GA Wielkiego Xi e s twa . i OZNANSRIEGO Nakładem Drukarni Nadwornej W* Dekera i Spółki. - Redaktor: A. Wannowshi. JW30Ł- W Piątek dnia 29. Grudnia 1837. Wiadolllości krajowe. z Berlina, dnia 24. Grudnia. N. Pan raczył najłaskawiej Generalnemu Prokuratorowi przy Sądzie rewizyjnym i kaseacyjnym, E i c h h o r n , nadać przydomek i rangę Najwyższego Tajnego Sędziego sprawiedliwości. Z dnia 27. Grudnia. N. Pan Tajnego Radzcę Stanu Staegem a n n i Prezesa Izby Najwyższej Obrachunkowej B i b b e n t r o p p , Rzeczywistymi Tajnymi Radzcami r przydomkiem Excellencya, mianować raczył. \MMIIM Wiadolllości zagraniczne. o l s J( a. Z Warszawy, dnia 24. Grudnia. Prospekt o nqwem piśmie peryodycznem pod tytułem: "S wiat dramatyczny« już wyszedł w tych dniach na widok publiczny. Z niego dowiadujemy się, iż redaktor i wydawca Pan Wojciech Szymanowski poświęcił dziennik swój wyłącznie teatrowi. Dnia 3. (15.) b. m. Rada Administracyjna mianowała Sędziami Appellacyjnemi: PP. Teodora Krajewskiego Sędziego Trybunału Cywilnego Gubernii Płockiej. Bernarda Smoleńekiego Sędziego Sądu Kryminalnego Gubernij Płockiej i Augustowskiej, Augusta Hejimana Podprokuratora przy Sądzie Appellacyjnym. Z powodu wyjazdu JW, Generała Lejtnanta Gołowina do Gruzyi, dla objęcia głównego a . tamecznego kraju, wszystkie prośby ne na imię Warszawskiego Wojennego atora, przyjmować będzie komendant JW. Generał-Major Tutczek, przeznaczony z woli JO. Xiecia Namiestnika do pełnienia we wszystkich częściach obowiązków Wojennego Gubernatora, aż do przybyciaJ W. Generała Adjutanta Szypowa, ustanowionego Głównym Dyrektorem prezydującyro w Kommiesyi Rządowy Spraw Wewnętrznych. JW. Generał- Major Tutczek prośby takowe przyjmować będzie w Warszawskim Ordonanshauzie codziennie o godzinie 3 po południu. Zawiadomiono urzędownie, że Adamicz Obrońca przy Sądach Pokoju Powiatu Warszawskiego z dniem ao. b. m., w skutek wyroku Trybunału Cywilnego I. Instancyi Gubernii Mazowieckiej, w urzędowaniu zawieszonym został. Od kilku dni woda na Wiśle pod Warszawą pokryta była krą dość znaczną, a onegdaj z rana o 3 kwadranse na iotą, Wisła stanęła na wszystkich punktach powyżej mostu, nie zrządziwszy w nim żadnej szkody. Wysokość wody jest 3 stóp cali 6, J O u r n a l d' O d e s e a pod dniem 22. Listopada donosi: Dn. 19. Listopada (1. Grudnia) w Piątek, sian zdrowia w mieście był zaspokajającym, W Mołdawance nie było nowego przypadku. W dzielnicy zapowietrzonych umarły dwie osoby, zostaje więc ośmiu chorych. Dnia 20. Listop. (2. Grudnia) w Sobotę, dżuma pokazała się w mieście w domu naczelnego audytora Jurkowa, z którego trzy osoby zaprowadzono do dzielnicy zapowietrzonych; przywieziono tam także z oddziału zapowietrzonych w szpitalu wojskowym dwóch deńszczyków, służących wojskowych audytora Jurkowa; jednego śmiertelnie słabego z Mołdawanki, i jednego mężczyznę z oddziału podejrzanych w dzielnicy zapowietrzonych; wszystkich w 0gól,e siedmiu; jeden umarł; zostaje więc czternastu chorych. Dnia 30. Listop . (2. Grudnia) rozpoczęło się powszechne oczyszczenie przedmieścia Mołdawanki. Dnia 31. Listop . (3. Grudnia) w Niedzielę, umarło dwie kobiet w domach zamkniętych wewnątrz przedmieścia Mołdawanki. W dzielnicy zapowietrzonych umarło 4 osoby, a między temi jeden ze służących wojskowych audytora-Jurkowa przyprowadzony dnia 20. Do tej dzielnicy przywieziono z oddziału podejrzanych jednego śmiertelnie chorego, któren na tę słabość zapadł. Zostaje jedenastu zapowietrzonych. Dnia 2a. L stopada (4. Grudnia) w Poniedziałek, umati jeden ze służących wojskowych audytora Jurkowa, w dzielnicy zapowietrzonych. Zostaje 10 chorujących na dżumę. Tenże dziennik donAri dalej zOdesay pod dn. 25. Listopada (7. G A Ęi Dnia 23. Listopada (5. Grudnia) we I ITk, nie było żadnego nowego przypadku ani A raiieście, ani w szpitalu wojskowym w oddziale po dojrzanych. Jedna kobieta umarła na przedmieściu Mołdawanki ze znakami bardzo podejrząnemi wj'dnym zdornów wewnątrz zamknietyoh z powodu słabości, którą odkryto w domu Lewickiego; dwóch służących wziętych Z domu Jurkowa i jeden śmiertelnie chory, umarli w szpitalu zapowietrzonych. Liczba pozostałych chorych składa się z siedmiu. Oczyszczenie przedmieścia Mołdawanki zostało ukończonem, Dnia 24. Listopada (6. Grudnia) we Środę, nie odkryto żadnego nowego przypadku zapowietrzenia ani w mieście ani na Mołdawance. W szpitalu nikt nie umarł, i żadnego nie przyprowadzono cliorego. Pnia 25. Listop. (7. Grudnia) we