JM \M. w Piątekdnia 21. listopada 1845. Nakładom Drukarni Kadworiii-j Deckera i Spółki. - Redaktor odpowiedzialny: Dr. J. Iiymurkietcicz. JPoannńj fi nilt 90. lis tiifunl ti. (Towarzystwa dobroczynności.) - Ruchy komunistyczne, przeciwko którym oświadczyliśmy się juz w gazecie naszej w osobnym rezonującym artykule, jako przeciw utopiom socyalnym, sprowadziły wszakże niektóre dobre następstwa a do tych pouczamy zwrócenie uwagi na istotną nędzę wielkiej liczby ubogiego ludu i obudziły szczere chęci polepszenia losu klassy ludu roboczej i niesienia ulgi w niedostatku i nędzy będącym. Chrześciańska miłość bliźniego zaczyna się obracać w czyn, i każdy pojmuje, ze nie dosyć jest kochać bliźniego, ale że trzeba tę miłość czynem i poświęceniem okazać. - I nasz Poznań powstaje z długiego letargu, z którego się raz na rok przebudzał, to jest w karnawałowych zabawach, a po hulaczych nocach znów zadrzymał, swoim zatrudnieniom, interesom i spekulacyom oddany, nie pytając wcale, co się wśród ludu biednego dzieje, czy z głodu umiera, czy z zimna karknie, czy z nędzy niszczeje, czy z biedy na niecnoty i zbrodnie .się puszcza. Policyi zostawiano staranie łapać złodziei i rabusiów, oczyszczać miasto z włóczęgów i nierządnic; ale nie pomyślano o tćm, źe jest inna boska polieya, w sumieniu każdego człowieka złożona, w zakonie Chrystusowym przepisana, która każe łaknącego nakarmić, pragnącego napoić, nagiego przyodziać, podróżnego w dom przyjąć, chorych nawiedzać, Więźniów cieszyć, umarłych grześć. Gdyby wykonywano tę policyę moralną, która zapobiega złemu, nic byłoby potrzeba policyi świeckiej i sądu moralnego, który złe karze. Trzy towarzystwa świeżo zawiązane i zawięzujące się w Poznaniu, wyszły ze zasady czynowej miłości bliźniego, i z pojęcia obowiązków ewangelicznych, aby ludzie byli narzędziami Opatrzności, aby klassa bogatszych i zamożnych Szła W pomoc tym, których czy los, czy nieszczęście, czy nawet własna Tina w niedostatek i nędzę pogrążyły. Gdzie jest ratunek gwałtowny, tam go nikomu odmawiać nie można, by to był zbrodniarz nawet, by nieprzyjaciel nasz. Tej moralności już mędrzec w starożytności nauczał, gdy karcony, źe nieuczciwego człowieka wspiera, odrzekł: człowieka wspieram, nie obyczaje. Towarzystwo straży ogniowej juz się w zeszłym miesiącu zawiązało, I obywatele miejscy uorganizowani zostali w cztery kompanie, zaopatrzeni POGLĄD W S T O S I M RELIGIJAE AMERYKI PÓŁNOCNEJ. II. artykuł. JEwanf/etief/ i E>tUe» 'autie. (Ciąg dahzy.J Biskup Stefan wszelako po niedługim czasie złożony został z urzędu i wykluczony z gminy. W St. Louis dnia 27. Maja 1839. r. wyszło oświadczenie, podpisane przez ośmiu pastorów, obwieszczające, źe chociaż przed kilku jeszcze tygodniami odpierali zarzuty, które przeciw sławie i uczciwości biskupa Stefana w Csieinczech rozsiewane były, to jednak przekonali się wreszcie ze zgrozą, w jak okropuem zostawali złu dzeiiiu. Dowiedziano się, źe Stefan dopuścił się tajemnych grzechów rozpusty, nieuczciwości i obłudy, i oświadczeuie kończy: »J eźcliśiny przedtem w uiewiadomości, a z dobrowolnego przywiązania, męża tego bronili, lo teraz, gdy Bóg otworzył łaskawein zrządzeniem oczy nasze, odstępujemy go, jako tego, który głęboko w grzechach upadł. Mamy nadzieję W Bogu, który się tak widoczuie nami i gminą naszą opiekował, źe to zgorszenie nie pozostawi wśród nas złych skutków.« Główne stacye Staro-Luteranów, znajdują się w Buffalo, w Milwaukee, w St. Louis, i Missuri w hrabstwie Perry. Z ewaugelickiini Luteranami, których mają za reformowanych, w żadnym, a racze'j nieprzyjaznym stoją stosunku. Wychodźcę Szwajcarscy, mianowicie z kantonu Bern, osiedli na zachodzie w Mount-Caton, w Lebauon i innych miejscach. R07dzieleni na Luteranów i Reformowanych, w ciągłych iyją ze sobą sporach, chociaż jedne stanowią gminę. Księża ich pozaprowadzali godziny nio«litwy na wzór Metodystów. JSa to nie zgodzili się parafianie. Pastor we wszelkie przybory do ratunku rzeczy i osób pożarem zagrożonych potrzebne. Zważywszy, ile nieraz przy pożarach przez nieład, postrach i zamieszanie powstaje nieszczęścia, a zatem ile od wczesnej, do obrony i poświęceń gotowej straży, złożonej z ludzi wiary i zaufania publicznego zależy, - każdy przyzna, źe pomysł osób, które straż ogniową na wzór innych miast i tu także