GAZETA \Ni elki ego Xi st wap O ZNANSKIE G O. Nakładem Drukarni Nadwornej W Dekera i Spółki. - Redaktor: A. Wannowski. .... 11129. W Srodę dnia 5. Czerwca. 1844« Rzut oka na wojnę Kaukaską w r. 1841. (WedJug opowiadania oficera Rossyjskiego.) (Dalszy ciręg.J Równocześnie i o naszem zbliżeniu uwiadomiony, pozostawił mały korpus wojska pod dowództwem Generała Vegesak z rozkazem trzymania w oblężeniu tego miejsca, a sam przeprawiwszy się przez rzekę Koisuh niedaleko Kozdek w północnym Dagestanie zamierzał połączyć się z armią Grabbego. My zaś tymczasowo, ucierając się nieustannie z nieprzyjacielem czychająeyin na nas po lasach i pomiędzy skałami, udaliśmy się od Andrejewa na południe, i nad Inczką (rzeczką do Koisuh wpadającą) niedaleko wąwozu Kubar połączyliśmy się z oddziałem Gołowina. W ciągu wspomnianego pochodu od Andrejewa nadarzyła mi się sposobność przypatrzenia się walce, która charakter Adygów jako wojowników i przymierzeńców jasno wykazuje. Nasi żołnierze otoczyli w boru sześciu konnych Czeczeńców. Ostatni walcząc skupiali się coraz bardziej, nareszcie cofając się dostali się po za rozłożyste drzewo. Tymczasem coraz więcej Rossyan ze wszech stron na nich nacierało; Czeczeńcy poznali, iż zwycięstwo jest niepodobnem, jednakże ofiarowanego sobie pardonu przyjąć niechcieli. W te'm zbifgłszy się niespodzianie chcą sobie drogę utorować przez otaczających nieprzyjaciół; wszystko nadaremno. Tylko jeden przełamawszy szyki nacierających chce umknąć, a pięciu pozostałych zeskoczywszy z koni pozabijali je tamtejszym obyczajem: chodziło im bowiem tylko o to, ażeby jak najwięcej nieprzyjaciołom życie odebrać. W tern zoczyli uciekającego towarzysza. Wołają go; ten w okamgnieniu zwraca swego konia, szablą toruje sobie drogę do swych towarzyszów, topi swój sztylet w piersi rumaka i walczy przy ich boku. Wszyscy legli. Tacy to mężowie tworzą obronę Kaukazu. Wąwóz kubarski jest jedynem miejscem tworzącem przystęp do tej części krajów nieprzyjacielskich, w której leży Czyi kejo Lecz iż rossyjska armia w tej części roku tą drogą pomaszeruje, tego tak mało się Czeczeńcy spodziewali że żadnej niepostawili na niej straży, dla powstrzymania naszego pochodu. J ak głęboka wąska rozpadlina jest przejście wpuszczone w północne przedgórza wschodniego pasma gór Czarnych; z obu stron zaś aż do głównego traktu gęsty bór je otacza. Lecz na wyższych i nagich szczytach tego pasma panowała jeszcze zima; tam śnieg i lód czyniły przejście nicpodobue'm. Właśnie gdyśmy przed wąwozem stanęli ażeby się w namiotach na nocleg rozlokować, doniesiono nam, iż Szamyl z Czyrkcju w szybkim pochodzie się zbliża na czele 8000wojska, w celu zabronienia nam przejścia. Uprzedzić go było niepodobną, bo był już nie daleko a nasi ludzie znużeni potrzebowali wy niosła po tylu trudach i znojach tak pożądanego chłodu. Wyiskrzone niebo zapowiadało dzień równie skwarny, a głuchy i niewyraźny szelest, z gęstwin leśnych nas dochodzący był dowodem zbliżenia się Czeczeńców, którzy pierwszy i najniebezpieczniejszy kawał przesmyku już byli przebyli. Jak zawsze tak i teraz strasznemu Szarnilowi towarzyszyli Mirmidowie. Ci Mirmidowie tworzą jakby gatunek straży przybocznej. Będąc synami naj z nako mit szych familii Adygńw, zebrali.się około wodza i ślubowali bronić ojczyzny i koranu do upadłego. Pardonu ani przyjmują ani dają. Dla odróżnienia noszą czapkę z białego sukna? inni Adygowie obierają sobie inne kolory. W nocy ułożył sobie Generał Grabbe 2 Gołowinem plan naslępujący, według którego armią operacyjną na trzy kolumny podzielono, Obadwa skrzydła, z których lewem Generał Gluggenau, prawe'm Pułkownik Labincoff dowodził, miały się udać w góry, bór 2 nieprzyjaciół oczyścić a tern same 'm dla artyleryi i pociągu drogę uczynić bezpieczniejszą. Jeszcze