GAZETA Wielkieio Xi e s twa POZNAŃSKIEGO Nakładem Drukarni Nadwornej W Ż)ekera i Spółki. - Redaktor: A. Wannowski. *JI#222. - W Sobotę dnia 22. Września 1838. Wiadolllości zagraniczne. Po Iska. Z "War sza wy, dnia 15. Września. Historya muzyki wtenczas takową zwać się może, gdy nietylko imiona sławnych Kompozytorów wspomnione, ich życie opisane, ale gdy i dzieła onych choćby częściowo okazane będą. - Spostrzegli to już zagraniczni aulorowie, i W tym przedmiocie Gott lieb Freyherrn von Tucher, F. Rochlitz, C. F. Be ker, S W. Dehn i inni, zbiory dawnych muzyk i śpiewów kościelnych wydawać poczęli. - W naszym kraju, szczególniej w wiekach 16 i 17, jak liczne ślady w historyi okazu;;}, muzyka kościelna prawie na równym stopniu była doskonałości z inne mi Państwami Europy. Aby od zaginięcia uratować szczątki pozostałych dziel w rękopismach rozrzuconych, szczególniej kościelnych dawnych kompozytorów naszych, przedsięw iąłem wydać kilka poszytów pod tytułem: Spiewy kościelne na kilka głosów dawnych kompozytorów Polskich. Tych śpiewów posayt pierwszy opuścił prasę sztyeharska, obejmujący 10 Psalmów z muzyką Mikołaja Gomułki, napisaną do textu polskiego, tłómaczenia Jana Kochanowskiego z r. 1580, którego oddzielnie nabyć można po zł. 5 w Warszawie w księgarni Senewałda, yv Lipsku u Fr. HoJTmeystra. Poszyt drugi wyjdzie wkrótce, który obejmować będzie Msj.e Xięd?a Grzegorza-Gerezyckiego. Też same siewy prenumerować można u samego wydawcy po zł. 3; lecz opłata za następny poszyt ma być naprzód uiszczoną. Rędąc w stałem przedsięwzięciu, nie szczędzić na ten cel własnych kosztów, i wydawać dalej tyle poszytów, ile zabytków pozostałych muzyk kościelnych zgromadzić potrafię, proszę łaskawych a szczególniej przełożonych klasztorów i kościołów, aby raczyli uwiadomić mnie listownie, gdyby podobne znajdowały się, adresując do Warszawy, przy Ulicy Leszno Nr. 723. - JózefCichocki. - W tejże Księgarni Senewałda dostać można Projektu Ustawy Towarzystwa Muzycznego przez J. G. Z dnia 16. Września. Rada Administracyjna Królestwa na posiedzeniu dnia 26. Sierpnia (7- Września) r. b. mianowała JP. Sergiusza LeonIjewa, dotyeh czasowego urzędnika do szczególnych poruczeń przy Dyrektorze Głównym Prezydującym wKommissyi Rządowej Spraw Wewnętrznych, Duchownych i Oświecenia Publicznego, Naczelnikiem wydziału Kancełtaryi tegoi Dyrektora Głównego. R o s s y a. Z Petersburga, d. 29. Sierp. (lO.Wrześ.) Przez Ukazy Cesarskie do kapitllły orderów mianowani kawalerami: orderu Syy. Włodii we Dowódzcy: 1. bryg. 10 dyw. pieszej de Junker; 2. bryg. 22. dyw. pieszej Schreiber, zachodniego okręgu inźenierów J armerstedtPułkownicy: Generał-gewaldiger czynnej armii, liczący się wjeździe Szebeka 2, starszy adjutant Głównego sztabu czynnej armii w wydziale sztabu generalnego Prybytkow Dowódzca pułku huzarów J. C. W. NastepcyCesarzewieza Witkowski, inżenierowie polni Grosl aub .