WIEŻOWCE W PEJZAŻU GÓRCZYNA TADEUSZ GAŁECKI T nkorporacja Górczyna w granice administracyjne Poznania nastąpiła dopiero La początku XX wieku, ale już pod koniec wieku XIX, gdy wieś Górczyn i pobliski folwark Palacza znalazły się w obrębie drugiego pierścienia pruskich fortyfikacji miasta, było wiadomo, że wcześniej czy później obszar ten znajdzie się w sferze zainteresowań włodarzy grodu Przemyśla. Nic jednak wtedy nie zapowiadało, że za około 100 lat teren ten stanie się jednym z najgorzej ukształtowanych przestrzennie fragmentów Poznania. W okresie międzywojennym Górczyn znalazł się w granicach planu rozwoju Poznania opracowanego w latach 1931-39 przez Pracownię Urbanistyczną pod kierunkiem Władysława Czarneckiego, ówczesnego architekta miasta. Z planu z 1933 roku wynika, że był to teren o niskiej intensywności zabudowy mieszkaniowej jedno- i wielorodzinnej. W czasie II wojny światowej dawna wieś, choć objęta kolejnym planem rozwoju Poznania opracowanym w 1942 roku w Berlinie, w niewielkim tylko stopniu interesowała okupanta. Zbudowano tu wówczas jedynie kilka niewielkich budynków mieszkalnych w skali dostosowanej do otoczenia (ryc. 1). Niepomyślny czas dla zagospodarowania tego obszaru zaczął się w okresie powojennym i to dopiero w latach 70. Państwo, które od początku lat 50. stało się głównym inwestorem budownictwa mieszkaniowego, preferowało budownictwo wielorodzinne, początkowo, ze względów ekonomicznych i technicznych, pięciokondygnacyjne. Wkrótce, wobec wzrastających potrzeb (rozwój przemysłu i migracja ludności wiejskiej do miast), zapotrzebowanie na mieszkania stawało się coraz większe, a jednocześnie istotnym zmianom ulegała technologia ich budowy. Powszechnie wówczas stosowane prefabrykaty z wielkiej płyty i dźwigi wykorzystywane do ich montażu wymagały dużych i względnie pustych terenów. Takimi obszarami były Rataje i Winogrady, a później Piątkowo. Ryc. 1. Dom z lat 1940-44 na narożniku ulic Ściegiennego i Jarochowskiego, fot. T. Gałecki Górczyn nie spełniał tych kryteriów. Budownictwo jednorodzinne było z kolei prawie wyłącznie domeną działań prywatnych i napotykało na duże trudności formalne, finansowe i materiałowe. W tej sytuacji powstawało niemal wyłącznie na istniejących parcelacjach przedwojennych. Na Górczynie był to teren położony na południe od rejonu pi. Zbawiciela, natomiast na północ od historycznej wsi budownictwo jednorodzinne rozwijało się w rejonie ul. Winkiera, pomiędzy ulicami Palacza i Hetmańską. Plan ogólny zagospodarowania przestrzennego miasta Poznania z 1966 roku przewidywał na obszarze Górczyna budownictwo mieszkaniowe o tzw. małej intensywności, nie precyzując jego formy. W 1970 roku dla obszaru zamkniętego ulicami Arciszewskiego i Hetmańską oraz torami kolejowymi od wschodu i południa opracowano plan szczegółowy (w skali 1:2000), którego głównym projektantem był arch. Stanisław Jaszkowiak. Plan został zatwierdzony przez Radę Miejską Poznania w 1971 roku, nie spełnił jednakże pokładanych w nim nadziei na uporządkowanie tego terenu. Mimo dość dokładnej skali nie precyzował dostatecznie sposobu zagospodarowania, z wyjątkiem