GAZE Wielkiego TA Xię stwa OZNANSKIEGO Nakładem Drukarni Nadwornej W; Dekera i Spółki. - Redaktor: 4, Wannowshi. *JI#55.- We Wtorek dnia 6. Marca 1838. Wiadolllości krajowe. z Berlina, dnia 3. Marca. N. Pan Tajnemu Nadradzcy finansowemu Ker U order orła czerwonego 4tej klassy dać raczył. MMHMTJln'bY Wiadolllości zagranIczne, F 2 a n c y a, Z Paryża, dnia 24. Lutego. Stosownie do S i e c l e Królowa angielska własnoręczne do Króla Ludwika Filipa wydała pismo, zapraszając Xi cia Orleańskiego i Nemurskiego na uroczystość koronacyi. Ponieważ wszelako Król równocześnie z dwoma synami swemi rozstać się nie chce, ivięc tylko Xiążę Nemurski zaprosiny te przyjął. Gazety niemieckie donoszą, że pogłoska o śmierci Króla, która przed kilku dniami obiegała, nie była jednak zupełnie bez zasady i powodu. Kroi albowiem doznawał wówczas napadów apoplexyi i tylko spiesznie udzielona pomoc lekarska zdołała N. Pana ocalić. Anglia. Z Londynu, dnia ao. Lutego. Jeden dziennik tutejszy tak opisuje sposób życia Królowej Wiktoryi: Od samego dzieciństwa była Królowa przyzwyczajona do rannego wstawania. Rannych przechadzek używanych zaradą matki dla wzmocnienia sił fizycznych i TO * ralnych, i teraz jeszcze nie zaniedbywa. Od godz. 8. do 10. podpisuje depesze, a następnie je śniadanie. Poprzedni Królowie używali do podpisywania, pomocy prywatnych sekretarzy; obecnie vzaś pełni urząd takowy Baronowa Lehzen, ochmistrzyni Królowej i przyjaciółka Xi znej Kent, która się od niej nigdy nie oddala. Wyborne wychowanie, jakie Królowa odebrała, tłómaczy zaufanie położone przez nią w swej szlachetnej nauczycielce. Stara się ona szczególniej przy podpisywaniu depeszy wpływać na umysł swej wychowanicy, aby jej powszechne wyjednać przywiązanie. W tajnych interessach wpływ Baronowej także ważną gra rolę i tym sposobem ochrania Królową od obcego wpływu. Lord Melborne zrozumie zapewne te słowa. Za daniem śniadania zaprasza Królowa matkę swoje na nie, która od chwili wstąpienia na tron córki, nigdy bez zaproszenia nie przychodzi, i zwykle się tylko przy stole łub w towarzystwach z córką widuje. Polityka nie jest wtedy przedmiotem ich rozmów, lecz owszem literatura, i Xiężnalubiąca wiele czytać, rozprawia zwykle o najnowszem dziele, które uwagę jej najbardziej zajęło. W samo południe idzie Królowa do pokoju, gdzie członkowie gabinetu z głębokiem uszanowaniem na jej przybycie czekają. Po zwykłych oznakach grzeczności przystępują do res zanim który z Ministrów usta otworzył. Wtedy jeden rzut oka na papier objawia Ministrom myśl Królowe]. Jeżeli Królowa jest nieukontentowana, wtedy spokojne wprawdzie ale niechęcią tchnące spojrzenie na pierwszego Ministra większy wpływ wywiera, niż wszelkie krzyki opozycyi. W czasie przedstawiania Posłów i innych znakomitych osób przestrzega Królowa jak najściślej przepisów etykiety i cały ren widok jest prawdziwie wspaniały i rycerski. Królowa mówiąca płynnie kilkoma językami europejskiemi, przemawia do Posłów zwykle ich ojczystym językiem, co im z przyczyny nieznajomości języka angielskiego wielką przyjemność sprawia. Obok największego prze» etrzegania praw sobie służących jest Królowa zarazem nader