Wielkiego Xięstwap O Z N A N S K I E G O . Nakładem Drukarni Nadwornej W, Dekera i Spółki. - Redaktor: A, Wannowśki. JW 111. - We Wtorek dnia 25. Lipca 1837. Wiadolllości krajowe. Z Berlina, dnia 22. Lipca. Wyj echał: J. Excellencya Cesarsko - Rossyjski Generał-Porucznik i Komendant Moskwy, Staal, do Akwizgranu. WV*, VWV MJIJI 1 MJIA Wiadolllości zagranIczne. F 2 a n C v a, Z Paryża, dnia 15. Lipca. T e m p a zawiera następujący artykuł: Prassa rozbiera od kilku dni domniemany plan rządu względem przywrócenia na nowo orderu Sw, Ludwika. Doktrynerskie dzienniki potakują bardzo takowemu przywróceniu; dzienniki zaś lfgit>mistyczne zaprzeczają rewolucyi lipcowej prawa zajmowania się mstytucyą, pochodzącą od Ludwika XIV.; dzienniki opozycyjne nareszcie poczytują za zbrodnią plan takowy, którym się Ministeryum pewnie całkiem nie zajmowało. Po ścisłem zgłębieniu rzeczy zapewne wszystkie te krzyki na niczem się skończą. W kraju, jakim jest nasz, jeden tylko order być może, a rząd, jakikolwiek bądź, naraziłby siej na wielkie niebezpieczeństwo, gdyby ich więcej wprowadzać zamyślał, Rząd nie może żądać pomocy od nieistniejącej już arystokracji. Order uprzywile j«w9n v poobicOiaiuy wprawdzie próżności niektórych przyjaciół, nie potrzebujących nowej wstęgi czerwonej, aby być przywiązanymi do rz ąd u; aleby zjniechęcił wszystkich, którzyby go nie dostali. Tym więc tylko sposobem zwiększyłaby się liczba nieprzyjaciół. Lecz powie kto może, że tym sposobem łatwiejby dawniejszych kawalerów orderu Sw. Ludwika dla dynastyi lipcowej pozyskać można. Tymczasem z tonu już samego dzienników legitymistycznych wnosić należy, jak zwodniczą byłaby nadzieja takowa, A gdyby się nawet udać miało przyciągnąć za dziurkę od surduta kilku upartych na swą stronę, jakażby z tąd wynikła korzyść? Jak Jabe a razem niebez. pieczne byłoby takowe przymierze! i za jaką cenę trzebaby rzecz tak małej wagi okupywać! Twierdzą, że armia potrzebuje osobnego orderu od chwili, jak z taką rozrzutnością zaczęto rozdawać krzyże legii honorowej. Armia francuzka jest tylko uzbrojonym narodem, i w tejto właśnie zasadzie równości znaj dował rząd taką siłę w ciągu ostatnich lat pięciu. Plan odróżnienia armii przez nowy order od narodu i gwardyi narodowej tylko w głowie doktrynerskiej mógł powstać. Całkiem płonna jest pogłoska o całym tym orderze, któryby tylko katolicy nosić mogli, i który dawniejszemu rządowi więcej szkody nil korzyści przyniósł. z samym Królem, Hrabiego Pallien, Posła rossyjskiego p06połu z sprawującemi interesa Austryi i Prus: Baronem H iigel i PJIrrero Braseier de St. Simon. Dorozumiewają się, że szło o sprawy hiszpańskie, a mianowicie żeby Król nie udzielał pozwolenia Marszałkowi Clauzel do przyjęcia służby u Królowej Krystyny; zaraz potem wysłano gońców do wielkich mocarstw. W Me a B a g e r czytamy: Telegraf, który niegdyś ważnym tylko wydarzeniom służył, stał się teraz codzienną gazetą: przyjmuje wiadomości od każdego, a nawet powtarza to, co inne, szczególniej Krystynistów dzienniki zamieszczają. Niepodobne do wiary doniesienia, i najśmieszniejsze przekręcanie nazwisk w zwyczaj weszły u niego, i nie raz zdaje się, źe sobie złośliwą czyni rozrywkę, zarzuc&jąc czytelników mnóstwem przeciwnych sobie