rejonów budownictwa jednorodzinnego na istniejących podziałach lub adaptacji istniejących planów realizacyjnych, np. grupy wieżowców mieszkalnych dla HCP u zbiegu ulic Głogowskiej i Hetmańskiej zbudowanych na początku lat 70. wg projektu typu "Bonin" autorstwa arch. Jerzego Buszkiewicza (ryc. 2). Dla terenów położonych między ul. Palacza i przedłużoną ul. Ściegiennego plan wyznaczał jedynie rozmieszczenie funkcji, bez konkretnej koncepcji zagospodarowania. Tadeusz Gałecki Ryc. 2. Narożnik ulic Głogowskiej i Hetmańskiej, na pierwszym planie kamienica z 1901 roku, dawna własność rodziny Palaczów, w trakcie rozbiórki; w głębi wieżowce os. H CP, fot. z 1975 r. Ze zb. MKZ. Wkrótce dobrze zaprojektowane urbanistycznie Rataje, Winogrady i Piątkowo zaczęły się wypełniać, mimo że poza budynkami pięciokondygnacyjnymi zaczęto wprowadzać budynki wyższe, kilkunastokondygnacyjne, zaopatrzone w windy, a wolne tereny w granicach administracyjnych miasta, dotychczas użytkowane rolniczo, wymagały kosztownego przygotowania do zabudowy (woda, kanalizacja, ciepło, energia). Szukano więc miejsc pod zabudowę w tych częściach miasta, które posiadały przynajmniej podstawową infrastrukturę, i znajdowano je na terenach dotychczas ekstensywnie zainwestowanych. Były to na ogół nie w pełni zabudowane obszary osiedli domów jednorodzinnych lub tereny luźno wypełnione budownictwem substandardowym. Za taki obszar uznano wówczas m.in. Górczyn. Jednak wolnych obszarów było stanowczo za mało w stosunku do potrzeb szybko rozwijającego się miasta, nawet włączając w to własność prywatną, co w tamtych czasach nie miało większego znaczenia. Jedynym wyjściem stała się budowa wieżowców, czyli duża intensywność przy małym obrysie budynku. Gorczyńskie wieżowce budowano w dwóch etapach. Pierwsze powstały w latach 1967-72. Ze względu na fakt, że tereny dostępne do zabudowy wielorodzinnej w tym rejonie były jedynie niewielkimi enklawami wśród budownictwa jednorodzinnego, zaprojektowano powtarzalny budynek w formie wieżowca Ryc. 3. Zabudowa starego Gorczyna między ulicami Kosynierską i Palacza, w glębi wieżowiec MPK i "deska" przy ul. Głogowskiej, fot. z lat 30. XX w. A. Kupidura. Ze zb. MHMP. A\U · \ Yill \V ':oAr1 1/\1ii' y. yn n",if / t W . J * f I .. ,flj Ryc. 4. Ulica Głogowska na odcinku od ul. Knapowskiego do ul. Bosej z dawnymi zabudowaniami gospodarczymi, fot. z 1968 r. J. Korpal. Ze zb. MKZ Tadeusz Gałecki Ryc. 5. Skrzyżowanie ulic Kosynierskiej i Gorczyńskiej z nieistniejącymi zabudowaniami, m.m. domem rodziny Sołeckich, w głębi wieżowce przy ul. Kordeckiego, fot. z lat 60. XX wieku A. Kupidura. Ze zb. MHMP. W >m HI w» 4, .nT *. J (1 . i». fin Ryc. 6. Wieżowce przy skrzyżowaniu ulic Kordeckiego i Arciszewskiego, fot. T. Gałecki punktowego o dość dobrej architekturze dla wszystkich czterech elewacji autorstwa arch. Henryka Kary. Inwestorem całego przedsięwzięcia była Spółdzielnia Mieszkaniowa "Grunwald", a wykonawcą Miastoprojekt. Liczne wieżowce, rozmieszczono całkiem przypadkowo, nie tworzą żadnej przemyślanej kompozycji przestrzennej (ryc. 5 i 6). W tamtych latach bardziej liczyła się ilość