JIr.118. w Wtorekdnia 23. Mąja 1848. · UI< .ullrukifi i nakładem Druka i "N;d;ornej w. Deckera i Spółki. - Redaktor odpowiedzialny: JI". Kamieński. Fpierwszą i drugą kolumną piechoty, wyuoszącemi do 4 O O ludzi, szło blisko 200 zabranych do niewoli Polaków, z ubioru i powierzchowności poznać było można, iż nienależeh do klasy włościan. Za kolumną tą postępowały 3 wozy z tłomaczkami. W końcu o kilkanaście kroków za kolumną szedł meźczyzua chędego i porządnie ubrany, osłabiony na zdrowiu, kulawy na kiju wspierający się, strzeżony przez trzech piechurów. Z obydwóch stion kolumny Polaków, postępował łańcuch piechoty. Kolumny te z jeń caroi szły nad stokiem twierdzy, dalej drożyną idącą przez łąki do wsi Jerzyc, a z tąd na drogę główną żwirową berlińską, z czego wnosimy, że niewolników tych prowadzą do Kiestrzyna. Na dwie godziny wprzód wyprzedziły 2 kompanie piechoty i oddział huzarów te kolumny tą samą drogą. Jest to drugi oddział zabranych do niewoli Polaków, których z fortecy poznańskiej wyprowadzają, Hamburg 18. Mąja, - Adiutant wysłany przezjeuerała Halket 2 depeszami do Hanoweru pospieszający, powiada, że za pośrednictwem Anglii został zawarty pokój z Danią. F r a n c y a. Paryż, d. 17. Mąja. - Zromadzenie narodowe. Posiedzenie d. 17. Mąja. Annaty zatoczone przed zgromadzenie narodowe odprowadzono, a w miejsce 10,000 stoi obozem około sali posiedzeń 4003 gwardyi uaro dowej. Trybuny zajęte są oficerami i żołnierzami, publiczności innej nie wpuszczono, jak powiadają, dla przedsięwziętych reparator. Reprezentantów jest 350 obecnych. Na wniosek prezesa wotowano podziękowanie oddziałom gwardyi narodowej departamentów, które do Paryża pospieszyły ku obronie zgromadzenia narodowego. - Obywatel Caussidicre donosi w liście, że składa swój mandat jako reprezentant ludu. - Gennain Sarrut powiada, iż wcwraj reprezentant Senard użył wyrazu przeciw swemu koledze (Caussidierowi) »tłumczenia się«, gdzie tylko chodziło o objaśnienie. Oskarżono go przeto i dla tego wniósł Caussidiere o uwolnienie, apelując przez to do swoich obiorców. Zgromadzenie bez rozstrzygnięcia w tej sprawie przechodzi do porządku dziennego. - Mówca jeden żąda, ażeby zgromadzenie odbyło w przyszłą niedzielę przegląd gwardyi narodowej i annii. - Vivieu napomina zgromadzenie, ażeby regulaminu nie obalało, który wcwraj przyjęło, a więc przesyłało projekta do biur. Senard zdąję sprawę względem utworzenia 15 komitetów. Do komitetu rolnictwa zgłosiła się 713 reprezentantów, do komitetu sprawiedliwości 2 3 3, Algieru 3 5, kolonii tylko 24. Według regulaminu powinien każdy komitet nąjmniej 60 członków liczyć, co tu czynić wypada? Postanowienie przeto co do komitetów, zostało oddane pod powtórne roztrząsanie koroissyi regulaminowej. -- Przeciw wyborowi Ludwika Blanka w Korsyce oświadczono się z powodu pewnych usterków, które zaszły przy wyborach. Koraissya wniosła o uznanie tego wyboru za nie ważny. - O godzinie 2. przeszło zgromadzenie do porządku dziennego, to jest do wyboru 18 członków, którzy mąją wypracować projekt do konstytucyi. Sortowanie głosów danych na 18 człon» ków ulega trudnościom. Paryż jest strzeżony przez bataliony gwardyi narodowej, które przez noc biwakują na placach publicznych, po rogach ulic stoją straże, a silne patrole przechodzą w różnych kierunkach po ulicach. Pomiędzy aresztowanymi wyliczają pana Bouquet, a(ljunkta mera 12 okręgu, pana Raisan, gubernatora Luxembouga i innych. Kilka klubów zostało zamkniętych przez gwardyą narodową. VV klubie Molicre przyszło do starcia. Z obu stron strzelano, trzech padło gwardzistów narodowych, a dwóch klubistów. Gazette des tribuneaux podąje liczbę aresztowanych na 200. - Pod pozorem, że trybuny zostały poniszczone dnia 15-Maja na sali zgroma(Gaz. polska.) dzia narodowego, donoszą kwestrowie zgromadzenia narodowego, ze publiczność tymczasowo bywać nie może na posiedzeniach. -- Dziś niektóre dzienniki żąmyą w imieniu gwardyi narodowej: l) wszystkich dwuznacznych członków wydalić z rządu; 2) jeszcze sześć pułków liniowych przy Niemcy. Berlin 20. Mąja. - Emanuel Arago nadzwyczajny pełnomocuik hncuzkiej rzeczy pospolitej ma głównie popierać sprawę polską u króla pruskiego. W czynnościach tych, o ile się dowiadujemy, służy to za zasadę, iż z powodu Polski nie przyjdzie według wszelkiego prawdopodobieństwa do wojuy z Francią dopóty, dopóki u steru utrzyma się umiarkowane stronnictwo, od którego Arago otrzymał iostrukcie. Wkrótce dowiemy się, czy wypadki ostatnie w Paryżu zaszłe nie wywrócą tej spokojnej zasady. W Potsdamie upowszechniła się pogłoska, iż Francuzi w skutek powodzenia się na początki komunistom, powołali hr. Paryża do Francyi. Poznań, 19. Mąja. - Na wezwanie komissarza król. jenerała Pfiila który Kraszewskiemu ofiarował, jak wiadomo, prezesostwo w powiatach do reorganizacyi przeznaczonych, dał Kraszewski następną odpowiedź, którą. tu umieszczamy: J. W i e I m o ż n y J e n e r a I e ! Reskryptem ministeryalnyn» z dnia 2. Mąja r. b. odebrałem zaszczytne wezwauie, abym nie tylko rooję zdoluość i doświadczenie przy urządzeniu stosunków W. Ks, Poznańskiego Panu jenerałowi do usług oddał, ale nadto wyższe ku rzecwnemu calowi przyjął stanowisko. Lubo wtedy okazałem gotowość do udania się do Poznani», to jednakowoż w skutek odebranych zaraz potem wiadomości o napaściach na polskie kadry w Xiążu i Miłosławiu, z czego według mego zdania wojna domowa wyniknąć musiała, widziałem się zmuszony odpowiedzieć Panu jenerałowi listem moim z dnia 3- Mąja r. b.: .