Wielkiego i Xi e s twa OZNANSKIEGO Nakładem Drukarni Nadwornej JV; Dehera i Spółki. - Redaktor: A, Wannowski. JW l 5 6 . - W P i ą t e k d n i a 7. L i p c a 1837 . Wiadolllości krajowe. z Berlina, dnia 3. Lipca. JJ. KK. MM, Xicatwo Albrechtowie udali się do Hagi. Z dnia 4. Lipca. Wyjechał z tąd: J, Excellencya Rzeczywisty Tajny Sianu i Skarbu Minister, Hr. AivensI e b e n, do Poznania. Wiadolllości zagranICZne. Polska. Z Warszawy, dnia 1. Lipca. N. Pan raczył udzielić pensye emerytalne pod d. 4, (16) a r. b. P. Józefowi Stoasowi, Naczelnikowi sekcyi Cel. w Kom. R. P. i S., za blisko 33 let. służ., zł, 6,300; P. Baj* (nun. Jul. Grekowiczowi Archiwiście wydze Skarb, w d. Kom, W. Mazow., za 271et. służ. .w. i c, zł. 2,100; P. Janowi Mareckiemu, b. Inspektorowi lasów Rząd., za blisko 36-let. ełuźb., złt. 4400; P. Amalii z Glitzów Hevelke wdowie po Superintendencie i Pastorze gminy ewangiel., w Płocku, oraz 5gu jej dzieciom, za blisko 35-let, ieh męża i ojca służ" ?ł* 5i530, P. Jnnocencyi z Oarowskich Kordynowiczowćf, wdowie po Nauczycielu szkoły obw, w Biały, za 19 lem, jej męża ełuzbęw zawodzie nauczycielskim, zł. 420; P .Alex. Majerskiemu, b. Nauczycielowi rysunków i kaligrafii wszkole obw. w Warszawie, przez wzgląd na długoletnią służbę, w której zdrowie utracił, zł. 450. Na posiedzeniu d. 11. (23) b. m. Rada Ad« ministracyina uwolniła P. Adama Turskiego od obowiązków Setnika straży policyjnej miasta Warszawy. Mianowała: P. Józ. Rewieńskiego, dymissyowanego Sztabskapitana wojsk Cesarsko Roseyjskich Setnikiem straży policyj, w Warszawie; JX. Tom. Kublickiego, dotychczasowego Kanonika koileg Łowickiej, Kanonikiem Grem. w Kapitule Metrop. Warszawskiej; JX. Józ. Bagieńskiego, Kustosza Wikaryuszów koileg. Pułtuskiej, Kanonikiem przy tejże kollegiacie. Dom zdrowia w Warszawie. - Utwo« rzona przez postanowienie Rady Administracyjnej daty 16. (38.) Sierpnia 1832 r. Rada Główna Opiekuńcza Instytutów Dobroczyn - nych dostrzegła, wkrótce po rozpoczęciu czynności swoich, że pomimo zarządzonych przez nią ulepszeń szpitali, jakie dla ubogich są urządzone, nie ma w Warszawie zakładu, do któregoby się mogły udawać na kuracyą osoby zamożniejsze, lepszych wygód żądające, i z tego względu w zwyczajnych szpitalach mieścić się nitchcące; osoby których dochody, zie choroby nie dają im możności leczenia się w domu, lub po u. *> zdrowieniu położenie majątkowe tych osób na czas dłuższy czynią tru(liiem. Z takich pobudek Rada Główna uznała potrzebę otworzenia w Warszawie zakładu kuracyjnego, któryby za umówioną opłatą, lub opłatą wczesnym abonamentem ułatwiojią, był w stanie leczyć osoby do -niego się udające. Do wykonania tego zamiaru następne dopomogły okoliczności, Niegdy Urszula r Hr. Potockich Hrabina Wielopolska, czyniąc rozporządzenie swojego majątku testamentem z d. 15. Stycznia 1806 r., uczyniła między inne mi na rzecz pub!. legatami, zapis opłaty rocznej wiecznemi czasy po złp. 2,000 na dobroczynny zakład w Warszawie, którego oznaczenie Rządowi zostawiła. Sukcessorowie Hr. Wielopolskiej szanując pamięć jej czynu, a razem uważając dla siebie dogodniejszem