w życie wprowadziły, zasługuje na całą wdzięczność publiczności, i że ta straż, w zdarzyć się mogących przypadkach ognia, rzetelną przyniesie korzyść i pomoc osobom przez przypadek taki dotkniętym. Zyczyćby należało, ażeby się nikt z posługi takiej obywatelskiej nie wymawiał, komu tylko zdrowie I siły nieść ją w razie niebezpieczeństwa pożaru dozwalają. Drugie towarzystwo, zawiązane dla nIeSIenia pomocy ubogim i biednym miasta Poznania, uchwaliło już sobie statuta i na dniu 19. Listopada wybrało dyrekcyą, która niezwłocznie czynności swoje rozpocznie. Ponieważ się naj znamienitsi obywatele i urzędnicy urządzeniem tego towarzystwa zajęli, zdaje się. i zyczyćby tego trzeba, że taka pozyskaną będzie liczba członków, iżby złożonemi w znacznej sumraie funduszami, rzeczywiście rozległe cele towarzystwa osiągnymi być mogły. Założyło ono bowiem sobie nie tylko działać o s o b i ś c i e przez swych członków, ale nadto l) urządzić zakłady dobroczynne, jako to poźyczalnią publiczną, zakład poratowania podupadłych mieszczan, dom zatrudnienia dla ubogich itp.; 2) utworzyć kassę oszczędności i dopomóżki pomiędzy procedernikami, rękodzielnikarni i najemnikami; 3) polepszać moralność pospólstwa, zachęcając go do życia skromnego, do porządku domowego i do pracowitości; 4) popierać dalsze kształcenie ludu przez szkoły niedzielne, stowarzyszenia rzemieślników itp. Trzecie towarzystwo dobroczynności jest dopiero w projekcie. Ma to być stowarzyszenie osób służbę utrzymujących, w celu pomieszczenia i leczenia chorych. Osoby chcące mieć udział w takićm stowarzyszeniu zaproszone są na dniu 22. Listopada na ratusz. - Stowarzyszenie takie było dawno potrzebą miasta. Człowiek, który wolność swoję za liehe zasługi i wyżywienie poświęca, podejmując trudne prace i niźsse zatrudnienia dla naszej wygody, wart zapewne, abyśmy go opieką naszą załonili, gdy go w usługach naszych choroba nawiedzi. Dotąd po największej części ciężko Luterski nie pozwoli! kobietom chodzić na godziny modlitw, pastor reformowany przypuszczał nie tylko kobiety ale i dziewczęta, a każdy na Inśmie S. uzasadniał swoje rozporządzenia. Przystęp kobiet dla tego >ywa przedmiotem sporu, źe jest zwyczajem, iż matrffny z dziećmi u piersi przychodzą do kościoła i karmią" je, co jest i nieprzyzwoitością, i często płacz i krzyk dziecka przeszkadza nabożeństwu. Ztąd przy niektórych kościołach są izdebki osobne urządzone, dokąd się w takich przypadkach kobiety z dziećmi wynoszą. . > W ogóle położenie księży w gminach luterskich i ewangelickich jest nader smutne. Utrzymanie ich nie jest pewne, ani stałe. Każdy t paralian podpisuje dla księdza składkę, którą prowizorowie kościoła ściągają. Różne ztąd powstają nieregularności i niedogodności. Nie jeden składki nie płaci, do jakiej się zobowiązał, drugi z umysłu się od płacenia usuwa, dla tego, źe mu się zdało, iż go ksiądz na kazaniu dotknąh Pastor uniżonym sługą każdego parafianina, i nisko mu się kłania. Każdy z parafian zwykł uważać to, co ksiądz posiada, za swoje, bo wie, że się na to składał. Chłop parafianin przychodząc w dom pastora z kapeluszem na głowie, z góry go traktuje, mówi do niego "Ij", a za dopełnienie obrządku kościelnego nie powie mu ani Bóg zapłać. Wiele gmin np. w Pensylwanii, wcale nie chce kaznodzicji na stałej płacy utrzymywać i płacą mu za każde kazanie osobna. W państwie Ohio także wielu jest protestantów niemieckich. Miasto Kolumbus liczące do 7000 mieszkańców, ma ich do półtora tysiąca. I tu także połączeni są luteranie z reformowanymi. Obok wspaniałych kościołów innych wvzuari, dziwnie nędznie odbija kościół protestancki, z desek tylko zbity, bez wieży, dzwonów i bez organów. Gmina w ciągłych ze "sobą zwadach rozdzieliła się 1843. r na gminę z angielskim kaznodzieją, i na gminę z niemieckim kaznodzieją. W mieście Kolumbus będzie leczył, gdzie znajdzie schronienie głowy, za co źyć będzie; - dos'ć, że chory stał się niezdatny do posług i pracy. Ztąd to nieraz ludzie służebni sprzedawszy z siebie wszystko, aby się tylko w chorobie ratować, do ostatniej przychodzili nędzy. Zajęcie się więc losem sług chorych jest jednym z obowiązków moralnych, które ciążą na panach. WIADOMOŚCI KRAJOWE. Z nad Odry, d. G. Listopada. - Wiadomości, jakie z nad granicy rossyjskićj przeciskają się do nas, smutne