, )K 240. w Srodęaździernika 1852 Drukiem i nakładem Drukarni Nadwornej W. Deckera i Spółki w Poznaniu. - Redaktor odpowiedzialny: N. Kamieński w Poznaniu. Telegraficzne wiadomości. Bru k s e l a, dn. 9. Października. - Ministerstwo nowe z organizo wane, w poniedziałek ostatecznie się dopełni. P ary ż, d. 9. Października. - Jenerał Lavoestine uwiadomił rozkazem dziennym gwardyą narodową Sekwany, że ma się stawić na powitalne prezydenta. Zamek Saverne z przyleglościami został dekretem przekazany ministerstwu stanu, aby na mocy dekretu orleańskiego był urządzony na przybytek dla wdów po urzędnikach cywilnych i wojskowych, którzy w służbie pomarli. P ary i, d. 10. Października. - Wczoraj po południu był prezydent V o nn > i ? c auX o ACC" 3 Inl poświęceniu nowego okrętu »Ludwik N apoleon«', 2200 beczek obiernu. Okrzyki nieustannie brzmiały: niech żyje cesarz! __ Książe prezydent miał mowę podczas obiadu w Bordeaux. W niej rozwodził s.e takie nad zewnętrzna polityką. L> ziś ke. prezydent przybył doAngoulemc. J Mj;J L o n d y n, dn. 10. Października. - Królowa w przyszły czwartek spodziewana. W przyszły piątek rada gabinetowa się odbędzfe, na której zostanie wyznaczony dzień, na zwołanie parlamentu. B e rlin, 12. Października. - Naj Pan raczył nadać Dr. Kiiltenbrugg w Cieplicach order orla czerwonego czwartej klassy, a dozorcy instytutu kąpieluego dla pruskich wojskowych tamie, Fraps, powszechną oznakę honorową. - Komisya w Berlinie wysadzona, celem trudnienia się przedmiotami przesłać się mającemi na wystawę londyńską, donosi, że kr. angielska komisya wystawy londyńskiej przesłała dla każdego, który z Prus przesłał jakowy przedmiot na wystawę londyńską, po egzemplarzu sprawozdania przysięgłych, certyfikat świadczący o nadsełce, a w szczególności przyznanej nagrodzie lub zaszczytnej wzmiance, a nakoniec dla każdego, który nicotrzymai wielkiego medalu, osobny na ten cel bity medal. Niezamieszkali w Berlinie obywatele, którzy przesyłali swe przedmioty na wystawę londyńską, otrzymają te przedmioty przez komisy e okręgowe w obwodzie rejencyjnyin swego zamieszkania. , C o r. B u r e a u donosi, że francuscy spekulanci zakupują od wierzycieli byłego królestwa westfalskiego należytości zaległe. MŁrólesfwo polskie. e Warszawa, d. 8. Października. - Rada administracyjna w wykonaniu artykułu 11. najwyższego ukazu z r. 1851., ° zwiększonych opłatach od parzportów zagranicznych, oraz o terminie dozwolonego przebywania za granicą, postanowiła: Art. 1. Opłata wyżej przytoczonym artykułem 11., ukazu najwyższego z dn. 9. Grudnia 1851. r. oznaczona, obliczona być ma w sposób następujący: kto pozostanie za granicą bez paszportu przez pół roku, lub mniej jak pol roku, uiści optalę za całe półrocze; kto przedłuży nieprawy swó, pobyt tamże nad 6 miesięcy, chociażby bawił za granicą mniej jak rok, op U c. za dwa półrocza: i tak dalej, licząc w ten sposób każde pozostawanią za granicą nad całkowite półrocze, za cale półrocze. Art. 2. Sciąganie lej opłaljr od debentów dopelnianem być ma takim samym sposobem, w ,aK.,U; pobieraną jest opłata od przetrzymujących