G \Nielkiego I 2Kle l:x<:a POZNA EGO. N akładem Drukarni Nadwornej W Dekera i Spółki. Redaktor: A. Wannowski. ?88. W Poniedziałek dnia 15. Kwietnia. 1 844. Wiadomości kraj owe. z p o z n a n i a, dnia 5 . Kwietnia. Pod tą datą czytamy w Powszechnej Gazecie Pruskiej artykuł, w którym korrespondent tutejszy daje mały obraz stosunków, czynności i dążności W. Ks. Poznańskiego, wskazując zarazem środek, jakimby obydwie narodowości najłatwiej zbliżyć do siebie można. Jakkolwiek sprawozdanie to nie zawiera nic nowego, bo na to, co opisuje, własnemi patrzymy oczami, przytaczamy je tu wszelako, aby ci, co nie mąją sposobności czytać Gazety P r u s k i ej, wiedzieli poniekąd w jakiem świetle korrespondent stosunki Księstwa uważa i wystawia. »Miasto nasze, powiada, zostaje zawsze jeszcze w duchowym związku z dawne mi głównemi miastami Polski, Warszawą, Krakowem, Wilnem i Lwowem. Pierwotne te siedliska historyi polskiej nazywają się jeszcze wzajemnie siostrami, i wspólny los dzieląc, wspólną się też krzepią nadzieją. W. Ks. Poznańskie, mające swą reprezenfacyą w mieście Poznaniu, stanęło od lat kilku na czele owego związku, w którym przed rewolucyą jeszcze nosiło nazwisko polskiej Beocyi (?). Dla tego też prowincya nasza pod względem polskości wielkiego nabrała znaczqnia: sprawa intelligencyi polskiej złożona jest w jej ręce. Wchodząc w przyczyny szczęśliwej tej zmiany moralnych stósuuków Wielkiego Księstwa, szukać ich należy w wolniejszym ruchu literatury, który mu zjednał zaufanie wszystkich innych prowincyi polskich. Wychodzi tu na jaw większa część umysłowych płodów autorów galicyjskich i krakowskich, a pomiędzy naszą a zagraniczną wolnością druku lak wielka pokazuje się różnica, że autorowie z innych prowincyi rzadko kiedy pod artykułami u nas drukowauemi ważą się nazwisko swoje położyć. Dowodem tego IlJ niektóre dobre pisma czasowe, mianowicie «Rok.« Niedogodność ta pociąga za sobą podejrzaną bezimienność, a znów niezgody i osobistą polemikę, której i nasza prowincya smutne daje przykłady. Wszakże z drugiej strony widzieć się też dają inne pojawy, wskazujące przyjazne pojednanie i wspólność dążności. Tu należy tworzenie się różnych towarzystw. Prawdziwego znaczenia nabrały one dopiero przez założenie » Towarzystwa Pomocy Naukowej«, utworzyło ono się na wzór podobnego towarzystwa w Paryżu, a przy samem zaraz powstaniu dozuawszy przychylności ze strony rządu, kwitnie obok wielu innych pomniejszych związków tak naukowych jako też towarzyskich. Nie należy to towarzystwo do samego tylko miasta, ale do całej prowincyi, lubo dobroczynność jego rozciąga się li tylko do ludności polskiej (?). Dla tejże (?) powstał niedawno zakład ku ochronie osieroconych(? dzieci, dla którego duchowieństwo ofIarują jak dla powyższego Towarzystwa. - Towarzystwa Gostyńskie, Szamotulskie, Poznańskie itd. zwracają szczególną swą czynność ku sprawie wykształcenia. Jakkolwiek dążności takowe na wszelką zasługują pochwałę, to jednakowoż z powodu tak częstych skarg na ubóstwo prowiucyi zapomnieć nie należy, że staranie o dobro materyalne z zabiegami około oświaty równowagę zachować winno. Potrzeba ta nieuszła baczności wielu osób, i dla tego obudzono tu i owdzie myśl założenia szkoły agronomicznej ku polepszeniu rolnictwa. Przed kilku laty zamyśliła szlachta nasza opanować handel prowincyi, ale zamysł ten nieudał się. Być może, że rolnictwo lepsze przyniesie owoce. Wszakże do założenia szkół agronomicznych i wzorowych gospodarstw, będących nieodzowną potrzebą, zbyba na dostatecznych zasobach, i w ogóle obawiać się należy, aby gorliwość w czynieniu składek na cele powszechne zwolna nie ustała, gdyż nie jeden z prowincyi opłaca już corocznie około 6000 złotych. Dziwną jest rzeczą, że w wymienionych stowarzyszeniach, wyjąwszy może duchownych, żaden prawie Niemiec nie ma udziału, i zaprzeczyć nie można, że ta skłonność do stowarzyszenia się ze strony Polaków a obojętność ze atrony Niemców przepaść pomiędzy obydwoma narodowościami lem bardziej rozlwiera, zamiast ją zapełniać. Na inną nieco skalę daje nam także Berlin obraz społecznego życia w naszem mieście: z jednej strony odosobnione prawie klubowe życie Polaków, z drugiej strony obojętność Niemców. Jest środek, któryby się do uprzątnienia a przynajmiej pokrycia owej przepaści przyczynić mógł, tj. połączenie antinacyonałnych kierunków w jednym punkcie materyalnym. Czynność