JI 1\221. w Poniedziałea? * dnia 22. Września 1845 N akładem Drukarni N ad« ornej W Óeekrra i S/ió/hi. - Hcilaktor od po« inlzialnj Hr. J. Rymarkic vic*. WIADOMOŚCI KRAJOWE. (Wieniec: Wstrzemięźliwość.) - Na widok niw szykownych, urozmaiconych włościańskiemi siedziby, co jak futory ukraińskie rozległy się po pustych niegdyś' polach naszych a uśmiechają się dziś do nas bielizną swoją z poza zieleni sadków owocowych, z poza wieńca drzew ojczystych; na widok owych budowli folwarczych i dworców pańskich sadzanych na kobiercu zielonym a przystrojonych w szaty białe i pokrytych krasne mi dachy, czyż mimowolnie nie ozwie się w sercu ów wiersz Kochanowskiego uwielbiający wiosnę: Serce roście patrząc na te czasy!! Nie zajraieź się w tkliwszem sercu krajowca uczucie nadziei i otuchy i na ten widok odmłodzania i odrodzania się kraju, nie rzeknieź do siebie każdy w tęsknej i udręczonej duszy swojej: Panie teraz pus'ć sługę Twego w pokoju!! oto z piclęiy starej kluje się zdrój nowego, pełniejszego życia! A cóż dopiero, kiedy na żywot kmiecy samodzielny rządny i schludny spojrzym, a w nim ujrzym także ślady odmłodzenia i przeobrażenia wnętrznego: nowy ruch i widoczny postęp!? Kiedy jak zewnętrzną siedziby szatę, także poznamy odmłodzonego i odświeżonego wnętrznego człowieka w kmiotku naszym i dzięki bractwom wstrzemięźliwości - szerzące się ujrzym ogólne oczyszczenie ludu naszego. Czyż weźmie kto za złe, iż w pełne przy klasną wszy dłonie z przepełnionego serca zawołamy: niech żyje p o s t ę P niech żyje bractwa wstremięźliwości!? O wy przechery z publicznego życia, co tak zjadliwie i ustawicznie prześladujecie pokolenie młodsze, zowiąc je tłuszczą krzykaczów i postępowców, czyż nie widzicie z jakich powodów i z jakich serca tajników ten krzyk się dobywa? Wyż tylko jedni jak mumie obumarłe niepoczujecie nowego życia, co z nieprzebranej istoty jestestwa naszego tak obficie dziś tryska! - Wy jedni tylko zarzucicie, że to nic jest ogólny całego narodu do nowego życia popęd? Chyba wtenczas ganić słusznie moglibyście postęp, gdyby nas jego wypadki odrywały bezwzględnie od naszej przeszłości, gdyby nas stawiały w całkowitej sprzeczności z nieodmienną naszą istotą. Wtenczas sprawiedliwą byłaby nagana wasza i narzekanie wasze byłoby słuszne: w takim razie bowiem mniemany ów postęp wprost z obcego przeniesiony do nas stanowiska, niewypływałby z naszego jestestwa, i miasto postępu, byłby halnulcem i opóźnieniem rozwoju wrodzonego życia. Przetoż tu, gdzie ukazujemy właśnie postęp w zbawicnnem usiłowaniu bractw wstrzemięźliwości, wedle co dopiero oznaczonej zasady, nnelibys'cic moźc chętkę przydybania nas na sprzeczności i krzyknięcia: śliczny to postęp ta sławiona wstrzemięźliwość, kiedy nas odrywa od dawnych obyczajów, kiedy w czasie nadchodzących właśnie okrężnych i doźynków stawia nas w niemożności odprawienia w i e ń c a, mającego tyle dla nas uroku i wdzięku! Jakże, mówicie, wyprawić dziś w i e n i e c, jakże rozweselić naszego kmiotka, co w pocie czoła całe na nas przepracował lato, jakże mu się wywdzięczyć za jego trudy, - jakże obchodzić ze zwyczaju przynależny dlań obrzęd, który rou nicze'm zgoła nie da się zastąpić, kiedy wstrzemięźliwość temu zagradza? Tryumfować może nie jedni z was będą, którzy nie wiedzieć jakiemi wiedzeni pobudkami, sami niby wyprzedzając postęp, od dawna już u siebie skaeowali wieniec, i okupili się od niemiłej z w łoś c i a n y s p o ł e c z n o ś c i , kilkoma talarami nagrody! Drudzy tkliwsi na wartość ojczystych zwyczajów, nie mogąc tak łatwo uczynić rozbrat z obchodem wieńca, złorzeczą postępowi, i przeklinająwstrzemięźliwość że ich od tak miłej dla ich serca wstrzymuje pamiątki! - O, Panowie, gdybyście istotnie mieli serce czułe, - albo, przy serca cj.ulćm, gdybyście mieli moc przełamania nałogu i szczerą wolą oczyszczenia się z naleciałych nań narowów, nieczynilibyścic ostateczności: nie ponicchiwalibyścic obchodu wieńca, ani też na przekór wstrzemięźliwości, nie wykraczalibyście przeciw prawidłom postępu i nie odprawialibyście wieńców z gorzałką! Wszakźcź co innego jest nałóg lub narów, -a co innego narodowy obycaj lub zwyczaj. Wszakże inna jest pozbywać się złych nałogów i narowów, a inna strzedz narodowych zwyczajów jak ognia wetsfalskiego, na ognisku rodzinnem; porzucić opilstwo a zachować wieniec? Zajrzyjcie tylko do Pana Podstolego, obaczcie jak on włościany swoje po żniwach raczył. Tam nie widać wódki ani pijaństwa, ale patrzcie jaki tam