mieszkań niż ich jakość, także w kontekście współistnienia z zastanym otoczeniem. W1975 roku, w wyniku reformy administracyjnej, połączono dwie pracownie urbanistyczne: miejską oraz wojewódzką i pod nową nazwą Biuro Planowania Przestrzennego (BPP) ulokowano w gmachu Urzędu Wojewódzkiego. Miasto straciło niezbędne narzędzie do działania w zakresie zagospodarowania przestrzennego. Przed BPP postawiono teraz inne cele i zadania - bardziej wojewódzkie niż miejskie. Wprawdzie w 1983 roku prezydent Poznania Andrzej Wituski powołał Miejskie Biuro Planowania Przestrzennego (MBPP), ale było ono zbyt skromne kadrowo (około 30 osób), by podołać urbanistycznym zadaniom dużego miasta. W połowie lat 80. podjęto, może zbyt późno i w nie najlepszej sytuacji ekonomicznej, próbę rewaloryzacji terenów Górczyna. Na zlecenie MBPP arch. Marian Fikus opracował tzw. założenia do miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego Górczyn- Wschód. Była to kompleksowa, interesująca koncepcja rewaloryzacji tego obszaru (ryc. 7). Wynika z niej adaptacja jedynie możliwych do przyjęcia wieżowców "punktowych", wprowadzono też zieleń w obszar prawie zupełnie jej pozbawiony. Niestety, prace projektowe zostały przerwane, a w ślad za założeniami nie powstał plan zagospodarowania tego obszaru. Toteżyy*J A*C» Ryc. 7. Koncepcja rewaloryzacji terenów Górczyna z połowy lat 80. XX wieku opracowana przez inż. arch. Mariana Fikusa Tadeusz Gałecki - TI , t *> TT-, 1 * .-..:W .: -O . . V Jm.mAAm Uff * _,=- ,....,. Ryc. 8. Blok mieszkalny przy ul. Jarochowskiego 93-105, fot. T. Gałecki I -- - . . Ryc. 9. Widok Gorczyna z wieżowcami w głębi, na pierwszym planie pętla tramwajowa, fot. T. Gałecki Ryc. 10. Pose a przy ul. Sielskiej w trakcie budowy nowych domów, w głębi zabudowania przeznaczone do rozbiórki, fot. N. KIybus kolejne realizacje, które powstały w drugim etapie zabudowy Górczyna budynkami wysokimi, czyli w latach 80., były coraz gorsze. Tereny do zabudowy uzyskano po zlikwidowaniu zabudowy magazynowej i warsztatowej, a inwestorami były na ogół instytucje nie przygotowane do takiej działalności. Powstały budynki podłużne, jakby cięte z metra, o ślepych elewacjach bocznych, często z blaszanymi konstrukcjami lokalnych ciepłowni przy ul. Kuźniczej 6-18 czy J arochowskiego 93-105 (ryc. 8). Podobne obiekty tworzą także obudowę ul. Głogowskiej. Wydawało się, że mizeria tamtych czasów minęła wraz z przemianami, jakie dokonały się w 1990 roku. Jednak nowy plan ogólny zagospodarowania przestrzennego miasta Poznania, uchwalony w 1994 roku, ze względu na konieczność dostosowania koncepcji rozwoju całego miasta do nowych warunków społeczno-gospodarczych nie mógł zająć się bardziej szczegółowo obszarami wymagającymi rewaloryzacji, których w Poznaniu jest wiele. Także zasady rewaloryzacji obszaru Górczyna miały być określone i opracowane w późniejszych terminach. W planie ogólnym ustalono jedynie funkcje dla tego obszaru (mieszkalnictwo jedno- i wielorodzinne oraz usługi podstawowe), a rejon wokół ul. Gorczyńskiej objęto ochroną konserwatorską. W Studium Uwarunkowań i Kierunków Zagospodarowania