zewnętrzna znaleść musi wspólny interes, wspólny jakiś środek, a fen leży w produkeyi. Interes materyalny przywięzuje nas mocniej do miejsca, aniżeli oświata, każe on nam polubić miejsce naszego mieszkania i oderwać od powabów krajów zagranicznych, które dotychczas płody czynności naszej chłonęły. Polaka musi coś zewnętrznego wiązać do ziemi jego ojczyste'j, którą nieskończenie kocha, na niej tylko przyczyni się do popierania dobrego bytu. Zamiast się paść rozpustną rozkoszą tam, gdzie się praca emancypowała, powinienby domu pilnować. Rolnictwo będzie dla niego najbliższem polem korzystnej czynności, zaprowadzi spokój w zamieszane życie familijne, a wielu pozbawi owej boleści, która ich do myślenia i do czynunie sposobnymi czyni. Aby wzbudzić ochotę do rolnictwa, do tego uieodbitą jest potrzebą założenie szkół agronomicznych, ale w tym celu sami Niemcy dobry przykład dać winni i łączyć się z Polakami. Cała prowincya powinna się w jedne korporacyę zespolić, by snąć po za korporacyami całość nie zginęła. W takowym stanie nie będzie się W. Ks. Poznańskie tęsknem okiem oglądać za ciemne mi miastami ziemi macierzystej, ale racz e 'j, bez nadwerężenia historycznych swych pamiątek i uczuć narodowych, tam się skieruje, skąd dlań byt dobry wypłynął, i zmienią się sympatye.« Artytuł ten, lubo nie bez licznych przywidzeń autora, zasługuje na uwagę: raz dla tego, że autor jego spokojnem okiem przypatrując się na stosunki tutejsze, i daleki od złośliwych przymówek, pokazuje, iż można reformować bez obrazy, i W. X. Poznańskie w właściwszem wystawia świetle, aniżeli zwyczajni korrespondenci Gazety Lipskiej lub Auszburskiej; drugi raz dla tego, że Gazeta Pruska, przyjmując artykuł taki, pokazuje się chętną do roztrząsania spraw tutejszych, i gdyby tylko korrespondcnci jej rzetelnymi być chcieli, zawstydzićby mogła nienawistną zapalczywośc i fałsz zapłaconych pisarzy. Autor powyższego sprawozdania dobry w tym względzie dał przykład; szkoda tylko, że o pewnych szczegółach lepszej nie zasięgnął wiadomości. Sam on wręcz powiada, że w składkach i stowarzyszeniach Niemcy żadnego nie mąją udziału; nie byłoby nic tak dziwnego, gdyby dobroczynność na samych tylko spadała Polaków. Cóż dopiero, kiedy fakta oczywiste inaczej rzecz pokazują? Gdyby autor artykułu zajrzeć chciał choćby tylko do tutejszego Gimnazyum katolickiego, znalazłby kilku Niemców używających dobrodziejstwa pomocy naukowej. Jeśli zaś dobrodziejstwo więcej Polakom niż Niemcom w podzielę się dostaj e, pochodzi to z tej przyczyny, że ponieważ warunkiem do skorzystania z pomocy naukowej jest znajomość języka polskiego i niemieckiego, Niemcy jako mniej do uczenia się obudwóch języków skłonni, mniej tez pozyskują prawa do użytkowania ze wspólnego dobrodziejstwa. Do domu ochrony przyjmują się dzieci bez różnicy języka. Czyli wreszcie byt materyalny zdolny jest i powinien wynagradzać dobro moralne, czyli sam autor pocWebną o takiej prowincyi zdaćby mógł relacyą, pytanie to niechaj uczucie jego i czas rozstrzygnie, Z Wrocławia. - Gazeta Powszechna Niemiecka donosi z Wrocławia: »Były Ge tnie teini dniami udał się do twierdzy Kosel i składając urzędowanie swoje pożegnał się z duchowieństwem Szląskiein. Dawniej z powodu znanego swego herinezianizmu od naszych Ultrainoutanów prześladowań}' , naraz zmieniwszy postawę rozstał się z katolicyzmem racyoual« liym i czysto-Rzymskiemu całkiem się oddał; zegna się więc obecnie z podwładnćm duchowieństwem niby to koronq męczennika ozdobiony. Oby następca jego w Generalnym Wikaryacie znowu owe dla Szląska pomyślne sprowadził czasy, kiedy oba wyznania w kraju spokojnie obok siebie żyły i kiedy ze strony katolickie'] w uiięszanćui małżeństwie nie upatrywano grzechu śmiertelnego. Tuszymy sobie, że te czasy wrócą; mamy tu bowiem jeszcze światłych, racyoualnych katolików np. Professora Dr. Balzer , który niedawno temu w nader uczonem piśmie dowiódł, że kościół katolicki nie poczytuje siebie za jedynie zbawiającego; a całe duchowieństwo w Neisse publicznie w broszurce oświadczyło, że nie ma czyśćca.