Jw. 68. w Sobotę diiia 21. Marca 1846. Drukiem i nakładem Drukarni N adwornej IIecK'l-ca i Spófki. - Kedaktor odpowiedzialny: Dr. .T. Rymarkie Ho czytelnihów gazety. z kończącym «ic pierwszym kwartałem przypominamy, O- prenumerata ćwicrćroczna dla tutejszych czytelników wynosi 1 Tal. IlJ sgr.; dla zamiejscowych zaś 2 Tal - Zamiejscowi czytelnicy odbierać będą za tę cenę codziennie wychodzącą gazetę na wszystkich Król. Urzędach Pocztowych w całej Monarchii. - Prenumerata egzemplarza na papierze kancellaryjnym wynosi 15 sgr. ćwierćroczme więcej od powyższej cen v - Nie nasza będzie winą, jeżeli dla późniejszego zamówienia w ciągu bieżącego kwartału, poprzedzające numera nie będą mogły być przesłane. Poznań dnia 21 Marca 1846. IIIo2peJIycyu Gaset lF. I06K6ra i Spot lii. WIADOMOŚCI KRAJOWE. Berlin, d. 4. Marca. - Obwieszczenie. Udało się niektórym osobom prywatnym odkryć fałszerzy pieniędzy papierowych, których natychmiast pochsrytano i do indagacyi pociągnięto. - Odkrycie to wynagrodzimy stosownie do okoliczności, co publikując, przyrzekamy, ze i nadal każdemu, który oszusta, robiącego papierowe pieniądze albo rozszerzającego je z wiedzą zadennneyuje, podług przypadku trzysta do pięćset talarów nagrody przyznamy, i tę jeżeli zarazem formy, piaty i inne narzędzia do robienia papierowych pieniędzy podane będą, stosownie podwyższymy. Ktoby miał podobne zawiadomienie uczynić, może się do każdej miejscowej policyi udać, i o zamilczeniu na żądanie nazwiska denuneyanta, jeżeli to inkwizycyi żadnego uszczerbku nie przyniesie być zapewniony. Główny zarząd długów państwa. Rother. Berger. Natao. Koehler. Knoblauch. Akwizgran, d. 14. Marca. - Ugoda pomiędzy towarzystwem Diisseldorfskiem i towarzystwem Westfalskiej kolei żelaznej, która się dnia 5. Lutego odbyła, a w skutek, której wybudowanie akwizgrańsko-diisseldorfskićj kolei towarzystwu westfalskiemu zostawione, została przez ministra skarbu potwierdzoną. Królewiec, d. 4. Marca. - Z polecenia prowineyalnego szkolnego kolegium oświadczył w tych dniach dyrektor EUendt nauczycielowi wyższemu Bender, że nie może nadal udzielać historyi, ponieważ jest członkiem wolnej ewanielickićj gminy. Wspomniona- władza mówi wyraźnie, że prywatnemu człowiekowi wolno, do której chce partyi religijnej należeć, urzędnikowi zaś taki wolny wybór jest zabroniony. Zapewne odebrał i nauczyciel wyższy Witt'podobne zawiadomienie. Królewiec, d. 7. Marca. - Pastor Detroit dostał przez radzce konsystoryalnego Fournier rozkaz ministra Eirhhorna, aby coprędzćj do Berlina przybył dla udzielenia dokładniejszego wyjaśnienia tego, co pod d. 2. Stycznia r. b. do tutejszego konsystorza podał. Na ten cel ma w Berlinie rozmówienie się między radzcą konsystoryalnym Fournier i Detroir nastąpi. Przy końcu swego listu mówi Fourier: Mam nadzieję, ze na mocy Wspólnej dążności do prawdy i dobra Bóg panu łaski użyczy do porozumienia się co wspólnego działania ze względu na zachowanie i powiększenie kościoła naszych przodków. Tutejsze konsystorym rozkazało p. Detroit, aby bez zwłoki żądaniu Fouriera zadosyć uczynił i dla tego to pastor Detroit zaraz w tych dniach uda się do Berlina. WIADOMOŚCI ZAGRANICZNE. Polska. Warszawa, d. 17. Marca. - W wiadomych już z pism publicznych wypadkach, dotyczących dokonanego przez niecnych.buntowników najścia na miasto Siedlce, z własnych zeznań ujętych i aresztowanych współuczestników W pomienionym zbrodniczym czynie okazało się: Że zbrodniczy ten «zyn nastąpił skutkiem rozgałęzionego spisku, mającego