Czwartek, w mieście, w domu położonym blizko nowej targowicy a przed dziesięcią dniami zamkniętym, umarł chłopiec ze znakami podejrzanemi i zachorowała kobieta. Ostateczne środki w tej mierze dopiero nazajutrz przedsięwzięte zosta ną, - Z oddziału podejrzanych przyprowadzono do dzielnicy zapowietrzonych kobietę, która tamże umarła. Ostatni służący audytora Jurkowa także dziś umarł. Zostaje więc sześciu zapowietrzonych. Oczyszczenie powszechne przedmieścia Mołdawanki w ostatnią Sobotę dnia 20. Listopada (2. Grudnia) przedsięwzięte, skończyło się we Wtorek, dnia 23. t. m. Przedmieście to zostało podzielone/n w tej mierze na 20 oddziałów, z których każdy obejmujący 50 do 65 domów, powierzony jest jednemu z tych komisarzy, którzy sami dobrowolnie podjęli się tej pracy. Każdy komisarz ma przy sobie jednego albo dwóch pomocników, aptekarza i kilku rzemieślników. Wolne miasto Krakow. Z Krakowa, dnia 16. Grudnia. Dziś wychodzi z pod prassy uniwersał zwołujący zgromadzenie reprezentantów na dzień 28 Grudnia r. b., w miejscu zwyczajnych po« siedzeń, F 2 a n c y a. Z Paryża, dnia 16. Grudnia. Wszystkie Izby Sądu kassacyjnego zebrały się wczoraj na uroczyste posiedzenie, w celu wydania wyroku w sprawie ważnego pytania pojedynkowego. Przypom.namy sobie, źe na początku b. r. w Tours odbył się pojedynek między dwoma prawnikami, nazwiskiem Baron i Pesson, z których pierwszy poległ. .Rozpoczęto śledztwo sądowe, lecz Izba oskarżająca Królewskiego Trybunału w Orleanie, opierając się na milczeniu Kodexu karnrgo o zabójstwo w pojedynku, oświadczyła, że na tę rzecz dalszej uwagi zwracać nie należy. Generalny Prokurator przecież powstał przeciwko takowemu wyrokowi i Sąd kasacyjny zniweczył tenże, a sprawę tę do Królewskiego Trybunału w Bourges odesłał . Na posiedzenie to zebrała się znaczna nader iiczba widzów; wiedziano bowiem, źe Generalny Prokurator, Pan Dupin, powtórnie przeciw wyrokowi Trybunału w Bourges powstanie, a Pan Michel (z Bourges) bronić go będzie. Lecz ostami z nich nie stawił się i nie chciano przyjąć wniosku o odroczenie tej sprawy, Co świeioej i obszernej przemowie Pana Dupina unieważnił Najwyższy Trybunał wyrok Trybunału w Bourges. Kur y e r fr a n c u z k i umieścił następujące uwagi nad powyższym wyrokiem Sądu kassacyjnego: Najwyższy Trybunał zawyrokował na nowo w pojedynkowem pytaniu i potwierdził zdanie swoje z Czerwca z. r. Sąd kassacyjny nie roszcząc sobie prawa przywracania dawniejszego prawodawstwa, poczytuje przecież pojedynek za zabójstwo, którego bliższe okoliczności Sędziowie rzeczywiście oceniać ]gą. Wyrok wczorajszy ma jeszcze coś uroczystszego niżeli pierwszy, ponieważ wydany był przez wszystkie Izby Sądu kassacyjnego. Sądownictwo wszystko uczyniło, co w mocy jego było, aby nie nadać prawnego charakteru zwyczajowi, przeciw któremu publiczność powstaje. Teraz przystoi prawodawcom uzupełnić rozpoczęte dzieło - ale jestto trudne zadanie, którego czynione od 1830. roku doświadczenia bynajmniej nie ułatwiły. Przyniosłoby to największy zaszczyt XIX. wiekowi, gdyby w nim ostatnie ślady barbarzyństwa znikły. Piękną byłoby rzeczą, gdyby Frańcya rozpoczęła reformę takową i przodkowała Europie swoim przykładem; lecz wiek nasz nie jest niestety! zdolny do przejęcia się zapałem ludzkości i filozofii; nic nas obecnie nie zdoła zająć, nawet i polityka, Z dnia 17. (irudnia. Obecni w Paryżu Parowie zebrali się wczoraj wjednem biórze Izby w celu wybrania przez losowanie wielkiej deputacyi, mającej jutro przyjąć Króla przy zagajeniu posiedzenia. Członkami lej deputacyi są: Baron Maihouet, Xią£ę Bassano, Baron Brayer, Hrabia Larochtfoucauld, Hrabia Sparre, Xiąźę N ouelles, Hrabia Villegontier, Xiąźę Castries, Hrabia Dutaillis, Hrabia Filip Segur, Wicehrabia RoAniet i X<ążę Montmorency. Juź od kilku dni widzieć można w Izbie, jakie miejsca którzy deputowani zajmą, gdy na większei części ławek juz kartki poprzybijano. Członkowie oppozycyi postanowili bowiem, jak wiadomo, żeby miejsce, na którern zwykle Pan Lafiitie zasiadał, próżne pozostało; tymczasem przyb.to na niem nazwisko Wicehrabiego Cormenina. Zapewne się w tej mierze umówiono, aby jaki mmisteryalny deputowany miejsca (ego nie zajął. Zresztą ławki lewej strony juź są zapełnione i Pan Michel (z Bourges) juz tam miejsca znaleźć nie mógł. Panowie Berryer i Fi tz - James, siedzą na prawej stronie przy ławce Ministrów, jak gdyby mieli zamiar kontrolować ile możności członków gabinetu, Obok