doniesień, chronologicznych i jeograficznych zagadek. Ztąd leź znikł szacunek-, z jakim nań tak długo poglądano, i sądzimy, źe nasze, lubo powolniejsze, lecz dojrzale rozważone i starannie ułożone doniesienia, większą zawsze mają cenę, jakkolwiek przy najlepszej naszej woli, często niezupełnemi pozostać muszą. Z dnia 16. Lipca. Kząa oae-ur.il u-ioioj .. -'»<łpuiacą telegraficzną depeszę! "Narbonne, d. iż. Lipca. Dn. g. w Barcelonie wszystko było spokojnie; 0gł09zono tam nową konstytucyą. Dnia lo, iconwoj jeden do Bergi miał odejść. Baron Meer dn. 7. z nad brzegów Ebry do ParwdelIi powrócił." - "N arbonne, dnia 14 Lipca. Głowna kwatera Don Carlosa d. 9. była w AImenaryi, 4 godziny od Walencyi, adn, 10. stały przednie straże jego pod Hosials de Pu zolo 21 godzin od Walencyi. Przedmieścia Castellonu de la Piane zostały przez Karoli - »tów, którzy miasto to z 4. batalionami oblegali, zdobyte. Ostatnie wiadomości o Generale Oraa, mającym 8000 wojska pod rozkazami swćmi, były z Veruel, - jego straż przednia d, 9. w Sarwion stanąć miała, a Walencya cieszy się nadzieją, źe w nim obrońcę znajdzie. Angielska fregatta "Barham" wysadziwszy d. 7. m. b. 270 artyllerzystów w Walencyi na ląd oddała ich Generał-Kapitanowi pod rozporządzenie jego; dnia 9. znowu ich wzięła na swój pokład 1 popłynęła do Vinarozu, aby stamtąd wojska do Murviedo przeprowadzić." W piśmie z Bajonny z dn, 12. m. b. czytamy: "Espartero stoi w Wittoryi. Wojsko w Hernani nikomu nie posłuszne. Hr. Mirasol tu przebywa czekając rozkazów z MadrytuZdaje się, że bynajmniej nie pragnie powtór nie objąć komendy. W piśmie z Saragosey donoszą, źe Baron Meer pdzieś znikł i źe stosownie do pogłoski, E3parrero podobnie z głównej swojel kwatery się oddalił," - Nikt tu więcej nie powątpiewa o buskiem wnijściu Dun Carlosa do W alencyi, a dzisiaj obiegała już pogloskao zdobyciu miasta lego. Walencya ze wszystkich stron otwarta, byłoby więc rzeczą prawie niepodoboą, bronić jej przeciw formalnemu uderzeniu, chyba źe Oraa dość wcześnie jeszcze na pomoc przybędzie. Wszakże sądząc podług stanowiska, zajmowanego przez tego generała w czasie, kiedy Karoliści już byli panami przedmieść Castellonu de la Piane, obawiamy się, źe przed ia, albo 13. m. b. przed Walencya nie będzie mógł stanąć, podczas kiedy Karoliści może juź d. 10. pierwszy szturm do miasta przypuszczą. Z dnia 17. Lipca. Piszą z Saragossy z dn. u, m. b.: "W zeszłą niedzielę cała gwardya narodowa tutejsza nową konstytucyą zaprzysięgła. N ie mamy tu żadnych wiadomości z Madrytu, ponieważ goniec dojechać nie mógł, Goniec z tąd do Madrytu wysłany początkowo też powrócił, i wtenczas dopiero, gdy mu Generał Carrera 600 ludzi eskorty przydał, w drogę powtórnie się puścił. Karoliści stoją o 7 godzin od miaeta naszego. Przed kilku dniami przejęli gon. ca, odebrali mu wszystkie depesze a jego sanu go potem zabili. Dywizya Buerensa, która niedawno temu tędy przechodziła i, jak wiadomo, róźnjcb bezprawi przeciw Generałowi Meer się dopuszczała, zbuntowała się onegdaj i wymordowała wielu oficerów swoich. Pułkownik pułku poległ wraz z innymi oficerami a Generał Buerms tylko ucieczką ocalał. Okrucieństwo oficera jednego, który dla małego przewinienia żołnierza szpadą przebił, stało się powodem do buntu. Zresztą całe wojsko Królowej juź w zupełnem rozprzężeniu. 