GAZETA VVielkiego Xicst\Na POZNANSKIEGO. Nakładem Drukarni Nadwornej W Dekera i Spótki. - Redaktor: A. Wannoweki. JW1 &5. We Wtorek dnia 9. Lipca. 1 844. Wiadomości krajowe. Z Berlina, dnia 6. Lipca. Przybyli tu: Cesarsko-rossyjski Rzeczywi« sty Radzca Tajny, HI. Guriew i Cesarsko rossyjski Rzeczywisty Radzca Stanu Daszków z Petersburga. Z dnia 3. Lipca. Wiadomości odebrane tu z Petersburga o stanie zdrowia W. Xi<;zny Alexandry brzmią nieco pomyślniej; jeszcze jest promyk nadziei. Lekarz W. Xi<;zny ogromną odpowiedzialnością za ocalenie tak drogiego życia, mu ciążącą, w tym stopniu był niepokojony, trapiony i zastraszony, że w dzień po powrocie Cesarza pomieszania zmysłów dostał. Z Berlina. - Słychać, że zamiaru wskrzeszenia Zakonu łabędzia zaniechano, ponieważ wykonaniu onego wielkie zawadzają trudności. Za lo donoszą z zadowoleniem, ie w Berlinie towarzystwo celem polepszenia moralnego bytu najniższych klas s społeczności za» wiązało się; dobry ten przykład znajdzie zapewne i po innych miastach naśladowców. Bo też już czas po temu, ażeby w tej mierze coś uczyniono; piękne słówka nie są dostateczne, trzeba czyuu. Gazeta akwizgranska zawiera następujący dekretem Najwyższego kollegium cenzuralnego 2 d. 8. m. z. dozwolony artykuł: «Wielkie mocarstwa Europy usiłują od dawnych czasów w duchu ludzkości wpływu swego na to używać, aby rząd turecki do zniesienia okrutnych i nieludzkich kar spowodować. Widzimy z zadowoleniem, jakich się chwycono chwalebnych zabiegów, aby renegatów wracających znowu na łono wiary chrześcianskićj od katuszo w i śmierci ochronić. Jest to istotnie zaszczytem dla dyplomacyi europejskiej, że się tak za sprawą ludzkości ujmuje i chętnie wynurzamy jej za to wdzięczność nasze; ale nie do brze to, widzieć drzazgę w oku innego a zapomnieć o belce w własnem - a zasada wszakże wszędzie tał sama. A tak niechaj nam pozwolą pytanie, ażaliby nie było równie goduem zadaniem połączonych czterech wielkich mocarstw przedewszystkie m do tego zmierzać, aby jedno między niemi samemi, Rossy a, system karny zmieniła, który równie jak turecki wszystkie nie zupełnie uczucia pozbawione serca zgrozą przejmuje? Bo czyż uie oburza to każego myślącego człowieka, jeżeli słyszy, że tam ludzi często dla stosunkowo małych przestępstw nie tracą (bo toby było po ludzku!) nie-na śmierć knutami biją! Z p r o w i n c y i N a d reń s k i ej. - Dnia 2 3 . Czerwca pod Ahrweiler tak gwałtowna srożyła się burza z piorunami, że potoki wody winnice wszystkie przenurtowały i wszelką do zasiewu zdatną ziemię tak zmyły, że tylko nagie się pozostały skały. Grunt winnic, kamienie i zaspy piasku leżą odtąd na polach doba; równie wię zalała, tak że i po tych prawie żadnych plonów spodziewać się nie można. Nawet w I. 1804., powiada gazeta KolonsKa, klęska mieszkańców Ahry nie była tak wielką, jak obecnie.Dnia 28. Czerwca spaliła się zamożna wioska Krudenburg w bliskości Wezelu. Wiadomości zagraniczne. Polska. (Z korresp. prywatne'j.) W ostatnich dniach Kwietnia komissya śledcza w Warszawie przesłała komissyi rządowej spraw wewnętrznych listę osób, na których majątku polecono zrobić ostrzeżenie względem mającej uastąpić konfiskaty. Lista osób następująca: Gros Adam. Wiechowski Władysław. Karpiński Alexander. Denber Alexander. - Bieliński Alexander. Lewicki Cels. Gumowski Tytus. Siennicki Konstanty. Pławiński Hieronim. Szaniawski Alexander. Hirszfeld Józef. - BaryckiSebastyan. Łazniewski Mikołaj. Hryniewicz Adolf. S kul ski Michał. Rudnicki Julian. Turski Napoleon. Dawid Wincenty. Wasiołowski Ignacy. Paprocki Antoni. (Ten w więzieniu umarł) Chojnacki Józef. Piechowski Józef. Szymanowski Marciu. Dembowski Edward. Rożnowski Felix. Zmorski Roman. Tchorzewski Michał. Ostrowski Ludwik. Węgierski Felix. - Dnia 2. Maja aresztowano w Warszawie na