GAZETA WielkiegoffiyjfD Xiestwa POZNANSRIEGO Nro * 9 5 ,w Sobotę dują «8« Listopada I8i8» -mmmmm». . . . . . . . . . .i IMIH . . . . .. mmmmmmm i .HM i .H i i W A A M .mmmmmmmmm-mmmmmmvJkazana zeszłej zimy scssodrobliwość w zapomaganiu tutejszego Instytutu Rumfordskiego szlachetnym: Dobroczyńcom- słuszne daie prawo- do powzięcia dokładnej "0- ulworzonem. przez- nich- dziele wiadomości. Im pornyślnieyszy stan i*g@4 »m więcey skromna gorliwość w cichości rozlała błogosławieństw, tynt milszy dla mnie obowiązek, uznać publkznre zdziałane dobro, i sprawców onego p szacunkujn Aim i o me-iry zapewnić wdzięczności, Dopełniam tego 2 ochotą ,w chwili, w którey mieszkańców miłość ludzkości i uczucia Obywatelskie do nowych* wezwać przychodzi mi darów, gdy nadeyście zimy dolegliwość ubóstwa pomnaża, i rychłem rozpoczęciem rozdawania zupy śpieszyć im na pomoc K3re""' Od dnia 6. Grudnia rofeu zeszłego żywiono ubogich ad do 24. Maja r. n, Znikły przesądy dawniejszeja kiłkoletuie doświadczenie nauczyło, ze pokarm f ozywrty nierównie- więcey do- »mesienia' przykrości pory zimowej daie wy trwaości i ciepła żywotnego-, aniżeli przemiiaiąre kiwi rozpalenie. Zgromadzali się *ięc licznie około-gtołów naszych, bredni. "Rozdano ogółem 421'.888- porcji kw artowyeb, azatym.- r08r nad ilość przesAłoraczną-; b czego nadzień 262 wypada żywionych. Ilość ta obeymuie kilka rodzin Wirtembergskich, w liczbie do 38 osób, które do ostarniey przyszedłszy nędzy w dalekim do kraiu swego- powrocie, ciężką tu? złożone chorobą r wśród nay ostrzejszy eh mrozów wszelkiej pozbawione pomocy, DEzyciśmonegłodem * ledwie nayokropnieyszej śmierci ofiara; triepnclły. Instytut nasz wszystkich ocalił i żywił, póki własnemi siłami na życie zarabiać niezdołali. W części do dziś dnia tu bawiąc, żywymi nam są świadkami dobroczynności założenia, które przez połączone staranie sczupłemi środkami do dania dzielney nędzarzom pomocy tyle przyczynić się potrafiło. W dni święte i uroczyste, wszystkich ubogich, niet> Iko zupą, lecz i lepszem jedzeniem do sytu raczono. N ad gotowaniem i rozdawaniem dozór miała JPani B a p t i s t e M o r r e t , z tćmże poświęceniem, z tąż bezinteressownością i osczęduością, które J ey daymiey zjednały szacunek i wdzięczność wszystkich cierpiącey ludzkości przyiaciół. Wraz z nimi uznaię z ukontentowaniem tyle zasług w całey obiętości. Lecz hiezaprzestał Instytut na zupie; wierny przeinaczeniu wyższemu, żeby pomagać., gdzie pomocy trzeba, i srogie losy szanuiąc, uczciwym po domach ubogim drzewa i miesięcznego udzielać wolał wsparcia. Pięć wdów takim sposobem przyzwoitszą i delikatności mniey ubliżaiącą znaydowało pomoc; a w czasie ten rodzay dobrodzieystw rzęściey będzie mógł bydź udzielanym. Mimo tych wypłat groszem gotowym, mimo znacznego nakładu na opał, na utrzymanie sprzętów i usłużenie, wszystkie wydatki pieniężne niew)noszą nad 503 Tal. 14 dgr. Bo w miarę potrzeby mało tylko zakupiono żywności, gdyż z czułych davvt ów ręki hoynie do naszych sypały się zbiorów. Lecz wydatki te przewyższył bez porównania dochód obfity. Prócz dobrowolnych darów osób poiedyńczyrh, połączenie się wielu, uczuciem boleśnem lub radośnem rozczulonych i do miłosierdzia skłonionych, funduszowi naszemu znaczną przyniosło japomóżkę. Sama publiczna prj.edaż złożonych na rzecz Instytutu robót rąk dobroczynnych i innych podobnych