GAZETA Wielkiego ( /K fffj X u u ił 3 II J] iło'II A » EA'AJ[e\s twaęli( ZNANSKIEGOi----e*-i Redaktor: JI. Wanncwiki. Nekładem Drukarni Nadwornej W. De.ke.ra i Spółki. J\ś2bO. - W Sobotę dnia 5. Listopada 1836. Wiadoll1ości zagranIczne. R o s s y a. Z Petersburga, d. 12. (24) Października. W P s z c z o l e pół n o c n e j czytamy: "N akoniec wierni poddani mieszkańcy Petersburga uszczęśliwieni zostali oglądaniem najulubieńszego Swego Monarchy, o zdrowie którego z rzewriem uczuciem dziecinnej miłości, zasyłali gorące modły do Wszechmocnego Zachowawcy Tronów i Władzcdw. N. Cesarz J mć przybył do Petersburga z Carskiego Sioła wczora, we Środę 7. Października i znajdował się na zmianie waify, pośród wiernych l walecznych swych żołnierzy którzy przyjęli N. Pana hucznem serdecznem wyrażeniem miłości i uniesienia. Wieczorem Cesarz u-> świetnił swą obecnością ruskie widowisko, na teatrze Alexandry, napełnionym liczną publicznością, pragnącą ujrzeć T e g o, ku któremu wznosiły się Życzenia, uczucia i błogosławieństwa całej Rossyi, drżącej z obawy o zdrowie swego Ojca i Dobroczyńcy. N. Cesarz z Cesarzową i Następcą Tronu raczył przybyć już po zaczęciu pierwszej sztuki: »Zona kawalerzysty." Orzy i serca wszystkich zwróciły się ku Cesarskiej loży i szukały Monarchy, który, podług zwyczaju, siedział za Cesarzową Jrncią. Wezyscy pałali żądzą, wylania przed Nim twych uczuć radości i przywiązania, lecz nie śmieli przerwać cichości U szanowania. Zdarzyło się, iż, przy końcu sztuki, jeden z akto> rów, grający starego inwalida, zaśpiewał aryą» w której życzył zdrowia Ruskiemu Carowi, W tej to chwili cała publiczność, jakby iskra, elektryczną wstrząśmona, hucznemi oklaska» roi i okrzyki wyraziła hamowane dotąd w sercach uniesienie. Wszyscy 51 miejsc swoich powstali, wszyscy pałające entuzyazmem oczy zwrócili na swego Cara, powroconego naszej miłości, ustalonego w zdrowiu łaską N ajwyższego. Cesarz J mć raczył postąpić ku balustradzie loży i ukłonem podziękować publiczności. Reszta wyższa jest nad wszelkie opisy. " Na przestawienie Najśw. Synodu, w dniu i 7. ""Wrztśnta, N. Cesarz J mć rarzył przychylić się do prośby Jarosławskiego Arcybiskupa Abrahama, o uwolnienie j< go od te) godności , z pensyą 3,600 rubli. F r a n c y a. Z P a ry ż a, dnia 24. Października. U stawienie obelisku ma jutro z pewnością rastąpić, i Król w towarzystwie Króla Belgijczyków będzie się na tej ceremonii znajdował, W obecne) chwili wielkie mnóstwo ludu zgromadziło się na placu Zgody i wysłano tamże kilka oddzialwty wojska, które się ma znaj do'wać na próbie, jaką tam przedsie,wezmą. Dziś zrana rozsiano pogłoskę, że obelisk w kilku dziło. Całkowita summa, wydana dotąd na obelisk, wynosi 5 milionów franków. - Dop i s o godzinie 41. W tej chwili dowiadujemy się, źe na placu Zgody w czasie probowa tiia machiny, przeznaczonej do podźwignienia obelisku , nieszczęście się wydarzyło. Ro b 0tnicy zaczęli właśnie lewar podnosić, gdy lina pękła, a narzędzie to upadło i robotników przywaliło. J eden z nich miał być na miejscu zabity, a sześciu innych mniej więcej raniono. Głoszą, źe robotnik jeden naumyślnie linę