nich zasiędzie Pan Chaixd'Estange. Pan Thiers obrał sobie miejsce W samym środku lewego centrum. Prawe centrum dość jeszcze puste; ale przepomnieć nie należy, że do dnia wczorajszego dopiero 250 do 260 deputowanych do Paryża przybyło. Z dnia 18* Cru dni a. Używają przeciw Hubertowi tych samych środków ostrożności, jak przeciw innym osobom, które obwinione o zamachy na życie Króla, dawniej w więzieniu siedziały; jest on pod ścisłą strażą, pod dozorem dwóch stróżów, którzy go ani na chwilę nie odstępują i którym wszelkich związków z zewnątrz zabro> niono. H ubert okazuje dotychczas wielką obojętność i zdaje się, ze etan, w którym się znajduje, żadnej go nie nabawia obawy. Z dnia 19. Grudnia. Wczoraj odbyło się zagajenie Izb na rok 1838- Już o aotej godzinie otworzono trybuny publiczne Izby Deputowanych dla publiczności, które też niebawem zajęto. Urządzenia wewnątrz sali były te same co w roku upłynionym; tron wznosił się pod baldakinem w miejscu, gdzie zwykle biuro jest Prezesa, Po prawej i lewej stronie stały krzesła dla synów Króla. Dalej, niżej i przed przednią estradą były osobne ławki dla Marszałków, W. oficerów legii honorowej i deputacyi Rady państwa. Parowie w Izbie ławki po prawej stronie i środkowe zajęli; w innych miejscach deputowani, których około 350 się zgroma» dziło, zasiedli. Ciało dyplomatyczne znajdowało się na przeznaczonej dla niego trybunie." O lej godzinie huk dział zwiastował wyjazd Króla z zamku. W kilka chwil potem ukazała się Królowa z Xięźną Orleańską, Xiężniczkami Adelaidą i Klementyną i Xieciem Montpensier w sali Izby Deputowanych i zajęta miejsce na trybunie królewskiej. Wkrótce potem zwiastowały rozlegające się zewnątrz okrzyki: Niech żyje Król! przybycie N. Pana. J, K. M. przyjmowali w sali tronowej Kanclerz Francy i, Baron Pasquier, na czele wielkiej deputacyi Izby P arów, oraz P, Nogaret, Prezes.<1> star6zyznie Izby Deputowanych, na czele*tieputacyi tejże Izby. Gdy N. Król do sali posiedzeń wstąpił, całe zgromadzenie powstawszy z miejsc swoich wśród długotrwałych i żywych okrzyków; Niech żyje Król! N. Pana przywitało, N. Pan pozdrowiwszy zgromadzonych, zasiadł na tronie, po prawej stronie Xiazcta Orleans , N emours (który rękę miał w bindzie) i Aumale, Krzesło dla Xięcia Joinville pozostało próżnem, ponieważ Królewicz ten, jak wiadomo, podróż morską odbywa. N astępnie przemówił Król mocnym i donośnym głosem, (Redakcya mowę od tronu w jutrzejszym numerze pienia tego umieści. ) Z dnia 20. Grudnia, W G a z e t t e d e F r a n c e czytamy: " Miej - - sce P anj Laffitte w Izbie opróżnione; zostanie wszelako wkrótce znowu osadzone. Kilka kollegiów juź postanowiło sławnego tego bankiera powtórnie obrać. Przyjaciele nasi popierają wybór jego w Tuluzie, Pan Laffttte może się teraz przekonać, jaka zachodzi różnica między tymi, których przyjaciółmi swy. swoich poczytywał." Piszą z Saragossy z d, i s. ma, b.: "Generai Cordova i Hr. Toreno wczoraj ztąd do stolicy wyjechali. Oowódzca ruchome) kolumny na lewym brzegu rzeki Ebro donosi pod dniem i. ID. bież., źe karoliści juź się wybierają do powtórnego przejścia przez Ebro i źe juź 3 bataliony na lewym brzegu stanęły. Mimo to Generał Oraa spokojnie stoi w Castellon i zastanawia to powszechnie, źe rząd z nieczynności takowej jego przebudzić nie chce, Zdaje się, źe Don Carlos bardziej się lęka przedsiębierczego Zurbano, aniżeli Espartera z calem jego wojskiem." Don Carlos dn. 13. stał jeszcze w Amurrio; rozumieją, źe nową wyprawą osobiście dowodzić nie będzie, lecz źe główną swoje kwaterę w Ona te, albo Elorrio założy. Anglia. Posiedzenie Izby niższej dnia 14. Grudnia. - Po niektórych mniej ważnych obradach zażądał powtórnie Pan T. A t t w o o d , radykalista i deputowany z Birminghamu, wyjaśnienia stosunków z Rossyą, która zdaniem jego gorliwie się zaimuje przygotowaniami do wojny przeciw Anglii. Odwoływał on się szczególniej w tej mierze do wyszłego niedawno dzieła kapitana Crawforda, podług którego Roeeya ma na samym Bałtyku 26 okrętów liniowych i mnóstwo innych statków. Ze zaś Anglia tylko 7 okrętów wyełaćby przeciw nim mogła, Rossyanie przeto, mając na masztach swoich miotły na znak pogardy, Anogliby w każdym czasie kanał angielski jpzepłynąć. Jeżeli to więc dłużej potrwa, Anglia panowanie na morzu utraci, bo w razie wojny Rossya łatwo Holandyą i Francyą na swoje przeciągnie stronę. Dyplomaci angielscy powinni byli juź dawniej zażądać od Rossyi wyjaśnienia w tej