także współuczestników w tutejszym kraju. Że głównemi współuczestnikami buntowniczych tych zamysłów byli: Pantaleon Potocki, Stanisław Kociszewski, Władysław Żarski, Jan Lityński, tudzież Michał Mirecki i Andrzej Deskur; _czynnymi zaś ajentami pomienionego spisku i pomocnikami Dąbrowskiegobyli: Stefan Dobrycz i Karol Ruprecht; wszyscy wymienieni przestępcy oddani pod sąd wojenny, wyrokiem tegoż sądu oraz audytoryatu polowego osądzeni zostali za winnych, a w szczególności: a) Pantaleon Potocki, dziedzic dóbr Cisie, w gubernii Lubelskiej położonych w tein, iż czynny i gorliwy miał udział w knowaniu spisku, celem wzniecenia rokoszu w Królestwie Folskićm, że przewodniczył bandzie buntowników przy najściu na miasto Siedlce, strzelał łącznie z współuczestnikami do żołnierzy wartę na odwachu trzymających i do innych, skutkiem czego 6 osób zostało ranionych, z liczby których jeden umarł. b) Stanisław Kociszewski, rodem z miasta Goszczyna, powiatu warszawskiego, w tern, że przyjął udział w spisku do utworzenia rokoszu w tutejszym kraju, że należał do bandy buntowników przy najściu na miasto Siedlce, strzelał wraz z innymi do żołnierzy na warcie będących, tudzież innych, niemniej że ranił szyldwacha, c) Władysław Żarski, rodem z powiatu Opoczyńskiego, gubernii Radomskiej, który przyjął udział w spisku, mającym na celu podniesienie rokoszu, należał do bandy buntowników przy najściu na miasto Siedlce i strzelał z innymi do żołnierzy wartę trzymających, d) Stefan Dobrycz, kupiec miasta Warszawy, w tern, iż stosownie do zleceń żle myślących za granicą, miał czynny udział w knowaniu spisku na wzniecenie rokoszu w Królestwie Polskićm. e) Karol Ruprecht, rodem z Nowej Alexandryi w gubernii Lubelskiej, w tern, że przyjął od źle myślących za granicą zlecenie dopomagania w podniesieniu rokoszu w Królestwie Polskićm, celem obalenia prawego rządu, że czynnie zajmował sie knowaniem tego spisku, i miał udział w naradach i przygotowaniach do najścia na miasto Siedlce, f) Jan Lityński, mieszkaniec miasta Warszawy, w tćm, że z namowy spólników tego czynu, zgodził się na uczestnictwo w rokoszu, że znajdował się przy najściu na miasto Siedlce w liczbie innych z orężem w ręku. g) Michał Mirecki, obywatel gubernii Lubelskiej, w tern, że zostawał w stosunkach z głównym przewodzcą buntu, Dąbrowskim, jeździł z nim dla obejrzenia twierdzy lwangorodzkićj, i że przyjął od niego poruczenie zbierania ludzi, oraz miał udział w bancie, h) Andrzej Deskur, mieszkaniec gubernii Lubelskiej, w tćm, że mając stosunki ze źle myślącym Dzwonkowskim, który zbiegł z Królestwa za granicę, na listowne jego wezwanie, przyłączył sig do głównego przewódzcy buntu Dąbrowskiego i sposobił sie do pomagania jemu w podniesieniu rokoszu w tutejszym kraju. Z mocy nadanej przez N. Pana JO. Księciu Namiestnikowi Królestwa władzy, Jego Ks. Mość po zawyrokowaniu przez sąd wojenny i w skutku przełożenia przez audytoryat polowy powyższego stanu rzeczy, postanowi ł, jako t o: Potockiego, Kociszewskiego i Żarskiego powiesić, a mianowicie pierwszego w mieście Siedlcach, dwóch drugich w mieście Warszawie. Dobry cza i Ruprechta skazanych na powieszenie, przy dopełnieniu wszelkich w tym względzie obrządków, przed samą exekueya pomienionego wyroku udarować życiem z odesłaniem ich do ciężkich robót w Syberyi i pozbawieniem wszystkich praw stanu. Mireckiego i Deskura zamiast ukarania śmiercią, pozbawiwszy wszystkich praw stanu, wprowadzić pod szubienicę i objawić, iź życie im darowano, a potem wysłać ich