donoszą nam szczegóły, jak zręcznie zarazem i nieubłaganie dwór petersburski stara się poznosić wszystkie różnice pochodzenia, religii, języka i obyczajów; żywiołów, które się sprzeciwają jedności olbrzymiego kolosu. Dreszcz nas przechodzi, kiedy sobie wspomnimy okrutne środki, przez które w nieszczęśliwej Polsce wszelkie ślady narodowości wyniszczają Moskale. Te same środki, jakich «żywa Rossya celem zamalgamowania prowincyi sławiańskich i katolickich, zaprowadza obecnie i w prowincyach protestanckich i niemieckich. Podobnie jak katolicki i protestancki kościół ma się zlać w jedno z kościołem greckim, i być przez niego pochłoniętym, aby jedna tylko religia była panującą. Prowincye niemieckie, które los ten dotknął, są: Liwlandya, Kurlandya i Est1andya. Dawno już donosiły gazety o zabiegach rządu, aby rzeczone prowincye zmoskwicić, a jeżeli to dotąd się nie ud ło, przypisać to jedynie należy czarodziejskiej potędze, z jaką Cywilizacya opiera się barbarzyństwu. Nie ma jednakże w tern najmniejszej zasługi wysoka szlachta niemiecka, która służy Rossy i. Jest ona za nadto zależną i zepsutą; uczucie narodowe niemieckie jest jej już zupełnie obcem, nie chce ona się dla tego przeciwić wszechinocności cara. Opierają się jedynie miasta Ryga, Dorpat i Rewal, których dzielni mieszkańcy odpierali dotąd zamachy, czynione najęzyk ojczysty, i którzy przynajmniej w naukowej i duchowej styczności zostają z Niemcami. Uniwesytet dorpacki uważać było można dotąd w kościelnym względzie za ostatnie forpoczty protestantyzmu. Walka barbarayńskiego języka rossyjskiego przeciwko niemieckiemu, była długo bezskuteczną, z drugiej zaś strony celem jest propagandy sławiańikiej, aby całkowicie ujarzmić i wyniszczyć obce żywioły narodowe, co przedsięwzięto zdziałać zapomocą kościoła greckiego. Wpływ jego o tyle był ważnym, że brał on udział w wszystkich sporach religijnych, jakie się objawiły były W prowincyach. Rozpoczął się bowiem pomiędzy duchowieństwem luterskićnr i Herrnhutami spór o niektóre formy przy nabożeństwie; przełożona władza kościelna rozstrzygnęła gonakorzyść Lutrów. Wskutek tego oderwali się Herrnhuci całkiem od kościoła protestanckiego, i odgrażali się nawet przejściem do kościoła greckiego. Liczba Ilerrnhutów w tych okolicach jest znaczna. Powiększyła ona się osobliwie za panowania cesarza Alexandra, który w skutek pictystycznego wpływu, jaki na uczucia jego wywierała pani Kfuedener, bardzo się nimi opiekował. Przebiegła polityka dworu Petersburskiego umiała korzystać z tej chwili. Porobiono Herrnhutom tak pomyślne wfnioski, że ciż oddali się w Rydze pod opiekę biskupa greckiego, i obchodzili nabożeństwo swe w jednym z kościołów greckich wśród niezliczonej liczby ludu. Kiedy Rossya w ten sposób opiekując się niby wolnością sumienia, dopomaga tylko do rozdwojenia, stającego się w końcu zawsze jej zdobyczą, w tym samym celu wpływa z drugiej strony na klassy uboższe przez środki całkiem materyalne. Zdaje się, że obecnie w prowincyach rossyjskich nadbałtyckich panuje bieda pomiędzy włościanami, i że wielu z głodu będzie musiało umierać. Z takich to właśniejest także budynek synodu luterskiego, który 1830. r. na cale państwo Ohio się zawiązał. Roku 1841. ze składek wysławiono przy tern szkolę dla księży zwaną, G e r m a n i a C o 11 e g e, i instytut dla alumnów słuchających teologii. Lecz niskie ich bardzo ukształcenie, a fundusze zawsze w niedostatku. Roku 1844go podniosło się to seminarium przez połączenie się zniem synodu ewangelicko-luterskiego w Pensylwanii. Rozpieano odezwy po Zjednoczonych Stanach Ameryki, aby pospieszono na utrzymanie w mieście Kolumbus czysto luterskiego niemieckiego seminarIum. Dayton drugie miasto w Ohio, liczące około 10,000 mieszkańców Bia także wielu niemieckich protestantów, co do języka już zangielszczonych. Reformowani mają piękny kościół. Luteranie odbywaią nabożeństwo swoje w sali sądowej, i dla niezgod pomiędzy sobą nie mogą się zdobyć na fundusze do wybudowania sobie kościoła. Synod generalny luterskiego kościoła, dla uniknienia owych ciągłych sporów w rzeczach wiary, żąda, aby gminy i księża przystawali na fundamentalne nauki Augsburgskiego wyznania, aby przyjęli przepisany porządek kościelny i nabożeństwo, do mniej ważnych artykułów wiary nie przywięzuje żadnego