innych pomysłów z otrzyma nym zkąd innąd pierwotny a , zalezą, twory jeniuszu, " Lipiński w Paryżu. (Dnia 28. Marca r. b.) Nareszcie po długiej zwłoce, której przyczyny dotknąłem w ostatnim liście, nasz zpakomity od Nt-wy do Renu wsławiony artysta wystąpił w Paryżu napublicznyrn koncercie dnia 3. Marca w sali ratusznej, zwanej S. Jana. Orkiestra opery wielkiej czyli akademii muzycznej, pod kierunkiem Habentka, otworzyła koncert wzorowem wykonaniem wstępu do Wolnego strzelca Webera. Po krótkiej przerwie, zaledwie s.ę Lipiński pokazał, ażeby wykonać swój Concerto militari, rzęsiste Jllaski napełniły salę, jak gdyby dla powitania nieznanego jeszcze publiczności, ale już przez Znawców ocenionego artysty. Po nim wykonał P. Serda śpiew z Mozarta. Z kolei grał Lipiński Rondo romantyczne, P. Bród solo na oboi z tematu pieśni szwajcarskiej, a Panna DarusGras, jedna ze śpiewaczek pierwszych wielkiej .opery, wykonała śpiew ze sztuką i nadzwyczajną łatwością. Ten prawdziwie muzykalny wieczór zakończy! sam Lipiński wykona niem waryjacyj z kawatyny Cyrulika Siwi/skiego. - Jak"'w wykonaniu tych kompozycyj całe bogactwo swojej sztuki zdziwionym słuchaczom pokazywał i jak po mistrzowsku władał swoim instrumentem, dowiodły rego najlepiej okrzyki i oklaski po kaźdem pokazaniu się jego, po-kazdem-zakoncztniu, a nawet wciągu gry samej. - I oklaski te miały swoje wagę i znaczenie, bo pochodziły nie tyle od profanów, ślepo idących za zdaniem poświęconych Sztuce, ile od artystów i znawców, którzy w połowie większej składali publiczność tego wieczora. Zadziwienie ich równało się uwielbieniu, bo-nie jedtiemu się zdawało, że jest niepodobieństwem; aźetry syn Północy, objawiał w sobie talent, który, podług przesądnego nmientania Francuzów! nawet muzykalnych,może byc udziałem tylko Włochów, a w OGÓI\ nosa tylko południowych artystów. I dla te go zdarzyło misie słyszeć, jak niektórzy, unoszącs.ę Bad ,ego grą, w uprzedzeniu swojem, to uczniem Paganiniego, to Włochem go mienili. N ajpiękniejsze wszakże świadectwo talentuL.pmskiego dał Habenek ze swoja or. kiestrą. l e n może najpierwszy w świecie dyrektor orkiestry, rzadko komu czyni te nrzv sługę muzykalną. Dla Lipińskiego zdawało" się, ze z radością ją wypełnia, a ile razy tylko uwagę swoje od kierunku orkiestry mo et oderwać, tylekroć na twarzy jego malowało się wrażenie gry L-pińskiego i odbijało sie u. czuce, które w serce jego przenosił nasz z.om-efc. Trzeba było widzieć, jak cen mistrz sam me zawsze mogąc być Panem siebie to \ minami, to poruszeniem smyczka, przestrzegał 1 napomina! swoich podwładnych, bez wyjątku dobrych artystów, ażeby uważali nie na grę Lipińskiego, ale na noty; trzeba było widziec .eh radość, ile razy pauzy dawały im swobodnie unosić się nad czysto*., ią, mocą i nową dla nich, że tak powiem, wymową ery Ltpmskiego. Wszystkoto, i orkiestrę, i jjj dyrektora, 1 publiczność trzeba było widzieć ażeby sobie wystawić wrażenie, jakie wieczora tego Lipiński sprawiał na kilkuset widzach - Inna rzecz, czy publiczność paryzka ocenia już talent 1 grę Lipińskiego? Mnie się zdaie ie jest niepodobną, ażeby publiczność naryzlca już teraz powtarzała z uniesieniem imię ,VKo Mogłaż, nie mówię, pojąć go, aie tylko poznać, kiedy go lesjcze nie widziała, nie śłyszaia? Bo wea1» S. Jana byli, jak się rzekło, sam. prawie artyści, a na właściwą publiczność nie by o lam nawet miejsca. . Miejmy i na tó wzgląd, że to publiczność nie małego miasta a e ogromnej stolicy; nie świata muzykalnego - ale publiczność Paryża, rozrywana na wszy. euie strony niezliczonem mnóstwem zabaw widowisk i interesów. Tu oszczercy nawet potrzebują tysiąca trąb, chcąc dopiąć swego «l u, tu szarłatami i samochwalcy mają wielo do roboty, aby rozgłosić swoje imię, a o ileż trudno jest-miłośnikom sztuki, zjednać powszechną sławę dfa talentu skromnego, brzydzącego SI ę intrygami, a-rzeczywiście