( .H !f.t !q!, H ftW%łtł i8 ijWi: zyonu żandarmów Aramowicz i spraw. obow. wojennego Naczelnika gub. Płockiej, z korpusu żandarmów Smelak, Członek głównej polnej prowiantskiej kommissyi czynnej armii 5. klassy Bułatowicz i Naczelnik oddziału kancelaryi Namiestnika Król. Polskiego 6 klassy J ezuczewski - Dnia 21. t. m tegoż orderu 4. klassy, Urzędnicy Królestwa Polskiego: Główny Archiwista Kancelaryi Rady Administracyjnej Garszynski i exekutor Gliński, pomocnik Sekretarza Stanu w Radzie Stanu Radzca Dworu Pawliszczew, urzędnik do poleceń przy Namiestniku Radzca Dworu Pilipejko, Radzca prawny Kom. Rządu Spraw W ew, Duch. i Oświecenia Tarezewski, WizytaLor generalny szkół Hlebowicz, komisarz wojskowo-policyjnego oddziału Rządu gub. Krakowskiego, dym. podpułkownik Łazowski, komisarz obwodu Prasnyskiego Lux, popograniczny poczlmistrz w Słuj)cach 8. klassy vYigckowski, Geometra generalny oddziału dóbr i lasów Rządowych w Kom. przychodów i Skarbu Niemyski, Naczelnik oddziału w Wydziale Skarbu Led, i Naczelnik odd. w przyb. Kancellaryi (iłownego Dyrektora Skarbu Lapierre; Assesorowie: Najwyższej Izby Obrachunkowej Marczewski i Luboradzki, Sędzia Sądu Najwyższej instancyi Mogilnicki, Sędziowie Sądu Appellacyjnego Tatarowicz i Dzicdzicki, Prokurator przy trybunale cywilnym gub. Płockiej GaWarecki, Sędzia Trybunału cyw. gub. Lubelskiej Czerski i fizyk miasta Warszawy, doktór Jasiński. -. Dnia 12. Lipca, orderu Sw. Stanisława 4.klassy, Radzcy honorowi. Dozorcy szkół powiatowych szlacheckich: N owogradwołyriskiej Wizierski, Pruńażskiej Juszkiewicz, Potockiej Plotto, Starszy Nauczyciel gymnazium Winnickiego Ordycyn; zostający w 9. klassie: Pomocnik Dyrektora Obserwatorium Wileńskiego Magister Hluszniewicz, i Starszy Nauczyciele gymnazyi: Kamieniec- Podolskiego Styczyński i Klewańskiego Wieszeniewski. Ukaz Rządzącego Senatu, 1. Departamentu. Dnia 18. Sierpnia. - Dla braku przepisów stanowiących na jakim papierze powinny być pisane prośby podawane ao Ministra Sekreta rza Stanu i do Sekretaryatu Królestwa Polskiego od osób zamieszkałych lub czasowie znajdujących się w Cesarstwie Rossyjskiem, na przedstawienie o tern sprawującego obowiązki Ministra Sekretarza Stanu Królestwa Polskiego P. Rzeczyw. Radzcy Stanu Turkułła, N. Cesarz Jmć raczył postanowić za prawidło, iżby odtąd prośby takowe od osób znajdujących się w Cesarstwie podawane były na rossyjskim stępIowym papierze ceny dwóch rubli. Z Odessy, dnia 10. Sierpnia. Donoszą z Konstantynopola pod dniem 16. (28.) Sierpnia: »WHajdarpasza, obok Skutari, naprzeciw wybrzeża Seraju, okazała się zaraza w wojsku tamże obozującem, i dotychczas zachorowało już 27 ludzi; z tern wszystkie m Rząd przedsięwziął już zaradcze środki, które przewyższyły nasze oczekiwania; obóz został zewszechstron kordonem opasany: wszystkich dotkniętych zarazą odesłano do szpitali; chorych więcej niebezpiecznych oddzielono od wzbudzających mniejszą obawę; należące do nich przedmioty oczyszczono wodą; słowem: dzięki rozporządzeniom Rządu, nie okazał się dotąd żaden inszy przypadek zarazy w tej obszernej stolicy. Po otrzymaniu pierwszych wiadomości o okazaniu się zarazy w Rrussie, .wszyscy przybywający z okolic tego miasta, które również jest wokoło strzeżone, podlegają ścisłej