GAZE Wielkiego TA Xiestwa POZNANSKIEGO Nakładem Drukarni Nadwornej W* Dekera i Spólki. - Redaktor: A, Wannowski. JW51.- W Czwartek dnia l. Marca 183& Wiadom ości zag raniczne. Polska, Z Warszawy, dnia 23. Lutego. W Imieniu Najjaśniejszego Mikolaja L, Cesarza Wszech Rossyj, Króla Polskiego etc. Bada Administracyjna Królestwa. Zważywszy, i£ postanowienie Namiestnika Królewskiego z dnia 2. Marca 1816 r., oznaczyło dyety i koszta podróży dla Urzędników, « interesach służby publicznej z miejsca urzędowania swego wyjeżdżających, tylko do włącznie stopnia Radców Stanu, z pominięciem osób wyższej godności; Bada Administracyjna w uzupełnieniu tegoż postanowienia, na przedstawienie Kommieeyi Rządowej Przychodów i Skarbu, oraa w wykonaniu woli Jego Cesar» sko-Królewskiej Mości, objawionej w odezwie Ministra Sekretarza Stanu z dn. 15. (37.) Grudnia 1837 r. Nr. i665, postanowiła i stanowi co następuje: Art. J. Na koszta podróży dla godności Namiestnika, dla Dyrektorów Głównych i odpowiadających im stopni, wypłacone być mają ryczałtowe summy jak następuje: l) Dla godności Namiestnika: a) Na podróż do Petersburga i na powrót za każdy ras po złp, 30,000. b') Na podróż w kraju od jednego do pięciu dni złp. 600, a następny każdy dzień po złp. 120, zaś na każdą milę po złp, 60, 3) Dla Dyrektorów Głównych i odpowia dających im stopni, w razie wyjazdu ich w interesach służby publicznej, takie dyety i koszta podróży, jakie pouczać ma prawo Minister Sekretarz Stanu Królestwa. Art. 3. Osoby niższego stopnia, które towarzyszyć będą w urzędowych podróżach Namiestnikowi Królestwa, Dyrektorom Głównym lub Urzędnikom odpowiadających im stopni, będą miały prawo pobierać dyety i koszta podróży: a) Do Petersburga i napowrót takie, jakie likwidują Urzędnicy w Ministeryum Sekretaryatu Stanu odpowiednich im stopni. 6) W kraju takie, jakie są dla nich przepisane dotychczasowem postanowieniem Namiestnika Królewskiego z dnia sgo Marca 1816 r. Art. 3. Wykonanie niniejszego Postanowienia, które w Dziennika Praw umieszczone być ma, KoramissyomRządowym i Władzom Naczelnym, w czem do której należy, poleca się. Działo się w Warszawie, na posiedzeniu Rady Administracyjnej, dnia 38- Stycznia (9. Lutego) 1838 *. N amiestnik, Generał Feldmarszałek, (podp.) Xiaiq, Warszawski, Zwłoki ś. p. Arcy · Pasterza naszego wystawione są w pałacu Briihlowakim przy placu Saskim,- exportacya ich odbędzie się dziś o godzinie 4 z południa do kościoła Sw, Krzyża, z którego jutro, po wielkiem żałobnem nabożeństwie, do grobów kościoła 00. Kapucynów aa wiecmy spoczynek przeniesione zostaną. z P a ryż a , dnia 18 . Lut e g o . Posiedzenie Izby deputowanych z dnia 17go Lutego. - Minister spraw wewnętrznych zażądał na ukończenie kilku budowli publicznych 12,136,000 fran. - Wniesiony następnie przez M i n i s t r a skarbu projekt do prawa miał na celu zabezpieczenie pożyczki greckiej. Traktatem bowiem zd, 7. Maja 1832. roku ustalającym byt królestwa greckiego, zobowiązała się Francy a, Anglia 1 Rossya pożyczyć rządowi greckiemu 60 mil, fr. W skutek tego otrzymał francuzki Ministerskarbu dn. 14. Czerwca 1833- pełnomocnictwo do wypłacenia owejleummy w TI1 ratach, przy czem każde z owych 3 mocarstw z a I część zaręczyło. Wypłaty te i prowizye uskutecznione regularnie aż do 1835 roku, bo bankierowie od następnej wypłaty kapitału zaraz prowizye od dawniejszych wypłat odciągali. Ale w tym roku rząd ateński doznając wielkiego niedostatku pieniędzy prosił, aby mu przynajmniej część jedne trzeciej raty dano na opędzenie wydatków, a mocarstwa zażądały nawzajem, za nim się do tego przychylą, zdania rachunku z użycia poprzednich sum. Uczyniono to. Francya przekonała się wtedy o szczupłych zasobach Grecyi i złej administracyi i wniosek uczyniła do konferencyi londyńskiej, aby ternu zaradzono i wierzycieli zabezpiecz«, no. Ale dwa drugie mocarstwa nie przychyliły się do tego, owszem postanowiły, aby trzecią ratę w czterech osobnych wypłacono terminach, i aby z tego prowizye od 1836 do 1837 pokryto. Chciano zaś tym sposobem ocalić kredyt Grecyi. Nie tajono przecież tego przed sobą, fe środek takowy jest tylko chwilowy, i że fi« nanse Grecyi jeszcze bardziej zawikłane zostaną, a 3 mocarstwa same ciężar pożyczki ponieść będą musiały. Francya, rzekł Minister, nie zważała przez dwa Jata na takie niedogodności, w nadziei, że na wniosek jej wzgląd miany będzie z strony konferencyi londyńskiej. Kie