uprzejma. Po załatwieniu spraw publicznych, następuje czas obiadu, przed którym Królowa odbywa zwykle małą przechadzkę pieszo lub w pojeździe. Przy stole zawsze pierwszy Szambelan siedzi przy wyższym końcu stołu naprzeciw pierwszego Koniuszego. Krzesło Królowej stoi w środku po prawej stronie stołu, a inne miejsca zajmują goście podług swoich stopni. Po obiedzie udaje się towarzystwo do salonu, który obok kaplicy, gdzie N. Pani korne przed Bogiem zgina kolana, i komnaty sypialnej jest jedynem miejscem wytchnięcia dla N. Pani. Dopiero gdy Dr. Ouncombe juz w pierwszych dniach upłynionego miesiąca obsadził 3000 ludzi i kilku działami należącą do wyższej Kanady i leżącą na zachodnim brzegu jeziora Erie wyspę Bois-Blane, wezwał Gubernator Mason w państwie Michigan aooo milicyi na zasłonienie granicy i odebrał powstańcom broń zabraną z arsenałów, gdy jej już użyć nie mogli Domyślają się, że powstańcy, którzy dn, 15. Stycznia Navy-Island opuścili, chcą się połączyć w państwie Michigan z buntownikami wyparowanemi z BoisBlanc. Ale część ich już się rozpłoszyła, gdy niektórzy oficerowie miejsca swe opuścili. Głównymi dowódzcami oddziału buntowników zebranych przy Detroit byli Dr. Duncombe, Dr. Dunlop i Pułkownik Sutherland. Ostatni z nich został w Detroit schwytany, ale znowu za danem słowem na wolność wypuszczony. Dr. Theller, jeden z głównych buntowników, wpadł także w ręce lojalistów, którzy im zarazem trzy działa i wszystkie karabiny odebrali. Mieszkańcy Amherstburga, wsi Kanadyjskiej, niedaleko twierdzy Maiden, uzbroili się w widły i rozproszyli oddział jeden buntowników, zbliżający się do wsi pod Pułkownikiem RadclifIem. O Generale Reneeelaerże, który buntownikom na Navy Island przewodniczył, nic nie wspominają. Pogłoska* wspominana przez B uff a lo - S t a r z dn. ig. Stycznia, jakoby Dr. Duncombe twierdzę Maiden zdobył i na czele 2000 dobrze uzbrojonych ochotników znaczne postępy nad zachodnią granicą Kanady czynił, zdaje się z niepewnego pochodzić źródła, gdy wiadomości z Detroit, stolicy Michiganu z dn. 13., nic o tern nie wspominają, owszem donoszą, że oddział Dr. Duncombe rozproszony został. Pułkownik angielski M'Nab zajął znowu swe miejsce w Izbie zgromadzenia jako mówca, a dowództwo milicyi oddał Pułkownikowi Maitlandowi. Portugalia. Z Lizbony, dnia 12. Lutego. (Morning · Chronicie,) - Pierwszy Minister, Visconde Sa da Bandeira, nadzwyczajne w Stanach sprawił wzburzenie przez udzielenie swoje, iż rząd zawiadomiony został o uzbrajamach przez Don Miguela w celu wylądowania do Portugalii, w Genui przedsiębranych. Udzielenie to uczyniono w chwili, gdy się względem mianowania Gubernatora wysp Azorskich naradzano i gdy wiele się odzywało głosów, iż urząd ten jako niepotrzebny , zupełnie znieść wypadało. Wszakże Sa da Ban« · deira dowodził, że przy groźącerh obecnie ze strony Miguelistów niebezpieczeństwie na wyspy Azorskie przedewszystkiera wzgląd mieć wypada. Minister spraw wewnętrznych, Sanchez, sprawioną przez tę wiadomość obawę przez to zmniejszać usiłował, iż zwrócił uwagę, źe pogłoski podobne już tylekroć obiegały a jednak nigdy się nie potwierdziły. Wszakże pierwszy Minister powtórzył