skrupułu. Wszelako pr6wincyonaluc synody luterskie nie są tyle 10Verantami i obok biblii konfessyę Augsburgską we wszystkich punktach zachowuj-ą. Reformowani lem się różnią od Luteranów, źe katechizm Heidelbergski uważają za symholum ./idei, i naj ściślej się go trzymają. U jednych i drugich najwięcej popłacają księża ortodoksi. Racyonaliści nie mają wziętości» Miasto Cinciunati jest największe na zachodzie północnej Ameryki. Roku 1813. liczyło 4000 mieszkańców, w 30 lat później' doszło do 56,000 mieszkańców, między nimi jest przeszło 17,000 Niemców, którzy tu sześć kościołów posiadają: dwa luterskie, jeden ewangelicki, jeden metody czasów korzysta Rossya, uważając je za bardzo stosowne, aby wśród nędzy ogólnej dokonywać dzieła nawracania. Każdy chłop, przechodzący do kościoła greckiego, otrzymuje 50 rubli nagrody. Liczba przechodzących jest obecnie tak wielką, źe rząd 20 tylko rubli płaci nagrody. Prosclistów tyle się namnożyło, że w niektórych parafiach utracili duchowni protetanccy całą gminę, a tern samem i środki dalszego utrzymania. Podobnym środkom namowy i ustraszania, jakich w połączeniu z kościołem używa rząd rossyjski, coraz słabiej i słabiej opierać się będzie narodowość niemiecka, a niezadługo bezsilne Inflanty ulegną gwałtownej przemocy fanatycznej propagandy, i postradają podobnie jak Polska religią, język i obyczaje narodowe. A przecież nie są one tak opuszczone jak Polska, bowiem należą do wielkiej rodziny niemieckiej 50 milionów liczącej, która po części z niemi graniczy, w kwitnącym znajduje się stanie, a pomimo to ozięble patrzy na smutny koniec swych pobratymców. (Gazeta kolońska.) WIADOMOŚCI ZAGRANICZNE. Francya. P a ryż 13. Listopada. - Wszyscy członkowie gabinetu byli wczora zgromadzeni, w celu postanowienia dnia do otwarcia obydwóch izb. Rozporządzenia w tej mierze rnąją być w przyszłym tygodniu ogłoszone. W kołach dobrze tu zawiadomionych utrzymują, że Marszałek Bugeaud ma zamiar, wojnę w Algierze przeciągnąć aż do wiosny, a potćm dopiero wkroczyć do Marokko. Tymczasem Abd el Kader wprowadza algierskie pokolenia do Marokko, które nie stoją pod bezpośrednim wpływem Irancuzkiej broni. Pomiędzy tłumami, które kazał za granice algierskie uprowadzić, liczą przeszło 20,000 zdatnej do wojny młodzieży. Tym sposobem miałby środki do utworzenia licznego wojska na wiosnę, jeżeli mu Marszałek dosyć do tego pozostawi czasu. Jezuici opuściwszy przed nie dawnym czasem Avignon, wskutek zamknięcia ich zakładów w tern mieście, przybyli 2. Listopada do Genui. L rządzili sobie dom tamże, który im najęli włoscy duchowni tegoż towarzystwa. Między młodzieżą, która tam przybyła do nowieyatu, znajduje się dwudziestu ze znakomitych i powszechnie znanych rodzin francuzkich. Prassa oppozycyjna ponawia swe pociski na zamianowanie Generała Porucznika Moline dc S1. Yon Ministrem wojny i uważa to za środek wymuszony i wypadek słabości Ministerstwa, kiedy uzyskać nie mogło wsparcia ze strony zdatnych i pełnych wpływu osób wojskowych. K o n s t y t u c Y o - nel dowodzi, źe nowy minister bardzo jest miernych zdolności, gdy go dopiero wtenczas obrano, kiedy już nie można było wyprosić i dobrać na Ministra między Generałami i Parami, a nawet między Deputowanymi posiadającymi zdatności na Ministra wojny, a co gorsza kiedy już żaden Par Francy i podjąć się tego nie chciał urzędowania, co winnych okolicznościach na wyskok byłoby się odbyło. Zresztą dodać należy, źe były Dyrektor spraw i ruchów wojennych w Algierze ma odpowiedzialność za nie i przyjmuje urząd Ministra w administracyi, która za lenistwo swe przez przeciąg pięciu kwartałów naraziła pokój Alg e ryi na największe niebezpieczeństwo. O Marszałku Soulcie powiada to pismo, źe żaden Minister nie zajmował tak wypaczonege stanowiska we Francyi, jak teraźniejszy Prezes rady Ministrów. Jako Minister wTojny przy sławie starego żołnierza i czynności w administracyi mógł swą niezdolność jako człowiek stanu pokryć jakokolwiek. Jego pięć lat na czele ministerstwa wojny, nie należą bynajmniej do świetnych chwil życia jego. Przy wejściu swem do gabinetu zaczął od zwinięcia kadrów 300 kompanii piechoty i osłabił o tyle naszą armią. Co się t y AtBSBBSBSSBMIIBlI----A----«A-A---------. __". "A stów, i dwa wspaniałe kościoły katolickie. O niezgodliwości protestantów