traci ona i teraz jeszcze tej nadziei, ale oświadczyła, ie trzeciej raty nie wypłaci, dopóki się nie porozumieją względem środków zmierzających do uporządkowania finansów Grecyi i razem nowy plan podała« N ad tym planem naradza się teraz konferencya, ale że obrady te zapewne się przed do. i. Marca nie skończą, a w dniu tym prowizye opłacać trzeba, wnoszę przeto z polecenia N, Pana o kredyt na zakrycie prowizyi za upłynione półro« cze. Chociai położenie Grecyi jest smutne, wyznać jednak należy, że dochody kraju tego coraz się bardziej zwięk fają. Od 6 lat'podwoiły się bowiem bez nakładania nowych podatków. Sądzimy wice, ie konferencya londyńska przychyli się do naszych wniosków i stan skarbu greckiego ustali. Następnie prze« czytał Minister skarbu sarn projekt do prawa, którego artykuł iszy upoważnia go do użycia środków na zapłacenie prowizyi od długu greckiego do 1. Marca 1838 roku na racbunek tegoż rządu, a artykuł 2gi opiewa, ie za zaliczenia takie rząd grecki zaręcza, - Pan Laffitte żądał, żeby się Minister pewnej eumroy domagał, 3 Pan Deman;ay dodał, że Izba rządowi na żaden sposób blankietu dać nie może. Pan Fould wniósł, aby wszystkie papiery, dotyczące się pożyczki greckiej drukiem ogłoszono. Minister spraw wewnętrznych oświadczył, że rząd dostarczy Kommiseyi wszelkich potrzebnych dowodów w tej materyi, ale Pan Deman;ay żądał, żeby ich i wszystkim członkom Izby udzielono, aby się przekonać, czy rząd był dość ostrożny ptzy układaniu się względem tej-pozyczlV Gdy zaś Prezes oświadczył, ze Generał Demar<;ay może jsię wprawdzie tego domagać, ale MiniSteryum TÓWriem prawem do wniosku się tego nie przychyli, · odrzekł Pan Garnier- Pages: wtedy też Izba cały ten projekt do prawa odrzucić może. Mianowanie Prezesa i Sekretarzy biura Izby Deputowanych wielką tym razem wzbudzało ciekawość, kiedy z powodu nieporozumi e ń, mających zachodzić między Ministrami a Doktrynerami, rupełńego się spodziewano zwycięstwa lewego centrum i oppozycyi. Wszakże przeciw oczekiwaniu powszechnemu wypadek właśnie był przeciwny; Ministeryum w tej sprawie znowu wspólnie z prawem centrum działało, a tak lewe centrum tylko mniejszość za sobą miało. Prezesami albowiem obrano: PP. Guizot, Jacqueminot, Finot, Leclerc, A. Passy, Thiers, H. Passy, CałmOlI i PersiI; Sekretarzami: P P. Molin, Chabaud- Latour, C. Blanc, Piscatory, Gurnon, Champlatreux, Stourra, Berger i ChasseloupLaubat. Gazety oppozycyjne przypisują znowu, jak zazwyczaj, wypadek ten opieszałości wielu deputowanych lewej strony, kiedyby W większej części biur doktrynerowie Ii tylko z powodu nieobecności deputowanych oppozycyi 2wyciężyli. Przeciwnie twierdzi J o u rn a l de P a r i e : "Jeżeliby zdanie nasze, tylekroć już przy operacyach tego rodzaju obwieszczane, jeszcze potwierdzenia potrzebowało, loby wypadek wczorajszych mianowań w biurach za takowe uchodzić powinno. W przeszłym miesiącu lewy środek zwycięztwo odniósł, a w tym miesiącu prawe centrum wsparte głosami Ministrów zwyciężyło, Liczy 10 głosów przeciw 8. Czyż ztąd wnioskować można, że ilzba w przeszłym miesiącu za le«wy m środkiem się oświadczała, a w. tym do prawego centrum się zwróciła? My istotnie nie należymy do rzędu tych, co konsekwen» cyą i stałość nowej Izby wychwalają; ale byłoby to jednak zbyt surowem twierdzeniem, gdybyśmy ją o takowe miesięczne przeskakiwanie z jednej strony na drugą obwiniać mieli. Jedyną nauką, którą z tego czerpamy, to tylko, ze wypadki brać trzeba, tak jak są, nie przypisując im zbyt wielkiej wagi ani wyprowadzając ztąd wniosków» duchu tej albo owej kombinacyi politycznej. Pomijmy wszelkie trafunki przy przegłosowaniu względem pytań osobistych a trzymajmy się tylko pytań tyczących się zasady. Wczorajszy wypadek jednej tylko rzeczy dowodzi: źe Ministeryum warunków sprzymierza swego z prawem centrum sumiennie w tej właśnie chwili dopełnił o, kiedy małoznaczna intryga ono rozwiązać sie zdawała, W imieniu konserwatywnych i monarchicznych zasad, które wyznajemy, winszujemy tym wszystkim, którzy nieodbicie wśród obecnych okoliczności potrzebnej jedności namiętność samolubstwa chętnie w ofierze przynoszą." A n g l i a. Z Londynu, dnia 16. Lutego* Słychać teraz, źe koronacya N. Pani dopiero w Sierpniu r. b. się odbędzie. Owdowiała Królowa przed kilku dniami bardzo była słaba, ale stosownie do ostatnich wiadomości z Leonards etan zdrowia jej juź się polepsza. Na korzyść czarnych chłopców