do robót ciężkich w Syberyi. Lityńskiego, który się zgodził mieć udział w rokoszu i przy najściu na miasto Siedlce, znajdował się w bandzie buntowników z bronią w ręku, wszelako przez skruchę nie miał uczestnictwa w ich działaniach, przez wzgląd na tę okoliczność, uwolnić od kary śmierci i wprowadzenia pod szubienicę, pozbawić wszystkich praw stanu, przepędził; Co się tyczy konfiskaty majątku pomienionych zbrodniarzy, postąpić stosownie do dekretacyi audytoryatu polowego a w szczególności: majątki spadkowe i dorobkowe, na zasadzie uwagi do art. 178. księgi 1. ustawy wojennej i kryminalnej skonfiskować na rzecz skarbu. Względem zaś majątku, który przez spadek mógłby się im dostać, zastosować się do praw Królestwa Polskiego. Wyrok ten, konfirniacyą J. Ks. Mości zaopatrzony, na powyższych osobach, prócz Potockiego, dnia wczorajszego o godzinie 10. przed południem, na placu przed cytadellą w wykonanie wprowadzony został. Jego Ces. Mość, mając sobie przez JO. Księcia Namiestnika doniesionćm o poświęceniu, jakiego dali dowody przy pochwyceniu buntowniKów: Potockiego, Kociszewskiego i Żarskiego, poniżej wyrażeni włościanie: Jan Piekart, Stanisław Piesek, Jan Jaworski, Antoni Kokoszka, Kazimierz Kleszcz, Franciszek Prokurat, Ludwik Nawrocki, Ludwik Zalewski, Wojciech Gregorczyk, Karol Prokurat, Seweryn Jędrzejewski, Ignacy Kijek, Wojciech Langas i Józef Grochowski, upoważnił J. Ks. Mość do udzielenia im stosownych nadgród. W wykonaniu powyższej J. C Mości woli, JO. Ks. Namiestnik Królestwa, wyznaczył wszystkim poraienionym włościanom odpowiednie nagrody pieniężne i wydał rozporządzenie, uwalniające ich do śmierci od opłaty podatków skarbowych. N adto włościanie ci będą ozdobieni medalami. (Gaz. Warsz.) Wolne miasto Kraków. Kraków od 18. Lutego do 3. Marca 1846. - Gazeta wrocławska zamieściła wyjątek z większego artykułu o wypadkach w Krakowie, a chociaż rzecz jest spóźniona, tyle jednak zajmuje szczegółów, iż warto powtórzyć je tu w krótkości. Od czterech miesięcy rozmawiano w Krakowie o ruchu nastąpić mającym w całćj dawnej Polsce. Rozmowy te nie zadziwiły nikogo, bo od 70 lat przyzwyczajono się w Polsce rozmawiać o politycznych rozruchach. Nikt, powtarzam, nikt tćj pogłosce nie wierzył. Szczególniej Kraków ijego okręg nie ulegał żadnemu podejrzeniu. Wszystko było spokojnie i najlepszym dowodem było usposobienie mieszkańców wolnego miasta Krakowa, że lubo stało pod bezpośrednią opieką austryacką, że senat, rząd zostawał pod wolą rezydenta austryackiego, iż polieya przez urzędników austryackich była sprawowaną, a milicya krakowska złożoną była z austryackich żołnierzy (59 O żołnierzy), stojących pod dowództwem austryackiego generała W Podgórz-u, i mimo nieustającego nadzwyczajnego politycznego trybunału, złożonego z delegatów trzech mocarstw, który śledził i karał za polityczne przestępstwa, iż mimo wszystkich tych ostrożności, powtarzam, ani śladu nie było jakowego sprzysięźenia lub spułwiadomości planów ogólnego poruszenIa. Dnia 18. Lutego zadziwiły nas dwa niespodziewane wypadki, naprzód wiadomość z Poznania z 14. f. m., powtóre obsadzenie Krakowa przez Austryaków. O godzinie 8. weszło do Krakowa 12 O O piechoty, 3 O O ułanów z 9 armatami z Podgórza do Krakowa, i obsadziło główny odwach z zapalonemi {notami i wszystkie stójki w mieście. Obsadzono miasto i nikt nic wiedział o powodach tych ostrożności. Senat zawisły od obcej woli nie śmiał nic mówić. Generał austryacki równie nic nie ogłosił, coby rzuciło jakieś światło na swój