GA ET Wielkiego Xiestwa NANSKI EGO N akładem Drukarni Nadwornej. W. Dekera i Spółki. - Redaktor: A. Wannowski. < P. Michałowi Lewińskiemu, Szefowi wydziału w Kommiesyi Rządowej Spraw Wewnętrznych Duchownych i Oświecenia Publicznego, 23 przeszło 26 letnią służbę w. i c. złp, 6,000. Janowi Łukasiewiczowi, strażnikowi przy wiezien.D .v Kielcach, za 24 letnią służbę w, i c. złp. 2s5. P. Kazimierza! Taczanowskiemu, Komrnissarzowi delegowanemu w Obwód Krasnostawski, za IlJ letnią służbą w, i C, z przyczyny krórej popadł ciężkiej i nieuleczono' chorobie, złp, 5,000. Józefie z .Zurkowakich Domańskiej, wdowie po strażniku leśnym, oraz 511 jej dzieciom, za 21 letnią ich męża i ojca służbę w. i c, złp. 96 gr. 8« Franciszce z Trzcińskich Krassowskiej, wdowie po Pisarzu Komory tgo rzędu w Tykocinie, oraz- 4gu jej dzieciom, za 21 letnią ich męża. i ojca służbę złp, 5 A O. H o s s y o. Z Petersburga, dn. 7. (19). Czerwca. Ukazy Rzq.dzq.cego Senatu I. JJepartamentu. Dnia 25. Maja P. Minister Sprawiedliwości przełoź>ł Rządź. Senatowi, że w Komitecie, ustanowionym do interesów gubernij Zachodniih, roztrząsany był, za Najwyższym rozkazem, przedmiot o postanowieniu ogólnych prawideł konfiskowania majątków właścicieli, których spadkobiercy pozbawieni są praw swoich za należenie do powstania z roku 183 01831. Komitet" skreśliwszy takowe prawidła, postanowił zlecić jemu, Ministrowi, przełożyć Rządzącemu Senatowi, iżby inne tego rodzaju interesa, jakie dotąd mogły e\% toczyć wstańców, iub horę później przypadną, rozstrzygał według istotniego brzmienia teraz postanowionych prawideł. Te prawidła, równie jak i iumał Komitetu zatwierdzone zostały przez J. C. Mi»ść W niu 4: M,aja.- ? ó.ln.e prawidła konfiskowanIa maJątkow własclclel1, których spadkobiercy pozbawieni są praw swo. ich za udział w powstaniu 19j o. - 3 1. roku: 1) majątek rodziców powstańca, tudzież rodzonego dziada jego i babki, rodzonego str ja, wuja lub ciotki, jeżeli on, z prawa,. naJbliższym jest po tych ostatnich spadkobIercą, pozostaje przez całe życie tych osób w zupełnetn ich rozrządzeniu i uwalnia się od aresztu, 2) Pomienieni rodzice i krewni powstańca mogą pod życiem ewojem rozporządzać tak gzelkiemi spadkowemi, jako i dorobkoweml majątkami, na zasadzie praw, to jest mogą e wyprzedawać, darować, zastaw ,o aw.ac, lecz wszelkie takowe zmIany własclclelslwa powinny wzi ść SW?j sku ek, ,wraz, z s orządzeniem na nIe aktow, nIe zas po smlerCI właścicieli. 1) Po ich zgonie, jeżeli w lenczae jeszcze powstaniec znajdować się będzie wżyciu, z pozostałego po nich majątku, którym oni za życia, stosownie do zawartych w 2 punkcie przepisów, nie rozrządzili, za?iera się na Skarb cała ta część, jąka, z moc lstnących, miejecowyrh ustaw, należałaby SIę. osądzonemu synowi, wnukowi, synowcowI lub eiostrzanowi. 4) J eż#liby rodzicom powstańca rodzonemu dzradu jego lub babce, stryjo, . wi, wujowi, lub ciotce, po ich zgonIe przysądzany był, w skutek wytoczone) jeszcze za ich życia sprawy, jakikolwiek majątek: tedy należna powstańcowi część tego majątku w takim tylko razie na Skarb zabraną być ma, kiedy podówczas powstaniec w źyciu znajdować się będzie. 