.. GAZETA VVlelkiego Xi st wap O Z N A N 8 K I E G O. Nakładem Drukarni Nadwornej W, Dekera i Spółki. - Redaktor: lI. l{'wmw2MJI/. JWVO. W Sobotę dnia 23. Marca. 1839. Do czytelników gazety. Z Kończącym się pierwszym kwartałem przypominamy, ii prenumerata ćwierćroczna dla tutejszych czytelników wynosi: . . . 1 Tal. 18% sgr.j dla zamiejscowych zaś: , 2 Tal. Zamiejscowi czYtelnicy odbierać będą za tę cenę CODZIENNIE wychodzącą gazetę na wSzYstkich Król. Urzędach Pocztowych w całej Monarchii. Prenumerata egzemplarza na papierze kancellaryjnym wynosi 15 sgr, ĆwierĆrocznie więcej od powyższej ceny. - Me naszą będzie winą, jeżeli dla późniejszego zamówienia w ciągu bieżącego kwartału, poprzedzające numera nie będą mogły być przesłane, Poznań, dnia 23. Marca 1839. Expedycya Gazet W Dekera l Spółki. Wiadomości zagraniczne. F 2 a n c y a. Z Paryża, dnia 14. Marca. Dziś zrana rozeszła się pogłoska, że Marszałek Soult nie chce się w żadną kombinacyą ministeryalną wdawać. Podług innej pogłoski miano Izbę do d. 15. Kwietnia odroczyć, aby pozyskać czas do utworzenia nowego Ministerium. Zdaje się, że nowe Mi"ni'steryum jeszcze nie ustalone. Krążące o niem wczoraj wieści potwierdzają się dziś zupełnie i pewną jest rzeczą, ie się doktrynerowie z PP. Thiersern, Soultern i Odilonem - Barrotem porozumieć nie mogli. Obie strony zerwały zawiązaneukłady i z niecierpliwością wyglądają Pana Dupina, aby Ministeryum lewego środka utworzyć. W takim razie byliby Ministrami Panowie Soult, Thiers, Dupin, Sauzet, Passy t Hamann. Dziś nie można się na żaden sposób zakończenia układów spodziewać. Skoro Pan Dupin do Paryża wróci, upłynie zapewne dni kilka, zanim się z nim porozumieją. Niedawno temu miał on nawet oświadczyć, że do Ministeryum wstąpić nie myśli. Przyjaciele jego zapewniają przeciwnie, że się podroży, ale nareszcie wstąpi;, to zaś tern jest podobniejszem do prawdy, gdy mało ma widoków do zostania Prezesem Izby. W Nouvelliste czytamy: «Wezwano Pana Dupina, jiby jak najspieszniej do Paryża że na drodze telegraficznej do 1 'ana H uinanna " N a giełdzie krążyła dziś wieść, że doktrynerowie ,pod przewodnictwem Marszałka boulta, z wyłąjczeaiem Pana ihiersa, do Ministerium wstąpią. ISie wierzono już także dzisiaj, żeby konwersya pięcioprocentowej renty w łym roku do skutku przyjść miała. A n g l i a. Z L o n d y n u, dnia 11. Marca, Z p«J.l 1>.du ustawicznych plotek gazet torysowskich o d worze Królowej umieścił (i lob c nait<;pu ąca uwagę: »Już to tę, już owę wybiera).) sobie damę honorowa., aby wzniecić podejrzenie przeciw moralności tejże i typa sposobem vzatruć spokojność dziewiczej Królowej. Zdaje się to być nowym rodzajem spisku torysowskiego przeciw gabinetowi z uszczerbkiem honoru dworu. Ci na nic względu nic mająry bazgracze torysowscy podobnie sobie .postępuję, jak'podzegarze do zabiegów, które rewołucyą irancuzką J\vywołały. Przez czernienie dworu wpływano na opinią publiczna aż nareszcie Król i Królowa jaa.xuiztowaniu życie zakończyli. Podobnież starają się obecnie i w Anglii wcisnąć jad 'oszczerstwa do pałacu Królowej, aby jej w zatrudnianiu się państwem przeszkadzać, zabawy 'zatruwać i spokojność zakłócić. Obmierzle te harpić świetne przybieraj;; kolory,-przemawiają, w imieniu religii i prawości; ale w rzeczy samej są to tylko ohydne drapieżne ptaki, co wszystko plugastwem sw oj ćm kalają.« -Prezes wschodnio-indyjskiej kontrolli, Sir John Hobhouse, złożył w tych dniach w Izbie n-iższęj kilka wyjaśnień, z których się wykrywa, źe kompania wschodnio-indyjska, aby być przygotowaną na wydarzyć się mogące zmiany wyprawy do Afghanistanu, siłę swoje zbrojną o -24;000. krajowych żołnierzy poJ\ większy ła, i że także pułki europejskie o 3000 ludzi wzmocniła. PrócK tego w razie potrzeby sprowadzić mają wojsko' z Cejlonu i wyspy Św; Maurycego, bir John Flobhouse odpowiedział tćż zadowalniajycćm zapewnieniem na uwagę Xiecia Wellingtona, który V łzbie wyższej pświadczył, że Anglia ma wojnę w Indyach wschodnich i Kanadzie!, podczas gdy wojsko lądowe i morskie na stopie pokoju zostaje. Minister okazał dalej, że się z Lordem