wIndyach wschodnich wręczono N. Paniadress, podpisany przez 44g,000 Angliczek. Xiąźę Gagarin onegdaj stąd do Petersburga powrócił. Podług drukowanych wykazów wojska, żądano na ten rok 109,027 ludzi, a zatem prawie o 8000 więcej, aniżeli w roku zeszłym. Domniemane wydatki dla wojska wynoszą 4>324>352 funt. szt , z którejto summy jednak 682,948 funt. kompania wschodnio-indyjska płaci. Stowarzyszenie konstytucyjne w Montreal W obszernym akcie oświadczyło, źe powtórne połączenie obydwóch ptowineyi, Wyższej i Niższej Kanady, jedynym środkiem zaradczym, mogącym korzyść W. Brytanii w tamtych stronach zabezpieczyć. Wzburzenie w karygodnych związkach rzeBłieślników w Dublinie doszło do najwyższego Stopnia. Sarn wielki agitator i oswobodziciel (O'Connell) potrzebuje dla uniknienia osobistej zaczepki, ku własnemu bezpieczeństwu, podobnie jak zbieracze dziesięcin, pomocypolicy!. Dnia (io» Lutego odbyło się znowu zgromadzenie pod przewodnictwem Lorda majora, dla naradzenia się nad środkami, jakich przeciw* zdroźnościom związków rzemieślniczych użyć należy. O'Connell wszedłszy do sali, przyjęty był od jednych z okrzykami radości, od drugich zaś - to jest od członków związków rzemieślniczych - był wygwizdany. Przez cały ciąg rozpraw zgromadzenia panowało największe zamieszanie. Głośnem szemraniem przerywano mówcom. O'Connell zaś nawet do słowa przyjść nie mógł. Zgromadzenie rozwiązało się śród gorszącego w najwyższym stopniu zgiełku. Gdy Lord-major, O'Connell i przyjaciele jego powstali dla opuszczenia sali, nsjburzliwsi po między krzykaczarni rzucili się na nich i miotali na O'Con» neiia najobraźliwsze wyrazy. Z wielką trudno« ścią tylko zdołał tenże przebić się przez groźne tłumy. Potrafił uczynić to tylko przy pomocy 50 konstablów polrcyi, których nadszeryf w sali rozstawić kazał, Portugalia. Z Lizb ony, dnia 7. Lutego* Owdowiała Królowa hiszpańska nadała Królowi Ferdynandowi order hiszpański złotego runa, którego insygnie Poseł hiszpański przy dworze tutejszym, Dom Everisto Peres de Ca* stro, na posłuchaniu prywatnem w pałacu das Necessitades N. Panu wręczył. Minister wojny, Baron Bornfin, na posiedzeniu onegdajszem zawiadomił Kortezdw, iż stale postanowił usunąć się od urzędu, ponie> waż przekonany, źe zaufania Królowej nie posiada. Słychać więc, źe Visconde Sa da Bandeira, pierwszy Minister i Sekretarz stanu dla spraw zewnętrznych, i wydział wojny tymczasowo obejmie. Tenże Minister onegdaj Stanom oznajmił, źe o zamierzonem wylądowaniu Don Miguela do Portugalii wieść nadeszła, źe więc przedewszystkiem o bezpie. czeństwo Aporów staranie mieć trzeba, Obrady nad sprawozdaniem oddzielnego l wydziału skarbowego względem ofiarowanej przez bank lizboński i towarzystwo kupieckie pożyczki, wczoraj się odbyły i cały dzień strawiono, a jednak stanowczych postanowień w tym tak ważnym przedmiocie nie poczyniono. Dyskussye toczyły się z nadzwyczajną żywością'" Pan Jose Estevao projekt swój, w którym bankructwo narodowe upatrują, obszernie rozwijał, ale sposób, w którym się tłumaczył, był nad spodziewanie umiarkowany. Rozumieją, źe na tych dyskuseyach reszta tygodnia przeminie i źe nareszcie projekt jego z niejakiemi modyfikacyami 17ą"'d, uchwali, , Z Hanoweru, dnia so. Lutego; J. K. M. w dniu dzisiejszym powszechne «gromadzenie Stanów osobiście mową następującą zagaić raczył: "Jaśnie Oświeceni, Wielmożni, Godni, Kochani poddani! Ku największej radości Mojej nadeszła nareszcie chwila, w której Was, godne Stany królestwa, około tronu mego zgromadzonych widzę. Gdym się uczuł spowodowanym do oświadczenia, że obowięzująca moc zasadniczego prawa państwa z dn. 26. Września 1833. r o * u na mocy patentu mego z d, 1. Listopada 1837» roku ustała, wielu to zdanie upowszechniać usiłowało, jakobym chciał samowolnie rządzić powierzonym Mi przez Opatrzność ukochanym ludem Moim. Samowolność w rządzeniu zawsze nienawidzałem! Tylko podług praw i pewnych zasad nad ludem Moim panować chcę. Aby Wam, godne Stany Moje, dać świetny dowdd szczerości Mego sposobu myślenia, projekt do nowej organizacyi królestwa Mego, opierający się na takich zagadach, które lud niemiecki tak długo już uszczęśliwiały, pod rozwagę Wam oddany zostanie. Oddaję się tej niezawodnej nadziei, £e Moje i Wasze zdania względem g łów n y c h warunków tej organizacyi zgadzać się będą. Oprócz projektu do organizacyi inne jeszcze mające Wam być przedłożone ważne projekta do praw, gorliwości