GAZETA VVi elki e go XicslW"a .. POZj UŃSKI EGO. NaHadem Drakami Yadworaejm Deckera , ASOS. /'... /'... /'... - Redaktor: W Srodę dnia 31. Sierpnia. 1849. Wiadomości zagraniczne. Rossya. Z Petersburga, dnia 7 j19.Sierpnia. Rozkaz dzienny Zarządzającego Ministerstwem Wojny. - »R o p n a, i. Sierpnia 1842 roku. - Dowodzący wojskami na Linii Kaukazkiej i nad Czarnćm morzem doniósł, ze dnia 8go Lipca, w czasie przechodu komendy batalionu IS. 10 liniowego kaukazkiego, w liczbie 60 żołnierzy, pod przewodnictwem podoficera Utkina, do warowni Wniezapnoje, z 50 wo. xami siana, komenda ta została niespodzianie napadnięta przez łupiezką partyą Górali, do 600 ludzi licząca; lecz podoficer Ulkin, zgromadziwszy w jedno miejsce wozy, walecznie i inAi ie odPa ł l trzykrotny napad Górali, tak, ii ci, pomimo swc liczby, zmuszeni byli pierzchnąć utraciwszy, oprócz ranionych, do 30 ludzi poległych, i zostawiwszy na miejscu nieco strzelb, szabel i puginałów; z naszej strony poległ tylko jeden tytko żołnierz, a sześciu byJo lekko ranionych. N. Cesarz Jegomość JJairoiłościwićj zezwolił na awansowanie pod oficera Utkina na Podchorążego, i przeznaczył mu na uraundurowanieżołd roczny Podchorążego, * dla siedmiu żołnierzy, którzy «ic najwięcej odznaczyli, rozkazał rozdać zna k» honorowe orderu wojskowego, dla innychzaś żołnierzy tej komendy, po 2 ruble er. na Kazuego. - ixowy ieii przyKiaa >.uakuiuiicgu mcztwa wojska na Kaukazie, i okazaną przez Jego Cesarską Mość łaskę dla wojowników którzy się odznaczyli, stosownie do Najwyż szej woli obwieszczam wojsku. - Podpisano: Generał-Adjutant Hrabia Kleinmichel.« N. Cesarz Jmć, w skutku najpoddaniejszefo .przeł?żenia Pana Gub rnatora Wojennego LIJowskiego, a Podolskiego i Wołyńskiego Generał-Gubernatora, względem wystawie» nia w Kijowie pomnika na cześć św. Wielkiego Xiccia Włodzimierza, z wnioskiem, iżby pomnik ten wystawioy był na wyższej spadzistości węgła Góry Alexandrowskiej, nad tćmże samem miejscem, gdzie się odbył chrzest ś. narodu Ruskiego. - przyjąwszy takewy wniosek; Najwyżej rozkazać raczył, aby dla ułożenia projektu do pomnika, otworzony ao» stał konkurs w Cesarskiej Akademii Sztuk picknych. Akademia ta, stosownie do takofwef Najwyższej woli otworzywszy konkurs do ułoźenia projektu do pomnika iw-e Włodzirmerza, zawiadamia o tera PP. sztukmistrzów , celem należytego wypełnienia, z warunkiem iżby rysunki i abrysy podług projektu był; nadesłane do Akademii nie później, j-k yr Grudniu r. b. 1842., opieczętowane, be* wyrażenia nazwiska z godłem. «Alexandra,« na którym znajdował sie, między innymi, Radzca Tainy Buteniew. F r a n c y a. Z Paryża, dnia 21. Sierpnia. Pan Thiers w mowie swojej wczorajszej jawnie pokąsał, że się od oppozycyi formalnie odstrychnął. Sam powiedział, ze więcej uczynił, aniżeli z mowy wystąpią dokonał czynu, powrócił do stronnictwa konserwatystów i złożył przed Izbą rnonarchiczne wyznanie wiary, do którego juz od dawna skłaniał. Były Prezes Bady obowiązkom swoim wierny pozostał; oppozycya się przeniewierzyła, bo przyrzekła od razu, że projekt do prawa popierać będzie, a w stanowczej chwili zwalczała goj chciała Minister) um zwalić, a w istocie byt jego