że na drodze administracyjnej wpośród takich okoliczności na żaden sposób sprawie reorganizacyi W. X. Poznańskiego posłużyć nie mogę, że jedynym środkiem do uspokojenia W. X. Poznańskiego i przygotowania obiecanej przez najwyższy rozkaz gabinetowy reorganizacyi jest odwołanie wojska z W. X. Poznańskiego i utworzenie gwardyi obywatelskich z obudwóch narodowości, i że dopiero gdyby te, i dziś jeszcze według mego przekonania do uspokojenia W. X. Poznańskiego jedynie stosowne środki były przedsięwzięte, byłbym gotów za spokojność prowincyi ręczyć i dalszych P. jenerała rozkazówoczekiwać.« Pan jenerał nie uznałeś za rzecz stosowną do wniosków moich przychylić się; owczera od tego czasu większa jeszcze siła zbrojna do księstwa wkroczyła, nastąpił rozłew krwi, ogłoszono prawo doraźne, rodaków moich piętnowano, i aż do tej chwili prowincya w nieszczesnem jest zaburzeniu, w wojnie zupełnej. Wykreśliwszy pod dniem 12. b. m. linią demarkacyjną w ten sposób, ze teraz już tylko trzy powiaty w całości, t. j. Gnieźniński, Wrzesiński, Pleszewski, a z niektórych innych tylko cząstki w reorganizacyi udział mieć mają, zaszczyczasz mię P. jenerale wezwaniem z dnia 14. b. m., abym przyjął prezesostwo tej części W. X. Poznańskiego. Jakkolwiek gotów jestem w każdym czasie i w kaźdem położeniu sprawom ojczyzny mojej usługi moje poświęcić, uważam przecież za powinność oświadczyć P. jenerałowi niniejszem najuniźenićj, że: »ponieważ W. X. Poznańskie obecnie wystawione jest na wojnę domową, której czas i koniec oznaczyć się na da; ponieważ według przekonania mego uskuteczniony podział W. X. Poznańskiego nie tylko się sprzeciwia traktatom z r. 1815. i gwaraneyom patentu okupacyjnego, ale nadto rozkazowi gabinetowemu z dnia 24. Marca r. b. jako też interessom i życzeniom daleko większej części ludności księstwa, a w ogóle jest podziałem, który niewątpliwie w historyi będzie nosił miano nowego Polski podziału, przeto poruczonego mi urzędu przyjąć nie mogę. (podp.) Kraszewski. Z Poznania. - Dziś d. 22. Mąja wśród wznoszących się ogromnych tumanów spostrzegliśmy wychodzącą z warowni Winiary twierdzy naszej, kolumnę wojska, naprzód: kilkunastu huzarów, za nimi piechotę. Między nym przepisać zakres dyskussyi, a na ten cel każeniu klubowi wyznaczyć stenografa; 4) złożyć sąd na skompromitowanych w dni 15. Maja prze zgromadzenie narodowe. r. 'i \ .TM Ludwika Blanka-wczoraj i przedwczoraj idącego na zgromadzenie narodowe znieważała słownie i czynnie pewna część gorliwszych gwardzistów narodowych. Oświadcza on przeto w liście napisanym do Girardina, źe pogardza taką pospolitą obrazą uwiedzionych ludzi, ale na każdą prowokacyą podpisaną imiennie każdego czasu da odpowiedź. F r e s s e donosi o wypadkach zaszłych po za zgromadzeniem narodowrn co następuje: Kiedy Blanqui, Barbes i Hubert donieśli, źe zgromadzenie narodowe rozwiązano woła ludu i zaprowadzono nowy rząd tymczasowy, wydano okrzyk: teraz na ratusz! Tłum ludu chciał się przedrzeć przdz ganki i drzwi, ale napróżuo, przeto przeszedł przez kraty żelazne jak podczas natarcia na salę zgromadenia. Wołano podczas tej manifestacyi idąc na ratusz: niech żyje Barbes! niech żyje Blanqui! niech żyje Ludwik Blanc! Idąc po nadbrzeżu śród zdziwionych mieszkańców, przybyli o godzinie 5. na plac przed ratuszem, który był przez kilka batalionów gwardyi narodowej i republikańskiej obsadzony. W oknach ratusza spostrzeżono tysiące głów ciekawych, jak sio ten cały dramat zakończy. Krat strzegła gwardya narodpwa i republikańska, gotowe odeprzeć przemoc przemocą. Mimo odwagi pana Reja, gubernatora ratusza, mimo śmiałości majora adjutanta Bompara, wpadli Barbes, Hubert i Blanqui do ratusza. W tćm padł strzał, a z nim przestrach na tłum śmiały, który nagle na wszystkie strony zaczął uciekać. Tymczasem zlupiono trzy handle broni. - Jeden członek klubu wszedł na kraty, żelazne i czytał proklainacią na korzyść rządu tymczasowego. Mówcę trudno było rozumieć. Napróżuo starała sio gwardia narodowa i studenci wstrzymać lud od użycia przemocy. Wielu przeskoczyło przez kraty i wdarło się przemocą do sal ratuszowych. W 10. mininut później otworzono bramy krat żelaznych i massy z chorągwiami weszły do ratusza. Chorągwie klubów zatknięto w miejsce chorągwi narodowej, a z okien tak jak 24- Lutego wołano: niech żyje Barbes, niech żyje rzeczpospolita