Wielkiego ZNANSKIEGO Xi e s twa Nakładem Drukarni Nadwornej W Dekera I Spółki. - Redaktor; A, Wannowski. JW 230.- W Poniedziałek dnia 2. Października 1837. Wiadolllości zagraniczne. Po Iska. Z Warszawy, dnia 25 Września. Warszawskie towarzystwo dobroczynności zawiązane zostało dnia 24go Grudnia i 8 r 4 (w rocznicę urodzin wiekopomnej pamięci Cesarza Alexandra.) Pierwiastkowe mieściło się w części dolnej dawnego Konwiktu XX. Pijarów przy ulicy Miodowej. W roku 1816 otrzymało pomieszczenie częścią w gmachu klasztornym XX. Franciszkanów, częścią w Grzy. bowej Woli o 1 i pół nuli od Warszawy. Od roku zaś [8'9 zajmuje ciągle gmach dzisiejszy (początkowo pałac Kazanowskich, później klasztor Panien Karmelitanek) przy Krakowskiem Przedmieściu. Rok 1825 stanowi najważniejszą dla zakladu'tego epokę; w nim bowiem ustawa, byt jego utrwalająca, przez wiekopomnej pamięci Cesarza Alexandra potwierdzoną została. Od zawiązania do obecnej chwili (1814 do 1837»> przeszła na dobroczynne cele przez ręce towarzystwa summa z, P. 8,392,866 gr. 23. Z dnia 26. Września. J O. Xiąźę Warszawski Namiestnik Królewski, dziś o godzinie w pół do 8mej powrócił do Warszawy w pożądanym stanie zdrowia. Onegdaj pod przewodnictwem JW, JX. Choromańekiego, Arcybiskupa Warszawskiego, Wobec JW. Radcy Stanu Józefa Lubowidz, kiego, Prezesa Rady głównej opiekuńczej instyiutow dobroczynnych, tudzież urzędników i obywateli, odbyło się publiczne posiedzenie Towarzystwa Warszawskiego Dobroczynno« sei. JW JX. Prałat Hrabia Łubieński, w imieniu całego towarzystwa powitał JW. JX. Arcybiskupa, jako nowego Prezesa, który złożywszy hołd wdzięczności błogosławionej pamięci Monarsze, który zatwierdził istnienie tego stowarzyszenia, wspierającego nieszczęśliwych, nAtępnie dostojny Arcy-Pasterz słodką wymową przekonywał, ile Bogu jest przyjemną ofiara serc litościwych. Szanowny Członek Towarzystwa, S. Kassynowicz, czytał przez siebie wypracowane sprawozdanie działań T 0warzystwa w roku zeszłym; okazało się, ie w tym roku dochodu było złp. 142,874 gr. 3W ciągu tegoż roku utrzymywało Towarzystwo w domu Dobroczynności osób przeszło 400, dając żywność, odzież, mieszkanie i t. p., prócz tego wspierało jeszcze na mieście: żywnością na raz jeden osób 1,200, pieniędzmi ciągle osób 40, pieniędzmi na raz jeden osób 500, lekarstwami osób 1 "'56, drzewem opałowera 540; czyli razem wspomogło osób 3,7361 nie licząc najbiedniejszej klassy ubóstwa, ży ry wciągu roku uplyniuntgo rozdał zupy porcyi 34,530, ro w przecęciu wypada, źe blizko 100 08ÓU dziennie źywilo się tym rodzajein zasiłku- Przy tern w szkółce Towarzyetwa znajduje się do 40 synów ubogich rodzicow. Przedwczorajsze posiedzenie odbyło się pierwszy raz w nowej sali, urządzonej według planu Budowniczego Lessla, ozdobionej wizerunkami NN. Monarchów: Alexandra i Mikołaja, pędzla P. Piotra Lebruna. F 2 a n c y a. Z Paryża, dnia 21. Września. Wczoraj w południe przybył Król do stolicy, przyjmował Xiecia Alexaridia W li n e mbergekiego i następnie był przez 3 godziny na «gromadzeniu rady ministeryalnej. J o u r n a l de P a r i s sądzi, źe niezwłocznie po ślubie Xiecia Alexandra Wlirtembergskiego z Xięźniczką Maryą nowożeńcy wyjadą do Niemiec i osiędą w zamku Phantasie pod Baj. reuthem. Donoszą z Tulonu pod dn. 16. b. m.: D?iś larzucił tu kotwicę statek parowy" Cerberus" , który Algier dnia 12. opuścił. Przywozi on wiadomość, ie pomiędzy wschodniemi pokoleniami prowincyi algierskiej ukazało się poru Brerne, w skutek którego wojsko tamże wyprawić musiano. Władza wojskowa obmyśla środki ostrożności. Skoro wyprawę do Konstantyny rozpoczną, powstaną także zapewne około Btigii rozruchy. Podintendant wojsko. wy, Pan Goyon de Beaucoprs, umarł dnia 6. w Algierze. Depesza telegraficzna zBajonny z dnia 19., rano o godzinie 61 donosi: Podług wiadomości z Madrytu z dn. 14. wieczorem, stał Don Carlos d, 13. w Fuentiduenie; zwrócił on się w lewo ku Chinchonowi, i domyślają się, źe do Andaluzyt wkroczyć zamyśla. Tego samego dnia wieczorem przybył Espartero do Madrytu, a wojsko jego wkroczyło lło Alcali. Gdy Królowa ein, 12. odbywała przegląd wojeka liniowego i gwardyi narodowej, witano ją wszędzie z wielkiem uniesieniem radości. G a z e t t e de F r a n c e powiada o ostatnich doniesieniach z Hiszpanii: N ie sądzimy, żeby eię obecnie główna