PRZYWILEJ ODPUSTOWY JULIUSZA II DLA SZPITALA ŚW. GERTRUDY Szpital "Nowy" - tak nazwany jeszcze 1452 - i kościół św. Gertrudy były niewątpliwie niedawną fundacją Gertrudy, wdowy po Mikołaju Peszlu. Oba stały za murami miasta w pobliżu tzw. nowego cmentarza i kościoła Wszystkich Świętych. Dokument ich erekcyjny nie jest znany. Przypuszczalnie go nawet nie wystawiono, lecz tylko erekcję pierwszej altarii i to krótko przed I. 1430. W tymże roku był już altarzystą Mikołaj Hanczko i ulokował darowane przez Gertrudę Peszlową 10 grzywien na posiadłości mieszczanina Michała Szostaka za rocznym czynszem 1 grzywny. Była to altaria Niepokalanego Poczęcia NMP i św. Gertrudy i Mikołaja. Altarię tę i drugą Ofiarowania NMP, św. Jana Chrzciciela i Elżbiety erygował bp Stanisław Ciołek (1428/37). Ks. Paweł Peszel i Jan Fatko uposażyli je na nowo w 15 grzywien czynszu. Zatwierdzając to, jak i dom altarii, za szkołą parafialną św. Marii Magdaleny stojący, biskup Andrzej Bniński wystawił 10IV1452 nowy przywilej erekcyjny, przyznał patronat nowym fundatorom, obowiązał altarzystów do trzech mszy fundacyjnych w tygodniu i instytuowal Mikołaja Tyczę z Poznania i Józefa z Zawad. Szpital przeznaczony był dla chorych. Oddano go wraz z kościołem 1572 nowemu kolegium jezuickiemu, natomiast altarię św. Gertrudy (zapewne i drugą) przeniesiono do kościoła Wszystkich Świętych. Szpital ten istniał jeszcze w początkach XIX wieku przy ul. Wodnejl [1. Nowacki, Dzieje..., T. II, Poznań 1964]. Jak wyglądał szpital św. Gertrudy i jego kaplica - nie wiadomo. Nawet niezbyt dokładnie wiemy, w którym miejscu się znajdowały. Być może gdzieś mię dzy starą szkołą parafialną a zabudowaniami ul. Wrocławskiej, najpewniej między murem miejskim a uliczką przymurną, zwaną dziś Gołębią. A może były wciśnięte między zabudowania uliczki św. Stanisława i ul. Wrocławskiej? Ksiądz Nowacki zlokalizował je nawet za murami miasta! Wiadomo natomiast, że szpitalik św. Gertrudy, złożony z bursy i izby chorych, był pierwszym w Poznaniu obiektem przeznaczonym dla chłopców ze szkoły parafialnej. Oznaczało to, że liczba uczniów tej szkoły przybyłych spoza Poznania musiała być znaczna, a przede wszystkim - że w kręgu patrycjatu poznańskiego istniała już wówczas świadomość wagi wykształcenia. W 1431 roku Mikołaj Rymar sprzedał swój browar położony bezpośrednio za szkołami parafialnymi (immediate circa scolas parrochiales) siostrom Gertrudzie Peszlowej i Elżbiecie Fawkowej z przeznaczeniem na wzniesienie szpitala dla ubogich i chorych kapłanów, scholarzy i pielgrzymów, a rada miejska potwierdziła erekcję szpitala w mieście. Obie siostry znane już były ze wspólnej fundacji szpitala św. Krzyża położonego na początku Półwsia, przed bramą Wrocławską. Obie były też wdowami po rajcach poznańskich. Zarówno Gertruda, która w roku jubileuszowym 1423, ostatnim roku świętym w cyklu trzydziestotrzyletnim, odbyła pielgrzymkę do Rzymu, jak i Elżbieta kształciły swych synów na uniwersytecie krakowskim. Takie były standardy życia patrycjuszowskiego w ówczesnym Poznaniu, że synów, z wyjątkiem jedynaków, wysyłano na studia. Paweł Peszel studiował w Krakowie w 1421 roku, później był proboszczem i kanonikiem średzkim, prepozytem szpitala św. Krzyża, altarystą szpitala św. Gertrudy i rodzinnej altarii św. Mikołaja w kaplicy Peszlów koło chrzcielnicy (prope baptisterium) w farze