GAZETA Wielkiego Xi stws» I. ANS KIEGO. Nakładem Drukami Nadwornej W Dekera i Spółki. - Redaktor! A. WannowsM JW9Ł. W Srodę dnia 29. Stycznia. Wiadomości krajowe. Kolonia, d. 20. Stycznia.- Na kilku zgromadzeniach obywateli tutejszych uchwalono do seimu Nadreńskiego następujące podać petycye: 1) O wykonanie prawa z dnia 22. Maja 1815. za pomocą rozporządzenia p o w s z e c h n ej re« prezentacyi narodu. 2) O wolność druku. 3) O jawność czynności reprez e n tan t ów nar o d u, a mianowicie o jawność czynności sejmu przyszłego. 4) o em an cypa c y ą żydów. Petycye te podpisane zostały przez Nadburmistrza, Radzców miejskich i wielu znakomitych mieszkańców miasta. Gazeta Szląska zawiera z Wrocławia pod dniem 10. Stycznia pod napisem »protestancka exkomunika« oświadczenie przez 6 duchownych ewanielickich podpisane przeciw P P . Wislicenius i spółce,« w którem księża ci, ponieważ X. Wislicenius przez swoje d. 29. Maja r. z. w Królewcu złożone oświadczenie od powszechnego wyznania kościoła chrześciańskiego odstrychnął się, jako człoukowie i słudzy tegoż kościoła obowiązkiem swoim mienią, ogłosić, ze X. Wislicenius i jego, wiary kościoła zapierających się stronników odtąd za członków kościoła, za Chrześciau nie poczytują ani też Pana Wislicenius pastorem kościoła ewanielickiego i kollegą swoim uznawają, lecz przeciw jego wspólnictwu w kościele chrystusowym protestują, dopóki w pokucie i za skruchą do wiary kościoła nie wróci.« - Drugą e x k o m u n i k e . protestancką ogłasza Nowa Hamburska Gazeta z Eutin. Xiadz jeden w Księstwie Liibeck napisał do szanownego obywatela wsi swojej list następujący:. . . . . . .«widzę się tedy z ubolewaniem zniewolonym do oświadczenia, że Pana za odszczepienca poczytuję, że Mu więc przystępu do ołtarza, prawa być świadkiem chrztu albo ślubu, dość udziału w każdym czynie, gdzie wiarę chrystusową mieć trzeba, zabraniam, oraz że na ambonie WPana skarcić nie omieszkam, dopóki się przedemną z swego niekościelnego postępowania nie wytłumaczysz.« To też nastąpiło, Konsystorz wszelako zwrócił na sprawę tę swoje uwagę a na rozkaz jego pastor słowa snoj e poniekąd odwołał, ale istoty kroku swego gdzie indziej bronić postanowił. Z Marchii, dnia 18. Stycznia. Niekiedy dzieją się tu dziwne rzeczy, o których warto, żeby się też gdzie indziej dowiedziano. We wsi jednej pod Neustadt-Eberswalde ukradziono jednemu chłopu 5 talarów; sprawcę kradzieży, parobka w tejże wsi, wykryto i na rozkaz ekonoma przez trzy dni ciągle chłostauo a potem do więzienia wtrącono, gdzie w kilka godzin potem ducha wyzionąć miał. - Gdy to ekonomowi doniesiono, poszedł z powrozem wieczorem do umarłego, którego nazajutrz w więzieniu zn .leziono powieszonego. Śledztwo sądowe przeci - plebauowi wsi i eko N a u e n' u człowieka jakiegoś, zaiste hultaja, który mu juz nieraz figle płatał, przed kilku dniami, ponieważ konia pod nim przestraszył a pote'm z szlachcica w rowie leżącego głośno śmiać się zaczął, bez ceremonii za nogi na najbliższćm drzewie powiesić kazał i ledwo przedstawienia rodziny całej i przyjaciół udobruchać go zdołały, tak iż jeszcze dość wcześnie stryczek przerżnięto. I tą sprawą sąd obecnie się zajmuje. Wiadomości zagraniczne. R o s s y a. Z P e t e r s b u r g a, duia 2 1. Stycznia. Przez rozkaz dzienny Cesarski z dnia 1. Stycznia, Jej Cesarska Wysokość Wielka Księżniczka Olga Mikołajowna mianowana Szefem pułku Elisawetgradzkiego huzarów, który odtąd ma się nazywać pułkiem J. C. Wysokości. F r a fi c y a. Z Paryża, duo 20. Stycznia. Walka parlamentarska o utrzymanie się ministerstwa Soult-Guizot rozpoczęła się dzisiaj także w izbie deputowanych. P. Gustave de Beaumont wszedł najpierwszy na mównicę z mową przeciw wnioskowi do adressu. Oświadczył, iż dowiedzie tego z aktów ministerstwa d. 29. Października, iż ministerstwo to jest istotnie reakcyjnem ministerstwem, jak mu już oddawna zarzucają. Ministerstwo nie poddaje się wcale zwyczajom parlamcntarskiin, nie ustąpiło bowiem, gdy izby projekt jego względem rozszerzenia prawa wizytacyjnego odrzuciły. Zamiast wziąść na się odpowiedzialność własnego postępowauia, stara ono się ukryć pod cienią władzy królewskiej. Niecbce mówić ani o reformie wyborów, ani o prawach wrześniowych. Gani polem mówca postępowanie ze szkołą politechniczną i napiętnowanie owych 5 deputowanych,' które wziętość ich u wyborców