5) Pomienieni krewni powst ca, z mocy istnących praw, nie mogą czynic na spadkowe majątki testamentów i podobne akta uznawane być powinny za nieważne; lecz majątkami dorobkowemi mogą rozrządzać, i pr ez testamena. 6) Konfiskata nie ma byc rOZCIągana na takie majątki, któreby się powstańcowi po wydaniu już nań wyroku, prawem spad. ku z dalszych pobocznych linij, dostały, jeżeliby on nie podpadł utracie wszelkich pr w swoich. 7) Lecz jeżeli na rzecz osoby, ktora należała do powstania, przed przyjęciem w niem udziału i przed wydaniem na nię wy. roku, otworzył się spadek po krewnych linii pobocznej, prócz stryjów i ciotek, o których wyżej już są postanowione prawidła: wtenczas Skarb wstępuje w jego stopień i podobne sprawy prowadzone być powinny porządkiem, dla spraw Skarbowych przepisanym. %) Ukaz 22. Kwietnia 1836 roku o zabieraniu na Skarb majątków po śmierci rodziców powst ńców, lub najbliższych ich krewnych, ma byc uważany jako zastąpiony przez niniejsze postanowienia. " F 2 a n c y a, Z P a ryż a, dnia a2. Czerwca. Dzienniki tutejsze przyrównywają mowę Króla w czasie spełnienia na ratuszu kielicha za pomyślność miasta Paryża do mowy, mi nej przez niego do wychowańców szkoły wOJskowej S1. Cyr i różne nad nią umieszczają uwagi, T e m p s sądzi, że usiłowania Króla w celu odnowienia pamiątek z 1830. roku wypływa z głębokiego zamiaru. Tr.zeba w, rł: upatrywać życzenie Króla, aby SIę tern sl1sl J z narodem połączyć i w pewnym względzIe dumną przybrać postawę względem reszty E.uropy. T e m p s taką wartość do tego prZYWIązuj e, że na wszystkich teraźniejszych i prz . szłych Ministrów prorockim duchem woła, ze po mowie Ludwika Filipa na ratuszu wszelka reakcya na wieki ustała, i że każda dążność do przywrócenia zasad restauracyi jest adal niepodobieństwem. Kury er [ra ne u z K l potrafił zimniejszą krew u trzymać i w ten sposób o tym przedmiocie przemawia: Naj a żniejszą okolicznością w czasie uroczystoscl na ratuszu i w Wersalu jest mowa Króla przy spełnieniu kielicha za pomyślność miasta Paryża. Przypomniał on dzień, w którym w pośród barykad na ratusz przybył; pokazał okno, z którego trójkolorową rozwinął chorągiew. Te przypomnienia, które jui wychowańców szkoły wojskowej zelektryzowały, wywarły naturalnie daleko większy wpływ na słuchaczy będących po dobrym obiedzie. Co się nas dotyczy, wyznajemy, że niemożemy się owemu uniesieniu oddać. W istocie jestto nader pocieszającą rzeczą, że Król ma jeszcze w pamięci wypadki, o których mniej niż ktokolwiek zapominać powinien; lecz jesteśmy o tyle od owej epoki oddaleni, tyle wypadkó.w zrobiło z niej prawie rzecz przestarzałą, ze przypomnienia takowe prawiebyśmy za anachronizmy wzięli. Obecność tak mało zgadza się z przeszłością, że przypatrując się owej z trudnością tylko wystawić sobie można, że i ta istniała. Czytamy w jednej tutejszej gazecie prawnIczej: Wczoraj głoszono wiele o obawie, jakiej rząd nabawiony został z powodu zam chu który miał być uskuteczniony w czaSIe balu' na ratuszu. Powiadano, że żołnierz jeden z załogi tutejszej w dniu przed balem zawiadomił władze, że Wielu żołnierzom z jego pułku różne podawano propozycye; dodawan o że kilku uczniów i podoficerów z