przeciął,- tyle jednak pewna, źe jednego robotnika uwięziono. Z dnia 35. Października, Dziś, jako w dniu przeznaczonym na ustawienie obelisku luxorekiego, niezmierne tłumy ludu cisnęły się na plac Zgody i w przyległe ulice, 'j'aras luileryjski, most Ludwika XIV"., wnijście do pol elizejskich i plac przed mieszkaniem Ministra handlu okryte były ciekawymi widzami. O godzinie 12tej ukazał się Król z całą swoją .rodziną na balkonie W mieszkaniu Ministra handlu i tam takie znajdowali się wszyscy członkowie ciała dyplomatycznego. W czasie przybycia Króla już ruszono obelisk, który się na trzy stopy od ziemi był podniósł. O godzinie J i dano znak do rozpoczęcia dzieła i 500 arlylerzystów rozpoczęło obroty. Cała czynność szybkim odbywała się krokiem i skończyła się o kwadrans na czwartą. W chwili, gdy obelisk Z niezmiernym łoskoiem na swej podstawie stanął, zakrzyknięto ze wszystkich stron: Niech żyje Lrbas! (Tak się nazywa inźenier, który obelisk ten z Luxoru jprowadzil i teraz go ustawił.) 4 n g l i a. Z L o n d y n u, dnia 35. Października, Podług pisma z Konstantynopola z dnia 34. Września Lord Ponsonby niezadługo stamtąd do Anglii wyjedzie, a Pan Churchill zapewne całkiem miasto to opuści. Wczoraj krążyła pogłoska, źe rząd angielski zamyśla znaczną silę zbrojną do Lizbony wy. prawić. Ale trudno wynaleźć przyczynę takowej pogłoski. Mamy teraz sześć okrętów liniowych na T agu, a na tych znajduje się więcej żołnierzy morskich niż zwykle. Siła takowa jest dostateczna do spełnienia woli Ministrów N. Pana, a ta li tylko do tego zmierza, aby w razie potrzeby poddanych angielskich i ich własność zabezpieczyć i zarazem na żądanie pomocy Królowej portugalskiej wraz z całym dworem udzielić. Czytamy w T i m e s: Listy z Lizbony niemal wyłącznie tylko wspominają o panującym w tej stolicy postrachu i o wyjeździe osóbz povedu obecnych okoliczno'ci. Szlachfa 1 naj znakomitsi obywatele opuścili miasto i udali się do ewych majętności; wtedy zaś dopiero powrócić zamyślają, gdy się rzeczy nieco bardziej ustalą. Każdego szlachcica, idącego przez ulicę, znieważano podług tych listów» Całe wojsko regularne wyruszyło nad granicę dla uważania poruszeń Gomeza, który mu niezawodnie takiego figla wypłata jak Esparterze . H i s z p a n i a. Karolistowski Korespondent Gazety T i m e s donosi z Durangi pod d. 15. Października, źe D on Carlos dnia poprzedniego odbył wielką radę wojenną, trwającą przeszło cztery go. dżiny. Villareal miał na niej wnieść bardzo śmiały plan, w skutek którego Don Carlos ma stanąć na czele wojska i wyruszyć do Madrytu, Erro i Hrabia Eguja, jako starsi i doświadczeńsi od Villareala, mieli plan ten ganić, i dta tego niewiadomy wypadek (ej rady» Korespondent gazety T i m e s, twierdzący, źe przed końcem tego miesiąca nie rozpoczną żadnego ważnego działania, sądzi zarazem, źe Karoliści mogliby śmiało pójść do-Madrytu, gdyby tylko 1000 koni więcej mieli. p o r t u g a l i OUt Według artykułów korespond. D z i e n n i - ków angielskich z Lizbony z dn. 15. Października cała uwaga publiczności zwrócona była na poruszenia Karolistów w południowej Hiszpanii i śmiałe przedsięwzięcia