darów, Talarów 1827. dgr. 8. przyniosła. Jedynie chęć jednomyślna kupuiących, żeby cierpiącym ulgę czynić w ciężkim niedostatku, przyczyną bydź mogła podobnego urawdziwey iveczy wartości przecenienia. Cokolwiek więc kto nabjł, ciągle przypominać mu będzie tę chęć szlachetną, która właściwą dobroczynności roskosz w sowitey za sczodrą ofiarę przynosi nagrodzie. Nabożeństwa żało bne za dusze Generałów, TADEUSZA KOŚCIUSZKI i DĄBROWSKIEGO, przez uczynione na ubogich składki, wszelkim wiekom i stanom w pobożney żałobie zgromadzonym, sposobną dały porę pamiętania skutecznie o pognębionych niesczęściem współbraciach, i uczczenia razem zmarłych Bohatyrów pamiątki w spobób ich cnocie odpowiadaiący. .Składka w kościele Katedralnym zebrana Talarów 338. dgr. i5. wynoeiła. Winien tę summę Instytut chwalebney mężów gorliwości, którzy rzadkiego Przyjaciela ludzkości życiu, po -gonie nawet, dobroczynną trwałość zabezpieczyć starali się. Obok niego ich imiona w liczbie Dobroczyńców Instytutu zapisanemi zostały. U cząca się w szkołach tuteyszych młodzież zbiory dwóch takowych składek, własne mi powiększone ofiary, Instytutowi przeznaczywszy, nayprzód JOO -Tal., potem 67 Tal., 2 dgr., 2 d., złożyła. Wyraziłam im natychmiast szacunek, i wdzięczność; mile mi powtórzyć, że tak gorliwe do powszechnego dóbr* przyczynienie się, utacnione miłością ludzkości i w umysłach młodocianych» Oyczyznie naypomyślnieysze rokuie nadzieie. Radca Ziemiański byłego Powiatu Międzyrzyćkiego, teraz Miedzychodzkiego, W. Wilhelm Kurnatowski, niezwolniał w cnotliwym staraniu, żeby z odlegleyszych W. Xiestwa okolic ubogim tuteyszym zjednać pomoc i wsparcie. N adesłał imieniem miłosiernych swego Powiatu Obywateli Talarów 90. 2t dgr. 7-j- fen. Podziękowanie iemu oświadczone, niemniey dobroczynnym należy się Dawcom. Sczególną dla mnie przyiemnością, iż mi każdy z nazwiska znany. Z Powiatu Obornickiego doszło Talarów 16. Przypisuię to pośrednictwu W. Ro g o w s ki e g o, Radcy Ziemiańskiego; co z tern większą cenię wdzięcznością, im dzielnicy szanowny urząd Radców Ziemiańskich do zapomoźenia lnstym przez służące mu sposobności i środki przyczynić się może. ' Dyrektorium tuteyszego Towarzystwa Kasynowego przez W. Dyrektora Beyer ogółem Talarów 70 oharowało. Kto wśród rozrywek i zabaw niezapomina o łzach nędzarza, tego sposób myślenia naysłodszą z "wyższości uczuć pobiera nagrodę. Do tych nadzwyczayuyeh dochodów przydadź należy prowizyą z dwóch napisanych Instytutowi kapitałów, i zumiesczonych dawniey w funduszach publicznych pieniędzy. Wraz z tymf co się roku przeszłego dało osczędzić w kwocie Talarów 50D. dgr. 18., dochód tegoroczny wynosi Talarów 3,2'z6, 7 dgr., z czego potrąca się wzwyż wspomnione Talarów 503. dgr. 14. Znowu więc 2,443 Tal. ł6 dgr. w.funduszach publicznych zabezpieczono; w gotowiznie tylko Tal. 278. dgr. i. i fen., na opędzenie pierwszych tego roku wydatków, zatrzymano. Nowe ofiary pieniężne, robótki i dary podobne, żywność, drzewo na opał, o co wszystko maiętnieyszych upraszam na rzecz ubogich, przyjmować będzie, iak dotąd, imieniem inoiem, W. JPan Queisler, na Szerokiey uhcj pod Numerem 106 mieszkaiący. Jego zasługi w Instytucie położone ciągle tak $>a wielkie, że wyższe nad pochwały, same z siebie szlachetnemu Mężów* nay> godnieyszą staią się nagrodą. Poznań dnia 20. Listopada 1818. Ludwika Xi źna Pruska Radziwiłłowa, Z jlkwisgranu d. 14. Listopada. ubliża się ukończenie Koopn.su. Doia 16. m_ b. udadząsię Cesarz Roeeywkr i Król Pruski do Bruxelu. Dnia lfłgo obchodzone tamie będą urodzioy Królowej Niderlaudzkiey. Dnia 17. oditdzii.