sigo , tygodnia o wielu osobach doniesiono do Tuilleryów, do ministrów i policyi, i sądzą nawet, że niektóre z tych doniesień z zagranicy przybyły. Lecz doniesienia takowe, pochodzące niezawodnie tylko od złośliwych ludzi, nic pewnego nie obejmowały. N ie stały <ć musiałaś. Mogę dla interesów przyjmować u siebie niektóre osoby, lecz nie zawsze są one godoemi, by je za gości małżonka moja uważała. A n i m oj e, ani niczyje z mojej familii usta nie powinny dotykać się tej filżanki, której się usta Pana Morray de Brougton dotknęły!" Obcy ten, był»i ów zdrajia, który nieszczęśliwemu Karolów-. Stuartowi (w ciągu ostatnich lat jego, około. r. 1788) towarzyszył jaku Sekretarz i wiedział o zamachach pretendenta do odzyskania tronu, a który później, dla ocalenia życia i majątku, przeciw stronnikom swojego Pana jako świadek wystąpił. Scott sprowadzał go do siebie dla powzięcia od niego historycznych wiadomości, z których do swojego Wawerleja korzystał. K o lor ócz. - Wielu twierdzenie to nasze dziwnem zdawać się będzie: źe kolor ócz wywiera wpływ na moc ich wzroku. Lecz w istocie tak się rzecz ma i nie podpada wątpliwości, źe mający ciemne łub czarne oczy powinni to sobie brać do serca, iż takie oczy są słabsze i łatwiej cierpieniom ulegają, niźli błękitne lub siwe. Jasno-błękitne oczy mają zwykle najmocniejszy wzrok, a zaraz po nich następują siwe. Im jaśniejszą jest źrenica, tern większe i wytrwalsze natężenia oko wytrzymać jest w etanie. (Rozrn. L w. Kozacy Dońscy. (Z dzielą AJ. Grabo« wsłiego: "Literatura i krytyka." Wiłno roku i8}7t etr, 18 do n. Część U.) - Od ujśi w głuszy lasów, między nie przebytemi biotami, rozsiane były male umocowane punkta, jedyne wtedy osady kozackie, znane pod imieniem grodzisk. W tych gródkach, złożonych z kilku chat, albo ziemianek, Kozacy wiedli życie zupełnie jak na pochodzie; starając się jedynie mieć jaki taki przytułek i ochronę od niepogody i słoty. "Niechaj," mówili, "płomień najazdu strawi nasze gródki; za tydzień zapleciemy nowe płoty, nabijemy je ziemią, pokryjemy wierzch izb i grodek etanie gotów. Prędzei sprzykrzy się nieprzyjacielowi palić nasze liche siedziby, niżeli nam je odnawiać." Konieczność uchowania życia ucieczką w oddalone miejsca, była ź*jdłern kozactwa. Z pozyskanego bezpieczeństwa wyradzała się polem żądza zemszczenia się nad wrogami i uczucie zupełnej niezawisłości. Ta niepodległość, zdobycze, wzrastanie w siłę towarzystw, nakoniec osiadłość, dały poznać nędznym wprzód zbiegom powab kozackiego życia. Ciemny i gruby pierwej niewolnik, drżący przed batogiem, jeżeli nie przed mieczem Tatarzyna, lżony, znieważany, teraz wojak, z mieczem w ręku, na rączym koniu, swobodny jak wichr stepowy, sławiony w pieśni, równy swym towarzyszom, czyż mógł ten zbieg nie przylgnąć całem sercem do kozackiego bytu? N ajpiękniejsza branka była jego żoną, najbogatsza materya między zdobyczą, odzieniem, najlepsza broń wroga, orężem. O- Kozaka widziałeś zbiór odzieży i uzbrojenia rozmaitych narodów: Nogajskie albo czerkieskie sio dło; krymski albo turecki czaprak,- czerkieska opończa; ruska strzelba, oprawna po lurecku, przy niej róg do prochu; perska szabla; za pasem nóż