kwarantannie. Przywożone tu materye jedwabne, składane są na rozbrojonym okręcie liniowym, który jednocześnie słuźy za czasowy lazaret, i nie inaczej mogą być na ląd -wykładane, jak po oczyszczeniu ich należy tein. Wszystko to jest dobrą przepowiednią, jakkolwiek dalecy jeszcze jesteśmy od czasu, w którym będziemy mieli kwarantanny urządzone w sposób, wzbudzający zaufanie W naszych sąsiadach. F 2 a n c y a. Z Paryża, dnia 11. Września. Rodzina królewska zrobiła d. 9. w południe wycieczkę z Lu do porlu Trepoit. Tam wsiadł Król z Xięźniczkami Adelaidą i Klementyną i Xiążętami Montpensier i Aumale na bryg królewski "la Reine Amelie« i popłynął na morze. Wiatr północny opóźniał wyjazd i statek parowy musiał bryg ten z przystani wyprowadzić; w 1] godziny powrócono na ląd. W czasie tej przejażdżki był malarz Gudin na pokładzie nadbrzeżnego okrętu <rzy łagodności Króla mniej groźną i łagodnielszą przybiera postać. Rzecz tak się ma. Jeden z najgorliwszych metodystów w kraju W aad t, Pan Pacłie-Perceret z Yverdonu, wpadł tego lata na myśl przemycania do wód w Aix i rozdawania tamże piAm ulotnych metodystowskich, sprzeciwiających się mocno religii katolickiej. Rzecz ta naturalnie wkrótce się wydała i policya ujęła Pachego i do Chambery sprowadziła. Tu stawiono go przed senatem sabaudzkim i obwiniono o podwójne przestępstwo; raz o przemycanie, że na granicy pisemek swoich nie okazał, a drugi raz o zbrodnią, że przez rozszerzanie tychże religii katolickiej uwłaczał. Obrońca jego na tę szczególniej okoliczność uwagę zwracał, re religia katolicka właśnie w Waatlandzie wielkiej tolerancyi doznaje, i że tam w wielu miejscach dla niej nowe budują kościoły. Mimo to skazał senat Pachego na jednoroczne uwięzienie, zapłacenie 100 talarów w złocie i poniesienie kosztów processowych. Co więcej, dobrze, zawiadamiane osoby zapewniają, że takowego kuszenia się religijnej propagandy (zapewne w połączeniu z innem, odkrytćm na innem miejscu Sabaudyi, gdzie 500 podobnych pism metodystowskich odkryto) dla tego tylko surowiej nie ukarano, gdy się wielu znakorni - tych Waatlandczyków za nim u naszego Króla wsławiało, i gdy tenże w młodości swojej z bliskim krewnym Pachego u Pana Vauchera w Genewie się wychowywał. Tymlo szczęśliwym stosunkom przypisać należy, że mu Król nietylko łaskawie więzienie i karę pieniężną darował, ale nadto juź po tygodniu do domu swego mógł powrócić. Juź teraz wolno tylko bywa strzeżony i doznaje troskliwego pielęgnowania z strony lekarzy, gdyż ma gatunek pomieszania żury słów. ROZlllaite wiadolllości. Pisma peryjodyczne, wychodzące w Warszawie: 1) Magazyn powszechny, wychodzi arkusz na tydzień; wydawca Gliicksberg. 2) Magazyn mód, wydawca tenże. 3) Kosmorama Europy, arkusz na miesiąc ze 4ma rycinami; wydawca tenże. 4) Podróż malownicza po Europie, jeden zeszyt na miesiąc, z rycinami; wydawca Franciszek Salezy Dmochowski. 5) Muzeum domowe, arkusz na tydzień; wydawca Dmochowski. 6) Pielgrzym dramatyczny, dziennik poświęcony wyłącznie teatrowi, jego kronice, fegoczesnej literaturze ihistoryi, żywotom, powieściom, humorystyce, nauce i zabawie. Wychodzi trzy razy na miesiąc, wS. m.; wydawca Wojciech .Szymanowski. 