wzmocniła. Lewa zasłużyła na nauczki otrzymane od Pana Thiersa i na cierpkie prawdy, które on jej w oczy powiedział. Rozdwojenie odtąd zupełne, a Pan Odilon-Barrot na wieki rozbrat zrobił z Panem Thiersem. Ten w Izbie całkiem nowe zajmuje stanowisko - stanowisko, mogące zdaniem wielu ludzi stać się qawet niebezpiecznemu dla Pana Guizot. Dopóki bowiem Hau Thiers «tał w szeregach .oppozycyi, wrota do władzy były dlań zamknięte, ale po oświadczeniach dnia wczoraj szego porzuciwszy rolę trybuna ludu, stal się znowu męjlcm sianu; aosc - jest on obecnie w położeniu, W jakiem być trzeba, chcąc służyć rządowi. Prassa oppozycyjna teraz w osobli wszem istotnie położeniu. K onsty tucy on ista zosta» ie wiernym Panu Thiersowi, approbuje jego postępowanie i obsypuje je nawet w'elkiemi pochwałami, dzieląc sam zupełnie zdania i zasady Ihiersowskie. Kuryer trancuzki obrabia sprawę tę w tonie elegijnym, żałobnym, dowodząc, że roąi stanu w jednym punkcie j e d n e g o pytania od stanowiska swego odłączyć się mole, nie przestając jednak należeć fio tego stronnictwa, tuszy więc sobie, ie Pan Odilon-Barrot, jak był, tak i zostanie przyjacielem Thierse, Si e c i e nie oddaje sie takowym nadziejom; pojmu e on i reni należycie całą ważność kroku, uczynionego przez Pana Thiersa; narzeka na jego prekinstwo, ale tyle jednak ma odwagi, źe w roli swe jej trwa i płaszczem filozofa się obwiie. P. Lamartine) o którym sądzą, ie przeszedł na stronę oppozycyi - co podług naszego zdania mylnem jest mniemaniem - obecnie przez gazety Lewej i Legitymistów, co go niedawno temu za obłąkanego na umyśle wierszokleta poczytywały, pod niebiosa wynoszony zostaje. Teraz kolej napaści przyjdzie na P. Thiersa i K uryer francutki wraz i Si*, c l e nim tydzień przeminie, dawniejszego mecenasa swego o odszczepieństwo i zdradę, obwiniać będą. Taka to logika stronnictw. Z dnia 22. Sierpnia. Dziś nagle stało się nader trudnem zadanie postępowania trop w trop za ruchami, nadziejami i życzeniami stronnictw w ich rozmaitych dziennikach i ułożenia na ten sposób jasnego obrazu politycznego stanu Francyi. - Wczoraj jeszcze było się można z pism publicznych dosyć dokładnie przekonać, jakie rząd naprzeciw różnych odcieni oppozycyi stanowisko zajmował, i w jakim stosunku te do swych przeciwników i do siebie samych zostawały. Wiadome były stanowiska, sita wojska, wodzowie i plany bojowe. Dziś się wszystko zmieniło. Dotychczasowi przyjaciele groźną względem siebie przybierają postawę, a ci, co dotąd z sobą bój zwodzili, ściskają się nawzajem. Pierwszy rzut oka na »Kuryera francuzkiego« i »Siede« wczoraj jeszcze i już od lat czterech napotykał z pewnością frazes, napisany na pochwałę i uwielbienie Pana Thiersa; i z tą samą pewnością liczyć było można na znalezienie w "Dzienniku Sporów« i »Presse« jakićj uwagi, roającćj na celu zupełne pognębienie Prezesa Bady ministeryalnej % dnia 1. Marca. "Presse« i Pan La« mariine wczoraj jeszcze jedno stanowili ciało i jedne duszę, a dzienniki oppozycyjne najbardziej się cieszyły z nastręczającej się im sposobności do wykrycia słabej strony tego wielkiego poety. Dziś oświadcza się "Dziennik Sporów« za Panem Thiersem; »Presse* obsta.e