4 W giełdzie- dzisiejszej mało było życia. Dług czynny hiszpański spadł na 22, kiedy się wiadomość rozeszła, źe goniec, który dnia 10. z Madrytu wyjechał, przez Karolistów ujęty i zamordowany został,- następnie d. ir. drugi goniec tylko pod tym warunkiem odejść chciał, jeżeliby mu 600 ludzi eskorty przydano, czego jednak nie dostąpił. Jakkolwiek bądź, tyle pewną, źe dzisiaj ąni gazety, ani listy z Madrytu nie nadeszły. A n g l i a. Z L o n d y n u, dnia 14. Lipca. Wczoraj opuściła Królowa Kensington i przeniosła się wraz z matką swoją do pałacu Buckinghamskiego. W środę mieli Lord Melbourne i Poseł belgijski długie posłuchanie przyjęła Królowa w pałacu Si. James adres z powinszowaniem obywateli londyńskich, przewodniczyła tajnej radzie gabinetowej i odbyła potem kapitułę orderu Hath, na której Xiążę Esterhazy wielkim krzyżem tegoż orderu ozdobiony został. Także i koronę państwa do pałacu przeniesiono. Dziś przyjmowała N. Pani adres uniwersytetu oxfordzkiego i kantuaryjsk;ego i odbyła kapitułęorderu Podwiązki, przy której to sposobności wręczyła go Xieciu Leiningen. Dnia Ig. dawać będzie N. Pani posłuchanie, a dnia 30, będzie zgromadzenie w pałacu St. James. H i s z p a-n i 51. Z M a d ryt u, dnia 8- Lipca. P r o v e n i r powiada o zgromadzeniu deputowanych: Zapewiaiają, źe na zgromadzeniu odbytem u Pana Ftrrcra, w celu naradzenia się nad zmianą gabinetu, prezydował Pan Sancho. Gdyby nas spotkał zaszczyt bycia Prezesem Kortezów, nie bylibyśmy się do intryg podobnych użyć dali. Wczoraj rozsiano tu pogłoskę, o zajęciu Castellonu de la Piana przez Karolistów . P r o v e n i r zawiera co następuje: Zapewniają, że rząd zamyśla legion portugalski wezwać do Madrytu, ktory tamże ma stać załogą. Nie możemy temu na żaden sposób wierzyć. Byłoby to z ujmą dla narodu i woj. ska, gdyby straż osoby N. Pani i wszystkich interessów państwa obcym bagnetom powierzono. Prócz tego legion portugalski jest dość niezawisłym korpusem', i gdyby jaki oddział karolistowski Galicyi zagrażał, łatwoby legion ten mógł odebrać rozkaz udania się nad granicę portugaLką, a tym sposobem stolica nagleby zupeinie z wojska ogołocona była. W l o c II y, Z Rzymu, dnia 31. Czerwca. Kościół portugalski, S. Antonio di Padowa, obchodził 13. Czerwca rocznicę. Don Miguel użalał się, iż go na tę uroczystość nie zaproszono,- na to odpowiedziano mu, źe korporacya tego kościoła nigdy nie uznawała go Panem Luzytanii, i fe dla tego uważała zaproszenie za niewłaściwe. N astępnego wieczora po uroczystości, sprawujący interesa Donny Maryi, Królowej Portugalskiej, zajechał przed ten Kościół do Portugalczyka, który jest przełożonym Kościoła i mieszka obok. W chwili gdy sprawujący interesa wysiadł z pojazdu, napadło go czterech nieznajomych, którzy już kilka godzin czyhali na niego. Powstał hałas; przełożony kościoła przybiegł; przyszło do żwawej walki, w skutku której jeden z napastników został raniony, Przybiegło wielu żandarmów; gdy jednakże miejscezapewniało walczącym podwójny przytułek: religijny i polityczny, przeto nie mogli być czynni. Napastnicy uciekli nakoniec, ścigano ich i uważano, źe się udali do pałacu Don Miguela Ze- są Portugalczycy, to