jeszcze powiększyło. Oświadcza, iż jest nieprzyjacielem związku z Anglią, gdyż uiechce takiego związku, gdzie wszelkie żądania jednej strony posłusznie wykouaae są przez drugą. P. Liadieres mówi za wnioskiem. Cieszy się, że poprzednik Jego jasno i szczerze wyznał przekonanie swoje. Broni potem związek z Ang1iąjako odpowiedni stosunkom i ustawom Prancyi, jiko utrzymujący pokój od lat lf>. Co Praurya przez związek ten zyskała anaczniejszem jest niż to co straciła; żaden polityk francuzki przeciw aliansowi temu wystąpić nie mo że. Polityka ministerstwa była roztropną i silną, załatwiła największe trudności, pozyskała zwycięztwo dla Prancyi w Grecyi, Hiszpanii, Algeryi a nawet w Oceanii. Niechaj tedy całą politykę zmienią, nie zaś osoBy, jeźli w ogóle coś chcą zmienić! P. de Toqueville: Przeszły mówca nadmienił o koaiicyi roku 1839., to jego wcale osobiście nie tyczy, gdyż wtenczas nie zasiadał w izbie. Lecz najgwałtowniejsze mowy wtenczas, jak wszystkim wiadomo, wychodziły z tej strony, na której pan Beaumont zasiada. Wskazuje potem tnówca istnienie nowej koałicyi, lub przynajmniej intrygi, gdyż wjdocznem jest to, że chcą osoby nie zaś rzecz samą zmienić. Nie jest on wprawdzie zupełnym przeciwnikiem związku angielskiego, sądzi nawet, iż on uratował rewoiucyą. lipcową. Lecz od niejakiego zwłaszcza czasu nadto mu koncessyi uczyniono; staje on się codziennie dla Prancyi uciążliwszym, szkodzi jej honorowi i jej korzyści. Nowe dzieło p. Micheleta wyszło niedawno z druku, tytuł jego jest: O księdzu, o kobiecie, o familii. P r e s s e zręcznie daje do zrozumienia, że gdyby w gabinecie był pan Mole', Prancija nie musiałaby cierpieć związku z Ang1iją. Co lo znaczy? Czyżby pan Mole miał zamiar powtórzyć silną i głęboką politykę Richelieugo, Ludwika XIV. księcia de Clioiseul i Napoleona? Czyż pan Mole' jest tego zdania, że ze wszystkich myśli, które powołały Napoleona na cesarski tron Prancji, najbardziej olbrzymią była myśl systemalu kontynentalnego? Czyż pan Mole dawny urzędnik cesarski, ma zamiar poiliście się za śmierć swego pana, zmarłego pod oczyma i ręką Anglika? Czyż to pan Mole postanowił, czy to za pomoe*ą dyplomacji, czy to za pomocą miecza walczyć z Ang1iją przemysłową i handlową i panować nad światem uważanym jako targ ogromny? Czyż pan Mole nie mógł pojąć, że pomiędzy dwoma narodami wtenczas tylko związek istnieć może, kiedy są jakieś przedmioty zamiany; i w tenczas kiedy te dwa narody w tożsamości swych celów, w naturze swych instytucji, w konieczności swoich dążeń, nie mąją żadnego powodu stałego, nieuniknionego, niechęci i ścierania się Z sobą? Chociażby nawet tak było, chociażby Prancija pragnęła nadać panu Mole' tytuł wielkiego człowieka, cózby zrobił, i cóżby mógł zrobić zostawszy Ministrem? Czyż tradycyjna polityka z czasów rejencji ustąpiłaby bez obrony? Czyż nasi teraźniejsi Dubois podaliby się do dymisji? Dla podobania się temu poczciwemu panu rzyść z podróży do Windsor? Czyż pan Mole, spoglądający na Angliję z niedowierzaniem, byłby szczęśliwszym jak pan Thiers, gdy chciał interweujować w Hiszpanji. A z resztą nikt nie może za pana Mole przedstawiać programatu, kiedy on sam jeszcze go nie przedstawił; nikt nie może jeszcze przypisywać panu Mole planów heroicznych i woli niezgielej. Pamiętamy go jeszcze, kiedy jako Minister 6. Września i 15. Kwietnia, szedł w ślady księcia Decazes i uorganizował gabinet uniżoności, ustąpień i chytrości, uzbrajając zręcznem użyciem fałszywych zwierzeń doktryuerów przeciw stronnictwu lewego środka, lewy środek przeciw doktrynerom, by mógł się oprzeć razem na wszystkich stronnictwach oszukanych. Amueat ja środek łagodności pełen, nie zatrze prawa rozłączenia, środka przez zbyteczną surowość dyktowanego, środka lak gwałtownego, że większość parlamentarna nim się przeraziła. Pamięta)? jeszcze te cuda zepsucia, którego używała koalicja. - Jeżeli zaś od spraw wewnętrznych przejdziemy do zagranicznych, jakąż kartę przedstawi nam historja ministerjalna pana Mole'? Czyż to nie on zdeptał prawa Szwajcarji i pokrył swą odpowiedzialnością niecne poslanictwo znanej rady. - Czyż ta nie on podpisał rozkaz opuszczenia Ankony, Ankony, która Francji otwierała północne Włochy, zasłaniała Neapol przeciw Wiedniowi, która dawała Francji w razie wojny z Austriją fortecę i port, która w kweslyi wschodniej skracała o 