naszporta zagraniczne. I I r j n J Art. !." ,? :,a , . a ud ie si z h ¥&1fiicc 1o \\\ 1p'6tt\l B8 IftH8 i8: nej, me "leg"»! P" 0« potajemnie tamie wydalający się, w celu ukrycia się przed W C i A d o wojska; c, bowiem, na mocy ińś.rukcyi O spisie wojs owymz y o C I a H kar. 2e ' Arpiastowego wcielenia do służby wojmc2 ej I A. , °lt. '¥.:ifi ' e '" ° e A e im służyć w bczenia-! N & »»MCY byc wszaKze wyC:Ianym "a zaci;)g , du r'rJ do slu. fi r' skO" I ey l,ak f"oll,oweJ >?ko I "idlontowej, do opłaty paszportowe J pociągail i być winni, na oglnych zasadach twierdzo,?-. po»iew,aż W illst™kc_vi> połączonej do art. 615. najwyżej zaców 21 "?> d l a króleslvya ustawy celne" postanowioną jest na mfeszkańr T ' T Aocel ° P o s ran ?zne s oob b k d l . . za e rabI e ' , , , . r c u, ara za wy a enIe SIę zyskania kar? .Kar ' . Y legiijuiacyjne), przeto osoby mające prawo do potylko razie ie*t?u?macyW Chl lIlcB"" 0płac,e pa«portowej w takim milowego poSczn "A A bI1 AIIl,lOIIII" glaniccI da'ćJ «d trzech Arl AS PJI A obręDUi o karlach I l e e i S l C Z - U i "l A Z kańc y, którym na zasadzie arl. 4. insliukcyi wrazi e rrOb;" J,,, A C b I n i e s i u 4 P r a w ° pOZySklW a uia tychże kart, 3 , A i E . t we g r g o r u d a n i a S i ę * C ? b * J l c hO. c i a i b A, "i da. A' >.ak d.o 5 p(9gramczuego O urę u, u egaJą ua rownl Z InnymI mIeszkańcami Królestwa, odpowiedzialności, art. 11. najwyższego ukazu z d. 9. Grudnia 1851. r., za wydalenie się z kraju bez paszportu postanowionej. Kuralor okręgu naukowego warszawskiego, podaje do wiadomości osób interesowanych, iż do sześciu szkół powiatowych o pięciu klasach, które z najwyższego rozkazu mają się obecnie w tymże okręgu rozwiuąć, potrzebni są kandydaci należycie ukwalifikowaui na nauczycieli języka francuzkicgo, do których to posad przywiązana jest etatem płaca po rs. 270 rocznie. Wzywa przeto osoby, które posiadają odpowiednie do tych posad usposobienie, aby z dowodami kwalifikacyi przy stosownej prośbie, zgłosili się do biura okręgu naukowego warszawskiego, jak można najrychlej . Wczoraj zachorowało w Warszawie na cholerę osób -, umarła 1; pozostaje chorych 1. Warszawa, d. 7. Października. - Wczoraj zachorowało w Warszawie na cholerę osób 2, umarło -; pozostaje chorych 2. Warszawa, 10. Października. - Y\ czoraj zachorowało w Warszawie na cholerę, osób -, wyzdrowiało -, umarło -; chorych 1. Hosya. D z i e n n i k war s z a w s k i umieszcza następną korespondeucyą z Kijowa. Dnia 9. Września (v. s.) otwartą została w Kijowie wystawa. Ani wątpię o tein, że na samo wspomnienie wystawy, w wyobraźni nie jednego przedstawi się czarodziejski paląc kryształowy zolbrzymierni wiekowemi drzewami, z czarownym szmerem fontan, a tysiącem barw z bogactwami całego świata, jeduem słowem, coś nakszlałt zaczarowanych gmachów, wszechmocnem słowem Szecherazady przywołanych do bytu. Ale cóż na to powiecie, gdy was do rzeczywistości przywołam oświaczając, że nasza wystawa przemysłu i płodów róluiczych mieścła się nie w kryształowym gmachu, ale po prostu w salach kontraktowych i w obok przybudowanych