w dolinie ciemno było, gdy dano sygnały do pochodu. Lecz na wyższych szczytach gór już świtało, i pierwsze promienie zorzy porannej złociły już śnieżne szczyty bliskich wyżyn. - Podczas gdy się wojsko w głę bokiej ciszy szykowało, dochodził nas 2 pobliskiego boru jednotonny śpiew Czeczeńców, 6trachem i przerażeniem każdego przejmując. Ten śpiew, którym owym przygotowaniom do oporu wtórował, był ich ranną modlitwą i rozstaniem się z życiem. Gdy sypali szaniec i okopy, można było czasami dobrze rozpoznać ich suknie, majaczejące w gęstwinie i ich postacie przesuwajęce się między skałami naksztait upiorów. Rozpoczęło marsz, jeszcze nie padł żaden wystrzał, lecz gdy skały stawały się coraz -więcęj strome, usłyszeliśmy pierwsze wystrzały. Z każdym krokiem dalszy pochód prawej i lewej kolumny stawał się coraz trudniejszym. Niezadługo widziałem się zniewolonym odesłać konia do pociągu, a sam pieszo biegałem od jednej do drugiej kolumny. Wkrótce żołnierze musieli używać broni jako podpory przy wdrapywaniu się na skały. Jedynie oparłszy się na drzewo mogli na czynione z góry wystrzały odpowiadać. Im wyżej się pięli w niesłychanych trudach, tern bardziej z góry dogrzewali Czeczeńcy, których małe kule rzadko kiedy chybiały. - Lecz im więcej z naszych padało, te'm ochotniejszą do walki okazywała się reszta. Coraz 2 większą wściekłością pięli się pod górę, wszystkie. swe siły zbierając. Z każdym krokiem prawie groziło nowe niebezpieczeństwo. Raz w pędzie biegnąc, drugi raz odparci, raz zasłonieni drzewami, drugi raz wystawieni na grad kul nieprzyjacielskich, walczyli wszyscy wespół i każdy z osobna i już im nie chodziło o utworzenie sobie wolnego przejścia, lecz o własne życie. I gdy tak w lesie w prawo, w lewo, z przodu, z tylu padali śmierci ofiarą, i gdy tak już pojedynczo, już gęściej bił grad kul karabinowych, przeplalany brzękiem bagnetów, szczękiem pałaszy, odezwał się z dołu grzmot dział wzbudzając w górach echo przerażające. T aki był stan rzeczy rano i popołudniu: przy tern doskwierało słońce południowe. Ze strony Czeczeńców niemniej jak ze strony Rossyan dokazywano cudów waleczności. - Ze zmierzchem atoli dopiero przebyliśmy najniebezpieczniejsze, bo strome i gęsto zarosłe przedgórza. Nareście późno po Zachodzie słońca wojska nasze wyszły na równinę, gdzie bór się już kończył. Rozproszeni Adygowie zniknęli w szczelinach gór pobliskich. Wkrótce pote'm ujrzeliśmy po nad skałami samegoź Szamyla zmierzającego wraz ze swemi Mirmidami do swego Aułu, w głębi gór położonego. Przez cały dzień uszliśmy tylko półlory wiorsty. Pomimo takiego znużenia niemogliśmy przecież zasnąć, a to dla nadzwyczajnego gorąca, które się tu w dolinie ze wszech stron górami otoczonej było zebrało. - - Następnie szliśmy znowu pod górę, rażeni częstemi wystrzałami Czeczeńców, zbliżając się do pokrytych lodem iglic skalistych i śnieżnych wierzchołków, podczas niesłychanego upału. Dalsze postępowanie stało się w krotce tak trn - dnem, iż wielbłądy i cały pociąg daleko w tyle za piechotą pozostały, Przy tern w pobliżu gór śniegiem pokrytych, powstał wiatr ostry, a w końcu śnieżna zawieja zdawała się chcieć nas żywo zasypać. Rano ledwie mogliśmy oddychać od upału, teraz brodziliśmy w śniegu pod kolana Płaszcze i grzejące napoje były w części daleko za nami, częścią pozostawiliśmy je w Czerwiennie. - Pociąg zaś i działa nie mogły się Z nami złączyć przed zapadnięciem nocy; rozłączyły się przeto w odległości kilku wiorstów po za nami, podczas, gdy żołnierze na najwyższych szczytach gór przejęci zimnem, wilgocią, zgłodniali, spragnieni, niewywczasowani ze znużenia prawie konali. Była to noc jak naj okropniej sza. - Nakoniec wstał poranek czysty, piękny i jasny. - Światło słoneczne pokazało panorama, którego przepych