8) Tygodnik rolniczo-technologiczny, arkusz na tydzień; wydawca {Nepomucen Kurowski. 9), Gazeta Warszawska; przy nie'; wychodzi Światowid; wydawca Krupski. 10) Korespondent, wychodzi codziennie,' a dwa razy na tydzień dodają się Rozmaitości; -wydawca Miaskowski. 11) Gazeta Poranna, -w Jol., wychodzi codziennie. 12) Gazeta Codzienna, yiri.min. raz na tydzień dodajg się Rozmaitości. 13) Kury jer Warszawski, wychodzi codziennie; wydawca Ludwik Dmuszewski. Nadto wychodź;] w nieoznaczonym czasie:, ,14) Sylwan, dziennik leśny. 15) Żywoty S S. Pańskich i ojców kościoła, wydawane przez Leona Rogalskiego. 16) Pamiętnik towarzystwa lekarskiego warszawskiego. 17) Czytanie pożyteczne i przyjemne w trzech językach: polskim, irancuzkim i niemieckim, wydawca Dmochowski. L i t e r a t u railiryj ska. Slawiańskie narzecze, którem rnówią w lliryi, Horwacyi, Krainie i Serbii, lubo w tych prowincyjach nie wszędzie jest jednakowe; wszelako odcienia jego tak są nieznaczne, iż znane sławiańskie narzecza pisemne w nowszych czasach zaczęto pomnażać narzeczem nowćm, któse mianowicie owym prow jncyjom jest spólne. Nie jestto narzecze znajomych serbskich pieśni narodowych, jednakże ma wielkie znićm pokrewieństwo i tein nad niem celuje, iż w obszerniejszym i dość zaludnionym kraju powszechnie jest rozumiane. Do wykształcenia tego pisemnego narzecza przyłożyły się w nowszych czasach mianowicie kobiety, do których Hrabia Janko Draskowicz, lliryjczyk, W niemieckim języku wydał odezwę, pod tytułem: -Słowo do szlachetnych cónk lłiryi o dawniejszych dziejach i nainowszem literackiem odrodzeniu się- ich ojczyzny.« W tej odezwie okazuje on między innerni, iż miasto DubrowInik jeszcze w 18sfym wieku miało własny iliryjski teatr narodowy, i że przeto wielkie znajdają się żywioły do utworzenia z tego nowej -literatury. - tJ r. L ud wik baj, mąż uczony" zajmujący się obecnie skreśleniem dziejów lliryi, założył już w Zagrabiu kompletną drukarnię iliryjska, z której nie dawno wyszedł zbiór poezyi i powieści w tern narzeczu, pod nazwą:, Pebme i Prqwivedkii ocLLjud Vuhotinonica. B i b ł ij o t e k i b e 19 ij s ki e. W miejskiej hibłijotece w Bruxelh znajduje ęi\ 140,000 to'"m ów; w królewskiej 60,000; w Łeodjjum 105,000; w Gandawie 60,000: w Lowanijum 60,000; w Tournaj 27,000; w Antwerpii 14000; w Mons 22,000; w Namur 12;000; w Bruge 10,000; w Courtray 9000 tomów. A zatem -wszystkie biblijoteki belgijskie obejmują w ogóle 509,000 tomów. Wszelako do tej liczby dodać jeszcze należy 190,000 tomów ustawionych w książnicach, które dla publiczności są zamknięte, jak n. p. w izbie reprezentantów, akademii, szkołach wojskowych, -w seminaryjach w Gandawie, Bruge, N arnur i t p. - Co do rękopisów, książnice belgijskie nierównie są zamożniejsze, chociaż w pięćdziesięciu latach ostatnich wielkie pod tym względem poniosły szkody. Liczbę ich na 19,000 szacować można, Piszą z Drezna 16. Sierpnia: Pani Harnischweiler, żona bogatego dzierżawcy z miasteczka Mitweide, położonego o