wolskiej rogatce dwie zakonnice jadące do Xiestwa za paszportami i znaleziono przy nich 30 listów; wzięto je do cytadeli. Francya. Z Paryża, dnia 29. Czerwca. W ciągu obrad wczorajszych Izby Deputowanych, Pan Leon de Mandeville, gdy o konwencyi pocztowej wspomniano, protestował się przeciw ogłoszonemu w angielskim parlamencie twierdzeniu, że i w Francyi tajemnica listów naruszaną bywa. Jeden członek parlamentowy miał bowiem powiedzieć: «Naród takiego nadużycia dłużej nie ścierpi. Niechaj je cierpią w Francyi, w Rossyi, w Ausłryi, jeżeli chcą; ale z wolne m powietrzem Anglii pogodzić się to nic daje.« P. de Haubersaert: »Przeciwnie, w Anglii to dozwolone, w Francyi zakazane.« P. de Mandeville: »Ze Anglia, rozumiejąca w dumie swojej, że na czele wolnych lud8vr postępuje, ua (akie uikczemności zezwala, jest to jej rzeczą i dowodzi tylko, że ze strony praktycznej wolności z tamte'; strony kanału nie wszystko rozwidnione; ale Izba pojmuje, że dla nas, jedynego narodu, który tajemnicę li Hflhstową ściśle zachowuje, bolesnem to być musi, jeżeli nas zarzutem wspólnej winy obarczają, poważamy bowiem w tej mierze nietylko prawo krajowców lecz też cudzoziemców. Zaś ilekroć nasz rząd ajentom swoim depesze przesełać musi, zatajenie których uieodbicie jest potrzebnem, widzi się w konieczności wyprawiania umyślnych gońców a może nawet członków poselstwa. Z ubolewaniem więc przekonałem się, że Mon i t o r zamieściwszy obwinienia członka Izby angielskiej, Pana Du H co m be, w swoich kolumnach, przeciw temu wcale nie reklamował; Ministrowie zapewne wdzięczni mi będą, że im nastręczam sposobność do publicznego oświadczenia, że tajemnica listowa u nas prawnie i w istocie szanowana; jest to bowiem zaszczytem dla gabinetu lipcowego, że zniósł ów osławiony gabinet noir i tuszę sobie, że go nigdy nie przywróci. (Oklaski!) PauGuizot «Szanowny członek ma całkiem racyą. Tajemnica listowa w Francyi prawnie i w istocie szanowana. Nie sądziliśmy więc rzeczą potrzebną, reklamować przeciw wszelkim w tej mierze w Anglii lub gdzie indziej krążącym mylnym podaniom. (Bardzo dobrzej).« - P. Aylies: «Ale czy też tajemnica listowa u cudzoziemców równie poważana jak u kraj owców? « P. Giiizol: »Tak jest; u jednych równie jak i u drugich.« Czynności obydwóch Izb już od dni kilku za mało są ciekawe, aby sie w szczegółowe bardzo sprawozdania zapuszczać można. Krótka zatem treść narad będzie wystarczającą. Parowie przyjęli wczoraj wniosek do prawa względem tegoroczuego obchodu świąt lipcowych, 91 głosami przeciw 7. W Izbie Deputowanych trudniono się, po o z n a c z e n i u północnego rozgałężeuia kolei żelaznych, niektóremi przez Miuisterstwo podanemi artykułami, które już od kommissyi przyjętemu zostały. Na mocy więc tychże artykułów ma się jeszcze czekać rok, nim się przy belgijskiej kolei system towarzystw na system wykończenia dróg żelaznych kosztem rządowym, zamieni. Ministerstwo zobowięzuje się oraz w owych artykułach do ustanowienia i uporządkowania sposobu tak wykonania jako też użytkowania na owej północnej kolei i na jej gałęziach wiedących do Calais i do Diinkirchen. Polecono tymczasem Ministrowi robót publicznych, aby sie zajął pokładem szyn na h!j przestrzeni, na której już groblowanie skończono i urządził wszystko do spiesznego użytku. N a ten koniec uchwalono za rok 1844. kredyt 10 milionów, na rok zaś następujący 6 milionów. Niektórzy członkowie życzyli sobie, aby Izba nafYchmiaef rozstrzygnęła K westyą, która zdawała im się dość jasną dla wszystkich bezstronnych, lecz stronnicy wielkich towarzystw akcyi, miarkując przegraną, nie nastawali wcale na ostateczne postanowienia i takim sposobem przyjęto tymczasowe środki. Cały ten wniosek do prawa przeszedł 227 głosami przeciw 42. Dzisiaj następują rozprawy o środkowej kolei. Spodziewać