demokratyczna! Porozbijano okna i drzwi niektóre. Barbes z przyjaciółmi naprzód wpadł do ratusza. Wszedł na stół w sali prawego skrzydła ratusza i odczytał listę członków rządu tymczasowego. Protestowano przeciw Ledru Rollinowi i Flokonowi, pierwszego nareszcie przyjęto, przeciwko drugiemu zaprotestowano. Przyjęto śród aklamacyi Sobriera, Thore, Caussidio.ra, Blanquiego, Cabeta, Raspaila, Proudhona. Inne imiona także proklamowano obok Alberta. Teraz zawojano: chcą ratusz otoczyć i wyrżnąć naszych braci! Pośpieszaj obywatelu Barbos! Przestrach padł na zgromadzenie, które składali lud w bluzach do 4 O O O dochodzący i niektórzy gwardziści narodowi. Wielu suwa przez stoły i ławy, obalają je i kaleczą sję, U arbćs u.ecu wypocząwszy, udał się do starej sali narad. Zaręczają, ie tam się z nim zląezyło dziewięciu członków nowego rządu.".a między innymi pan Albert i Thore. Barbes i jego przyjaciele pisali nazwiska rządu tymczasowego, a inni rozrzucali kartki tak zapisane na plac. Jedqj tam je darli, drudzy wykrzykiwali nazwiska na nich zapisane, a szczególniej wołano: Blanqui, Ledru Rollin. Ludwik Blanc. Na to gips jeden, odezwał,się: Ledru,Rollin jest zdrajca, on nas wymorduje! Gwardia narodowa zbliża się! Głosy: do broni! Lud wydziera broń gwardzistom narodowym w salach ratusza. N a ulicach biją marsz jeneralny, a gwardya narodowa maszeruje w ścisłych kolumnach. Barbes i jego przyjaciele cofnęli się do małego pokoju. Okropne powstaje zamieszanie. Barbes zamyka się z swoimi przyjaciółmi w małym pokoju i stawia u drzwi kilku uzbrojonych. Powiadają, że Barbes pisał odezwę, którą miano zanieść do drukarni, i w której rozmaite administracyc porozdzielano. - W tein dwóch kapitanów i gwardziści z 3 i G legionu wchodzą na salę. Gdzie Barhes, musimy go schwycić! był pierwszy okrzyk. Nie damy go, do broni, odpowiedzieli ludzie w bluzach z czerwoneini przepaskami, wprzód po oaszyph trupach przejść musicie. Jeszcze więcej przybyło gwardzistów narodowych na salo i sposobiono się do natarcia na pokój, w którym trzćj członkowie rządu tymczasowego się znajdowali. Ludzie ustawieni na straży przez Barbego, stawiali zacięty opór. Adjunkt mera Paryża przybyF, bo dotąd ani Ntarrast, ani adjuukci jego, ani nawet prefekt policyi si,ę nie pokazali. Piąta i siódma baterya artyleryi gwardyi narodowej przybyła z. batalionem, A legii. Wołano: niech żyje Lamartine! i w rzeczy samej pokazał się Lamartine. VA prowadzono go w tryumłie przez kurytarze ratusza. Ale że mu duszno było, przeto go wyprowadzono. Pułkownik T h o m a s wyszedł z ranioną ręką z izby, gdzie Barbes, Albert i Thore się znajdowali. Od tej chwili nikogo nie wypuszczano z ratusza, a niewinnych widzów, wyprowadzono na odwachy gwardyi narodowej. JOArbego pochwycono za kołnierz, a oficerowie od artyleryi, gwardyi narodowej i sztabowej wlekli go do więzienia. Lud głęboko był obruszony. Barbes wyglądaj blado. Nie szedł, ale go wleczono, po kilka razy podnoszono na niego pałasze, podobnie postępowano sobie z Albertem i Thorem, który najmniej okazywał zwątpienia. Każdego z nich zamknięto osobno. Znajdujących się przyjaciół Barbego na sali także poaresztowauo, ich liczba wynosi 6 O. Znaleziono u wielu pistolety, broń i listy sprzysiężonych. Ratusz, ulice Richelieu, St. HOIIore i część środkowa Paryża są oświecone .iWw f/.tf. Tor i ozdobione chorągwiami. Głoszą że Caussidiera (prefekta policyi) złożono z urzędowania. Austrya W i e d e ń, d. 18. Maja. - C e s a r z, c e s a r z o w a i c a ł a c e s a r s k a rodzina uszli do ukochanego i w iernego. Ty rolu. O ucieczce tej dowiadujemy się z pewnego źródła, co następuje: Cesarz z żoną i rodziną wyjechali o 8 godzinie do Schonbrun, kłaniając się, jak zwykle przechodzącym Wiedeńczykom, a z tamtąd innemi pojazdami puścili się w dalszą drogę. Arcyksiąże Franciszek Karol opuścił z swoją familią zamek juz* po południu, a matka cesarza o godzinie 9 wyszła piesz% z ochmistrzynią swoją z zamku i przybyła do linii Mariahilf, fiakrem dalej puściła się do Purkersdorf, gdzie dopiero przesiadła się do swego pojazdu. Z całej familii cesarskiej została arcyksięźna Maria Anna, siostra cesarza, która dziś dla słabości zdrowia do Baden wyjeżdża. Ministerstwo udaje, że nic nie wiedziało o ucieczce, a komenderujący jenerał Auersperg objął dowództwo nad wojskiem i gwardya narodową. Zdaje się, że ucieczka cesarza i cesarskiej familii obrachowaną jest na postrach wiedeńskich obywateli, którzy przyzwyczajeni do najjaśniejszego oblicza, żyć bez niego nie mogą. Dwór więc z pewnością liczy, że stolica poda znów znośniejsze warunki rządowi, byle cesarz wrócił. Ale gra bardzo jest hazardowną! A nuże ta Gnta arystokratyczna się nie uda, i przyjdzie do większego zamieszania. Ministersto pozostanie tymczasowo. Hoyos komendant gwardyi narodowej i nr. Wilczek mają pospieszać za cesarzem i skłonić go do powrotu. W i e d e ń , d. 19. Maja. - Wiedeńska