armia karoiistow$ka pod Madrytern znajdowała; zdaje się owszem, że część tylko tejże ku Madrytowi zmierza, końcem popierania zamiarów oddziału walencyj«kiego. Don Carlos zapewne spokojnie 6tać będzie na jednem miejscu, podczas gdy Cabrera wspólnie z innymi wodzrhmj działa. Być może, źe w chwili, gdy wojsko jego Madryt opaezp, on sarn do Andal uzyi wyruszy, a wstrzymawszy nagromadzone tamże zapasy, stolicę wkrótce do poddania się zm usi. - K tiry e r fr a n c u z k i tak się od/ywa: Podc/as gdy Don CaHoq stolicy zagraża, Qtjfroga.gor liwość milicyi o'budza, a EspaUeto na czele wojska , któremu dyktaturę zawdzięcza, spiesznie do Madrytu da.źy, cóż czynią Kortezowie? Konwent francuzki w podobnym razie uzbroił członków swoich, bił pieniądze i zwycięztwo odniósł. Kortezowie przeciwnie siysząc, źe jeszcze pieniądze na mieś ąc wystarcra, kłócą się o t o, czy nowe Ministeryum popierać lub je opuścić. Podczas gdy po ulicach w bębny na trwogę biją, Kortezowie roz. prawiają o oskarżeniu za dawne" przewinienie Ministra skarbu, Pana Pizarro, który przecieź choć na rniesąc głód armii zaspokoić potrafił, jak gdyby nie dość czasu było cło tego wtedy, gdy nieprzyjaciel do Nawarry odparty będzie. Jednakże Kortezowie są w obecnej .chwili jedyną prawną i istotną władzą w Hiszpan u. Jeżeli więc ci zrzeka się władzy swojej i o dobru publicznem radzić nie zechcą, upadnie niezawodnie .eprawa wolności. Wiemy, źe związek Xiecia Alexandra Wiirtemberskiego z Xięźniczką Maryą, eórką Króla Francuzów, został już ostatecznie u> łożony. Xiąźę Alexander jest naj starszym synem zmarłego Xiecia Alexandra, brata ojca teraźniejszego Króla Wiiiternbeiekiego. Jest on tym sposobem krewnym Cesarza Rnssyi i Króla Wiirtemberskiego, bratem małżonki Xi'fcia Sasko-Koburg Gotha, a z matki swojej synowcem tpgoż Xiecia; .nadto, jest synowcem Króla Belgów, powinowatym Królowej Angielskiej Wkto ryi, i Xiecia Ferdynanda, który jest mężem Maryi da Gloryia, Króiowej Portugalsktej. Opróc« pokrewieństwa z domem wlirtembergskim, ozdobiony jest orderem Sw. Anny lezej klassy, orderem Orła Białego, jest oraz Generał Majorem wojsk rossyjskich. Urodził się 8. Grudnia 1804. Król Wiirtemberski zezwolił na ten zwiąsek, a warunki przedślubne są już podpisane. Dzienniki tutejsze od niajakiego czasu zaj. mują się, co dzień prawie spodziewanemi wyborami. Pod tym względem Co urrier franc ai s zawiera następujący artykuł: "Sądzimy iż jest rzeczą stosowniejszą, przy nadchodzących wyborach mieć ich reformę za przeduvot rozpraw, aniżeli zatrudniać się sprawami detyczącemi dynastyi lub kształtu rządu, Zresztą, mówiąc o reformie wyborów, nie obawiamy się aby nasze widoki wzięto za demokratyczne, lub legitymislów, żądających powszechnego prawa głosowania; chcemy tylko ustawy z roku 1830, która znosząc warunki wyborcom przepisywane, uznała tern samem, źe i umysłowe rów. Ustawa ta zniesiona w roku 183\> znowu we dwa lata później przywróconą została w" prawie organicznern o wyborach municypalnych; rzeczą więc fest słuszną rozciągnąć ją i do wyborów paiiamentowych, Teraźniejszy nasz syetemat wyborów miał nadawać śiedniej klassie pewną przewagę; 1« cz iv miejsce tego osłabia jej wpływ; wyłączając przymioty umysłowe. Sysiemat niedozualający brania udziału w wyborach sędziom, adwokatom, notaryuszom, lekarzom i oficerom gwardyi narodowej, dla tego ze nie posiadają własności ziemskiej, z ktorejby podatki 200 franków rocznie wynosiły, w obecnym czasie miejsca mieć nie powinien." Dziennik Constitutionnel uważa, ze stronnictwo doktrynerów na zawsze od steru rządu oddalone być winno i mówi: Przedewszysikiem pragniemy rylko prawdziwego wykonania ustawy zasadnicze) i rządu repiezentacyjnego. Doktrynerowie utrzymują" że tego samego pragną i ie tylko co do sposobu wykonania różnią się od nas w tym względzie; nikt jednak temu wierzyć nie inoźe. Doktrynerowie skłaniają się do uatawy z r. i A 14. Okazali tę swoją dążność w swych mowach i pismach, a gdyby tylko mogli, znieśliby natychmiast dzieło Izby Deputowanych z roku 1830. Doktrynerowie pragnęli i dotychczas pragną godność parów zrobić dziedziczną; jak dawniej tak i teraz dążą do tego, aby cała rodzina królewska fcoeziem skaibu wyposażoną była, ażeby obywatele nie rnieli eądów naturalnych. Te myśli oddzielają doktrynerów od naszego sposobu