z popod nałogów brzydkich wyłamał, ostał się i przechował u niego obyczaj. Jaka tam szcj.erosć, gościnność jakie mimowolne wylanie serca! Sam Podstoli za stołem z gospodarzami raczy ich wieczerzą a Podstolice i Panny Podstolanki służą do wieczerzy parobkom i dziewkom! Czyż rozumiecie, iż w takiem powszcchnćm uniesieniu i biesiadowaniu ogólnćm, będzie jeszcze trzeba, na ożywienie społeczeństwa wódki? Otóż na taką zdobądźcie się szczerość, na taką gościnność, a ręczę, źc poA sutej w domu pańskim zgotowanej wieczerzy, społem i wesoło zjedzonej z życzliwymi dziedzice, nic będzie potrzeba wódki! - I na głos skrzypie wezmą się z ochotą do tańca; i bez piwa, nawet bawić sie będą aź do późnej nocy z ochotą; i stanic się zadość dawnym zwyczajom, i nowemu postępowi ,- aż milo!jB er li n, - W gimnazyum tufejs/.ćm Werderskićm Dr. L6wenst ciri Wyv,' j klatla 1 od niejakiego czasu uczniom dwóch klas wyźszychAąaAkgToAhinciiionice. Doszedł on w niej do tak pomyślnych rezultatów, że nauka ta zapewne po wszystkich gimhazyach krajowych z czasem będzie wykładana.} Mo nas ter, d. 3. Września. - Jak się dowiadujemy z pewnością, redaktor sprawozdań sejmowych ponowił niedawno temu swe usiłowanie, aby przyspieszyć ogłoszenie sprawozdania z ośmnastćj sessyi. Miał on p r z e . przyrzec, że w razie potrzeby będzie się starał rzecz tę przedłożyć i w w y;_ szych instaneyacb. Z protokułów wydrukowanych pokazuje się, jź na' ośmnastćj sessyi rozprawiano o konstytucji A Ogłoszenie, które przyrzekł pan marszałek sejmu, dotąd je szcze nie wysz ło. WłADO MOŚCjJAG RAMCZNE. prancya. P a ry ż d 13. Września. Królowa Wiktorya przebyła dwie noce na swoim jachcie, d. 6. w porcie antwerpskim, 7. w przejeździe do brzegu fran @. J ournal des debats opisuje w czterech swych wielkich kolumnach walki byków, tańce i inne uroczystości, dane na cześć książąt francuzkich w Pampelonie. Admirał Xapier przybył do Cherbourga, aby obejrzeć tameczny p o r t i arsenały. Akbbar wychodzące pismo w Algierze donosi o przejeździe MonameciaBen-Serruna, i książę ten afrykański i kuzyn cesarza marokańskiego wysłany został do Algieru (a więc nie do Francyi), aby dobre porozumienie między względem uspokojenia zachodniej części naszych posiadłości. Książe ten otrzymał pozwolenie udania się przez Marsylią do Męki na pielgrzymkę. Admirał Heli, deputowany niższego Renu podziękował za prefektostwo morskie w Cherbourgu. Courier franc ais powiada z tego powodu: że reforma parlamentarna przechodzi teraz w obyczaje nasze, chociaż nie w prawo. Pan Heli pojął to, że mandatu jako deputowany i urzędnik spełniać razem nie może, nie mógł być razem prefektem w Cherbourgu i deputowanym w izbie, inaczej służba na tćniby ucierpiała. Idąc za głosem suninienia, podał się do dymissyi. Zapewniają, że marszałek Soult, posyłając nominacyę Lamoricierowi na zastępcę generał-gubernatora Algieru rozkazał jemu wyraźnie, aby nic nieprzedsiębrał przeciw Kabyłowi. Owszem ma starać się o ułagodzenie ich rozjątrzenia za wyprawę ostatnią Bugeauda przeciw nim. Donoszą nam, źe don Rothschild odmówił Anglikom współudziału w akeyach kolei północnej, która temu domowi przysądzoną została ostatniemi dniami. Do spółki przypuszcza tylko Prancuzów. Wczora odebrali wszyscy przy tej kolei swe akcye. Przysądzenie kolei żelaznej z Paryża do Londynu nastąpi w nadchodzącym Listopadzie. Z Angoulcme donoszą: polieya odkryła wielki zakład drukarski w Angouleme, który trudnił się przedrukowaniem dzieł rozmaitych i wysyłaniem ich na całą Prancyą. Wszystko to działo się pod nazwiskiem jakiegoś p. Dumaine; pod tein nazwiskiem odbierano listy, towary, listy furmańskie i nikt nie wiedział, kto był ten p. Dumaine. Ceny książek i cedułki zamawiające nadsełki tak były urządzone, iż w nich nigdy nie było mowy o książkach, tylko o rejestrach i liniowanych księgach. Zabrane książki, najwięcej dotyczą nauki języka francuzkiego, historyi, geografii, języka łacińskiego i greckiego, geometryi i nauki moralnej, a więc szkolne. Między temi nadto znajdować się miały przydruki Lamartina dzieł, historyi konsulatu i cesarstwa Thiersa. Mydlarze poszli za przykładem czeladzi ciesielskiej i opuścili swe warsztaty. W Diinkirchen odkryto z uroczystością posąg dnia 7. Września Jana Barta. Obrano ten dzień, jako doroczny bohaterskiego jego czynu. Dnia 7. Września 1706. zdobył Jan Bart, jako prosty korsarz po krwawej walce fregatę hollenderską. Ludwik XIV. podarował mu za ten czyn bohaterski łańcuch złoty ze swoim