600 mil odległości pomiędzy naszemi eskadrami a Konstantynopolem: Ankonę, w ktorej zamkniętą była przyszłość, dopóki na niej trójkolorowy sztandar powiewał. Za niego to interes Anglji odniósł największy tryumf nad interesem Francji w traktacie 24 artykułów, narzuconym Belgji. Albowiem traktat ten, oddając Holaudji Vanloo, Maestricht, prawy brzeg Menry, wielkie księstwo Luxeniburgskie, wskrzesał przeciw Francji, o ile to można było uczynić po dniach Wrześniowych, dawne królesIwoJNiderlandów, zaporę wzniesioną nienawiścią Aagiji. Kouiuż zaś Belgija winna nieszczęście i poniżenie traktatu 24 artykułów, jeżeli nie panu Mole? O kimże myślał pan Geodebien, kiedy z twarzą wzruszoną, głosem drżącym, sercem goryczą przepełnionem, piorunował przesiw bezbożnemu prawu, które rozczłonkowało kraj jego i rzucił to sławne przekleństwo: «Nie, nie, trzykroć sto ośmdziesiąt tysięcy razy uie zityleż Belgów poświęconych,]l Myślał OD w«wczas o panu Mole'. Tak więc, czy gabinet pozostanie w ręku pana Guizot, czy tez przejdzie do jego współzawodników dynastyjnej barwy, kraj na tera nic nie zyska, ani nie straci. Jeżeli pan Guizot upadnie, wówczas tylko jego duma będzie ukaraną, a zmiany ministerjalne coraz prędzej po sobie następujące dowodzą, że rząd konstytucyjny przy zepsuciu jest tylko chaosem. Jeżeli pan Guizot się utrzyma; wówczas do ostatniej nitki zle on zużyje, a zbytek jego niepopularności zmusi kraj do pamiętania lepiej o większej szczerości systematu reprezentacyjnego »Tak więc, mówi jeden z dzienników radykalnych, pomiędzy intrygą wdzierającą się do władzy a intrygą władzę dzierżącą, my powinniśmy zachować bezstronność pogardy. Prawda i sprawiedliwość muszą zwyciężyć nakoniec, a przecież w końcu rozum będzie musiał mieć słuszność.« Francuska akademja mianowała kommissję z czterech członków złożoną, by wybrać dzieło najlepsze ze wszystkich komedji i trajedij wystawionych od 1834 do 1844 roku, które ukoronować ma nagroda wartości 10,000 fr. Anglia. Z L o n d y n u, dnia 19. S tycznia. Sprawy irlandskie ostatniću i czasy nową całkiem przybrały postać. Z powodu aktu dotacyjnego, w której to sprawie wyższe duchowieństwo katolickie z rządem się połączyło, powstał spór gwałtowny między hierarchią katolicką i naczelnikami ludu. Demokracya katolicka opiera się zacięcie wszelkiemu wmieszaniu się Papieża i powstaje żarliwie na duchowieństwo własne, które środkom rządowym potakuje. Pismo propagandy O'Connell dokumentem niekanouiczuym ogłosił, ponieważ w sprawach świeckich zawyrokować chce (t. j. duchowieństwu do spraw świeckich mieszać się nie pozwala.) Te przewrotną deklaracyą sam później cofnął, ponieważ dokument ów wyższą powagą stwierdzony tchnie najszlachetniejszym duchem zgody i pojednania; stąd wszelako powstają dla agitatorów największe trudności i repealery stojąc między obowiązkiem kościelnego' posłuszeństwa i pokusą agitacyi politycznej; nie wiedzą sami, co robie. Wszakże duchowieństwo niższe sprzyja im a po wsiach zbierają' rentę repealu pod zagrożeniem odmówienia Sakramentów Św., tak iż obecnie słusznie twierdzić można, że kościół rzymsko-katolicki tworzy w Ii landy i polityczną rzecz pospolitą, której naczelnikiem' O'Connell a księża ajentami. W Rzymie naturalnie duch takowej agitacyi bolesne sprawia wrażenie, ponieważ nie tylko wszelkim' zasadom zdrowej polityki się sprzeci schizmy nareszcie doprowadzić" może. Aby Papieża i biskupów irlaudskich spotwarzyć i w podejrzenie wprawić, wmawiają agitatorowie w lud, że rząd potajemnie za wielkie jakieś ofiary katedrę Apostolskąpozyskał, tak iźona mu teraz pomaga w ujarzmieniu Irlandyi, chociaż rząd zapewue o takowych zabiegach ani myślał. Hiszpania. Z M a d ryt u, dnia 10. Stycznia. Generał Narvaez mocno był niezadowolniony % tego, że mowa tronowa francuska nic nie wspomniała o Hiszpanii i wyraził otwarcie to nieukontentowanie posłowi francuskiemu w Madrycie, którego wpływ coraz bardziej upada na korzyść pana Bulwer. Minister skarbu przedstawił kongresowi budżet składający się z dwóch projektów do prawa. Wydatki według niego obliczono na 1,205 mil. 522,688, a dochody na 1,250,635,353 realów. - Treść tych dwóch aktów skarbowych jest nader ważna. W ostatnim budżecie z r. 1842 przez kortezy zatwierdzonym, dochody były -wyrachowane na 877 mil., wydatki na 1278 mil. realów, tak że otrzymywano tylko deficyt z 4 71 