niemieckich można ztąd iuź powziąść wyobrażenie, ie dla języka narodowego, na dwa osobne kościoły luterskie się rozpadli, w jednym każą z wysoka, narzeczem północnych Niemiec, w drugim każą narzeczem zgrubiałem południowych Niemiec. Ci ostatni wybudowali sobie kośció piękny za 20,000 dolfarów, i tak się zawzięli na mówiących z wysoka, iż ich ustawą kościelną od uczestnictwa w radzie konsystorskiej wykluczyli. W innych miastach pomniejszych, jako to: Chilicothe, Circleville, Lancaster, Somerset, Zanesville, Putnam, znajdują się także gminy niemieckie luterskie i reformowane, atoli w niewielkiej liczbie, i po większej części zangielszczone. Język Angielski staje się coraz więcej w Ameryce językiem powszechnym, urzędowym i koloniści niemieccy nauczywszy się go, zaniedbują potem, a nawet wstydzą się wła«nego. Dzieci mianowicie z taką łatwością uczą się po Angielsku, dla braku szkół Niemieckich, że drugie pokolenie zupełnie angielszczeje. W kościołach niemieckich najprzód co 4 tygodnie każą po Angielsku, po ,e i n CO dwa, nareszcie rano bywa kazanie Niemieckie, po obiedzie Angi*'sk'e> aż w kilka lat język Angielski całkiem zastąpi Niemiecki. Z upowszechnieniem języka angielskiego wciskają się z lem większą łatwością sekty Angielskie pomiędzy luteranów i ewangelików Niemieckich, i zląd gmin/ Niemieckie luterskie wzmódz się nie mogą. Przez wzgląd na to niebezpieczeństwo, niektóre gminy, mianowicie w Pensylwanii, zawarował/ sobie ustawą, ażeby w ich kościołach po Angielsku kazania nigdy się H zręcznie korzystać umieją. N iektórzy z nicli zyskują w ten sposób Jednego lata nieraz 60 i więcej tysięcy franków. Wielu broni ich stopień społeczeństwie od wszelkiego podejrzenia, a ci sami, którzy w Wiesba@n lub Homburg obdarci prztz nich zostali, przyjmują ich w Paryżu z naj mów. Liczba G rek ó w pomnożyła się niesłychanie od lat kilku, a ochotników swoich zaciągają oni nic zpomiędzy owych gminnych szulerów, coto najprzód sami oszukiwani byli, a potem innych oszukiwali, lecz z najzamożuiejszćj młodzieży kraju, a nawet zpomiędzy dojrzalszych i znakomitych mężów. Zresztą nie myślmy sobie, jakoby prawdziwi G r e c y krzywo obciętych, osobno nato znaczonych, lub jakimkolwiek sposobem sfałszowanych kart używali. Są to stare, dziecinne sztuczki, któremi mistrz prawdziwy, jako zbyt łatwo kompromitującemi środkami, w głębi duszy pogardza. Wprawny i biegły w swojćm rzemiośle Grek przystaje na wszelką grę; whist, boston, tarok, bouiliote - on na wszystko się zgadza, igra wszelkiemi kartami, jakie mu dadzą. Dla dopięcia zaś swego celu ma on tysiąc innych sposobów, których w razie potrzeby z osobliwszą zręcznością używać umie. 1 tak, nie poważy się żaden G rek pójść bez drugiego spólnika w towarzystwo. Podczas gdy tedy jeden z nich gra, drugi siada sobie obok przeciwnika swojego przyjaciela i patrzy mu bez- wszelkiej żenady lub afektacyi w kaity, bądżto jaki zakład na nie czyniąc, bądź nie. Cztery głoski abecadła składają cały tajemny język G rek ów. J. znaczy P i q u e , iLe T r e fi e , M. C o e u r , /'. C a II q a II. Aby przyjaciela uwiadomić, jaki kolor wygrywać, rzuca mu Grek kilka obojętnych słówek, których początkowe głoski stosowny kolor oznaczają. Jeźli np. C o e u r grać wypada, tedy należy tylko słowo M o n s i e u rwymówić. Słowa Vo u s j o u c z znaczą w ten sposób C ar r e a u i P i q u e, itd. N ietrudno pojąć, jak niebezpiecznćm podobne porozumienie się dwóch G rek ó w dla reszty graczów być może; - lecz jestto dopiero jeden z tysiąca innych, przemyślniejszych fortelów, od których oby nieba każdego strzegły. S k a z a n y na S yb i r - ko z i o ł - Gdyby następujące tu wiadomości nie były z gruntownie uczonej książki wyjęte, moźnaby je bezpiecznie do wierutnych bredni policzyć. Lecz szacowne dzieło: »Ad. Lyseck llelatio Moscovitica, Salisb. 1676.