popiersiem. Giełda. We funduszach hiszpańskich mało było obrotów; więcej w akeyach kolei żelaznej. Podobno rząd miał otrzymać wiadomości zatrważające z Hiszpanii. Z Algieru nadeszły tutaj następne buletyny: 1) Marszałek Bugeaud jenerał gubernator do marszałka Soult, prezesa rady ministrów: Algier 15. sierpnia 1845. roku. Otrzymuję właśnie wiadomości z Orleansville, które pośpieszam przesiać panu. Szeryf Bu - Maza, porażony kilkakrotnie, błądził z małą liczbą stronników po górach z prawej strony Szelifu i po ciągnących się wzdłuż rzeki. Zbrodnia, popełniona przez pokolenie Sbeah na naszym adze i jego orszaku, posłużyła temu szeryfowi do przybrania na nowo swej politycznej barwy. Udał się do pokolenia Sbeah, niosąc mu pomoc przeciw naszemu napadowi i starając się przez to kraj na nowo podburzyć. Pułkownik St. Arnuad podał plan uderzenia na winnych. Urządzono trzy kolumny, pierwsza miała działać z Tenes od północy, druga z Orleansville z południa, trzecia od niższego Szelifu z zachodu. W nocy dnia 7. wszystkie trzy oddziały wyruszyły o 6 wieczorem, szeryf z 200 jazdy i cokolwiek piechoty odważył się podsunęć o 3 mile fr. drogi od Orleansville. Pułkownik St. Arnaud, uwiadomiony o jego zbliżeniu, wstrzymał atak chcąc dać czas dwom drugim kolumnom, które miały większy marsz do wykonania, czas do nadejścia. Ale Bu-Maza wieczorem cofnął się na dolinę Egris. Po drodze trafił na kolumnę z Tegnes, kiedy z drugiej strony spieszył pułkownik Bertbier z Mostaganem i w ten sposób nieprzyjaciel wziętym został we dwa ognie. Kapitan spahów Pleury uderzył na bandę szeryfa Bu- Mazy, który czas jakiś opierał się, wkrótce jednakże uciekł i dostał się w strony trudne do przebycia. Strzelcy i spahowie gonili go długo, zabili wielu łudzi i zabrali kilka koni. W tćj chwili na górach stanęła jazda z Mostaganem, a ponieważ jej konie mniej były zmordowane, gnała jeszcze nieprzyjaciela ze dwie godziny. Ale Bu-Maza rzucił się w wąwozy, gdzie go nasza jazda, ani francuska ani arabska, dognać nie mogła. Odważny szeryf cudem prawie uszedł zguby. Jego koń zupełnie już był sił pozbawiony i gdyby nie trudności gruntu byłby Bu-maza wpadł w nasze ręce. Jego brat i kilku jego oficerów zostało zabitych przez spahów kapitana Pleury. Wycieczka, zamierzona przez pułkownika St. Arnaud i jenerała CIaparede, zupełnie się powiodła, 30 Arabów zginęło na placu i uprowadzono znaczną zdobycz w trzodach. Przeszło sto fanatycznych jeźdźców z pokoleń rozmaitych opuściło fryszea, ma jeszcze może ze 100 ludzi koło siebie; z tym oddziałem uszedł w góry, gdzie odgrywa teraz rolę rozbójnika. W dniu 8. półkownik St. Arnaud dowiedział się, źc pokolenie Mcchajascofnęło się w swoje skały i groty. Nie bawiąc, ruszył dla obsadzenia go tamże, jeden batalion do tego wystarczył. Mówiono nam, źe w grotach znajduje się przeszło sto uzbrojonych kabylów. Wezwani do poddania odpowiedzieli obelgami i wystrzałami. 2) Marszałek Bugeaud do ministra wojny. Algier 19. b. m. 1845. Mam honor przesłać panu raporta ostatnie półkownika St. Arnaud. Oblężenie grot pokolenia Sbeah muićj było bolesne jak Lled lleah (Dahara). Można było tutaj więcej użyć czasu, bo kolumna półkownika St. Arnaud stała odosobnioną i nie należała do innych działań jak półkownika Pellissier. Wysadzono miny, zabito kilku ludzi, inni przestraszeni kapitulowali. Nasi żołnierze pełni ludzkości z równym zapałem wydobywali ranionych z pod gruzów jak gnali nieprzyjaciela. W dniu 8. sierpnia pólkownikowie Berthier i Allonville, przebiegali kraj, zabrali dość niewolnika, trzód i ubili 60 nieprzyjaciół. W dniu 13. pułkownik Allonville przy pomocy 600 łudzi piechoty, w nocy wykonał marsz w celu uderzenia na szeryfa, który się schronił w skałach nad morzem, ale szeryf wcześnie ostrzeżony, schronił się z swemi żonami na skałę niedostępną, zostawiając swoją smalę, trzody i namioty naszym żołnierzom. Jego gromada rozbiegła się po góarch okolicznych. Nasza piechota nie mogła pospieszyć za jazdą, a to dla zasłonienia odwrotu; gdyby doszła na miejsce, moźnaby było szeryfa dosięgnąć w jego orlćm gnieździe. Po zabraniu wszystkiego, co tylko zabrać było można, jazda wróciła ku piechocie. Za nią szedł z dala szeryf, który zeszedłszy z skały, zdołał koło siebie kilku jezdców zgromadzić. Pomiędzy zabranemi przez naszych żołnierzy, znajdowała się córka nieszczęśliwego Agi Scndżcs, zamordowanego przez kabylów. Opowiadała ona szczegóły bohaterskiej śmierci swego ojca. Gdy już go kilka strzałów trafiło, padł trzymając swą córkę za rękę, wówczas nadbiegł szeryf i rzekł: »Oto twoja kara rozbójniku, za to, żeś przełożył francuzów nad swoich braci.» Aga odpowiedział: «Przekładam ich nad ciebie i teraz, bo ty jesteś klęską całego kraju.