pobyt w Krakowie. Taki stan rzeczy trwał przez trzy dni. - Dnia 2 O. Lutego o 10. godzinie w nocy rozkazał senat wydrukować odezwę i rozdzielać, w której ogólnemi wyrazy oświadcza, iż trzy państwa opiekuńcze powodowane nadzwyczajnemi okolicznościami przysłały na pomoc senatowi siłę zbrojną. Lecz przeciw komu? Na jak długo? o tein nic nie powiedziano w odezwie. Odezwy tćj nawet nie czytano po rogach, gdyż ulice o tym samym czasie w najściślejszym sposobie zostały obsadzone przez austryackie wojska i milicyą krakowską. Przytćm zasługuje na uwagę, iz mimo nakazu zamykania drzwi kamienic o 9. godzinie, nikt nie zabraniał pokazywać się mieszkańcom po tej godzinie. Dnia 21. Lutego o 4. godzinie z rana (namieniamy ii wszystkie zegary na wieżach miasta zostały zatrzymane), nagle zostali mieszkańcy Krakowa ze snu obudzeni, w sposóo który im nigdy z pamięci nie wyjdzie. Zagrzmiały w rozmaitych kierunkach miasta salwy z broni ręcznej, które aż do 8mćj z rana trwały. Rzeczą było pewną, że bitwa się rozpoczęł a, lecz z kim, nie wiedzieli przestraszeni mieszkańcy, gdyż nikt nie śmiał wyjść na ulice obsadzone żołnierzami. Starać się będę ile możności wyjaśnić przyczynę tych nadzwyczajnych wypadków. Zdaje się, ze w całćj polsce, przynajmniej w Galicji przygotowano tak dalece sprzysięźenie, iż powstanie wyznaczono na dzień 20. Lutego, Co się tycze wolnego okręgu miasta Krakowa, rozpoczęły się wieczorem dnia tego w różnych okolicach ruchy. W okolicy Chrzanowa (miasteczka małego w obwodzie krakowskim) zatknęli chorągiew powstania dwaj dziedzice Patelski i Ekielski. U dało się im zebrać 70 konnych i zdobyć miasteczko, w okolicy Promnika ekonom Belli zebrał 40 chłopów z kosami i poprowadził ich na Kraków; w okolicy Mogiły ekonom Boczkowski zebrał mały oddział i także wiódł go na nasze miasto P I A · że z dwóch kamienic nawet dano ognia do woisk o w i a d a Janakornec, »i L- »-* austryackiego. Tyle newna, ze atakowano ob.e te kamienice i zdobyto je z bronią w reku i J. wszystkich mężczyzn co pr, y życiu pozostali, schwytano. Oddzi pod Belhm wpadł na uhce , z dwoma in ymi zginął, po zem oddział ? A Drugi oddział pod BuczkowskIm szedł ulIcą IIIoIIIffHfafB fJ " Padl Boc2ko k a jego oddział także się cofnął. ws ., Komunikacyą w mieście o 8. godzinie 21. Lutego była dozwolona i cała ludność wysypała s,ę na ulice O 11. godzinie boś zaalarmować ójk Niektóre osoby obojej ple, zostały ranione, "lice puste, komunikac e nrze cęte, a miasto powtórn.e zostało wojskiem obsadzone li ID K a c J e P r z e" Taki stan rzeczy trwał do godziny 6. wieczorem, I do dnia 22 Luteeo W tym czasie n' e wolno było zbliżyć się do stójek wojskowych" S arab mowy , lecz każdy na zawołanie .,,, * , ., które żresz a "f Zl nuano, musiał wracać, zkąd przyszedł. * W tej chwili proklamował senat na wezwanie władzy wojskowej nra wo doraźne, ale w stanie w jakim się miasto znajdowało, nikt tej odezwy me mógł czytać. Dowodzący generał wysłał "a wiadomość o powst S w Chrzanowie dwa odz.ały ułanów, każden p o 5 5 żołnierzy, A A ku Chrzanowu i Krzesowicom, które zbił Patelski iw _ I k i er" l, h U AllI do Pruss, w części zmusił d o cofnięcia się « « Ułany przyniosły wiadomość generałowi do Krakowa, iż Patelski na czele 3 O O O powstańców idzie do Krakowa. Generał postanowił cofnąć się na czele ' 2 O O O wojska regularnego z Krakowa. W t j tlm j 8l1w łi a8rii -siono (2'1. ILutego ) Pateiskiemu o °stoczonej bitwie 2It. MqęO'W« i. 4Rmano fałszywie, iż w 3 O O O żołnierza Austyacy -clą na