Aucklandem i Dyrektorami kompanii wschodnio-indyjskiej!i względem, znacznego wzmocnienia siły zbrojnej europejskiej- w -Indyaćh wschodnich porozumiał; skoro tylko (ieneralny Gubernator takowej zażąda, natychmiast mu dostawioną będzie. S t a n d a r d o wadonoszą:, z Liverpoolu o ofrzynianei przez jeden tameczny dom handlowy wiadomości, iż korsarz amerykański od banderą Tex)kaliską zabrał dwa francuzie okręty kupieckie. N ajpierwszy statek przewozowy przybywający z Ameryki, dodaje S ta n d a r d, niezawodnie yyiadumość tę potwierdzi. Hiszpania. M o mi ng - C h ronicie zawiera następujące pismo z San - Sebastyanu z dn. 3. Marca: »Dou Carlos pozostał w Tolosie i nie pojechał z Maiotą, jak się. początkowo spodziewano. Czy się to w skutek życzenia Don Carlosa stało, lub czy Maroto tak chciał, nie wiadomo. Mieszkańcy Durangi przyjmowali wczoraj Marotę, jak słychać, z wielkim zapałem. O ( astorze i dywizyi jego nic nie słychać, ale za pewne prawie przyjąć można, że jeżeli się jeszcze Marocie nie poddał, niezadługo do tego zmuszeny zostanie. Pogłoska, jakoby z częścią wojska swego do Espartery przeszedł, potrzebuje potwierdzenia. \ unreal pojednał się z Marotą i otrzymał urząd Generał- Kapitana Alavy. (turriaga.otrzymał dowództwo w Cuiouzkoi, Elio w Nawarze a Simon Torres w Biskai. - Wczoraj wieczorem przybyło czterech zbiegów karolistowskich do lleinani a 10 innych na inne punkta tej linii. Ludzie ci nie wiedzą nic pewnego o działaniach karolistowskich; rozumieją oni, źe Maroto do Durangi przybył. Podług zeznania tych zbiegów wielkie ma panować zniechęcenie . w szeregach karołistowskich, równie między prostymi żołnierzami jak i oficerami. - Przed kilku dniami zniosła załoga z Portugaletty oddział żołnierzy karołistowskich. Przy jednym poległym karoliście znaleziono urzędowy rozkaz z głównej kwatery Don Calosa, zalecający dowodzącym oficerom, , aby francuzkiemu Konsulowi w Bilbai albo jego zavrfierzytekn'onemu agentowiAteAZ bezpieczeństwa przydawano. To nie dowodzi koniecznie 'wielkiej otwartości. > rządu francuzkiego , szczególniej zważając, że przed kilkoma dniami w porcie.bermejskim widziano bryg irancuzki i statek rybacki i że dwie ośmiucalowe haubice z łjordeaus do Bermeo wysłano, które zapewne w Anglii ulano. Bermeo jest obecnie, jak wiadomo, wielkim portem wchodowymI do prowincyi biskajskich dla towarów francuzkieh<; jest on teraz tero, czem było Bilbao przed wojną, z tą tylko różnieą, że ówczesny handel bilbajski znajdował się w ręku Anglików, podczas gdy si& nim teraz w Bermeo Francuzi zajmują. -j W tej chwili przybywa- tu statek parowy »Isabella« z pułkiem Krygadyera Manuela Arroaza, mianowanego w miejsce Generała Es pelety Generalnym Gubernatorem te'j prowincyi, ponieważ tamten otrzymał dowództwo armii odwodowej, w Burgos utworzonej. Podług ostatnich wiadomości czekał Espartero , czy Maroto przeprawi się przez Ebro lub nie. - .Głoszą, źe plebana z Lecurnberri i kilku innych księży rozstrzelano za kazania miewane przeciw Maroeie,« B e 19 i a. Z Bruxe 11 i, dnia 13. Marca. Czytamy w Moniteur Belge: "Belge f owstaje w ostatnim swoim numerze bardzo ywo przeciw oddaleniu dwóch Polaków. Wyjaśnienie niejakie tej sprawy nie tak jest Tmtrzebne dla usprawiedliwienia Dyre-kcyi policyi-- bo ta takowego nią potrzebuje - jak raczej dla wiadomości cudzoziemców, którzyby takie w przyszłości zamiaru swego dopiąć chcieli z pominieniem tego, co prawa przepisują. Dnia 8. b. m. wezwano do bióra {jolicyjnego trzech niedawno do Bruxelli przyI.Jyłych Polaków. Wszyscy trzej, podług ich własnego zeznania, nie posiadali żadnych środków do utrzymania się i d!a tego ich na mocy przepisu z d. 6..Października 1830. roku zawiadomiono, że w Beigii pozostać nie mogą; ofiarowano im także, że jeżeliby do browolnie wrócić się chcieli, przepis/.