spłacenie kapitału powyższej opłacie wyrównywającego, dopełnili tego za zezwoleniem Rządu, i tym sposobem wpłynęła do Banku w r. 1835- summa złp. 96,153 gr. 20, wyobrażająca kapitał, tudzież narosłe od zgonu testatorki procenta, Kiedy użycie tej summy na zakład powyższy było w zamiarze, i brak jeszcze fundus'.u się okazał, Prezydent miasta zważając na korzyści, jakie ta nowa Instytucya przynieść m o że, uczynił wniosek, aby certyfikaty likwidacyjne, na pretensye z czasów pruskich w sumrnie złtp. 129,949 gr. 15, przez kassę miejską posiadane, do funduszów, na projektowany zakład zbieranych, przyłączone były. Wniosek ten przyjętym również został, i z zamiany tych cenyńkatow na gotowiznę wpłynęło złoip. 42,883 gr- 'OZ tych tedy 2ch funduszów, z procentu jaki od nich Bank do chwili podniesienia opłacił, z funduszów cnie jakich i innych przypadkowych źródeł, nabytą i wyrestaurowaną została possessya w Warszawie, pod nazwiskiem Ordynackie znajoma, w otwarłem i zdrowcm miejscu położona, a nazwisko Domu Zdrowia nadane zostało zakładowi 70 osób dogodnie umieścić, i z opht przez osoby do niego wstępujące utrzymywać się mającemu. Wszystkie te czynności i przeznaczenie nowego zakładu zatwierdzone są przez postanowienie Rady Ad iriinistracyjnej. Utworzoną została z-znakomitszych obywateli warszawskich, pod przewodnictwem W. Lud wita Halpr-n, Rada Szc?egółowa, mająca kierować zarządem Domu Zdrowia i %v stosunkach swoich jedynie od Rady Głównej Opiekuńczej Instytutów dobroczynnych zależąca. N a Lekarza Naczelnego zarazem Członka Rady Szczegółowej wezwanym został W. Alexander Le Brun, Doktor medycyny i chirurgii, znany z biegłości swojej w situce lekarskiej i powszechne, równie jak inni Członkowie, posiadający zaufanie. F 2 a n c y a. Z P a ryż a, dnia 26. Czerwca, W Bon Sens czytamy: "Traktat z AbdelKaderem stał się też jeszcze onegdaj i wczoraj powodem konferencyi między kilku Generałami i Prezesem Rady. Twierdzą, że Marszałek Soult bardziej niż kiedykolwiek ra odrzuceniem traktatu i wysłaniem nowych wojsk do Afryki obstaje. Wyprawa do Konstantyny ma jeszcze być ciągle zamiarem Prezesa Rady, ale czynią mu zarzut, iż zupełnie bezskuteczną bę dzie, jeżeli posiadłość nasza przez związek a niepodbittmi dotychczas pokoleniami się nie ustali. Prośba Generała Damrśmont o uwolnienie go od urzędu miała być przyjętą; postanowiono urząd jego polecić Marszałkowi Molitor ." Stosownie do listów z Marsylii, czynności iv processie Generała Rigny nie d. 26. Czerw, ca, lecz dopiero dnia 1. Lipca się rozpoczną. Rozumieją powszechnie, że Generał niewinnym uznany zostanie. Z dnia 27, Czerwca. C o d z i e n n i k wczoraj na poczcie i w biurze ewoiia zabrany został przez policyą. Ministeryalna gazeta T e rn ps zawiera o sprawach angielskich artykuł treści następującej: "Wilhelm IV. zostawia po panowaniu, bardziej w wypadki jak w lata obfitującem, koronę ISletniej Krolowći, a przejście to nie tylko pokoju Anglii i Europy nie zakłóci, lecz owszem nową się staje epoką spokojnoścj i dal. ezego istnienia dotychczasowych stosunków. Kredyt publiczny ustala się i giełda londyńska