msślenia. Po ukończeniu wyborów, doktrynerowie zupełną poniosą klęskę. Czytamy w jednym dzienniku angielskim: "Sławny karzeł polski, Hrabia Józtf Borowlaski (zapewne Bogusławski) umarł dnia 5. w wiejskim domku blizko Durharn, gdzie od wielu lat mieszkał. Miał lat cg i zostawał w zupełnern zdrowiu. Urodził się na Pokuciu, w młodym wieku opuścił kraj rodzinny i udał się do Paryża. Z powodu wybychlej na ówczas rewolucyi francuzkiej, przymuszony był w r. 1792 schronić się do A n g I i i, - gdzie aż dotąd zostawał. Przed trzydziestą sześcią laty ogłoszono drukiem w Londynie rys jego iycia; książka (a ma godło następujące: »Tajemnicza przyrodo, jakie jesteś dziwaczną! Umysł dojrzałego człowieka zamknęłaś w dziecięcem ciele." Dziennik Courier de Lyon umieścił list następujący z Rzymu, pisany przez jednego* artystę lugduńskiego pod datą 30. Sierpnia: W Rzymie cholera dotyka wielu ludzi, osobliwie ubogich w Ghetto (mieście żydowskiem) i w Trastevere; lecz nie oszczędza również i klassy wyższej. W Ghetto było małe powstanie, z powodu, iż pałac Cen ci przeznaczono na szpital żydowski, Wezwano pomocy wojskowej, a jazda zdołała uśmierzyć pospólstwo. Kilku Niemców, naszych towarzyszy, opuszczając Rzym, przybyli do MonteRosi (odlegbpo o 37 od Urymu) lecz zostali zmuszeni do powrotu. Papież kazał rozprzedać znaczną część swoich mebli i kosztowności, i zebrane ztąd 24,000 piasirów rozdać ludowi. Xiąźę Borghcse oliarował także znaczne summy dla ludu. Z dnia 22. Września. W tej chwili rozprawiają po salonach dyplomatycznych dużo o dwóch kong resach, mających się odbyć dla załatwienia spraw Hiszpanii 1 porozumienia się względem środków celem przywrócenia spokojności we Włoszech. Dzisiaj ziana obiegały w Paryżu niepokojące pogłoski. Powiadano, iż czyniono usiłowania, aby opanować magazyn prochu w V i ncennes. VVieść ta przez to niejakie podobieństwo do prawdy uzyskała, ponieważ wczoraj wieczorem oddział wojska r stolicy spiesznie do Vincennes się udał. Wszakże dowiedziano się później, źe w lasku pod Vincennes kilkunastu studentów dla pojedynkowania się zgromadziło, że więc władza, o tern zawiadomiona, temu zapobiedz chciała. Tymczasem pojedynki te już były nastąpiły, a 3 młodych ludzi ciężkie poniosło rany. Gazeta m i n i s tery a 1 n a wieczorna obejmuje następującą telegraficzną depeszę z Bordeaux d, 20. Września o 39. wieczorem: "Korpus Espartery, 16,000 piechoty i 1000 jazdy liczący, d. 15. zajął okolice Madrytu; główna kwatera była w Caramanchcl; miała już tegoi samego dnia dalej wyruszyć. Stosownie do wiadomości z stolicy hiszpańskiej z a. 15., nieprzyjaciel do Cuency się cofał. Dywizya Staro-Kastyłiańska stanęła w Alcovendas, a jazda brygadyera Alduina w Aranjuez." Gazette de France zamyka następujące wiadomości z Hiszpanii: "Madryt dnia i3go w największem był zamieszaniu. Rojaliści mocno odstrzeliwali przed bramami miasta i spodziewano się ich wtargnięcia. Uderzono we wezysikich dzielnicach miasta w bębny na trwogę; gwardya narodowa a nawet i kilku członków Kortezów stanęli pod bronią; ale te tak pomieszane i źle kierowane środki obrony nie mogłyby nieprzyjacielowi ważnej stawić przeszkody. W tern przesileniu pokazał się Espartero z dywizyą swoją, a spokojność znowu poczęści przynajmniej wróciła. Rojaliści obozo lecz przeciwnie takie zajęli stanowisko, jak gdyby wspólnie z oczek iwanem jeszcze wojskiem stolicę opasać zamierzali. D o n Carlos przebywał w Aranjuez, Wiele osób w Madrycie sądziło, że niezwłocznie wprost do stolicy wyruszy i ją opanuje. Inni przeciwnego byli zdania, że do Toledo udać się zamyśla, aby tymczasowo stać się panem tego miasta, kiedy zajęcie Madrytu obecnie dlań dziełem czasu, co się może inną drogą, nie mocą oręża rozwinie." S e m a n b nr ć Msrsyiijeki z dn. 15. zamyka następuiący artykuł: "Listy prywatne z N eapolu donoszą, że bczba rozstrzelanych po różnych miastach Sycylii osób bardzo znaczna. Słychać, że przeszło 3300 osób na tej wyspie przyaresztowano. Tymczasem panuje tam wciąż groźne, lubo przytłumiane wzburzenie, a spokojność tylko pozorna. Liczne bandy przeciągają wyspę i mec bcą się dotychczas poddać. Wojsko królewskie niepotrafiło dotychczas ich rozproszyć," - D z i e n nIK S porów liczbę*aresztowanyeh poczytuje za przesadzoną, Z dnia 23. Września, Rozumieją, ie armia do wyprawy