« 12. - zaręcza wiarogodność przytoczonych tu zdarzeń. Car Alexy Michajłowicz z domu Romanów, który od 1645. do 1676. I. w Rossyi panował, mi.ił w pierwszćm małżeństwie żonę Maryę Uijewuę. Aby sobie zrobić wyobrażenie o jćj charakterze, dtfśc jest usłyszeć, jakie wyroki karne ta dostojna Moskiewka na bezrozumne zwierzęta, a nawet na martwe sprzęty wydawać raczyła. Pewnego razu młody kozioł, którego w domu jednego z bojarów dworskich dla dzieci trzymano, strącił naj starszego syna pana swego ze schodów. Złożona pod przewodnictwem carowej rada skazała występnego kozła - na Sybir. Ponieważ jednak niegdyś to koźlątko w pałacu bardzo lubionćm było, przeto złagodzono mu poniekąd karę wygnania, wyznaczając mu kopiejkę codziennie, na utrzymanie. - Taż sama- Marya skaleczyła się raz swoim ulubionym nożykiem. Natychmiast oskarżyła nożyk o zbrodnię zabójstwa. Skazawszy go zaś jak zwykle na wygnanie, zamieniła tę karę na wieczne więzienie, to jest na zamknięcie go na zawsze w carskim skarbcu. - Innego razu mocne dźwięki jakiegoś kościelnego dzwonu - a wiadomo jest, jaką ważną rolę dzwony W greckićm nabożeństwie grają - zbudziły carową Maryę Uijewnę ze snu. Wielkiż tedy gniew spadł na dzwon, a wydany nań wyrok opiewał: aby dzwonnicę, w której ten dzwon wisiał, zburzono, dzwon zaś najprzód knutami zbitym a potem na Sybir wygnanym i tamj.c wiecznej wzgardzie i niepamięci poświęconym został. 1 byłoby się niezawodnie tak stało, gdyby nie rychła śmierć carowej, po której Alexy Alichajłowicz z Natalią Kiryłówną Naryszkin się ożenił. Ta wstawiła się za skazanym dzwonem i wyjednała mu łasicę. Zamiast zapadłego więc nań wyroku postanowiono, iż odtąd nie na spiżowym trzonie, i nie w tak wysokiej jak dawniej dzwonnicy, lecz na żelaznem tylko uchu, i w daleko niższej ma nadal wisieć dzwonnicy, będąc na wieczne skazany tam milczenie. Z ł o d z i e jer o s s y j s c y . W przedpokojach pałacu cesarskiego w Petersburgu stał przeszłej zimy szereg służących z pałaszami i futrami na ręku, oczekując wyjścia swych panów. Nareszcie skończyła się prezentacya, panowie powychodzili, a książę G., wdziewając podane sobie futro, postrzegł, iż wyłóg u prawego rękawa jest ucięty. Była to oczywiście sprawka jakiego zręcznego złodzieja, a chociaż to na pozór nie wielka na swym towarze, gdyż-uszkodzonc futro było z czarnych soboli, a przeto tak kosztowne, iż sam skradziony wyłóg wart był przynajmniej 1000 rubli. Nazajutrz rano zaniesiono futro dla naprawy do książęcego krawca, łecz nim ten jeszcze brakującej sztuki futra mógł dobrać, zgłasza się. do niego jakiś lokaj w li bery i księcia G., przynosząc odcięty wyłóg, i opowiadając z tryumfem, iż polieya złodzieja i wylog odszukała. W końcu prosi, aby ten wyłóg natychmiast do rękawa przyszyto, ponieważ książę jeszcze przed południem futra potrzebować będzie. - Krawiec mniemał, iż okazanie odszukanego wyłogu dostatecznie służącego uwierzytelnia, przyszył rękaw i oddał futro lokajowi. Jakże sic więc zdziwił, gdy około południa przyszedł kamerdyner ksiąźęcia po futro, a z tego się okazało, źe zmyślny złodziej na to skradzionego wyłogu użył, aby całe futro mógł dostać. - Dotąd jeszcze ani futra ani złodzieja nie odszukano. Ł o w c a l w ów. Dzienniki paryzkie donoszą z Algieru: Znany łowca lwów Marecbal des Logis Gerard otrzymał zaproszenie od szejka Mohammed .. _ i w? 1 północy. N a to wezwali go mieszkańcy okolicy Meiria, aby ich od czarnego lwa oswobodził, który od kilku lat ich krainę pustoszy. Śmiały myśliwiec udał się z strzelbą na pewne miejsce, dokąd lew zwykł był zabiegać, i czatował tam przez trzy noce, lecz nadaremnie. W końcu zaczaił się Gerard w samymźe parowie, którędy lew koniecznie przechodzić musiał, i ujrzał go rzeczywiście w nocy z dnia 18. na 19. Sierpnia, około Q. godziny, przy nadzwyczajnie jasnem świetle księżyca, nadchodzącego z wielkim rykiem, gdyż zwietrzył już nieprzyjaciela. Gerard przypuścił lwa na cztery kroki, poczćm strzelił do niego, lecz kula odbiła się od twardego łba, i upadła Gerardowi na piersi. Rozjątrzony tćm lew, poskoczył ku łowcy i obalił kamień, za którym Gerard czatował. Odrzuciwszy więc strzelbę, chwycił śmiały strzelec za sztylet, który miał na podoręczu, ugodził nim lwa w piersi, a chociaż sztylet się w nim złamał, tyle przecież pomogło, iż lew z okropnym rykiem odskoczył i uciekł. Oprócz skaleczenia nóg kamieniem, który lew nań obalił, wyszedł Gerard cało z tej walki. Z żyj ą c y c h m o n a r c h ó w e u r o p e j s k i c h naj starszym jest ojciec święty, który liczy lat 79, a najmłodszym lSletnia dziewczyna, królowa Izabela hiszpańska. Le s e x t r e m e s se t o u c h e n t ; naj starsza najmłodsza ukoronowana głowa chrześciaństwa, są obie dwie wolnego stanu. Najmłodszym po królowej Izabeli mocarzem