dwanaście nul od naszej stolicy, dala przykład niezmiernie nadzwyczajnej płodności. fa dama, znajdując się w ósmym miesiącu swojej ciąży, zległa w niedzielę, d. 12. Sierpnia, i porodziła pięć córek, wszystkie dobrze ukształtowane, i przynaj - mniej zewnętrzmc wolne od wszelkiej wady fizycznej. Te pięcioro dzieci wszystkie poumierały jedno po druglem tegoż samego wieczora. Pani liarnischweiler, która ma tylko 22 lat wieku, i której ten połóg był drugim» znajduje się w tak dobrym stanie zdrowia, jak tylko można w podobnem położeniu. - · W innem piśmie z Drezna donoszą: Królestwo Saskie jest może z całej rzeszy niemieckiej krajem, w którym stosunkowo najwięcej spożywają wódki, i gdzie pijaństwo jest najwięcej rozszerzone. Siatystyka gorzelni obecnie exystującyrh w Saxonii, którą Rząd niedawno ogłosił, poświadcza, że lakowych znajduje się 3493, co porównane z ludnością, wynoszącą wedle spisu urzędowego z r. 1837 jeden milion 637,029 głów, daje stosunek jednej gorzelni na 460 osób. Z tych zakładów 1484 znajduje się w miastach, a 2009 na wsiach; 673 pędzą wódkę tylko ze zboża, a 1095 tylkoz kartołli W r. Ib37 gorzelnie Saskie wypoferzebowały 13> ,S07korcy zboża, 47'" ,557 korcy, kartofli, a 1975 korcy ma teryj niemącznych. Wspomnienia Wilna (1830-35.) Rozdział III. Domy.' Domy mają fizyonomiją, wiek swój i charakter jak łudzie, nikt już o Jem nie wątpi. Gdyby kto z Wileńskich chciał o Wilna mieszkańcach wnosić, wziąłby ich za ludzi bez smaku, za leniwców. Bo połowa miasta zastawiona jest staremi domami, i tak nędznemi, że się dziwić potrzeba właścicielom, iż ich przynajmniej niepoprzerabiają. gularnych, ale prawie żaden się nie odznacza, a wszystkie są tak ściśnięte, poklejone, tak im ciasno, źe gdyby nawet były piękne, trudno by to postrzedz w szeregu m urów nieustannym. Do piękniejszych się liczą, dom Wańkowiczów, Pusłowskich, Vitinghofowej, Mullera. Stare domy których wiele jest jeszcze na ulicy Wielkiej, Zamkowej, Dominikańskiej, zwykle sklepione w dolnych mieszkaniach, okna mają wgłębione, dużo schodów ciemnych, sieni, ciupek i t. d Wśrodku dziedziniec brudny z pompą, około którego kręcą się galerye z wiszącemi rynsztokami, z rozwieszoną bielizną i tym podobnemi ozdobami, Wśrodku bywa zwykle kupa śmiecia, któfę ciekawy pies analizuje. Nic brudniejszego nad dolne mieszkania, w których się zwykle żydzi mieszczą; ciupki ciemne, nieczyste, woniejące. Na dołach także są szynki i kramiki, rozsypane prawie po Wszystkich ulicach. Za wielki zbytek uważać należy dzwonki u drzwi, ledwie się w lepszych mieszkaniach spotkają, o Szwajcarze rzadko gdzie posłyszysz, bo człowiek który ten obowiązek sprawia siedzi gdzieś w dziurze na drugim końcu dziedzińca, jak naj dalej od wrót. Od dołu do góry taki postęp jak wszędzie, nisko ubodzy, wśrodku bogaci, potem decrescendo, aż do strychu. Toż samo dzieje się z mieszkaniami na tyłach zostawionemi biedniejszym, gdzie powietrze duszne i ciężkie, wschody śmieciste, widok' zaparty i wieczna wojna sąsiadów. Tam się tylko rzemieślnicy sadowią. Rozdz. IV. Drą ikarze. Mieszczanie i żydzi