szopach. Nie było tu ani góry światła, ani złota kalifornijskiego, ani indyjskich kasz e mirów i jedwabi lioriskich, ani wynalazków Nowego świata, ale poprostu wyroby i płody matki naszej ukraińskiej ziemi, która co do ilości bogactw, nie łatwo ustąpi Australiom i Kaliforniom, ani leż się z niemi co do jakości potnienia. W górnej sali domu kontraktowego, która na tę solenną uroczystość ozdobnie, a wielce gustownie w świeże kwiaty i rośliny z ogrodu botanicznego przybrana, co krok spotykamy bogactwa krajowe: to nasza na świat cały sławna pszenica, która wielkością i dorodnością ziania nawet miejskich profanów w podziw przywodzi; to rozliczne rodzaje i gatunki wszelkiego zboża: w dwóch majestatycznie wzuoszonych się piramidach ze suopów w ziarnie, w krupach i w bielszej od śniegu mące, to owoce drzewne i ogrodowe, a między lemi soczystemi, smakowitemi gruszkami, między jabłkami o świeżym jędrnym rumieńcu, jakże żóllo chorobliwie wygląda wprawdzie dorodny ale nie swojski ananas. Jedwabniciwo pięknie wystąpiło, ale tylko jako produkt surowy, tylko na dowód, że i tej gałęzi nam nie brakuje, a okazałe plastry dziwnie przezroczystego i wzrok mile wabiącego miodu, najczyściej przekonywają, że nie tylko na Żmudzi wyborny lipiec być może. I wnętrze naszej ukraińskiej ziemi, dostarczyło tak cudnego labradoru, żebyśmy się na ladajakic zamorskie marmury nie pomieniali. W wiosce Kamiennym brodzie, w radomyślskim powiecie, ogromne dziewicze jeszcze skały lego kamienia, jak owoc dojrzały oczekują lyiko ręki przemyślniczej. Mamy tu w Kijowie i jego okolicach wyborną porcelanową glinę, z niej to cesarska mesięhorska fabryka przedstawiła piękue farfury, z których najwięcej podobały się wielkością, kształtem i gustowne m wyrobieniem dwa ozdobne wazony na wzniosłych podstawach. Cegły i kalle z Tachańczy , majątku Augusta Poniatowskiego, bardzo trwałe i ua wzór angielskich z próżnią wewnątrz wyrobione Cóż dopiero powiedzieć o cukrze rburaków: który w wielkiej ilości przedstawiono, jest tu wszystko, cała historya procesu cukrowego: nasienie, siewki i inne narzędzia rolnicze, dojrzałe buraki uderzające wielkością, syrop, piasek żółty i bielony rozmaitemi sposo bami, szczególnie odznaczają się kryształy olrzymaiie przez bieleuie w maszynie o sile ośrodkowej, wreszcie rałinat: to skromnie obwinięty w klasyczną siuą bibułę, to w naturalnej nagości, okryty tylko przejrzystemi dzwonami. Cukier z buraków u nas na iówui, a może nawet wyze'j od pszenicy stoi, a fabrykacya jego i sprzedaż, ożywiła nasze prowineye, nadała ruch handlowy, otworzyła uam kredyt, o Którym pierwe'j tylko z opowiadań lub politycznej ekonomii słyszeliśmy. Cukrownictwo u nas wielkie zrobiło przemiany, wiele miernych fortun wysoko poduioslo, ie ta gałąź przemysłu idzie ciągle naprzód, doskonali się, przejmuje wszystkie ulepszenia zagraniczne. N a wystawie najbardziej odznaczają się cukry: Ks. Sanguszki, hI. Dobrońskich, J achnowa, Branickicb i Potockiego. Wełniane wyroby w ostatnich czasach na bardzo wysokim szczeblu doskonałości stanęły tak, że w naszych prowineyach śmiało bez cudzoziemskich