gazeta, zamieściła rozkaz dzienny ministra wojny, z którego okazuje się, że bierze dyktaturę ten minister i że legion akademicki i gwardya narodowa temu się dobrowolnie poddała. Przytaczamy tu na dowód ustęp z tej proklarnacyi ministra wojny: odjazd J. C. Mci i dworu ze stolicy, obudził obawę, iż spokojność publiczna może być naruszoną. Odpowiedzialne ministerstwo według obowiązku, chwyciło się koniecznych środków ku zabezpieczeniu rządowi siły potrzebnej. W skutek liberalnego oświadczenia gwardyi narodowej i legii akademickiej, która prosiła radę ministrów, ażeby została oddaną pod rozkazy JW. komenderującego jenerała, cel«m słuchania rozporządzeń wszelkich r a d y m i n i s t rów, przywrócono jedność, która jest rękojmią siły i porządku. Podpisany minister wojny z zaufaniem przemawia do walecznego 1 wiernego wojska garnizonu. Jest przekonany, źe obecnie w zupełnej zgodzie z gwardya narodową przykładać się będzie do przytłumienia wszelkiego nieporządku, a jako przeciw nieprzyjacielowi zewnętrznemu najpotężniejszą jest podporą trtonu, - tak starać się będzie każde usiłowanie wewnętrznych nieprzyjaciół do wstrząśnienia naszej ustawy państwa powstrzymać i okazać się godnem sławy dzielnej armii austryackićj. - W krotce przekonamy się, jak daleko gwardya narodowa, akademia i lud wspierać będzie ministra wojny i wojsko jego. Legion akademicki został wcielony przez rząd w szeregi gwardyi narodowej, a tej dowódzcy ogłosić musieli z balkonu, że nie chcą rzeczypospolitej. Szlachta na samo wspomnienie rzeczypospolitej wcześnie uciekła i wszystkie drogi nią są napełnione. Cesarz z cesarzewiczównami przebył Kleinmiiucben pod Linzera i wprost pospiesza do Insbruku. Aresztowano kilka osób na przedmieściach, które proklamowały rzeczpospolitą. Pomiędzy aresztowanymi republikanami znajdują się trzćj redaktorzy Hafner , Tuwora i Mabnec. Nie wiemy jednak co z tego wszystkiego wyniknie. .C Z e c h y. Z Pragi piszą 10. Maja do Reformy Lipskiej. Wolnomyślne stronnictwo Czechów fraternizuje z demokratami w Polsce, Rossyi, Setbii i Węgrzech. Gotująca się wielka fćderacya sławiańska podkopie despotyzm w Rossyi, Austryi i Prusiech i wreszcie całkiem go obali. Jest więc rówoąż niegodziwością chcieć ujarzmienia Czechów, jak jest sromotnćm ujarzmiać Polaków. Kto narodowość należycie pojmuje, ten woła teraz o wolność dla wszystkich narodów, a nie o panowanie Nie,n ców nad Sjawianami, Włochami, lub Duńczykami. My Czechowie nie znamy już narodówpanujący.ch, znamy tylko sprzymierzone, wolne i równe ludy: dotąd byliśmy uciśnieni, ale się dłużej uciskać nie damy- Bądź pan pewien, że z braćmi naszymi we wszystkich sławiariskich krajach razem powstaniemy i w miejsce zdradzieckich, krwią zbroczonych państw wschodnich za-' łożymy rzeczpospolitą sprzymierzonych wolnych plemion sławianskich, której Hagę uszanują w Stambule, na morzu Adryackićm, w Moskwie i Petersburgu, a imię z czcią powtarzać będą bratnie rzeczypospolite skandynawska, niemiecka, francuzka i włoska. Dr. Strohrbach na nowo jednogłośnie burmistrzem obranym został. Posiedzenie wczorajsze Komitetu Narodowego było ,bardzo burzliwe; przedłożono projektdość liberalny do nowego prawa prasy, potem Dr. Brauner wznowił kwestyą przyłączenia się do Niemiec Dr. Rjegier przeczytał z gazety mowę Schillinga, w której grozi zmuszeniem Czech do Związku Niemieckiego, na drodze wojennej. Dr. Riegier os'wiadczył, że Czechy takie groźby Niemiec jak za Zyzki czasów zdołają powitać i odeprzeć cepami. Wszyscy słuchacze burzliwe oddali mu poklaski; takie było zamieszanie, iż HI. Thun i inni członkie wyszli a ukończenie posiedzenia na dzisiaj wieczór odłożono. Wczoraj rano chcieli z kryminału ujść więźniowie niespodzianą rewoltą, ale ich wojsko poskromiło. Peszt, dn. 13. Mąja. - O ile nam wiadomo, pisze Pesti Hirlap, J. C. K. Mść, najwyźszem odreczuem pismem zawiadomił bana Kroacyi br. JeUachich, iź jest stałą i niezachwianą wolą cesarską, aby jedność rządu z węgierską koroną połączonych prowincyi, stosownie do słowa cesarskiego i koronacyjnej przysięgi, w myśli ustaw, nienaruswną pozostała i JCKMść, niedopuści nigdy, aby prawny związek pomiędzy prowiocyami wigierskiego królestwa przez samowolne rozporządzenia, lub jednostronne postanowienia był naruszanym. W skutek tego otrzymał ban wezwanie cesarskie, aby w całej rozciągłości wykonywał rozkazy vice-króla i odpowiedzialnego .węgierskiego ministerstwa, któremu stosownie do ustawy $. 