« Na co szeryf: »Dobrze, nie ucinajcie mu głowy, tylko zdruzgoczcie wystrzałem pistoletu.« Dopiero gdy mu w ten sposób śmierci zadano, puścił Ali Alimed rękę swej córki, którą uprowadzono w niewolę. Cały okręg winny śmierci Agi, już dostatecznie został ukaranym. Z samym szeryfem już kilka razy źle było; przecież wyznać musimy, źe ma zapewne stosunki z Daharą i innemi miejscami ponieważ słuchają go jezdcy rozmaitych pokoleń. Jednakże już przestał być niebespiecznym, a cała jego siła dzisiaj opiera się tylko na szerzeniu trwogi. Mamy nadzieję, źe wkrótce wpadnie w nasze ręce. Półkownik St. Arnaud całym działaniem zupełnie dobrze kierował. Pisma Marsyłyjskie zamieściły list kapitana okrętu handlowego Conlerd, w którym się użala na postępowanie angielskich agentów w Gumbin. Przybywszy do St. Mary, zmuszonym był do okazania papierów swoich, bez których nie mógłby się udać do posiadłości francuzkich w Albrcda. W Abredzie przyjął na pokład jednego pasażera, który miał dwie murzynki za służące, kiedy celnicy z St. Mary przetrząsali jego okręt, dla tego wezwał podróżnego, aby wydał swe murzynki. Ale przypadkiem były te dwie murzynki już na pokładzie. Gubernator Gambii znaglił je przez swą polieya do stawienia się przed nim, co też uczyniły, lecz na wezwanie, iż je za wolne uzna, jedna tylko wolność przyjęła, druga powróciła na pokład do swojego pana. W tym wypadku jednak widzi Journal des debats nadużycie władz angielskich. Właściciele fabryk, którzy ucierpieli w okolicach Rouen w skutek burzy bardzo wiele, a nawet potracili swoje fabryki, prowadzą proces przeciw towarzystwom assekuracyjnym, które utrzymują ze swej strony, źe nie są obowiązane do wynagrodzenia. Podobny proces toczy się w Cette t gdzie sąd wezwał fizyków, aby wyrok oprzeć na ich zdaniu. Hiszpania. Madryt, d. 7. Września.. Dziś' mogę uzupełnić wczorajsze doniesienia o wypadkach nocnego buntu. Przedwczora w czasie dnia otrzymały władze policyjne z różnych stron od swoich agentów uwiadomienia, źc pieniądze zostały rozdzielone między lud i źc spiskowi robią naboje i gotują się do nocnego zaburzenia. Z tego powodu i władze wojskowe miały się na baczności. O 10. godzinie wieczorem zebrał się tłum uzbrojonych w liczbie 5 O O w prado de Recoletos i ruszył ku bramie Alcala. Przed koszarami Nawarny pułku zatrzymał się, brama do koszar została na prawo, żelazne sztachety ogrodu Buen Retiro w tyle, część ulicy Alcala, przeciągająca prado na lewo. Uzbrojeni sądzili, źe ich wpuszczą do koszar i tam połączeni z wojskiem ruszą do parku artyleryi i tam broń zdobędą. Kiedy tak stoją przed koszarami. ruszają czfery kompanie tamecznego pułku tylną bramą do prado de Recoletos, a ztamtad rzucają się na związkowych na ulicy Alcala stojących. Widząc się zagrożeni związkowi, dali ognia i przy tćj sposobności został zabity jeden oficer, którego wysłano po cywilnemu przebranego z koszar, aby sig przypatrzył bliżej zgromadzonym spiskowym. Teraz otworzono okna koszar i ustawieni za niemi żołnierze poczęli strzelać na związkowych, którzy parci z drugiej strony przez cztery kompanie, częścią ratowali się uchodząc bramą Alcala, częścią przez kraty żelazne ogrodu. Gdyby brama Alcala byłazamkuia, źadenby nic był uszedł związkowy, musiałby poledz my- Exministe, brygadier Portillo kazał sobie nieco wcześniej otworzyć bramę, aby pójść na spotkanie aktorki przez niego utrzymywanej, która wracała pocztą z Barcelony. Słysząc pojazd nadchodzący, otworzono na nowo bramę i prawie wszyscy związkowi tym sposobem zostali ocaleni. Exminister aresztowany, kilka godzin przesiedział w koszarach, ale puszczono go, bo dobrze się wytłumaczył. Dwudziestu rannych dostało się do niewoli. Tymczasem rozstawione z cicha po głównych ulicach wojsko, otrzymało rozkaz chwytania wszystkich przechodzących, skoro tylko słychać będzie strzelanie. Żołnierze ci teź strzelali na tłum jeden, który chciał zdobyć mieszkanie generała Kordowy i ruszał naprzód przez Calle deI Turco strzelając ciągle i chwytając uciekających. Tu też zabito archiwaryusza księcia de Medina Celli, który właśnie wchodził do pałacu. Jasną jest przeto rzeczą, źe władzom nie tak szło o zapobieżenie wybuchowi spisku, jako raczćj o napędzenie w swe siecie związkowych i o ich zagładę. 