sukien obchodzić się możemy. Sukna, trykoty, flanele i kazimiry, dorównywają zagranicznym co do gatunku, dobroci i delikatności tkaniny i mocy, a przechodzą je taniością. Między niemi celują fabryki sukien: ks. Sanguszki w Sławucie, Poniatowskich w Tahańczy, Łopuchina w Korsuniu, a szczególuic sukna, trykoty, flanele etc. Zenona Hołowińskiego w Steblowie. Skóry proste i na podeszwy, lakierowane, safiany, skóry bawole, wyrabiane w Białej Cerkwi u Branickicb, w niczem angielskim nie ustępują. Stolarze kijowscy a szczególnie Falcr i Kolbe, przedstawili gustowne meble, w których niewiadomo co więcej godne podziwienia, czy piękność roboty, czy nadzwyczajnie wysoka cena. Stolarskie wyroby włościanina z Olszówki, celują przed inne mi prostotą, i wielce ozdobną rzeźbą. Z rzemieślników kijowskich: Uame, oznaczył się fotelem misternie z rogów jelenich wyrobionym, i rogiem do prochu, z kości słoniowej, piękną, artystyczną nawet, wypukło rzeźbą ozdobnym, za to też i cena ogromna, bo 300 rubli srebrem. Zegarmistrz Abel, przedstawił własnego wynalazku zegar ścienny. Antonie wyborne a tanie rękawiczki. Cukiernik Rozmitulski przeszedł sam siebie, a frukta jego z cukru z taką prawdą naśladują naturę, że niejednemu z widzów na widok wisien lub ogórków, ślinka pobiegnie do gęby. Ale co najciekawsza, to proste wyroby naszych wieśniaków: łyżki, misy, wrzeciona, motowidła, za pomocą li tylko noża, tak dokładnie a gładko wyrobione, że prawdziwie trudno wierzyć, żeby to się bez tokarstwa obejść mogło; albo znów te chustki, ręczniki, obruski i koszule, mereżone to jest wy szywane w klasyczne esy, gzegzy, niezabudki, kwadraciki ipunzerki; gotowe sukmany i sukno czarne, białe i szare domowego wyrobu naszego -wieśniaka, płótna i wełniane czerwono farbowane pasy, jeduem słowem wszystko co mu do stroju, codziennych potrzeb i narzędzi niezbędne, sam to sobie nasz wieśuiak przygotuje. Do wyliczonych już przedmiotów w górnej sali, dodać potrzeba: dywany, mydło, świece, stearynę, gorzałkę, olej, piwo, buty, chomąta, siatki na ryby i t. d. W dalszej sali: powozy, karety, kocze, dorożki, nejtyczauki, drabiniaste i poszyte wozy i wózki, wreszcie narzędzia rolnicze, pługi, płużki, radła, brony etc. Z więcej udoskonalonych narzędzi zwracają uwagę z fabryk Branickich w Zarudziu wyszłe sieczkarnie, młynki i wialnie, przez znawców wysoko cenione. Dalej wspaniale się rozsiadła maszyna o sile odśrodkowej (centrifuge) do bielenia cukru burakowego, odznaczająca się dokładnością wyrobu; pompy, sikawki, tokarnie, tartaki do buraków i kartofli, i inne tym podobne narzędzia pochodzące z fabryk znanych w każdym zakątku naszych prowiucyi, braci Diech ticrOWVch. Co się zaś tyczy wystawy domowych Lwierxijt, to oua na pierwszy raz wcale nie liczną była; z lem wszyslkiein odznaczały sie: Jadne konie Abramowiczów, piękne bydło holenderskie i szwajcarskie Potockiego, Kozaczowskiego a szczególnie Branickich, bawoły Maurycego Poniatowskiego, daniele ks. Woroncowa, kozy angorskie i świnie Branickiego. Francya. Paryż, d. 7. Października. - Od kilku dni krążą po Paryżu niepokojące