za Panem Lamartinem; »Konstytucyonista« gromi Pana Odilona-Barrota; »Siede« wyszydza Pana Thiersa; »Kuryer francuzki« nie wie, co ma powiedzieć; dzienniki legitymistyczne i radykalne zacierają sobie z radości ręce. Zkądże ta nagła zmiana? Mogłoby się zdawać, jak gdyby prawo o regencyi i połączone z niem pytania wielki spór o zasady wy> wolały, i jakoby tenże był powodem do nowego i niespodziewanego rozdwojeni». Ala krótkie zastanowienie przekona nas, że przy pytaniu regenctjnćm cała wajka jedynie $ią o formy toczyła, a z przywiązania do ty< nie nikłby niezawodnie czteroletniego przymierza tak łatwo i tak stanowczo nie zrywał. Gdyby Panu Thiersowi więcej było chodziło o f>rzymierze z oppozycya, jak o przywrócenie epszego stosunku z Stronnictwem rządowem, nie byłoby u niego trudną rzeczą,przyznać szczegułową formę prawu, które sam co do istoty za szczegółowe poczytuje; lecz żadnej nie ulega wątpliwości, ie prawo o regencyi tylko stosowny pozór, nie zaś właściwy powód do tiowelparlanoenłarnAi zmiany i polityczne*! bio«rafii fan. ThIer,a nastręczA &"chwila gdzie go .m.arc X,ec,a Orleańskiego pewnych padzie, n a przyszłoś pozbawiła, postanowił, jak się zdaje, co mu czynid wypada - i oodcza. gdy fewa . tron, "'" --Ł-- .T.g-...S" F a n Od.lon-B.rro, w . wo ej poczciwości, je-' .zc.e .jc nad tem naradzali. - jaAkby najlepiej w Di'im.'a e.. j - je: - K S T A S K A IW V W""» W* raj N e S y onuśc d S i n JI?' y 7 c z o , cza.u n S S t , J P««P*hen» rek w t 1« J T O L '" J o P i e r o s , e we w * O _ /'... L /'... /'... T /'... /'... _ «c ie..._ dróiy d f D n A i ?' , A "* r p o , wyjazd rodziny Krot r'!'? _ w, t r z y m» ł a «A Pana Thierse już na to były zwrócone iakbv śeie mioA,1 V P" o b n o n a d e r burzliwe za . rHeJI mu W"'e»ericdwPoxbyj U- bliższe wiadom Sd o y.TMY' "Sp* mieĆ .kuteczn.ł on to z taka zręczności A i z tak po- wnia.a, ze c H A o _ A P 3« "" 1, «P e - zorn, aunmennoAcia, ie m * u tychże ani przy ja- .prawach polityclnvrh' 1" n a ? a w s ? e - < * £t A T '... R f * 1 ".P r " " a "' SI fi 2 5 Po T hl A A" A __S U w a yan l"ntey. stal ste znowu m i\ (1 i w vm. .; h>. r , . I i --eu nu .. I<:<, o w i nie daruJe. poi ohoc.aź samolub.two nigdy jeszcze sprężyna w A T " wj»,dujecy sie od dni Wjku działań jego nie było, nie można jednak o nim 7. ™ - n * " . e m, dla nitrowania zgrom», przypuścić, żeby się jedynie z powodu n v A d . zon. e 8 O '« wojsk. otrz,mał wczoraj w cz*. agencyjnego, choćby pozornie hIKO fi .. r obwf"_ d>nesalh w,adz, depcze telegranictwem konserwatystvcznprn l, t * S o £ fi" ,,9 : d o n o s A C 4 m u O przyjęciu prawa o r t Pan Lamartine m XjSSZe w d A r'y S T I zaw. ,adoraił O? 7 A A S z a A cersk.m, chętnie on .r« znajdufe Ar« II o » 'f p"««? 1" '* r y, * J e ł e K *"« TMo>e n a < d r 0* _ cerzJ . picknY h ko!Jiet, dU Tego" .S b0'tąTbn'łr,IB 'p e .,w* PTM )P?a's g-t-e w a ii iJ te * *0 >)sllnne nW t dH * - łi *I:H 'y . POIłły '" ,;ł.8dy J < r\ .łR JH WV P. wan.a t O lTU\1ne O o. poety uiteWflfJllRe/»-A. 8d -broilIen. \{fd'd a *'ZI,* >m> < iIi>H k:łEa U «'? * .k-.. A .: - .,* bA Atk dO ora,m! ,eruzIAaB,ronamus. . a'b V łs alajt&1" \ńnV .'fflfap,.! 