wyraźnie, że rząd istotnie odebrał doniesienie, którego Iz-' bie udzielił. C o n s t i t u t i o n a l dzisiejszy obejmuje już datowaną z Rzymu pod dn. 2. Listopada r. z. odezwę Don Miguela , w której Portugalczyków o buskiem przybyciu swojem zawiadamia i przyrzeka, że Kortezów z Lamego zwoła i amnestyą ogłosi. T u 2 C Y a. Z Konstantynopola, dnia 29. Stycznia. (Journal de Smyrne.) - Głoszą, źe Porta zawiązała układy z Mocarstwami pierwszego rzędu względem pytania wschodniego i między członkami Ciała dyplomatycznego wielki od kilku dni ruch panuje. Anglia zostaje w najlepszem porozumieniu z Turcyą, która znowu i z Francyą, za usiłowaniem Admirała Roussina mimo zdobycia Konetantyny na dawnej stopie zostaje. Urzędnik ten w takiera świetle całą sprawę dworu swego wystawić potrafił, źe juź Porta o szczerości Francyi nie wątpi. Zdaje się, źe Anglia i Francya nie za. przestaną, zabiegów swoich, dopóki Wschód na to, że najpewniejszym środkiem do osiągnięcia pożądanego w tej mierze celu, jest zmniejszenie siły lądowej i morskiej w Tuicyi iEgipcie, która nadzwyczajnie obydwa kiaje wycieńcza. Z dnia 3r. Stycznia. (Gaz. Powsz.) - Stanął tu Tatar z Brnasy, Natychmiast po przybyciu jego odbyło się posiedzenie dywanu, na którem Sułtan był obecnym, lubo strapiony utratą syna swego dotychczas sprawami poiitycznemi się nie zajmował. Wiadomości zatem przez Tatara przywiezione muszą być bardzo ważne. Rozumieją, ie nader dwuznaczne branie się Mehmeda Alego Sułtana skłoniło, do odbycia wspólnych narad z dywanem. Ibrahim Basza i ojciec jego zaczynają znowu trzymać się polityki, zmierzającej do znużenia i wycieńczenia W. Porty. Ibrahim ząjął obecnie groźne stanowisko, lubo pozoru napastnika unika, wiedząc dobrze, ie w razie napaści opieki i pomocy wszystkich mocarstw, Anjjii nawet i Francyi nie wyjąwszy, niemy Inieby się pozbawił. Przypominamy albowiem sobie, że Anglia i Francya oświadczyły, ii wszelkiego dokładać będą starania, aby istniejące dotychczas między Mehmedem Alim i W. Porta układy utrzymać. Oświadczenie to wydało -kotki swoje,- stary Mehmed stał się uległejszym i zalecił też synowi swemu, żeby się spokojnie zachowywał, przynajmniej ostrożnie działał. Ibrahim przestrogi te; wprawdzie usłuchał, nie zaniedbuje jednak żadnej sposobności, aby W. Porte obrażać i pod maską sługi ją upokarzać. Ponieważ jednak Sułtan nie dał się do gniewu pobudzić, lecz owszem warunków traktatu ściśle przestrzega, Ibrahim już kilka razy miał ochotę przekroczyć dane sobie instrukeye i wbrew woli ojca kroki nieprzyjacielskie jawnie rozpocząć. Tak przynaj mniej przed dwoma miesiącami postąpił. Wszakże ukazanie się eskadry francuzkiej pod Admirałem Gallois nad brzegami Azyi znowu go zatrwożyło a przybyłe do Smyrny okręty angielskie całkiem go zniedołężniły, tak dalece, że znowu tylko potajemnych podstępów przeciw Porcie używa. Wszedłszy więc w se. kretne związki z Baszami nad granicą perską, podburza ich przeciw prawnej władzy Sułtana. Porta odebrawszy o tern pewne doniesienia, obecnie w ambarasie swoim postanowiła, przeetrzedz Szacha perskiego i wystawić mu zabiegi Ibrah.ma, oraz Posła perskiego z największem wszędzie przyjmować