św. Marii Magdaleny. Mikołaj Fawko, student (1420) i bakałarz (1424) krakowski, krótko uczył w szkole św. Marii Magdaleny, a potem został altarystą rodzinnej altarii w kaplicy Fawków. Także w następnym pokoleniu Peszlów i Fawków nie brakowało studentów i graduatów uniwersyteckich: Mikołaj Fawko, student (1449) i bakałarz krakowski (1456), ijego brat Andrzej Fawko, student lipski (1458), byli synami rajcy Jana [II] Fawki, Andrzej Peszel, student (1455), bakałarz (1457) i mistrz (1459) krakowski, oraz jego brat Jan, student krakowski (1464), to z kolei synowie kupca Andrzeja Peszla. Wszyscy oni, niezależnie od innych pozyskiwanych beneficjów, posiadali altarie rodzinne w farze i obu szpitalach, św. Gertrudy i św. Krzyża, fundacje religijne stały się bowiem wówczas formą lokaty kapitału zapewniającą utrzymanie wykształconym synom i krewnym. Paweł Peszel, syn Gertrudy, na kilka lat przed śmiercią w 1452 roku uporządkował finanse szpitala św. Gertrudy oraz jego altarii i doposażył go. Późniejsze losy szpitala i kaplicy są mało znane. Przed 1510 rokiem powstała jeszcze jedna altaria w kaplicy, ale nie wiadomo, kto ją posiadał. W grudniu 1504 roku wyruszyło z Krakowa poselstwo obediencyjne do papieża Juliusza II delia Rovere. Na jego czele stanął nowo mianowany bp płocki Erazm Ciołek, zaufany króla Aleksandra Jagiellończyka, a obok niego jechał sekretarz królewski Mikołaj Czepel z Poznania, zaufany kanclerza Jana Łaskiego, który przed kilku miesiącami przyjął go do rodu Korabitów. Mikołaj był prawnukiem Gertrudy Peszlowej. Jego babka Anna, żona Mikołaja Wildy, w pierwszym swym małżeństwie z Janem Pacierzem (Paternostrem) urodziła Mał Przywilej odpustowy Juliusza II dla szpitala Św. Gertrudy gorzatę, żonę kuśnierza Mikołaja Czepia, a matkę obecnego sekretarza królewskiego. Obaj, i bp Ciołek, i Czepel, znali stosunki rzymskie. W 1501 roku Ciołek złożył w imieniu nowo wybranego króla Aleksandra obediencję papieżowi Aleksandrowi VI i jego obecność jako posła polskiego została zauważona w rzymskim i kurialnym towarzystwie. Czepel prawie ćwierć wieku spędził w środowisku kurialnym, gdzie był pokojowcem aż trzech kolejnych papieży, w tym Aleksandra VI. Świetnie znał ludzi Kurii i mechanizmy podejmowania decyzji. Dzięki zachowanemu diariuszowi Erazma Ciołka znamy dobrze etapy podróży i terminy Ryc. 1. Papież Juliusz II papieskich audiencji. Posłowie wyjechali zaraz po Bożym Narodzeniu, 26 grudnia, po miesiącu (23 stycznia) byli w Wenecji i zostali przyjęci przez dożę na uroczystej audiencji. Próba wydostania się z Wenecji statkiem okazała się nieudana, porzucili więc drogę morską i lądem dotarli do Bolonii (15 lutego), potem do Florencji (19 lutego), a 1 marca dojechali do Rzymu. Uroczyste powitanie posłów polskich opisał ceremoniarz papieski Parys de Grassis. Od 10 marca rozpoczęły się audiencje u Juliusza II. Poza złożeniem obediencji posłowie mieli do załatwienia szereg spraw związanych z pomocą w walkach z Turkami, konfliktem polsko-krzyżackim (Czepel) i interesami królowej Heleny (Ciołek). Kolejne rozmowy z papieżem następowały - z wyjątkiem wyjazdów papieskich - co kilkanaście dni do 24 sierpnia, a 12 września Czepel i Ciołek opuścili Rzym. Sprawy polityczne Czep el załatwił szybko, na legalizację pozostawania w prawosławiu przez królową Ciołek musiał walczyć do końca pobytu. Przywilejem oficjalnych