« - W Gazecie Wrocławskiej czytamy przeciwnie następującą replikę: »Wrocław d. 7. Kwietnia. W skutek kilku osoby mojej dotyczących się artykułów w tutejszych i zamiejscowych gazetach oświadczam niniejszem, ze wyrok tutejszego Król. Najwyższego Sądu Ziemiańskiego w sprawie król. urzędu domu sierot w W rocławiu jeszcze mi publikowanym być nie mógł. Równocześnie upraszam szanowną publiczność, aby się z zdaniem swem wstrzymać raczyła, dopóki stńn sprawy całej jej nie będzie wiadomym. Podług zasad, względem injurii u nas przyjętych, można być uczciwym człowiekiem, i Ii tylko szczerą i czystą prawdę powiedzieć a jednak właśnie dla tego być uwięzionym. Z pismem św. ta część prawa karnego się nie zgadza. Tyle jednak teraz )uż wypowiedzieć mogę: Sprawa moja z tutejszym król. urzędem domu sierot nie tyczy się sporu o zasady religijne, lecz jest Ii tylko obroną naturalnych - zdaniem mojćm - praw owdowiałych matek w wychowaniu religijnem dzieci, bez różnicy wiary, naprzeciw nienaturalnemu, religijnemu wychowaniu dzieci szkodliwemu i za nadto daleko posuniętemu systemowi opiekowania się. Nie było to zaprawdę zamiarem moim król. urzędu domu sierot obrazić, ponieważ zdanie moje wynurzyłem w sprawozdaniu na rozkaz wyższy zażądanem ale tylko poufnem. X. Dr. Ritter, Kanonik kapitularny. Wiadomości zagraniczne. Polska. Z War s z a w y, dnia 9 . Kwietnia. Prze? rozkaz dzienny Cesarski z dnia 11. Marca, zostający w korpusie Żandarmów Generał Major Abramowicz, mianowany Ober« Policmajstrem m. Warszav<;y. Rossya. Z P e t e r s b u r g a, dnia 29. Marca. Wyciąg ze zdania sprawy ministra Spraw Wewnętrznych za rok 1842. (Ciąg dalszy), - B. Działania ściągające się do powszechnej opieki powierzone są Izbom tejże opieki, przez swoje szpitale, domy wychowania, domy przytułku i zakłady poprawcze, dotykającym fizycznej, i moralnej strony człowieka. Co do tego główne czynności ministerstwa były następne: 1) Dla przeświadczenia się o prawdziwym stanie Izb i podwładnych im zakładów, w sześć Izbach odbyta została rewizya. Na postrzeżoue uchybienia zwrócono baczność naczelników gubernii, z surowem zaleceniem, aby im zaradzić niezwłocznie, i o tein dla wystrzegania się dano znać wszystkim innym Izbom. Nadto z powodu zdrożności, których się dopuszczano przy wydaniu świadectw do pożyczek na grunta należące do dóbr osiadłych, równie z powodu dostrzeżonej zbyt wysokiej tasacyi gruntów uieosiadłych idących na kaucye i na ewikcye pożyczek, co do pierwszego przedmiotu rządzący senat ponowił zalecenia o ścislem wykonywaniu prawnych przepisów, a co do drugiego, ministerstwo zażądało ścisłego dozoru, aby taxowane były same tylko grunta do uprawy zdatne, i aby przy lem trzymano się ceu nie takich, jakie są w całej gubernii, lecz takich, jakie są w powiecie, gdzie grunt leży. 2) W guberniach zachodnich, część kapitałów, które przedtem należały do duchowieństwa rzymsko-katolickiego została odłączona, jak się wyżej rzekło, na zasilenie kapitałów powszechnej opieki, a ludzie, co byli w zakładach klasztornych, przeniesieni zostali do zakładów pod wiedzą Izb powszechnej opieki będących. 3) Gdy wielu bardzo jeszcze dobroczynnym zakładom schodzi na trwałych i dogodnych budowach, zalecono wystawienie nowych w 6 miastach, a w 14 odbywało się przebudowanie dawnych. 4) W Petersburgu otworzony nowy szpital dla wyrobników, w którym ludzie tej klassy, w nader wielkiej liczbie przybywający do sto przytułku, kosztem postanowionego poboru po 60 kop. SI. od osoby, bezpłatnie są przyjmowani i leczeni. Przygotowano projekt otworzenia podobnego szpitalu i w Moskwie. 5) W innych miejscach dozwolono otworzyć kassy: Oszczędności (w Odessie) i pożyczkową (w gubaruii podolskiej w pow. Jainpolskim vr miasteczku Tomaszkowie należącćm do Hrabiny BranickieJ). 6) Mniej więcej skodłiwe pożary w pięciu miastach (Kazaniu, Permie, Troicku, Jefremowie, Kuzniecku i w mieście Nucha) tudzież w jedne'm miasteczku Klencach w gubernii czernihowskie'j, wymagały znacznego wsparcia mieszkańców, na co, oprócz bezpłatnego assygnowania drzewa na budynki i oprócz ulgi w powinnościach, obrócono pieniędzy: na pożyczki 1,024,500 r. 30 KOp.; na wsparcia bez zwrotu 49,023 I. 94 KOp.; i dobrowolnych ofiar zebrano 187,513 I. 35 kop. SI. (Dah %y ciąg nastajń.) Z O d e s s y, w Marcu. - Miasto nasze tworzy ognisko handlu rossyjskiego na morzu Czarne'm; tu spieniężają mieszkańcy Ukrainy, Podola i całej Rossyi południowej swoje piody i uskuteczniają swoje kupna. Wiele znakomitych rodzin mieszka w mieście dla wychowania swych dzieci, ponieważ wiele tu llIarny zakładów i pensyi naukowych. Ludność wszelako składa się prawie z samych kupców, którzy mając pieniądze w ręku pierwszą kastę miasta stanowią. Dzielą