3 z r. 1848. }rdIWtay rząd węgierski i związkowych prowincyi powierzono; ma więc ban w wszelkich gałęziach administracji rozkazy takowe wypełniać i starać się zadosyć uczynić tej królewskiej woli w obrębie swego urzędu. J. K. Mść. najwyższym odręcznym reskryptem zatwierdził pułkownika Messaros ministrem wojny, i zarazem zarządzić raczył, aby tenże obejmnjąe swój rząd, komendę nad pułkiem swoim zdał podpułkownikowi tegoż. Zarazem J. K. Mść, zawiadomił wojksowych komendantów w Węgrzech iź W skutek usuwy na sejmie państwa zatwierdzonej, na przyszłość węgierskie wojsko, wszystkie rozkazy i rozporządzenia, ma otrzymać od ministerstwa węgierskiego i wszelkie urzędowe rapporta temuż zdawać się mają; z tą nadto uwagą, iź powyższe rozporządzenie rozciąga się także i do granicznych pułków. p e s z t 16. Mąja. - Całe miasto dziś zaalarmowane, bo sztafetą miała nadejść wiadomość, że 6 O, O O O Serbów z 50 annatami miało wkroczyć do Węgier i zabrać Semlin. Podobno Serbowie w Turczech z Serbami pod panowaniem węgierskiem chcą się połączyć w jedno państwo. Do jenera ta Hrabowskiego wysłano roskaz, aby niebawem rościągnął łańcuch z wojska nadzwyczajnego i przeciął wszelką komunikacią z Turcią. Ale i w północnych Węgrzech burzą się Sławianie, wszędzie staczają bój krwawy. Rossianie też rozrzucają pomiędzy lud swoje proklamaci», zachęcając do łączenia się z Ressią. - Znany Dr. libelt był tu u nas przed kilku dniami. Galicya. Wrocław, 20. Mąja. - Zdąj« się, że stronnictwo narodowe w Galicyi odniesie zwycięstwo nad biurokracią austriacką. Rusini nawet oświadczyli się za jednością z Polakami, z którymi od wieków byli połączeni, lubo w wiedeńskiej gazecie zamieszcwno z insinuacyi rządowej adress 86 Rusinów przeciw unii z Polakami. - Lwowska rada narodowa coraz bardziej działa widoczniej, podzieliła się na ośm wydziałów, z zakresem dla każdego osobnym. Oświęcim i Zator już dawniej połączono do związku niemieckie» go, teraz miano tam wybierać deputowanych do Frankfurtu, chłopi polscy więc dopiero się teraz dowiedzieli, że ich za Niemców uważano, zaprotestowali przeto jak najuroczyściej przeciw temu zaszczytowi i oświadczyli, źe jak byli tak i będą Polakami. Protestacią przeciw należeniu do związku niemieckiego podpisali i odesłali do Frankfurtu. - Do Miechowa przybyło wiele wojska rossyjskiego i trzy pułki czerkieskiej, kabardyóskiej i kirgiskiej jazdy, Z Trembowli. - Wyczytałem w Gazecie lwowskiej num. 51. z dn. 2. Mąja, jakoby w Stanisławowie, d. 27. Kwietnia: »Zebrnł się liczny tłum pospólstwa, i zaczął tak zwaną kocią muzyką burzyć spokojność publiczną. Na oddział piechoty, przeznaczony do rozpędzenia tego tłumu, zaczęło pospólstwo ciskać kamieniami, wszelako piechota oczyściła bez trudności miejsce, przyczymjednakże uczeń Hoszowski zabitym został. Oprócz tego raniono dwóch lub trzech nieznacmie, Według zeznania lekarzy zabicie Hoszowskiego nie nastąpiło ani z wystrzału, ani z ukłucia, lecz jak się zdąje przez przypadkowy zadany cios podczas rozpędzania tłumu.« Tak obojętne oraz nieprawdziwe opisanie do żywego oburza, a powoduje ranie do sprostowania całego tego zdarzeoia. Będąc prasvie naocznym świadkiem wszystkich zajść, bo właśnie tej nocy, to jest 27. Kwietnia, przybyłem do Stanisławowa, byłem nietylko obecny przy obdukcyi ciała zamordowanego, towarzyszyłem deputacyi do p. Neisera dnia 28. rano, ale oraz mówiłem z wielu wiarogodnymi świadkami, którzy w kryminalnie rozpoczętej komissyi przysięgę złożyli. Rzecz tak się ma: Kilkunast.u młodzieży, a najstarszy z tychże ś. p. Stefan Hoszowski, 17 lat zaledwie liczący, uczeń gimnazyalny, ułożyli sprawić kocią muzykę p. Żuławskiemu, któren nie najlepszą sławę zarobił sobie jako urzędnik w Stanisławowie, Tak tedy dzieci, że tak powiem, zbierali się jeszcze za dnia i to publicznie na ową kocią muzykę, nierobiąc żadnej tajemnicy. Żuławski, dowiedziewszy się o tym, zażądał od p. Neisera, komissarza cyrkułowego i zastępcy starosty, odkomenderowanie pewnego udziału piechoty, któren strategicznie podzielono na kilka oddziałów: część jedne zachowano w szpitalu (niedaleko pomieszkania Żuławskiego,) część ukryta była w poprzecznej uliczce, a część przybyła od strony mies«kania poraienionego urzędnika. Jak twierdzą świadkowie, Żuławski miał żołnierzom rozdać kazać wódkę, a badania kryminalne lepjćj tę okoliczność wyjaśnią. Tak oczekiwano przybycia dzieci. Gdy te rozpoczęły pisk, uderzono na bezbronnych z bronią z trzech ston, bez żadnego poprzedniego napomnienia policyjnego, i zaczęto wałić kolbami i lufami kogo przydybano, bez różnicy płci i wieku labudziaju, bo niektórzy z ciekawości, niektórzy przechodząc, znajdowali się tamże, żeby miano rzucać kamieniami na żołnierzy, jest to wierutne kłamstwo. Do tego stopnia posunięto gwałtowność, ze kobielom odrywano kulce od usz; p. Szcngierskiemu, przechodzącemu tamtędy, zerwano zloty pierścień z palca. Hoszowskiego, bez żadnej broni, niosącego bernbenek, kilkakrotnie zadanym razem w głowę tak, że czaszkę na 5 części potrzaskano, ubito na miejscu. Miał także uderzenie kilkakrotne gwałtowne w piersi i szyję. Wszystko na własne oczy widziałem przy obdukcyi. Prócz tego ciężko raniono w głowę staruszka Hipolita Broniewskiego ojca doŚĆ licznej a nieinajętnćj familii; tudzież jednego krawca, którzy niebezpiecznie słabi leżą w szpitalu. Oprócz tego raniono 13 osób obojej płci, i dzieci małych, a to