się należy, ze dyskussye o budżet rozpoczną się w przyszłym tygodniu, posiedzenia zaś Izb zostauą zamknięte około połowy miesiąca Lipca. Minister wojny wydał rozkaz dzienny, w którym, ze względu na odkryte świeżo zamiary Legitymistów pociągania żołnierzy do zdrady, przypomina wojsku całemu przysięgę złożoną Królowi i narodowej chorągwi. Powiadają, że eskadra sardy ńska dostała rozkaz udania się do Tangeru. Wedle pogłoski, która nas tu doszła Abdel- Kader został kalifa wschodniej części państwa marokańskiego. Donoszą nam dzisiaj s Oranu o jeduej okoliczności, któraby była nader ważną, gdyby Marokańczycy wytrwać chcieli w krokach nieprzyjacielskich przeciw Francuzom, albowiem okazałoby się ztąd, że jest zamiar otoczenia korpusów francuzkich stojących na granicy pod dowództwem Marszałka Bugeaud i Generałów Lamoriciere i Bedeau. Abd el-Kader bowiem , który dotychczas znajdował się na ziemi marokańskiej, wrócił na czele blisko 1500 jeźdźców, przesuwając się między francuzkiemi liniami , do kraju przez Francuzów obsadzonego. Przedarł się już aż do pokolenia Borgiasów, które ma swo;e stanowisko 23 lieues od Mostaganem, i złupił je. Zdaje się, że Emir ma zamiar zbuntowania wschodnich plemion arabskich , aby wojsko francuskie walcząc z Marokańczykarni z tyłu także zagrożonem było. Czy Emir jeszcze zajmuje stanowisko Borgiasów , o tern nic nie słychać, mówią tylko, że Arabowie starają się jak najspiesznićj żniwa swoje w bezpiccznem schronić miejscu, aby w każdym przypadku być na pogotowiu. Trudno by było rozstrzygnąć, czy owa skwapliwość Arabów jest dla Francuzów pomyślną, czy też przeciwnie. Francuzi są wprawdzie spokojni; niespostrzegają żadnej oznaki rokujace'j chęć rozpoczęcia nieprzyjacielskich kroków ze strony Arabów, wstrzymuje ich albowiem od tego doświadczenie i doznane tylokrotnie srogie skarcenia za wszelkie takowe przedsięwzięcia Lecz niewiedziec, czy wszelkie te rachunki nie są mylne ; zbyt już często dowiedli nam Arabowie swego uporu i uieprzylłumionej nienawiści przeciwwszelkiemu obcemu jarzmu; nowy zatem"tunt przeciw Francuzom zwłaszcza w chwili, według ich mniemania, tak dogodnej, wielce jest do prawdy podobnym. - Zdaje się, że za oddziałem, który już z Tulonu pod dowództwem Księcia J oinville wypłynął, popłynie niedługo także reszta okrętów eskadry ewolucyjnej, pod dowództwem Kontr-admirała Parscval Deschenes, ku brzegom marokańskim. Admirał ten wrócił z okrętami liniowymi «Ocean«, »Inflexible«, »N eptun« z wysp hyeryjskich do Tulonu i juz podobno otrzymał rozkaz przygotowania się do wyprawy. Monitor zd, 30. Czerw,obejmuje obszerny artykuł, który zapewne wielkie w Francyi sprawi wrażenie*). Dotyczy się tylekroć wspomnianej, a zawsze prawie w zawistnem świetle wystawianej kwestyi o dotacyi książąt i księżniczek, domu obecnie panującego. Oppozycya usiłowała nasamprzód zaprzeczać prawu książąt i księżniczek do dotacyi ze strony państwa, powtóre zbyteczność takowej udowodnić przez rozpowszechnienie opinii, że krółewszczyzna ogromne posiada fundusze, że więc Król sam rodzinę swoje utrzymać może. Artykuł więc Monitora zmierza do ustawienia i wyświecenia kwestyi prawuej i do wykazania myhiości drugiego punktu. Dowody gazety rządowej &\, przekonywające. Można więc sobie tuszyć, że na przyszłej sessyi izbie projekt dotacyi dla Księcia N emours, Księcia J oinville i Księżny Klementyny, już zamężnej, przedłożony zostanie. Dziennik sporów donosi, że ku największemu zadziwieniu d. 5. m. b. w Tunis wydany przez sądy Beja na poddanego angielskiego Pawła Huereb wyrok śmierci, spełniono. Skazanego w więzieniu uduszono. Ponieważ żaden z ziomków jego nie chciał być świadkiem tego tracenia, Sir Tomasz Beade, konsul angielski, brata szatnego swego do więzieni» posłać musiał, aby mu spełnienie wyroku poświadczyć