się podług narodowości na "Włochów, Francuzów, Greków, Polaków i Rossyan. Każdy kto nie żyje wystawnie albo tylko 1000 dukatów rocznego ma dochodu, uchodzi za nie-kupca, więc za człowieka nic nie znaczącego. Miasto tak wielkiej objętości, że każda prawie rodzina ekwipaż utrzymywać musi. Przepych sprawia drogość, mianowicie ceny drzewa tak wysokie, że sążeń po sto rub. assygn. się płaci. Jest tylko jeden kościół katolicki, w którym na przemian dla Polaków i Włochów nabożeńslwo się odprawia. Teatr w uicze'm nie ustępuje Petersburskiemu, opera włoska wyborna i śmiało z najpierwszemi w Europie w porównanie isć może, ponieważ stan kupiecki nią się opiekuje. Miasto ma wiele pomników kunsztu i dość znaczną liczbę uczonych. JNajcelniejszymi są: Professorowic Kniaziewjcz, Linowski, Murzakiewicz, Askalkowski (więc, jak się zdaje, sami Polacy) którzy się prawie wyłącznie naukom starożytności, t. j. starożytności greckiej, nie zaś słowiańskiej (?) poświęcają. F r a n c y a. Z P a ryż a , dnia 6 . Kwietnia. O doniesionera już aresztowaniu osoby, na którą spadło podejrzenie jakoby zamach na życie Xięźny Orleańskiej wykonać chciała, Dziennik Sporów wyraża dzisiaj co następuje: »Młodzieniec, który wczoraj w kaplicy na rue Chauchat stał na trybunie naprzeciw miejsca, które zwykle Xięźna O r l e a ń s k a zajmuje, robił tam jesta, które uwagę agentów nad utrzymaniem porządku czuwających zwrócić musiały. Gdy więc osobę tę wezwali, ieby się oddaliła, dobyła z kieszeni krótkiego puginału, chociaż (jak się zdawało) nie w zamiarze użycia onego. Wyprowadzono ją więc z kaplicy i pokazało się, że to był Niemiec, osiadły w Hanowerze i cierpiący pomieszanie zmysłów.« Prassa kościelna, osobliwie U n i v e r s, skłonna panujące we Włoszech wzburzenie przypisać po większej części wpływowi zabiegów półn o c y . Wszakże intrygi te przeciw kościołowi katolickiemu (zdaniem U n i v e r s) nie tylko na półwyspie Włoskim są czynne, lecz w daleko niebezpieczniejszym sposobie w Galicyi i "Węgrzech. Niezawodną, że dwuch Biskupów Węgierskich od kościoła uniafskiego do Schizmatyków przeszło(??), że wielu innych z wielką częścią trzód swoich za ich przykładem pójść zamyśla, że w ogóle w interesie Panslawizmu wszelkie poruszane bywają sprężyny. (L'argent et tous les moyens de corruption sont employes avec une profusion veritablement incroyable.) Jeżeli się więc pytają, dla jakich przyczyn rząd Papieski modły publiczne nakazał, trzeba ich szukać w tych ukrytych niebezpieczeństwach grożących kościołowi katolickiemu, nie zaś w oczekiwane'm wylądowaniu garstki wychodźców Włoskich. Hiszpania. Z Madrytu, dnia 24. Marca. Podobało się Opatrzności wymnzać z rzędu żyjących człowieka, który po przymuszonem oddaleniu się KroJoweJ Maryi Krystyny, opiekę nad jej córką Królową Izabellą sprawował, właśnie w tym samym dniu, w którym wdowa po Ferdynandzie VII. w towarzystwie swej córki do stolicy Hiszpanii wjeżdżała. P. Augustyn Arguelłes wczoraj przed południem zmarł nagle. Wypadek ten by l i jest powodem rozmaitych uwag a stronnictwu progresislowskiemu odjął jedne z jego najsilniejszych podpór. I tylko to stronnictwo z resztą w dniu wczorajszym tak znakomitą stratą dotknięte, nie dzieliło powszechnej radości. Chociaż brzydka pogoda i chmury coraz gro ludu śniegiem i skrapiały deszczem niekiedy, jednakże można śmiało powiedzieć, że cała ludność Madrytu na ulicach od Prado do zamku królewskiego idących, i od bradfc Atocha aż do mostu Toledo, zgromadziła się, i że ulice balkony a nawet dachy bogato w kunsztowne kobierce ustrojonych domów, ludźmi przepełnione były. Na tych samych ulicach ustawiono od południa wszystkie wojska tutejszej załogi, (około 15,000 ludzi). W najzupełniejszym porządku o godzinie 4teJ ogłosił huk dział i dzwonów, że królewska rodzina przybyła do bramy Atocha. Pochód otwierało 20 powozów, w których znajdowali się członkowie ajuntamiento, za niemi postępował powóz tryumfalny bogato ozdobiony, sześcioma końmi zaprzężony, w którym siedziało sześć dziewcząt jako Nimfy ubranych palących kadzidła i rozrzucających kwiaty po drodze. W innym jeszcze bogaciej ozdobionym powozie znajdowała się poważna teatralnie ubrana kobieta, mająca przedstawiać Hiszpanię. Za tym przepysznym powozem postępowało kilkanaście najpiękniejszych ogierów stajni królewskiej prowadzonych przez lokajów i koniuszych i 32 par tancerzy i tancerek, ubranych