i mądrości Waszej powie» izone zostaną. Oświadczam tedy niniejszem, ie posiedzenie Powszechnych Stanów Królestwa się rozpoczęło." - N. Pan opuściwszy następnie salę powrócił z Hcznym orszakiem do pałacu. Wszędzie, gdzie J. K. M. przejeżdżać raczył, lud tłumnie zgromadzony okrzykami radości i uwielbienia monarchę po» zdrawiał. O godzinie 5tej był na zamku wielki obiad, na który członków obydwóch Izb wezwano. II u s t 2 Y a. Z Wiednia, dnia uo. Stycznia. J. C. K. Moćć za pomocą własnoręcznie podpisanego dyplomatu, galicyjskiemu właścicielowi dóbr Rudolfowi Heydlowi najłaskawiej potwierdzić raczył stan Barona, nadany ojcu jego Janowi przez ś. p. Króla Polskiego Stanisława Augusta I I I . Wolne miasto Krakow. tt) Według wiadomości z Krakowa z dnia 29. Stycznia, przedłożono izbie reprezentantów na jednem z odbytych posiedzeń sejmu, statystyczny wykaz stanu Wolnego Miasta Krakowa i jego Okręgu. Wykaz ten obejmując .) Lubo o statystyce Kratowa w krótkości juz w piśmie tern mowa była, nie sądzimy jednak być od rzeczy, dokładniejsze w tym przedmiocie umieścić doniesieniecztery ostatnie lata, traktuje o instytutach re. ligijnych, o publicznem oświeceniu, ludności, prawodawstwie, policyi, gospodarstwie, o zakładach dla ubogich i chorych, o budowlach, milicyi krajowej i dobrach narodowych. W kościele katedralnym w przeciągu tego czasu tak dalece z funduszów darowanych od osób pry* watnych przyozdobiono dwie w środku tejże położone kaplice, że należą teraz do pierwszych ozdób miasta. Kościół St. Katarzyny, jeden z najstarszych tutejszych pomników chrześcijańskiego budownictwa, wyrestaurowano, arestauracyją bazyliki St. Piotra dotąd s<ę jeszcze zajmują. Także po okolicznych włościach kilka kościołów nowo odbudowano. Przy kościołach miasta Krakowa i jego Okręgu umieszczonych jest 108 księży świeckich; 17 klasztorów męzkich obejmuje 209 mnichów, 10 klasztorów żeńskich 219 zakonnic; w duchownem seminary jum jest jeden rektor i pięciu profesorów, uczniów 39. Roku 1833 statuta uniwersytetu i gimnazyjów uległy istotnej zmianie przez ko« misyję reorganizacyjną, postanowioną od 3 Opiekuńczych Mocarstw; ułożono nowy plan nauk i jedno r dwóch gimnazyów zmieniono w szkolę rzemieślniczą. W r. 1832-1833 uniwersytel tutejszy liczył 265 uczniów, w latach 1833-1834» 1836-1837 w przecięciu po 27r. W tym czteroletnim przeciągu w wydziale teologicznym otrzymało 2, w jurydycznym 4, w medycznym 15 a w filozoficznym 3 dyplomaty doktorów; 71 zostało {magistrami medycyny. Gimnazyum St. Anny liczyło w tym przeciągu czasu rocznie po 392 uczniów w przecięciu; szkoła rzemieślnicza w pierwszym roku swojego założenia miała 268, w drugim 352, w trzecim 370 uczniów. Do tych naukowych zakładów dodać jeszcze należy szkołę dla dziewcząt po klasztorach i pensye dla młodych panienek, izraelskiej elementarne szkoły. Drukani liczył Kraków w tym czasie 5, z których jedne zamknięto, pras litograficznych 3, gabinetów do czytania 4. Sciśle naukowych dzieł wydano 83, historycznych r, religijnych 10, literackich i poetycznych 27, pism Masowych 16; liczba ostatnich wszakże z braku prenumeratorów powoli do 6 uszczuplała. Obecnie wychodzą: Gazeta Krakowska, Zbieracz literacki, Kwartalnik, Pamiętnik naukowy, Roczniki towarzystwa naukowego i Pamiętnik farmaceutyczny. Co się dotyczę sprawiedliwości, zaprowadzono w skutek poprawionej ustawy zasadniczej państwa z r. 1833-» sąd trzeciej instancyi z upoważnieniem kasacyjnego sądu, a do rozstrzygania w sprawach policyjnych, które dotąd toczyły się przed wójtami gmin, ustanowiono podsędków. Kara śmierci w przeciągu tego czasu nie była wykonaną,. niem domu pracy. Rolnictwo i handel nie w najlepszym znajdują się stanie; pierwsze ucierpiało bardzo wiele przez nieurodzaj i pomór na bydło, drugiemu mianowicie przez ustawę, że wino z Austryi do Królestwa Polskiego nie prowadzą już więcej przez Kraków, w ostatnich czasach znaczną zrządzono szkodę; spodziewają się jednak od 3 Opiekuńczych Mocarstw uzyskać w obopólnych związkach handlowych takie ułatwienia, z których wyniknie nowy wzrost handlu i rolnictwa. Ludność miasta Krakowa składała się r. 1833 -' 8 34 z 36,352, reszty okręgu 290,081» razem 2186,433 dusz-, r. 1836 -1837 liczono w samym Krakowie 15>574 Chrześcijan i 11,435 Żydów, a w obwodzie 91,515 Chrześcijan i 2920 Żydów, razem 131,462 mieszkańców; ludność zatem w ciągu lat 3 powiększyła się o 502g dusz. Dawniej była ona