milion, realów; kiedy dziś otrzymujemy w wyrachowaniu przewyżką (bardzo wątpliwi}) z 45 mil. realów. Uposażenie domu królewskiego wynosiło wówczas 31,500,000 realów, a zatem o 12,000,002 mniej jak dzisiaj. Wkrótce zapewne dowiemy się jakiemi środkami zyskano tę przewyżkę. Dowiadujemy się z dość dobrego źródła, że Papież ma przysłać do Madrytu Kardynała Capacini z pełnomocnictwami do urządzenia stosunków kościoła hiszpańskiego, które wymagają porozumienia się z stolicą apostolską. Włochy. Z Rzymu, dnia 13. Stycznia. Przedwczoraj kardynał Tosti nad wszelkie spodziewanie osobiście wręczył swoją dymissyą jako Protesoriere Papieżowi, który chociaż ją przyjął, prosił jednak podobno kardynała, aby jeszcze tak długo zajmował się zarządem finansów, dopóki następca jego nie będzie obranym. Mówią, że nowy Tresoriere, ma zacząć urzędowanie swoje jako sekretarz komissyi złożonej z trzech kardynałów i tym zdawać rachunek z swego postępowania. Turyn, d. 10. Stycznia. - Podług doniesień z Rzymu zaszły nowe trudności w czynnościach między dworem hiszpańskim a stolicą apostolską, które zwleką jeszcze na czas długi uznanie Królowej Izabelli przez stolicę rzymską. Austrya. Z nad granicy galicyjskiej, d. 15. SfYcz. Właśnie dochodzi tu wiadomość, że z pomiędzy przestępców politycznych uwikłanych w spisku r. 1840., których sprawa w Lwowie się toczyła, 45 sąd na śmierć skazał; większa część jednakże otrzymała od cesarza bezwarunkowe ułaskawienie. Ośmiu najwięcej skompromitowanym także karę śmierci opuszczono, zostali jednak na czas dłuższy do ciężkich robót w fortecach skazani. Długie trwanie śledztwa tego tłomaczy się po części mnóstwem pojedynczych badań i śledztw, ponieważ przeszło 300 osób w spisku tym było uwikłanych, poczęścilez tokiem i zasadą sądownictwa naszego, które dla zachowania praw obżałowanych dostawienie ścisłych dowodów winy ich nakazuje. Z nad granicy węgierskiej, d. 15. Stycz. Dochodzi nas wiadomość, że używanie narzecza illiryjskiego w urzędowych stosunkach w Kroacyi i innych do Węgier należących prowineyach słowiańskich, jak było, tak i ma być na przyszłość zabronionem, ale w literackich wszelkich płodach i w naukowych stosunkach zupełnie jest dozwolone'm. Kto ma urząd cenzora kroackiego piastować, powinien być odtąd rodowitym Kro alą. Zresztą donoszą listy 2 Zagrzebia, że się tam zjawiska uspokojenia umysłów objawiają i że Magyarowie równie jak Słowianie na tern się poznawać zaczynają, że kłótnie, nienawiść i prześladowania obydwom stronom szkodzą. Xiestvva naddunajskie. Gazeta Kolońska zawiera o polityce w Księstwach Naddunajskich następujący artykuł: Opinia powszechna jest czynuikiem politycznym, który każdy bystrzejszy polityk wciąga do zakresu swych kombinacyi. W końcu zawsze ona zwycięża i mści się na tym, który ją lekce waży albo jej się sprzeciwia. N owsze czasy oczywistym są tego dowodem. Słuszne są powszechne utyskiwania na to, że tak ważae dla Niemiec a mianowicie dla Austryi Księst*a Nadduuajskie znajdują się pod władzą Rossyi. Wszakże nie mylimy się zapewne twierdcąc, że gdyby nie uchwały Karłsbadskie, gdyby nie rozporządzenie poczynione na kongresach owego czasu, gdyby nie zbrojne interweneye \r Hiszpanii i Włoszech, nigdyby gabinet Pstersburski nie był nabył tak przeważnego wrływu w Księstwach Naddunajskich i w Bulgaryi. Coraz wyraźniej objawiała się sprzeczność uiędzy Opiniami rządzących a rządowych, podkopując 183 O. tak wątłeuii, szlucznemi i krytycznemi być pokazały, że trzech tylko dui do wyparcia całej budowy z posad potrzeba było. Juz w tym jednym względzie leży potępienie restauracyjnej polityki gabinetów. W istocie jeden z nich tylko trwałą odniósł korzyść, a tym jest rossyjski. On to umiał wówczas wyciągnąć dla siebie korzyści ze sprawy greckiej, która publiczność ucywilizowanej Europy zaentuzyazmowała, on to umiał wmówić w massy tę wiarę, jakoby pałał" żądzą zabezpieczenia wolności Greków. W tym samym czasie nie ustawał Dostrzegacz austryacki stawać w obronie legifymistyczności SuItana, a Greków obwoływać za rozbójników i buntowników. Znane uchwały Karlsbadzkie dotknęły mocno opinią powszechną; nic dziwnego, że ona zamiarom gabinetów nie sprzyjała. Gdy się Rossya na stanowczy krok odważyła, który nader ważne skutki za sobą pociągnąć musiał, objawiła się opinia powszechna za Rossyą a przec i w legitymistyczności