i paryzka, owe ogniska wszystkich rnateryalnych interessow, przemawiają głośno za zaufaniem i nadcieją, którą się na przyszłość cieszymy. To mianowicie z tąd pochodzi, ponieważ nowy rząd nastał właśnie w sam czas, aby kłopotowi Anglii koniec położyć 1 sprzymierzę angielsko - łrancuzkie znowu bardziej utwierdzić Ostatniemi czasy węzeł ten oba państwa łączący znacznie był zwolniał. U przedzenie Doktrynerów za Torysami stało się na łonie rtformerakie go gabinetu powodem do przesądów, nieufności a nawet publicznego zgorszenia, kiedy w ostatniej mowie Króla od tronu przy zagajeniu Parlamentu o Francyi nawet ani Wspomniano. Doktryntry utracili u nas ster zarządów, a to było pierwszym kroki« fi do pojednania się z Anglią. Wszakże «achodziła jedna jeszcze pr*eszke )da, zawadzaiąca zupełne; zgoiUie, a tą był opór Wilhelma IV. przeciw każdemu środkowi mogącemu posłużyć do zniesienia Izby wyższej obecnie znikła. Królowa Wiktorya nieiylko nie odziedziczyła z zacnych zresztą pobudek pochodzącego oporu poprzednika swego, lecz zdaje się, źe całe jej wychowanie prawdziwie iiberalnemi ją natchnęło zasadami; tak więc ścisłemu połączeniu się Anglii z Francyą obecnie nic nie stoi na przeszkodzie," Z dnia 28. Czerwca, Gazette de France i Presse zamykają następujący im z kąd inąd nadesłany artykuł: " W dzienniku "la Loi" pod napisem: "Sąd pokoju w Prusiech" donoszą o sprawie, mia-, nej przez chłopa Gawronczak przeciw właścicielowi Riedel we wsi Monczeniki przed Sędzią pokoju w Szrodzie (w W. Xiestwie Poznańskiem), Zasięgnięte w tej mierze dokła dne wiadomości Wykazały, źe cała historya w 'sla Loi" szczerem kłamstwem. W całym powiecie Szredzkim nie ma chłopa Gawronczak ani właściciela dóbr Riedel, a wieś Mon czeniki nigdy do takiej osoby nie należała. W aktach byłego Sądu pokoju w Szrodzie ani śladu nie ma tej z laką dokładnością opisanej historyi, Dosyć wszystko wymysłem, wszystko formalnościom sądowym w Prusiech wbrew się spizeciwia." P h a r e donosi z Saragossy z d, 19. Czerwca: "Wyprawiony z Madrytu transport pieniędzy dzisiaj wieczorem tu spodziewany, wiemy albowiem zpewnuścią, ze z Calatayud już odszedł. Eskorta z dwóch batalionów 1 jednego szwadronu się okładająca uda się do armii centralnej. - Z pomiędzy 740 ranionych, sprowadzonych do tutejszego lazaretu od d. 2g. Maja do d. 18. Czerwca, 300 należy do legionu algierskiego. Dotychczas w ogólności tylko 28 umarło, W ogioszonem przez Generał Kapitana Aragonii piśmie donoszą, źe Karoliści, nim od oblężenia Caspy odstąpili, z mieszkańcami tego miasta okropnie się obeszli. Przeciwnie branie się siczupłej za logi i miiicyi narodowej bardzo chwalą; te albowiem stawiwszy najprzód w mieście dzielny opór, broniły się potem z równą walecznością w twierdzy." T o u l o n n a i s zamyka pismo 7 Barcelony z dn, 18. Czerwca, w którem między irwemi wyrażono: "Powstańcy nawarscy po doznanej w Katalonii porażce 51 trudnością do sił znowu przyjdą, Don Catlos przybył szczęśliwie do Solsony , gdzie armią swoje zapewne zreorganizuje. - Uroczystości z powodu wyg ranej Generała Meer trwały tu przez dwa dn Depesze Don Carlosa