2 tąd poszło, że wielu niewinnych zginęło. Syn francuskiego deputowanego Maugin chroniąc się przed strzałami, szukał ocalenia w jednym domu ulicy Calle deI Turco. Schwytany przez oficerów otrzymał niezliczoną masę płazów pałaszami. Dopiero przyprowadzony przed generała Cordowę, został uwolniony jako niewinny. Anglia. Londyn 5. Września. - Cisza polityczna tak jest obecnie wielka, że na przykład Times, czego nigdy nic czyni, zapełnia swe kolumny długiemi doniesieniami dwóch, jak się zdaje, lichych dzieł treści belletrystycznćj. Jednocześnie ciągle jeszcze ucierają się po pismach o to, czy pomiędzy posągami królów angielskich, któremi mają być przyozdobione nowe domy parlamcntowe, Oliver Cromwell zasługuje na umieszczenie pomiędzy Karolem I. i II - i lub nie. T i m e s zamieściła zdania za i przeciwko temu. Belgia. Bruxella, 14. Sierpnia. - Pan Nothomb nie długo wyjedzie do Berlina, by tam zastąpić p. Villmar, mianowanego dekretem królewskim z dn. 5. b. m. posłem przy dworze w Hadze. Na nowej swej posadzie pan Nothomb może dalej służyć swemu krajowi z korzyścią, popierając jego ściślejsze związki z związkiem celnym niemieckim. Stracił on wprawdzie tutaj popularność, ale to nie było skutkiem małych zasług oddanych w czasie pełnienia urzędu. W chwili wstąpienia do gabinetu otrzymał on bardzo zawikłane dziedzictwo po swych poprzednikach i potrafił rozwiązać szczęśliwie wszystkie trudności, pod których ciężarem spodziewano się, że ulegnie. - W Kwietniu 1841., gdy pan Nothomb objął ster rządu, finanse Belgii znajdowały się W najsmutniejszym stanie, potrzeba było więc urządzić je, oraz ważne sprawy pomiędzy Holandyą, wielkicmi miastami królestwa, potrzeba było urządzić prawami banki, wychowanie, systemat ceł różnicowych i ugruntować stosunki z obcemi mocarstwami, przez zawarcie traktatów handlowych. Minister pokazał, że to zadanie rozwiązać zdoła; program swój stanowczo wypełnił; czyniono mu tylko zarzut, że to wykonał przy pomocy mieszanej większości umiarkowanych stronnictwa katolickiego i liberalnego. Gdy porządek publiczny jest zagrożonym, gdy każdy się lęka, wówezas wszyscy uwielbiają taki system mieszany, nazywają go prawem połączeniem dobrych obywateli, ale gdy porządek panuje, gdy się nie ma czego obawiać, nudzi i nawet zepsuciem go zowią. Ajednakże ten polityczny systemat nic tylko jest najrozsądniejszym, ale może jedynie możebnym w kraju, rozdzielonym na dwa stronnictwa prawie sobie równe pod względem środków, liczby i ważności. Można jeszcze dwadzieścia gabinetów zwalić w takich okolicznościach, a to rzeczy wcale nie zmieni; poduszczają kilka miast przeciw gabinetowi, ten ustępuje przez poszanowanie dla opinii publicznej; nakoniec w ten sposób zmieniają tylko osoby gabinetu, nie systemat, nie Belgią. W ogóle jednakże gabinet pana Nothomb nie zawsze był szczęśliwym; tutaj należy np. traktat z Prancyą, jakkolwiek to już nie jest rzeczą gabinetu, że drogo okupione korzyści dla Belgii stracone zostały w skutek nowych urządzeń francuzkich celnych. Ale błędy te można było wynadgrodzić, a nawet zostały one wynadgrodzone traktatem z związkiem celnym niemieckim. - Panu Nothomb należy cześć jego przeprowadzenia, to nam wyjaśnia, dla czego wybrał sobie posadę posła w Berlinie. - Nowy gabinet zresztą będzie musiał z początku przestawać na większości, którą kiedyś rozporządzał pan Nothomb. Gabinet, któryby się wszystkim podobał, jest niepodobny. Każdy fi li S i przestawać na większości ograniczonćj. Jak wypadną wybory stolicy nie można przewidzieć, zresztą to niczego nie dowodzi. Od lat piętnastu Paryż do izb wysyła ciągle deputowanych opozycyjnych i to przeciwnych nie tylko istniejącemu gabinetowi, ale systemowi od roku 183 O. utrzymywanemu, a jednakże Paryż jest spokojny. Żleby było, gdyby zapalone głowy kilku większych miast nałożyły prawa na cztery miliony mieszkańców Belgji, i gdyby gabinet podnosił już i tak znaczną przewagę stolic nad prowincjami; przyłączamy tutaj lekki rys życia dzisiejszego naczelnika gabinetu, który tutaj nazywają gabinetem jezuitów, ponieważ przypadkiem dekret, nadający mu władzę, ogłoszonym został w dniu St. Ignacego Lojołi. Pan Van de Weyer jest flamandczyk, rodem z Loewen i wykształcony w tamecznym uniwersytecie. Wcześnie już postrzegano żywość jego ducha jeszcze nim przez adwokaturę, stan nauczycielski i prasę, wstąpił w zawód polityczny. Liczył ledwie lat 28, gdy wybuchnęła rewolucja belgijska, do której przyczynił się wiele