mierze; gdy Dardanelle juź prawie całkiem są w ręku Rossy an, którzy i na morzu Czarnem znaczną mąją flottę. Ostatnie stanowisko szczególniej zwrócić powinno na siebie uwagę Anglii, gdy wojna z Czerkasami jest iatotnem utorowaniem sobie drogi do posiadłości naszych w Azyi. Skoro bowiem Rossya będzie panią Dardanellów i Czerkasyi, będzie zarazem panią Turcyi i Pereyi. Temu zaś wszystkiemu sama Anglia winna, gdy i w sprawie Vixenu tak słabą się pokazała. Następnie przeszedł P. Attwood do traktatu Unktar · Skellesyjskiego, w którym umieszczono jeden artykuł tajny zabraniający przeprawy przez Dardanelle okrętom wojennym wszystkich narodów. Z tego wszystkiego wyprowadza konieczność zwiększenia siły morskiej angielskiej, co się w ciągu kilku miesięcy łatwo da uskutecznić. Wniósł nareszcie o podanie adressu N, Pani z prośbą o zwiększenie liczby okrętów liniowych i przełożenie papierów stosunków tych się dotyczących. Sir Edward Codrington poparł ten wniosek i podobnież wyznał, źe Rossya jest niebezpieczna. Przytoczył on przy tej sposobności, źe po.bitwie pod Nawarynem Rossya nalegała o wydanie wojny Turcyi, jeżiłiby traktatu Jon* dyńskiego przyjąć nie chciała. Miała ona wtedy zająć Multany i Wołoszczyznę, a on (Codrington) Dardanelle. Na to odrzekł Lord PaJmerston: Winienem naprzód odpowiedzieć na pytanie szanownego członka z Birminghamu. Pierwsze z nich zamierza do dowiedzenia się, czy rząd uczynił co końcem wstrzymania uzbrajań Rossyi w Kronstadzie. Co się budowania i uzbrajania ilotty dotyczy, nie ma żaden naród prawa zapytania się drugiego, dla czego to czyni. Przeciwnie służy to prawo, gdy inny rząd zgromadza znaczną siłę zbrojną, mającą zamiar niepokojenia sprzymierzeńców; i gdy przed dwoma lub trzema laty Rossya całą siłę morską na morzu Baltyckiem zebrała, nie obeszło się bez zapytania z naszej strony, co to znaczy. (Słuchajc;e! słuchajcie!) Odebraliśmy zaspakajającą odpowiedź, i lubo od owego czasu wiele nowych okrętów uzbrojono, nic się przecież takiego nie wydarzyło, coby rząd nasz niepokoić mogło. Co do drug ego pytania, czy Anglia chce Czerkasów posiłkować, odpowiadam, źe się nie myśli bynajmniej mieszać do wojny między Rossyą a Czerkasyą. Następnie zapytano się, czy rząd nie będzie żądał wynagrodzenia w sprawie zabrania "Vixenu." Izba przypomni sobie zapewne, żem juź na przeszłern posiedzeniu złożył dotyczące się tego wypadku papiery; a źe Rossyi oświadczenie zgodne było i z honorem Anglii i z intf ressem właścicieli (ego okrętu, przeto dalsze kroki byłyby zbyteczne. Na6tępuje czwarte pytanie, czy żądamy, aby Rossya zniosła traktat zawarty w Unkiar-Skeltcsi. I do tego przedmiotu paleźące papiery już na przeszłern posiedzeniu złożyłem i oświadczam, źe Anglia nie chce zmuszać dwóch niezawisłych narodów do zrywania zawartego między niemi układu. Sądzę, źe szanowny członek mógł się dostatecznie przekonać, iź wznowiony przez niego krzyk jest zbyteczny, gdy ani naród, ani prassa nie poitzt bąja obawy, jakiej ith P. Attwood domniemaniami swojemi chce nabawić. (Słuchajcie i śmiech.) Tymczasem winienem szanownemu członkowi oświadczyć, źe Izba i knY podzielają zupełnie wynurzoną przez niego obawę o bezpieczeństwo i honor kraju. Nie róźniemy się bowiem w sposobie tych zasad do okoliczności czasowych. Szanowny członek zdaje się raczej szukać okazyi do w jny, aniżeli się obawiać, żeby nas do niej nie zmuszono. Zdaje się, że myśli naśladować sposób postępowania szlachetnego Lorda stojącego niegdyś na czele tej Izby, który w najgrzeczniejszy i pokojem tchnący sposób oświadczył, żeśmy powinni bez wojny, li tylko dla ostrożności okręty rossyjskie na Bałtyku popalić, na Czarne m morzu zatopić i aby sprzymierzonemu mocarstwu przyjaźń okazać Dar a.nell,: zabrać i te tak długo zatrzymać: dopoklby IC mocarstwo to samo bronić nie mogło. (.Smiech.) Co się flotty rossyjskiej ca morzu Baltyckiem dotyczy, zgadzam się zupełnie z szanownym członkiem, że Anglia moż zazdrosnem spoglądać okiem na rozwija, ne Siły z strony Rossy i lub innego jakiego mocarstwa. Nie dowodzi to nieprzyjaźni z naszej strony tylko względu, jaki każde mocarstwo !la własne bezp eczeństwo mieć powinno, gdy Się zapytamy, w jakim celu odbywają się te uzbrajania, kiedy nic takiego nie widzimy, coby je usprawiedliwić mogło. Lecz szanowny członek żąda, abyśmy flottę takową wystawili, jak gdybyśmy w wojnie z państwem tern byli, Ale delikatna to materya i należy ją raczei władzy wykonawczej zostawić; ta