- ztąd Cesarz Austtyacki, udaiąc się przez M o n a c h i u m, gdzie dpi kilką zabawi, a doia 6. Grudnia stanie powrotem w W i e d n i u , dokąd Ctsut R06syiski dnia la. tegoż ffi. spodziewany, Obydway Monajehowie, Mórj.y t>lko dwa dni w Bruxelii zabawić myślą, powracać ziamtąd będą przez Akwiegran, .SAzie dzit-JI tylko pobawią. Za trzy lata ma bydz znowu Kongree. W. Xiazc Michał po odieadzie z B; u przez W ł o c h y do ale podobno nie długo vr Państwach Au» stryackich zabawi, maiąc zamiar uda-nia II( teras do Rossyi. Przed kilkoma dniami przybiegł tu Bossyieki Kammerjunker, Xiaic Czet Wertyński» z depeszami od Barona Strogonowa z S t a m b u łu, a wyręczycie! tuteyszego Posła Rossyiskiego wyprawił go niebawnie do Akwiagranu. Przed kilku dniami przywieziono tu rozebrany w części na kilku wozach wielki obraz mozaykowy, Wieczerzę P3UBKa wystawuiący. Ośmdziesiąt koni użyto do ifgo przewiezienia. Jest to podarunek od Stanów Królestwa Lombardzko - Weneckiego dla Cesarzowey. Tymczasem złoiono go w Belwederze, a ma bydź przeznaczony do kościoła S. Karola. Pracowano nad nim przez lat dziewięć podług obrazu sławnego malarza Włoskiego L e o - nardo de Vinci, a znawcy sowią go arcydziełem. Zaczęto go na rozkaz N a p o - leona Bonapartego, a Cesarz Frań« c i s z e k kazał ukończyć. W tych dniach pękł z łoskotem piec wystawiony do robienia gazu, którym dla próby dwie ulice oświecone b)dz* miały. Wybuch tak był silny, ie wywalił ścianę w kazemacie obok zbudowaney, i potrzaskał okna w sąsiedzkich domach. Podług doniesień z W ę g i er, tegoroczny zbiór zboia i wina iest iak nayobfitszy, większy nawet, nii początkowo obiecywać sobie można było. W Presburgu wiadro rousczu kosztuie tylko złoty Ryński, a iyta korzec Presburgski pół złotego (9 zł. polskie.) Zboże tak tanie, ie wielu właścicieli gruntowych wolą te spaść bydłem, niieli przeda, waca eil i «Sprawi podrói Wiednia. Minister stanu, Baron S t e i n, wyiechał znowu do Naseau. Słychać, ii celem polubownego załatwienia nieporozumień między Ba waryą i Badeoą, adą na nitiaki -czas do Frankfortu- Ministrowie Pruski i Angielski, H u m - boldt i Lord C a nc ar UL Angielski malarz nadworny L a v r e n c e ukończył takie wizerunek Króla Pruskiego. Ministrowie roziadą się ztąd w końcu t. m. a Xiaic Hardenberg 2abawi iescze pewnie iakie 14 dni w Prowincjach . Nadreńskich. Dnia id. Listopada A N. Cesarz Rossy iski raczył rui dniu wczorayszym mianować Xiążęcia W e II i n g t o n a takie Polnym Marszałkiem woysk swoich. Rzeczony Xiaic piastuie teraz buławę Angielską, Rossy iską, Hiszpańską i Portugalską. Wczoray był wielki obiad u N. Cesarza Alexandra, na którym Wellington pokazał się w mundurze Rossyiskiro. Na wieczór dało tuteysze kupiectwo dla Monarchów nader świetny bal, na który 1300 zaproszeń wydano. Po balu naradzali się iescze Posłowie czterech wielkich mocarstw końcem przedsięwzięcia ostateczney uchwały w interessach Badeńskich. Wszystkie czynności Kongressu wkrótce wyidą w drako. Dziś rano odiechała Xiezna Thurn i Taxi s do Frankfortu. Cesarz Alexander wyiechał po południu do B r u x e i I i, dokąd iu'ro Król nasz takie