jest sułtan turecki, liczący 21 lat. Po papieżu zaś następują w rzędzie najstarszych, konstytucyjni królowie: Król hannowerski 73 lat, Ludwik Filip 71 lat, król wirtemberski 63, król bawarski 58. Król saski ma 10 lat mniej od króla bawarskiego. N ajsłabszćm konstytucynćm państwem, Grecyą, rządzi najmłodszy z konstytucyjnych królów, 291etni Otto. Obydwa główne mocarstwa niemieckie trzymają sobie równowagę: Cesarz austryacki i król pruski są w równym wieku, obaj liczą po 51 lat. Cesarz rossyjski ma lat 49. Król belgijski jest o 3 lata starszy od hollenderskiego, liczącego 52 lat. Królowe Anglii i Portugalii, mają jak równy smak tak też i równy wiek, gdyż jedna i druga jest z przystojnym Koburczykicm poślubiona, i jedna i druga ma po 25 lat. Ze wszystkich córek Ewy są królowe najnieszczęśliwsze: nie mogą sobą lat ująć. H / i fi O P I » S n ##i J] »# , o ID V . L o n d y n 4- Listopada. - Trzy tygodnie nadzwyczajnie pięknej pogody Skłoniły dzierżawców Z północnej Anglii «io przywiezienia znacznej ilości zboża, która przy końcu zeszłego miesiąca uważaną była za straconą całkowicie. Ze gatunek świeżo dostawionego zboża w większej części uważany OBWIESZCZENIE. Potrzebna ilość kartofli ma być celem rozsprzedania pomiędzy miejscowych ubogich zakupiona i dostawa lakow3'ch najmniej żądającemu w drodze submissyi poleconą. Odstawa ma nastąpić częściowo w biegu nadchodzącej pory zimowej do miasta tutejszego i kartofle muszą być dobrze wyrosłe, średniej wielkości, nie zaś w gatunku perek dla bydła przeznaczonych, również nie powinny być porosłe lub od mrozu dotknięte, ale raczej do prędkiego i miękiego ugotowania zdatne. Ochotę do odstawy mających wzywamy, aby swe offerty w tej mierze aź do 29. m. b. u nas piśmiennie złożyli z wymienieniem ilości kartofli i ceny szefla, jakoteź terminów, w których takowe odstawić są gotowi: poczem względem przyjęcia o ffe rt rezolucye wydane i event. potrzebne kontrakta odstawne stosownie do warunków, w Registraturze naszej do przejrzenia gotowych, zawarte zostaną. Poznań, dnia 14. Listopada 1815. Magistrat. Towarzystwo rolnicze Gnieźnieńskie w Wiei kiem Xicstwic Poznańskiem podaje następujące pytanie do rozwiązania: wykazać sposób, .któryby przy teraźniejszych stosunkach społecznych, prawnych i gospodarskich, potrafił z czasem ulepszyć stan materyalny r o b o t n i k ó w rolniczych, istnienie ich zapewuiał, w przypadku niemocy od nędzy zabezpieczał, a gospodarstwo rolne w dochodach uszczerbku nie tylko uieponiosło, ale i owszem podniosło się w kulturze i intracie. Autor najlepszej rozprawy odbierze nadgrody 50 dukatów, dzieło zaś kosztem towarzystwa na korzyść autora wydrukowane będzie. Rozprawy w polskim języku najpóźniej nadesłane być mają do dnia 1. Grudnia 1846. r. franco do Anastazego Radońskiego pisarza towarzystwa, mieszkającego w Głęb okiem pod Pobiedziskami. i 732być może za pośledni, nie ulega wątpliwości, ale raz JUZ przecie wiemy co mamy, i to posłuży ile możności na wyżywienie ludzi i bydła. To nieznaczne polepszenie naszych widoków nie jest bez pewnego wpływu na handel tutejszy, a że dzierżawcy dosyć już dużo wymłócili, dla tego trzeba się spodziewać dalszego cen podniesienia. Przewidzieliśmy te okoliczności, dla tego też dawniejsze nasze zdania nie wzruszone pozostają: źe"'przez to nic się w położeniu rzeczy nie zmieni i nie spowoduje żadnego znacznego i stałego upadku w cenach artykułów żywności. Niedawno wiele tu mówiono o rozkazie Rady Tajnej, według którego: z a g r aniczne zbozc ma być bez cła przypuszczane, a chociaż nie wierzymy aby podobny zamiar urzeczywistnić się mógł, to pogłoska ta wykazuje przynajmniej ogólne w tym względzie mniemanie. Gdyby jakość pszenicy tegorocznej chociaż znośnie wypadła była, to cło bardzo rychło spadłoby na 10 sz. od kwar. albo jeszcze niżej, gdyż piękne czerwone gatunki przed wielu już tygodniami sprzedawano po 70 sz. i wyżej, a najlepsze gatunki białej pszenicy rozkupywano chętnie po 80 sz. za kwarter. Jakże więc zły musiał być gatunek zwyczajnych prób kiedy przecięciowe ceny sprowadził niżej 60 sz. Wszystka niedawno z zagranicy nadeszła pszenica, została do składów oddana, gdyż przywożący są przekonani zupełnie, że prędzej czy później 'agraniczna pszenica stanie się nadzwyczajnie potrzebną i ze wtedy będą w możności