bułainy, oprawny w trzonek z rybiego zebu; turecki sajdak iTrohatyna; taki był strój Kozaka. Pokolenia r« sły przy szczęku oręża i «giełku bitwy. Śpiewając: "Ty żegnaj, zdrów bywaj cichy D o n i e · I wa n o w i c z u ! " Kozak płynął pod Azow, Trapezund, Synopę, żupa nu się dobijać; odjeżdżał do Krymu, na Wołgę, na Jaik; umierając w bitwie, całował garść rodzinnej ziemi, którą nosił przywiązaną na piersiach i posyłał wieść pożegnalną żonie, błogosławieństwo dzieciom i dobrym towarzyszom,- jeżeli wracał szczęśliwie, dzielił się zdobyczą, hulał i nie troezył się o dniu następnym. Dziecię jego bawiło się orężem, Kozaczka walczyła z napadającemu na grodziska. "Ty piszesz do nas (odpowiedział ataroan doński Miniajew Girejowi Krymskiemu), "ty piszesz do nas Chanie! M urat- Gireju: jeżeli tego, cośmy zabrali za Perekopern i w innych miejscach, nie odeszlemy , to będzieszswoich ludzi słał nie prztsfannie, i każesz na nasze trzydzieści dwa gródki uderzyć i spokoju nam nie dasz ani wiosną, ani latem, ani jesienią, ani zimą, a sam najdziesz z wielką mnogością ludu na nasze gródki wojną, po lodzie, zimową drogą,- dla (ego donosimy tobie, że nasze gródki niekorzystne oplecione płotami, poobtykane cierniem - dostawać ich trzeba nakładając głową, a stad u nas końskich i bydląt mało. To szkoda wam w daleką się drogę zapędzać!" Takowe życie było, takowy duch kozactwa. OBWIESZCZENIE POLICYJNE. A, Piekarze tutejsi dostarczać będą podług następujących cen w miesiącu Lipcu r. b. za egr. 5 bochenek chleba źytnego prze* dniego ważącego funt. 7, za sgr. 5 bochenek średniego żytnego funtów 9 ważącego chleba, za sgr. 5 bochenek czarnego chleba ważącego funt. 11, za sgr, 1 bułkę łotów 20 ważącą. W spodziewanej dobroci sprzedawać będzie naj taniej: a) piekarz Hardege na starym rynku pod Nr, 74 tym, b') piekarz Mulak w Mulaksbausen, za sgr. 5 bochenek chleba źytnego ważącego funtów 8; c) piekarz W otschke na starym rynku pod Nr. A.t d) piekarz Wiecki na Piekarach pod Nr. 38., e) piekarz Witike na Świętym Wojciechu pod Nr. 22., za sgr. 5 bochenek średniego źytnego chleba funtów ir ważącego; j) piekarz Fryderyk Menzel na Chwalisz ewie pod Nr. 82. bochenek średniego źytnego funtów 10 ważącego chleba; g) piekarz Krug na Świętym Wojciechu pod Nr. 22" za sgr. 5 bochenek czarnego chleba funtów 12 ważącego. Bułkę ważącą 21 bilów za sgr, 1 następujący dostarczać będą piekarze: 1) Karol Balde na Rybakach pod Nr. 85- zamieszkały, 2) Karol Krug na S. Wojciechu pod Nr. 22., 3) Gustaw Maywald na Żydowskiej ulfcy pod Nr. 347., 4) Bernard Pade na Sw. Wojciechu pod Nr, 98mym, 5) Salamon Piński na ulicy Żydowskiej pod Nr. 330., 6) Fryderyk Rau na Chwalisz ewie pod Nr, 82. i Nr.91. B. Rzeźnicy wszyscy w następujących sprzedawać będą cenach w miesiącu Lipcu r. b.: funt 1 wołowiny ra sgr. 2 fen. 6, " I wieprzowiny za sgr. 3 A " 1 cielęciny za sgr. a fen. 6, " 1 ekopowiny za sgr. 2 fen, 6. N ajtaniej sprzedawać będą przy spodziewanej dobroci: a) rzeźnik Karol Fliege na Klasztornej ulicy, funt wołowiny i wieprzowiny po srg. % fen. 6, a funt cielęciny i skopowiny po egr. 2 ; 6) rzeźnik Leonski na nowym rynku, c) rzeźnik Reechke na nowym rynku, d) rzeźnik