pogłoski. Mówią o sprzysiężeniu, o zawierusze podczas przyjazdu L. Napoleona do Paryża i t. d. Niechce mi się wierzyć, żeby te pogłoski miały coś prawdy, lubo szeroko się upowszechniły, a to zawsze jest skazówką, że coś się nie bez ale gotuje. Mówią, że rząd sam sposobi sztuczne poruszenie w stolicy, aby pokazać mocarstwom ościennym, ze demokracja jeszcze nie ubita, że potrzebne jest cesarstwo. Przy tej sposobności moznaby jeszcze pochwytać wiele osób podejrzanych o nieprzychylność. Pan Chapuis Montlaville, prefekt romantyczny Toulouzy, wydał odezwę krótko przed wjazdem Ludwika Napoleona, z której kouiec przytaczamy: Jutro usłyszycie armaty i powiecie: ten metal, który grzmiał pod Austerlic i Wag ram w chwili kiedy świat europejski zginał się pod ręką Francyi i pod jeniuszem Napoleona, zwiastuje przybycie spadkobiercy jego imienia i jego potęgi, przybycie zbawcy społeczeństwa chrześcijańskiego, tego, który przywrócił zasady zwierzchności, jakoteż wielkość narodową, tego, który swoją mądrością i serdecznem przywiązaniem t!o ludu potrafił wynieść się na pierwszego ze swojego rodu. Wychodźcie, opuszczajcie wasze warsztaty i domy, spieszcie na drogę, którą pojedzie, i wydobywajcie z siebie owe odgłosy chwały, któremi ojcowie nasi pod nieśniiertelnemi orłami, na polach bitew witali cesarza: niech żyje cesarz! Paryż, d. 8. Października. (Depesze telegraficzu e.) Bordeaux, d. 7. Października. - Książe przybył do Bordeaux. Po obu brzegach rzeki witały księcia okrzyki zgromadzonej z okolic ludności. Wjazd do Bordeaux przewyższa wszystko co dotąd widziano. O 7 godzinie wieczorem. Bordeaux przesadziło wszystko, co dotąd widziano, przepychu i uniesienia podczas powitania księcia niebędę opisywał. Z statku, Ma którym płynął, wysiadł pod Cjuinconces. Jego ksią żęca Mość" siadł na konia i udał się na plac przy nieustannych okrzykach: niech żyje cesarz, niech żyje Napoleon III. Książe jechał przez miasto, udając się do katedry. Tu przybył o 4{- godz. a do pałacu dlań przysposobionego o godzinie 6j. Zdrów jest zupełnie. Najpiękniejsza pogoda sprzyja temu przepysznemu powitaniu. Niedaleko Bcziers czekały żony deportowanych powstańców Gru dniowych. Pod Begudc zastąpiły te nieszczęśliwe kobiety wraz z dziećmi drogę prezydentowi i na kolanach wołały: łaski! łaski! Książe kazał się zalrzymać i wziął z ręki jednej kobiety petycyą przez wszystkie podpisaną, w której prosiły o wypuszczenie na wolność deportowanych wię żuiów. Przyrzekł im zająć się losem ich mężów. Kiedy prezydent rzplitej francuskiej w swojej teraźniejszej podróżywstąpił do Boanne, mIejSCa urodzenia Persigniego, na przyjęcie jego dano bal w prefekturze. Jedna z panien tańcujących zgrzana w tańcu, wyszła ochłodzić się do ogrodu, i zbliżywszy się przypadkowo do kagańców, oświetlających ogród, w lekkiej jak była gazo'wej sukni, zajęła się naraz płomieniem. J eden z dziennikarzy paryskich, który krok w krok jeździł za prezydentem dla przesyłania do swojego pisma jak tylko można najświeższych szczegółów o podróży ks. prezydenta, stał opodal i nie tracąc przylomuości przypadł do panny, przewrócił