znaczniejszą, lecz to pomniejszenie przypisują mianowicie wielu epidemicznym chorobom, które tu od pierwszego wybuchnienia cholery w r. i 83 Ł koleją po sobie następowały. W roku zeszłym raz jeszcze powróciła cholera, ale w łagodniejszej postaci. Nienaturalną śmiercią umarło w ostatnich 40h latach 65 osób; z tych 46 utraciło życie przez nieszczęśliwy przypadek, a ao przez sarnobój - stwo; najmłodszy samobójca miał lat 19, najstarszy 75. Następujące istnią tu instytuty dla ubogich i chorych: zakład towarzystwa dobroczynności, w którym przebywało rocznie 139 mężczyzn, 301 kobiet, 39 chłopców a 32 dziewcząt; szpital braci miłosierdzia, szpital Sgo Łazarza, szpital dla syfilitycznych i chorych na umyśle, i izraelski na Kazimierzu, Nowych gmachów fabrycznych w ostatnich 4 latach wy stawiono 44, 75 z gruntu wyrestaurowano. - Milicyja krajowa rozwiązana r. 1835, ulega właśnie, równie jak żandajmeryja reorganizecyi. Lasy w tym czasu okresie przyniosły rocznie czystego dochodu 27,285 złp. 17 gr. - Węgli kamiennych sprzedano 91,244 korcy, a 107,140 korcy wypotrzebowano w Krakowie; cynku wydobyto 36,902 cet. 102 łun t" ałunu 4987 cej., ołowiu 358 cet. 72 funi. Multany i Wołoszczyzna, Trzęsienie ziemi zdn. 23. Stycz. sprawiło w Bukareście straszne spustoszenia. N astępujące są o tern doniesienia z tego miasta z d. 26. S tycznia: " Dnia 23go t. m. o pół do gtej wieczorem okropne trzęsienie ziemi dotknęło Bukarest. Zaczęło się podziemnym szumem, do którego przyłączył się odgłos dzwonów na wszystkich wieżach, łoskot trzeszczących domów i brzęk okien. Uderzenia były mianowicie w kierunku prostopadłym i trwały przeszło a minuty. Wszystkie budynki miastasą uszkodzone, kominy po większej części po« spadały, prawie wszystkie piece na pierwszych piętrach pozawalały się, a w dolnych potnie« szkaoiach nie są zdatnemi do użytku; w wiek* ezej części domów pozawalały się sufity i mu» ry popękały, Oprócz szkody w budynkach, prawie wszystkie ozdoby, sprzęty, szkła, porcelany i t, p. uległy zniszczeniu. Pałac hospodara stał się przez uszkodzenie niezdatnym do pomieszkania i tenże przeprowadził się do swojego brata, którego dom nie tyle ucierpiał. Największe jednak nieszczęście dotknęło tak zwany chan St. Jura. Duży gmach ten stoi odosobniony, ma wysokie mury od ognia zewnątrz a fasady wewnątrz prowadzone, gdzie w środku obszernego dziedzińca cerkiew stoi, Z trzech stron tego gmachu część górna muru ogniowego runęła na sklepienia, zewnątrz doń przybudowane i wszystko gruzami zasypała.Z czwartej strony, mimo której długa ciągnie się ulica, spadający mur wywalił przyczółki przeciwległych domów (tak, iż wnętrze wszy. stkich pomieszkań widać) i całą ulicę, na sążeń wysokości, okrył rumowiskiem. Tam kilkoro ludzi utraciło życie, niektórych uciekających ze wspomnionych domów gruz zasypał, a podo bne nieszczęście miało spotkać także sanki z woźnicą, końmi i jedną kobietą, których wszystkich dotąd nie odszukano. Nie zaczęto jeszcze bowiem odgartywać tej ogromnej masy rumowiska, które napełnia 60 sążni długą ulicę. Oprócz tego spadające kominy i sufity zabity jeszcze kilka osób, tak, iż liczba wiadomych dotąd przypadków śmierci, oprócz wielu rannych, do szesnastu dochodzi, - Z prowincyi mało tylko wiadomości o trzęsieniu nadeszło, lecz i 10 już wznieca wielką trwogę i tak między inne mi pałac we włości Cornesty, o półtrzeciąj m li pocztowej od Bnkarestu, położony na północ, jest całkiem zniszczony, lubo byłto jeden z najmocniej stawianych gmachów, mający bardzo grube mury, a który bez wszelkiego uszkodzenia przebył trzęsienie ziemi w roku 1802 i 1829. -r W ciągu trzęsienia przy zupełnem uciszeniu się wiatru, termometr pokazywał 6 stopni Reaumura pod zerem a barometr 28 całów 4 li ni je miary wiedeńskiej,Dnia 25. o pół do 4tej z rana uczuć się dało (takie w J asach) drugie trzęsienie ziemi, które jednak tak krótko trwało i było tak słabe, ie wiele osób nawet 8 % nie przebudziło," T u r c y a. Z K o n s t a n t y n o p o l a, dnia 24. Stycznia. (Z gaz, nhmhck. ') - Ibrahim Basza uzbrajań swoich w Syryi nie zaprzestał, co naturalnie i' Porte smutnej nabawia konieczności bycia w pogotowiu na przypadek zaczepki. Wszakże osoby dobrze z stosunkami oby Ibrahim Basza przed upływem traktatu z Hunkiar- Iskelessi, kończącego sie. z rokiem 1840" a którego potem zapewne nie odnowią, kroków nieprzyjacielskich nie rozpocznie. Twierdzą, źe naczelny wódz turecki w Anatolu