w kostiumy rozmaitych hiszpańskich prowiucyi. N astępnie szło kilka królewskich powozów, a nakoniec ukazał się powóz w ośm koni zaprzężo · ny, w którym po lewej stronie panującej Królowej siedziała Królowa Marya Krystyna, na przeciwko niej siedziała młoda Infantka Marya Ludwika. U prawych drzwiczek jechał Minister wojny, u lewych General-Kapitan Narvaez. - Za powozem jechało przeszło trzydziestu Generałów i pluton pułku huzarów Królowej Maryi Krystyny, w przeciągu czterech tygodni zupełnie wystawiony i opatrzony w konie, z których każdy płacono po 200 piastrów. Orszak zwrócił się na prawo do kościoła wAtocha, gdzie palryarcha i wyższe duchowieństwo przyjmowało królewską rodzinę, a obie Królowe składały dziękczynne modły opiekunce Madrytu, kiedy w kościele rozlegała się uroczysta muzyka i śpiew psalmów. O godzinie piątej pochód zwrócił się ku Prado, gdzie chvwl kilka wstrzymał go lud, który chciał odprządz konie od królewskiego powozu i zaciągnąć go do pałacu, czemu jednak przeszkodzono. Królowe przejechały powoli przez Prado, ulice Ałcala, Puerto deI Sol, Calle Mayor do pałacu, rozdzielając pozdrowienia na wszystkie strony, przyjmowane i witane okrzykami i radością, którą zagłuszał huk bębnów, dźwięk muzykiwojskowej i glos dzwonów. Dopiero o wpół do siódmej rodzina królewska przybyła do pałacu, już była noc, kiedy wojska przed nim defilowały, ale z nader bogato oświeconych balkonów, rozlewało się mocne światło, które dawało jasność równąjasności dziennej. Wielki budynek generalnej iuspekcyi prowmcyonalnej milicyi, który kiedyś zamieszkiwał Espartero , przy wejściu do Prado, zamieniony został na wielki namiot, w białe i niebieskie pasy, a pałac Bueua Vista, kiedyś także mieszkanie wypędzonego rejenta, zakryty był oczom Królowej rejentki zamkiem w stylu średnich wieków przez artylerzystów wybudowanym, emblematami i alegorycznemi napisami bogato opatrzonym. Muzeum położone na wysokości Buenretiro, bogato oświecone i ozdobione lancą nieszczęśliwego Diego Leon przedstawiało nieporównany widok; dziś i jutro uroczystości nieprzerwanie się ciągną. Dziś w kościele San Izidero odśpiewano Te Deum, na którćm wszystkie władze się znajdowały. Arcybiskup Toledo odprawił mszę wielką. Wojska załogi otrzymały podwójne racye na koszt miasta, rozdzielono także jałmużny pomiędzy ubogich i pomiędzy zakłady dobroczynne. Z Paryża, dnia 5. Kwietnia. Pisma wychodzące na wyspie Kubie i sięgagające dnia 2 1. Lutego nie czynią najmniejszej wzmianki rozruchów, jakie na tej wyspie zajść miały, ponieważ im generał-kapitan tego nie dozwala. Mimo to listy prywatue ludzi wiarogodnych otrzymane wiadomości potwierdzają; nawet w Hawaunie miało przyjść do niezwykłego rozruchu, a to w skutku rozkazu generała-kapitana, mocą którego wszystkie kawiarnie znajdujące się w pobliżu teatru Tacon przez całą noc zamknięte być miały, wyjąwszy jeden należący do jakiegoś pana Martin, który za udzielony sobie monopol generałowi kapitanowi znaczną summę zapłacił. Lud sprzeciwił się takowemu rozporządzeniu, a wysłane przeciw niemu wojsko nie chciało doń strzelać i owszem zdawało się podzielać i pochwalać jego opór. Widać odtąd pomiędzy Kreolami wielkie oburzenie przeciwko Hiszpanom, które może być pobudką wielkich zamieszali. Obwiniają Generała Kapitana O'Doniiell o brak bezstronności, chciwość i nadzwyczajną arbitralność. Według innych doniesień zaszły te zaburzenia w dwóch wieczorach po sobie następujących. W pierwszym wieczorze żołnierze pizemocą gości z kawiarń wyploszvli, przy czem kilku miało być ranionych. Nazajutrz wieczorem (20. Lutego) mieli się żołnierze ciwnicy zaś pistoletami i nożami. Z ostatnich, których powtórnie wyparowano, miano kilku schwytać i wtrącić do więzienia. Slan zdrowia w Hawannie znacznie się polepszył, wywóz nieustannie był bardzo liczny a cena towarów powiększyła się cokolwiek. Anglia. z L o n d y n u , dnia 6 . Kwietnia. Gazette donosi dzisiaj urzędownie o mianowaniu zacnego John Arthur DouglasJBloomfild, dotychczasowego pierwszego sekretarza przy dworze Petersburskim »Je'j Król. Mości nadzwyczajnym posłem i pełnomocnym ministrem u Cesarza Wszecb-Rossyi« - oraz o mianowaniu dotychczasowego sekretarza przy poselstwie w Florencyi, Andrew Buchanan Esq. , sekretarzem poselstwa N ajjaś. Pani przy dworze rossyjskim. Dotychczasowy ambasador Lord Stuart de Rolhsay, oczekiwany tu w ciągu przyszłego