towary swoje wprowadzić za cłem nadzwyczajnie zmnIcJszonćm, nie zważając jeszcze i na wpływy jakie na to wywrze koniecznie bardzo zły gatunek nowej pszenicy. Smntne następstwa jakie za sobą nieodbicie pociągnąć muszą nieszczęśliwy sprzęt kartofli tego roku w lrlandyi, są tu ze strony kanału bardzo na uwagę brane i wszyscy się kłopocą o to jakiemi środkami najlepiej możnaby złemu poradzić. Wiadomości z tamtych stron dają jednak pole do najopłakańszych domysłów: spodziewamy się przecież, że skoro ustanie pierwszy postrach paniczny, skoro się cokolwiek uspokoi, szkody może nie będą tak zatrważające jak je teraz przedstawiają. Dowóz pszenicy do Londynu od brzegów wynosił 5 109 kwar. Dobra wysoko pstra gdańska pszenica pod kluczem otrzymała we środę 62 sz. za kwar., a średnia dobra rostocka 56 sz. Całkowity zapas pszenicy pod kluczem w całćm zjcdnoczonćm królestwie do dnia 10. Paźdz. wynosił 548,666 kwar., z tych 207,874 kwar. znajdowało się w Londynie. Handel idzie bardzo opieszale i żadne sprzedaże dopełnione być nie mogą, bez przyjęcia zniżonej ceny, aż tak nawet mało się kupców znajduje, wskutek panującej niepewności, co gabinet względem cła zbożowego postanowi. W skutek tego pszenica pod kluczem poszła od Q do 3 sz. za kwarale mały był obrót po tćm podwyższeniu. Jęczmień trzymał się w cenach dawniej doniesionych. WEZWANIE. Wiadome są powszechnie niedogodności, jakie się pod względem gospodarstwa domowe« go objawiają w razie dotknięcia służących chorobą. Nie tylko każde państwo traci potrzebno usługę, ale nadto ma jeżeli nie moralny, to pra wny obowiązek doglądać swych chorych stu źących, i starać się dla nich o pomoc lekarską, a dla brakujących zwyczajnie potrzeb dla chorych, niema nawet sposobności pomieszczenia ich bez znacznych kosztów w domu chorych. Dla zaradzenia potrzebie powzięli podpisani zamiar utworzenia na wzajemności opartego t 0warzystwa państw w celu pomieszczenia i leczenia chorych służących, i uskuteczniwszy potrzebne przygotowania, wzywają niniejsze'in najuniźenićj wszystkie państwa z miasta Poznania na zebranie w izbie narad Magistratu, w sobotę dnia 22. Listopada r. b. o godzinie 4tej z południa odbyć się mające, w celu uradzenia i przyjęcia statutów, obioru naczelników i przedsięwzięcia dalszych kroków. Dr. H e r z o g, Radzca lek. G u d e r i a n, Syńd. miasta i burmistrz. H i r s c h, Assessor Sądu kamer, i tyrncz. Radzca polic. Na C h wal i s z e w i e p o d Nr. 16. są n o w e małe organy do użytku kościelnego zdatne, do sprzedania. Skład galanteryi Beera Mendla w Poznanin przy rynku pod Nr. 88. właśnie odebrał znaczny wybór szczero Paryzkich obie, które przez nader korzystne kupno po 22 Zł lp. (najniższa cena do jednego pokoju) mogą, byc' do-, starczone. Próby we wszelkich deseniach w każdym czasie mosa być ogladane. Eter gazowy» Szanownej publiczności donoszę najuniżeuiej, iż mi się udało sfabrykować eter gazowy, który dla jego pięknego, jasnego światła jako bardzo przedni polecić mogę . Funt przedaję po 4 sgI. 6 f, czyli kwartę po 9 sgr. O łaskawy pokup uprasza F. G. Elwanger, przy Szerokiej ulicy Nr. 29. obok Apteki. Sto- JI a p r. kurant pa papie- gOtOprC. rami. wizną Dnia 18. Listopada 1845 Obligi długu skarbowego .. Obligi premio« handlu niorsk. Ohłigi Marchii Elekt, i N owej Obligi miasta Berlina Gdańska w X. . Listy zastawne Pruss. Zachód. W. X Poznańsko » dito Pruss. Wschód. » Pomorskie.. March. Elek.iN. · JSzląskie. . . . dito od rządu garautowane Frydrjclisdory. Inne monety złote po 5 tal. . Disconto. AUeje Drogi żel. Beri. - Poczdamskiej Obligi upierw. Bcrl. - Poczdaius. Drogi żel. Magd. - Lipskiej . . Obligi upierw Magd. - Lipskie . Drogi icl. Berl.-Anhaltskiej . Obligi upierw. ISerl.-Anhaltskie Drogi żel. Dyssel. Elberfeld. Obligi upierw. Dyssel. - Elberf. Drogi żel. Reńskiej Obligi upierw. Reńskie .... Drogi od rządu garaHtowanc. Drogi żel. Górno- Szlaskiej. · Obligi upierw. Górno Szląsk. dito bil. li. . · Herl. - Szcz. Lit. A. i li, . . Maicdeb-llalberst Dr. żel. Wrocl.-JSzwidn -Freib. Dhlig' upierw. Wroc. Szw.-Pr. Dr. żel. linnii-kolnńskiej. . . Drogi żel. Dolno- Szląskiej. 3' / 98 r 86 i 3'./ 97} 3' / 98. I f 9Vłf t 97? 4 H) 2£ »'n 95 8Ł 98 3' 98, v ,'4 98i 3 / 4 97] 13A Ę 13JI łvł 4 o 4 98} 91 1204, 994; 95 90 96* 34 4 4 4 L4 4 5 138 4 122? 108 107 137