mógł. »Szczęściem (wyraża ta gazeta ministeryalna) bandery naszej sromota tak dla Chrześcian haniebnego wypadku nie dotknęła; Pan de Lagan, nasz generalny konsul, miał o tern staranie, żeby w dniu tern ani na przystani, od której parostatek » C a m e l e o n« W odległości 24 godzin stanął, ani na gmachu konsulatu w Tuuis nie powiewała. Jego energii zawdzięczamy, że ten smutny wypadek nie pociągnie dla nas przykrych skutków, jakieby łacno mieć mógł. Pan Lagan okazał przez to, że F r a n c ya prawa juryzdykcyi nad swćmi *) Redakcya Gazety Pozn. artykuł ten w całości w następnych numerach umieści. się; kiłku agentów z podobnem roszczeniem wystąpiło.« Anglia. Izba wyższa. Posiedzenie z d. 28. Czerwca. - Po trzeci raz już wniósł Hrabia Radnor skargę o zgwałcenie tajemnicy listów przez pocztę londyńską. Dzisiaj bowiem złożył petycyą Mazziniego, w której tenże uskarża się na powtórne przejęcie jego listów, i zapowiedział na d. 4. Lipca wniosek, na mocy którego Izba wezwaną będzie, aby wyznaczyła osobny komitet, który by całą tę sprawę zgłębił i rozważył. Spowodowało to oświadczenie Lordów Broughama, Campbella, Denmaua, Lorda Kanclerza i innych do rozpraw, których treścią było znów przekroczenie władzy ministeryalnej w obecnych przypadkach. Niezaprzeczano Ministrowi prawa otwierania listów, osobliwie Lord Brougham dowiódł, że to prawo istniało zawsze już od czasów Kromwella, liie zaś dopiero od postanowienia Królowej Anny, - lecz spierano się o słuszną granicę tego prawa, naznaczoną aktem Królowej Anny. Lord Radnor utrzymywał, że prawo to wymaga osobnego rozkazu ministeryalnego na każdy list, który ma być odpieczętowany, gdy tymczasem Minister spraw wewnętrznych jeden tylko wydał rozkaz do przejęcia wszystkich listów pod adressem Mazziniego. L o r d Kanclerz utrzymywał zswe'j strony, że owa uchwała parlamentowa zezwala na takowy ogólny rozkaz; - wszczął się więc takim sposobem długi spór o istotę prawa. Każdy obstawał zatem, że prawo dokładnie zrozumiał, a każdy inaczej je wyjaśniał, aż nakoniec Lord Kanclerz zdecydował się, przeczytać z księgi statutów punkta, o które chodziło. Z niemałem tedy zadowoleniem Izby przeczytał ociągającym się głosem Lord Lyndburst ono zastrzeżenie w statutach, »żeby żaden urzędnik pocztowy nieodwaźył się listu otworzyć, przejąć lub wstrzymać, jeśliby na każdy laki przypadek niemiał osobnego rozkazu obwarowanego podpisem i pieczęcią Sekretarza stanu.« - Spowodowało to zate'ra margrabiego C l a n r i - c a r d e do powtórnej dość zwawe'j przeciw rządowi wycieczki. Pocze'm powtórzył Książę "Wellington, że wszystko, co się dzieje na poczcie było mu zupełnie nieznane, lecz oświadczył także, iż Sir James Graham w obecnych stosunkach poszedł lylko za przykładem wszystkich swoich poprzedników od czasów Królowej Anny. Zakończono wreszcie rozprawy o tym przedmiocie. S t a n d a r t daje nowinę o mianowaniu na« stępcy Lorda do G rej: »Rozumiemy, iż obecnie jesteśmy w możności oświadczenia z pewuością,« mówi dziennik ministeryalny, »iż Lord Heytesbury mianowany jest następcą HI. de Grey w ważnej posadzie Lorda porucznika Ii landy i. « List missyonarza Wolff do wszystkich instytutów missyouarskich, datowany z Merve, 230 mil od Bochary, d. 15. Kwietnia 1844., wystawia nadzieje skutków swej missyi nader smutnemi i nadmienia, iż sam może padnie ofiarą. Włochy. O wspomnianej już wyprawie wychodźców włoskich z Korfu, drogą nadzwyczajuą z N eapolu następujące odebraliśmy nowiny: W y - lądowawszy d. 16. Czerwca na brzegach Kalabryi w prowincyi Catauzaro i unikając przez 3 dni utarczki z wysłane m przeciw nim z milicyi obywatelskiej złożonem wojskiem, dn. 19. nareszcie przeciw Belvedere posunęli się, gdzie w nocy ucierano się; przełożony nad gminą miasta i żandarm j eden polegli. Następnie udali się wichrzyciele