i cudowna piękność nawet mimowolnych okrzyków podziwienia. (D. n.) Wiadomości zagraniczne. Polska. z War s z a w y, dnia 3 O . Maja. Najjaśniejszy Pan, w skutku przedstawienia J O. Xiecia Namiestnika Królestwa, Najmiłościwiej udzielić raczył przebaczenie Bolesławowi Wysiekierskiemu, wychodzcowi Polskiemu, w Paryżu przebywającemu, z dozwoleniem powrotu na łono familii. Jego Cesarska Mość raczył Najwyżej zatwierdzić zdanie Ogólnego Zebrania Rady Państwa, względem dozwolenia Starozakonnym, rodem z Królestwa Polskiego, odbywać nauki i składać examina w Uniwersytetach i Akademjach Cesarstwa, i wykonanie onego polecić. Ober- Polic majster miasta Warszawy. - Niektóre władze Administracyjne napotykają trudności przy ściąganiu od osób posiadających bilety na broń, opłaty oznarzone'j postanowieniem Rady Adminislracyjnej z d. 2. (14.) Października 1834. r. Nr. 15,644. po kopijek 30 SI. rocznie za każdą sztukę a to z powodu: że z osób takowych jedne zmieniają miejsce zamieszkania, przenosząc się do innych Guber nij, inne, wyjeżdżając za granicę, zabierają z sobą bilety, inue pod różnemi pozorami uchylają się od uiszczenia takowej oplaly, przez co skarb wystawiony jest na straty, a władze na niepotrzebne korrespondencje. Dla zapobieżenia więc temu, Jaśnie Oświecony Książe Namiestnik Królestwa mieć chce: aby obywatele ręczący za osobami starającemi się o bilety na utrzymywanie broni, odląd ręrzyłi także i za pewność uiszczania ustanowionej za to opłaty; i ażeby w razie niewynalezienia osoby, która otrzymała bilet w mowie będący, opłata rzeczona ściąganą była z zaręczycieli. Rozporządzenie to, stosownie do woli Jego Książęcej Mości objawione') mi reskryptem Kommissji Rządowej Spraw Wewnętrznych i Duchownych z dnia 29. Kwietnia (11. Maja) r; b. ogloszonem zostaje przez pisma publiczne, dla wiadomości i odpowiedniego zastosowania się tak osób prywatnych jako też i władz właściwych» Warszawa, dnia 7. (19.) Maja 1844. r. Jenerał-Major Abramowicz, Sekretarz Kwieciński. Rossya Z P e t e r s b u r g a, dnia 24. Maja. Podczas kiedy w innych państwach a mianowicie w Niemczech mieszane małżeństwatylu sprzecznym postanowieniom ulegają, nasz; kodex w tyra przedmiocie zawyrokował jak następuje. Małżeństwa w F i n l a n d y i między osobami religii greckiej i protestanckiej zawierane, same tylko wyjątkowo w obudwuch kościołach mąją być błogosławione. Dzieci z takiego małżeństwa mają być wychowane w wierze [ojca. Małżeństwa w innych prowineyach Rossyi między Rossyanami i Protestantami kojarzone podług istniejącego od r. 1832. dla kościoła ewanielicko- luterskiego prawa w kościele greckim celebrowane, ale też oddzielnym aktem dla strony luterskiej w luterskim kościele błogosławione być mogą, ale dzieci obojej płci z takiego małżeństwa muszą być bezwarunkowo wychowane w kościele panującym. - Inne postanowienie kodexu tego opiewa: »Damy rodu szlacheckiego wchodzące w związki małżeńskie z nieszlachfą, podczas trwania tego małżeństwa ani dóbr z poddanymi, ani poddanych bez dóbr nabywać nie mogą; służy im zaś prawo posiadania dóbr bez poddanych, bo takowe w naszein państwie służy też nieszlachcie. « Francya. Z Paryża, dnia 27. Maja. O drugiej godzinie tak mała jeszcze liczba członków była zebraną w Izbie deputowanych, iż posiedzenie trzeba było zawiesie na pół godziny. W końcu oświadczył prezydent, i£ zgromadzenie poniosło nową bolesną stratę przez śmierć Pana Jakuba Lafitte, i odczytał następny list: »Panie prezydencie! mam zaszczyt zawiadomić Cię o śmierci mego teścia, P. Jakuba Lafitte, członka Izby deputowanych. Dziś wieczór o godzinie pół do ósmej zakończył życie. Polecam się itd. (pod p.) Książe Moskwy. Paryż dnia 26. Maja.