Szefa gueryjarów Remeechidy w Królestwie Algaibii, N a tego ostatniego uderzył oddział wojska liniowego dn. 9. Października pod Zambugeirą, gdzie z powodu silnego oporu do krwawej przyszło walki. Wojsko liniowe utraciło kilkunastu ludzi w zabitych, a między tymi i dowodzącego nićm Kap. tana; Karoliści zaś utracili 25 ludzi w zabitych, rannych i jeńcach, jako też ośm obładowanych mułów. Czterem ujętym powstańcom ofiarowano życie i wolność, jeżeli miejsce schronienia swego naczelnika wydadzą; ale gdy tego uczynić nie chcieli l oświadczyli, źe śmierć ich zmniejszy tylko o 4ch ludzi hufiec walczący w obronie świętej sprawy religijnej, na którą przysięgli, rozstrzelano ich natychmiast. Hufiec ten gue rylasów tak dalece się powiększył, źe rząd bardzo sprężystych przeciw niemu będzie się musiał chwycić środków. Dnia 9. Października wyruszył z Lizbony diugi pułk kopijników dla połączenia się z będącem juź w AIgarbii wojskiem, a drugi batalion strzelców miał się tamże z Porto statkiem parowym puścić; cała ta siła zbrojna zostawać będzie poci rozkazami Barona Bomfina, Pan Jose Sa da JJ andeira, brat Ministra skarbu, wyjechał był tugalskiego legionu posłkowego w Hiszpanii do Zamtiry, ahy tenże jak najbliżej granicy portugalskiej stanął, a lity pułk piechoty wyruszA z Vizen do Braganzy, żeby na każde zawołanie być w gotowości. Dowództwo nad legionem posiłkowym, złożone przez Barona Valie z powodu choroby, powierzono Baronowi das Antas, dotychczasowemu dowódzcy pierwszej dywizyi tegoż legionu. Kłopot rządu ta jeszcze zwiększyła okoliczność, że odebrane z Genuy wiadomości donoszą o zatnierzonern przez Don Miguela wylądowaniu w Portugalii na czele 300 ludzi, między którymi ma być wielu Włochów tym końcem jedynie pod chorągiew jego zaciągniętych. Głoszono także, że dla przeprawienia wojska tego najęto trzy okręty, dwa pod banderą sardyńską, a jeden pod amerykańską. Dwa okręty wojenne, korwetę" Don Joao I." i "Kuter Skorpion" uzbrojono na T agu i chciano je za kilka dni na morze wyprawić, ahy na poruszenia Miguelistów baczne zwracały oko, - Gwardya narodowa lizbońska miała się dnia 9. Października zgromadzić w Campo d'Ourique i wykonać przysięgę na konstytucyąj niepogoda przeszkodziła ternu, mimo to jednak wykonano w pojedynczych dzielnicach przysięgę i miasto rzęsisto oświecono. - Rząd ustanowił na nowo dwie ważne Kornrnissye, z których jedna, pod nazwiskiem Kommissyi generalnej dochodów państwa, ma się zająć uporządkowaniem skarbu i zaprowadzeniem oszczędzeń, a druga uregulować interessa pocztowe. - Podpulko wnik Bareiros, dotychczasowy Kommiesarz portugalski w głównej kwaterze północnej arrnii hiszpańskiej, powrócił do Lizbony i twierdzi, źe wojeko to z powodu braku zdatnych oficerów w opłakanym jest stanie. - W chwili odejścia tych wiadomości znajdowały się w porcie lizbońskim cztery okręty liniowe angielskie i jedna fregata- Stacyi francuzkiej tamże jeszcze nie wzmocniono. Rozll1aite wiadoll1ości. W Lipsku w księgarni Breitknpfa i Kania w. jdzie trzeci oddział biblijoteki kieszonkowej Jilassyków polskich; staraniem'wydawcy J. N. Babrowicza. Oddział teri zawiera pisma wierszem