tureckiej, którą D os t r z e g a c z a u s t r y a c k i tak mocno zalecał. Rossyanie prześli Prut i Bałkan, a wódz ich naczelny mógł wziąść Adryanopol bez żadnego wystrzału, gdy tymczasem wojska austryackie z bronią w ręku na granicy stały. Ale gabiuet · Wiedeński, jakkolwiek radby był położył tamę postępowaniu Rossyi, czuł, że miał ręce związaue; nie mógł się wdać w wojnę, bo miał przeciw sobie opinią powszechną. Musiał wiec spokojnie na to patrzeć, że Rossya obfite zbierała żniwo i bez przeszkody węgielny zakładała kamień do teraźuiejszej potęgi w krajach naddunajskich. Atoli już od lat wielu zmieniła się opInIa powszechna; rozpatrzyła się ona w stanowisku naszego północno-wschodniego sąsiada; byłaby ona teraz po stronie Austryi. Ale w polityce nie tak łatwo wracają się pomyślne chwile, skoro raz nieużyte przeminęły. Ponieważ Austrya tiie była się postarała o sympatye narodów, uie mogła przeto zapobiedz zawarciu pokoju Adryanopolskiego, który dawniejszym jej wpływom w krajach naddunajskich koniec położył, jakoż i dotychczas nic takiego nie uczyniła, z czegoby wnosić można, że zmieni bierną swą politykę oczekiwania. Wrzeczy samej artykuł owego traktatu pokoju, który Mołdawią, Wołoszczyznę i niejako także Serbią Rossyanom w ręce oddal, zgubnym był ciosem. Lewy brzeg Dunaju przeszedł pod władzę Rossyi, żaden Turecki Naczelnik uie miał się na przyszłość do spraw rzeczonychksięstw mieszać: nie wolno już było Turcji twierdz swych zaopatrywać w żywność z Wołoszczyzny i Mołdawii, uznano Rossyą za mocarstwo opiekuńcze, a gdy Wittgenstein wkroczył, oświadczył Wołochom, że w żołnierzach rossyjskich widzieć mąją swych braci i naturalnych obrońców. Rossya, zabita nieprzyjaciółka wszelkiego udziału narodu w rządzie, pospieszyła z wyrobieniem ustawy reprezentacyjnej dla księstw owych; jakoż w ogóle ujmowała się Rossya zawsze za tak nazwaną wolnością, co nam i przykład Polski naocznie pOKażuje, gdzie dyssydenci tak długo u rządu rossyjskiego wsparcie znajdowali, dopóki naród ten w gruzach się swoich nie zagrzebał. Ta polityka tak się korzysluą być pokazała, że w podobnych okolicznościach zawsze jeszcze zastosowanie znajduje. K u c h, konsul Pruski, który przed rokiem wydał dziełko o Stosunkach mołdawsko-wołoskich w latach 1828. aż do 1843. powiada: »Rossya dlatego tylko do BukaresIu i Jass reprezentacyjną ustawę zaprowadziła, aby Hospodarów, gdyby się wpływowi rossyjskiemu opierać mieli, pokonywać za pomocą stronnictwa przeciwnego.« Ghika stracił swą godność hospodarską, gdyż niebyt dovroltiein narzędziem mocarstwa opiekuńczego, a Miłosz Obrenowicz pokutuje za to, że własną wolę mieć chciał. Nie podpada też wątpliwości, jaki los będzie Bibeski. - Nawet cień władzy tureckiej ustał już teraz zupełnie; owszem własną ręką zasłaniać musi zamiary swego przeciwnika. Bojarowie są burzliwą szlachtą, a lud składa się z niewolników. Dla tych dobrodziejstwem kiedyś będzie opanowanie Księstw przez Rossyą i zamienienie tych prokonsulatów w gubernie rossyjskie. Austrya zrzekła się widocznie zamiarów dążenia z Dunajem na wschód i kraje te będące drogą do całego wschodu oddala już w ręce Moskalom. Za pomocą czarnogórskiego wazała osadowili się już oni w bliskości morza Adryatyckiego. Nie byłoby do tego przyszło, gdyby w roku 1828. opinia powszechna była przeciw Rossyi, anie za nią, a toby się znów nie było stało, gdyby restauracyjna polityka gabinetów nie była weszła w sprzeczność z narodami. Mężów, którzy wówczas przestrzegali, obwiniano o sympatye rewolucyjne, a autorowie w duchu tym piszący uchodzili za krzykaczy i niespokojne głowy, A przecież taż sama polityka władnie jeszcze i dzisiaj. Multany i Wołoszczyzna. Z Bucharestu, dnia 28. Grudnia. Wypadek, który się przed kilkoma daiami rainalislyczną kwestyę prawną; owoź z natężeniem czekają jej rozwiązania. - Zmarłą matkę pewnego bojara niższej klassy z Pitszet, ubraną we wszelkie ozdoby i klejnoty, zaniesiono z zwyczajną ceremonią greckiego obrządku do grobu. Syn, jedyny spadkobierca po matce, powróciwszy z pogrzebu, spostrzega, ze nie ma dyameutowego krzyża; i okazuje się, iż przy spuszczeniu do grobu ciała, zapomniano zdjąć z niego krzyż nadmieniony. Spadkobierca udaje się do kapłana i żąda, aby grób odkopano, Ba co jednakże, jako sprzeciwiające się obyczajom i ustawom kościelnym kapłan nie zezwala. Pomieniony spadkobierca