miesiąca od urzędowania całkiem się usunie. Lord kończy 65ty rok życia i 48my swego dyplomatycznego zawodu. Turcya. Dalsze listy z Konstantynopola z dnia 20go Marca, które dla braku miejsca na dzisiaj odłożyliśmy, zawierają obszerny opis prześladowań i niesprawiedliwości, jakich się lud i wojsko muzułmańskie względem Chrześcian w Adryanopolu, Letakiah, Jerozolimie, Aleppie i Diarbekirze dopuszcza - dzieje się to więc w krajach, które wpływ i iuterweneya Europy co dopiero zwierzchnictwu porty przywróciła. Gdy się Turcy Chrześcianom tym sposobem odwdzięczają, ostatni sami z sobą tymczasem walczą; greckie wyznanie zaczepia katolików, katolicy waśnią się z protestantami, a ci sierdzą się na wyznawców religii rzymsko-apostolskiej. J eźli to rozdwojenie sięgnie do najniższych warstw ludu i podkopie jedność i zgodę, co dopiero i to z wielkim mozołem ugruntowaną, będzie zaiste czas oczy otworzyć, aby nie zostać urągowiskiem świata. Grecya Z Aten, dnia 10. Marca, (Z korresp. gazety Times). - Stronnictwo ortodoxow wścieka się prawie z przyczyny przejścia projektu ustanowienia dożywotnich senatorów, bo ustanowienie takowe niweczy ich widoki i nadzieje utrzymania Grecy» w stanie prowizoryjnym. Wszystkich przeto dokłada usiłowań, ażeby lud, mianowicie poprowiucyach, zawichrzyć, i niezadługo zapewne słyszeć będziem o rozbójnikach w Morei, o pogwałceniu własności i tym podobnych środkach, jakiemi parfya malkontentów zwykła się pastwić nad swemi przeciwnikami. Już pQpełniono w pobliżu stolicy kilka zbrodni: zgraja zamaskowanych napadła na wioskę Bari leżącą blisko przylmjku Colonna i męczarniami zmusiła mieszkańców do wydania swych zapasów pieniężnych. Pomiędzy inne mi katuszami chwycili się zwyczajnej na wschodzie tortury, t. j. lania wrzącego oleju na piersi nieszczęśliwych ofiar. - Kwestyi doży wolności senatorów lud wcale prawie nie rozumie. Zdaje mu się, iż chcą mu tym sposobem narzucić szlachtę, które'; się będzie musiał opłacać. Chociaż więc projekt pomieniony przeszedł, wiele trzeba będzie czasu, nim lud do niego przywyknie. Pismom publicznym nie będzie można winy przypisywać, bo nigdy jeszcze nie było w Grecyi tyle gazet i pism ulotnych, w których tę kwestyę ze wszystkich stron i stanowisk wyświecają. Oczekują tu niecierpliwie rozsądnego prawa, tyczącego się wolności druku i granic, w jakichby ją zamknąć należało; bo Grecy dzisiajsi podobnie jak dawni Ateńczykowie w swych sporach politycznych wkraczają zbyt skwapliwie w pole osobistości. Mają także założyć francuzką gazetę w Atenach pod tytułem C o u r r i e r de 1'0 rient; jaki jednakowoż weźmie kierunek, niewiadomo. Wieść, jak się zdaje, bezzasadna, iż Książę Wallerstein (o jrobpmoj; B a lhee ai"v ) z najbliższym fraucuzkim statkiem ładownym w Pireusie wyląduje, źurnale oppozycyjne, mianowicie Elpis (Nadzieję) niepotrzebnego nabawiła kłopotu. Dzienniki Rossyi sprzyjające coraz więcej swoje właściwe zamiary objawiają, mianowicie dwór jest celem ich natarczywych napaści; a nota Pana Brunnow podana Lordowi Aberdeen dala im pochop do objawienia swego życzenia, iż chcą widzieć tak nazwanych »Sepfeinbrystów« u steru rządu. Niezaprzeczoną dążnością tej partyi jest zmiana dynastyi, lecz konstytucyoniści na szczęście potrafią im podołać. - Na wybrzeżu attyckie m zarzuciły kotwice angielskie okręty wojenne Formidable, Warspite i Tudus, jako też francuzkie liniowe Marengo i Algier, tudzież kilka parostatków. Ich obecność przyczynia się do utrzymania spokojuości. Indye Wschodnie. Z Paryża, dnia 2. Kwietnia. Wczoraj doszła nas tu z Indyi następująca wiadomość: »Malta, 2 8, Marca. Poczta indyjska z dn. 1. Marca do wypadków zaszłych w Gwalior dodaje wiadomość, iż armia wraz z artyleryą i kontrybucyami w kraju tym wybranemi do mocniczy od angielskich oficerów zażądany utworzonym został.