afrykańskiej należąca dnia 17. albo 13. rn. b. z obossu pod Medlez-Hamar wyszła i w tej chwili może już pod Konstantyna stanęła. Za pomocą więc statku parowego i telegrafu w ciągu dni kilku możnaby mieć wiadomości o pierwszych armii tej działaniach. R/ąd odebrał dzisiaj następującą telegraficzną dt peszę z Bajonny z d. 22. Września o 7. godz. zrana: «Ponieważ żaden nienadjechał goniec z Madrytu z d. 16. i !j. , przesełamy więc wiadomości z dnia 15. Dyw.zya E3parrery stoi ód d, 13, w CaramanciitI. Dywizya z Starej Kastylii, pod rozkazami Lorenzo, stoi w (ialopogar, a bryAadyer Albain, Generalny Komendant Toledy, dzierży Aranjuez; Oraa podobnie się zbliża, Zamiarów Don Carlosa, stojącego ciągle nad Tagiem i zagrażającego Andaluzyi i Guadalaxarze, nie znamy; obawiają się, żeby się niepołączył z Zariateguyra, który okolice nad Du: rem przebiega. " Z Bergi piszą pod d. 15, m. b.: "Donoszą nam, że Szef Karolistoweki Mondedon warowne miasto Prades szturmem zdobył. Brygadyer Don Manuel Ibanes oszańcowaną wieś Rocafort podobnie mocą oręża zdobył. Przybyło tu 80 żołnierzy, co się w tej wsi bronili." Journal d-u Commerce twierdzi, że po dana w wczorajszej telegraficznej depeszy wiadomość o cofnięciu się Don Carlosa do Cuency, bezzasadna. Stronnioy jego w Paryżu zapewniają, iż nieodstąpił zamiaru swego pozostania między Madrytem i Andaluzyą i doczekania się tam korzystnej chwili, aby opanować stolicę. A n g l i a. Z L o n d y n u, dnia 80. Września. Dla pokazania, jak duchowieństwo katolickie w Irlandyi stara się wpływ swój na lud wywierać, umieszcza T i m e s kilka wyjątków z regestru przydanego do wydanego w Irlandyi tłumaczenia biblii, :3 mianowicie artykuły: Biskupi, księża, kacerze. Wnioskuje ona z tych artykułów, że się owi duchowni za nieomylne wyrocznie Boga poczytują i papiz mus nietylko w Irlandyi ale i w Anglii samej rozkrzewiać usiłują. Rzucają one także niejakie światło na ostatnie wybory w Irlandyi, i na wpływ duchowieństwa katolickiego na nie, gdy o Biskupach między innemi powie* dziano, że oni wyżsi są od wszelkiej władzy świeckiej, że mają moc kacerzy i buntowników potępiać, królestwa wznosić i burzyć i że Królowie i Xiążęta winni im bezwarunkowo ulegać. O księżach powiedziano, że są sędziami w miejsce Boga, a kto ich nie słucha, ten na wieki potępiony będzie, Kacerzy wolno karać, gnębić i tracić, skoro to tylko bez niebezpieczeństwa dla kościoła stać się rnoże. Wszyscy sędziowie i urzędnicy działający przeciw katolikom, będą za to potępieni i wszelkie obcowanie z nimi (kacerzami) jest występne, ponieważ są złodziejami, mordercami i t. d. Tego tłumaczenia biblii wyszły dwa wydania, jedno 1816. a drugie 18*8. roku. Biskupi katoliccy, Dr. Troy i Dr, Murray, nie przyznają wprawdzie, żeby do dzieła tego wpływali, ale T i m e s twierdzi na mocy zeznania protestanckiego plebana M'Gbte, ie na liście subskrypcyjnej na to dzieło nie tylko się nazwiska tych dwóch Prałatów obok nazwiska Prymasa ich i innych Biskupów znajdują, ale nadto są oni nazwani patronami jf go i że dzieło to, chociaż go publicznie nie przedają, przez rolne osoby pomiędzy subskrybentów w Irlandyi porozsełano. Podług dziennika War d er, wychodzącego w Dublinie, urządzono w mieście tern formalny systemat zastępowania na drogach i znieważania protestantów, którzy za kandydatami parlamentowymi West i Hamilton głosowali. Przy różnych bramach miasta stawają ludzie z kijami, napadają wieczorem na swe ofiary a następnie rozpierzchają się po polach. Jeżeli rząd nadużyciu takowemu wcześnie nie zapobieży, może ono nader szkodliwe za sobą pociągnąć skutki. odprowadzała do Tower Króla i Królową Belgijskich, którzy tam wsiedli na statek parowy, i odpłynęli do Antwerpii, Xiąźę Cambridge odjechał onegdaj z swym dworem do Dover, gdzie ma przepędzić kilka tygodni. Dziennik Morn ing Chronicie wnioskuje jAjednego artykułu, umieszczonego w dzienniku S t a n d a r d, źe stronnictwo torysow oka« zało chęć uwolnienia się od ministerstwa Pana Roberta Peel i Xiecia Wellington. Dziennik M o rn ing Chro nic ie nazwał bez wyjątku wszAsikie ministerstwa od 1825 do 1830 roku torysowskiemi; co skłoniło dziennik S tand a r d do następujących ogłoszeń; " T en przeciąg czasu obejmował ministerstwa Pana Caniiing. Lorda Goderich i Xiecia Wellingtona, których zarząd w żaden sposób