« Prezydent oświadcza, iż zapomocą losowania wyznaczy deputacyą pogrzebową. Kilka głosów: Cała Izba powinna być na pogrzebie. - Prezydent: r>ic temu nie przeszkadza; najczęściej nawet tak się dzieje, ale ja winienem stosować się do regulaminu. - Wielka depntacya przez losy zostaje wybraną. - Z porządku dziennego wypada skrutinium nad żądaniem kredytu na obchód uroczystości lipcowych r. 1844. Liczba głosujących 236; z tych 193 za, 43 przeciw udzieleniu się oświadcza. Żądania za tern przyjęte. Izba przystępuje następnie do dyskussyi kredytów dodatkowych i nadzwyczajnych na rok 1843. i 1844. jako też kredytów supplementarnych na zeszłe rachunkowe łata. Pan de Came zabiera głos przeciw wnioskowi. Powstaje przeciw podwyższeniu kredytów otworzonych na tajue i nadzwyczajne poselstwa za mogą wychodzić" za pewne szranki, bo rozdział ten obejmuje całą zewnętrzną politykę ministerstwa - ze jednak są posłannictwa nie mające nic tajemnego, i które roztrząsać wolno. Takiemi jest chińskie. Czy przed zadecydowaniem tak kosztownego poselstwa zapewnił się gabinet, iż członkowie tegoż będą przyjęci w Kantonie, godzi się wątpić. Całemu światu znajome zwyczaje dworu pekińskiego, jego wstręt do cudzoziemców. Anglicy mogą się oprzeć na literze układu. My nie jesteśmy w tern samem położeniu, i to przyczynia się do pomnożenia wątpliwości o skutku francuskiego poselstwa, a siły wojenne, jakiemi ambassade poprzeć za konieczne uważano, dowodzą tern więcej nierozwagi przewodniczącej w jej wyprawieniu. Pan de Carne utrzymuje, że w Chinach prosto się starają o niebezpieczniejsze jeszcze trudności od tych jakie sobie na wyspach markizyjskich ściągnięto. Przechodzi dalej do polityki Praucyi w Syryi, i gani ministra spraw zewnętrznych, że wypuścił z opieki katolicką tych krajów ludność; - że kwestya ta o wiele jest ważniejszą od oceanicznej, gdyż Prancyą daleko więcej morze Śródziemne niż ocean obchodzi; · - że w Syryi należy jej przyjąć zwie rz chui patronat, jakiego żąda ludność katolicka, a gabinet odmówić nie powinien, inaczej spadnie nań wina przepomnienia dobrej i prawej polityki. Zapytuje się, czy rząd chce zaniechać od czasów Ludwika św. należnej mu opieki nad Syryą; czy uważa za niepodobną, zakryć Maronitów przed nienawiścią wzburzone'j ludności pragnącej ich wytępić; czy Prancya nie myśli już wspierać potężnych niegdyś rodzin Syryi. - Po te'm przechodzi do Otahajty, w czćm nic nowego nie powiada, - na zajście w Hajti, którą przemocą życzy wrócić do obowiązki) w. W końcu oświadcza, że czekana odpowiedzi ministrów, zanim głosować będzie za lub przeciw planowi. Obawiają się demonstracyi radykalistów w czasie pogrzebu Lafitta, gdyż widziano gromady robotników na bulwarach, które się do domu Lafitte uda ły. - - Ostateczna lewica w Izbie deputowanych, które'] zastęp sam przez się szczupły, co dzień jeszcze się pizerzedza, traci w osobie wczoraj zmarłego Jakuba Lafitte nie tyle może znakotuifego mówcę - gdyż od lat kilku chował rzadko kiedy przerywane milczenie - ale jednego z najwydatniejszych członków, jedne z głównych podpór pod względem moralnego znaczenia, jakie nieboszczyk tak w Izbie jakw kraju posiadał, i szacunku, którego mu dla godności charakteru, ci nawet odmówić nie mogli, co znając słabości i błędy jego politycznego życia i działania, przeciwnikami jego być musieli. - Rzadko który człowiek więcej doświadczył zmienności losu od Jacques Lafitta. Z ubogich rodziców, przez pilność i obrotność, przy szczęściu, posiadł miliony, stał się podporą rodziny, przyjaciół, ba nawet zapomóżcą nieprzyjaciół; ale kiedy z właściwej sobie sfery finansowej przeszedł w polityczną, odstąpiło go szczęście" znikły długoletnią pracą zebrane miliony, jego liczni przyjaciele zamienili się w tyluż wierzycieli. Lafitte przecież nie upadł na duchu. Jakkolwiek w latach podeszły zebrał się w siły młodzieńcze, a