wyszczególnieniem. Zresztą posada Ministra spraw zewnętrznych, wymagająca męża obeznanego dokładnie z stosunkami Azyi, dotychczas osierocona, kiedy uzdatnionego dyplomatyka znaleźć trudno. Reschid Basza albowiem otrzymał rozkaz udania się w funkcyi Posła do Paryża, a tak sprawdziła się przepowiednia moja, że wydziału spraw zewnętrznych długo nie zatrzyma, ROZlllaite wiadolllOŚci. Nowe dzieła. - "Koliezczyzna i Stepy." Powieść przez Edwarda Tarszę, Wilno u Giucksberga 1838- - Jeżeli cokolwiek może obudzić obojętność naszej mało czytającej, a jeszcze mniej myślącej publiczności, to zapewne takie pisma jak Koliszczyzna i Stepy. Jak w poezyach Antoniego Malczewskiego, Bohdana Zaleskiego i Seweryna Goszczyńskiego, duch Ukrainy i w tej powieści żyje. Chociaż pisana prozą, ma jednak wiele poezyi. Pod [przybranem Edwarda Tarszy imieniem, przebija się nie tylko gruntownie obeznany, lecz namiętnie, że tak się wyrażę, zakochany w rzeczach ukraińskich autor »Literatury iKry. tyki." Kto nie jest utajemniczony w duch wieku i wewnętrzne życie jakiej krainy, kto ją zna tylko w ogólnych rysach, ten równie 0gólnemi i jednoetajnemi farbami malować będzie Tempe, lub Limanią, jak nasze poetyczną Ukrainę; ten w powieści lub romansie zanudzi nas swojemi wymyślonemi uczuciami; dobije westchnieniami, które nie wyszły z serca, lecz tylko z pod pióra; zarzuci nas, jak arabska powieść, tłumem zadziwiających i ttiezadciwiających wypadków, nad których natworzenie nic niema łatwiejszego; a ani wieku, ani kraju, ani Judzi, o których mówi, poznać nam nie da. Nie do tego tłumnego pospolitych pisarzy rzędu należy szanowny niniejszej powieści autor, chociaż swoje zdolności problematycznemi nazywa. Skreślił on epokę, kraj i działające osoby z mistrzowską zręcznością. Cudzoziemiec, nie mający nawet wyobrażeni« o Koliszczyznie, Ukrainie i hajdaraakach, więcej się z tej powieści, jak z wielu pism historycznych nauczy; a w ukraińskiej poezyi, nowe nie naśladowane piękności, z jakiemi się w żadnej europejskiej literaturze nie spotkał, odkryje. Może nie każdy czytelnik, jako nie tyle co my lubiący rzeczy ukraińskie, z takim entuzyazmem o tej powieści mówić będzie: lecz nawet najostrzejszy krytyk, ani jej treści, ani stylu, ani języka nie zgani. Autor, powróciwszy z Warszawy na Ukrainę, którą w bardzo młodym wieku opuścił, »daremnie błądzi po.polach, daremnie obchodzi wszystkie mogiły; pola milczą... o mogiłach jeżeli jakie znalazł, spotyka tylko prozaiczne tradycye, w krainie gdzie może najpóźniej w Europie dzia> wszy ze swojej wioski z powodu burzy, pięknie opisanej, trafia do domu Pana Zułyńskiego. Opisując wnętrze domu autor zajmuje nas o brązami Wernela i poznaje że tam mieszkają ludzie co umieją czuć i myśleć. Zatrzymany gościnnością gospodarza i błękitnemi oczami jego córki Julii, przyjmuje uprzejme na dni kilka zaproszenie, rozmawia o rzeczach ukraińskich i w usta Pana Zułyńskiego wkłada wiele trafnych w tym względzie postrzeźen. W rannych przechadzkach znajduje w futorze starca, który do Koliszczyzny, w 1768 r., należał. - Ten mu opowiadając swojeżycie, jako naoczny świadek, kreśli obraz Koliszczyzny i Stepów« Zręcznie autor