do San Giovani Fiore, aby ztamtąd do Cosenzy wyruszyć, gdzie stronników swoich, podczas ostatnich rozruchów aresztowanych oswobodzić chcieli Wszakże pod San Giovani milicya zuowu na nich uderzyła; 3 buntowników poległo, 2 ciężko raniono a 14 w niewolą się dostało. Grecya Z Aten, dnia 12. Czerwca. Od dawna już oczekiwane depesze z Petersburga z urzędowem uznaniem obecnego stanu rzeczy i konstytucyi greckiej ze strony Cesarza rossyjskiego wczoraj tu nadeszły. W skutek tego związki dyplomatyczne między Rossyą i Grecyą znowu przywrócono a pełniący tu po odwołaniu Pana Catacazi obowiązki pełnomocnika Radzca legacyi rossyjskićj Persiani wiadomość tę ciału dyplomatycznemu zakomunikował. Nowym posłem w Atenach mienią dotychczasowego generalnego konsula w Multanach, Pana Daszkowa. Wyżej wspomnianego Pana Persiani odwołano a P. von Fock, pierwszy sekretarz poselstwa, idzie do Egiptu jako cesarsko- rossyjski geueralny konsul. - - Doszły nas wiadomości z Akarnanii, według których powstanie znacznie się rozszerza. Griwas opuścił swoje pierwsze stanowisko wKrawarze i udał się do wsi Avariko, gdzie się znów obwarował, i natychmiast został oblężony przez Generała Stratos. Nazajutrz zrobił Griwas wycieczkę, w której kilku ludzi z obu stron legło. Musiał się przecież za okopy cofuąć, nicyą i żywność jest on dostatecznie zaopatrzony, a stronnicy szczerze doń przywiązani. - Rząd zaczyna pojmować trudność swego położenia. Proponowano wysłać Generała Kalergis przeciw Griwasowi, lecz prędko poznano, iz to człowiek nie do tego. Kalergis służył zawsze w korpusie taktycznym, i nie jest wcale obeznany z właściwością życia Palikarów. Zrobiono więc inny, lepszy wybór i ten padł na rumeliockiego Generała Czawellaś, Adjutanta Króla, który niedawno temu miał missyą do Mainy w celu zagodzeuia poróżnionych tamże stronnictw i uspokojenia prowincyj, missya, w której się sprawił z najlepszym skutkiem. - Czawellaś rzeczywiście przedwczoraj ztąd wyjechał. "Wyjechanie jego ma podwójny ceł: 1) wystąpienie w roli pośrednika między rządem a Griwasem, skłouienie ostatniego do posłuszeństwa, ku czemu ma należyte pełnomocnictwo, aby w razie dokazania, mógł cofnąć ogłoszenie Griwasa za wyjętego z pod prawa i powrócić mu stopień jego w wojsku; albo też, gdyby się to nie udało: 2) objąć naczelne dowództwo nad skonceulrować się mającemi wojskami i prowadzić dalej oblężenie, ku czemu rząd użyć zamierza wszystkich gotowych taktycznych zastępów; bo na nie regularne bataliony liczyć nie można. Jedna brygada tak zwanej górskiej artyleryi i ułani wyruszyli z Argos w pochód ku Akarnanii dla wspierania Czawelasa. Griwas obrał na swe wojenne hasło 107 (ostatni) artykuł konstytucyi: »Zachowanie niniejsze'j konstytucyi powierza się patryotyzmowi Greków.« Z dnia 1 5. Czerwca. Poseł angielski popłynął zawczoraj na parostatku wojennym «Virago« do małej przystani Kalamaki nad korynckim Isthmem, aby tern rychlej mieć wiadomość o skutku missyi Generała Czawellaś do Griwasa. Istotnie wczoraj rano przybył od pierwszego goniec, po cze'm wrócił do Aten. Francuzki parostatek »Papin, « niosący Czawellasa, okrążył tymczasem Peloponez, aby teinprędzej przybyć do Akarnanii. Ponieważ parostatek nie mógł dla mielizu przybyć do Missolungi, płynął więc do Naupactus (Lepanto ) zkąd Gen. Czawellaś dodanego sobie jako adjutanta Kapitana Epaminondasa z głównego sztabu wyprawił do Griwasa, aby mu towarzyszył do miasta portowego na konferencyą. Zastał go jeszcze w owej na prędce obwarowanej wsi Awariko, ściśle przez Stralosa otoczonym. Dniem przód właśnie zaszła znów potyczka, w której Grivas sam ranny został w nogę od kuli. Mimo to oświadczył się gotowym, i odjechał za Kapitanem Epaminondasem do Lepantu. Król bardzo dobry zrobił wybór, oddając ważną tę missyą Czawellasowi, jestto bowiem