utrzymujący drążki, male, nie kryte, jednokonne, są numerowani i mają przeznaczone miejsca do stania; w ryneczku na ulicy wielkiej, koło ratusza, na zejściu ulic Dominikańskiej i Wileńskiej i w kilku innych miejscach. Umieją oni doskonale poznać kto z niemi pojedzie, a kto nie, Siedząc pół dnia z ziewaniem na kozłach, mszczą się żartami! na przechodzących, którzy ich nie biorą. Kiedy widzą nadchodzącego, odzywają się: Ja z panem pojadę - Jedziemy. Niech pan siada. A kiedy przychodzień pokaże tylko gest, zwróci się, skinie, wszyscy zajeżdżają mu drogę razem, kłócąc się, odpychając, łając. To szkapa! mój koń lepszy! - Już jedziesz, a za sobą jeszcze słyszysz. - N o, no! ćwicz siwego! niedaleko zajedziesz! Wiu! wiu! jak z furą gnoju! - Starsi i zamożniejsi są cierpliwsi, powoli jeżdżą, uważnie; młodsi łecą piorunem bylebyś im kazał. Nie wszyscy znają dobrze miasto. Jest jeden który od nie dawnego czasu itaje z koczem do najęcia i śpi dzień cały na cozłach. Stary woźnica który musiał wiele rzeczy 'widzieć. Jego siwa głowa, stare palone boty, liberya galonowana odwieczna i wytarta, mina smutna i pogardzająca, pokazują źe tylko z potrzeby rzucić się musiał do ulicznej prostytucij swojego rzemiosła. Biedny starzec! musi żyć, a na życie choć siwy pracować! Drąźkarze zmuszeni przypatrywać się przechodniom najlepiej ich znają i najprędzej umieją poznać kogo wiozą, po co i gdzie. Po minie wyczytają gdzie i czego jedzie, a jch rozmowy kiedy oczekują i szpiegują kogo żeby powieść, są bardzo ciekawe. - No, mówi jeden trochę z żydowska, ten pojedzie. Który? - Ten w szubie - o nie! ma kalosze pójdzie piechotą. Skąpiec! czy widzisz jaką ma czapkę starą i zasmoloną od noszenia, a spodnie u dołu pozawijane żeby się nie zbłocify. Prawda! (D. c.p.J SPROSTOWANIE. W numerze onegdajsiym (213)]) pisma naszego w artykule statystycznym o państwie pluskiem str. 1325, w p'erwszym wierszu z góry zamiast »507,741» czytaj: »przeszło 5000». OBWIESZCZENIE. W nocy z dnia 11. na 12. b, m. zabrał urzędnik graniczny w okolicy S t r z a ł k o w a i Ko m a t, w powiecie Wrzesińskim, na drodze ze Strzałkowa do Kornat prowadzącej, blisko drugiej godziny, 15 wieprzów. Przy nadejściu drugiego urzędnika zbiegli nieznajomi defraudanci w bliskie -zboże dosyć wysokie, z pozostawieniem rzeczonych zapewnie z Polski defraudowanych 15 sztuk chudych wieprzów" które oddane na komorę główną celną w Strzałkowie, tam dnia 12go Sierpnia po poprzedniej taxaeyi i obwieszczonym terminie licytacyjnym za talarów 53, sgr. 25, publicznie przedane zostały. Ponieważ nieznajomi właściciele tych świń według udowodnienia swych praw do zebranej z aukcyi summy tal. 53 sgr 25 dotychczas się nie zgłosili, wzywają się oni tedy, w moc . 