tak zapamiętale, że kilka tysięcy kroków z tamtąd w oddaleniu przechodzące miastem osoby okładano kolbami, a żaden żołnierz nie jest nawet draśnięty, co służy za oczywisty dowód napadu ułożonego, gdzie niebyło ani zaczepki ani obrony. Trembowla, dnia 8. Mąja 1848. Wiktor Brodzki. Miasto do najwyższego stopnia oburzone, ułożyło przynajmniej sprawić zamordowanemu Hoszowskiemu, sierocie i bez ojca i matki, taki pogrzeb, jakiego tam jeszcze niewidziane. Przeszło 7 O O O ludu, posiadacze ziemscy, wieśniacy, żydzi, huzary, słowem wszystko prócz piechoty, byli świadkami smutnego obchodu. Pięć mów mianych od księży i cywilnych przyczyniło się do żalu, płaczu, jęku rozrzewnionego ludu. Na stypę hojnie uracwno huzarów i wieśniaków, przy cz£ra rzęsiste odgłosy: »Niech żyją bracia Węgry i Polacy, tak Rusini jak i Mazury!« bratały waśnione intrygami ludy. Na trzeci dzień po pogrzebie uproszona deputacią od rady obwodowej panna Kamilla Chrząstkowa dała koncert na fortepianie na korzyść opatr>wania 16tu z tej samej przygody rannych. Lwów 17. Mąja. - Wypadki miejscowe naglą tak bardzo, że na postronną politykę najbliższych nawet sąsiadów zaledwo w przelocie tylko rzucić raożera oko. Deputacią z Bukowiny wysłana na sejm, który był za powiedziany na 28. Kwietnia, zaledwo postrztźona, powróciła znowu do ojczyzny. Winniśmy wszakże z jej posłannictwa zdać sprawę; bo sprawa oddzielnej narodowości, w której zastępstwie ta deputacią wystąpić miała, będzie odtąd coraz większą rolę grała w politycznych stosunkach północnego wschodu Europy, i należy dla nas do kwestyi najwyższej wagi. Mówię tu o narodowości i interesach politycznych oddzielnego romanckiego szczepu, który się rozsiadł od źródeł Prutu i Czeremoszu na całym obszarze wschodniego skrzydła Karpat, aż po morze Czarne, po Dniestr i ujścia Dunaju. Szczep ten roraancki, dawniej pod nazwą Multan i Wołoszczyzny w dziejach znany, jest dziś, podobnie jak Polska, podzielony na cztery oddzielne polityczne ciała. Besarabia po prawym brzegu Dniestru połoźona, jest moskiewską prowincią, Multany i Wołoszczyzna jęczą dotąd pod azyatyckiin jamnem dwóch książąt panujących, a tylko Bukowinie, zostającej pod panowaniem Austryi, padły dziś swobody w udziale, na mocy których prawo jćj służy wystąpienia w sprawie oddzielnej narodowości, którą odtąd zbiorowćm nazwiskiem narodowością Dackich Rzymian nazywać będziemy. Szczep ten liczy wprawdzie tylko sześć milionów ludzi we wszystkich prowinciach razem, ale na ujściu rzek wielkich osiadły i graniczący z morzem, a od reszty Slawian narodowością swoją oddzielony, stanowi on niezaprzeczoną całość na północnym wschodzie Europy, a przy dzisiejszych nadziejach całej ludzkości, mąją i Daccy Rzymianie piękną dla siebie przyszłość. Tylko brak publicznego życia i swobód konstytucyjnych był przyczyną, że sprawa tego narodu zostawała w zapomnieniu; lecz kiedy chwila nadeszła, gdzie sprawa wszelkiego ludu jasnością słońca wychodzi na horyzont polityczny, wierzymy w to, iż odtąd i dla Dackich Rzymian nowe rozpocznie się życie. Bukowina będzie odtąd przednią strażą tej narodowości i stanie w zastępstwie mornlnym tych interesów politycznych, które sicz przeciągiem czasu wy wiążą dla Austryi i Polski na północnym wschodzie Europy. Z tego stanowiska zapatrując się na przyszłość tych krain i polityczną misyję Bukowiny, powracamy teraz do deputacyi, którą na wezwanie rządu obrało miasto Czerniowice. Do tej deputacyi należeli: pp. Grzegorz Honnuzaki ohywatel ziemski, Ludwik Mikuli kupiec i posiadacz ziemski, Dr. praw Ludwik Alt adwokat i Mikulicz obywatel miejski, Jeżeliby ktoś tćj deputacyi zarzucił, iź dlatego nie miała udziału w politycznym ruchu, jaki nasze stolicę ożywia, jakoby Bukowina wyrażać miała reakcyjne dążności pod względem socyalnym: ten wyrządziłby niezaWodnie wielką krzywdę i samej deputacyi i tej misyi politycznej, której posłannictwo ta deputacya przyjęła na siebie. Znając dokładnie i osoby należące do jej składu i instrukeye, jakie ta deputacya otrzymała od wyborców swoich, zapewnić możemy, że sprawa postępu i emancypacyiludu nie mogła mieć godniejszych zastępców. Lecz deputowani czerniowieccy nie mogli żadną miarą. podzielać naszego politycznego ruchu, jako wyłączni» narodowo-polskiego, bo w takim razie przymuszeniby byli odstąpić od popierania własnej sprawy, która ma na celu narodowość Dackich Rzymian, Podobnie jakby w nas wmówić było niepodobną rzeczą, abyśmy miasto Polakami, byli Niemcami, czy Rosyanami, albo w końcu Dackimi Rzyraiany; równie nie mogliśmy żądać od deputacyi wysłanej z Bukowiny ną Dackich Rzymian. Deputowani ci oświadczyli nam uroczyście, źe dla nas i sprawy naszej najżywszą mąją sympatyę, źe kochają i poważają wysoce polską narodową sprawę, źe w końcu wielkie socyalne reformy, które nas zajmują, znajdują u nich najszczerszy i najżywszy odgłos, lecz źe zarazem pragną tego, aby zapowiedziana konstytucya w Wiedniu, o