mąż charakteru umiarkowanego i prócz tego ścisły przyjaciel Griwasa, któremu w czasie wojny oswobodzenia, przez szybki ruch swego korpusu równie zręczne jak odważne wykonywając przedsięwzięcie, ocalił życie. J ak skora Griwas przybył do Lepantu, udał się Czawellaś do uiego, pokazał dane sobie od króla pełnomocnictwo, i wezwał go, aby mu towarzyszył do Aten przyrzekając zupełną amnestyą, powrót do stopnia, zapomnienie wszystkiego co zaszło i łaskę królewską. Griwas który wiele na królu pokłada, albo tak przynajmniej mówi, oświadczył się natychmiast gotowym do posłuszeństwa królewskiemu rozkazowi, tylko żądał po Czawelasie zapewnienia, że jego osobiści nieprzejednani nieprzyjaciele, obadwaj bracia Stratos, odwołani będą z Akarnanii, i że ministerstwo się zobowiąże nie dopuścić mieszania się magistratur do wyborów prowincyi, lecz wypadek zostawi wolnej woli głosujących obiorców. Przyjął te warunki Czawellaś i wyruszyli razem. Dziś nadeszłe listy z Palras donoszą jako Griwas przyjmowany tam był z honorami wojskowemi. Tymczasem doszło do wiadomości ministerstwa, iż przyjaciele i stronnicy Griwasa gotują na przybycie jego demonstracyą i robią przysposobienia do u r o c z y s t e g o przyjęcia. Dla przeszkodzenia temu wydano rozkaz do Czawellasa, aby Griwasa nie tutaj lecz do Nauplii przywiózł i tamże dalszych oczekiwał rozkazów. W tym celu wyszedł cesarskoaustryacki parosatek, » Maryanua« z depeszami i spotkał się. z tamtym parostatkiem na wysokości przylądku Matapan. Czawellaś z dziwiony nowym tym rokazem i cale z niego nie kontent, nie był mu posłusznym, owszem kazał wprost do Pireu sterować, gdzie też obadwa parostatki dziś rano przybyły, ale Czawellaś i Griwas zostali obadwaj na pokładzie. Ministerstwo prawie cały dzień przepędziło na obradach, jak sobie począć z Griwasem, i nic jeszcze nie postanowiło. Sir Edmund Lyons upiera się, jak mówią, przy tern, aby z Griwasem jak z jeńcem się obchodzić i osadzić w Palarnidzie (warownia Nauplii) gdzie go stawie" mają przed sąd wojenny. Ministerstwo wszelako życzy sobie nie powiększać zaburzenia. H a j t y. Z Paryża, dnia 26. Czerwca. List z Port au Prince z duo 24. Maja daleko tej wyspie, uiż wczoraj przytoczony z Hajti, który nas doszedł na Jamajkę. Według niego Generał Guerrier został dn. 9. Maja uroczyście ua prezydencyą installowanym, H e r a r d zaś, prezydent dotychczasowy, opuszczony pod Azua od swoich wojsk, ma około siebie ledwie 20 wiernych mu oficerów. On i minister wojny, Herard Dumisle, przedmiot powszechnej nienawiści i najgłębszej pogardy, zostali przez zebranie narodowe skazani na wygnanie z wyspy, - ostatni tez schronił się juz z Port au Prince, na angielską fregattę »Spartan.« Generał Salomon, który zaraz z początku opierał się mianowaniu Herarda prezydentem i dla tego uwięzionym i z kraju wywołanym był, wrócił do Port au Prince, ztąd udał się do Aux Cayes, aby z Generałem Aca a u zawiązać układy na mocy, których poddaje się pod nowy rząd centralny. Acaau wydał 10. Maja w Aux Cayes odezwę, w której zdaje niejako sprawę z swego dotychczasowego postępowania. Oświadcza, iż przystępuje do postanowień »swoich braci« w Port au Prince pod tym wszelako warunkiem, że Exprezydent Herard uie zachowa swego stopnia i utraci pensyą, i że cofniętem będzie mianowanie Lazara na naczelnego dowódzcę w departamentach zachodu i południa. Nie spodziewano się przecież, aby żądaniom jego zadosyć uczyniono, owszem podobno bronią go zmuszą. Partyzant Jeannot, który w Jer e m i e zatknął sztandar rokoszu przeciw Herardowi, poddał się prezydentowi, Generałowi Guerrier, któremu i Gen. Pierrot w Cap Hajti uległym pozostał. - List rzeczony widzi sprawy tutejsze w pomyślnem świetle, i cieszy się nadzieją, że nowy porządek w krotce zupełne uspokojenie wyspy sprowadzi. Nadzieje