ąim drogę, którąb-y się puścić mogli. J eden z nich przyjął to także, ale dwaj inni, nazwiskiem O. i s., nie chcieli tego uczynić i oświadczali stanow c z o, że się w kraju zostaną. Przy tern nadmienić wypada" że jeden z nich zrzekł się doznawanego we Francyi wsparcia, li tylko w celu udania się do Belgii, i to przeciw radzie Pana dc Tracy, który mu dał list polecający do Pana Merodego. W paszporcie jego stało nawet, że się udaje do Belgii, gdzie mu miejsce ofiarowano. lidy zatem obydwaj dobrowolnie za granicę udać się nie chcieli, ostrzegano ich p o d w akr o ć , że w razie dłuższego oporu gwałtem ich do tego zmuszą. N astępnie oddano ich żandarmom i wozem do Hallu wywieziono, skąd ich zaraz na ziemię Francuzką wyprawiono. Wieczorem pisali jeszcze pocztą list do Dyrekcyi policyi, który jednak dopiero nazajutrz rano nadszedł, i w którym za łaskę o to prosili, czego się dawniej uporczywie wyrzekali. Pan Ilody przesłał im także zaraz upoważnienie do powrotu do Bruxelli,. ale za późno, sztafeta już ich nie dogoniła." Niemcy Z Frankfortu nad M., d. 15. Marca. Oppozycya belgijskiej Izby reprezentantów, tak nazwane stronnictwo oporu, już klęskę poniosła, ponieważ wniosek o odroczenie poli ea. Izby od1ZUcono«, naturalnie zatem musi Izba teraz także przyjąć przełożone praw o, nad ktorem się obrady już tak dawno toczą, o czćm nikt dotąd nie wątpiał. Trudno tylko pojąć, jak belgijska Izba reprezentantów może w brew wszelkiemu interesowi aństwa zezwolić, aby obrady nad zawyroowanem już naprzód postanowieniem tak długo się przeciągały, i ze już dawno wniosku względem opuszczenia lycme nie uczyniono. Gdyby większości Izby belgijskiej szczerze o dobro kraju chodziło, i gdyby przykre położenie rządu belgijskiego istotnie poznała, nie powinnaby się była przychylać do wniosków stronnictwa oporg, których takowe tylko z uszczerbkiem dla kraju używa. Mamy jednak nadzieję, że jeszcze przed upłynieniem tego tygodnia Izba belgijska dzieło swe ukończy. Wtedy zaś spodziewać się należy, że rząd belgijski silniejsze jeszcze stanowisko w kraju zajmie, gdyby stronnictwo oporu nieprawnie wystąpić chciało. - Z, Hagi dowiadujemy się, że rząd Królewsko-niderlan zkj wśród obecnych okoliczności w Belgii, i zanim prawny porządek tamże przywrócony nie zostanie swoje południową granicę mocno obsadzić musi. Zgromadzenie związkowe zamiast wczoraj, jutro dopiero> posiedzenie swoje w tym tygodniu odbędzie.. JI iż s i 2 Y a. Z W i e d n i a, dnia 11. Marca. Gdy Cesarzewicz w stolicy tutejszej akademię iiraeuierOw zwiedzał, zastał wyehowaiiców właśnie ob.adujących. Sam usiadł do atolu a jeden z wychowańców wstawszy prezentował mu swój talerz. W. Xiai<; przyjął go i jadł z niego. Po obiedzie wychowaniec talerz ten. z sobą zabierając zawołał z uniesieniem, że żaden śmiertelnik nie godzien więcej jeść z tego talerza. W. Xią.źę kazał się zapytać, co to za młodzieniec, a doniesiono mu niezwłocznie, źe to- Polak. W. Xiąźę w kilka godzin potem kosztowny zegarek cylindrowy w darze i na upominek mu przysłat, raczył. Z dnia 12. Marca. Wczoraj Wieczorem wyprawił Xiaz<; \Jet ternich w willi swojej na uczczenie Następcy tronu rossyjskiego bal, który z powodu przepychu, z jakim był urządzony, i obecności na nim N. Cesarstwa wraz z całą rodziną cesarską niezawodnie do najświetniejszych należy. JSad bramą wiodącą do czarującego ogrodu, otaczającego willę Xiąźęcą, jaśniała cyfra W. Xi<;cia. Sale na bal ten przeznaczone przepysznie kwiatami ustro ono i rzęsisto oświecono. W wielkiej sali urządził Dyrektor teatru nad' Wideniefti scenę.. Przed samą godzina, 9. przybył J>wór» Cesarz 2 Arcyxi<;zni 'ł xiąźęta Franciszek, Ludwik, Maxymilian, Szczepan i synowie Arcyxi<;cia Karola, Następcy tronu weimarskiego i nassauskiego, Xi<;stwo Wazowie, Ciało dyplomatyczne i inni znakomici goście. Najulubieńsi nasi komicy Karl Scholz i Nestroy rozweselili wkrótce całe świetne zgromadzenie. Między sztuka, a pantomimą powstały damy z miejsc swoich dla ochłodzenia się na galeryi i przybocznych salonach. Jakże się przyjemnie zdziwiono, gdy się nagle przez okna w ogrodzie nowe, dawniej nie widziane, i jakby ręką czarodziejską powstałe skrzydło budynku ukazało, tworzące obszerny, kwiatami ozdobiony dziedziniec na którym się liczne grono mask zebrało, Te umaskowane figury przewijały się na przemiany, niewidziana muzyka Lannera odzywała się przy tern, lampy i świece gorzały, a