z zniechęconymi Syryjczykami tajemne porawierał układy, przezco położenie Egipcyan w przypadku wojny bardzo krytycznem staćby się mogło, Ibrahim Basza sam do tego się przyczynia, źe panowanie Egipcyan w Syryi coraz bardziej znienawidzonym się staje, ponieważ podwładnym swoim pozwala biednych krajowców podług upodobania ciemię żyć i zdzierać. Przy naborach do wojska oficerowie egipscy okropnych po wielu miejscach dopuszczali się okrucieństw, tak dalece, źe miechęcenie mieszkańców do najwyższego doszło Stopnia i tylko terroryzm żelazny wybuchy ogólnego powstania przytłumić zdoła, Pomnażające się codziennie kradzieże wzbudzają powszechną obawę. Niedawno wśród dnia skradziono w Galata 10,000 piaetrów, i lubo złodzieje dobrze są znani, nikt jednak nie odważy się ich wydać, lękając się zemsty ich towarzyszów, przez co naturalnie ci coraz większej nabierają śmiałości. Ńuri Efendi, były Ambasador turecki w Pa. ryżu, » niedawno mianowany Musteszarem, przybył z Francyi do Stambułu dnia 17. Stycznia. Niezwykłe adolności jego i gorliwość O dobro ogólne dostateczną są rękojmią, źe zamierzoną przez Reszid-Beja reformę wszyetkiemi silami wspierać będzie. Rossyjski okręt parowy "Alexandra," który przed dwoma miesiącami odpłynął był ze Stambułu do Odessy, powrócił tamże dn. 15. Stycznia ze wezystkiemi podróżnymi, listami i towarami, nie mogąc z powodu wielkich lodów, zawinąć ani do Odessy ani do Sewastopola. Ostatnie burze wiele zrządziły nieszczęścia na morzu Czarnem, i od wielu lat nie przypominają sobie tak ostrej i tak niekorzy« stnej dla żeglugi zimy. Poczty z Konstantynopola z dnia 17, i 24» Stvcznia przybyły w jednym czasie do Wiednia, z których Dostrzegacz Austryacki donosi, co następuje: "Dnia 16. Pan Zographo, dotychczasowy Król. Grecki Poseł przy Wielkiej Porcie, z powodu mianowania go Ministrem spraw zagranicznych i nastąpić mającego swego odjazdu do Aten, miał po pierwsay raz-zaszczyt być przypuszczonym do posłuchania, u Jego Wysokości. Rzeczony Minister, który dzisiejszego dnia był na pożegnaniu u Wielkiej Porty, zamyśla niezwłocznie wsiąść na stojący tamże królewsko-franSU2ki bryg wojenny »Argos,« i udać się. namiejsce swojego przeznaczenia. Przez cały czas aż do przybycia Pana Trikupi będzie Pan Argiropolu, radzca legscyi, kierunek spraw poselskich prowadził. - Stan zdrowia w Konstantynopolu jest zaspokajającym. - W noey z dnia 2j. na 24. Stycznia umarł najmłodezy syn Suitana, Xiąźę Nisamendi, w trzecim roku swojego wieku; dziś zrana był uroczyście przy meczecie Sułtana Mehmeta pochowany. - Tej samej nocy dały się uczuć w stolicy i okolicach poblizkich trzy lekkie wstrząśnienia ziemi, które prawie przez pół minuty trwały." ROZlllaite wiadolllOŚci. Gazela Królewiecka donosi pod d- 31. m. b, co następuje: "Wczoraj w południe na zamku tutejszym odbyła się uroczystość. Czci godny i w całej Warmii, jak i od tych wszystkich, co go mają, wysoko szacowany Biskup warmijski, Xiądz Jędrzej Stanisław von Hatten, wykonał przed objęciem urzędowania swego przysięgę wierności poddańskiej w ręce Rzeczywistego Tajnego Radzcy i Naczelnego Prezesa prowineyi, JW. Schona, w obecności kilku wyraźnie na to wezwanych świadków," 1 Kilka słów o Noworocznifeu dla dzieci. - Lubo cały świat jest wielką, ogólną szkołą pod względem moralnym; lubo każdy na ziemi człowiek z natury swej może być uważany razem za ucznia i nauczyciela; liczba jednak biegłych i ze wszech miar gienialnych nauczycieli jest bardzo ograniczona. Ktoby się spodziewał, aby w pisemku drobnem i na pozór nic nieznaczącem, bo poświęconem zabawie dzieci, można było znaleźć przedmiot wzniosły i poważny, uznany powszechnie za przystępny małej jedynie liczbie myślących; - chcę właśnie mówić tu o Noworoczniku dla dzieci, o tern pier wszem zjawisku w literaturze naszej. Pomijając wszystkie artykuły w tern dziełku zawarte, zkąd inąd bardzo szacowne, ale które w porównaniu z wyjątkiem z pamiętników b. Nauczyciela (tytuł artykułu) tracą na swych powabach, przystępuję do tego ostatniego artykułu, który mnie zabawił i wiele nauczył. Nauczyciel emeryt osiada w rodzinnem swojem mieście, i zajmuje się wykształceniem dzieci jednego z przyjaciół nieboszczy» ka ojca swego; w pierwszej swej lekcyi rozpra-j wia z dziećmi o pracy i zamianie, jako ogół« ne) podstawie związku indywiduów i całych ludzkich towarzystw; każdy przyzna, źe przed»miot niewymownie trudny, a pomimo to, po przeczytaniu