GAZE Wielkiego fi Z N A N S K I E G O. TA Xi e s twa Nakładem Drukarni Nadwornej W. Bektra i Spółki. - Redaktor: A. Wannowski. . *)1( 185.- W Srodę dnia 10. Sierpnia 1836. Wiadolllości zagraniczne. Królestwo j Po jsftie. Z Warszawy, dnia 4 Sierpnia. Onegdaj u JO. Xieztwa Jcbmość Warszawskich w pałacu Łazienkowskim b) ł świeiny wieczór' tańcujący, na którym znajdował się obecny w tutejszej stolicy J W. Minister wojny Cesarstwa Rossyjskiego General Adjutant Ge« nerał jazdy Hrabia Czerniszew , tudzież w zna cznej liczbie znakomite osoby płci obojej. Przed wieczerzą spalono nad kanałem ognie sztuczne. Pożyczka 150 milionów zlotp, przez Rząd Królestwa Polskiego, z P P. S. A. V renktl i J ó zef Epstejn zakontraktowana, została już całkowicie do Kass rządowych wniesioną, i cała ta czynność zupełnie jest ukończoną; wszystkie więc przepowiednie, przeciwne temu interesowi nie ziściły się, i ten interes z chlubą dla' kredytu krajowego 1 domów które go przedsie. wzięły, został ukończonym.' Z d n ia 5. b i e r p n i a. Minister Wojny Cesarstwa Rossyjskiego, Generał-Adjutant Hrabia Czerniszew, onegdaj zwiedziwszy twierdzę Nowo Georgiewską. (Modlin), wyjechał do Petersburga, Wieczór dany dnia a. b. rn. przez J O O. Xieztwo J chmość Warszawskie w pałacu Ła zienkowskim, był nader świetny; lasek, pobrzeźa kanału, piękny taras, gzymsy całego pałacu, jaśniały mnóstwem lamp i kagańców. Około lotej godziny, zebrani licznie goicie, przenieśli 6ię na zaproszenie Xiqznej J ejmości z okrągłego salonu do białej sali balowej. Rozpoczęto tańce pięknym walcem Slrausa, a następnie tr-.valy takowe do północy, poczem całe towarzystwo udało się do górnych apartamen tów, dla przypatrywania się fajerwerkom, których kilkanaście wś:ód zachmurzonego i zasępionego nieba, tern lepiej i ozdobniej się wydało. Ognie tak zwane gregoa puszczane na sainejże powierzchni kanału, niemniej tysiące rac w powietrze jednocześnie wyrzuconych, zajmowały obecnych. Wieczerza zastawiona w kilku salonach, przerwała na czas niejaki zabawę, po niej tańce wznowiono aż do rana. Ważna sprawa z restytucyi Hrabiów Wielopolskich przeciwko Prokuratoryi Generalnej, Margrabi Myszkowskiemu, tudzież nabywcom dóbr składających niegdyś ordynacyą Myszkowską, wprowadzoną została w Wydziale 1. S $du Najwyższego od dnia 21. Lipca do 2- Sierpnia r. b. Zakładających restytucyą bronił: Jan Kanty Wołowski Mecenas, a wspierał go imieniem rodzeństwa Alexandra Hrabi Wielopolskiego, Lewicki Mecenas; w obronie powołanych do restytucyi stron stawali: Supiński, Obrońca Prokuratoryi, ludzie*. Mecenasi: wski; dnia 3 b. m. Sąd Najwyższy ogłosił wy» rok, resiytucyą Hrabiów Wielopolskich przeciw wyrokowi [< goź Sądu z dnia 26. Czerwca r, z, wyniesioną, za bezzasadną uznający. f t a II c y u. Z Paryża, dnia 31. Lipca, Odpowiedzialny wydawca gazety N a t i on a l , Pan Pereat, dla artykułu, który Sąd przysięgłych jako apologią Ahbauiiowego zamachu na życie Króla uznał, skazany został r.a trzechmie-sięezne więzienie i roog Irankow kary. Gazeta F r a n c y a , kióra Itn artykuł przedrukowała, ukaraną zostata na wydawcy, P an u de S1. Maurice, dwochmiesięcznern wię zieniein i 1000 frank, W J o u r n a l d e P a r i s