od wietrzyku poruszane kwiaty powiewały się na wszystkie strony. Złudzenie było doskonałe i osoby nawet świadome położenia domu całego w błąd wprowadzone b>ły. Później jeszcze arlekin plątał rozmaite psoty, Kosztowna wieczerza zakończyła całą zabawę, bzwajcarya. Z powodu wezwania Dra. Strauss na professora dogmatyki uniwersytetu zurychskiego, panuje ciągle największe wzburzenie W Szwajcaryi, mianowicie w kantonie Zurych. Powszechna »Gazeta Szwajcarska« donosi: »W Wadenschweil, jednej a najpiękniejszych włości nad jeziorem zurychskiem, w obwodzie Horgen, zgromadziło się dn. 2. wgospodzie "pod koroną" 119deputowanych z 29 gmin. Prezydent zgromadzenia, Hiirlinmann, imieniem tegoż przesłał jędrny i długi okolnik do wszystkich gmin kościelnych kantonu. Czytamy w tymże, iż wezwanie Dra. Strauss przez radę rządową jest za nadto wzburzającym wypadkiem, iżby wszystkie umysły zgrozą na to przeniknąć się nie miały, To umysłów usposobienie obudziło naturalny popęd myślenia o środkach, do utłumienia tego złego w zarodzie. Rząd targnął się głęboko na prawa kościoła kraju, gdy hołdując jedynie przekonaniu większości swych członków, chciał wierze boskiej podsunąć biegłego w j<;zycznem szermierstwie syzmatyckiego dziwoląga. Teraźniejsze pokolenie byłoby wyrodnem, gdyby dało wydrzeć sobie wiarę swoje w boskie posłannictwo Zbawiciela Swiata, do czego Dr. Strauss zmierza. Czuje się ono mocno obrażonem w naj świętszych trawaCh ludzkości, przez bezprzykładne wolę udu wyszydzające rozporządzenie, a cała ludność kantonu Zurych powstawszy, niech jako przyjaciółka ojczyzny przemówi do rzą du: »Wzywamy cię, oparci na naszem sprzymierzu, ażebyś oddalił Dra. Strauss a powo<łał prawowiernego teologa." Zgromadzenie dla osiągnienia celu swojego użyło inicyjatywy formując obwodowe i centralne stowarzyszenia, ażeby sprawa ta dostała się w ręce szanownych mężów i ażeby przemówiono za religijne potrzebą ludu, jak takowy przy wzrastającej naszego wieku żądzy zmysłowego użycia, od demoralizacyi ochronionym być może. Lecz potrzebne jest zarazem reprezentujące lud centralne stowarzyszenie, dla naradzenia się nad środkami: oddalenia Dr. Strauss od katedry dogmatyki, zniweczenia nadal podobnych usiłowań i objawienia żądań dla zabezpieczenia szkół od dążenia drogą nieregularności. Stowarzyszenie centralne rozpozna, jakim sposobem sprawy kościelne poprawionemi być mogą. Na poniedziałek przyszły zwołano zgromadzenie to do Zurychu." W skutek wyźrzeczonego okólnika zebrało się w Zurychu przeszło 1000 ludzi, mieszkańców i obywateli. Kto nie chciał do tego poruszenia należeć, nie przybył. Uchwalono, ażeby miejska gmina kościelna do powszechnego przyłączyła się poruszenia. Opieka kościołowi krajowemu i zgodności szkół z kościołem, te były warunki, które do uchwały przyjęto. - W Wadenschweil lud zrobił sobie żart zapustny i Dra. Strauss publicznie osądził i spalił, rozumie się yy wiAerunku. Serb ij a. Od granicy serbskiej donoszą pod d, 13. Lutego: "N owo nadesłana z Konstantynopola serbska u s t a w a z asa dni c z a p ań s t w a, dla ogłoszenia której zwołano zgromadzenie narodowe na dzień 12. (24.) Lutego b. r., datowaną jest dnia 10. (22.) do 12. (24.) Grudnia 1838 (około połowej tureckiego miesiąca Scheval 1234.) Podział władz państwa: ustawodawczej, wykonawczej i sądowniczej, uskuteczniono tam w sposób następujący: Władzę ustawodawczą obejmuje rada xiaz<;ca, która łącznie z prezydentem z 17 członków się składa. Władza wykonawcza spoczywa w ręku xiążęcia, który pełni ją przez czterech dyrygujących administracyą: dla spraw wewnętrznych, skarbu, sprawiedliwości i obrządków, i dla zagranicznych interesów, Władzą sądowniczą zajmować się mają sądy niepodległe, mianowicie przez sędziówpokoju, których wolny wybór do gmin należy; przez 17 sądów obwodowych, mających być przez rząd obsadzanemi; i przez sąd apelacyj ny, mający być założonym w miejscu centralnego rządu. lnicy jaty wa ustaw należy do xi<;cia i do rady xiai<;cej. Zresztą zapewnio w miarę majątku równość podatków, kara konfiskaty i wszelkie daniny feudalne znieSIone. Rozmaite wiadomości. Fircyk