zgodzi się, że go autor rozwinął dostatecznie, jasno i zrozumiale tak, iź dais ściami, pojąć w zupełności potrafi. Zalety dobrego pedagoga polegają na doborze środków ułatwiających poznanie zasad nauki nawet najtrudniejszej; w artykule, o którym mowa, autor rozwinął w obszerności zadziwiającej tę zdolność. Przekonać dzieci o przeznaczeniu człowieka, dowieść im, źe kula ziemska jest wielką pracownią, w której każdy pracuje dla wszystkich, a wszyscy dla jednego; źe przyczyną połączenia się ludzi na ziemi, są głównie wzajemne potrzeby, których zaspokojenie nie od indywiduów, ale od całej ludzkości zależy; oprzeć moralność na pracy i oszczędności; ocenić wartość człowieka owocami z pracy jego wynikającemi,- dać uczuć dzieciom, że próżniak, gdy wszystkie swe potrzeby zaspokaja, żyje kosztem bliźnich; wyprowadzić z tego konieczność zamiany, i padać zasady środków w tym celu używanych; oto są materyały, które autor rozwinął cudownie", jaśniej 'i gruntowniej, niż w wielu dziełach dla ludzi dojrzałych przeznaczonych. Jeżeli autor rzeczywiście posiada rękopism cały tego dzieła, którego wyjątek nam udzielił, niech się nie wacha go wydrukować; ono stanowić będzie g!ówną rękojmią jego sławy; bo kto tak, jak on rzecz pojmuje, kto ją w taki sposób ujmujący potrafił wyłożyć, kto zresztą umie z trudnościami i wiekiem walczyć, i do pojęcia 0góiu traftać, ten ma geniusz do pisania, ten jest wielkim nauczycielem, któremu należy się cześć i wdzięczność, iż z taką korzyścią dla dobra i pożytku przyszłych pokoleń życie ewe poświęca. B . . . . Chodzące nauki. - Młodzik, który Hm kaeyą w domu od nauczycieli odebrał, zapytany do których szkół chodził pobierać nauki? "Dzięki rpdzicom, nauki do mnie same przy» chodziły; " odpowiedział, D rama w po wozie. (Scena w Paryżu,) - "Woźnico! Najmuję cię na godzinę." - "Dobrze Panie." - Młody mężczyzna wskoczył na stopień i wsiadł lekko do doroszki. - »Dokądźe mam, jechać?« - "Najprzód na uIcę du Tempie Nr. 33.« - Zdziwiło to woźni'. c ę, jednakże zaciął biczem konie i jechał tak pomału jak za zwyczaj jadą wszystkie fijakry na godzinę płatne, - "Poganiajże cokolwiek prędzej mój staruszku, nie mam czasu." - Woźnica zaczął trzaskać batogiem. Nareszcie przyjeżdżają na ulicę du Tempie i stają przed domem numer 33. Młody mężczyzna wyikaTciije z powozu i rozmawia z burgrabią; ale «krotce powraca, a na twarzy jego maluje ?:Q jakieś wewnętrzne wzruszenie. "Nieznany jset wtem miejscu?*« rzekł sam do siebie, "gdzie ja sie o nim dowiem. Może u starego Lendry, jeżeli jeszcze żyje. Woźnico, jedź na ulicę de la Sourdiere numer 4." - "Dobrze, mój Panie." - Stary woźnica zaczyna sobie coś przypominać, wszelako nawraca powóz i jedzie na ulicę de la Sourdiere, będąca w drugim końcu Paryża, zkąd właśnie przyjechali. Przybywają, młody człowiek wysiada i bieżąc po starych wschodach, przeskakuje je prawie; lecz niebawem powraca z zasępiona, twarzą. "Umarł więc!" mówi do siebie, wsiadłszy znowu do powozu; "on był jego naj szczerszym przyjacielem! Do kogóż udać się teraz? Może będzie wiedzieć owa stara Ludwika; spróbujmy. Woźnico, jedź na uli. cę du Colombier na przedmieście St. Germain." - "Dobrze Panie! Nuże żywo; Rusz się siwoszu!" Jadą znowu przez pół godziny na drugi brzeg Sekwany, Któż jest ten młody człowiek? skąd przybywa i kogo szuka z tac wielką usilnością? Wnet się dowiedzą czytelnicy: Z końcem roku 1827, a zatem właśnie przed dziesięciu laty, młody próżniak, trzymany w domu w wielkim rygorze, opuścił swego ojca, który był kupcem zbankrutowanym, i mieszkał bardzo skromnie na czwar« tem piętrze przy ulicy du Tempie. Byl oń wdowcem i nie miał nikogo prócz Alfreda, który miał być pociechą jego starości. Lecę młody Alfred, nie chcący się kierować podług woli swojego ojca, zebrał sobie przebiegiem niejaką sumkę, wsiadł na okręt i popłynął de Ameryki. W tym kraju ujrzał się Alfred niebawem ze wszystkiego ogołoconym; zaczął więc zastanawiać się nad swoim losem, a skutkiem tego było, iż się rzucił do pracy, a praca przyniosła mu sowitą nagrodę. Kilkanaście razy pisał do swego ojca, lecz ten każdą .rażą odsyłał mu listy nieroz pieczętowane. Starzy ludzie są częstokroć niezmiernie upartymi; nie raz bowiem zdarzało się, iż stary ojciec Alfreda nie miał ani szeląga w domu na opędzenie naj gwałtowniej szych potrzeb, wszelako i wtedy odsyłał listy, które z banknotami od Alfreda były. -. Lecz wróćmy teraz do roku 1837« W