bowiem wie najlepiej, co czynić, aby i łmyu z obrony. nie ogołocić i mieszkańców niepotrzebnemi wydatkami nie obarczać. Nie mogę także przyznać, żebyśmy się w tak bezbronnym znajdowali etanie, jak szanowny członek powiada; sądzę owszem, iż mamy środki po temu, lub w krótkim czasie mieć je możemy, aby na przypadek, wojny z Rossyą lub innem !ll0carstwem, nie tylko napad odeprzeć, ale I honor narodowy od obelgi zachować, (Oklaski ) Myślę jednak, że Izba zaufa władzy wykonawczej, która na własną odpowiedzialność przełoży parlamentowi to, czego okoliczności obecne wymagają. Co do pierwszego punktu zatem sądzę, że lubo Rossya nierównie większą utrzymuje flottę. aniżeli potrzeba z jej strony tego wymaga, i lubo w rządzie i narodzie angielskim wznieca obawę i nie zupełnie się zgadza z ogólną pomyślnością wszystkich taprzyjaźnionych z nią narodów, jednak nie pragnie wojny 2 nami, owszem jej ile możności unika. Zbyteczną więc byłoby z naszej strony rzeczą, gdybyśmy także flottę nasze powiększyć chcieli. Powiedziałem dawniej przy innej sposobności i powtarzam teraz, że Rossyą nie ma prawa do zwierzchnictwa nad Czerlaesyą, ale o "Vixenie" nic nie powiedziałem. Myli się szanowny członek, myśląc, żem zda. nie moje wynurzył o przedmiocie, względemktórego sie te dwa mocarstwa układały; i że Lord Durham niedostatecznie sobie w Petersburgu postąpił; gdy mąż ten, z którym ciągle w związkach zostawał, największe wtedy usługi ojczyźnie wyświadczył. (Oklaski-) Traktat zaś Unkiar-Sktleeeyjski, nie uznany w Europie, nie może Anglii do wydania wojny spowodować, tern bardziej, że tylko na pewny przeciąg czasu podług ówczesnych okoliczności był zawarty. Dawszy taką odpowiedź, oświadczam, że podzielam zupełnie sposób my. ślenia zanow.nego członka i szanuję powody, dla ktorych Się tak odezwał: zgadzam się co do zasad, różnimy się tylko w zastosowaniu t chże. Twietdzę, że rząd angielski nigdy nie był obojętny na naruszenie interessów lub honoru Anglii. (Oklaski.) Twierdzę, ie ho. nor łmyu i bezpieczeństwo tegoż na żaden sposób przez nasze politykę naruszone nie zosiały, i że Anglia nigdy tak bezpieczną nie była od napadu obcego i honor jej nigdy tak n!ebyt ustalony, jak teraz. (Oklaski.) Pytam Się szanownego Pana, czy to tylko sama Anglia dla trudności finansowych nie może wojny zaczepnej rozpocząć? Czyliż on sądzi, że Rossya pod tym względem jest szczęśliwszą od nas? Nie zaiste. Czyliż 1813 roku Rossya własne miała środki do prowadzenia wojny? Od 1814 do 1818, otrzymała Rossya od Anglii 7 milionów funtów szterl. i 4 miliony kontryfeucyi wojennej od Francyi i za to wystawiła \60,000 wojska, które sam w Szampanii widziałem. Odtąd Rossya zawsze dochody swoje spotrzebowała; a jeżeli co oszczędziła, adły fo wielkie i świetne manewra wojskowe na północy i południu. Lubo zaś ma wiele wojska pod br nią, jednak zapewnić mogę, że na to wszystkie mocarstwa mogą być spokojne. W ogólności trudniej Rossyi niż Anglii wojnę rozpocząć. Jestto moje stałe przekonanie, że nie ma najmniejszej potrzeby do zwiększenia naszej siły zbrojnej, i szanowny członek może spokojnie, jeżeli mu się podoba spać aż do Kwietnia, a nawet i cały rok, a zapewniam go, że go nie przebudzi doniesienie o wylądo aniu Rossyan w porcie angielskim, ani tez o tern, że eię wojsko rossyjskie po ulicach londyńskich przechadza. (Żywe oklaski i śmiechy .) j Pan Mackan radził następnie Panu Attwoodowi, żeby przedmiot ten ważny na teraz cofnął; ale ten tego uczynić nie chciał, a tak go Izba bez przegłosowania odrzuciła. Hiszpania, Correspondance d'Eepagne zawiera pod napisem: Słów kilka o interessach dziennych po prowincyach, następujący artykuł, który, odtrąciwszy niektóre właściwe mu wy ełowienia, wyjaśnia w znacznej CZęSCl tameczne wypadki od powrotu Don Carlosa do Amurrio , Hiszpańskie i inne dzienniki rozgłaszają z powodu powrotu Don Carlosa z tylną strażą armii expedycyjnej do prowincyi biskajskich rozliczne wymysły i kłamstwa. Zajmują się one czynnie uprawą pola, którego prassa ich wyobraźni dostarcza. Bez najmniejszego namysłu donoszą o uwięzieniu a nawet i straceniu tego lub owego dowódzcy wojska lub jakiego znakomitego urzędnika cywilnego. Czyliź juź pokolei Cabrery, Meriny, Gomeza, Egui, Montenegry, Villareala i wielu innych na drugi świat nie wyprawiono? Szczęściem jednak dla tych Szefów, uźyteczmej szych na tym świecie aniżeli Canterac, Hassa, Ouesada, Escalera, Sarefield, Mendivii i tylu innych, których