Przestrzennego miasta Poznania, uchwalonym pod koniec 1999 roku 1 dla obszaru Górczyna, Tadeusz Gałecki Ryc. 11. Ulica Kosynierska, nowy budynek umiejętnie zespolony ze starą architekturą, fot. T. Gałecki znalazły się następujące zapisy: "Górczyn. Obszar zabudowy wyznaczony ulicami P. Ściegiennego, K. Arciszewskiego, M. Palacza, R. Dmowskiego wokół zabudowy o rodowodzie wiejskim w rejonie ulic Gorczyńskiej i Sielskiej. Pojedyncze budynki, zespoły budynków o różnych kształtach, gabarytach, wysokościach, realizowane w różnych technologiach dla różnych funkcji, na ogół w oparciu o plany zagospodarowania pojedynczych działek lub terenów objętych inwestycją bez relacji, lub o relacjach dowolnych, do zabudowy w sąsiedztwie. Budynki o bardzo zróżnicowanej metryce. W zabudowie starej, często zdekapitalizowanej, podlegającej procesom bieżącej adaptacji, nastąpiły liczne samowolne nawarstwienia zabudowy prowadzące do chaosu przestrzennego i substandardowej architektury (...). Niezbędna restrukturyzacja istniejącego zagospodarowania. Możliwa koncepcja koegzystencji dwóch formacji urbanistycznych na zasadzie skrajnych przeciwieństw - »peak experiences« (...). Ze względu na istniejące uwarunkowania opracowania miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego wymagają w pierwszej kolejności obszary zorganizowanej działalności inwestycyjnej. W Studium pod pojęciem zorganizowanej działalności inwestycyjnej rozumie się potrzebę koordynacji działań służących realizacji przedsięwzięć przez więcej niż jednego inwestora". Obecnie wieżowców w tym obszarze już się nie stawia, ale istnieje niczym jeszcze nieuregulowana "swoboda twórcza" działających na tym terenie inwestorów. Można jednak tworzyć i tak, jak uczynił arch. Andrzej M. Maleszka, autor projektu budynku przy ul. Kosynierskiej 8 (ryc. 11), harmonijnie dostosowując nowy obiekt do istniejącej, historycznej zabudowy. Zdarzają się i takie perełki, jak elewacja budynku przy ul. Gorczyńskiej 14 (którą odnowiono wg pomysłu właścicielki domu), w którym jednocześnie mieści się galeria, o czym I i i Ryc. 12. Zespół budynków mieszkalnych przy ul. Palacza, róg Słonecznej, na terenach dawnego folwarku Palaczów; w głębi budynek Obserwatorium Astronomicznego UAM, fot. T. Gałecki Ryc. 13. Zespół budynków Spółdzielni Mieszkaniowej" Grunwald", elewacja od strony ul. Słonecznej, fot. N. Krybus Tadeusz Gałecki Ryc. 14. Ulica Gorczyńska z odnowioną elewaqą frontową budynku nr 14 mieszczącego galerię Amsterdam, fot. T. Gałecki informuje ozdobny szyld na froncie budynku (ryc. 14). W nie dalekim sąsiedztwie, u zbiegu ulic Palacza i Słonecznej, pojawił się niedawno na terenie części dawnego folwarku Palacza ładny zespół wielorodzinnego mieszkalnictwa, ukończony w 1999 roku, którego inwestorem jest Spółdzielnia Mieszkaniowa "Grunwal d". Autorem interesującego projektu zabudowy tego fragmentu Górczyna jest arch. Lech Misiak (ryc. 12 i 13). Może to pierwsze jaskółki przyszłej modernizacji urbanistycznej dawnej, podpoznańskiej wsi? PRZYPISY: 1 Studium nie jest planem zagospodarowania, stanowi jedynie sformułowanie polityki przestrzennej miasta.