obawiając się, aby dyamcrrtowy krzyż nie zginął, bierze Z sobą kilku służących, i każe śród ciemnej, burzliwej nocy wykopać z grobu potajemnie ciało swej matki, a znalazłszy na jej szyi krzyż nadmieniony, bierze go, i każe swoim ludziom, aby na nowo grób ziamią zasypali. Bądź więc, że grób z początku nie dość głęboko byl wykopany, bądź, że słudzy dla wielkiej zawieruchy, nie dokładuie wykonali nocną swoje robole; dość na lem, że nazajutrz ujrzano, iż psy wyryły z grobu ciało i prawie całkiem je pożarły, co większa, utrzymują nawet, że jeden z psów zawlókł ogryzioną czaszkę do- własnego pomieszkania zmarłej. Wypadek ten narobił wielkiego hałasu, i stał się powodem do wyśledzenia, że grób odkopano. To zmusiło tamtejszą władzę do przysłania tutaj pod strażą nadmienionego bojara, dl» wytoczeuia mu procesu. Zachodzi teraz kwestya: Co się z nim stanie' Co mówi kościół, który zdaje się być skarżącą stroną, a co ustawa? Jestże on rabusiem trupów? Czemuż nie dozwolono mu grobu odkopać? Miałźe poprzedniczy grób dostateczną; głębokość i t. d. PÓźniej doiJiesŁemy, jaka decyzya sądu wypadnie, Stany Zjednoczone Ameryki północnej. Z Nowego-Yorku, dnia 31. Grudnia. W hrabstwie Van Rausselaer, należącem do państwa N owego- Yorku powstał zupełny nierząd w skutek oporu dzierżawców, którzy nie chcieli zapłacić właścicielom, winnej, dzierżawy; doszło, już nawet do zupełnej wojny domowej w skutek, braku energii ze strony rządu. Dzierżawcy zebrali się w baudach i. zaczęli swoje rozboje i spustoszenia, dopuścili się nawet morderstwa, zabili bowiem, kilka osób, na które niespodzianie napadli. Przydają sobie nazwisko Antirentierów i w ostatnimi czasie siali pod dowództwem nicjak iegoś B e 1 di ng a, który nawzór Indyan wziął przydnmek g r z m o t m a ł y i Dr. Boughton, który się nazwał: grzmot wielki. Nawet kilku bogatych dzierżawców skompromitowały podobno zeznania 2 tych naczelników, których niedawno schwytano. Przeciw Beldingowi wniesiono nawet skargę o zabójstwo. Lecz gdy dnia 21. stanął przed assyzaini w Hudson, a posiedzenie ledwo co się jeszcze zaczęło, oznajmił szeryf, że znaczna banda antirentierów idzie pod dowództwem Dr. Boughtona, aby więźnia uwolnić. Wielki powstał z tej przyczyny w mieście rozruch, posiedzenie zakończono, Beldiuga zaś odprowadzono napowrót do więzienia, przy którym ustawiono oddział milicji z 2 O O żołnierzy i bałeryą artyleryi. Wszyscy obywatele Hudsonu wzięli się do broni; patrole chodziły po ulicach, oby przeszkodzić połączeniu się antirentierów, którzy w liczbie około 1000 pojedyńczemi oddziałami dążyły do miasta, gdzie za danym zuakiein na miejscu oznaczonym zejść się miały. Postanowiono potem na meetyugu miejskim, który się "odbył po południu utworzyć wartę złożoną ze 100 ochotników, któraby przez miesiąc cały podjęła się straży więźniów, a natychmiast 1 O O O osób wpisało się do tej uciążliwej i niebezpiecznej służby. Mieszkańcy także wiosek okolicznych wzięli się do Woui w celu utrzymania porządku i wykonania praw. Tymczasem przyszła wiadomość, że czterech burzycieli, między nimi także Dr. Boughton pOjmauo. W skutek zeznań jednego z przytrzymanych dowiedziała się zwierzchność o niektórych szczegółach tyczących się tajnego związku utworzonego przez antirentierów d. 19. Paźdz. w hrabstwie hundsońskiem. Szeryf dowiedział się równocześnie od ludzi wiarogodnych, że Antireutiery zbierają się w Bopake i chcą ztaintąd wyruszyć przeciw miastu Hudson, aby je zapalić i więźniów uwolnić. Gubernator pan Bouck zrozumiał wreszcie, że proklamacye jego są niedostateczne do wstrzymania wojny domowej, która już mnóstwo ofiar zabrała. W Sobotę złożył radę gabinetową, na której po krótkiej rozwadze postanowiono, żeby generał-adjutant z dwoma korpusami milicyi z Albany] i z jedną kompanią konną z Now-Yorku udał się na miejsce niebezpieczeństwa. Od trzech dni zresztą nic się nowego nie wydarzyło, żadnej niepopełniouo zbrodni. Był juź wielki czas do energicznego wystąpienia, gdyż związek Antirentierów groził rozszerzeniem się po wszystkich hrabstwach rolniczych obszernego państwai N owego Yorku. LUD I CZAS, pismo pośwjęcono literaturze i moralności. Wydawca January Filipowicz. Światło jest dla nas kluczem Św. Piotra, do niebios, żagwiami świętemi, na których jedynie dostać się można w upragnione etery naszego zbawienia. »Z prawdziwą radością