poiedzie. Z Wiednia d.n. Listopada. Zbiegły Hospodar Wołoski bawi iescze -w Kronstadzie ; orszak iego składa się z przeszło iob osób. Sprawuiący interessa Porty polecił go dozorowi rządu Austryackiego; Od Kenu dnia tf. Listopada. Względem dalszego losu Bonapartego podobpo wAk wi B granie bardzo podzielone były zdania. Podczas kiedy z «trony Rossyi» «Hey przenieść go chciano uo Kazan u i Naczelnych Generałów* -ażeby przyręli ta. trzymać go tamie pod ścisłą strażą, oświad- pewnienie i onei podrzędnym woyskom czyć miano, iak słychać, z strony Angiel- swoim oświadczyli, iż nigdy nieprzestanie ekiey, ii B o n a p a r t e nigdy niewyidzie zajmować się naymocniey ich losem, i że r rąk Anglii, i że na nay większą do Mal- pamiątka trzech lat, w przeciągu których miaj ty przesadzonym zostanie. zasczy-t stać na ich czele, zawsze mu drogą Xiążę Sachsen-Gotua ułożył osobną pozostanie.. fconstytucyądla. Xiqfitwa Aitenburgekiego. Generał- Porucznik, Szef Głównego W B r u x e 11 i aresztowano kilku cu- Sztabu woyska sprzymierzonego. dzoziemców. G. Murray. *" Z Belgium dnia i}. Listopada. Przed ruszeniem z F r a n c y i -woysk mocarstw sprzymierzonych, wyszedł do nich dnia i. m. b. z główney kwatery" C a m b r a y następuiący rozkaz dzienny: "Polny Marszałek, Xiąię We 11 i n-g t o n, niernoże rozstać się z woyskiem, którego zasczycał się dowództwem, niepodziękowawszy mu za dobre postępowanie i lakiem «elowało przez czas zostawania pod iego rozkazami. Dochodzą trzy lata, iak sprzymierzeni Monarchowie zawierzyli Polnemu Marszałkowi naczelne hetmaństwo tey częf ci -zastępów swoich, których obecność w F r a nc yi okoliczności czasu skonieczniały. J eieli przedsięwzięcie to KN. Monarchów wykonanem zostało z ich naywyźszóm zadowol«ieniem, skutek ten dobry iedynie przypisanym bydź może światłemu zawsze postępowaniu naczelnie dowodzących Generałów, dobremu przykładowi, dawanemu przez nich swoim podrzędnym Generałom i Oficerom, usiłowaniom ostatnich w wspieraniu ich zamiarów, a nareszcie chwalebney wszystkich sprzymierzonych hufców karności. Z żalem tylko wyglądał Marszałek chwili, kończącey z rozwiązaniem woyska tego stosunki służby » sczególne związki, w których z Ichmość Dowódcami poiedyńczych korpusów i z innymi ich Oficerami zostawał. N ie może Ukryć Marszałek w sobie, iak związki te przyiemnemi dlań były; uprasza on Ichmość Takie Generał Z i e t h e n wydał do korpusu Pruskiego następuiący rozkaz dziennym "Wychód korpusu z fr a n c y i rozłącza mnie z pułkami, które uznaiąc w tern zasczyt, iż ie Monarcha w kraiu tym pozostawił, poczytywały sobie za ambicyą, odznaczać się porządkiem i karnością. Przyiemno mi tedy podziękować sezerze wszystkim woyska oddziałom i urzędnikom, ii w powszechności rzadko kiedy w tych trzech latach skarga laka zaszła. Podziękowanie to należy się scze> gólniey Dowódzcom dywizyinym, brygadowym i pułkowym; starali się gorliwie o utrzymanie dobrego ducha w podrzędnych swoich; Dowódzcy po twierdzach rownemi ożywieni byli chęciami; przez be natężone usiłowania udało nam się, odpowiedzieć woli N. Króla Pana naszego. Prosząc o pozwolenie mi wynurzenia WPanom Scżególnieyszey mey wdzięczności, dziękuię oraz za przyiaźń i uptzeymą dobroć, którey od wszystkich doznawałem. Przez zobopólną tylko iedność wymogliśmy to, co nam dziś zaspekeienie sprawia. Powrót móy do oyczyzny zasmuca