te przecież zdają się bardzo sangwiniczne. Według listów z Port au Prince z dnia 24. Maja oświadczył przeszły prezydent Herard uległość. Francuskie statki handlowe wyładowały na ląd towary, i stosunki handlowe znowu ruchu nabyły, lubo jak naturalna, zaburzenia polityczne ostatniego roku i mianowicie ostatnich miesięcy jeszcze bardzo im ciężą. Rozmaite wiadomości. Wyścigi konne w Poznaniu, dnia 4. Lipca. Przy gonitwach dzisiejszych podjęli się łaskawie urzędu Sędziów Pan O s t r o w s k i i P. Pułkownik v. Brederlow, w poręczeństwie Koniuszego ziemskiego Pana Majora v. d. Brinken. JSr.VII. Wyścig Towarzystwa. 100 tal. dlazwycięzcy w gonitwie na wolnym torze. Konie w W. X. Poznańskiem zrodzone. Ćwierć mili. Zwycięstwo jednokrotne. Obciążenie jak pod 1. II. Wałachy wykluczone. 3 lujdory stawki, 2 lujdory na przepadek. Drugi koń bierze połowę stawek, jeżeli nie wydalony (dystansowany). Jeszcze przy słupie wolno się zgłosić. Stanęły: 1) Pana W ęsierskiego klacz gniada Little- Rovena, 8 lat stara, wychowana w Smolkach, córka Roveny z Alladina; 2) Pana W ęsierskiego klacz gniada Elwira; 3) Pana Zychlińskiego klacz siwa 2letnia, Kasia. Odjazd regularny. Elwira na czele od innych tuż ścigana. W środku toru ustaju Kasia a Elwira zwycięża w 21 minutach, zostawiając Roven<; o długość karku; jeździec zwycięzcy: Kujawski, czerwono, z czarną czapeczką. N I. VI I I. D i n e r - S t a k e s. T ó r Poznański, Ćwierć mili. Tór wolny. 4 lujdory stawki, pod przepadkiem całe'j stawki za nie stawienie się. Konie czyste'j krwi wykluczone. Jadą sami właściciele. Zaozuajmienia do 1. Czerwca 1844. Wniósł P. Brudzewski, Podpisali się: 1) P. Fr. Ożegalski, 2) Pan Skalawski, 3) Pan FI. Żółtowski, 4) Hrab. Miciefski, 5) Pan A. Taczanowski, 6) P. Brudzewski, 7) Hr. Ign. BrnHski, 8) Hr. KonsL Bninski, 9) Xiążę Sułkowski, 10) Hr. Wiktor Szoldrski, 11) Hr. Fr. Łubieński, 12) Pan Dąbrowski. Z wymienionych Panów zapłacili 1-, 2., 4., 5., 9., IJ;. i 12sty przepadek. Jechali zatem: 1) P. Skaławskir klacz gniada Jadwiga, 2) P. Brndzewski: ogier gniady Deveron, 3) Hr. Ign. Bninski: ogier gniady Libert, 4) Hr. Konst. Bninski: klacz gniada Ortygia, 8 lat stara, z Afinedery po Childesie i 5) HI. Wiktor Szołdrskir klacz gniada Armida. W ostrej gonitwie Ortygia zrazi» była na czele; w krotce Liberf wziął wódzlwc*. Deveron na połowie obwodu odstąpił. Libert zwyciężył w 2£ minutach, od Ortygir tuż ścigany. Nr. IX. Wyścig prywatny. Raz w koło. 6 Iujdorów stawki pod przepadkiem połowy za niestawienie się. Panowie jadą sami. Jeszcze przy słupie wolno się zgłosić. Wniósł ten wyścig: Pan Alex. Radoliński. Stanęły: 1) Pana Alex. Radolińskiego klacz; Elwira, 7 lat, po angielskim ogierze krwi czystej Burlonie, z matki Malwy, z arabskiego rodu; pod Panem A. Taczanowskim, 2) Pana Mańkowskiego wałach gniady, 8 lat, pod właścicielem, 3) Barona Hillera czerwono-gniady ogier Ensifer, 9 lat, pod Panem Por. Wedelł, 4) Pana W ęsierskiego, klacz gniada Elwira, 5 lat, po Deweronie z Cerery, pod P.)];ycbIrn bert, pod Panem Bcrwińskim. Naprzód wzięła czoło Elwira R., potem na drugim skręcie Ensifer, a zaraz potem Elwira W., która Elwirę R. o długość jednego konia za sobą zostawiając, zwyciężyła. Trwała goIiitwa 2i minuty. X. Bieg łowczy. (Steeple chase). Jako nagroda poczesna srebrny puhar. Przeszło mila niemiecka. Panowie jadą. Kouie wszelkich krajów. Bez zrównoważenia. Stawka 4 lujdory pod przepadkiem połowy. Wałachy takie mają przystęp. Jeszcze przy słupie wolno się zgłosić. Stanęły: 1) Pana Twardowskiego ogier kasztanowaty Swift, 9 lat, z stadniny Sierakowskiej, 2) Pana Edmunda Drwęskiego wałach gniady Szymek, w W. X. Poznańskiem zrodzony, 8 lat; jeździec P. Por. Frankeuberg, 3) P. HI. G6tza ogier kasztanowaty, Niezapominajka, po Halstouie z Wildfire, 6 lat stary; jeździec