paryzki. - Nigdy jeszcze głowa paryzkiego ftrcyka nie podawała dla satyryka bogatszej osnowy, jak w czasie teraźniejszym. Fircyk paryzki częstokroćby nawet sam nie wiedział, źema głowę, gdyby mu jej codziennie z rana fryzy jer nie przypomniał. Toaleta głowy jest najmozolniejszą pracą w życiu paryzkiego fircyka. Prawda, iź podczas utrełienia głowy jego jest on tylko tyle czynnym, źe pali cygaro z Hawanny, atoli właśnie to cierpliwe zachowanie się podczas operacyi fryzyjera, -wycieńczając w nim prawie zupełnie męzką siłę, nadaje mu ową ujmującą bladą fizyjonomiję, która w Paryżu jako posępny crepuscule-teint ił la Victor Hugo tak wielce jest ulubioną. Fircyk paryzki każe sobie fryzować głowę z rana, w godzinę obiadową, w czasie gdy ma być na bulwarze, w -ehwili gdy ma iść do teatru i gdy w łóżko się kładzie. Wyobraźmy sobie teraz, iź rozpalone żelazko pięćkrotnie źgnie włosy na głowie paryzkiego fircyka, a dziwić się będziemy, jakim sposobem taka słaba część ciała, jak głowa tegoż fircyka, taką męczarnię przez lat kilka wy trzy - mać może. Fryzowanie to za każdą rażą zabiera dwie godzin czasu! Każdy włosek zapieka się osobno, każdy kędzior ma swój właściwy układ malowniczy, a obliczenie włosów dla rozdzielenia ich z największą symetryją na głowie, jest bardzo trudnem, arytmetycznem zadaniem, jakie ponajwiększej caęści tylko bardzo zdatny fryzyier rozwiązać zdoła. Potem następuje najważniejszy manewr, to jest przejechać ręką od niechcenia kunsztownie utrefione kędziory, tak, aby się naturalnie i z wdziękiem na głowie podniosły. Ćwiczenie się w operacyi tej kosztowało niejedne bezsenną noc paryzkiego fircyka, ale skoro w tej sztuce mistrzem się stanie, wte d y może się śmiało pochwalić, źe ma głowę ukończoną. Sposób, w jaki ma posadzić czapeczkę, lub kapelusz na głowie, wymaga podobnież wielkiej wprawy i pozbawia paryzkiego fircyka przynajmniej dwie godzin jego drogiego życia. N asi fircykowie, dla przywłaszczenia sobie owych tysiącznych małych odcieni w tak waźnem utrefieniu głowy, powinniby zaiste przez lat kilka u paryzkich fircyków do szkoły chodzić. Płochość zawstydzona. - Wmieście W . .. W Poniedziałek karnawałowy» pewienstary jegomość wracając nocną porą z swoją bardzo piękną córką z zabawy, wstąpił z nią do kawiarni i chciał napić się kawy. Po chwili zajął na przeciw nich miejsce pewien młody elegant, z wąsikiem i bródką, który będąc jak lalka wyświeźony, przy tern mając łańcuszek złoty przy zegarku i pierścienie na palcach, był wtem uprzedzeniu, iź żadna dziewczyna oprzeć się mu nie zdoła i zaczął wyzywającem okiem rzucać na pannę. Dziewczyna z początku odparła to wyzywanie pogardzającem spojrzeniem, później zaś odwróciwszy się nie zważała bynajmniej na jego giesta i szeptania. Podczas gdy się to działo przyszedł jakiś stary, obdarty nędzarz, który żebrząc u każdego gościa jałmużny, zbliżył się także do wyświeźonego panicza. Ten ubolewał mocno, iź nie ma przy sobie drobnych pieniędzy, jednakże chqąc niby zadrwić z odwróconej dziewczyny, dodał półgłosem: «Ale jeżeli ta piękna panna zaszczyci cię swym pocałunkiem, daję słowo honoru, iź ode mnie czerwony złoty otrzymasz!« Gdy żebrak przystąpił do stolika rzeczonej panny, ta powstawszy otarła sobie usta, i ucałowawszy serdecznie starca rzekła głośno: «Teraz, mój starcze, idź do tego rycerza i odbierz przyrzeczoną nagrodę!" Na te słowa powszechne bravo zagrzmiało w całej kawiarni, a zarozumiały chełpliwie c zmieszał się, spuścił z butnej miny i zaczął z początku przebąkiwać o żartach, przycinkach i t. d.; nareszcie, naglony od obecnych, wyznać musiał, źe przy sobie nie ma tylko dwa śrebniaki. Gdy takowe jako niedobrowolną ofiarę złożył na ołtarzu dobroczynności, i powszechnym śmiechem wypędzonym został z kawiarni, pewien z obecnych zaproponował, aby w nagrodę wyświadczonej od pięknej damy przysługi dla żebraka składkę zrobiono. Wniosek ten przyjęli wszyscy obecni i tym sposobem wpłynęło dla żebraka 64 zł. List Napoleona do Taimy. - Po 0blęźeniu Tulonu napisał Napoleon do Taimy list następujący: »Poczciwy przyjacielu Talmo! Walczyłem jak