Chrzanów, rozpuści przeto swój oddział i w towarzystwie Ekiełskiego schronił się do Pruss. O 6tej godzinie wieczorem 22. Lutego, opuścił garnizon austryacki Krakow I przeszed po mosce na Podgórze. Z Austryakami schronił sie senat mihcya, poheya, jednć.n słowem władze. Nikomu nie powiedziano o colnięctu się wojska, a miasto sobie zostało zostawione W tak trudnej chwili dali tutejsi obywatele pigkny przykład umiarkowania. Zgromadził, się u posiwiałego starca hI. Wodzickiego, a dowiez.awszy S'f o wszystkićm co sig stało zawiązali się w nieustający komitet J bezpieczeństwa i wydali odezwę. Lecz zaledwie porządek i spokojność przywrócono, natychmiast zmielą s ę scena i rozszerzyła znaczenie poruszenia. Wystąpiło na ratuszu trzedh ludzi, w szarfy opatrzonych iiaro.l- A i I I - >M?f llI na raiUSZU uzbrojonych oś iąd ył kot11ł-iY 11 GW S W G i c h niezmordowanie jest czynna, i tym sposobem wspierać ic przed.Mewoti£Ja' zmierzające do burzenia spokojności w tćj prowincyi>r k ł 1 P i O", lna k a i ( 1 ( , S o, aby do tych składek bądź zbieraniem pieniędzy, bądź Ił iaIIll1ff\ S,c, nie miał udziału, albowiem wymówka, zenie znało się y I' e , nie Lędzie odtąd za tłumaczenie się przyjętą, a uczestnicy W tych składkach ulegną bezwzględnie postępowaniu ustawą karną w części 1. przepisanemu. /\. 1 e ID c y. Heidelberg, d. 10. Marca. - Wczoraj przybito w uniwersytecie następujące obwieszczenie: »Wielkoks. badeński uniwersytet Heidelberg. Senat. Dowiedzieliśmy się, że się niaktórzy studenci tak tu w mieście, jako też i w sąsiednich wsiach do wyborów obywatelskich mieszali, przez mowy i inne środki na rbory te wpływać chcieli i mieli udział w politycznych demonstracyachjed nej części naszych obywateli. Ponieważ zaś takie postępowanie sobie zupełnie się ze stanowiskiem socyalnćm i obywatelskie«! studenta nie da i oczywiści w sprzeczności stoi z celem pobytu na uniwersytecie, azatćm przestrzegamy jak najusilnićj, abk się nadal podobne nadużycia nie działy. \ V przeciwnym razie nastąpi surowa kara, a nawet oddalenie z uniwersytetu. ( p G d) V angerow, t. cz. prokurator.« Na tćm samem posiedzeniu senatu postanowiono zarazem, czterech akademików, o których wiadomo, że połączeniem stanu obywatelskiego ze studentami najwięcej się zajmują, z uniwersytetu usunąć. Wczoraj oznajmił postanowienie prokurator delikwentom. Monachium, d. 10. Marca. - W czasie tygodniowej przerwy między postanowieniem przez izbę prawa, bambergsko-frankfurckićj kolei dotyczącego, a dzisiaj odbywały się codziennie konfereneye ministrów i codziennie był minister spraw wewnętrznych do króla powoływany. W czasie innych okoliczności, jak teraźniejsze są, nie uważałby nikt na to; ponieważ cały ciężar czynności po czas zebrania stanów spoczywa raz na zawsze na barkach ministra spraw wewnętrznych. Z tego przecież, co w ostatnich dniach obrad o wspomnione prawo zaszło, nie dziw, że publiczność różne czyni domysły i za rzecz pewną uważa, że w radzie ministeryalnej stanowcza niezgoda się pojawiła, w skutek której jeden albo kilku z rady ustąpić i urzęda swoje złożyć będzie przymuszonych. W największej ze sobą sprzeczności stoją minister spraw wewnętrznych i minister skarbu. Anglia. Londyn, d. 13. Marca. - Królowa wróci z mężem swym dnia li, t. in. z wyspy Wight do Windsoru. Izba niższa nie odbywała wczoraj posiedzenia, ponieważ liczba dostastateczna do głosowania nie przybyła na zgromadzenie. Z I n v e r n e s s w Szkocyi donosi tamtejszy »Courier<<: Dzierżawcy W naszej okolicy wcale na pozór się