jako redaktor jednego z najbardziej opozycyjnych dzienników Courrier belge. Z powodu swego małego majątku, pełnił on wówczas obowiązki konserwatora przy bibliotec bruxelskicj miejskiej i był profesorem w muzeum. Jeszcze dziś jest on (profesorem honorowym W uniwersytecie bruxelskimjego imię znajduje się w programacie, a nie pozwolił swoim uczonym kolegom i teraz go wymazać. Van de Weyer należał do rządu tymczasowego, który władał w czasie walk wrześniowych i został wybrany jednym z pięciu członków komitetu, do którego należała władza wykonawcza. W krotce potem wyborcy z Bruxeli i Loewen wezwali go do kongresu, przyjął wybór Bruxeli. W czasie całego trwania owego zgromadzenia znakomitego, które nadało Belgji konstytucję i dynastję, Van de Weyer grał znakomitą rolę. Z zamiłowania wybrał on sprawy dyplomatyczne i już to jako prezes wydziału dyplomatycznego, jui to jako poseł w Paryżu, jako królewski komisarz przy konferencji Londyńskiej, nareszcie jako minister spraw zagranicznych w pierwszym gabinecie, przyczynił się może więcej jak ktokolwiek w tym pierwszym roku do uzyskania uznania nowego państwa i do porozumienia się z Europą. Zaburzenie 183 1. rozwiązało gabinet, którego był członkiem. Zostawszy prostym deputowanym, kierował on częstemi a nader ważnemi rozprawami kongresu. Zaraz po przy.» byciu króla Leopolda, wysłanym został jako poseł do Londynu, gdzie bawił ciągle aż do ostatniej zmiany gabinetu, rok tylko jeden przepędziwszy wLizbonie, jako poseł familijny przy królowej Portugalskiej. W Londynie wiele miał do czynienia, broniąc przeciw Holandji praw i territorium swej ojczyzny. Wówczas miał on rozwinąć wielki talent dyplomatyczny; z niezmordowaną cierpliwością połączył giętkość i czynność niesłychaną. W chwilach odpoczynku pisał broszury przeciw dowodom posła holenderskiego, o sprawach wewnętrznych B elgj i i t. p. Wówczas pan Van de Weyer bronił zdania liberalnych. Będąc kiedyś profesorem filozofii, szczyci się tćm, że jest filozofem w całem znaczeniu tego wyrazu. Niektórzy uważają, że pan Van de Weyer zbyt długo był oddalonym od spraw kraju, i że to może niekorzystnie wpłynąć na jego administrację; jakkolwiek uwaga ta słuszną się zdaje, odpowiedzieć na to można, że pan Van de Weyer przez te długie oddalenie zupełnie nie jest zużytym, że nie wszedł w żadne zobowiązania w czasie rozdziału stronnictw katolickiego i liberalnego. Dla tego wnosić należy, że postępowanie jego będzie różnvm od postępowania pana Nothomb. którego podobno jest osobistym przeciwnikiem, jakkolwiek dzisiejszy minister musi się opierać na tych samych podstawach co przeszły. Zresztą przyjmując posadę pierwszego ministra, dowiódł tylko posłuszeństwa dla króla. Jako minister pobierać będzie tylko 20 tysięcy franków pensji, jako poseł miał 80,000 fr. rocznie. Oprócz tego w Londynie z całego ciała dyplomatycznego on największe posiadał względy u królowej Wiktorji, kuzynki swego monarchy. W Anglji ożenił się z protestantką i dzieci swoje W protestanckićm wychowuje wyznaniu. Niemcy. Lipsk d. 15. Września. - Jest teraz rzeczą zupełnie jasną, że władze mają polecenie, usunąć z Lipska zagranicznych pisarzy. Lecz jaki zachodzi związek pomiędzy środkami w tym względzia użytemi, a wydarzeniami na dniu 12. Sierpnia, trudno odgadnąć; najprędzej powodem do tego mogły być mowy, miane na zgromadzeniach ludu przez jednego lub dwóch literatów. Królewczanie Dr. Jordan, Dulk i R6hrdanz, młody Marr, Dr. Pranke, Dr. Schilf i inni musieli, po części w przeciągu 24 godzin, opuścić miasto; na ich dostateczną legitymacyą, i na interesa, jakie do ich zawodu należą, najmniejszego nie miano względu. I to jest ten sam Lipsk, który przy wydaleniu badeńskich deputowanych, w żałobnym śpiewie przewodził, i w pięćdziesięciu pismach i pisemkach nad obrażoną gościnnością i biurokratyczna samowola lamentował! Prawda, że wtenczas przejmowała wszy. śtkich radość, z przyczyny wybornej sposobności, jaka się do wyrządzania psoty sąsiednim Prusom nadarzyła, wtenczas nie przestawali światu naocznie pokazywać, jak okropne jest postępowanie rządu, który dwom niemiłym mu mężom, pobytu w kraju dozwolić nie chciał. Lecz wówczas nie myślano pewnie o tern, że pełne ludzkości władze konstytucyjnej Saxonii wkrótce do użycia tychże samych środków będą się widziały zmuszone. Zaprawdę, wydalanie to, i konsekwentne postępowanie przeciwko literatom, o których nieprzychylności dla siebie sądzi rząd z artykułów po gazetach, gorsze jest od