2kA . ja"'i« pyć skok obszerniej.zy, gdybyśmy nie musieli Ziemia Siedmiogrodzka. przypuścd ,ź popęd do tego ju. s i c od da' Dnia 22. Lipca okropne nieszczęście dotknę, Wmejszego datuje czasu. Presse nawet od. ło miasteczko Berttzk. Niebo zaczęło si zl r a a a się > bo ś i .od" a L "!artina, ciągać chmurami, deszcz wisiał i zdawało u, ml sn ł arzec i*, w.ńewn ' ł . }Jafa *' K dach 7 "Cepadn ,ena .. d ar .ne i c. razfinv. . De. o wa rO(J " - spragniona I o amar IDe os o raZODV. Ił-(f.f -. " .- ,.. . kandydaturadokrzesłapreze.owiieg ow Iz- E & A? T 0* ' A «»le»bń b.e, małe i dwuznaczne posiłkowanie, jakiego c {5 w . b>! a w , . e , b , a, e n «e d'ugo trwała, gdyi P"Y tej sposobności z strony stronic wakon" A 3 «« Wirta godzina uderzył l i i ! - erw. ty" Y Cinego d o z fi a ł >2n f eCh' ; ut o A run stodołę, dach ałomiany zajął się okadz.ły w dwojnasób umysłowi jego, tcLacemu T? II, e II III . - Slr««ny wicher Rozniósł ogień po Powiem i porządkiem, niesień,; w ofierze JlATSTW?A IIIteT''''C,agodzina! a& A S fq*h - d, ktdre, chociaż nie w Prak , M W ńł * zabud«vvań gospodarskich sta. tycznej pobtyce, ab w u m y ś l e e' w £ " " »«» ", płomieniach. Ogień szerzył się z taką p.erweze m1elsce "i m e w , J b ,II:? P. n T J! U.d C,a*, B K OdA b j gorejące I m y były QtąlfAn. e t l ł;qc dpu S >b b d A e j A b "H . «* T kł»t Dt prp hu . Olmn stu oJud i z o £ A hl" a e o au ..a aOTo) ,,1, ,P. ,,"uK on ye . oą(l . pvtanie regencyjntilń -oL - Ł Q i e t raz A,. »* « Zł e r Ob e(lm ogrod ianlq p. Vllnlsferyum ty<{zy J , s ot Ki . . «« · cwłęm opo da a fło'rp110SIU WOJe, "Im.. Jego teraz,n« keayzkolwIeK mdZ1eJ bardzIe Y £ » e dOWIOdłY także t d ł h .. d . -p, 5 3 2 f':s . ? eus ,fa A A li w.er ., y, C OClaz Z rugl- . OIIy, zaprze ., . »onego ff"'. S, czad n,e moina, ie to noy? B ,,LI, H H o !f ? i. kobiet rzuciło się w płomienIe wa aby wyrat™ nowisku .»ronnictw ich PaczelnikdwAow A wa A z b f r o , e e w o x' c h małżonków. ŁprJwdę, sty zapytano, azali co wyratowały z swojego dobytku, odrzekły: »Mężowie nam zalecili: ekoro się jaki nieszczęsny wypadek wydarzy, pamiętać naprzód o ich zbroi i rynsztunku. Myśmy tego dopełniły; ratować rzeczy na»zych juź nie było czasu; to, co mamy na sobie, całe nasze mienie. - Dnia 23. Lipca pogrzebano ciała tych 18tu nieszczęśliwych, ogorzałych w ogtfiu. Około 400 ludzi łachmanami okrytych, z rozpaczą szło za ofiarami wściekłych płomieni. - Boże, zlituj się nad nami! Dnia 25. Lipca zgorzało w Szent- Katolna obwodzie Kezdie 43 zagród i 180'domów. - Nieostrożność rnłocków kurzących lulkę była powodem tego pożaru. Egipt ZA I exandryi, dnia 28. Lipca. Mehmet] Ali zamierza jednego z Arabskich młodzieńców, którzy w Paryżu pobierali nauki, nazwiskiem Mozor, wysłać do Europy, dla nauczenia się budowy machin parowych i · wykształcenia się także w innych gałęziach przemysłu. Arab ten uda się najprzód do Niemiec, jakkolwiek język niemiecki wcale mu jest nie znany, Z Kartun nadeszła tu urzędowa wiadomość, ie Konsul belgijski, Pan Blondel, uwolniony xostal przez pokolenia, które go były uwięziły, i że już do tego miasta przybył. Indye Wschodnie. Z Bombaju, dnia 18. Czerwca. Z Kabulu otrzymaliśmy przez krajowców