której wieści w Czerniowcach z takim przyjęto zapałem, wy wołała za sobą wszelkie konsekwencye konstytucyjnego życia, a przeto niczym nieskrępowany rozwój oddzielnej narodowości zaręczonej prawem. Nasza sprawa nie jest przeto sprawą Dackich Rzymian, lubo idzie ręka w rękę z nią, są to dwie kwestye oddzielne, które bez ujmy narodowych sympatyi obok siebie rozstrzy* gać się mogą. Każda z tych dwóch kwestyi wymaga osobnego steru. Niech Bukowina nie zapomina o tym, źe należy do obszaru Dunaju, i źe jej sprawy polityczne biorą wagę na Dunaj; to niech będzie dla niej i dla Austryi wskazówką w dziejach. Lecz jeżeli ITaccy Rzymianie mają pójść za tą wskazówką, potrzeba tego, ażeby Austrya pojęła sprawę tego narodu, i juź dzisiaj w Bukowinie położyła kamień węgielny do przyszłej budowy, urządzając w niej instytucye polityczne i narodowe, jak na najszerszej podstawie. Bukowina bowiem ma w tej chwili misyę wielką, bo ona tylko jest przytułkiem dla tćj politycznej zorzy, która dziś świta dla sprawy i wolności Dackich Rzyinian. Besarabia, Multany i Wołoszczyzna spoglądają z nadzieją i z tęskootą na patryotyczne. usiłowania swoich współbraci i oczekują po nich zbawienia dla siebie; a od Austryi zawisło, czy z tego usposobienia korzystać potrafi w tej chwili. My zaś niezapominajroy o tym, że stara Polska graniczy z szczepem Dackich Kzymian na całej linii Dniestru aż po morze. Dputacya polska wysłana z Galicy» do Wiednia otrzymała pod dniem 9. Mąja następującą odpowiedź: 1) Rada ministeryalna przyjmuje polski adress i na z a s p o k oj e n i e wszystkich jego punktów przystaje. .2) Rada ministeryalna zamierza odwołać natychmiast p. gubern a t o r a S t a d i o n a, jeżeli deputacya polska zaręczy ministerinm, źe Galicya w panslawistycznym zborze na dzień 3:1. Mąja do Pragi zwołanym, żadnego nie weźmie udziału. Deputacya polska, jak zapewniają, propozycyę tę przyjęła; żądała jednakowoż: »ażeby odwołanie hr. Stadiona bezzwłocznie na.stąpiło, a wykonanie punktów adressu i reforma, aby zaraz przez deputacyę przedsięwziętymi być mogły.« Niechaj to za tymczasową posłuży wiadomość, dopóki nie będę w stanie bliższych podać szczegółów, których nie omieszkam nadesłać. (Jutrz.J " ić .« ów, dn. 15-Maja. - Dziennik narodowy, wierny obranym przez siebię zasadom, dotknął z kolei wszystkich szczegółów dzisiejszemu położęniu naszemu towarzyszących, i wedle możności praktycznymi poparł je rozumowaniami; jeżeli zaś przestrogi jego nie przez wszystkich przyjęte były, zostaje mu, sądzę, ta smutna pociec'ba, źe uprzedził wypadki, które nastąpić miały, źe zdanie jego podzielał naród, że wreszcie wielkie dzieło oswobodzenia ludu wiejskiego dokonanym zostało i tam, gdzie egoizm i przesąd z siłą opierały się tłoczącej ich się w ich miejsce sprawie publicznej. Zostawiając oddzielnym rozprawom rozbiór tego nowego stanowiska, przejdźmy chwilowo do kwestyi łączącej się z nim bezpośrednio do kwestyi prostowania błąkających się, lub zupełnie zwichniętych pojęć ludu naszego. Wielka budowa pomyślności narodowej opiera się na dwóch potężnych filarach, temi są: byt materyalny niezawisły i umysiowe wykształcenie;postawiona mistycznie na jednym, straci równowagę i runie. Wykształcenie publiczne na dwóch równoległych postępuje drogach: po jednej gładkićj z rozwagą i dojrzałością wytkniętej, posuwa się młodzież krajowa pod starym ludzi wytrawnych systematera ujętych, z rzemiosła uczonych a często pendantyzraera przesiąkniętych;-druga przebiega góry i wąwozy, utarte koleje i bezdroża, pełną jest we dnie i noce krzyjących się pojęć dojrzałćj ludności, którą niekiedy wiatr chwilowy w jednym popędzi kierunku, a która najczęściej w sprzecznym ściera się biegu i stanowczo o potędze lub nicości narodowej wyrzeka. Ten ostatni ruch umysłów na drodze publicznego kształcenia niech nas dziś wyłącznie zatrudni. Mniej więcej wszędzie, u nas szczególnie, ludność krajowa na dwie w'elkie dzieli się klassy: pierwsza wierzchni pokład towarzystwa stanowiąca, zamieszkuje miasta lub z nimi W nierozerwanej żyje styczności, myśli, SPRZEDAŻ KONIECZNA. Sqd JS ad ziemiański w Poznaniu. Dobra ziemskie Olszowa części C w powiecie Ostrzeszowskim położone, do massy spadkowo-likwidacyjnej Ignacego Osińskiego należące, oszacowane na 5862 tal. 3 sgr. 9 f, mają być dnia 26. Czerwca 1848. przed po iidniem o godzinie Wtej w miejscu zwykłych posiedzeń -&l dowych sprzedane. Taxa wraz z wykazem hypolerznym i warunkami przejrzane być «o / w właściwem bió.ze Sądu naszego. rozumuje i czyta; - druga, na której barkach, jako na dźwigni narodowej potęgi, tamta spoczywa, nie myśli, nie widzi, nie słyszy; żyje natcłmieniem, goni za słówkiem, które wiatr przypadkiem do niej doniesie, słucha z otwartą gębą i chciwie połyka, ale przetrawić nie umie tego, co jej rozrayślnie dorzucą. Sternikiem pierwszej jest druk a mianowicie pisma czasowe; drugiej myśl, mowa i uczynek tych, co w bezpośrednim żyją