torysowskim nazwany być nie może. Tak więc mniemając M o rni n g - Chro nicIe, chce uczynić różnicę między takimi mężami, jakimi są XiąźęWellington, Lord Ellenboroughi Pan Robert Peel, którzy w roku 18«g dokonali emancypacyi katolików, którzy nowe prawo o ubogich uchwalili, a przeciw któremu dziennik Standard piorunuje, którzy nadto w każdym raJZ \e, gdy szło o dobro powszechne, mieli za przewodników zapalonych torysów, jakimi byli Lord Lyndhursi, Xiąźę Newcastle, Margrabia Londonderry i Hrabia Winchelsea oraz zawziętych nieprzyjaciół wszelkiej reformy. Ta okoliczność okazuje coraz większe rozdwojenie w stronnictwie torysowskiem." Wschodnio-Indyjska gazeta zawiera bliższe szczegóły o zaburzeniu, które w Czerwcu za» BZIO na wyspie Trin dad. Dzicy niewolnicy, wcieleni do pierwszego wschodnio-indyjskiego pułku, stojącego w St. Joseph, zbuntowali się przeciw swym oficerom; opanowali amunieye, mordując tych wszystkich, co im opór stawiali. Podpaliwszy koszary, zbiegli do lasów, gdzie długo jeszcze zacięcie się bronili, lecz w końcu ulegli przemagającej sile. Mieli oni zamiar wymordować wszystkich oficerów. Dziennik Guiana Chronicie znajduje nagannem, źe ludziom zupełnie dzikim broń powierzono. Hiszpania, Z Madrytu, d. 13. Września. (Gaz. prane. ') - Wczoraj wystawiała stolica od godziny 6tej zrana prawdziwie uszanowa nie wzbudzający widok. Na pierwszy odgłos o zbliżaniu się karo listów jęli się wszyscy do broni. Gwardya natodowa chciała uprzedzić wojsko liniowe w bronieniu najniebezpieczniejszych stanowisk. Przez całą noc stało na rożnych punktach 24 dział, a artylierzyściobok tychże z zapalonemi lontami. Gwardya narodowa i wojsko stało przez noc pod golem niebem; straże podwojono i epokojność stolicy na chwilę, nawet zakłócona nie była. Wczoraj o godzinie litej przed południem wyjechało 200 jeźdźców na rozpoznanie, ale przeważnej sile nieprzyjacielskiej , którą spotkali, ustąpić i po walecznym odporze cofnąć się musieli. Utracili swego dowódzcę, a inny oficer raniony został. Ponieważ dziś rząd odebrał doniesienie, źe się nieprzyjaciel w kierunku ku Aranjuez cofa, przeto zaprzestano dalszych środków ostrożności. Sklepy znowu pootwierano i miejsce wojennych uzbrojeń zajęła znowu zwykła wesołość mieszkańców Madrytu. Wzbudziła tu powszechne zadziwienie, źe PanPizarro, w przedłoźonern Kortezom sprawozdaniu, powiększył sumrnę ogółową wzrastającego długu hiszpańskiego, wspólnie z summa budżetem zatwierdzoną; pierwsza bowiem wynosi 1715 milionów realów. Spory wyborowe będą żwawe w stolicy. Każde stronnictwo rozsyła listę swoich kandydatów, a na li« ście stronnictwa umiarkowanego znajdują się następujące podpisy: Moreno, bogaty kapitalista, Martmez de la Rosa, Xiąźę Ger, Margrabia Voluma i Rubio, Doktor. Kandydaci stronnictwa terroryzmu są: Arguellas, Mendizabat, Calatrava, Seoane, Cantero, Caballero, Calderon de la Barca. Mówią o odkryciu nowego karolistowskiego spisku, którego zamiare-n było wysadzić w powietrze fabrykę prochu w Santa Barbara, i korzystając z zamieszania sprawionego tym wybuchem, uwolnić 300 karobstów, którzy są zamknięci w więzieniu Saladero w pobliskości tej fabryki. Gazeta dworska umieściła odezwę Eeparfery, datowaną w Beteta pod dniem 6. Września, w której obowięzuje się obronić Cuenca i Madryt zasłonić, w razie gdyby karoliści chcieli się jeszcze zbliżyć. Zapewniają, źe Zariateguy oczekuje tylko na dostateczne wyćwiczenie rekrutów kastylijskich, aby złączyć się z Don Carlosem, Mówią, źe armia Don Carlosa składa się teraz z 30,000 piechoty i 1500 jazdy. Tak przemożne siły skłonią za« pewne Don Carlosa do przyjęcia stanowczej bitwy. Krystyniści zaledwie mogą w Starej Kastylii wystawić 8000 wojska przeciw 12,000 karoJistom, Puig Samper nie jest szczęśliwszy od Mendez Vigo, a Junta złożona z podoficerów towarzyszy Generałowi Corondeles, bez której nic uczynić nie może. Przednia straż korpusu Cabrery, dowodzona przez Esperanza, stoi w Tarancon, o dwanaście mil od Ma finansowych przez czynne i dosyć szczęśliwe spekulacye. Skłonił on Pana Manuel do przyjęcia wexlu na 2,000,000 realów na skarb, Ma on zamiar tym sposobem dostarczyć pieniędzy na zaległy żołd dla armii. Peneye urzędników pozmniejszał o połowę. Angielska kompania ma zaliczyć 13,000 piasirów, biorąc w zaeiaw klasztory na wyspie Cuba i