niezmordowaną czynnością przy doświadczeniu w interesach udało mu się odbudować swój majątek i w świecie finansowym zdobyć sobie na nowo znakomite stanowisko. Można by mu zarzucić, że zbyt cenił swe polityczne znaczenie i wpływ na opinią kraju; ale zarazem należy przyznać, że z drugiej strony, jako bogacz był skromnym i prostym, w ubóstwie szlachetnym, sprężystym, szanownym; że bogaty czy ubogi, zawsze szczęście ojczyzny miał na celu, chociaż się mógł mylić w środkach do niego wiodących. Wielu zaprzecza mu geniuszu politycznego, ale jednogłośne wszystkich przyznanie towarzyszy mu do grobu, jako był czół wiekiem cnotliwym. Morning Post z d. 17. b. m. ogłosił list następny Księcia Bordeaux do pięciu deputowanych rojalistowskich po ich nowe m wybraniu. G o ryc yj a 19. Marca 1844. Panowie! Dowiedziałem się o nowym wyborze waszym do Izby deputowanych, pospieszam więc wyrazić wam, ile cieszy mnie ten wypadek, i złożyć wam moje życzenia. Byłby to dla mnie nieustający powód gorzkich wyrzutów, gdyby odwiedziny, które mnie oddaliście, pozbawiły Pran cyc usługi tak godnych obrońców jej sprawy. Jestem szczęśliwy i pełen wdzięczności za lo, że wyborcy miast Marsylii, Tiilonu, Montpellier, Doulens i Ploermel wykonali tak szlachetny i tak sprawiedliwy czyn, i tak zręcznie odparli oszczerstwa, które rozsiano o moim pobycie w Anglii i odwiedzinach jakie złożyliście mi w Londynie. Kto tylko odwiedził mnie w czasie mego krótkiego pobytu w stolicy Anglii, wie dobrze, że ani jeden wyraz z ust moicli nie wyszedł, któryby nie wyrażał żywego pragnienia szczęścia i pomyślności Prancyi. Uczucie szlachetności, które było powodem, stkiem wszystkich naszych przekonań, połączyli się ze mną w tej okoliczności, powinno nas natchnąć nadzieją, ze przyjdzie dzień szczęśliwy zgody, w którym ludzie uczciwi i szczerzy wszystkirh stronnictw i wszystkich opinii, zapomną o przyczynach, które tak długo oddzielały ich od nas, i połączą się razem na gruncie zasad monarchicznych i swobód narodowych dla bronienia i służenia naszej wspólnej ojczyźnie, (podpisano) Henryk. Anglia. Izba wyższa, posiedzenie 21. Maja. - Lord Brougham na początku posiedzenia zwrócił uwagę izby na traktat, zawarty pomiędzy rządem Stanów Zjednoczonych a rzeczą pospolitą Texas, mocą którego to ostatnie państwo na zawsze ma być wcielone do związku północno amerykańskiego. Zapytał ministra spraw zagranicznych, czy korrespoudencya urzędowa w dziennikach ogłoszona, jest auteutyczną, i czy zawarcie traktatu rzeczywiście miało miejsce. «Sądzę, rzekł Lord Brougham, ze o tych wiadomościach wątpić już nie można, jednakie chętnie chciałbym coś pewniejszego dowiedzieć się o przedmiocie, który jest dla nas nader wazuym, dotyka bowiein wiele ważnych i delikatnych bardzo kwestyi prawa narodów, a szczególniej zniesienia niewolnictwa; lękam się zaś, ze traktat len wiele przyczyni się do utrzymania niewolnictwa. We względzie handlowym, kiedy rozważymy przeważny wpfyw Stanów Zjednoczonych na południe północnej Ameryki, traktat len takie jest bardzo ważnym, bo wpływ ten nabyciem tak wielkiej przestrzeni kraju jeszcze się powiększy; ale jeżeli przypomuiemy sobie, ze traktat ten zuiesieniu niewolnictwa albo zupełnie przeszkodzi, albo lei je na długo odwlecze, wówczas dopiero całą jego wainość pojmiemy. Dla tego spodziewam się, ze mój szlach. przyjaciel da mi zadowalniającą odpowiedź. - Jak widać z korespondencyi, rząd Stanów Zjednoczonych jako dowód na korzyść swego postanowienia, przytoczył oświadczenie przeżeranie tu złożone, w którćin oświadczyłem, ie wmieszalibyśmy się nawet w prawa municypalne innych krajów, aby osiągnąć swój cel, zniesienie niewolnictwa. Ale ani ja, ani lei nikt inny nie dał się słyszeć tu w parlamencie, ie chcemy wmieszać się w prawa municypalne