ta myśl, iż z tak miłuiącemi porządek i doświadczonemi pułkami nie będę dłużey w związkach służbowych zostawał. Rozbrat, ten wielkim serce me napełnia żalem. Bądźcie zdrowi, żołnierze, z którymi po części często stałem w ogniu, a którzy potem na łonie pokoiu sławę swą utrzymali; bądźcie zdrowi, Oficerowie i Urzędnicy wszech stopni, z żalem i wdzięcznością ści- nu z ważnemi depeszami; peezem złożono skarn dłoń Waszą. Gdyby mnie los iescze wielką radę gabinetową. raz wpośród Was zaprowadził, przyimiycie W tych dniach tpuści tę stolicę W. Xiążę umie przyiaźnie, i nie zapomniycie tego, K o n s t a n t y . dla którego pamiątka o Was naypięknieyszem W T u n i s potęAnit srożyła się, zamza iest przypomnieniem. Proszę nayusilniey morowa; Konsulowie powyteżdzau do swych Szefa głównego sztabu r Oficerów od tegoż mieszkań wieyskich. sztabu i Adjutantów, ażeby przyięli me podzięki za wielki mozół, i usiłowanie, z iakiemi wszelkie swe zatrudnienia wypełniali. Pięknem iest to dla mnie zaspokoieniem, żeśmy przez te trzy lata w tak przyjacielskich żyli stosunkach; pilność i światło WPanów ułatwiały mi każdą pracę, i każdy stosunek. S e d a a dnia 2. - Listopada 1818. Generał - Porucznik, Hrabia Ziethen. Z' Rruxelli dnia 15. Listopada. Cesarzowa Rossyiska matka udała się z W. Xieciem Mi chałę m i t. d. na iachcie Królewskim na krótki czas do A n t w e r p i i, dla -obeyrzenia tego uwagi godnego miasta. Stany przyięły projekt do prawa względem zniesienia ludokupstwa, Z Paryia dnia 11. Listopada. Wczoray obiadował W. Xiążę Konstanty u Króla. Król posłał iednego z Szambelanów swoich do wdowy po zmarłym Xieciu F e l t re, Generale Ci 1 arK e, z oświadczeniem iey użalenia swego. Dnia 13. Listopada. Przedwczora miał u Króla posłuchanie W. Saambelan A Kiąźę Talleyran d, Minister s tan u i P «r F r a n c y i. > Generał C a n u e l, który niedawno, iak · wiadomo, wyszedł zwiezienia, złożył Królowi swe uszanowanie. Markiz Car ani an, Poseł nasz przy dwojrze Wiedeńskim, przybył tu 2 Akwisgra Fryderyk Wielki w Dreźnie. ( Z pozostałych rękopismów po zeszłym niedawno Królewno-Saskim pierwszyai Mannlku Nadwornym, Baronie Racknitz, którego tnatkj, z domu Hrabinę Flcmming, Król ten wielki łoi w młodości osobiście poznał i szacunkiem zasczycab) W roku 1728 oddawał Król Pruski Fryderyk Wilhelm I. z swoim ówczas i61etnirn Królewicem , Następcą troi.u, obranemu Królem Polskim Elektorowi Saskiemu, A u g u s t o w i W IOre m u, w D r e ź n i e o d duia 14 do 17 Stycznia przyjacielskie odwiedziny. W godzinach, itore Król Pruski z Królem Polskim sam na sarn przepędzał, zwykł był Kroltwit Pruski bawić u Pudskarbiny Koronney PrebendowBKit-y, pe-łney dowcipu Damy, w którcy domu przebywała w ówczae »4Ietnia, nader żywego umysłu, Hrabianka Fleoiming. Polny Marszałek F l e r o m i n g, Mryi Hrabianki, zalecał iey, ażeby bawiąc eię z Królewicem Pruskim sczegó!r,iey uważną była na wszystko, co tylko mu rozrywkę i radość sprawić może, vi którym to zamiarze, dano, między innerni, bał maskowy w doma Pani P r z c b e n d o - wskiey. Jednego razu dał się Króitwic słyszeć przed młodą Hrabianką: "iżby eię bardzo rad uczył grać na flecie!" Powiedziała to Hrabianka stryiowi sweiemu, Polnemu Marszałkowi, który doniósł o fem Królowi A u g u s t o w i ; natychmiast z rozkazu tego Króla kupiono flet od B u s s a r t i n a , zostaiącego