zaprojektowanćm wniesieniem prawa zbożowego nie martwią. Przy, kilku odnowieniach kontraktów dzierżawnych, które w tych dniach się odbyły, została dzierżawa o 10 i 20 od sta podwyższoną. Dzierżawca jeden w naszej okolicy zbankrutował; nieustraszyło to innych i owszem zgłosiło ich się mnóstwo, którzy pod temi sameini warunkami jak poprzednik dzierżawę objąć chcieli. Podług najnowszych wiadomości z Majo były pierwsze pogłoski o skua tkach uśmierzenia przez wojsko nadużyć przy ostatnich oborach bardzo przesadzone, oprócz jednej kobiety, która na miejscu padła, zostało tylko dwóch męźczyn niebezpiecznie ranionych. ROZMAITE WIADOMOŚCI. S t Y c z e ń w r. 1846. - Dziennik »W orcester Herald« donosi ostyczniowej pogodzie w Anglii: »Dotąd nie zapamiętamy tak łagodnej zimy jak tegoroczna. Mamy tu temperaturę majową, wyjąwszy iż powietrze jest nieco gęste i nie elastyczne i ciężko na piersi spadające. VV państwie roślinnćm panuje tak żywy ruch, jakby zima już przeminęła. Kluczyki, pierwiosnki i inne kwiatki wiosenne kwitną obficie w polu, a w jednym z sadów Worcesterskich stoją cztery grusze w zupełnym kwiecie; na jednej już nawet owoce się zawięzują. Również i ptaki zjawiły się już jak w podleciu; kosy parzą się, wrony budują sobie gniazda, a nietoperze uganiają się żwawo w ciemności. . . .Młoda pszeniczka rośnie nadzwyczaj bujnie.« - Dzienniki paryzkie donoszą: »Temperatura obecna jest ciągle tak łagodna, iż znany kasztan 30. Marca w ogrodzie Tuileryów już pąki rozwijać zaczyna, a w niektórych ku południowi położonych, a dostatecznie od wiatru północnego ochronionych ogrodach drzewa migdałowe zakwitły. Naj starsi ogrodnicy nie mogą sobie tak łagodnej zimy i tak wczesnego rozwinięcia się I roślinności przypomnieć.« W dzienniku »Ami de l'ordre« z dnia 26. Stycznia czytamy: »Pomiędzy wszystkićmi dziwnćmi zjawiskami wegetacyi, jakie tegoroczna pogoda zimowa wywołuje, mało jest tak nadzwyczajnych jak następne, o którćm nas pewien abonent z departamentu Charleroi zawiadamia: »Przed ośmiu dniami wybrano w ogrodzie zamkowym w G.... dość sporą wiązkę najpyszniejszych szparagów. Odtąd park tameczny dostarcza ich w obfitości. W tymże samym ogrodzie zbierają tak zwane »wieczne« poziomki, jakby w najpiękniejszych dniach Listopada.« - Podług »Gazety Kolońskiej« znaleziono w Euliwaler na polu żwawego chrząszcza. Z e L w o w a : »Tygodnika rólniczo- przewysłowego« T. W . K o c h a ń - skiego wyszedł nr. 8my i zawiera: 1) Odwar ze słomy zbożowej służyć może na pokarm dla ludzi. 2) Uwagi nad robieniem masła. 3) O wysta,wie płodów przemysłowości w Wiedniu. Przez Józefa Zywickiego. (Ciąg dalszy.) 4) Jeszcze jeden sposób ochronienia murów od wilgoci. 5) Wiadomości handlowe. Ze Lwowa: »Tygodnika rolniczo-przemysłowego« T. W. Kochańskiego wyszedł nr. 9. i zawiera: 1) Wspomnienie o zjeździe królewskiego towarzystwa rolniczego angielskiego, odbytym w Lipcu zeszego roku. 2) O krowach i sposobie ich żywienia. 3) Uwagi nad artykułem umieszczony III w numerze 3. pod napisem: Co może u nas podnieść chów bydła? 4) O sadzeniu modrzewiów; podług pana Latourncur. 5) Lekarstwo na Przepisy na zupę rumfortską. 