czytamy: » Z C 0runy dnia 24. m b piszą, źe Gornez, który d. 18. wszedł do San Jago, miasto to nazajutrz opuści', ponieważ ze wszech stron byl otoczony 1 od mieszkańców bardzo źle przyjęty. Wojsko jego znajdowało się w bardzo złym etanie." - Journal des Debats czyni następującą uwagę: "'Wkroczenie Generała Gornez do San Jago di Compostella potwierdzają dzisiaj urzędowe doniesienia. Donoszą, iź, d. 19. znowu 10 miasto opuścił, i przez Minho odwrót uskutecznił. Zdaje się iż Gomcz, aby wkroczyć do Kastylii, nie potrzebował na południe okrążać, lecz prosto udał się na Lugo. Dnia 15 zbliżywszy się do lego miasta, w obliczu onegoź przeprawił się przez rzekę Alinho, i uszedłszy jeszcze milę na drodze ku San Jago przenocował, gdzie ein. ig. wszedł bez przeszkody, uprzedziwszy Generałów Kró lowej o 24 godzin. General-Kapitan Galicyi Laire, przybył do Lugo dn. 16., gilzie także wieczorem zlączyia się z nim dywizya Generała Espartero . Dnia 17. Generał Esjiartero udał się do San Jago ścigając (»orneza, a Jjatre ku Orense, aby, Jak się wyraża rapport Generała Espartero datowany z Lugo dnia J7go, obsadzić mosty na Minho, w przypadku, gdyby Karoliści z San Jago chcieli uderzyć na Orense. Zdaje się, że Goinez zwrotem swoim ku San J ago chciał znowu Generałów Królowej uwieść, aby dojść do Orense. Orense było właściwym jego wyprawy cełem, ponieważ to miasto leży w górach, gdzie się Karol,ści dłużej trzymać mogą. Expedycya ta jest znowu smutnym przekładem, ie jakkolwiek słaby oddziel wojska do 50 mil drogi ujść, kilka prowincyi hiszpańskich zwiedzić, miasta zabierać, kontrybucye nakładać i władze wypędzać może, i że ani leź władze, ani Generałowie milicyi, ani nakoniec mieezkańcy sarni nie zdołają, oprzeć się ich poiho dowi, albo lei. nie śmieją. I owszem ludność wszędzie ich dobrze przyjmuje, dostarcza £ywności, tak dalece, źe ta wyprawa Generała Gomeza uorganizowala już powstanie w Galicyi i Asturyi.« A n g l i a. Z L o n d y n u, dnia 29. Lipca. Wyporządzają tu pałac Marlboioughouse, który przez wyniesienie Xiecia Leopolda na Króla Belgijczykow przypadł do korony angielskiej, a przez Parlament przeznaczony zo«. stał na mieszkanie wdów po Królach angielski c h. l i m e s pisze, iż niderlandzki Minister osad, General von den JJcsch, przybywa do tutejszej stolicy, celem układania eię z rządem naszym wzsjędi-m t<3 pobieranego na wyspie J ava od towarów angielskich. H i s z p a n i a, Z Madrytu, dnia 20. Lipca. (Gaz. francuskie.) - G e m r gromada się rozpierzehła, lecą niestety w Jiczbie tych ludzi spostrzegłem także z żalem kilku gwardzisteiw r) 3roelowych w mundurach 1 z bronią w ręku. Czteiech z nich aresztowano, przecież ich zaraz po wyjawieniu nazwiska i mieszkania na wolność puszczono. Tern baniziej ubolewać trzeba, źe gwardziści narodowi do podeibnych scen wpływają, gdy się z zeznań icb okazuj e, ie tnieli na ip rozkaz urzędowy. Okoliczność ta jest ważna, zważywszy, źe zwolenn cy pretendenta zajęci są w tej chwili rozdwajaniem · 1 beralisiów. Nie jest bynajmniej moim zamiarem sprzeciwiać się dozwolonym zabawom, lecz jestem nieprzyjae it Ie rn wszystkich demonstiacyi, Ijoreby spokeijność publiczną zakłócić mogły. Racz Pan zawiadomić o tych uwagach rozmaite korpusy gwardyi narodowej. Zaufanie wzniecone przez umiarkowanie Obiorców po prowincyacb, znacznie zmniejszone zostało przez smutne wiadomości z Galicyi, Pewną teraz jest rzeczą, źe am Espartero , ani Latre nie mogli wstrzymać pochodu Karo« listów pod Gomezeui do Galicyi, i ie wpływ duchowieństwa i skupione w tej prowincyf bogactwa nie jmierne zasoby dla tychże zapewniała. Po iczae gdy Cordova w Wittoryi chory i nic nie przedsiębierze, zdaje się, ze Karoliści czynność swoją podwajają. N ie sam totylko Gomez zagraża większem rozlaniem się powstama; Karoliści, którzy do prowincyi Soryi wkmizyli, idą ku Kastylii, a w niższej Aragonii także panuje niebezpieczeństwo, źe odja' d infanta D on Francisco de Paula do Walencyi odłożono. Miasto to ciągle bywa prze» nieprzyjaciela niepokojone, i dla te"'o teraz bardziej niż kiedyźkolwiek spodziewają sie, wzmocnienia legionu zagranicznego, przy obiecanego pr' ez rząd francuzki. Gazeta nadworna z dnia 18. zawiera datowany dnia 15. rapport Generał- Kapitana Walencyi do Generała Gastellona, w którym tenże donosi, źe Cabrera zaniechał oblężenia Gandeesy, i źe Generał Breion z znacznym oddziałem wojska miasto to obsadził. S z iv e c y A . Z S z t o k h o l m u, dnia 12. Lipca. Gaze ta D a g I i g t A I le li a n d a donosi o pogłosce, iż Hrabia Wettersied wziął z sobą depesze do Krolow angielskiego i francuzkiego , i źe do wiosny roku przyszłego bawić ma za granicą. Dl ej « m c y. Z Augsburga, dnia 1. Sierpnia. G a z e t a P o w s z e c h n a zawiera następujące rozumowanie z Odessy % dnia 16. Lipca: Gdy francuzkim i angielskim dziennikom «prawa polska już nie mogła dostarczyć obfitej osnowy, poszukały one dla Rossyi nad Kaukazem mocnego nieprzyjaciela. W Paryżu i Londynie ułożono dla Czerkasów wojenny program i z wielkim hałasem po wszystkich gazetach rozgłoszono. Nawet w M o n i t o r z e francuzkim znalazł on miejsce. Podług tych wiadomości, w górach kaukazkich Rossy? od roku zaciętą prowadzi wojnę. Prawda, Ze nam żadnych szczegółów o tej wojnie nie podają." Dowódzcy, pola bitwy, wielkość wojsk z obu stron walczących, wszystko to nie znane. To tylko wiadomo, źe jazda czerkieska tria przewyższać kawali ryą rossyjską. Okoliczność ta nie zadziwi nikogo, kto zna lokal ność, a jednak stąd wszyscy niemal dziennikarze wnioskują, źe Czerkaei już nawet brzegi Donu opanowali. Za kilka dni pocztowych zapewne już swe nowiny datować będą nie z Kensch , ani z Odessy, lecz z Wołynia, źe juz przez Dniepr przeszli, Bugowi zagrażają i wkrótce narodowość polską podyktują. Podobne baśnie na grubszą tylko niewiadorność uwieść zdolne; albowiem nie tajno jest świadomy<<» IAiiczy, źe pokolenia czerkieskie, Łes gow i Kumykow w odwiecznych lasach i wąwozach Kaukazu, nie mogły być pokonane, jeżeli liossya nie chciała ich do szczętu wytępić, zwłaszcza, że miała zamiar przyjętym raz systernatem cy wilizacyi skłonić owe ludy z czasem do uległości i cywilizacyi. Rząd zatem broni) tylko podlegle sobie pokolenia przeciwko ich łupiezkun pobratymcom, popierając wojnę o tyle tylko, o ile konieczność i organizacja podległych pokoleń wymagały, Tak więc dzikie te hordy coraz ściślej w górach ściśnione, w tej