posłów przyjmowanych przez papieży było prawo do złożenia suplik o łaski papieskie. Biskup Ciołek prosił o kilkanaście różnych rzeczy, w tym o prawo do zatrzymania dla siebie dochodowych beneficjów. Mikołaj Czepel ograniczył się do prośby o potwierdzenie dożywocia na dziesięcinach otrzymanych dawniej od arcybiskupa gnieźnieńskiego Andrzeja Róży oraz o honorowy awans z wicekomesa pałacu lateraneńskiego na komesa, poprosił też o łaski duchowe - o odpust dla swej parafii w Modrzu (19 lipca) i o odpust dla szpitala św. Gertrudy w Poznaniu (25 czerwca). Przypuszczalnie z dawnych czasów, jako dworzanin papieski, znał Juliusza II, niegdyś kardynała s. Piętroin Vincoli, lecz jako dawny współpracownik Aleksandra VI Borgii, przed którym obecny papież uciekł zagranicę, wolał nie prosić o wiele. Przywilej papieski dla kaplicy szpitalnej św. Gertrudy jest tekstem szablonowym, przygotowanym wg stosownego formularza w kancelarii papieskiej na podstawie informacji zawartych w suplice Czepia. Papież powołuje się w nim na ojcowską miłość, jaką żywi dla szpitali i żyjących w nim biednych i chorych oraz dla osób je wspomagających. "Pragnąc więc, aby kaplica szpitala ubogich scholarzy i chorych kapłanów pod wezwaniem św. Gertrudy dziewicy w Poznaniu, którą, jak się dowiedzieliśmy, przodkowie ulubionego syna, mistrza Mikołaja Czepia, proboszcza wrocławskiego, pisarza naszego, a teraz do nas przez umiłowanego w Chrystusie syna naszego Aleksandra sławnego króla polskiego do złożenia nam i kościołowi rzymskiemu obediencji posła wysłanego, ufundowali i uposażyli, do której on oraz inni obywatele i mieszkańcy miasta i diecezji poznańskiej szczególne żywią nabożeństwo i należnymi otaczają honorami, i owi wierni do niej z pobożności chętniej napływali oraz do naprawy i utrzymania budynków kaplicy i szpitala jak najwięcej się przyczyniali, tudzież do utrzymania i wyżywienia osób ubogich i nieszczęśliwych tam czasowo przyjętych chętniej ręce pomocne przykładali, za ten dar łaską niebieską zobaczyli się napełnieni, z miłosierdzia Boga Wszechmogącego i świętych apostołów Piotra i Pawła i ich autorytetem wszystkim i każdemu z osobna płci obojga wiernym szczerze żałującym, skruszonym i wyspowiadanym, którzy ten kościół w święta wspomnianej Gertrudy, Elżbiety wdowy, Michała archanioła, Stanisława męczennika oraz Narodzin Jana Chrzciciela od zachodu do zachodu tych dni pobożnie nawiedzą i ku pomocy ręce przyłożą, 10 lat i tyleż kwadragen z nałożonych na nich kar łaskawie w imię Pańskie odpuszczamy teraz i na wieczne czasy". Papież zastrzegł, że odpust ten nie przysługuje osobom, które uzyskały już wcześniej odpusty. Podobny przywilej uzyskał Czepel dla kościoła parafialnego w Modrzu, miał on jedynie nieco mniej rozbudowaną arengę wstępną dokumentu, a odpust pod identycznymi warunkami można było uzyskać w święta św. Idziego (patrona kościoła), Marcina, Mikołaja, Aleksego oraz w dzień dedykacji kościoła. Parafianie z Modrza, którzy chyba nigdy nie widzieli swego światowego proboszcza, dowiedziawszy się o odpuście, musieli być jeszcze bardziej zaskoczeni niż mieszkańcy Poznania na wieść o przywileju dla szpitala św. Gertrudy. Jaka była ranga odpustów papieskich uzyskanych przez Czepia? Pewną orientację przynoszą analogiczne przywileje uzyskane wówczas przez bpa Ciołka. Po 50 lat i tyleż kwadragen odpustu uzyskały jego katedra płocka