liberalizm ich współobywateli życia pozbawił, żyją oni jeszcze na przekorę chrześciańskim życzeniom dziennikarzy, podczas gdy Irribarren, Diego Leon, Conrad, Garrea, ulegli pod ciosami karolistów, ktoizy icb, mimo braku broni, trzewików, koszul, karności, słowem wszystkiego, czego tylko armia potrzebuje, zwyciężyć potrafili, - Gdyby pisarzy zostających na żołdzie krystymstów i wielu innych, przeistaczających rzeczy; miała surowa i zasłużona oczekiwać kara, nienat U pezej byliby myśli; ale porzućmy ich umyślne błędy, śmieszne sprzeczności i rnk-. czernne potwarze, a zwróćmy uwagę czytelników na wojskowy proces, toczący się w prowinryach biskajskich, - Zaraz po swoim powrocie objął sam Kroi dowództwo nad armią expedycyjna, i w skutek ogólnego przeglądu' wojska rozkazał do ścisłej pociągnąć odpowiediiialności Szefów i oficerów z powodu brania się tychże w Aragomi, Kastylii i Walencyi w ciągu ostatniej wyprawy. Juź rozpoczęto przygotowawczą mstrukcyą i wszyscy podejrzeni zostali oddani pod rozporządzenie Generała, który sprawie tej przewodniczy i na mocy regulaminu armii hiszpańskiej sam wszystko bada i świadków, jakich za wiarogodnych po.czvtiij« do protokułu bierze, lub w razie porrzeby tymczasowo do różnych miejsc rozsćła. - Kto zna prawo wojskowe hiszpańskie - ów pomnik mądrości - około zniweczenia którego mężowie rewolucyi ciągle pracują - wie takie, że podłóg prawa? tego najmniejsze uebvbienie, nawet w czasie pokoju płazem nie Uchodzi; Spełnienie rozkazu w jakimkolwiek innym iiiejirzeznaczonym czasie, popełnienie najmniejszego gwałtu- tjrew prawom wojennym i prawu eluiącemu żołnierzowi, opuszczenie stanowiska, prnegranif bitwy, zaniechanie storżenia tejże lob korzystania ze zwycięztwa, wyjąwszy w pewnych i przewidzianych przypacjkach, nieostrożne mowy o interessach służbo« ' wychi przełożonych z ujmą należącego im się szacunku - wszystko to są przewinienia, które w Hiszpanii każdego czaeu karze ulegają, dó? póki tylko kraj ten pod rządem swych Królów i porządnej administrsicyi zostawał. - To samo prawo zakazuje wojskowym pod surową karą, mieszać się do spraw nie zostających w styczności z ich obowiązkami; nakazuje im ślepą, uległość dla swego wodza, dopóki tegoż prawy Monarcha urzędu nie pozbawi. - Rozbierając takowe szczegóły nie myśleliśmy bynajmniej o zastosowaniu tychże do karolistowskiej czyli królewskiej armii,- uwagi owszem nasze do tych się nawiasowo ściągają, którzy, podzielając zdanie nasze o rewolucyonistach, nie mniej jednakże bunty tym pozorem usprawiedliwiają, że ich gwałtem pociągnięto do wojny przeciw swemu naczelnemu wodzowi i Królowi Don Carlosowi. - Milczeliśmy o haniebnem i zbrodniczem braniu się Generałów Krystyuy, od chwili jak Cjuesada i Lauder potrafili z zbrojną ręką domagać się zgromadzenia Kortezów, a przeklęstwa godny Rodil wzbraniał się nad granicą portugalską być posłusznym uświęconym prawom Króla, przepisującego mu prawne używanie, władzy, której później tak bardzo nadużył. N awet sam Esparteio, owo ustawiczne i pojętne narzędzie Lor« da Palmerstona, a dziś okrutny wykonawca głupowatych rozkazów, zostając pod rozkazami Valdesa w Nawarze, zachęcał swych towa. rz>szy broni do nieposłuszeństwa, morderstw i pożogi, mówiąc: Daleko od siebie odrzucę szaifę, daną mi przez Królową i dla siebie tylko pracować będę, chociażby się cały świat stał pastwą płomieni . . , ,- Karność wojskowa i posłuszeństwo obywateli całkiem inne mąjąA znaczenie pod powagą i zwierzchnictwem Don Carlosa. - Generał Gomez, na czele armii, którą sam utworzył, okryty wawrzynami, w mniemaniu, ie się przez zaniechanie rzeczy, które jego honorowi na żaden przypadek tiwłaczaćnie mogły, na odpowiedzialność naraził, usłuchał niezwłocznie odwołującego go rozkazu. Powróciwszy z podziwienia godną i wszystim nam znaną szybkością, końcem spełnienia odebranego rozkazu, pospieszył do Durangi i złożył swój zwycięzki miecz i nagromadzoną w czasie swej świetnej wyprawy zdobycz, u stóp swego Monarchy. - Następnie stawił się jako więzień w obronnym zamku i oczekiwał wyroku prawa, od którego go cały urok jego sławy obronić nie mógł, -Dziennikarze i ludzie podzielający wspołuczucie bezrządzców hiszpańskich, donoszą, że Generałowie Villareal, la T orre, Zariateguy, Sanz, Goni, Elio, urzędy utracili i w wiezie* rozstrzelać. . . . .N ieclr się uspokoją; nie tak to szybko wyprawiają na drugi iwiat Generałów królewskich jak rozkiełznane źołniirscwo Krystyny w Mirandzie, Pampeionie