chwili zapewne wkrótce poddać się muszą. Z ląd nawet, źe te pokolenia w sobie rozdwojone z największą przeciw sobie walczą zapalczy wością, każdemu etan rzeczy widocznie stawia się przed oczy, Z tego więc względu nie rnoźe być nawet mowy o niebezpieczeństwie dla Rossyi, Gdyby Czerkiesowie byli istotnie tak potężni, byliby niechybnie moc swoje okazali w czasie wojny tureckiej, kiedy Turcy jeszcze Ana p ę posiadali, przybywając swym spółwiercom na pomoc; gdy tymczasem nje utrudzą]! nawet kornmunikacyi arnvi rossyjskiej, która się aź do Erzerum z orężem w ręku przedarła. Taż sama gazeta zawiera obszerny artykuł z L yo n u, zastanawiający się nad teraźniejezem wychowaniem młodzieży we Francyi. Widoczną jest teraz, mówi autor, chęć rządu francuzkiego , uzasadnienia wychowania publicznego na dqchu religijności. Towarzystwa republikańskie, zaburzenia w Paryżu i Lyonie, związki odkryte pomiędzy wojskowymi, zaciąganie się do wypraw awanturniczych, zamach Fieschiego i Alibauda, wszystko to przekonywa coraz bardziej, źe wychowanie młodzieży nie jest dotąd oparte na zasadach porządku i bogobojności, źe gwałtowna zachodzi- potrzeba wpojenia w nią wyższych, świętszych zasad, aniżeli są te, któremi ją dotąd oświecano; ie zbiór różnych wiadomości nie da się nazwać prawdziwą edukacya, jeźli serce próżnejn pozostanie. W tymlo celu zażądał rząd pomocy od duchowieństwa. Wprowadzono na nowo wystawne processye; 2mar)y X. Che yerus mianowany da w niej już Kar* dynalem; wyznaczono znaczne summy na rei paracyą kościołów, nakazano różne publiczne dziękczynne nabożeństwa i tu i owdzie daje się już spostrzegać wzrastająca przewaga duchowieństwa. Może to, co tu mówimy, dziwneia się zdawać będzie. Wszelako tak jest. O ile przed rokiem, przeu aga duchowieństwa zdawała się być niepodobną, o tyle jest dziś niezaprzeczoną, Żyjemy w czasach w których wypadki nie liczą się na Jata, ale na dni. Co za różnica bieżącego miesiąca Lipca od np. Lutego r. b. Dziś 6 miesięcy, toczyła się jeszcze sprawa Ministeryum w ręku dokirynerow; w Izbie Bpory o 5cioprocentowej rencie; polityka zewnętrzna nieufna. Ktoby był myślał, ie Xią. żęta francuzcy zwiedzą Prussy i Ausiryą? ie P. Tbiers objąwszy ster ministeryum, zostawi Hiszpanią własnemu jej losowi; ie oppozycya w Izbie, stronnictwo republikańskie w narodzie, cios śmienelny odbiorą; ie Francj a po upływie 6 miesięcy będzie pojednaną z całą Europą i z samą sobą? Kto wie, co nasiępne przyniesie półrocze? A u s t 2 Y a. Z W i e d n i a, dnia 22. Lipca. Król Jmć N eapohtański wyjechał do Gorycyi, (Graetz) zkąd dziś ma wrócić do tutejszej stoliey. Słychać, iź tylko Xię Lukki iXieSalerno udadzą się do Paryża, a Kroi Jmć Neapolitański miał zaniechać tej podroiy. Karol X. nie zaniechał zamysłu mieszkaIlia w pałacu Coronmi w Gorycyi, i tylko gra«ująca tam cholera wstrzymała na niejaki czas ueku tecznienie tego zamysłu. Karol X. bawi tymczasem w majętności należącej do Xiecia Blacas, przy granicy czeskiej, niedaleko Kirchberg; właściciH zaś udał się do drugiej majętności swojej Eilaa. Zagrab ska aa zeta poli ty cz na z d. 12. b. m. zawiera o wypadkach w Bośnii następujące dalsze wiadomości, z pewnego pochodząee iródła: "Turcy w