z nią zetknięciu. - Pisma czasowe rzeczom krajowym oddane, są to czaty na wzgórkach rozstawione, które czujnym okiem ścigają każdy ruch ojczystej doliny. Pismo czasowe jest przewódzcą, lecz razem odbiciem kupiącego się przy nim ludności odłamku, którego czucia, dążności i usiłowania zbiegają się w to ognisko i z niego w oczyszczonych przyświecają promieniach. Rozmaitość pism czasowych jest starciem się opinii publicznych, które do jednego lub drugiego przylgnąć muszą. Wzrost jednego z nich jest słabnieniem drugiego; co tu przybędzie, tam ubyć musi. Tu niejedna dusza chciwa poświęcenia, którego znaleść nie może, niejedno rozognione serce płonące miłością dla celu, którego wyśledzić nie umie, nie jden rozum systeuiutycznym obskurantyzmem spaczony, wpada na trop, którego próżno szukał w koło siebie i w sobie samym i w jednej godzinie niewinny wichrzyciel, mimowolny szkodnik staje się najuźyteczniejszym kraju obywatelem. Na tej głównie drodze rozwija się, dojrzewa i w niezachwianą wzbija potęgę siła myśli, która w człowieku wykształconym siłę jego ramienia przewyższa i nią powoduje. Czytajmy więc z chciwością pisma czasowe, zachęcajmy drugich do ich czytania; udzielajmy ich tyra, co ich mieć nie mogą, a w krótkim czasie dostrzeżemy błogie tego politycznego apostolstwa owoce, wkrótce błąkający się sąd publicznry wyrabiać się zacznie; egoizm zamilknie pieniące się w miejscu wiry złośliwego oporu, ruszą z potokiem czasu, któremu więcej oprzeć się nie zdołają. (Dok. nast.) ROZMAITE WIADOMOŚCI. Zgon Dąbrowskiego dowódzcy pod Książem. (Artykuł nadeslauj. ) otrzy alpi ztqjBm bitw dWn I\s t1ttbwki1&v ¥łys btoW a&ajoo t'ł się do kapitana PI. tćmi słowy: Panie kapitanie! dowódzca mój został rannym na placu, w tej chwili może żyć jeszcze i potrzebować pomocy. - Dozwól abym się udał do niego. Kapitan pruski na to życzenie chętnie zezwolił. Młody Polak w towarzystwie oficera pI. poszedł na miejsce, gdzie Dąbrowski powalony jeszcze pasował się ze śmiercią! Spostrzegłszy młodego N. czuwającego nad sobą - głosem osłabionym jaki« mógł się wydobyć z potłuczonej piersi, jak gdyby z pod ziemi - Dąbrowski wymówił wskazując »pugilares.« Młody N. wydobył z kieszeni Dąbrowskiego pugilares a takowy na znak jemu dany zatrzymał przy sobie. - W krotce tenże głos powtórzył: »zegarek..« a gdy zegarek, któren miał być bardzo pięknym, został wyjętym przez N., wskazał Dąbrowski na oficera z 2YC2eniem, aby zegarek ten w upominku przyjął. Oficer wymawiać się począł, lecz N. przemówił doń w ten sposób: pan porucznik zechciej osłodzić ostatnie chwile dowódzcy mego i odbierz zegarek ten czyniąc zadosyć jego woli a oficer zapłonąwszy się odebrał pomiątkę od konającego za ojczyznę bohatera wolności. Nie potrzeba zastanawiać się długo, aby pojąć tu piękną i szlachetną myśl Dąbrowskiego. Dowódzca ten mężny godzien uwielbienia, lekko tylko ranny, wskutek okrucieństwa żołnierzy pruskich, nie czujących i nie rozumiejących dla najszczytniejszej sprawy poświęcenia się, ostrogami i kolbami ciężko zbity, w parę dni chlubne lecz męczeńskie zakończył życie, - Stri» ta ta jest wielką dla ojczyzny i tych wszystkich co go znali jako wykształconego i walecznego żołnierza, również jako i cnotliwego obywatela, Pięćdziesiąt talarów znajdujących się w pugilaresie oddane zostały Mi - zurkiewiczowi (podług ostatniej woli męczennika), pugilares zaś pozostaje w pewnych rękach. Kilka dni temu zamieszczony był artykuł w gazecie niemieckiej odrzańskićj, iź oficer, któremu zegarek Dąbrowskiego oddanym został, dowiedziawszy się o śmierci jego, wzywa spadkobierców aby się po takowy zgł o. sili. Z powyższego opisu wiarogodnego czytelnik się przekonał, iż oficer pruski, stosując się do woli rannego, przyjął zegarek w upominku. Ze go teraz zwrócić chce sukcessorora, czyli pamiątkę tę czuje dla siebie za zbyt dotkliwą - albo raczej uważa, iź ta może być przyjemniejszą i droższa przyjaciołom lub krewnym poległego? pragnęlibyśmy objaśnienia. Wszyscy niewiadomi pretendenci realni wzywajq się zarazem, aby pod uniknieniem prekluzyi najpóźniej w terminie wyżej oznaczonym zgłosili się, oraz zapozywają się niniej szemna tennin ten inieressenci realni z po bytu swego niewiadomi, jako to: naddzierzawca Jan Boguinił Feige, baron Kottwitz w Tuchor z U) teraz jego snkc I essor owić, Maryanna z ZieIonacKich owdowiała Siewierska,i . . v c-. 1. »..r-l-, T c£ * £ $ £ ? S, e n " r . k -, córka J a n a S ,ewieisKiego . UWIADOMIENIE. Pozwalam sobie uiniejszem donieść, że lekeye w klassach polskich u mnie znowu się rozpoczną. Wzywam przecież Szanownych Rodziców, którzy zamyślająi powierzyć mi swoje dzieci, aby raczyli zgłosić się z nimi do innie najpóźniej do 27; Maj a; a to dla tego, iżbym z liczby uczennic poznać mogła, czy klassy będą się mogły rozpocząć już z dn. 1. Czerwce, czy otworzenie ich odłożyć wypadnie aż po wielkich feryach, do początku Sierpnia. Agnieszka H e b ens tre i t.