oraz krakowski kościół św. Anny, ale nie z tego powodu, że był kościołem uniwersyteckim, lecz dlatego, że tam właśnie byli R Y c 2 superekslibris Mikołąja Czepia Przywilej odpustowy Juliusza II dla szpitala św. Gertrudypochowani rodzice biskupa. Po 20 lat i kwadragen odpustu otrzymał krakowski kościół św. Stanisława na Skałce, słynne miejsce kultu, gdzie pochowano zwłoki świętego patrona Polski, dalej wyremontowana przez Ciołka kaplica św. Erazma (patrona biskupa) w katedrze płockiej oraz kościół w Pułtusku, rezydencji biskupów płockich. Po 10 lat i kwadragen otrzymały kaplica Św. Krzyża w Pułtusku, lokalne miejsce cudów św. Krzyża oraz kaplica św. Jana Jałmużnika w krakowskim kościele św. Katarzyny. Najmniej wystarał się biskup dla kaplicy Matki Boskiej w kościele św. Jana Chrzciciela w Warszawie w diecezji poznańskiej, gdyż tylko pięć lat i kwadragen odpustu. Przy dużej dowolności wyróżniania kościołów i kaplic przez papieża widoczne jest, że odpust uzyskany przez Czepia zaliczyć trzeba do odpustów najwyżej średniej rangi. Zbyt mało jednak wiemy jeszcze o ówczesnych odpustach w Wielkopolsce, by móc ocenić wrażenie, jakie na wiernych wywołała ta łaska papieska. Poselstwo włoskie z 1505 roku zostawiło wyraźne ślady w bogatym księgozbiorze Czepia. Uzupełnił go nowościami książkowymi wydanymi we Włoszech w latach 1503-05. Prawo, najbogatszy dział jego biblioteki, nie wymagał wielu uzupełnień. Prawdopodobnie nabył wtedy najnowsze traktaty Jakuba de Sancto Georgio Tractatus feudorum i Tractatus de homagiis, wydane w Mediolanie w 1503 roku i użyteczne przy pertraktacjach w sprawach hołdu krzyżackiego. Najliczniejsze nabytki wzbogaciły dział literatury greckiej. Były to głównie teksty z komentarzami, często pierwsze wydania, przygotowane w słynnej oficynie weneckiej Aida Manuncjusza. Czep el zakupił wówczas poszerzoną antologię epigramatów greckich, mowy Demostenesa, tragedie Eurypidesa, dzieła Homera, dalej historyków Herodota, Tukidydesa i Ksenofonta oraz szereg drobniejszych dzieł mniej znanych autorów, których Aldus Manuncjusz dopiero wprowadzał do świadomości uczonych zachodu Europy. Bogaty, lecz oszczędny poznaniak nabył we Włoszech książki taniej, bo w poszytach drukarskich i dał oprawić dopiero w Krakowie, zaopatrując je swym nowym superekslibrysem z herbem Korab. Uzupełniony nowościami księgozbiór dzieł greckich Czepia był najbogatszy wśród bibliotek polskich, przewyższając nawet zbiory uniwersytetu krakowskiego. Dla polityki polskiej poselstwo obediencyjne króla Aleksandra do papieża było jednym z wielu, dla kultury polskiej ściągnięcie edytorskich nowinek z Włoch miało bardziej trwałe znaczenie, dla Poznania przywilej odpustowy dla kaplicy i szpitala św. Gertrudy stał się wkładem do kultury religijnej miasta i ładnym, bezinteresownym gestem ze strony wybitnego polskiego kurialisty. [Red.] BIBLIOGRAFIA: Urkunden undAktenstiicke zurGeschichte... Provinz Posen, wyd. H. Ehrenberg, Lipsk 1892, s. 44-45; Zapiski historyczne wśród starych almanachów Biblioteki Jagiellońskiej, wyd. L. Birkenmajer, "Kwartalnik Historyczny", 16, 1902, s. 452-454; Kopiarz rzYmski Erazma Ciołka, Archiwum Komisji Historycznej PAU, Seria II, T. 1,1923; M. J. Mika, Studia nad patrycjatem poznańskim w wiekach średnich, Poznań 1937, s. 66-82; A. Lewicka-Kamińska, Renesansowy księgozbiór Mikołaja Czepia, Wrocław 1956.