ją na ziemię i sypiąc na nią piasek garściami, ugasił płomień. Ojciec uratowanej przybiega, rzuca się w ramiona dziennikarzowi i rzecze doń: "Mój panie, nie wiem kto jesteś, ale widzę że masz serce i odwagę. Nazywam się Jacques Ccleslin Dufournel, jestem merem i fabrykantem w Saint Haon le Chatel, Moja córka ma 19 lat, a zobaczysz ją, skoro przyjdzie nieco do siebie. Co się tyczy posagu, pomówimy o tern późuiej i od ciebie tylko zależy, byś z niej Paryżankę zrobił." - Dziennikarz podał oparzoną dłoń czułemu ojcu i ze wzruszeniem mu odpowiedział: «Panie Maire! podwójną czuję boleść, raz z poparzenia ręki, a powtóre z niemożności przyjęcia wspaniałej twojej ofiary, a to dla wielu powodów, z których pierwszy ten, że już jestem żonaty; inne pomijam milczeniem, ale proszę cię w zamian mojej przysługi o iuuą grzeczność. Zamiast ręki twej pięknej córki daj mi garść utartych ziemniaków. Dziś jeszcze wieczór muszę napisać artykuł, a nie jestem w stanie utrzymać pióra w palcach.« Dziennikarz dostał swój plaster ziemniaczany, fabrykant nie wydał córki za mąż, a Si ecie otrzymał nazajutrz artykuł o podróży ks. prezydenta z pod pióra zdolnego redaktora Edmunda TexieI. Monit or" ogłasza dekret wyznaczający 500,000 fr. na rozdanie pomiędzy poszkodowanych w skutek.powodzi w okolicach Beuu. Wspomniony artykuł Journal de Francfort w przedmiocie restauracyi cesarstwa, przytoczywszy na wstępie układ z dnia 20. LisIopada 1815 między Austryą, Anglią, Prusami i Rosyą w Wiedniu zawarty, tak dalej opiewa: »Nie ulega wątpliwości, że powyższy traktat pozostaje nadal obowiązującym w razie gdyby Francya (ktobądźkolwiek najwyższą władzę tam piastuje) usiłowała arbitralnie zmienić granice terytoryalne oznaczone pierwszym i drugim pokojem paryskim, kongresem wiedeńskim i zrzeczeniem lerryloryalnem frankfurIskiem z d. 20. Lipca 1819, zrzeczeniem do którego Francya przychyliła się w całej rozciągłości, aktem przystąpienia z dnia 20. Października 1820. W takim razie cztery mocarstwa które traktat 20. LisIopada 1815 zawarły, byłyby obowiązane na mocy tego traktatu, a mianowicie art. 5. onegoż, granice terrytoryalne tymże oznaczone utrzymać. Co się tyczy innych zobowiązań, objętych art. 2. tegoż traktatu, strony kontraktujące, wychodziły jak to wy raźnie we wstępie oświadczono, z (ej zasady, że porządek rzeczy we Francyi w skutku wojny 1815 roku przywrócony, a na utrzymaniu władzy królewskiej i karty konstytucyjnej oparty, równie jak ustalenie go, najściślej złączonem jest z spokojnością Europy. Wprawdze, sprzymierzeni monarchowie niedomyślalisię wówczas, że karla konstytucyjna nastręczy stronnictwom sposób podkopania władzy królewskiej. Jakoż powiodło się stronnictwom za pomocą rewolucyi "która wybuchła w stolicy, wypędzić starszą linią Burbonów i młodszą na tronie osadzić. Stało się to zanim cztery mocarstwa, które podpisały traktat przymierza, mogły wspólnie powziąść postanowienie, a W. Brytania uprzedziła nawet tę decyzyą, uznając bezzwłocznie Ludwika Filipa za Króla Francuzów. Inne mocarstwa poszły za tym przykładem, skoro tylko Ludwik Filip stanowcze