skorzystał z wielu podań miejscowych. Tu nam przypomina, jak w czasie czteroletniego sejmu, na Wołyniu w Niewirkowie, dziś majętności Xiecia Józefa Lubomirskiego, Wyleźyńscy porznięci zostali. *) Tu widzimy jak hajdamacy z łuków do dzieci jak do celu strzelają, tu wnet kara w ślad idzie za zbrodnią: grodzki sędzia Oubrawski na szubienicę lub na ćwiertowanie skazuje. Tu nakoniec przeraża nas autor opisem szarańczy, suszy, lub morowego powietrza. Z upragnieniem więcej podobnych pism wyglądamy, a do autora, który zapytał: »czy ma robotę swoje dalej przedłużać, czy na niniejszej przestać?" - głosem publiczności powiedzieć możemy: "pisz, cenić cię umieją. 'i A. S. Krasiński. *) Groby ich znąjdl!ią się W MiędzyIZeczu Koreckim u Pijarów. SPRZEDAŻ KONIECZNA. GłównySąd Ziemiański w Bydgoszczy. Wieś szlachecka W i e l ki e Ł u b owi c e z folwarkiem J a n o w o z przyległościami w powiecie Gnieźnińskim położona, przez Dyrekcyą Ziemstwa kredytowego na 12,575 talarów 37 egr. 1 fen. otaxowana, sprzedaną ma być w terminie na dzień 22. Września i838. przed południem o godzinie trtej w sali posiedzeń sądowych wyznaczonym. - Taxa, wyciąg hypoteczny i warunki sprzedaży przejrzane być mogą w Registraturze, DONIESIENIE. Chcąc podać Szanownej Publiczności sposobność przełożenia dokumentów, lub jakich bądź innych pism, Z języka niemieckiego na polski, lub przeciwnie, oświadczam w tej mierze punktualne i spieszne usłużenie, - o łaskawe zaufanie i względy upraszając. Szamotuły, dnia 3. Marca i838A. Kosidowski, Tłomacs: sądownie zaprzysięgły. gl Przedni nasienia koniczYny. III Pierwszy transport białego I czerwonego nasienia koniczyny, jako też francuzką, lucernę cotylko otrzymał i poleca nasiona te w najumiarkowańszych cenach. D. T. Stiller, w starym rynku Nr. 73. Poznań w miesiącu Marcu 1338«liliIlIIII 1 1lI1lI1lI1lI l'olwaik Pawłowo między Gniezium i Czerniejewem położony, ma być w trzyletnią dzierżawę od Sw. Wojciecha lub Sit, Jana r. b. wypuszczony, i to z wolnej ręki, O warunkach w miejscu dowiedzieć się można. W Szczepankowie pod Szamotułami stoją na sprzedaż 150 sztuk wysoko poprawnych macior zdatnych do kotu, i tyleż skopów młodych również dobrych i zdatnych do chowu; te owce są każdego czasu do widzenia na grunCIe. Prawdziwy tytuń turecki tak dobrego gatunku jak nigdy jeszcze nie miał poleca po 4 złr. i 6 zlt. J . T r a e g er, w ryn t u Nr. A 7 Kurs papierów i pieniędzy giełdy Berlins!lej. I Sto- N apr. kurant Dnia 3. Marca 1838. IprC. papie- goto Obligi długu państwa . PI. ang, obiigacye 1830. Obligi premiow handlu morsk Obligi Kurmarchii z bież. kup Obligi tymcz. N owej Marchii dt Berlińskie obiigacye miejskie Królewieckie dito Elblagskie dito Gdańskie dito w T. Zachodnio - Pr. listy zastawne Listy zast. W. X. Poznańskiego Wschodnio - PI. listy zastawne Pomorskie dito dito dito Kur- i Nowomarch. dito dito dito dito « Szląskie dito ObI. zaległ, kap, i prC. Kur- i Nowej - Marchii . . . . , 4 103 102£ 4 W3£ 102f 65fs 64 - x 4 4 103/, 103 A 4 102J 4 1031 103 4 41 43J 4 10 l! 4 105J 4 101:i:: 4 1014 3-i 994 4 1001 31 991 4 105j 89 215£ 2IIl, m 13& IOJI 12i 4 Frydrychsdory . . . Inne monety złote po 5 talarów