i prozą Józefa Szymanowskiego, poezyje Kajetana Węgierskiego, sielanki ł inne pisma 'Jana Gawińskiego, Szymona Szymonówicza, poezyje Elżbiety Drużbackiej, dziś bardzorzadkie, a po większej części małoznane dzielą Pr. D. Kniaźnina, Do tego dołączają się portrety autorów i icb bij o g rafij e, N a posiedzeniu angielskiego towarzystwa uczonych w Bristolu, zajęły nadzwyczajnie u> wagę wszystkich, postrzelenia Pana Cross w wydziale jeologii i jeografii. U czony ten oznajmił, iż od dawna zajęty sposobem uzyA Skania ruchu elektrycznego, ile możności długo trwającego, nieprzerwanego i niezmniejszającego się, wymyślił nareszcie aparat, który temu zamiarowi jak najzupełniej przez cały rok odpowiedział; siłą zaś ruch wydającą jest w aparacie li tylko czysta woda. Wniósł on z tego, że gdy natura wiele przez nas uważanych działań odbywa sposobami (procesami) powolnemi, czyli dłupo trwającemi, a przeto moglibyśmy tworzyć substancyje podobne tym, których ona do swoich utworów używa. Zwrócił on swoją uwagę na jedne z jaskiń w pagórkach Quantock, w której znalazł inkrustacyję seleniiu wapnistego w kamieniu wapiennym (selenit wapnisty skorupą kamienia wapiennego obwleczony), arragonit zaś w pokładach gliny, ktoreto utwory powstały widocznie b wody przesączającej się przez zasklep kamienny jaskini. Wziął on nieco tej wody z sobą do domu i poddał ją działaniu swego aparatu colty; przez dziewięć dni oczekiwał trwożliwie wypadku, ale gdy się nic nie pokazało, miał już zaniechać doświadczenia, ai oto dziesiątego dnia ujrzał z największą rado. ścią tworzący się kruszec podobny zupełnie do" tego, który natura w jaskini utworzyła. Robił tedy dalsze doświadczenia, z których doszedł, że światło jest na zawadzie tworzeniu się kryształów, i że w krótszym czasie i z słabszą elektrycznością można je w ciemości uzyskać. I tak potworzył on różne kryształy z kruszców metalicznych, a najświetniejszym: jego doświadczeń wypadkiem, było utworzenie kwarcu z kwasu flusspatowego; jestco twórczy postęp prjyrody, któremu się oko ludzkie po raz pierwszy dopiero przypatrzyć mogło. Nie podobno opisać zapału, jaki to doświadczenie obudziło w nader licznie zebranych słuchaczach. Zdaje się, iż sztuka balsamowania stanęła w tych czasach na szczycie doskonałości. Pod * czae ostatniej wystawy przemysłowej w, Pary. żu; dwóch chemików, z których jeden lekarzem, drugi aptekarzem, wystawiło na widok publiczny w sali koneerwatoryjum doskonale utrzymaną mumiję. , Środki, których do tego używali, są zupełnie nowe, ponieważ ta, już prawie od lat dziesięciu sporządzona mumija ani zczerniała, ani sie w nie kształtną zmieni * ona źadnemi okrępowana taśmami, ani też pptk!nviiidHDlat IWdDJDi(trD tt ; 1)1n [lWWR rtbdailzitij wyraz życia, pon ewaź wszystkie rysy są nit* zmienione, skóra naturalnej barwy, a wszysikie rnusknły, żyły nawtt, pełne i na swojern mejseu. Żadna zawiązka i żadne zewnętrzne przysposobienie nie daje się spostrzedź na sko A rre, ani zmienia kształtu ciała; a co podziwu najgodniejsze, i serce, płuca, wątroba, słowem wszystkie wnętrzości, mozg nawet, tak łatwo zepsuciu podpadające, są bez wszelkiej zmiany