« » Doniesienia z Chin sięgają aż do dnia 12. Stycznia i dotyczą się stosunków czysto handlowych. Rozmaite wiadomości. (Z Tyg. Pet.) O HERBARZU KOJALOWICZA. (Artykuł udzielony, z dopisami P. Zegoty z małej Brzostowicy. ) Ksiądz Wojciech Kojalowicz, Towarzystwa Jezusowego, ułożył herbarz dla familii szlachty litewskiej i prowiucyi do Litwy należących; czerpał ze źródeł l ) jemu dostępnych, 2 pilną pracowitością. Zasilony bogatą znajomością rzeczy ojczystych, oraz niezmordowaną ochotą do pracy, wykrywa szczegóły heraldyczne z bezstronnością, zwięzłe i żadnych poslrzezeń nieoinija; ze skromności tylko zakonnej, o swojej familii krótko, pod artykułem Wijuk, nainienia; pod artykułem Bejnart nazywa siebie: C o II e c t o r h uj u s l i b e II i. - Kreśli często herby, międzY któremi są oryginalne litewskie; panujących xiążąt i znakomitych domów kładzie tablice genealogiczne. Arlykuły mieści w porządku abecadłowym, jak u Niesieekiego; przy jednych pomieszcza zrysowane herby, przy drugich tylko po nazwaniu wymienia; których niewie, bez tego zostawuje. Miał pod ręką Paprockiego i Okolskiego ; a z tym drugim zupełne sprzeciwieństwo stanowi, bo gdy ten rozwleka swój herbarz przytoozeniami często uiestósownemi do rzeczy, pochwałami, dziwacznemi rozumowaniami i dziwnej płodności, ze tak rzekę, bredniami, nasz Litwin niemówi ani słowa niepotrzebne go, krótko, co w źródłach swych znalazł i potrzebnem osądził, wykłada dobrą łaciną. N a nieszczęście trafił autor na czasy smutne w ojczyzuie': dla tych więc, a nie innych przyczyn, ogłoszenie drukiem herbarza litewskiego nieprzyszło do skutku. Opowiemy tę część jego historyi z udzieloneJ nam kopii notat historycznych, w szczątkach archiwum znalezionych niegdyś, przy jednym z majątków nabytych po Pacach 2): »Albert Kojalowicz, będąc już Rektorem w Kollegium Professów w Wilnie, u S. Kazimierza, zamyślił drukować swój herban familij litewskich. Dzie« ) Wielka szkoda, ie, nie wskazał tych źródeł. Żegota s maie; Brzostowicy. a) N otatidn sui temporis, ali Anno 1648, in Choutce in J ezna. Ktoś z Paców, albo ich sekrctarzów zapisywał wypadki krajowe, do roku 1664. Wyj ątek dosłowny w polskim przekładzie. Autor,lo nie tylko objętości znaczne 'j, ale i rycinami ozdobione liczne mi ; koszt przeto nie mały za sobą ciągnęło. Drukarnia zakonna Towarzystwa Jezusowego, ledwo się dźwigać poczęła po ostatnim upadku Wilna. Zapasy pieniężne ojców Jezuitów były wyczerpane, dochody z majątków opustoszonych przez wojnę, ledwie na wyżywienie braci zakonnej wystarczały. - Nie mogąc przeto mieć wsparcia od zakonu, szukał autor mecenasów, W tym celu przypisał jedno z dzieł swoich Biskupowi Wileńskiemu, Tyszkiewiczowe) , które w r. 1650. drukiem ogłosił. Lecz co do herbarza zachodziły trudności nie małe i nie tak łatwe do uprzątuienia, ponieważ wydanie w Gdańsku lub za granicą, nie mogłoby się należycie uskutecznić, zwłaszcza daleko od oka autora. Nasz Xiądz Mikołaj 4) zajął się gorliwie pomaganiem Kojałowjczowi; wtedy na otwarcie Trybunału zabranym Panom, przełożyliśmy zamiar zacnego Jezujty, ziomka naszego, gorliwego o prawdę, miłującego heraldykę Litwy. Biskup to poparł i zgodzono się na wystawienie funduszu druk herbarza pokryć mającego; ale pod warunkiem, że będzie przełożony na język polski. Sam autor znajdując tę uwagę słuszną, przystał na nią; Biskup Tyszkiewicz wziął rzecz pod swoją opiekę. Autor sam tłumaczył po polsku, i arkusz po arkuszu, jak drukarnia wyśpieszyć mogła, wygotowywać miał swoje tłumaczenie. Herby wyrzynać zgodzono zuakomitego artystę w Królewcu. Robota się zaczęła w roku 1656, ale szła dość powolnie i gdy Biskup zaniemógł na zdrowiu we Wrześniu, stanęła po kilku arkuszy odbiciu 5). Pod koniec tegoż roku Tyszkiewicz umarł, a z nim spełzła nadzieja postępu dalszego, zwłaszcza, że i naszego Xiedza Mikołaja z Wilna inne przeznaczenie powołało; panowie zaś litewscy z zimnem okiem i ściśnictemi dłoniami, odwołaniem się oraz do ofiar, jakoby złożonych na ręce zmarłego Biskupa, odpowiedzieli żebrzącemu wsparcia swemu heraldykowi. Jednakże Kojalowicz nie tracił nadziei wydania swego herbarza, znowu po łacinie, co uskutecznić postanowił w Gdańsku: na ten koniec pracował nad wygotowaniem exemplarza rękopismu na czysto, z cze'm się sam oświadczył. Nie wiadomo czy niesmaki z powodu tego przedsięwzięcia powzięte w domu 6 ), 3) Zapewne Miscellanea. Autor. 