innych krajów, które tylko osłaniają niewolnictwo. My nie mamy nic do czynienia z lemi prawami, żalemy się tylko na nie i pragniemy, aby lud Stanów Zjednoczonych stał się tak cnotliwym, uczciwym i pra wym, aby w krotce z własnego popędu zupełnie je znieść zechciał. « Hrabia Aberdeen: »Mój szlachetny przyjaciel moie na próżno czekać, bym w tej chwili stanowczą dał odpowiedź na skierowane do mnie pytanie, o lak ważne przedmioty, które, jak mi się zdaje, dotykają kwestyi bezprzykładnych dotąd w prawie publicznem. (Słuchajcie). Mogę tylko zapewnić szlach. Lorda, ie rząd od dawna już rozważał i głęboko rozbierał ten przedmiot, jednakże teraz nie mogę udzielić żadnej odpowiedzi na uwagi mego szlach. przyjaciela. Nie ulega wątpliwości, ze zawarto traklat pomiędzy Stanami Zjednoczomemi a Rrzecząpospolitą Texas, którego ratyfikacya jednakie zależy od większości senatu amerykańskiego ; jeżeli traktat zostanie ratyfikowany, wówczas objawię swoje zdanie izbie i uczynię to, co jest obowiązkiem ministra korony i czego wymaga służba publiczna.« Izba niższa, posiedzeni e 21. Maja.Izba zajmowała się najprzód rozmaite mi petycjami, następnie pan Elvart zapytał się, czy Anglja i Prancja nie myśli interwenjować w wojnie tak szkodliwej handlowi obojga narodów, jaką prowadzi Buenos-Ayres i Montevideo. Na to odpowiedział Sir R. Peel: »Żałuję, że wojnę tę cechują najokropniejsze postępki, i mało jest nadziei, by rychło ukończoną została. Rząd postanowił bronić poddanych angielskich, a gdyby w ich osobie znieważano prawa narodów, wojnąby poparł swą opiekę, ale dopóki podobnej obrazy prawa narodów nie ma, nie widzę przyczyn interwencji. Bez wątpienia pragnąć wypada, by raz już ta walka się skończyła. Anglja i Prancja ofiarowały obu stronom swe pośrednictwo, ale tylko jedna je przyjęła. Jestem przekonany, ie Prancja w tej sprawie tak samo myśli jak Anglja. Możnaby zbrojną interwencją koniec tym walkom położyć, ale wówczas potrzebaby zająć kraj i zarządem jego się zająć, bo inaczej wkrótce walka na nowoby powstała, jak tylko wojska interwencyjne by się cofnęły. Z resztą przykład podobny byłby bardzo niebezpiecznym, wówczas bowiem upoważnilibyśmy silniejsze państwa do mieszania się w sprawy słabszych.« Pan Gibbon uznał słuszność uwag pierwszego ministra, zwrócił tylko uwagę na to, czy rząd przedsięwziął środki stosowne dla zasłouienia osób i majątków bawiących tam Anglików, a Sir Pt. Peel na to oświadczył, że stojąca przy Montevideo eskadra bardzo szczegółowe polecenie w tym względzie dostała. - Pan Ewart następnie powstawał przeciw clu różnicowemu cono. Postanowienie bilu znoszącego zupełnie cło od wełny było powodem, że pan Gladstone bronił tego środka przedsięwziętego przez gabinet na skutek dobrego stanu finansów. Opierał się głównie pan Gladstone na lem, że dotąd zawsze za podwyższeniem cła od wełny zmniejszał się wywóz towarów wełnianych. Ze angielska i zagraniczna wełna wcale z sobą nie konkurują, a zatem pierwsza nie potrzebuje cła opiekuńczego. W końcu posiedzenia Sir R. Peel oświadczył, że zmniejszenie cła odbywać się będzie na zasadzie usuwania wszelkich ograniczeń handlowych, o ile to dziad się może bez przyniesienia szkody istniejącym interesom. Portugalia. Z L i s b o n y , dn. 12. Maja. Gabinet zarzucił zamiar zwołania kortezów dopiero około 2. Listopada, a otwarcie izb prawodawczych nastąpi, jak wprzód doniesiono w dniu 1 3. bieżącego miesiąca. Można prze widzieć, że gabinet uzyska żądany bil zatwierdzenia swego postępowania w czasie stanu oblężenia. Izby następnie dalej swe prace prowadzić będą, a szczególniej izba deputowanych zajmować się będzie środkami fiuausowemi hrabiego Tojal, do czego minister zapewnił sobie pewne prawa i współdziałanie znajdujących się teraz w stolicy członków