utrzymane. Wynalazcy tej sztuki wie le już podobnych mumii przysposobili, którym czas zupełnie szkodzić nie Zdoła; zdaje się nawet, iż przezto zyskują, ponieważ czem dawniejsze, tern więcej wyschnięte, a zatem w każde; powietrza zmianie, w suszy lub wilgoci, w piwnicy lub w ogrzanym pokoju przechować się dają bez uszkodzenia. Profesorowi Cassala w N eapolu udała się gaz wodórodńy i Łwasoród, w tym stosunku, w jakim zamienia się w wodę, zmieszać razem, i bez niebezpieczeństwa wybuchu używać du oświecania, za pomocą rozżarzonego wapna. Gazy te prowadzą się przez rurę kap lamą, a spływając na kawałek wapna, do tego stopnia rozgrzewają je, źe jak dzień jasne światło wydaje. Siedm takowych latarni dostateczne są na trzy włoskie mile takie dać światło, źe mo £na czytać i kolory rozeznawać. Teraz, po powrocie Króla, sposób ten oświecania nie tylko w Neapolu, ale i w innych portach królestwa zaprowadzonym zostanie. Koszt u trze )ą tylko część jest większy, nil w oświecaniu olejem, lecz światło dwadzieścia razy jest mormeisze N a teatrze Vaudeville w Paryżu pojawiła się sztuka wielkich sukcesów; jej tytuł: Brat Pirona, J eslto krotochwila (folie dramatique), ale pełna dowcipu, humoru i komicznych wy. padkow. Musztardnik, brat Pirona, jest miany za autora; chcąc nie chcąc, jest zniewolony wpisać się na członka towarzystwa przy jacioł nauk, - ztąd powstaj e korniczność p o ł o żenia. Przedmiot jest arcy zabawny, misternie prowadzony, przedziwnie oddany, gromem oklasków uwieńczony. Autorowie są PP. Locroi i Arnauid, - Obok tej krotochwili poją. wił się także dramat, pod nazwą: Adix-sept ans, i miał nie małe powodzenie; wchodzą weń jeden na poł uduszony, dwa krwawe pojedynki, dwa zatrucia, czworo konających płci oboje; - i czegóż więcej trzeba, aby ciekawym gawronom zadość uczynić? Pewien matematyk obliczył, iż wszelka ilość ludzi, mieszkająca na naszej zu mi, mogłaby zająć miejsce nie większe jak okrąg miasta Pa ryża. Przedstawmy sobie tuż przy sobie postawioną ludność ziemi, nie wynoszącą spełna miliarda (i ooo.ooo.oco) osó b, z któryih każda zajmuje pół stopy kwadratowej miejsca., a ta liczna ludzi rodzina nie zajmie więcej nad 47.065 stóp rj to jpst 4J nul kwadrat. Duże ll1inogi Elbląskie sztuka po b gr. pol., ryczałtem jeszcze taniej u Kar o l a G u m p r e c h t a. W niedzielę dnia 6. Listopada 1836. r, będą mieli kazanie W ciągu tygodnia od d. 28 Październ. azdo,'? Listopada 18i6. Nazwy kościołów. przedpołudniem. VV kościele katedralnym W kościele farnym S. Maryi Magdaleny , S. Wojciecha Bernardynów (Parafia Sgo Marcina.) Tamże d. 11. Listopada X. Urbanowiczpopołudniuurodziło się chło- dziepców. wcząt. - Mans. Grandke - Kom. Barwicki - Prob. Kamieński X. Mans. Grandke 3 2 - Wik, Pawłowski Tenże i X. Wikar. Multy szewski - Przeor Scholz X Kraszewski Subdiac. Pankau Superint Fischer Pastor Friedlich Rand. Buchholz Pastor dyw, Hojerfranciszkanów (Parafia Sgo Rocha.) 1 Dominikanów W klaszt. sióstr miłosierdzia W ewangelickim S, Krzyża h' W ewangelickim S. Piotra W kościele garnizonowym - Gward. ALoliński Ogółem Viumarłoślub wzięło parpłci płci męsko źeńsk. 4 1 1 3 4 1 3 19 Yii