4) Ktoby ten hył Xiądz Mikołaj zgadnąć trudno. Autor, '.) Te arkusze odbite jako rzadkość bibliograficzną posiada gruntownie znający Heraldykę rossłAjską i polską Senator K. M. łiorozdin. D eg, 6) Przcmożuy dom S. był obrażony, iź zaniedbano j ego pochodzenie od Gedyniina. dzonych'; czy prace nad wydaniem Historyi L i t e w s k i ej, której z przyczyny śmierci w Gdańsku wydawcy swego, nie mógł tam drugieJ części wydrukować, czy zajęcie się obowiązkiem Rektora Kollegium Połockiego, czy jak najpodobniej do prawdy słabość wzroku pracami nocnemi nadwerężonego, ten zamiar zniweczyły, oc Tak więc w rękopismie, ta mozolna praca Kojałowicza, szacowna dla kraju Litewskiego, pozostała do dni naszych 7); zasługuje rzucić" okiem na tego rękopismu historyą. Po zgonie Kojałowicza zostały w ręku Jezuitów dwa exemplarze herbarza własnoręczne. J eden Jezuici Wileńscy darowali Biskupowi Kijowskiemu, Andrzejowi Załuskiemu, ten się znajduje w publicznej Bibliotece Petersburskiej: jest pisany ręką nieczyteIną, ze skróceniami i niezupełny. Drugi na (zyslo przepisany w roku 1658, dostał się, po zniesieniu zakonu, Xi<;ciu Ignacemu Massalskiemu, Biskupowi Wileńskiemu, zupełny i poprawny, jak do druku. Z niego kopija zdjęta, była w bibliotece Sapiezyfiskiej w Wilnie 8). Z tej przepisał ktoś nową kopiją, której przeznaczenie niezbadane, zdaje się ze posiadała ją biblioteka Porycko - Puławska. (Dokończenie nastąpiJ ') N a dole tytułu rękopismu będącego u mnie, dopisano: »Quod ne in lucern product in patriam linguab> tra uslal um, quamvis jam experte esset mandatum typis, impedierunt non uulli Łithuaui Proceres. « Autor, 8) N a czele mojej kopii położona jest wzmianka przez J aneckiego, J annciana vol. II p. 130, wiadoma o tćm dziele; poczem powiedziano o losie dwóch autografów, j ak teraz przytoczyłem. Dalej, że na drugiego exeniplarza pierwszej karcie, własną ręką Kojalowicz napisał: »Incoepi scribere 1648 Vilnae; describere coepi 1658 Brestiae, mensę Martio, deecribere finiri Slouimi 1658 Sept. 10, ante prandinm.« Autor. SPRZEDAŻ KOMlECZNA. Sąd Nadziemiański w Poznaniu, Wydziału I. Dobra ziemskie Mchy (Emchen) z przyległościami w powiecie Szremskim, sądownie oszacowane na 103,522 Tal. 23 sgr. 4fen., wyłącznie borów na* 37,071 Tal. 24 sgr. 9 fen. ocenionych wedle wartości substancyi wywłaszczyć się mających, mąją być na dniu 26. Sierpnia r. 1844. zrana o godzinie 10lej w miejscu zwykłych po*. siedzeń sądowych sprzedane. Taxa z wykazem hipotecznym i warunkami w Registraturze naszeJ przejrzane być mogą. Wierzyciele realni z pobytu niewiadomi, jako t o: 1) Maryanna Józefa Dzierżawska, 2) Appolmary Tadeusz Dzierżawski, 3) Józef Albin Dzierżawski, 4) Sukcessorowie i legataryusze Barbary z Koczorowskich Bieńkowskiej, 5) dzieci J ózefy z Strachowskich Krampiiltz, zapozywają się na takowy publicznie. Poznań, dnia 22. Stycznia 1844. SPRZEDAŻ KONIECZNA celem rozwiązania spólności. Główny Sąd Ziemiański w Bydgoszczy. Wieś szlachecka Pop owo Tomkowo P. 20., położona w powiecie Gnieźnieńskim, a oszacowana sądownie włącznie z borem 2674 Tal. wartości mającym, na Tal. 15,672. sgr. 12. fen. 9., ma być sprzedaną w terminie na dzień 19. Czerwca r. 1844. zrana o godzinie Mtej wyznaczonym w miejscu posiedzeń zwyczajnych Sądu naszego. Taxa i wykaz hipoteczny przejrzane być mogą w Registraturze naszej. Zarazem zapozywają się na ten termin z pobytu niewiadomi sukcessorowie Józefa Ubysza. Bydgoszcz, dnia 14. Listopada 1843. . Nauczyciel R. Prim er przyjmuje pensionarzy i udziela naukę nietylko w matematyce czystej i p r z y s t o s o w a n ej, w rysunkach geometrycznych i sytuacyjnych, ale i w zwyczajnych objektach szkolnych i w rysunkach wolną ręką. Długa ulica N I. 60. przy gimnazyum, Frydryka Wilhelma u handlerza końmi Krain. Murs giełdy BSes-l fsasItiej. I Sto- IJ J::4 a l ir. kurant Dnia 11. Kwietnia 1844. pa I piapie-l gotop r C.I raiui. J wizną. Obligi długu skarbowego Prusko - ang. obligi z r. 1830. Obligi premiów handlu morsko Obligi Marchii Elekt, i N owej Obligi miasta Berlina » Gdańska w T. Listy zastawne Pruss. Zachód. » W. XPoznaiisk. » » dito » » Pruss. Wschód. » »Pomorskie. March. Elek.iN. » » Szlaskie. . . . Frydrychsdory . Inue monety złote po 5 tal. Disconto. A li e j e Drogi lei. Berl.-Poczdamskiej Obligi upierw. BerI. - Poczdams. Drogi żel. Magd.-Lipskiej Obligi upierw. Magd. - Lipskie D ro gi żel. BerI. - Anhaltskićj Obligi upierw. BerI. -Anhallskie Drogi ici. Dyssel. Elberfeld. Obligi upierw. Dyssel. - Elberf. Drogi zel. Reńskiej. Obligi upierw. Reńskie .... » od rządu garaHtowane. Drogi ici. Berliiisko- Frankfort. Obligi upierw. Beri. - Frankfort. Drogi ici. Górno- Szląskićj . dito Lit. B. . » » BerI. - Szcz. Lit. A. i B. * Magdeb.-Halberst, Dr. żel, WrocI. - Szwidu. - Freib, IlJ lOli 4 1ff! j - 48 3h 100$ 4 A . 'h 3* 9IJ IlJ lOOf 101 101 100* 13A 12 3 13 T 'a m 4 4 103f 192* 1031 155 103J 94 193* 5 95 4 991 o 90 4 99J lJ 981 o 153 4 4 125,1 117 132* 4 119* 4 99{152 103{ 131 i