lew za rzeczpospolitą francuzką; ale w nagrodę za to, muszę prawie umierać z głodu. Wszystkie moje zasiłki są wyczerpane. Nikczemnik Aubry, zamiast wstawienia się za mną, zostawił mnie bez wszelkiego sposobu. Czuję w sobie siłę, iź zdolny jestem do wykonania większych rzeczy, niż Generałowie Santerre i Rossignol, a jednak ani w Wandej, ani w innym jakim zakącie nie mogą dla mnie żadnej znaleźć posady. Ty jesteś szczęśliwym - sława twoja od ciebie samego zawisła. Dwie godzin spędzisz na deskach przed publicznością i zjednasz sobie sławę» ale my biedni żołnierze musimy nawet go nam przyznać nie chcą. Dla tego nie żałuj, że sobie ten stan obrałeś; zostań przy teatrze, Bóg wie, czy ja kiedy na moim się pokażę. Widziałem Alonvela - jest on uczciwym przyjacielem, Barros daje mi piękne obietnice, ale czy ich dotrzyma? wątpię. Tymczasem ja gonię juź ostatkiem moich pieniędzy; czy nie masz z kilka koi' on (jestto znany pieniądz) dać mi w zasiłek? Przyimę je i przyrzekam oddać ci z pierwszego lepszef o królestwa, które moim mieczem zdopędę, akże szczęśliwymi byli bohaterowie Aryj esta, którzy od Ministra wojny nie zależeli. - Bądź zdrów! Twój Buonaparte." Zwiastunka Terna. (Podług ustnego opowiadania pułkownika F a v i er' w Paryżu; przez P. Weisskampf.) Z Kozm. Lwów. W r. 1815" gdy x wojskami mocarstw sprzymierzonych przybyłem do Paryża, słyszałem wiele o pannie L e n o r m a n d, tej sławnej wróżce, która przez przepowiadania losów ludzkich pod rządem Napoleona, a nawet i później zwróciła na siebie w wielkim stopniu uwagę publiczności. Wiele o tern pisały irancuzkie i angielskie dzienniki, liczne są anegdoty z życia tej podziwnej wieszczyni nowszych czasów; i znane horoskopy, które ona dla Napoleona, Ministra Malchusa, aktora Talrny, sławnej panny George, pani Stael i dla wielu innych stawiła; dopiero w ostatnim czasie sprawdził się znowu jeden wypadek, który niegdyś jenijalneniu malarzowi bitew, Horacemu Vernet, 1807 roku, t. j. jeszcze w dziecinnym jego wieku przepowiedziała. Nie mogła ona wtenczas wiedzieć, aby Francy ja kiedy miała zamiar podbić pod swoje władzę Algier, a przecież czytała dokładnie w talii kart tarokoviych, iż około lat oOstu Horacy Vernet tak sławnym zostanie artystą, że Król po zwycięztwie francuzów w Afryce poszle go do lego kraju, by tamże odwizerunkował wzięcie szturmem twierdzy, klórato przepowiednia w przeszłym roku istotnie się spełniła. Wiadomo także, że byłemu Królowi Murat owi na dwadzieścia lat naprzód godzinę, a nawet miejsce jego śmierci dokładnie przepowiedziała. Jednakże wszystko to drobnostką Jest w porównaniu z pewnością, z jaką liczby loteryjne, niekiedy na lat wiele, a aiekiedy zaś tylko na kilka ciągnień naprzód, a przytern po największej części Quart terna w Paryżu, Lugdunie, Marsylii i Strasburgu przepowiadała, i nie raz żebrakom, zamiast dawania jałmużny, ambo z ręki wróżyła, na które oni zawsze wygrywali. Do jakiego stopnia była pewna swej rzeczy, okazuje się między inrierni także z tej okoliczności, iż jednego razu w obecności sławnego komika Potier utrzymywała, że dla każdego człowieka w agólnosci zwykle jedno albo dwa, a czasem nawet i trzy terna są przeznaczone, atoli odzień, w którym i gdzie takowe wyciągnięte będą, to tylko z linij, znajdujący eh się na dłoni grającego, oznaczyć może. Utrzymywała także, iż gdyby wszystkich ludzi, , którym sprzyja Fortuna, wokoło siebie zgromadzić mogła, natenczas loteryje z całej Europy nie miałyby dosye pieniędzy' do wypłacenia tych sunim ogromnych, któreby wygraneini były. Rzecz jest naturalna, iż p. Potier przede wszyftkiem chciał swoje wiedziećanumera, które miał od losu przeznaczone; panna Lenorrnand spojrzawszy na jego lewą dłoń, rzekła: »Zapisu sobie wćpan 9, 11, 37, 85, postaw te lic/by, ale nie prędzej jak za lat 16 na loteryi w Lugdunie, a niezawodnie wygrasz Quart tanO.K Numera te były lbIO r. przepowiedziane. - Wr. Ib26 przypomniał je sobie Potier. Działo się to w miesiącu Maju, Potier postawił wszystkie powyższe numera, ale dodał do tego jeszcze numer piąty 27, to jest liczbę dnia, w którym się usodził. - A w