żadnej nie podpada wątpliwości. T u 2 C Y a. Z K o n s t a n t y n o p o l a, dnia ag. Czerwca. Codziennie jawniej się okazuje, źe spisek przeciw Sułtanowi nie był tak małoznaczny, jak przyjaciele rządu w, siebie wmawiali. Wielu znakomitych urzędników, uwikłanych w tym spisku, wysłano już na wygnanie, a innych jeszcze podoimy los oczekuje. Najbar dziej zadziwiło wszystkich wygnanie ulubieńca Sułtana, Wassafa Efendego. Ponieważ stary Chosrew Basza już od dawna dołki pod nim w skrytości kopał, i onto pierwszy spisek ten wyśledził, sąd/ono więc początkowo, źe cała la rzecz jest tylko skutkiem podstępu. Cesarsko rossyjeki Poseł, Pan Buteniew, gotuje się do podroży za zezwoj eniem rządu swego. Głoszą, źe naprzód pojedzie do Odessy, a potem do obozu w południowej Rossyi, gdzie przybycia Cesarza oczekiwać będz.e. Dżuma tu jeszcze ciągle panuje, ale jest łagodniejsza. Także w Daidanelfach uczuć się daje, a w Smyrnie nie bardzo się zmniejszyła. '»1(Włj*Wł ROZlllaite wiadolllOŚci. Wystawa płodów kunsztu w Poznan i u w r. 1 837» (.Ciąg dalszy.) - Zwracamy się obecnie do innych historycznych utworów; w obrazie Karola Schorna (Nr. 579.) widzimy się przeniesieni do Włoch w połowie 17. wieku. Sławny malarz neapolitański, Salvator Bosa, w pośród bandy rozbójników, wywięzuje się z wykupna odmalowaniem Szefa bandy. Skład pojedynczych grup i żywa, przemawiająca do widzów kompozycya, na pierwsze spojrzenie cały stan rzeczy wyjaśniają. Szkoda tylko, źe malarz rysunkowi tak genialnie wymyślonemu i trafnie oddanemu mniej działający nadał koloryt i stopniowania światła i cieni nie dość poprawnie zachował; skutkiem tego niezbędnym, źe pojedyncze gruppy w mniej stósownćm świetle występując, nie wydają się podług własności situacyi poprzedzielane, - Karol Dunker w Berlinie przedstawia nam w Nr. 12 O -12 2. trzy kompozycye większej objętości, dowodzące niejakich postępów, iż tak rzeknę, w rysunkowaniu, ale siły malarza nie wyrównywają przedmiotowi; życzymy żeby nadal w skromniejszych eię trzymał granicach. - Kraje za storycznego stylu, ale w nich też tak znamienitych representantów, iż wyjąwszy S o h n a i S t i e l k i e g o arcydzieła, trudnoby było znaleźć jakie między krajowe mi, któreby z tamtemi mogły pójść w porównanie. "M 0dląca się ro dzina", pędzla Hollendra M a e e , Nr. 437-, w każdym względzie idealnej dosięga doskonałości. Słowa tu nie wystarczają; działalność kolorytu i żarzącego się światła własnemi oczyma podziwiać trzeba. Podwójne światła dziennego ubarwnienie przez okna poboczne kościoła i światło od lampy nad ołtarzem, przed którym rodzina ta klęczy, łączą i zlewają się magicznie i w najdoskonalszych ledwo oku widzialnych mod)fikacyacb. Do tego jeszcze dodać należy rysunek pełen wyrażenia i wybornie z naturą się zgadzający, który więcej jeszcze zachwyca, niż wsielki wdzięk kolorytu. Rozmaite piętno pobożności na twarzy zatopionego w sobie samym starca, matki gorące modły do nieba zasełającej i małej, prawie m mowo lnie za przykładem matki idącej córeczki, tylko od takiego mistrza z podobną wytwornością mogły być oddane. - "Papież Syxtus V. jako pastuszek", przez Schaetza, Nr. 573., przedstawia nam scenę z lat młodocianych głowy kościoła. Zgrzybiała cyganka uważa na rysy