Puerto Ri c o , Francuzkie pisma donoszą z Madrytu pod datą 9. Września: "Mianowanie Generała Seoane Prezesem Kortezów, wynikło z nienawiści przeciw wojsku, i zdaje się, źe pociągnie za sobą smutne skutki. Oficerowie gwardyi, którzy ministerstwo mogli zmienić, zdołają pewnie Kortezów rozwiązać. Stronnictwo Arguellee jest bardzo czynnej pragnie ono przywrócić do ministerstwa przychylne sobie osoby. Ten sarn klub rozsiewaniem trwożących wieści chce nie dozwolić , aby kapitaliści pożyczali pieniędzy Ministrowi skarbu. Inne znowu stronnictwo w Estreinadurze i Andaluzyi pragnie wzniecić postrach. Koterya Arguelles pochlebia sobie, źe jest wspieraną przez większość Kortezów, angielskiego Posła i cały skład ministerstwa skarbu. Szwecya, Z Sztokholmu, dnia r. Września, Znajduje 6ię teraz w naszym porcie bryg wojenny "J ararnas ," kióry tego lata żeglował dla "nauki uczniów marynarki. Cała jego 0eada jednozgodnie oddaje pochwały marynarce francuzkiej w Brest, od której doznała jak najlepezzgo przyjęcia. Nic tu nie wiemy o owej flocie, która, we« die doniesienia korrespondenta z Nlirembergu, miała się zgromadzić w odnodze Sztokoimu (podobna odnoga nieexystuje). Również nie słyszeliśmy nawet o zaburzeniu, które, jl k tenże sam korrespondent doniół, miało zajść pomiędzy górnikami w Upsalii (tam nie ma kopalni) . Król ozdobił wielkim medalem honorowym zloryrn Kapitana Lombard z portu Marsylii, nagradzając jego poświęcenie się w ratowaniu okrętu szwedzkiego, który był bliskim rozbicia się. Wiochy. Pismo z Meesyny z d. 8. Września zawiera co następuje: Miastu naszemu zdaje się nader szczęśliwa przyświecać gwiazda. Wolni albowiem dotąd jesteśmy od straszliwej chłosty, która naokoło nas wielkie spustoszenia zrządza; ale bojaźń natomiast tern większa napełnia umysły wszystkich i nikt o przyszłości my ś1eć się, nie odważy. W pięknej Katanii, owem kwitnącern i od 50 do 60,000 ludzi zamieszkałem mieście, ponawiają się obecnie wsz)sikie okropności, jakich Palermo świadkiem było. Przeszło 20,000 ludzi wyniosło się z miasta, a jednak, codzień 200 do 250 umicra osób. I tam także zbywa na wszystkiem, czego człowiek nieodbicie potrzebuje. Wojsko neapohtańbkie miało trupy uprzątaf, ale zaniechać tego musiało, gdy się choroba i w jego szeregach ukazała. Trupy zatem wszędzie po ulicach leżą i ludzie umierają bez najmniejszej pomocy, bo lekarze haniebnie uciekli, ratując swoje nę dzne życie. Rząd angielski przysłał wprawdzie kilku lekarzy z Malty, ale, któżby temu uwierzył, żądają od nich, aby pierw 21 i 28 dniową kwarantannę wysiedzieli!! Postępowanie takowe zanadto jest oburzaj ące, i dla tego lepiej o nieni zamilczeć. Z Neapolu, dnia 2. Września, Dziennik włoski G i o r n a l e umieścił w dn, 16, Sierpnia opis szczegółowy rozruchów, kto. re wybuchły w różnych punktach kraju , oraz środków, których rząd użył do ich przytłumienia, O powstaniu w Penne, w Abruzzach, gazeta rządowa już poprzednio doniosła; lec» w tym względzie możemy dodać jeezcze następujące szczegóły, kióre pochodzą z niewątpliwych źródeł, i wystawiają wszystkie te bun, townicze zamiary w całej ich śmieszności. - Gdy cholera zaczęła zrządzać spustoszenia w Ptnn e, podobnie jak w wielu innych punktach Królestwa N eapolitańskiego, powstały w tern mieście zaburzenia i niespokojności, które nabrały groźniejszego znaczenia, gdy sprawcy rokoszu zaczęli wieść roznoś ć, jakoby rząd zamierzył wytruć znaczną część ludu, i że nie cholera lecz trucizna zrządzała taką Śmiertelność. Aby zaś nadać ićj wieści pewną wiarę, kilku złoczyńców narzuconemi farbami zmieniło kolor wody w studniach publicznych. Dnia 23. Lipca w niedzielę, gdy mieszkańcy Penne po skończonem nabożeństwie wychodzili z kościoła, i jak zwykle gromadzili się przed świątynią Pańską dla prowadzenia rozmowy i udzielania sobie wiadomości, nagle ukazali etę naczelnicy buntu: D. Raffael Castiglione, D. Filippo Forcella, D. Nicola de Cesaris, D. Antonio Caponetti, i piąty nazwiskiem Gandiosi, i zaczęli przemawiać do ludu, obwiniając otwarcie rzajd o zatrucie, i korzystając z wrażenia, jakie ich ucbydne mowy sprawiły, postanowili obrać urzędników i ogło, sić ustawę zasadniczą, któraby obejmowała podług nich zbawienne przywileje i przepisy. Mowy ich silne wprawiły wszystkich słuchaciów w osłupienie; niezaniedbali rokoszanie