Paryżu jeszcze dotąd mówią jakie zdziwienie sprawiło podówczas to Quint terno w Lugdunie; wygrał on wtedy 250,000 franków, summe, która go bogaczem zrobiła, i przez którą, że tak rzekę, gwiazda szczęścia dla niego wzejszła.. Odtąd dzień za dniem wzmagało się jego bogactwo, a spadkobiercy po jego śmierci, która go tegoż roku w miesiącu Maju zaskoczyła, podzielili pomiędzy siebie przeszło półtora miliona frank. - (Dok nJ Ob WIESZCZENIE. Do tegorocznych ćwiczeń szwadronu landWery batalionu AS go dostawa koni przez miasto w drodze licytacyjnej najmniej żądającemu oddaną być ma. Tym końcem termin na dzień 10. Kwietnia r. b. przedpołudniem o godzinie litej w sali sessyonalnej naznaczony został, na który chęć dostawy mających z tern nadmienieniem wzywarny, iż warunki licytacyjne w Registraturze naszej przejrzane być mogą. Poznań, dnia 17- Marca 18ó9. M agi strat . OBWIESZCZENIE. W dniu 16. m. b. między godziną 9. a 10. Wieczorem została kupcowa Beata z Hoenchen Franzki z Krotoszyna w powrocie z Wrocławia, niedaleko tegoż miasta przy wsi W eide, przez 5 mężczyzn napadnięta, przy której okazyi jej wóz został przetrząśniętym i kufer ukradzionym, w którym »i znajdować miały następujące listy zastawne poznańskie: aj Nr. 31/825. Sarbinowo pow.-Krobia na 25 O tal., bJ Nr. 112/1735. Borzęciczki pow. Krotoszyn na 250 tal., cJ Nr. 12/705. Strzyżewo pow. Krotoszyn na 100 tal. Zawiadomiajac o tćm publiczność oświadczamy zarazem, że gdyby pomienione listy zastawne w czasie . 125. Ty t. 51. Części 1. Ordynacyi processowej oznaczonym, wykryć się nie muły, natenczas po upłynieniu onegoź postępowanie amortyzacyjne rozpoczętem zostanie. Poznań, dnia 20. Marca 1839. Dyrekcya Generalna Ziemstwa. OBWIESZCZENIE. Dobra szlacheckie W i e l k i L u b i n w powiecie rieszewskim, departamencie Poznańskim położone, dawniej Felicyanowi; Straszewskiemu, później Antoniemu Morawskiemu należące, a następnie W Maju roku 1835. Król. fiskusowi przysądzone, ciąży w Rubr. III. Nr. 4, księgi hypotecznej protestacya dla «ukcessorów Stanisława Koszutskiego względem pretensyi tal. 6666 gr. 20, wyraźnie talar ó w sześć tysięcy sześć set sześćdziesiąt i sześć groszy dwadzieścia, czyli złotych pol. 40,000 z roLorowanego kontraktu zastawnego pomiędzy Jakóbem Działyńskim i rzeczonym Stanir sławem -Koszutskim z dnia 20. Października r. 1755. której zaintabulowania właściciel dawniejszy Wojciech Straszewski pod tern pozdrem się sprzeciwiał, iż takowa już od dawna wypłaconą została. Na summę poprzednią zostały później dwie protestacye zapisane * t. J., dla Józefa Koszutskiego i sukcessorów Wojciecha Koszutskiego, względem pretcnsyi lal. 833 dgr. 8 czyli zlot. pol. 5000, z inskrypcyi Stanisława Koszutskiego z so boty po S w. Franciszku conlessoris r. 1753. i dla J ózefa -Koszutskiego względem pretensyi talarów 1666 dgr. 16- czyli zł. pol. 10,000, z premissyi ojca swego Stanisława Koszutskiego w kontrakicie przedślubnym przy zaślubieniu eię na dniu 30. Stycznia r. 1758. zawartym, eahypotokowano zaś stosownie do dekretu z dnia 16. Grudnia r. 1797. Dla summy powyższej została; przy podziale szacunku Wielkiego Łupina w Październiku r. 18£5. i w Styczniu r. 1836. massa specyalna nieznajomych sukcessorów Stanisława Koszutskiego w ilości tal. 6666 sgr. 20 założoną. Wywołuje się zatem niniejszem summa pomięnjona i massa.specyalna publicznie, i zapozywa'a się wszystkie osoby nieznajome, które jako właściciele, sukcessorowie, cessyonaryusze, posiedziciele zastawni, lub też z innego źródła tak względzie summy głównej, jako też protestacyi subinskrybowanych do massy specyalnej tej pretensye mieć mniemają, aby takowe w terminie na dzień 12. Września r. 1839. zrana o godzinie 10tej w izbie instrukcyjnej Głównego Sądu tutejszego przed Deputowanym Ur. Colomb, Referendaryuszem, wyznaczonym zameldowali, pod tem zagrożeniem, iż ciż z wszelkierni pretensyami swemi prekludowani zostaną, i mass a specyalna wierzycielom realnym, później umieszczonym i wypadłym, wypłaconą będzie, Poznań, dnia 15. Grudnia 1838. r. Królewski Główny Sąd Ziemiański. Wydziału I. SPRZEDAŻ KONIECZNA. Główny