czyli lineamenty ręki siedzącego na łonite matki chłopaka > wyczytuje w nieb przepowiednie jego przyszłej wielkości. Kompozycya pełna wyrażenia i naturalnego życia. Pon ure, melancholiczne rysy cyganki, która może już tyle cierpień wżyciu swem doznała, odbijają się pięknie od niewin nej i prawdziwie dziecinnej postawy chłopca, który, lubo główna osoba sceny, jednak o tern, co się z nim dzieje, nic wiedzieć się nie zdaje. Zresztą rysy twarzy jego, aczkolwiek dziecinne, noszą już na sobie ślady geniusza i charakteru. Matka, wieśniaczka z rzymskiej Kaifłpagny, głową i okiem ku cygance zwrócona, gruppę całą wybornie kończy. Pociąg pędzla stały i dzielny, koloryt poprawny wszędzie, lubo tu ówdzie mniej miły; mianowicie zbywa karnacyi ciała na naturalnej miękości. (Dalszy ciąg nastąpi.) Z P o z n a n i a, dnia 22. Lipca. - W obwodzie Regencyi bydgoskiej utraciło w ciągu Czerwca 13 osób życie przez różne nieszczęśliwe przypadki, a pożar pochłonął w ogóle 12 budynków. - Dnia 11. Czerwca ucierpiały dwie okolice w powiecie mogilnickim, a dnia 15. t. m, 8 okolic w powiecie gnieźnieńskim znacznie przez gradobicie. - Żegluga w ciągu tego miesiąca była bardzo ożywiona. Z N akla do Bydgoszczy przybyło 121 statków,a z'tych 67 popłynęło z różnemi towarami do Elbląga, Warszawy, Torunia i Gdańska. Z Bydgoszczy do Nakła wyprawiono 5022 belek i kloców, 70 kop desek i 72 statki ze zbożem i innym ładunkiem, - Ceny wełny były niskie i wielu właścicieli owczarń jeszcze wełnę ewoję mają w domu. - Sukiennicy wyrobili w Czerwcu 2236 postawów sukna i 146 boju, a z tego sprzedali 1026 postawów sukna i 145 boju. W Szamocinie i Margoninie , w powiecie chodziesfcim, zamówiło Minis' eryum wojny znaczną ilość sukna na umundurowanie wojska. - W Ujściu urządzono dtugą hu tę szklanną. - W nocy z dnia 21, na 22. Czerwca zabito borowego Schwalenberga w Krzykówce, powiecie gnieźnińskim, a podejrzane o zbrodnią tę osoby już są w ręku sprawiedliwości. - Leśniczy Kreutzer w rewirze strzelnowskim, powiecie inowrocław« skim, spotkał w nocy d. 1, Lipca czterech ludzi kradnących drzewo i został przy tej sposobności niebezpiecznie raniony. - Dwie osoby utopiły się a jedna powiesiła się. - Kollekta po kościołach i domach na spaloną szkołę katolicką i ewangelicką w Pile wynosi 6483 tal. 18 egr 8 fen, W Koronie założono kamień węgielny do nowego budynku szkolnego ewangelickiego. - Dnia 28« · 29- Czerwca odbyła się w dawnym kościele bernardyńskim w Bydgoszczy pierwsza uroczystość muzyczna w prowincyi poznańskiej, na którą wielu miłośników muzyki z Poznania, Torunia i Kwidzyny przybyło, i która nader pomyślnie wypadła. Należący do sukcessorów zmarłego Pana Frank browar, tuż nad Wartą położony, z domein mieszkalnym, wozownią, staynią i śpi* chlerzem, ma od S. Michała roku bieżącego znowu na rok jeden lub na lat trzy być wydzierżawionym. O warunkach dzierżawy dowiedzieć się można u Pana D. G. Baarth przy Dominikańskiej ulicy. Wyciąg z Berlińskiego kursu papierów 1 pieniędzy. Papiera- 1 Gotowi mi zną Dnia 22. Lipca 1837. Obligi długu państwa . . Obligi bankowe aź do włącznie lit. H Zaehodnio- Pruskie listy zastawne . . . . . Listy zastawne W. Xiestwa Poznańskiego. · Wschodmo-Prushie · tzląski* ".. ,po po 1 021 102£ 104l 1061