złożył zapewnienie, że traktaty 1815 roku ściśle szanować będzie. (idy Ludwik Filip zmuszony został do ucieczki, i rzeczplita ogłoszoną, mocarstwa podobnież postąpiły, skoro rzplita le same dała zapewnienia, jakie złoży I Ludwik Filip za swojem na tron «stąpieniem. Z tych precedencyi, widocznemjest, że cztery mocarstwa, które zawarły traktat 20. Listopada 1815 niezapatrywały się na zmiany zaszłe w rządzie Fraucyi ze stanowiska prawowitości, a nawet nie ze stanowiska monarchicznego, ale jedynie ze stanowiska lerryloryalnego podziału Europy, zagwarantowanego wspomnionemi wyiej traktatami, i tegoż stanowiska trzymały się, gdy Ludwik Napoleon wybrany został prezydentem na lat cztery w I. 1818 a na łat 10 w roku 1851. Pierwsza prezydeneya Ludwika Napolep»3 nie była (ego rodzaju, aby powiedzieć można, że dosląpił najwyższej władzy we Francyi; przeciwnie, był on tylko pierwszym urzędnikiem wykonawczym rzplitej i to w granicach bardzo ścieśniony«-l'- niosłam od 1. m. b. w rynek pod Nr. 46. I..I, do domu Pana Danziger kupca mebli, IfI nadmieniając, iż zaufanie, klórem byłam U dotychczas zaszczycaną, starać się będę A i nadal przez rzetelność, dobór i niskie IlJ ceny utrzymać. M Poznań, dnia 8. Października 1852. $ jf. S. Bianek. )J( m mm Istniejąca tułaj w miejscu od tat 40 tv narożniku uticy Zamkowej i Htftnku pod iVr. SJ. RAFINERYA OlEJUpoleca swój za najlepszy uznany rafinerowany olćj rzepakowy funt po 3 + sgr. a przy wzię ciu 10 funtów będzie cena zniżoną. Adolf Aach. Prześwietnej Publiczności poleca Katarzyna Szymańska (przy ulicy Nowe'j Nr. 4 ) swój bardzo bogaly dobór wszelakiego rodzaju haftów, korunck, batislów i płócien, oraz najgustowniej szych i naj świeższych co do wzoru i formy wyrobów z tychże. Mianowicie zachwalić może wyborne Szwajcarskie firanki, Batistowe haftowane chustki do nosa, Muślinowe i batistowe kołnierzyki, które przez szczęśliwe osobiste kupno za granicą oddać może za połowę ceny zwyczajne']. v Z dniem I. Listopada r. b. rozpoczynam lekcye tańca, o cz<<Ś1n wysoką szlachtę i szanowną publiczność uniżenie uwiadomiam. Rochacki, metr tańca, Wielkie GarbaryNr.3. Z nadesłanych mi wczoraj koleją żelazną z wyspy Ujijgeii cieląt, mam na sprzedaż mięso funt po 5 Sgr. Poznań, dnia 12. Października 1852. Filip Weitzjun., stary rynek Nr. 85. -» - - ___?Ay_gA ag Kurs giełdy Berlińskiej. Dnia 9. Października 1852. StoP" pcr. Na pr. KuraiiljłajiH' - jjCUtO Pożyczka rządowa dobrowolna . . . .. Il, (lito z roku 1850. . . . . . dito z roku 1852. . . . .. 3] Obligi długu skarbowego. . . . . . . . . . dito premiów handlu morskiego, -.. . dito Marchii Elektoralnej i N owej .. dito miasta Berlina. . . . · · .. · · · >. 5 Listy zastawne Marchii Elekt, iftowej dito P" 18 Wschodnich ... I( dito Pomorskie. . . . . . . .. Il dito W. X. Poznańskiego.. i dito W.X.Pozn" nowe.. 3 dito Szląskie. . . . . . . . . .. 3 dito Prus Zachodnich l Bilety rentowe Poznański<<. . . . . . . . . Louisdory. . . . . .;. · · · · · · '". *' .,';' Akcie kolei żelaznej Starog. Poznansk. I( IOIJ 1033 1034 103J 103J 934 1034 100 95ł 99{ 96* 100 i 1 UJ. II(