ulicy du Colombier stanęła doroBzka przed okopconą cbatą jednej starej kobiety, trudniącej się sprzedażą węgli. Młody człowiek wyskakuje 2 powozu i wszedłszy do chaty, pyta: "Czy nie mieszka tu stara, otyła Ludwika?" Wyszedłszy mówi do siebie. "Przeklęta rzecz! już nie trudni się tym handlem. Trreba się udać do policy!, i to będzie najkrótsza droga. Woźnico, do prefektury policyi, ku ulicy Jerozolimskiej." - "Dobrze, Panie!" I znowu jadą aż na drugi koniec Paryża. Młody człowiek, widocznie wzruszony, wchodzi do bióra. Po kilku cliwi« powlekł twarz jego. "Jedź spieszno woźnico ku ulicy St. Honore, do Galpina, który wynajmuje powozy!" - "Wszakto jest mój Pani" - "Twój Pan? a znaezże woźnicę Nr. 140?" - "Wszakto mój numer." - Jaktop przez Boga! ty żeś... ty ojcem moim!" Tu nastąpiła rozrzewniająca scena, pośród ulicy w doroszce. Ojciec i syn nie poznawszy się, jeździli razem przez kilka godzin jednym powozem. Starzec rozpłakał się z radości i przebaczył wszystko synowi. Ale tylko z wielką trudnością wymógł na nim Alfred, ze porzucił swój zawód zarobkowy. SPRZEDAŻ KONIECZNA. Główny Sąd Ziemiański w Poznaniu« Wydział I. Dobra szlacheckie G o s t Y ń I. oddziału w Powiecie Krobskim, sądownie oszacowane na 11,339 Tal. 2 sgr. 11 fen. wedle taxy mogącej być przejrzanej wraz z wykazem hypotecznym i warunkami w Begistraturze, mają być dnia 28. Kwietnia 1838. przed południem o godzinie lotej w miejscu zwykłem posiedzeń sądowych sprzedane. Niewiadomi z pobytu wierzyciele, a miano. Wicie: i) Współsukceesorowie linii żeńskiej dziedzica dawniejszego Franciszka Radzewskiego, potomstwo siostrzenicy tegoż, Zofii z Dobrzyckich Wierzchlejskiej, a w prawdzie dzieci sjna tejże Felicyana Wierzchlej. ekiego, jako to: r o) Józef Wierzchlejski a teraz dzieci tegoż l) Alojzy \ 2) Bogumił I ro(jzeńetwo Wierz* 3) Walenty \ cblejscy, 4) Antoni I ' " 5) Tekla ) i) Ignacy Wierzchlejski, c) Faustyna z Wierzchlejskich Milewska, d) Teresa z Wierzchlejskich Wystawska; 2) Proboszcz Antoni Krakowski; 3) Jan Kurnatowski; 4) Teresa Ludowika Jadwiga l rodzeństwo 5} Apolonia Nepomucena j Dzięczkowscy, zapozywają się niniejszem publicznie« Poznań, dnia 6. Września 1837« &PRZEDAŹ KONIECZNA. Główny Sąd Ziemiański w Poznaniu. Dobra szlacheckie Driebitz oddziału ligo na 12,964 tal. 7 sgr. 1 fen. i dobra szlacheckie Driebitz U l g o odd sialu na 25,773 tal« 26 8sr« 3 fen, oszacowane, obydwie w powiecie Wschowskim, wedle taxy mogącej być przejrzanej wraz z wykazem hypotecznym i warunkami w Registraturze, łruQą być dnia 30. Lipca 1838« przed południem o godzinie 11 tej w miejscu zwykłem posiedzeń sądowych sprzedane. Niet wiadomi z pobytu wierzyciele : l) wdowa Juliana Wilhelmina zZychlinskich Luecke; 2) Ur. Zarłynska, a teraz sukcessorów tejże, jako to: a) Ur. Antoni Zarłyńeki, proboszcz, b) Ur. Michał Zarłynski \ Kapitanowie c) Ur. Hyronia ZarłynskiJw wojsku polek., d) Ur. Magdalena z Żarłynskich Siekorska; 3) Ur. Fryderyka Ernestyna z Wegierów Ribert, czyli sukcessorów tejże; zapozywają się niniejszem publicznie, Poznań, dnia 6. Grudnia J837Król. Pruski Sąd Główny Ziemiański« Wydział I. SPRZEDAŻ KONIECZNA. Główny Sąd Ziemiański w Poznaniu, Wydział pierwszy. Dobra stlacheckie Słopanowo w powie* cie Szamotuiskim położone, sukcessorom An« toniego Grabskiego należące, przez Dyrekcyą Ziemstwa oszacowane na 34,372 tal. »5 sgr. 5 fen. wedle taxy mogącej być przejrzanej wraa z wykazem hypotecznym i warunkami w Re« gistraturze, łruQą być w terminie do dalszej licytacyi na dniu 5. m. Kwietnia 1838prsed południem o godzinie lotej w miejscu posiedzeń zwykłych aądowych sprzedane, Poznań.. dnia 6. Stycznia 1838. Do przedania lub wynajęcia. W potożonem w powiecie Odolanowskim, 3 mile od Kalisza, mieście O s t r o w i e , znanem s walnych targów tygodniowych są dwa tuż przy sobie w narożniku rynku stojące murowane do szynku wina i na dom zajezdny nader dogodnie urządzone i tak dotąd używane, żadne* mi długami hipotecznemi nieobciążone domy Nr. 10 i 11 wraz z wszeikiemi zabudowaniami tylnemi, stajniami, oborą, wozownią, w najlepszym stanie, s wolnej ręki do sprzedania lub do wynajęcia, i wprawdzie w pierwszym razie z korzyścią zostawienia połowy summy kupna na hipotece tej nieruchomości. O bliższych warunkach tak sprzedaży jakoteż najmu u podpisanej właścicielki dowiedzieć się można osobiście lub przez frankowane listy. Ostrowo, dnia »6. Lutego 1838* Brygitta MilbitJT.