W służbie Królewskie/ sławnego U chodziły, a młodt-y Hrabiance F I e m m i n g powierzone było oddanie go Króiewicowi, e czego ten mocno był kotitent i w nader obowiąiuiących dziękował wyrazach. Ziaiomośc tę, którą Fryderyk Drugi, iako Króltwic, miał kiedyś w domu fodtkarbiny Ktronney P r z e b e n d o wek i e y * młodą Hrabianką FI t u» mi n g, przypomriał sobie F r y d e ryk Drugi, będąc podczas woyny «woiey z A u s t r y ą w D r e ź n i e, i okazał i: y, naówczit iuż małżonce Marszałka. Nadwornego B a c k ni t z, sczcgólnieyszą przychylność. Świadczy to syn iey (zmarły teraz pierwszy Marszałek Nadworny) w rękopis'iiie pozostawionych pamiętników, tak naStępnie: 1'0 wygraoey przez Pnsnków, pod dowództwem Xięc.n L e o p o I d a A n h a I t - D e s da u, bitwie pod k e s i i Id orf, przybył Fryderyk Wielki do Drezna i stariąt w li l cu X ęimy Lubomierskiey. Zaiecłiawszy t. m, wyazła naprzttiw niemu X i ę ż o a t pro&iła g o . JI)y racz>ł przyiać pr*yporządzoną dhń wierzeizę. na co g..'y Kr«1 Zezwolił, zapytała go Xiężna: < zylr i kogoby mogła ośmn lić się Wcjw ć DWU zastaaawwć) powiadano mi takie o iakiryeiś Hrabinie R * · x, która pono birdzo żywa i fti3 mieć wiele rozumu i dowcipu." Obie t*»my i iety Ikona Ję wieczerzą, lecz póki Kroi 'bawił "w D r e ź n i e, zawsze zapiaszane hy"Y na wieczerze, na których zresztą iescze biiku Generałów z orszaku tego bywało. £araz pierwszego wieczora okazał Król *n< y matce radość swoią z oglądania znowu ewey dawaey tnatomey, iak ią nazwał (JTZ tonne anetinne Conwisancc); lece nie doś6 I 19 na tern; owszem dał iey nadto poznać, zięby, ieieli iey może dać dowód życzliwości i przyiażni, tiie taiła tego przed nim. To zaćhę.iło ią, prosić Króla, ażeby raczył wieś iey blisko D r e z n a ochronić od uciążliwości, zrządzai.ych tamże przez woyski iego. "J ak sję zwiepólk, który Się W Pani naprzykrza, lubiaki kolor lego munduru?" odpowiedział Kroi. Matka moia oświadczyła, iż tego po. wiedzieć nie test w stanie, gdyż wszeebiarbHa tęczę z sobą przywiódł. Rnzśrniai łłę. Król i rozkazał natychmiast, ażeby tam posłano Oficera z oddziałem woyska na straż, która za wszelką szkodę iest odpowiedzialna. Ta łaska Króla ośmieliła moią matkę do błagania go o iescze ważnityezą. Prosiła Króla, ażeby raczył zlitować się nad iey bratem, Hrabią F I e m m i n g , Oficerem w przy boczniey gwardyi Saskiey, który, raniony w bitwie Kesseldorfskiey, popadł w niewolę woienaą. Niebawem dał Krół rozkaz, aż» by puścić na wolność Hrabiego Fletami? g, i żeby przyboczni iego chirurg- udał się de niego i miał o nim staranie. Jednego razu podczas stołu dała Hr b*nj R e z poznać iż to zapewne piękną b>dz mu. ei rzetzą, bydz Kroi. m, rozkazywać, dowodzić woyskiem, odnosić zwycęztw.i i t. d. Kroi odpowiedział z poważ em weyrzeiicm: "Radzę VVi'ani, Hrabino, nit- myśl. ć o tern, a kuntei tować się panowaniem nad sercami D r e z n r£ * W roku »7» 6, Jedenaście łat późniey, gdy się woviia siedmioletnia zaczynała, i NQoys«o Saskie" iakie 14000 ludzi, zebrało się pod P i n i ą, gilzie korzystne wprawdzie, zbyt obszerne atoli dla tak eczupłey (iły zaięło stanowisko. Kró! zaś Fr yde ry K z woyskiem 60 do 70 tysięcy ludzi wynoezącóca wkroczył do Saxonit, obóz Saski pod Pirna opasał i główną kwaterę w Grossedlitz obrał, musiały pobliższe wsie dostarczać -wojaku Pruskiemu iywuości, ponieważ Pru,