dostrzega każdy, komu uie jest obcy obieg piśmiennictwa krajowego, iż kilkanaście lat ostatnich odznaczają się czynnym ruchem w literaturze nasze'j, jak również widocznie interesowańszym udziałem czytelników w płodach krajowego uinuictwe. Przyczyny takiej działalność literatury łeżą w potrzebie czasu i umysłów, jako też z drugiej strony niemało się do nie'j przyczyuiły niepospolite talenta ostatnich czasów. Pisma periodyczne, stanowiąc przeważną część literatury, nie mały interes wzbudzają dla badacza biegu i postępu piśmiennictwa krajowego. W samej Warszawie wychodzi pism periodycznych około dwudziestu, juz to należących do jakiego naukowego slrouuiclwa, już niemających wyraźnego dążenia. Południowe prowineye, jako to: Podole, Wołyń, Ukraina i t. d. niepospolite zajmują stanowisko w dzisiejszej literaturze naszej; lecz płydy ich czasowe, ześrodkowawszy się w Athenaeum - piśmie odbijające«] myśl oddzielną - przyjęły charakter sobie właściwy. Jedynie przestrzeń kraju po Niemnie i Wilii nieskupila dotąd tak wybitnych materyalów myśli społecznej, ażeby te mogły utworzyć" i wydać pismo dość silne dla diuzsze'j trwałości. Widzieliśmy upadek Wizerunków i rozlrsąsań naukowych - pisma, chociaż z niestosownym tytułem, nacechowanego tu i ówdzie charakterami miejscowości. Nic więcej w podobnym rodzaju u nas niepowstalo, dla czego? - nie tu jest miejsce odpowiedzi. Ale na-to-miast widzimy usiłowania nieustanne ku obja.wieniu się pisuiienuicłwa w gęsto powstających Noworocznikach różnej wartości, nazwy i treści. T akowe powstawanie pism jednych na ruinach drugich jak z jednej strony niewątpliwie jest dowodem zapasu myśli i ducha, tak też krótka ich trwałość dowodzi braku przeważnych środków i siły, któreby pomiuio wszelkich przeszkód, potrafiły skupić tę myśl w jedno wydatne ognisko - w jedno pismo. Chcąc w ozęści zaródzić takowym, miejscowym niedostatkom, przedsięwzięliśmy wydanie pisma zbiorowego Lud i Czas. ID I Zapewne byłoby fu stosownie uamienic o właściwych pismu temu zamiarach, dążności i duchu; lecz wydawca lego nieuczyni, z przekonania iż pismo samo sobą lepiej da poznać siebie czytelnikom, niż wszelakie uprzedzające o nićm opisy. Wspomnimy tu tylko, iż pismo Ludu i Czas zamierza, na tle czasu, gdzie wszystko co jest zle i dobre staje się, gdzie ciemność daje pojęcie jasności, gdzie smutki i radość idą po sobie jak noc po dniu, jak burza i pogoda; gdzie przez występek pojmujemy cnotę; gdzie nikczemność sama nadaje wzniosłości górujące rozmiary; gdzie uakouiec przeszłość wiąże się z przyszłością; ua lem to tle pismo nasze zamierza portretować Ludzi, w ich umysłowych, towarzyskich, publicznych i domowych stosóukach. Mieścić będzie następne podziały: I. Rozprawy, badania i postrzeżenia we względzie literatury, języka, wychowania, moralności i t. p. II.Rysy charakterów 1 obyczajów. III. Poezye. IV. Pamiątki krajowe, dawneispólczesne, co do historyi, literatury, języka. Tudzież wiadomości o godnych uwagi starożytnościach kraju, o starych rękopimsach, dziełach, obrazach krajowych i t. p. V. Studia gminne, obejmujące: podania mythyczne, powieści, piosnki, przysłowia i zagadki ludu. Takowe przedsięwzięcie rozpoczynając w imię dobra ogólnego, śmiało odwołujemy się do spółudziału czytelników i autorów naszych, z nadzieją że jak pierwsi, tak i drudzy zechcą zwrócić uwagę swoją na takowe usiłowania nasze « raczą się skutecznie przyczynić do wziętości i powodzenia tego pisma. Wszelkie matcryały literackie, o nadsyłanie których uprzejmie upraszamy, i korrespondencye tyczące sie niniejszego pisma, przyjmują się pod adresem wydawcy w Wilnie, w księgarni JPana Teofila Glucksberga. Tamże, równie i u osób uproszonych przez wydawcę, przyjmuje się przedpłata na to pismo. Każdy loin do 14 arkuszy druku obejmujący kosztować będzie l rub. sr. Z pocztą i jub. 20 kop. sIjZ Tijg. Vetersb.) U E r n es ta' G ii n th er a w Lesznie i Gnieźnie cotylko wyszło, i jest do nabyeia u B r a c i Mzerlifhv w Poznaniu: »Gdy ludzie śpią, przychodzi nieprzyj aciel.« dzielę po świątkach przez X. F o r s t e r a, Kanonika i Kaznodzieję katedralnego Wrocławskiego. (Na żądanie wielu przetłumaczone.) Cena jednego exempl. 