8) Wiadomości handlowe. Piszą z.Hirsch berga co następuje: Dzisiaj po południu o 3 godzinie spadła lawina W tak nazwany Riesengnid niedaleko Schnckoppy, zasypała nowy dom podczas niebytności właściciela. Żona jego z dwiema dziećmi, 3 krowami i 2 kozami utraciła życie. I w Peters spadło kilka lawin i porobiły wiele szkody w drzewie: naj starsi mieszkańcy gór nie mogą sobie podobnego zdarzenia przypomnić ; i tylko przy TeichUihnen przytrafiało się coś podobnego. Aby dalszym nieszczęściom zapobiedj., zniesiono kilka doraów w Riesengrnnd. - P r z y s ł o w i a Ar n a u c k i e . »Całuj rękę, której odciąć nie możesz. Poświęć brodę, aby głowę ocalić. - Bądź niewolnikiem temu, który cię poważa, a srogim panem temu, który tobą pogardza. - Mięso i skóra na człowieku bez wartości. - Z przyjaciółmi jedz i pij lecz w intertsa nie · wchodź. - Chcąc mieć spokój, trzeba nie mieć języka, oczu i uszu. - N amiętności kobiece bez dna. - Błazen i o baszę się nie troszczy. - Słonie pcheł się nie boją. - Wino i kobiety, słodka trucizna. - Gdyby już i w morzu wody nie stało, słowo prawego męża ma zawsze pozostać świętem. - Nierozważny przyjaciel gorszy od nąjrozważniejszego nieprzyjaciela. - Jedną kroplą miodu nałowisz więcej much niż całą beczką octu. - Szczerych i otwartych z miasta na pole pędzą. - Język ostrzejszy od miecza. - Przy dwóch kapitanach okręt pewnie utonie. - Kto darowane lub pożyczane wino pija, ten się podwójnie upija. - Gdyby wszystkie przechwałki prawdą były, tedy każdy żebrak byłby już baszą. OBWS1EZCZENIE. W księdze hipotecznej wsi szlacheckie'] Tur z y n, położonej w powiecie Szubińskim, były zapisane w Rubryce III. dla Anny z Garczy liski eh rozwiedzionej małżonki byłego właściciela Jana Nepomucena Mycieiskiego, później zamężnej Kur c z e w s k i ej: pod liczbą2. -23, 302Tal. 3sgr. 7f. jako reszta zapisanej w skutek rozrządzenia z dnia 13. Slycznia 1800. I. summy posagowej w ilości 33,333 Talarów 10 sgr., i pod liczbą 4. - 18,641 Tal. 20 sgr 10 f. zapisanej na mocy rozrządzenia z dnia 28. Września I. 18 O 1. summy w ilości 26,666 T al 20 SgI., z Wióruj jednakowoż 16,666 T»l. 20 sgr. odłączone zostały dla Gcioro dzieci Kurczewskiej z pierwszego jej małżeństwa z Mv cielsk im, mianowicie Julienfy, Ignacego, J ózefy Walentyny, Edwarda i Katarzyny rodzeństwa Mycieiskich. Oprócz tego były także zapisane obydwa te intabulaty na dobrach Rawiczu, Szkaradowie, Solaczu, Gostynie i Szymankowie, i zostały już przj' podziale dochodów i cen kupna dóbr rzeczonych zaspokojone aź do pozostałej reszty summy kapitalnej 4229 Tal. 9 sgr. 9 fen wraz z prowizyami od tychże. Przy podziale ceny kupna i dochodów dóbr Turzyna, które sprzedane zostały w konkursie Mycieiskiego w drodze sprzedaży koniecznej, przyszła reszta wspomniona obydwóch powyższych intabulalów do zupełnej percepcyi, i została wziętą w ilości 6391 Tal. 8 sgI. 6 fen. do massy specyalnej Anny Kurczewskiej, gdyż dokument główny i dokument oduczony na inta bułat drugi w ilości 18,461 Tal. 20 sgr. 10 fen. nie mógł być przystawionym. Wzywają się więc wszystkie te niewiadome osoby, któreby jako właściciele, sekcessorowie, cessyonaryusze posiadacze zastawu lub z jakiegokolwiek źródła do massy tej specyalnej pretensye mieć mniemają, aby takowe dla uniknienia wykluczenia zameldowali najpóźniej w terminie na dzień 27. Czerwca 1846. rrarra o godzinie listej wyznaczonym przed Deputowanym Wym Kurnatowskim Radzcą Sądu Głównego w naszej Izbie instrukcyjnej. Bydgoszcz, dnia 25. Listopada 1845. Król. Główny Sąd Ziemiański. _______ Wydział Iszy. 130uiesieMie o sprzedaży. W skutku polecenia tutejszego Król. Sądu Ziemsko miejskiego będę na dniu 30. Marca I. b. zraua o godzinie litej we dworze w Brodach powiatu Bukowskiego kilka powozów i 8 koni powozowych i wierzchowych, meble, obrazy i srebra za gotową zaraz zapłatą w pruskim kurancie publicznie sprzedawał, o