wydalenia Itzstcina. Dożyliśmy, o czem nam kiedyś donoszono z Berlina, a o czem tutaj rozprawiano z zapałem i ironią, chociaż wiedziano do brze, że pogłoska ta głupią jest i nieuzasadnioną - o wydaleniu pisarzy en mas sc, a to w chwili, gdzie trwa sejm konstytucyjny, na który z dum» i w wielkich nadziejach spoglądają Sasy. Spodziewać się należy, że na przyszłość Lipsk nie tak skorym się okaże do hałasowania, jeżeli J n ne P a n_ stwa wezmą się do środków, które w Saxonii uważane są za niepodobne. Porównanie balki i źdźbła i w polityce odgrywa rolę; dobrze przynajmniej, pamiętać ciągle na wyrzeczenie Horacyusza: nil admirari. do Hamburga, ulice miasta były oświecone. Król był na wieczór w teatrze, gdzie przedstawiano operę »Stradella,« nazajutrz zwiedzał miasto 1 nowe budowle. Włochy. Bononia, d. 2. Września. - Tej jeszcze jesieni obawiają się nowych rozruchów we Włoszech. Ministeryum neapolitańskie już o tern zawiadomione, równie jak i nasz kardynał tutejszy. Obawiają się wylądowania w Rawennie powstańców, którzy roku 1843. z Malty schronili się do Korsyki. Ponieważ lud wielkie okazuje nieukonleutowanie i ciągle jeszcze rozdrażniony, łatwoby liczba powstańców pomnożyć sio mogła. Plany ich cokolwiek awanturnicze mają być: utworzyć rzeczpospolitą, połączyć się z Francuzami itp. Turcya. K o n s t a n t y n o p o l d. 20. Sierpnia. - Nafiz pasza, nowo mianowany na miejsce Saffcti paszy, minister skarbu, należy do stronnictwa wstecznego i jest przyjacielem i protegowanym Chozrewa, który nie był bez wpływu na ostatnią zmianę gabinetu. Uważano , że wielu dzisiejszych władców miewało w tych czasach liczne konfereneye z Chozrewem paszą, szczególniej Mchnicd Ali pasza dniem przed daniem dymissyi Muza Saffeti baszy. Przyjaciele Nafiza tłomaczą jego wejście do gabinetu tern, że po Saffeti paszy jest jedynym iinansistą Turcyi, że kiedyś za jego administracyi finanse zostawały w porządku. Przyjęcie tego wydziału przez niego tern było konicczniejsze, że potrzeba człowieka fachowego, by przejrzeć rachunki Rizy i Saffeti paszów i odkryć zagrabione pieniądze publiczne. Z resztą Nafiz pasza wstępując na urząd zapewniał, że już nie jest tćm co dawniej, ze czas i nieszczęścia były dlań wielką nauką, że pojął, iż Turcya może tylko kwitnąć postępując dotychczasową drogą reformy, że się jej ciągle trzymać będzie itd. Szekib effendi gotuje się do swej podróży do Syryi i oddał już wszystkie interesa tymczasowemu ministrowi spraw zagranicznych, Ali elende mu. Wielkaby to była korzyść dla gabinetu, gdyby liberalny i wykształcony Ali efendi został ministrem stanowczo, ale wątpią o tćm i głoszą, że wstecznych dążeń Saarim efendi, dziś poseł w Londynie, na te posadę powołanym będzie. Także wielki seraskier, Snlejman pasza, jeżeli tylko wsteczni górę wezmą, odstąpi swego miejsca jakiemu Stąro-turkowi. Swoje nagle posunięcie na ministra wojny winien on tylko sympatyi Sułtana dla niego i jego idei. - O przyczynach, które sprowadziły tak nagły upadek Riza paszy, panuje ciągle taż sama niepewność. Wiadomo tylko z pewnością, że głównie trzy osoby przeciw niemu działały, to jest lekarz nadworny i zarazem wysoki ulema Abdulah efendi, wielki inspektor ceł, Tałur bey i szwagier sułtana, Mehmed Ali pasza. Wsteczne dążenia dwóch pierwszych dobrze są wszystkim znane. Ale i Mchmcd Ali pasza z charakteru Skład muzyczny i nożj czclnia fi ó t JUruei Szerków t» Poznan i u przy Rynku pod Nr. 77. zawsze jest zaopatrzoną z najnowszemi kompozycyami na wszelkie instrumenta jako i do śpiewu. Podziękowanie Winu Edwardowi Junker Doktorowi Medycyny, Fizykowi ptu Ostrzeszowskicgo. Daruj! szan. mężu iż z ubliżeniem skromności Twojej składam Ci mimo Twój wiedzy podziękowanie publiczne, - idąc jednak za popędem uczuć serca mojego, - nie móglein się oprzeć bym Ci inaczej prawdziwą wdzięczność moją mógł okazać. - Rażony będąc w ostatniej chorobie mojej tćj zimy paraliżem apopleklyrznym na mowę i rękę - Ty najdoskliwszćni pielęgnowaniem mnie swojem, - gruntowną znajomością szli ki lekarskiej - i bej.pizykhidne'm prawie poświęceniem osoby swojej czuwając przy łóżku mojćm bezsennie ptzez wiele nocy przywróciłeś mnie do pierwiastkowego zdrowia. - Twej więc Ivlko niezmordowanej gorliwości winien będąc dotychczasowe życie i zdrowie (jak mnie o tern lizyk ptu Kluczborsk iego Król. Prus. Radzca zdrowia W. Dr. Mejer naoczny i wiarogodny świadek Twej usilności zapewnił) słusznie zatc'in Tobie za te starania i usilne prace Twoj e publiczne