Sąd Ziemiański w Poznaniu. Dobra szlacheckie Przystanki w powiecie Szamotuiskim, przez Dyrekcya Ziemstwa oszacowane na 21,801 tal. 18 sgr. 4 [en. wedle taxy, mogącej być przejrzanej wraz z wykazem hypotecznym i warunkami w Kegistraturze, maią być dnia 29. Sierpnia 1839. przed południem o godzinie 11 tej w mIeJSCU zwykłem posiedzeń sądowych sprzedane. Niewiadomy z pobytu wierzyciel Aloyzy Zaborowski, dzierżawca, w celu zachowania praw swoich zapozywa się publicznie. Poznań, dnia 2. Lutego 1839. Król. Pruski f * 1 ó w n y Sad Ziemiański . SPRZEDAŻ KONIECZNA. Główny Sąd Ziemiański w Bydgoszczy. W Mogilińskiin powiecie położone szlache. c ki e d o b raS ł o w i k o w o S. 33. sąd o w ni e n a 13,284 tal. 24 sgr. 8 fen. i Gałczyn G. 6. sądownie na 2527 tal. 10 sgr. 11 fen. otaxowane, sgrzedane być mają w terminie na dzień 27. Czerwca. 1839. r. W sali posiedzeń sądowych wyznaczonym. Taxa i wyciąg hypoteczny przejrzane być mogą w biórze lllcim. Z pobytu niewiadomi realni wierzyciele: Ur. Kaj e tan Mlicki, Ur. Maryanna z Łochowskich Badowska, Ur. Katarzyna Wyrzychowska, wierzyciele massy konkursowej Xi<;cia Sapiechy, Ur. Stanisław Drzewiecki, Marcin Kruger Possessor, sukcessorowie rriegdy Adama Drzewiec Opat Tański, małoletni po niegdy Morzyńskim i Hirsch Schmerle lub tychże sukcessorowie, tudzież wszyscy nieznani realni pretendenci pod uniknieniem prekluzyi niniejszym zapoz ywala SIe. Nad pozostałością w roku 1828. w Wyssogotowskich ol<;drach zmarłego gospodarza Chrystyana Neumann dziś otworzono proces likwidacyjny. - Termin do podania wszystkich pretensyi wyznaczony, przypada na dzień 5. Czerwca r. b. o godzinie IOtej przed południem w izbie stron tutejszego sądu przed Assessorem Heinz. Kto się w terminie tym nie zgłosi, zostanie z pretensyą swoją do massy wyłączony i wieczne mu w tej mierze milczenie przeciwko drugim wierzycielom nakazanem zostanie. Pleszew , dnia 18. Stycznia 1839. Król. P ru s ki Sąd Zie msko - miej ski. Na dochód Ubogich Komitet śpiewów muzykę passyi Grauna «Śmierć Jezusa« we wtorek dnia 26. m. b. po południu o 3ciel godzinie w kościele garnizonowym exekutowac będzie. Bilety wnijścia po 10 sgf. w księgarni Mittlere dostać można. Poznań, dnia 19. Marca 1839. Dyrektoryum Ubogich. OBWIESZCZENIE. Dobra Smiło wo, w pow. Szamotulskim położone, są z wolnej ręki od Św. Jana r. b. na 12 lat do wydzierżawienia lub do sprzedania. Kupienia lub dzierżawienia chęć mający, raczą się wlistach frankowanych do Wgo Kurowskiego w L i p n i c y pod Szamotułami zgłosić. -Nasiona naprzedaź.Nasz, w naj świeższe nasiona k-Olliczy» ny , traw)!, jarzyn, kwiatów, drzew igliczkowycłt t liściow y c h dobrze opatrzony skład, polecamy niniejszem nadmieniając, iż każde łaskawe polecenie natychmiast w cenach najtańszych Wykonać możemy. JBr. Auerbach * Handel nasion, Ceny targowe w mieście Poznaniu. ulica Butelska. Unia 20. Marca 1839. r. od do Tal. il!r. fen. Tal, sgr.fen, Pszenicy szefel Zyta dt Jęczmienia d1. Owsa dt Tatarki d1. o... Grochu dt Ziemiaków dt Siana cetnar o... Słomy kopa . . . . . Masła garniec . . . . Spirytusu beczka. l 5 6 l 6 9 24 25 - 20 6 21 - 22 - 23 l 2 6 l 5 10 - - 10 - 17 6 - 18 4 20 - 4 25 l 22 6 l 25 14 15 - 15 W niedzielę dnia 24. Marca 1839 r. W ciągu tygodnia od d. 15. aźdo będą mieli kazanie 21. Marca 1839. Nazwy kościołów przed południem. po południu. urodziło się umarło ślub chło- dzie- płci l płci WZIę-tO , wcząt. męsko [źeńsk. par. pcow. W Kościele katedralnym X. Kan. Jabczyński 5 l' l 2 W koś. fam. SoMary i Magd. - Prof. Prabucki l l l S. Wojciecha o... - Pr. Urbanowicz 2 l 2 W koścIele Sw. Marcina - Prob. Kamieński 3 2 2 Gmina niemiecko-katolicka w kościele poftanciszkańsk · n. rei. Bogedain Dominikanow o... W klaszt. sióstr miłosierdzia X. Prob Dymewlc2 W ewanielickim S. Krzyża Pastor Friedrich Popis katechumenów p, Superint. Fischer 5 4 8 8 S. W ewangelickim S. Piotra Rad. Kons, Diitschb l Tamie dnia 28. Marca dito » » 29. » dito W kościele garnizonowym Kand. Buchholz l 2 3 5 Tamże dnia 28. Marca Past. dyw. Ahner » u 29. » Pastor Clyw, Hoyer Ogółem I 14 I 13 1 17 I 17 -