P. Por. Wedelt, 4) Pana Por. Bredowa gniada klacz, krwi czystej, Esmeralda; jeździec sam właściciel, 5) Xiecia Sułkowskiego ogier kasztanowaty Mameluk, po Malcu z Chateau-Margaux-Mare zrodzony, 5 lat stary; jeździec P. v. Schmeling. Wyznaczona w imieniu Dyrekcyi linia zaczynała się na torze wyścigowym, w którym przed trybuną ustawiony był plot z gałęzi, szła dalej w kierunku mimo polowej wolami w ogród SL Domingo; tu ostrym skrętem szła przez ogród i przez dwa rowy, z których ostatni do znaczniejszych należał; potem drogą ku miejscu dawniejszej szubienicy przez stawiony płot, przez kilka dołów od brania piasku, przez znaczny rów ostrokrężny, a zaraz zatem przez urwisty spadek w znajdującą się tam głębinę, dalej na południe ai do wierzb, gdzie był znowu ustawiony płot, a potem w kierunku południowozachodniin ku górze na wzniosłość I)ębca przez dwie ostre pochyłości, potem z tej wysokości na dół po nad D ę b i n ą przez pole we średnie między Dębinę i lubońską drogą, nierówne i trudne do przebycia; dalej przez strzelnicę garnizonową, w szczególności przez trzy głębokie okopy, potem w rozmaitych kierunkach przez Dębinę a tamie przez dwa ustawione płoty; potem po nad Wartą w północnym kierunku przez spiczasty i urwisty krzewami obrosły pagórek, i kończyła się u słupa zwycięzkiego przed trybuną. Odjazd był regularny: szedł naprzód Szymek od innych tui ścigany, przez pierwsze dwa ploty i rowy, które wszystkie łonie bardzo dobrze przebyły. Po przebyciu trzeciego rowui głębokiej parowy szły Swift i Esmeralda na przemian w przodku, od innych tui ścigane, tak ii wszystkie pięć koni prawie w równości do płotów przy wierzbach przepędziły. Tu skoczyła Esmeralda krzywo w bok, padła i wplątała w upadek takie i Mameluka, tak ii odtąd tylko trzy inne konie gonitwę odbywały. Głęboką drogę przebył najpierwej Swift; podobnież szedł na czele przez strzelnicę i przez D ębinę, kilka razy jeduak kouie przodek sobie na przemian odbierały, ai nareszcie Szymek za iuneini dwoma końmi nieco w tyle pozostał. Ostatni pagórek przebył najpierwej Swift, tui ścigany od Niezapominajki, który koń jeduak wpadłszy na tór wyścigowy w ostrej gonitwie przepędził Swifta i minął słup zwycięski o długość konia pierwej niżeli Swift. Poniewai jednak Swift i Niezapominajka, przy ostatnich zakrętach toru, chorągiewkę z fałszywej strony ominęły, przeto nagroda zwycięzka później przybywającemu Szymkowi przyznaną została. Trwała gonitwa 1 31 minuty; mając wzgląd na tak znaczną przestrzeń drogi, na tyle trudności pola i zawad i na tak krótkie trwanie , wyścig ten jako znamienity uważać naleiy. CDokwiczenie nastąpi.) Koncert Pana A. Bazzini. Po przedstawieniu w kaidym względzie pochwaliłem opery niemieckiej Lortzinga: »Der Wildschiitz«, wystąp d P. B a z z i n i w 2gim koncercie przed nader licznie zgromadzoną publicznością. Mało zjawisk na widnokręgu muzycznym takie tu sprawiływraienie, jak gra Pana Bazzini. Jest oua wypływem podziwienia goduego artystostwa i geuialności, z którą nie pytając się zwyczajów szkoły, rozlicznych używa sposobów, nabytych łaską muz i wzorową pilnością, która połączona z ognistą wyobraźnią i głębokiem uczuciem, całym uroczym językiem touów zawładnęła, wszystkich serca rozrzewnia i zwycięsko w umysły słuchaczów się przelewa. Bazzini tyle nam jui dał dowodów czarodziejskiej biegłości i mechanizmu, ii tenże przyjmujemy, jak gdyby gra jego inną być nie mogła; wszakie bardziej jeszcze jak ten mechanizm jedna mu owo poruszenie, w które dusze słuchaczów wprawia, powszechne oklaski i podzi'wienie wszystkich znawców i uieznawców; ono to ową rószczką czarodziejską, która mu wszelkie tajniki serca ludzkiego otwiera. gambach. Tentr polKkl. Dziś dnia 9go Lipca komedya w trzech aktach oryginalnie wierszem napisana: Jan Kazimierz na Łowach.