następujące wiadomości do dnia 19. Kwietnia: »Jak tytko ciało Króla Sudszy przez naczelników zwykłym obrzędem pochowane zostało, rozdano pomiędzy Ulumahów 2000 złotych pieniędzy dla uproszenia ich modłów za duszę jego. Mahomed Taman Chan, Dżubbar Chan, Osman Chan, Szusuddin Chan i Kuzzilbaszowie z Kabulu uznali stósownem przeszkodzić przybyciu potężnych nieprzyjaciół do Kabulu. Posłali więc do Emin-uIa-Chana«żnajdującego się w Bala- Hissar przy Xiectu F6ttich - Diengu, i kazali mu oświadcyć, że może Xiecia tego ogłosić następcą tronu jeżeli tego uzna potrzeb ę; ie się wszyscy na to zgodzą, ale żądają, aby przybył do nich z cytadelli i razem z nimi i Szachem Simonem nad tern się naradził. Rozchodzi się wieść, ie Emin - ula- Chan miał udział w zamordowaniu Króla i teraz przebywa u syna Królewskiego w Bala Hissar jako jego najzaufanszy przyjaciel i sprzymierzeniec. Mahomed Akbar Chan udał się w , towarzystwie niewielu jeźdźców do Kabulu, w celu opanowani» dział w cytadelli Bala Hissar, do ktdrej zmarły Król nie dozwolił Simonowi Chanowi przystępu, zamordowania za pierwszą sposobnością Xiecia F6ttich Dźeng i wypędzenia wszystkich członków rodziny królewskiej z Bala Hissar. Gildżowie pragną bardzo, aby jeden z sukcessorów zmarłego Króla został następcą ogłoszony. Z listów Mohun LafHi, zaufanego przyjaciela zamordowanego Alexandra liurnes, dowiadujemy się, że obadwaj młodzi synowie Szacha , Sudszy byli działali wspólnie z nieprzyjacio» łami naszemi, i chcieli wystawić przeciw nam 95,000 Afganów, ale etarszy syn, Tiraur Szach, oświadczył, że woli jako prywatny człowiek żyć w Ludianie pod prawami angielskiemi, niż być Królem band łotrowskich, przez które Afganistan jest zamieszkały. Listy z Lalpurach z d. 13. Maja donoszą, że w Kabulu była znowu powtórzona okropna rzeź, w której przeciwnicy F6ttich Dźenga odnieśli zwycięstwo; sam Fettich podobno został zamordowany, a cytadella Balia Hissar, częścią zdradą, częścią szturmem, dostała się w ręce stronnictwa Akbara. Do DschelIalabadu nadeszła także dnia 17. Maja wiadomość, źe Akbar Chan opanował Bala-Hissar, i to takim podstępem: Przybył do Kabulu z Majorem Pottinger i udał, że Generał PolIo ck zezwolił na to, aby go na tronie osarbir, i i.f Major Pottinger iest przeznaczony na Posła ang. przy nim; w skutek tego podejścia wszyscy znakomitsi naczelnicy opuścili Fettich - Dżenga, prócz tylko Szacha Simona. Inne doniesienia utrzymują, że Fettich-Dźeng przyjął warunki ofiarowane mu przez Akbar Chana, i źe ten mianowany został Wezyrem pozornego Króla. W mieście N a k l e , powiecie Wyrzyskim, księgarnią pod firmą własnego nazwiska założyłem. - Składa się ona z najlepszych dzieł polskich i niemieckich, tak w kraju jak i zagranicą wychodzących. Urządziłem również czytelnią polską i niemiecką, a zwracaj ąc 'uwagę na TBÓI skład rycin, nót, papieru i innych rozmaitych artykułów, ośmielam się jak naigorliwiej względom szanownej Publiczności polecić. Nakło, dnia 26. Sierpnia 1842. A. Podgórski. Nasz skład p r a w d z i w y c h II a w a i i - skieh, łfamburskich 1 HremS k i c h C Y g a r polecamy szanownej Publiczności. niecsyński rP Schmidt» Kantor przy ulicy Wrocławskiej JM 3&