składam dzięki · -zaręczając Ci na zawsze niewygasłą wdzięczność i życzliwość moją. - Tego tylko najszczerzej pragniemy, żebyś tu w peie naszym jak najdłużej r nami pozostać raczył. Grembanin d. 17. Września 1815. Konstant y t ir. Kreski . NauKatańców. Podpisany ma zaszczyt donieść nluleJszein najunizehiej, iż nauka tańców u niego rozpocznie się z dniem 1. Października r. b. S i m o n, nauczyciel tańców. Lekcye nika * me rOzPoczynam Z dniem 1. PaździerRochacki Metr tańców, ulica Wodna Nr. 2 1 . więcej ku nim sir skłania jak do stronnictwa reformy. Jest on najpotężniejszym w gabinecie jak Abzulah efendi w seraju. Ponieważ jako lekarz ciągle ma stosunki z sułtanem, łatwo mu więc z czasem wywierać ten sam wpływ na sułtana co Riza paszy. Tak n. p. wyszedł surowy rozkaz niewchodzenia w żadne stosunki z zwalonym ministrem. Przeciwnicy Riza paszy, a do tych należą wszyscy dzisiejsi władcy, wyjąwszy szlachetnego Solimana, starają się konieczuie o wynalezienie czegoś dla zadania mu śmiertelnego ciosu. Tak np. puszczono w Konstantynopolu wieść, wychodzącą od osób znakomitych, że w skarbcu sułtana brakowało 90,000 kies, które Riza basza przy śmierci sułtana Mahmuda sobie przywłaszczył. Istnieje bowiem wykaz skarbów sułtana Mchmuda przez niego samego sporządzony, ten wynaleziono, i ztąd miano wynaleść ów deficyt. - Zapominają, że z skarbcu sułtańskiego już za panowania Abdul Medszida wielkie czyniono wydatki na sultańskie podróże, na fabryki i t p., źc należy najprzód te wydatki sprawdzić, i że skarb sułtański nie zostawał pod strażą Riza baszy, ale właściwego swego podskarbiego. Niech nieprzyjaciele Riza baszy rzucają biotem na jego zasługi, niech szukają środków zamordowania go na zawsze w opinii sułtana, nigdy nie uda się im zwalić dwóch rzeczy przez niego dokonanych, organizacyi wojska i reformy mennicznćj. Te dwie reformy pozostać muszą, pierwszej zmiana spowodowałaby powstanie w armii, i dla tego ogłaszając dymisyę Riza baszy, zapowiedziano żołnierzom, że to nie pociągnie za sobą żadnych zmian w dzisiejszym stanie wojska; druga zniszczyłaby prawie cały kredyt Turcyi. J uź dziś niepodobna będzie ani Chozrewowi ani nikomu wrócić do tćj starej fabzywćj monety tureckiej, lub zamienić 15 O , O O O ludzi w dożywotnich niewolników. ROZMAITE WIADOMOŚCI. P i a s t unka z rangą j e ne r al s ką. - Rodzina cesarza Mikołaja, składająca się z czterech synów i trzech córek, była wypiastowaną od kolebki przez angielskie mamki i g o v e r n e s s e s , zostające pod dozorem pewnej Szkotki, która była niegdyś piastunką teraźniejszego cesarza. Ta Szkotka ma stopień jeneralski - gdyż w Rossyi mierzy się wszystko na stopę żołnierską - przytćm otrzymała order św. Andrzeja, szlachectwo i znaczne dobra. Dostała się ona przed 55cią laty przypadkowo z pewną szkocką kupiecką rodziną jako pokojówka do Petersburga. Szczęśliwy traf wyjednał jćj miejsce posługaczki przy dzieciach w rodzinie cesarza Pawła, gdzie mianowicie wicie około teraźniejszego cesarza się zatrudniała i angielskiego języka go uczyła. Ztądtćź było jego przywiązanie do niej tak wielkie, iź gdy później za mąż poszła, cesarz M i koł aj nadzór nad całą służbą przy swoich dzieciach jej oddał, gdzie tez wszystkie stopnie wojskowe aż do obecnego stopnia jeneralskiego, z chlubą przebyłatj Zmiana lokalu handlowego. m «KI I I a d ....:: ........... I . . . . . . . . » < . *. . ' . Jl dowskiej ulicy Nr. 4. do mojego domu, I' W ry:nku i narożniku Jłittel£ skicj ulicy »od Hr. 45. (któIy m- I I) wniej do Radzcy handlowego Pana Biele- 1 W fehl i.ależał) o czeni Szanowną Publicz- 1 t uość ninicjszćm najuniźcnićj uwiadomiam. IIl, Poznań dnia 20 Września 1845. I l Michaelis M. JfMisch. J Ciiodnc czytania. Znaczny mój skład bardzo białych Berlińskich blysko świec, jako też najlepszego Szczecińskiego mydła do prania funt po 4 sgr., P a" ryskiego modrego funt po 20 sgr. i dubeltowo rafinowanego oleju do palenia funt po 4 sgr., tudzież wszelkie towary mnteryalne, zwłaszcza najprzedniejszy cukier i piękną niefarbowauą kawę poleca w cenach umiarkowanych Juliusz MMorwitz, narożnik placu Wilbelmowskiego Nr. 1. naprzeciw Bazaru. W poniedziałek dnia 22. Września wielki Koncert i fajerwerk 2 róźueini n o w o Ś c i a m i; na zakończenie Watleusz Kościuszko jako bohater. Zaprasza najuuiźcniej B o m b a g e n . liomin ium Pawio wicepod Poznaniem ma sto skopów opaśnych. do sprzedania e4urs giełdy Berlińskiej. 8to- Na pr. kurant pa papie- go to . prC rami. <