zamiarów. Ogłosili bowiem zaraz ustawę; uznawszy zaś, ze nieodbicie było potrzebnem, aby nakłoń ć osoby posiadające pewne znaczenie do przyjęcia chociaż pozornie udziału w tych przedsięwzięciach, zmusili częścią pogróżkami, częścią namową, rząd tymczasowy, składający się z ośmiu najznakomitszych obywateli miasta, do przyjęcia udziału w rozruchach, a naczelnictwo powierzyli dawnemu Podintendeniowi Garunchio, który za najpierwszym okrzykiem buntu chciał umknąć. Roz brojono jeden oddział żandarmów, wtrącono Inspektora policyi do więzienia, zmuszono Biskupa Ricciardoni do zaprzysiężenia ogłoszonej przez nich ustawy, i kazano mu nazajutrz śpiewać Te Timm. De Cesaris ogłosił się nacselnikiem czynnej armii, a Fdippo Forcella, Rafaele Castiglioni i Gatidtosi objęli do wództwo tak zwanej Forza interna. Już powstanie w całej sile wybuchło, lecz za nadej śnpm nocy przedsięwzięto zaradzcze środki. Ośmiu członków tymczasowego rządu postanowiło nicznajdować się nazajutrz przy odśpiewaniu Te. Deum, a tym sposobem uwolnić się od wszelkiej odpowiedzialności. N azajutrz po tych wypadkach, gdy nadeszła godzina, iv której miano śpiewać Te Deumj mnóstwo ludu napełniło kościół; znajdowali się prócz "tego naczelnicy bun tu i nieszczęśliwy Podimendent; lecz ośmiu członków brakowało. W tern ukazał się Biskup, wstąpił na am bonę i oznajmił ludowi, że ogłoszono nową ustawę i obrano nowych urzędników, w celu zapobieżenia cholerze i źe lud ternu uwierzył; że-obowiązkiem jego jako Biskupa, jest wykazać im prawdę istotną, że wieści o zamiarze zatrucia ludu są fałszywe, że ogłoszona ustawa niezgadza się z wolą Króla i ma na celu osłabianie i zniszczenie jego władzy, i źe te wszyBikie postępki ściągną zemstę Koga. Zaledwie Biskup dokończył tych słów ostatnich, gdy dały się słyszeć tłumne okrzyki wszystkich zgromadzonych: Contro lo Re allora non neVo-gliama pemjer. te. Kościół zaczął się wypróźniać i w końcu pozostali tylko sami naczelni Cy bun tu, zdziwieni ta, nagłą przemianą, tak iż wmieszawszy się między pospólstwo, opuścili także kościół w milczeniu. Wkrótce nadeszła odpowiedź sąsiednich gmin na rozesłany okólnik przeszłego wieczora. Syndyk z Loreto, Giambattista Cagamarte Treccia, którego Król ozdobił orderem Franciszka I., upewnił Podintendenta o przyjęciu jego listu, i wyprawił 200 ludzi ze straży miasta i wielu uzbrojonych ochotników, którzy niezwłocznie wkroczyli do Penne dla przywró cenia tam prawego rządu. Biskup nieograniczył się jeszcze na tern, co powyżej doniesio« no; nakłaniał on wszelkitmi sposobami zbuntowanych do posłuszeństwa i sprowadził wojennego dowódzcę prowincyi z oddziałem żandarmów. N a widok wojska buntownicy uciekii, wielu z nich schwytano, reszta również nieuj dzie rąk sprawiedliwości. Z 57 gmin, składających prowincyą Penne, tylko dwie oka zały chęć przyłączenia się do strony burzycieli. Tak skończyła s ę rtwolucya w Penne, okrywając hańbą nikczemnych jej sprawców, Z Medyolanu, dnia 6. Września. Lombardya wznosi się coraz bardziej aniżeli którakolwiek z prowincyi kwitnących cesarstwa austryackiego. Ludność jej doszła w r. 1836. do si milionów dusz, i pomnożyła znakomicie bogactwo krajowe. Szkoły znajdują się w kwitnącym stanie, a sztuki piękne znalazły tu znowu główne siedlisko; literatura niemniej jest ożywioną, T u 2 C Y a. Z Konstantynopola, dnia 30. Sierpnia. Nareszcie mamy tu znowu nowsze wiadomości z Czerkassyi, którą okręty rossyjskie obecnie od całego świata odcięły. Generał Williammoff, pokonawszy opór C'erkiesow, posunął się istotnie aź do brzegów morskich i zajął Ochiat, które teraz Rossyanie wzmacniają. Wszakże po samych fortyfikacjach Roseya spodziewać się niemoźe, ażeby Czefkasyą w spokojnem utrzymać miała posiadaniu, Rossya ma bowiem Kilkanaście twierdz, gdzie tysiące żołnierzy załogą stoją, ale ci mimo to ledwo co z wałów swoich wyjść śmieją, kiedy żywność sprowadzić chcą. Zrtsztą zmienili Rossyanie swój system i postępują teraz łagodniej z Czerkiesami, niż dawniej. Podczas obecnej wojny kraju ich niepustoszą, co dawniej czynić zwykli; ale wojsko ich dotychczas w ogolę niejest szczęśltwszćm, aniżeli dawniej, Bo chociaż mu się udało zająć Pre. hiat, w południowych stronach za to lem gorzej mu się powiodło. Doświadczało tam bowiem wylądowania, ale Abazyjczykowie z wielką stratą je znowu na