czem się do · wiadomości publicznej donosi. Grodzisk, dnia 18. Marca 1846. I. Kilian, Kommissars aukcyjny. '276 K w i a t y w P a ryż u grają nadzwyczaj ważną rolę. Paryźanin lubi kwiaty bardziej niż psy i koni». Jakże miłym, słodkim uśmiechem, jak cukrowemi słowy wywdzięczają mu się piękne ustka za ładny bukiet! Bo i Paryżauka kocha się namiętnie w kwiatach, lecz hocha cna je tylko w kupie; dla nićj rosną kwiaty już gotowo uwiązane w bukietach, równiankach, wieńcach, na wystawie po sklepach; lubi ona je tylko jako ozdobę, jako daninę hołdów. Flora nie jest dla Paryżanki boginią lecz tylko sługą pokojową, która jej włosy i kibić stroi; ona sama chce być boginią. 1 nie jestźe w istocie, jakbyśmy niezliczone boginie kwiatów widzieli, kiedy pod koniec karnawału na salę pierwszego lepszego balu w Paryżu wstąpimy! - Jakże tam bujnie wiją się te kwiaty wokoło skroni, rąk, i włosów tanecznic! He tam w nich woni i żaru! A każda rószczka u wieńca splata się tak misternie z swojemi róźnobarwnemi towarzyszkami, iżbyś mógł mniemać, że one wszystkie już tak razem na krzewie wyrosły; a każda tuli się tak 19nąco do białej skroni, jakby nigdy z nią się rozstać nie chciała i od wieków tam kwitła; barwy bukietów są 2 taką wiadomością rzeczy ułożone, tak się harmonijnie z sobą spływaj ą, iżbyś rad myślał, z e' t o sam tajemniczy pędzel natury tę hermoniję barw stwoizył, ten jedyny bukietowy kwiat wydał, gdyż jakby to wszystko rzeczywiście tylko jedynym kwiatem było, wyrasta ono z jednej źywćj pięknej łodygi i gnie się i 19nie rozkosznie. Ręczny zaś bukiet składa się z kilku jak naj zgrabniej w siebie włożo, nych wieńców: we środku pęk fijołków, wkoło tych - wianek z rczedywokoło rezedy krąg świeżych pąków różanych, wokoło róż helijotropy itd. Paryzkie bukietyjerki słyną po całym świecie; we wszystkie prowincyj e rozchodzą się ich ntwory. Wybór komitetu administracyjnego i wylosowanie zakupionych o bn uów, miedzio- i kamieniorytów, odbędzie się dnia 4. Kwietnia I. b. w sali wielkiej sessyonalnej Król. Rejencyi, na co Członków towarzystwa sztuk pięknych niniejszern zapraszamy. Poznań, dnia20. "Marca 1846. Komitet administracyjny. 1'0 dziękowanie. Szanownym Naczelnikom i Członkom towarzystwa ratunku, niemnie'i życzliwym przyjaciołom, szlachetnym obywatelom i znajomym, za doznane od nich względy i dowody przychylności w czasie ostatniego pożaru, które przez tak gorliwe a szlachetne poświęcenie się z narażeniem własnego nawet życia wspaniałomyślnie oknzać nam raczyli, najczulsze niniej szem składamy dzięki. Z domu pożarem zagrożonego. J. iW. R. U dzielając w wielu znacznych familiach polskich lekcye języka Angielskiego, uwiadamiam niniejszem, iż od Wieikićjuocy mam zamiar przyjęcia pensionarzy, którzy tutejsze Gynina zyurn zwiedzają; zaręczając, iż lakowi będą n ieli jak najlepszą sposobność wydoskonalenia się w tym języku, albowiem w domu moim konwersaeya jedynie po Angielsku jest prowadzoną. M. C. Meyer, Fryderykowska ulica Nr. 28. Dominium TJzarzewo ma 400 szluk winnych macic najprzedniejszego gatunku dospizedania. Młody polak, pryinaner, stara się o miejsce guwernera. l'oKiuu'i, ulica Zielona .\'r. B. - lI. B. Deslylacya z aparatem i wszelkiemi do tego porządkami, tudzież pomieszkaniem, jest od 1. Kwietnia I. b. do wydzierżawienia. Bliższą wiadomość powziąć można na Chwalisz ewie Nr. 93. u piwowara L e i t g e b er. o III C i e podług najnowszych i najguslowniej szych wzorów; l i r o i i z o u e u a l k i do j£iti-tlyit i «l e kor a c y e do gar