2 sgr. czyli 12 grp. OBWIESZCZENIE. Nr. 37988J844. C. K. Sąd SzlacheckiLwowski wiadomo czyni, iż po usunięciu przeszkód, które dotychczas trwały, dział pieniędzy do wspólnej massy wierzycieli Prota Potockiego należących, z dochodów, procentów i różnych wierzytelności pochodzących, przez kuratora tejże massy p. Adwokata Tuslanowskiego, sporządzony i przez tutejszy Sąd Szlachecki przyjęty został, (który to dział w aktach sądowych widzieć lub też w kopii wyjąć można). - t'rzeto wszyscy wierzyciele Prota Potockiego, na prawie spadku 1)0 Stanisławie Kossakowskim w Królestwie Ga..licyi będącego'- przez nadworną Warszawską bankową Kommissyą pod dniem 15. Września 1803. kollokowani, lub ich spadkobiercy albo prawanabywcy do rąk własnych lub też do rąk ich pełnomocników. - Ci zaś, którzy ani pełnomocników tutaj ustanowionych nie mają, ani miejsce ich pobytu niewiadome, jako to: spadkobiercy Antoniego Faygla, p. Karolina W 01ska, Mikołaj Jaworski, Małgorzata Julia d. i. Wolanowska, Katarzyna Danielewska i Weneranda Zakrzewska - spadkobiercy Ludwika Karsnickiego, właściwie p. Kazimierz Dobrowolski jako cessyonaryusz tychże - tudzież Urszuli Lazarew'iczowej - spadkobiercy Józefa Kwicinskiego - Jana Nepomucena i Ewy Małachowskich, jako to: p. Kozalia z Swidzińskich Małachowska i tejże dzieci: Cecylia, Helena, Paulina, Stanisław i Władysław Małachowscy - p. Zofia Oborska jako sukcessorka po Dominiku Potockim - spadkobiercy Katarzyny hrab. Rej, i Józefa hrabi Poteckiego spadkobiercy Jana Puszeta - spadkobiercy Biskupa Turskiego - i Xawerego Turskiego, jako to: Jan, Maxymilian, Ignacy i Antoni Turski, tudzież Maryanua hI. Małachowska, i spadkobiercy Adama Wodzińskiego, jako to: p. Kuneguuda z Wodzińskich Tymowska, Zotia Kamińska, Gabriela z Walewskich Tymowska, Kazimierz Walewski, Jan, Tomasz i Józef Wodzińscy, Justyna z Wodzińskich Orsetti, Władysław i Józef Orsetti, niniejszym Edyktem jako też i do rąk postanowionego im kuratora pana Adwokata Scnkowskiego z substytucyą p. Adwokata Tarnawieckiego wzywają się, aby na wypadek, gdyby przeciw temu działowi coś wnieść mieli - swoje wniesienia naj dalej do ostatniego Marca 1845. do tutejszego Sądu Szlacheckiego tern pewniej podali, gdyż w razie przeciwnym ten dział przez Kuratora wspólnej massy sądowi przedłożony, wraz w tymże zawierającemi się zastrzeżeniami moc prawa nabędzie, i po upłynieniu tego terminu kwoty wydzielone, wierzycielom, którzy na części spadkowej, Protowi Potockiemu po Stanisławie Kossakowskim przynależnej umieszczonymi zostali, lub też ich dostatecznie wylegitymowanym prawauabywcoin - z tutejszo-sądowego Depozytu za złożeniem oryginalnej schedy Kommissyi bankowej Warszawskiej, tudzież za udowodnieniem, że ich prawa w tutejszej Tabuli krajowej nie są obciążone - wypłacone zostaną. Wierzycietoin zaś, którzy na części Janowi Ossolińskiemu przynależnej tutejszo sądową rezolucyą z dnia 22. Maja 1830. do liczby 7412. umieszczonemi zostali, wyplata porządkiem w wyż wspomnionćj rezolucyi postanowionym i w miarę wystarczającego funduszu, na Jana Ossolińskiego przypadającego, przedsięwziętą zostanie. Nakoniec wierzycielom wiadomo się czyni, iż jeszcze niektóre mniej znaczne aktiwa massy wierzycieli Prota Potockiego w wiudykacyi zostają, po których odebraniu finalny dział przybyłych funduszów w swoim czasie nastąpi. Z Rady C. K. Sądu Szlacheckiego. We Lwowie, dnia 27. Grudnia 1844. Ostatni w tym karnawale bal tak maskowany jako i bez maski wydanym będzie dnia 1. Lutego w wielkiej sali Bazaru. N. Pietrowski. Doniesienie o reducie. W sobotę dnia 8. Lutego: wielka reduta w teatrze, na którą najuniżeniej zaprasza Ernest Vogt, Dyrektor tutejszego teatru miejskiego. Jfukeb MLmiigsberger, w rynku Nr. 95/96. przedajef, e£, \ i f szerokie Szląskie, Saskie, Eielefeldskie i lrlandskie płótna, jakoteź nakrycie na stoły i ręczniki w wszelkich wielkościach i gatunkach bardzo tanio i, jak już wiadomo, po cenach stałych. Szanowna Publiczność niech się raczy przekonać, że w handlu moim czystych lnianych p ł ó c i e n taniej i lepiej nabywać można niż na wszystkich zmyślonyclt aufccyacli. $$gp- Najlepszy świeży Astr. feawiar w dużych ziarnkach funt po Talarze, O@p iluste wędź. ł @ s @ s i e W e z e r s b ł e , świeżą mannę, jako też fglgF-nader przedni s a l c e s o fi z truflami i prawdziwy Brunświcki salceson funt po 10 sgI., tudzież świeże N t r a s s l». p a s z t e t y zwątróbek, ggęsich z truflami otrzymał znowu i przedaje takowe od 1 do 10. Tal. CW «7. JEpftrażm, Wodna ulica )]fr. £.