okręty zapędzili. T i m e s donosi z Konstantynopola z d. 27. z. m.: Szach zamierzoną już oddawna wy. prawe do Heratu d. 26. Lipca istotnie rozpo. czął. Okoliczność nieprzybycia Barona Riickmanna z Wołoszczyzny do Konstantynopola, gdzie na czas pewny Pana Buteniewa miał zastępować, tłómaczy korespondent tej gazety przez to, źe anti rossyjskie stronnictwo w B u -, chareście znowu czoło podnosi, a tak więc Baron miejsca swego tamże opuszczać niemoźe. Na okręcie, który Pana Buteniewa do Dwa wielkie domy handlowe w Konstantynopolu bankructwem zagrażają. Z BuJgaryi i z nad brzegów Dunaju donosi ten korespondent, że powietrze morowe tam straszliwie się sroży; Orava zupełnie pusta, a w Ruszczuku, liczącym 20,000 mieszkańców, 1800 ludzi w jednym tygodniu na powietrze umarło. Dżuma przekradła się oraz przez kwarantannę Serbską; «aczynaja. więc w ogólności chorobę tę nietylko za zaraźliwą, lecz też za epidemiczną poczytywać. (?)bPRZEDAŻ KONIECZNA. Główny Sąd Ziemiański w Poznaniu. Wydział I. Dobra szlacheckie K u c h a r y w powiecie Pleszewskim, sądownie oszacowane na 22,126 lal. 10 sgr. 6 fen. wedle taxy mogącej być przejrzanej wraz z wykazem hypotecznvm i warunkami w Registraturze, mają być dnia 2, Lutego 1838« przed południem o godzinie jotej w mIeJSCU zwykłem posiedzeń sądowych sprzedane. N a termin niniejszy zapozywa się niewiadomy z pobytu właściciel Szczepan Grabowski do pilnowania swoich praw. Oprócz tego wszystkich pretendentów realnych się wzywa, aby w terminie tym prawa swoje udowodnili i podali, a niestawający mają się spodziewać, ii z swemi pretensyami realnemi do powyższych dóbr prekJudowani zostaną, i im wieczne milczenie nadane będzie. Poznań, dnia 24. Maja [837. Zwiedziwszy osobiście walny jarmark Lipski, sprowadziłam ztamtąd cotylko Paryzkie najnowsze kapelusze damskie, czepki, blondyny, kwiaty, wstążki i szale prawdziwe francuzkie, mantyle i rękawiczki męzkie i damskie w guście najnowszym, jako też stroje gatunku wszelkiego. Polegając na doznawanych względach Wysokiej Publiczności, polecam się tymże na nowo, zaręczając we wszystkiern nader niskie ceny. J P. Stefańska, Ulica Wrocławska Nr 5. Aukcya meblu Z przyczyny zmiany lokalu sprzedawane będą w hotelu Warszawskim przy Wrocławskiej ulicy sposobem publicznej licytacyi we wtorek d n i a 4. P a ź d z i e r n i kar. b. i dni następnych, przed południem od godziny gtej i po poładniu od godziny 2giej, znaczny skład nowych mebli z mahoniowego i brzozowego drzewa, jako to: zwierciadła wielkie ścienne I Inne, sofy, Krzesła, stoliki do pisania I Inne, komody, biórka, szafy do sukien, szafy za szkłem, serwantki, łóżka i inne rzeczy. Poznań, dnia 29. Września 1837. Znany powszechnie mój handel mód, uzupełniony został najnowszemi i naj ulubieńszemi towarami paryzkiemi, które co tylko z Lipska przywiozłam. - N ader piękne suknie balowe w rozmaitych gatunkach, kapelusze damskie, czepki, blondyny, kwiaty i hafty, wszystko w najnowszym guście, jako też piękne modne rękawiczki, przedaję w cenach bardzo umiarkowanych. W. T y c, przy ulicy Wrocławskiej Nr. 19, Kurs papierów i pieniędzy giełdy Berlińskiej. Sto Napr. kurant' Dnia 28' . Września 1837papIe- g toprC, rami WIzną Obligi długu państwa . PI. ang, obligacye 1830. . Obligi premiow handlu morsk Obligi Kurmaichii z bież. kup, Obligi tymcz. Nowe'j Marchii dc Berlińskie obligacye miejskie Królewieckie dito Elblągskie dito Gdańskie dito w T. Zachodnio - Pr. listy zastawne Listyzast. W. X. Poznańskiego Wschodnio - PI. listy zastawne Pomorskie dito. Kur- i Nowomarch. dito dito dito dito Szląskie dito ObI. zaległ, kap, iprC. Kur- i Nowej - Marchii Złoto al marco . N owe dukaty. Frydrychsdory Inne monety złote po 5 talarów Disconto 102 h lOli 63 i 103 1021 103* 4 4 4 H 4 4 4 4 4 4 104Ł 104J 1051 1001 99k 215/\ -M4 li!; Geny zboia w Berlinie. 103A 100* 621 102£ 1021 105 106ł 85f 214£ 13 13 4 Dnia 25. Września 1837. L ą d e m: Z Y t o 1 tal. 6 sgr. i 1 tal. 5 sgr. 6 fen.; jęczmień wielki 28 sgr. 9 fen. i 27 sgr. 6 fen.; owies 25 sgr. i ig sgr. 9 fen. Wo d ą: Pszenica (biała) 1 tal. 27 sgr. 6 fen. i 1 tai. 22 sgr. 6 fen. jako też 1 tal. 20 Bgr.; żyto 1 tal. 6 sgr. 3 fen,; owies 22 sgr. 6 fen. i 21 sgr. 3 fen, 'W Sobotę, dnia 23. Września 1837. Kopa słomy 5 ta!. 15 sgr. i 5 tal.; cetnar sia* na 1 tal, 5 sgr. i 18 »gr«