180. Tit. 51. Części 1. Ordynacyi sądowej, aby się w przeciągu czterech tygodni od dnia w którym to obwieszczenie pierwszy raz w dzienniku intelligencyjnym umieszczonem będzie, na komorze głównej celnej w Strzałkowie zgłosili, w przeciwnym bowiem razie summa wyzćj wyznaczona na rzecz skarbu obrachowaną zostanie. Poznań, dnia 24. Sierpnia 1838. Prowincyalny Dyrektor poborów. W zastepstwie: B r o c k m e y er . ZAPOZEW EDYKTALNY. N ad pozostałością zmarłego tu w Poznaniu na dniu 15. Października 1837. r. Józefa Za kwidacyjny otworzony. Termin do podania wszystkich prelensyi wyznaczony i obierania kuratora przypada na dzień 25. Października o godzinie IOtej przed południem w Izbie stron tutejszego Sądu przed Referendarzem Kerbten. Kto się w terminie tym nie zgłosi, zostanie za utrącającego prawo pierwszeństwa jakicby miał uznany i z pretensyą swoją li do tego odesłany, coby się po zaspokojeniu zgłoszonych wierzycieli pozostało, kurator zaś podług decyzyi interessentów stawających się potwierdzonym będzie. Poznań, dnia 26. Czerwca 1838. Król. Główny Sąd Ziemiański. Wydział I. SPRZEDAŻ KONIECZNA. Sąd Główny ZierniansKi w Poznaniu. Dobra szlacheckie K i e r z n o składające się i części A i B w Powiccie Ostrze szewskim przez Dyrekcyą Ziemstwa oszacowane na 40003 Tal. 12 sgr. 1 fen. wedle taxy mogącej być przejrzanej wraz z wykazem bypoteczuym i warunkami w Regisiraturze, mają być dnia 29. Października 1838. przed południem o godzinie lotej w miejscu zwykłem posiedzeń sądowych sprzedane. N ies wiadomi z pobytu interessenci realni, jako to Agniszka i Anna Karszniscy, jako tez Zofia Nepomucena i Franciszka rodzeństwo Kowal scy zapozywają się niniejsze<8. SPRZEDAŻ DRZEWA. W skulek polecenia Prześwietnej Dyrekcyi Prowincyalnćj Ziemstwa, ma być publicznie sprzedane najwięcej dającemu przeszło tysiąc sążni ustawionego sosnowego drzewa z boru K r z e s i n, milę jedne od Poznania, w terminie d n i a 2. P a ź d z i e r n i kar. b. o drugiej z południa w domu dworskim. Przyderzcnie nasląpi razem lub częściowo za gotową zapłatę, podług warunków w terminie umówionych. · Złotniki, dnia 14. Września 1838. R a d z c a Delegowany , AUKCYA Z powodu zmiany naszych interesów handlowych będziemy w poniedziałek dnia 24. m. b. i dni następne, z rana od godziny 9tćj, z południa od 2giej, nasz cały skład towarów, tabaki, wina reńskie, franruzkie i czerwone, jako tez wszelkie do handlu należące sprzęty, przez Kommissarza aukcyjnego Castner, publicznie za gotową zapłatę przedawali. Poznań, dnia 6. Września 1S38. d S m a k o w s k i K. Comp. Doniesienie o nJluce tańców. N auczyciel tańców S i m o n donosi najuniźeniej, iź nauka tańców z dniem 1. p. m. znowu się rozpoczniel W niedziele d. 23. Września 1838 r. będą mieli kazanie W ciągu tygodnia od dnia 14. aż do 20. TJI ,ze.śnia 1838. Nazwy kościołów. przed południem. W kościele katedralnym W kościele farnym S. Maryi Magdaleny S. Wojciecha Bernardynów (Parafia Sgo Marcina.)x. PI. Urbanowicz - Mans. Grandke - Mam. Duliński - Prob. Kamieński Franciszkanów (Parafia Sgo Rocha.)po południuurodziło się chło- dziepców. wczątumarto pici pici męsko że n.skślub wzięło par. l 4 l 2 1 X. Mans. Grandke Dominikanów · W klaszt. sióstr miłosierdzia W ewangelickim S. Krzyża W ewangelickim S. Piotra W kościele garakonowym - Krajewski - Pr. JDyniewiez Pastor Friedrich Kad.Kons. Diftschke Pastor dyw. Hoyer Superint, Fischer l 2 l Ogółem I - l 3 I 8 I 9 ) 12 J 6