wydziału skarbowego. Minister spraw wewnętrznych wydał okólnik do miast, odpowiadający na adresa winszujące ukończenia powstania. -> Pułkom, które miały udział w powstaniu, za karę pozmieniano nazwiska i tak: dwunasty pułk piechoty liniowej będzie się nazywał odtąd siedemnastym, a pierwszy pułk strzelców będzie dziewiątym pułkiem strzelców. Oprócz tego kazano im pozmieniać miejsca garnizonu. Wiele osób wziętych do więzienia w czasie stanu wyjątkowego, zostało na wolność wypuszczonych, obowiązkiem ich tylko jest codzień stawiać się przed dyrektorem policji. - Parostatek »Terccira« przywiózł tu niedawno przeszło 400 żołnierzy wziętych da niewoli w Almetdzie, którzy zostaną rozdzielonemi pomiędzy inne pułki. Belgia. Z Bruxeli, dnia 11. Maja. Izba reprezentantów zatwierdziła wczoraj większością 41 przeci 17 głosom rozszerzenie zasady cła różnicowego ze względem na flagę, na miejsce pochodzenia i odrzuciła poprawkę Pana Mees, żądającą, by praktyczne zastosowanie teJ zasady odłożyć aż do następnych posiedzeń, większością 40 przeciw 25 głosom. Dziś Izba zajmować się będzie postanowieniami, które określenie zasady tej i jej zastosowanie bliżej oznaczą. Rozmaite wiadomości. Z Poznania. - Z prawdziwe'in zadowoleniem donosimy publiczności polskiej miejscowej i zamiejscowej, że JP. Pfeifer, przedsiębierca teatru krakowskiego, z dobraną trupą około 60 osób do Poznania przybył i dnia dzisiejszego w Środę reprezentacją »Geldhaba« i »Odludków« zawód swój tutejszy rozpocznie. Tak tedy stanowcza w pewnym względzie nadeszła chwila i wkrótce się pokaże czy istotnie teatr polski tak głęboko uczutą był potrzebą dla publiczności polskiej, jakeśmy to sami nie raz głosili, czy publiczność istotnie zamiłowaniu sceny ojczystej powodować się daje i materyalne równie jak i umysłowe że tak powiem usposobienie W. Xi<;stwa tego jest rodzaju, iż teatr ojczysty na czas niejaki bez ofiar ze strony przedsiębiercy utrzymać się może. Grono artystów, które teraz w murach Poznania z najlepszemi życzeniami witamy, zadowolili zapewne słuszne każdego miłośnika kunsztu żądanie, a dobór sztuk i gorliwe usiłowania aktorów nie dozwolą nam zaiste składać się wymówką, jakoby przedstawienia teatralne udziału publiczności niebyły godne. Życząc więc Panu Pfeifrowi jak najlepszego powodzenia polecamy go niuiejszem łaskawym względom szanownej publiczności, przekonani, że teraz miłości do rzeczy ojczystych czynem dowiedziemy i twierdzenie nam niechętnych, jakoby teatr polski w Poznania nawet na określony przeciąg czasu utrzymać się nie mógł, świetnie zbijemy. (P.) Tygodnika literackiego wyszedł Nr. 10. (z d. 3 . Czerwca) zawiera: Pare scen z życia chłopa polskiego (ciąg dal.) - cgjf £ebung re3 cgemeintumo burd) ben ltnterrid)t Bon Atetnttaul. - Moja nowa Babunia (wyjątek z listu do Redaktora). - Do historyj dawnej Polski (list Małachowskiego). Doniesienie o drukującej się »książce dla dzieci« przez Julią Woykowską i t. d. Ze Lwowa. - Tom VIII. »Biblioteki naukowego zakładu imienia Ossolińskich« zawiera: Krótki rys dziejów i spraw Lissowczyków, przez Maurycego hr. Dzieduszyckiego. - Drogi kommunikacyjne starożytnej Rossyi Z. D. Chodakowskiego, przełożył J. D. Wagilewicz z rossyjskiego. (Dokończenie.) - O rękopismach biblioteki imienia Ossolińskich, drugie sprawo ckie, (a między temi) Wspomnienie Józefa hr. Dunina Borkowskiego przez M. D. - Rękopisma księgozbioru Ossolińskich: Stanisław OrzeIski, p. Alex. Batowskiego. · A M.,g LJ _W_W A _ A Teatr polski. Dziś w środę dn. 5. Czerwca 1841 Towarzystwo artystów z Krakowa przedstawi: Pan Geldhab; komedya wierszem oryginalnie pr. Alexandra Hr. Predra napisana Rozpocznie widowisko: Odludki i poeta; komedya w 1 akcie tegoż samego autora. W księgami IVijiifJiBttt Bogumila M o run w Wrocławiu wyszło nowe dziełko i jest do nabycia we wszystkich księgarniach, w Poznaniu u J. J. Heine. :M:ały Tadzio. EillillTJIillKdla grzecznych chłopczyków. Prter. Jfuliją Woyhowshą. Z ryciną. 