niebezpiecznego dla tylu innych imion, dla tylu innych interesów. Nim Paganini do Paryża przyjechał ileźto płatni przyjaciele jego nie używali środków, ażeby obeznać z nim\>ublicznosc paryzką! I czy rozumiecie, że pisali o jego talencie, o rzeczywistej jego zasłudze muzykalne)? Bynajmniej. Oto rozpisywali bijograiye jego,' w których dziwne rzeczy o nim głosili: To żonę zabił, to zjadł serce dział i tam na jednej strunie miał się nauczyć wydobywania tonów piekielnych. To wszystko tak zaostrzyło ciekawość Paryżanów , że kiedy mu Włosi w swoim teatrze pozwolili wystąpić, pierwsze damy i pierwsi panowie cisnęli się, ażeby widzieć, nie artystę znakomitego, ale człowieka, którego zbrodnie miały zrobić artystą, Każdy ma swój sposób działania. Lipiński na szczęście nie mógł i nie chciałby używać takich środków. Innym, tak szlachetnym, jak gra jego sposobem, dąży do swego celu. I już go dopjął, lubo jeszcze publiczność paryzka nie powtarza jego-imienia. Bo kiedy pewnie znawcy do dziś dnia w zdaniach o Paganinim są podzieleni, tymczasem już dzisiaj pomiędzy artystami paryzkimi względem Lipińskiego jedno tylko panuje zdanie, - Są jeszcze okoliczności, które wstrzymały szybkie rozejście się w tutejszym świecie zasłużonej Lipińskiego sławy. Nie będę o nich wspominał; nadmienię tylko, że podobni grajkowie, jak P,....... i inni amatoro wie, szarlataństwem i miernością, utrudzają w publiczności paryzkiej wiarę w wielki talent Polaka. - Kilka dzienników oddało, ale tylko w ogólnych wyrazach, zasłużone grze Lipińskiego pochwały. Szczegółowego rozbioru i ocenienia koncertu jego, do dziś dnia (28« Marca) żaden jeszcze dziennik nie umieścił. - Ma on grać powtórnie» w wielkim teatrze Odtonie. - Z innego znowu dowiadujemy się źródła, ie Pan Lipińa-i dn. a6. Marca grał koncert dla Pani Albertazzi, śpiewaczki włoskiej, 1 był od publiczności bardzo zaszczytnie przyjęty; drugi zaś koncert dla siebie ma dać dnia J5. Kwietnia, (Rozm. Lw.) OBWIESZCZENIE URZĘD OWE. Wieś Węgry I, Części w Powiecie Odalanowskim położona, do pozostałości Waleryana Węgierskiego należąca, od Sw. Jana 1&36., do tegoż dnia 1839. wydzierżawiona, być ma i do tego termin na d z i e ń 3 1. M aj ar. b. przed Ur. Goetze Assessoren! o godzinie ni przedpołudniem w Izbie naszej instrukcyjnej wyznaczony został, na który się ochotę dzierżawienia mający niniejszein zapozywają. Kaucya 150 Tal. wynosząca w gotowych picniędzach lub Poznańskich listach zastawnych, złożoną być musi i warunki dzierżawienia w Registraturze naszej przejrzane być mogą. Poznań, dnia 16. Kwietnia 183&. Królewski Główny Sąd Ziemiański. Wydział I I . ''Dzierżawa dóbr. Dobra Słąskowo wraz z folwarkiem Dembino w Powiecie Krobskim, dwie mile od Rawicza położone, J W. Hrabiemu Edwardowi Raczyńskiemu należące, mają być od S(. Jana I. b. na trzy lata z wolnej ręki wypuszczone. Warunki mogą ochotę do dzierżawienia mający u podp:sanego pełnomocnika przejrzeć. Mechlin pod Szremem, d. ir. Kwietnia 1836. Jerzy Busse. , . mUlmUlm mmUl m mmm mm l11Jg Zegarki cylindrowe kieszonkowe w naj II{ nowszym kształcie, stołowe alabastrowe, ff platerowane, bronzowe i wszelkie inne 31 przedmioty tego rodzaju na ostatnim III lipskim jarmarku zakupione, za naju- W rniarkowańsze ceny ofiaruje III Leon Masłowski. 1£ Wyciąg z Berlińskiego kursu papierów 1 pieniędzy. Dnia 28. Kwietnia 1836, Papiera- Gotowimi I zna. Obligi długu państwa . . Obhgi bankowe az do włącznie lit. H Zachodnio- Piuskie listy zastawne Listy zastawne W, Xi<;stwa Poznańskiego. Wschodnio- Pruskie Szląskie Ceny zboża w Berlinie. Dnia 25. Kwietnia 1836. Ładem: Tal. igI. fen. Tal. igri fen. Pszenica 1 Zyto . - Jęczmień wielki - 27 6 Jęczmień mały Owies 23 9 22 6 Groch Woda: Tal. śgr. fen. Tal. egr. fen. Pszenica (biała) 125 6 1 I s2 6 Zyto 1 2 6 Jęczmień wielki 1 Jęczmień mały .Owies 25 21 it Kcpa słomy 515 5 " Cemar-siana > a )];0 -. 20 .#.