Zylbertowicz na starym rynku, funt wołowiny za sgr. 2. Co niniejszem do publicznej podaje się wiadomości. Poznań, dnia 30. Czerwca 1837. Królewskie Dyrektoryum policyi miasta i powiatu, SPRZEDAŻ KONIECZNA. Główny Sąd Ziemiański w Poznaniu. Wydział pierwszy. Majętność Xi࣠sądownie na 58,141 tal, 33 sgr. 51 fen. oszacowana i dobra szlacheckie Swiączyn, oboje w powiecie Szremskitn położone, ostatnie sądownie oszacowane na 18,781 iaf. 26 sgr. 6 fen. wedle taxy mogącej być przejrzanej wraz z wykazem hypotecznyrn i warunkami w Registrarurze, mają być dnia 25. Lu tego 1838, przed południem o godzinie 10tej w miejscu zwykłem posiedzeń sądowych sprzedane. Niewiadomy z pobytu wierzyciel Franciszek Polewski albo sukcesaorowie tegoż zapozywa(ą się ninie( 4zem publicznie. Poznań, dnia 30 Maja 1837. ZA POZEW EDYKTALNY. Niewiadomi sukcessorowie rtsp. spadkob ie rey Kry s t y n y G o s i a ws K i ej, P ann y zakonu Franciszkańskiego w Kaliszu, dnia i6go Września 17QO. roku zmarłej, wzywają się ni niejszem, ażeby Z awetni pretensyami 6UKce6syonalnemi do pozostałości jej przed lub najpóźniej w terminie, tym celem na dzień 27. Listopada r. p. przed Wnyrn Sędzią Pratsch tu w lokalu urzędowania naszego wyznaczonym się zgłosili, gdyż w razie przeciwnym z swemi pretensyami sukcessyonalnemi wyłączeni będą; w skutek czego znajdująca się pod zarządem depozytu naszego massa pozostałości, obejmująca 3 tal. 3 sgr. 10 fen. gotówki, 90 tal. w listach zastawnych i 300 tal. aktywów prywatnych, jako majątek nie mający pana, Królewskiemu fiskusowi przysądzoną zostanie. Ostrów, dnia 2. Grudnia 1836. r. Król. Pruski. Sad Ziemsko-mi eis ki. OBWIESZCZENIE. Podaje się niniejszem do wiadomości publicznej, że Jak ó b B l a u kupiec z Koźmina i żona jego Beile z Mameluków owdowiała krawcowa K o c h 16 ff e l , kontraktem przedślubnym z dnia l. Lipca 1834' wspólność majątku i dorobku wyłączyli. Krotoszyn, dnia 18. Marca 1837. Król. Pruski Sąd Ziemsko-miejski. W Sierosławiu, J mili od Poznans nia, przezimowane stado zdrowych i wy)I( soko poprawnych owiec, składające się Q z maciorek, skopów i jagniąt, sprzedali wać będę drogą prywatnej licytacyi wdniu j, Lipca r. b. przed poił łudniem o godzinie lot ej, II Q i zapraszam na czas ten kupujących do 1IJ * Sierosławia. Cxi n o w. $1 Młodzieniec, który się wyuczył kupiectwa, życzy sobie być umieszczonym w handlu, lub w dobrach do prowadzenia rachunków i t. d. Bliższej wiadomości udzielić łaskawie raczy Wny Poweleki, Radzca Ziemstwa. ,* Macior 200, skopów 200, są w wsi SI i w n iK ac h powiecie Odalanowskim do sprzedania,pomiędzy temi znajduje się wiele macior kotnych od 1. Marca. Cena po zltpol, 15 sztuka. Chęć kupna, mających zaprasza się od dnia 24. CArwca T 8 A 7 Do 76tej klassowej lotteryi można u mni e całych, pół- i ćwierć-losów dostać. Bielefeld. W Y c i ąg z B e r l i ń s k i e g o kur s u p a p i e rów l pieniędzy. TT, ma 29. C 18'37. Ifap 'erd- jGotowiUJ zerwca l mi I tną J po Obligi długu państwa 102 I Obligi bankowe ai do włączni lit. H Zachodnio- Pruskie listy zasta wne . . . .. I03r Listy zastawne W.. Xicstw Poznańskiego. , 104 Wschodmo- Pruskie 103& iłzląskie J po iOiJ 11061