8vo. Oprawny. Cena 20 sgr. Już od dawna wszyscy czuliśmy potrzebę elementarza polskiego, któryby mieszcząc w sobie naukę czytania, zarazem był dziełkiem mogącem służyć do kształcenia moralnego dziatków - dotąd bowiem wychodzące tego rodzaju dzieła, zwykle jednostronne, nie mogły dziecięciu przynosić korzyści, bo nie były zastosowane ni do potrzeb czasowych, ni do pojęcia dziecinnego. - Chodziło o to, aby w elementarzu dla dziatków założyć fundament do przyszłego ich kształcenia na ludzi, aby już tu przyszłemu wychowaniu pewną dać podstawę. - Zadanie to rozwiązała autorka, znana z swych prac literackich, szczęśliwie w wymienionej książeczce. Łatwym, przystępnym dla dzieci stylem skreśliła tu w krótkich zdaniach, powieściach i rozmowach, powinności dziecięcia człowieka, a to w sposób, źe każdy z rozdziałów, na które podzielona książka, rozwija obszerniej założenie rozdziału pierwszego. - W końcu dodanych kilkanaście bajek Jachowicza odznaczających się prostotą, Kominiarczyk Góreckiego i wiersz do Obywatela, skrócony i zmieniony według potrzeby, Karpińskiego. OBWIESZCZENIE. W księdze hipotecznej dóbr ziemskich Choyna części Hej w obwodzie Regencyi Poznańskiej, dawniejszym okręgu Kościańskim, teraz powiecie Krobskim położonych, przedtem Bonawentury Gajewskiego dziedzicznych, zahipotekowane były w Rub. III, Nr. 8. w skutek rozrządzenia z dnia 17. Sierpnia roku 1801. dla Anzelma Pomorskiego na tnocy kontraktu dzierżawnego na dniu 4. Sierpnia r. 1801. z pomienionym dziedzicem dawniejszym zawartego 5399 Tal. 20 dgr., «żyli 32,399 Złtp. 2 prowizyą po 5 od sta, jako zakład przez tegoż na spłaceniu rozmaitych długów wydzierżawiającego, przy objęciu dzierżawy wyliczyć mianego, względem której to summy wierzycielowi na dn 14. Października r. 1801. wykaz rekognicyjny udzielonym został. Przy podziale summy kupna dóbr Choyna części lliej przez subhastacyą konieczną wywłaszczol1ych, przypadła na summę powyższą kwota 11043 Tal. 21 sgr. 1 fen., która z tej przyczyny do massy specyalnej wziętą być musiała, że dokument hipoteczny względem summy niniejszej wydany, złożonym być nie mógł, i źe niektórzy z interessentów subhastacyjnych twierdzili, iż pretensya ta przez koiisolidacyą upadła. Wzywają się zate'm wszystkie osoby nieznajorne, które jako właściciele, sukcessorowie, cessyonaryusze, zastawnicy lub jakokolwiek umocowani prelensye do wzmiankowanej masmy specyalnej mieć sądzą, aby się w terminie w tym celu na dzień 21. Października 1844. zrana o godzinie IOtej w naszej sali iustrukcyjnćj przed delegowanym Ur. Reichwein, Refereudaryuszein Sądu Nadzieiniańskiego wyznaczonym zgłosili, albowiem w razie przeciwnym z pretensyami swemi do niniejszej massy specjalnej wyłączeni zostaną. Poznań, dnia 15. Marca 1844. Król. Sąd Nadziem iański; Wydziału I. OBWIESZCZENIE. Dostawa materyałów piśmiennych i formularzy drukowanych dla biór naszych, ma być na trzy lala od 1. Lipca ai do tegoż w roku 1847. drogą sub mis syi najmniej żądającemu pozostawiona. Wzywamy zatem chcących podjąć się dostawy wymienionych przedmiotów, aby oświadczenia swe do dnia 20. Czerwca r. b. godziny 4. po południu na piśmie zapieczętowane nadesłali. Warunki mogą być każdego czasu wRegistraturze naszej przejrzane. Poznań, dnia23. Maja 1844. Dyrekcya Prowincyalna Ziemstwa. Aiib.cya IM»wozów. W sobotę dnia 8. Czerwca r. b. przed południem o godzinie 10 A sprzedawane będą na tutejszym placu działowym w publicznej licytacji najwięcej dającemu za gotową zaraz zapłatę w grubej pruskiej monecie: 1) nowy, lekki, elegancki, półkryty powóz o czterech siedzeniach i na rysorach