potyczce Un. 2. b. m. Stracili 500 ludzi w zabnytb i rannych. Pomiędzy pierwszymi znajdowali się Kechinbeg KuUenovich z Klissveichu i Hassanbeg Rueianbegovich z Bicliachu, zaś pomiędzy ostatnirni Muhamed Rustanbegovich, który niebezpiecznie ran;ony był w głowę. Strata naezych wynosi 23 zabitych i 114 po części lekko rannych, a za osobliwie szczęśliwy przypadek nadmienić to należy, ii ani jednego oficera nie było między wzwyż wzmiankowanymi, chociai waleczni ci mężowie lub przewodniczyli atakującym, lub w pierwszych walczyli szeregach. Już dnia 3. część Bośnianów rozpierzchła się i spodziewać się należy, ie i reszta pójdzie z a tym przykładem. Dnia tegoż Generał-Major Baron Waidstatten oświadczył Kapitanowi Bihackiernu na piśmie, ie iyczy sobie zawrzeć z nim pokój pod warunkiem oddalenia wszystJcich obcych Turków z Bichachu, w przecie wnym zaś razie na Bichach uderzy. Ponieważ nic na to nie odpowiedziano, więc dn. 4. batalion Likańców, batalion Oitochańców, 4 dzjała i 12 racowych moździerzy posłano wzdłuż linii kordonowej do Zawalie i wojsko to w bardzo widocznem rozstawiono miejscu. Po takiej demonstracyi nadsjedł Jist Kapitana, w którym zapewniał, że 2 powodu odniesionej w potyczce rany'" sam przybyć nie może, wszelako ludzi uczciwych pośle jako pełnomocników; lecz mu odpowiedziano, ie z nim tylno, jako istotnym dowódzcą tfihachu układy zawierane będą. Po południu o godzinie 5. przybył Kapitan i zawaito układ pisemny względem utrzymania pokoju tudzież spokojnośti na granicy, który Bośnianie , teraźniejszem i prztszłorocznem przestraszeni ukaraniem, rnoźe czas niejaki zachowywać będą. - Dnia 6. po wyjściu obcych Turków z Bihacbu i nasze WOJSKO cofnęło się ku kordonowi, a potem do domów je rozpuszczono." Z dnia 26. Lipca. N a tegorocznym jarmarku wielkanocnym w Lipsku handel książkowy był dosyć znaczny, a przez koncentracyą interesów w nowo wy. budowanym domu giełdowym bardzo ułatwiony. Zagranicznych kupców było 273 (daleko więcej nri w latach poprzednich). Między innymi z austryackiej monarchii było ich 17; z Rossyi i Polski 4; z Francyi 3; z Niderlandów 1; z Wołoszczyzny 1; z Danii I; ze Szwajcaryi 1; z Anglii 1; z Ameryki I; z Prus 105. Rozchód książek z Lipska cenią w przecięciu na 30,000 cent., a 1 cetnar na 145 talarów netto, Z książek niesprzedanych wraca do Lipska około 8000 cent. Roczna sprzedaż książek wynosi do 3,200,000 talarów, 3 sprzedaż ogólna w miastach niemieckich do j I miliona. Książki naukowej treści mają nie wielki, ale stały pokup; książki 1 < karskie najbardziej «akupowano do Austryi i Rossyi. Tegoroczny katalog wykazuje 3,941 keiążek i map 93, a zapowiada dzieł pod prasą będących 47g. Z tych jest 496 belletrycznych, 171 romansów i 50 dramatów; teologicznych 351, filologicznych 311, historycznych 562. L J J J 1 __I__1I__1I11__ _IIIIIIIIlJIlIl1l1_I1MI11MIII lJI Ceny zboża wBerlinie. Dniaa. Sierpnia 183°Lądem: Tal. «gr. fen. Tal. źgr. f«n. Pszenica 1 Zyto 1 1 3 26 3 Jęczmień wielki - 26 3 Jęczmień mały - Owies 21 11 31 3 Groch 1 xi 11 Wo da: Tal. śgr. fen. Tal. śgr. fen. Pszenica (biała) 1 21 6 1 I 18 9 Zyto 1 1 3 1 Jęczmień wielki Jęczmień mały Owies 22 6 21 3 Groch Kopa słomy 5 * J o Cetnar siana x 5 1 17