i Wittoryi uczyniło. - Nie rozwodzimy się nad przyczynami processu, rozpoczętego obecnie po prowincyach pod przewodnictwem Generała V i van t o; zwracamy lylko uwagę na troskliwość i porządek w »prawie tej panująsy. J. K. Mość, jako Generał en Chef, najznakomitsi Generałowie, jak np. Moreno, sam nawet Minister wojny, zajęli się jak najtroskliwiei wyjednaniem sprawiedliwości wolnego biegu i niezawisłości i uchylili się od wysokich stopni, jakie w czasie wyprawy zajmowali, aby i najmniejszego pozoru wpływu swego uniknąć. -. Dodać nam jeszcze wypada, £e Don Carlos pragnął, aby proces ten, którego powody i bieg nasi nikczemni nieprzyjaciele w tak niepolityczny poprzekręcali sposób, właśnie w tych prowincyach rozpoczęto, z których wyprawa wyruszyła. - Tyle słuszności, spręży, stości i sławy, tyle bohaterstwa, prawności i cnoty byłyby juź dostateczne do unieśmiertelnienia Monarchy, jego armii i ludu, będącego świadkiem tego. Jak całkiem inaczej postępują buntownicy i zbójnicy, mieniący się obrońcami Krystyny! T e n ż e sam dziennik (Correspondance d'Espagne) powiada, źe bezzasadna jest pogłoska, jakoby Generał Moreno w niełaskę popadł. Złożył on dobrowolnie swój urząd i przebywa w bliskości głównej kwatery. Dalej zapewnia ten dziennik, że Biskup leońeki do dn. 25. Listopada Estelli nie opuścił, ponieważ obecność jego w Amurrio ai do tego czasu nie była potrzebna, Wiochy. Z Rzymu, dnia 12. Grudnia, W lej chwili rząd układa się z zostającemi W wojsku papiezkiem Szwajcarami co do uwolnienia ich ze służby przed upływem naznaczonego terminu; mają oni otrzymać za to znaczne wynagrodzenie. Może to służyć za dowód, źe nasz rząd czuje się być dość mocnym, i źe nie obawia się, aby spokojność publiczna była znowu zakłóconą. Rozpuszczenie wojska szwajcarskiego, dobrze płatnego, znacznie pomniejszy wydatki 1 polepszy etan skarbu publicznego. - Musimy oddać słuszną pochwałę karności wojska papiezkiego, chociaż je wskazują jako zbiór włóczęgów. Wojsko to w niczem nie ustępuje wojsku au» etryaekiemu tak dobrze wyćwiczonemu. Rozmaite wiadomości. C e r k i e w św, I z a a k a »P e t e r s b u r g u . - Teraźniejszy wiek, obfity w postępy naukowe i odkrycia wznoszące przemysł, rnało -przedstawia tych pomników, co po upływie Jar wielu dają nam jeszcze wiadomość o dawnych ludach i z chlubą przekazują potomności imiona sławnych mężów. Włochy, Nit-mcy, Frań. cya i Anglia, szczycą się olbrzymie mi dziełami, które im pozostawiła starożytność; lecz nie przedsiębiorą nowych. Tymczasem Roesya, odznaczając się pomiędzy inezemi Państwami, wznosi pomnik, co wieki przetrwa. Cerkiew św. Izaaka zajmie pierwsze miejsce pomiędzy gmachami Europy; bo je przewyższy przepychem i czystym smakiem .budowy. Aby mieć chociaż słabe wyobrażenie o jego wspaniałości, trzeba sobie wystawić świątynię marmurową, 340 stóp wysoką, ozdobioną zewnątrz 112 kolumnami, z pojedynczych sztuk granitu czerwonego wykutemi. Cztery wystawy i sklepienia upięknione płaskorzeźbą z bronzu wyrabianą. Dodajmy do lego kopułę marmurową z wyzłacanyrn szczytem, mającą 109 stóp średnicy, wzniesioną na kolumnach, których piedestały wzniesione na i6g stop nad ziemią; około kopuły, na kwadratowej podstawie, ustawione cztery złocone dzwonnice, a przedstawi nam się Cerkiew św. Izaaka taką, jaką juź jest po części i jaką będzie w r. 184.[, w którym je; budowa zewnętrzna ma zostać zupełnie ukończona; gdyż od trzech lat prace około gmachu są wykonywane z podwojoną gorliwością i czynnością. Rusztowania otaczające wznoszący się gmach są tak ogromne, źe na widok ich wyobraźnia odnosi się do owych olbrzymich piramid, z których Egipt słusznie był dumnym. Przeszłego roku juź sklepienia były ukończone, ich wysokość jest tak znaczna, źe osoba znajdująca się wewnątrz kościoła zaledwie je może okiem zmierzyć. Do wykonania lego wielkiego dzieła użyto 3000 robotników. W tym miesiącu wzniesiono pierwszą z 24 kolumn, mających 42 stóp wysokości, na których kopuła bęcteie spoczywać. Przedsięwzięcie to, niemniej trudne jak te które je poprzedzały, było uskutecznionem pod rozkazami Pana Monferrand, kierującego budową kościoła. Było-to trudne do rozwiązania zagadnienie: ciężar 200,000funt. wznieść do wysokości 200 sióp. Jednakże zupełny skiir tek uwieńczył ten bezprzykładny pomysł Mimo ostrości zimy podnoszenie pozostałych kolumn trwa bez przerwy i z pewnością rovżn* twierdzić, źe w miesiącu Maju roku przy«-lego wszystkie kolumny belQ ustawione. T e m p s zawiera niektóre uwagi, dotyczące się polowania na lwy, które się obecnie w prowincyi Oran częściej niż kiedykolwiek odbywa. Z tych uwag zamieszczamy tu niektóre x ważniejszych, opisane przez jednego oficera francuzkiego. Lew unika, ile możności, wszelkiej walki z człowiekiem; kQje się w najgęściejszych zaroślach; lecz gdy widzi, że myśliwi już go wyśledziwszy ścigają, wtedy szuka otwartszego miejsca, ktdreby dia niego do walki korzystnieJBzem być mogło, i na którem stanąwszy, czeka na nich odważnie i spokojnie. Myśliwi wyjeżdżają na przeciw niemu z największą przezornością, a zbliżywszy się na wystrzał, zwracają konie w kierunek przeciwny od kierunku tego srogiego zwierza, potem obróciwszy się zarazem na swych siodłach - mierzą i strzelają do niego. Atoli wystrzeliwszy, umykają lotem błyskawicy, co koniom sił wystarczy; jak bowiem spokojnie patrzył lew, gdy do niego mierzono, tak potem z wściekłością rzuca się na swego przeciwnika, i nic nie zdoła ocalić strzelca, jak tylko dzielność konia. - Gdy jednak lew spotka na drodze pieszo idącego człowieka, wtedy okazuje całą bystrość swego rozumu. Przybliża się do podróżnego i nie tknąwszy go bynajmniej, przypatruje się mu z uwagą, jak gdyby eię o jego przekonać chciał odwadze; jakoż w samej rzeczy wystawia on odwagę podróżnego na największą próbę. Najprzód wącha go ze wszystkich stron, idzie raz ku niemu, drugi raz koło niego, a czasem kładzie się w niejakiem oddaleniu w poprzek na drodze, dla zobaczenia, azali go podróżny omijać się ośmieli, Potem wraca znowu do niego i z lekka go potrąca; skacząc koło niego wesoło, patrzy mu ciągle w oczy, a nawet liże mu policzki. Jeżeli zaś podróżny podczas tych strasznych prób okaże jakieś drżenie, potknie się o kamień, albo cokolwiek się zachwieje, uderza go lew silną łapą w ramię i rzuca nim o ziemię. Potem cofa się na kilka kroków z miejsca, na którem upadł nieszczęśliwy i znowu przypatruje się lnu z uwagą. Jeżeli postrzeże, że wędrowiec do tego stopnia przejęty jest strachem, iż się więcej nie rusza, «tedy rzuca się na niego i rozdziera go na kawałki. Jeżeli zaś człowiek odważnie przyjmie to poufałe postępowanie, albo nawet z nim poigrać się ośmieli, wtedy lew poskakując wesoło, idzie z nim tak daleko, aż pokąd się droga mu nie przykrzy, albo jednostajną unudzony zabawą odwróciwszy się od niego, w gęstwi krzaków nie zniknie. Sędzia spekulantem. - Pewien sędzia w Londynie nająwszy sobie fiakra, kazał się zawieść do kawiarni. Polem zapytał woźnicy,ile mu ma zapłacić. "Czterdzieście pensów,« odrzekł tenże. »Czy możesz przysiądz na to, iż ci się tak wiele pieniędzy za tak krótką jazdę l .?" M " D b ,.. t na ezy. -" ogę. -" o rze. Ja Jes em urzędową osobą, przede mną więc złożysz przysięgę." Wyjął książkę z kieszeni, odczytał formułę przysięgi, a woźnica podniósłszy palce przysiągł, Poczem dał mu sędzia so pensów, mówiąc: "Tu masz so, a drugie so mnie eię za przysięgę należą. &PRZEDAŹ KONIECZNA. Główny Sąd Ziemiański w Poznaniu. Dobra szlacheckie Driebitz oddziału ligo na 12,964 tal. 7 egr. 1 fen. i dobra szlacheckie Driebitz Ulgo oddziału na 25,773 ta,* 3A 8sr« 3 fen. oszacowane, obydwie w powiecie Wschowskim, wedle taxy mogącej być przejrzanej wraz r wykazem hypotecznym i warunkami w Begistraturze, mąją być dnia 30. Lipca 1838» przed południem o godzinie ntćj w mlelscu zwykłem posiedzeń sądowych sprzedane. Nie« wiadomi z pobytu wierzyciele: l) wdowa Juliana Wilhelmina zZychlinskich Luecke; 2) Ur. Żarłynska, a teraz sukcessorów tejże, jako to: J1BaHTMmM)KBBbe) Ur. Antoni Zarłyński, proboszcz, b) Ur. Michał Zarłyński l Kapitanowie e) Ur. Hyronia Zarłyńskij w wojsku polek., d) Ur. Magdalena z Żarłynskich Siekorska; 3) Ur. Fryderyka Ernestyna z Wegierów Kibert, czyli sukcessorów tejże; zapozywają się niniejszem publicznie. Poznań, dnia 6. Grudnia J837Król. Pruski Sąd Główny Ziemiański, Wydział I. Ceny zboia w Berlinie, Dnia 23. Grudnia 1837. Lądem: Pszenica l tal. 21 sgr. 3 fen. i l tal. ig sgr. 9 fen.; żyto 1 tal. 5 sgr. i l tal. 3 sgr.; jęczmień mały 28 sgr, 9 fen. i 23 sgr.; owies 25 sgr. i so sgr. 8 fen,; groch I tal. 6 sgr.; Wo d ą: Pszenica (biała) l tal. 28 egr. 9 fen. i l tal. 25 sgr. jako też l tal. 22 sgr. 6 fen.; żyto l tal. 7 sgr. 6 fen. i l tal. 6 sgr.; 3 fen.; jęczmień mały 28 sgr. 9 fen.; owies 23 Sgr. 9 fen. i 21 sgr. 3 fen. W Sobotę, dnia 23. Grudnia 1837. Kopa słomy 5 tal. 25 sgr. i 5 tal.; cetnar siana l tal. 5 sgr. i ao egr.