GAZE Wielkiego Ej Xiestwa - - llp **J\ 1 -.1. ZNANSKIEGam DrukiworneJ W Dektra i Spółki. - Redaktor: A. Wannuwski. W Sobotę dnia 12. Stycznia 1833. choty Wiegnians, i na trzech rosłych «tatkach \ii\ *\0 się HO owej wioski. Ludjie ci przymusili j<-dnę forpocjię nieprzyjacielską do" odwrotu; iecz wkrótce pokazało się 300 żołnierzy fr*ncuzkich 1 a szczupły nasz oddział zapaliwszy wioskę, i tym sposobem pozyska* wszy główny ctJ wyprawy, cofnął się. Pozostał jednak młyn murowany. Mocne wystrzały karabinowe re strony francuzów, ra* niły nam 3 Judzi, dwónej d. 29. Gru- Musiano go więc zostawić,- a gdy później . . raWIe przeCIW wieczorem sierjant Soeters przypłynął do ,'citczka z Lief- miejsca, w ktorem go zostawiono, j u i go >rzeeiw malej tam nie-na)azl; tak więc zapewne został wzitj* a wzgórzu po* ty w niewolą wojenną. :e tej znajduje "Co się tyczy wyprawy przeciw Doe), wy. i młyn muro- brano do niej batalion z warowni Raili pod Jowil się tam dowództwem Majora Boelen, gdy W tymże Podpułkownik czasie miano uczynić wycieczkę z warowni' o i Uefkens- jLieikensbcek w« dwóch kierunkach« Potęga 5, W skutek morska misia także wspierać to przedsięwzię-Jly dourowoJ- cie i Iregata "Euridice" stanęła dnia 23. b. m. »rawy, wyszło rano na kotwicy w polowie drogi między Liefkensboek LietkenshoeJc i Ooel, a korweta "Komet" gV pułki* pife/\ przed wsią,; po obu zaś stronach stanęły aJ< Wiór anlczne. , 'I ia. en, Grudnia. (Bieście odebrał wiadomość, ii Mą Ol omańbką na zasadzie y, rak, ii poi się można. IIIl, ;d i r ! . I 1 1t * at c Ce;.). ,cittetaUB M * *»ł08£1» fet* 5*a« l: «*fc p figłaa»»jącveh eię ., gu, Wspouuiiony batalion wsiadł rano na Ę etalki parowe, i popłynął w górę rzeki, a o wpoi do lotej siatki te niosły wysadzić wojsko na ląd n.iędzy fregaią "Euridicfc* i korwetą "Romet" W tymże ciasie Pułkownik; Lucas dat znak umówiony, i z obud»óch oddziałów przeznaczonych do wycieczki z Liefkenshoek, jeden pod dowództwem Paravicini di Captili posunął się przez most. Wkrótce potem Pułkownik Lucas wysłał na ląd 46 żołnierzy inorskiih i majtków, dla połączenia się 2 oddziałem z Liefkenshoek, a następnie odparcia forpocztów francuzkich na tamie, i usadowienia się w tern miejscu, Dwudziestu kilku odważnych wojowników z obu oddziałów, pod dowództwem Porucznika marynarki Jacob i Podporucznika Gerven z ggo pułku, uderzyli na forpoczty irancuzkie, i zniewolili je do odwrotu, Pierwszy z wymienionych wyżej oficerów został raniony, Zabito kilku Francuzów, innych raniono, nasi ścigali ich z zapałem, Francuzi szukali przytułku w dwóch domach Btojących po obu stronach tamy; chciano ich stamtąd wyrugować, gdy nagle ujrzano znaczny oddział wojska francuskiego, przybywający im w pomoc, Tymczasem Francuzi zaraz z początku zaczęli strzelać z karabinów do naszych statków, a po nadciągnięciu owego posiłku, ogień ich ątał się jeszcze większym, Kilku żołnierzy z naszego batalionu zostało ranionymi, nim mogli wysieść na ląd, Dla tego szczególniej, mimo usiłowań walecznego Majora Boelen i oficerów jego, wylądowanie nieuskuteczniło się w porządku, koniecznie potrzebnym w takiej sprawie, - Stracono przez 10 drogi czas, z którego nieprzyjaciel korzystał, stawiając przeciw nalO, znaczną siłę, a nawet jazdę, Major Boelen, który chciał kazać oddziałowi swemu posunąć sie z bagnetem w ręku, został mocno raniony w ramie, Oprócz tego, Adjutant jego, Porucznik Mauso poległ, Nieszczęśliwe te zdarzenia sprawiły, iż otrzymana z początku korzyść nie mogła być dalej posuniętą, Porucznik Paravicini, który d o, wodząc oddziałem, wystawił się na mocny :" drabinowy poległ śYnlertią bobsrfeł< "płemu odwodowi pod ka Wiegmana udać yupsręte wyciecz) 3 ląd ć\ą »śchęce ras WIĘdowództwem Poruczni - BUl; z Lieft'nehoek na ućasprzyikownik wyti? ć SI. kenshoek, a potem na statkach parowych wrócił do warowni Baih, Oddział wynoszą« cy 150 ludzi, wysiany z warowni Lilio, pod dowodz-Lwem Kapitana Baerle, nieroógł wcześnie przybyć na dragi brzeg Skaidy , aby na« leżał do wyprawy; pomógł atoli do 23słonienia odwrotu, Na godzinę przed wycieczką z warowni Liefkenshoek przeciw Doel, Porucznik Krythe z Podporucznikiem Beeliaerts van Blockland i 50 ludźmi wyszedł także z rzeczonej warowni, i udał się ku Zuiderkieł, Oddział ten ciągnął wzdłuż tamy Skal. dy, wspierany przez 3 statki kanonierskie, ile tego okoliczności dozwalały, Nieprzyjaciel rzucał race kongrewskie z szańca krzyżowego; my zaś z korwety "Me d usa" i warowni Liefkenshoek ciskaliśmy bomby, Wspomniony oddział, odparłszy forpocztę nieprzyjacielską, posunął się pod warownią Perle, puczem według poprzedniczego umówienia cofnął się, strzelając ciągle, Podporucznik Beeliaerts van Blockland, który w tej wyprawie okazał wielką odwagę i waleczność, został w odwrocie raniony granatem," B e 19 i a. Z BruxelJi, dnia 1, Stycznia, M o n i t o r dzisiejszy zawiera następujący list prywatny z Antwerpii pod d, 31, Grudnia: "Przychodzę właśnie z cytadeli, do której za łaską znamienitego pana otrzymałem przystęp, Przedstawia ona istotnie okropny widok, Ani jedna budowla niestoi prosto; co ogień oszczę, dził, zniszczyły bomby, Kościół, koszary, magazyny, szpila] - wszystko to tylko stóa gruzów; tutaj zdemontowane baterye a tara pogruchotane zasłony, Pod wyłomem, między trawersą i wałem, wielkie widać wydrążenie, które Holendrzy napełnili działami, przez Francuzów zdemontowanemu Bomba spadła na jatki, a zapadający budynek zabił 3 krowy; cztery inne ledwo co zostały ocalone, Byłem sam w kazematach, w których biedni żołnierze podczas oblęienia schronienia ezukali; niepojniuję, jak ci nieszczęśliwi w tych jamach, gdzie ani światło ani powietrze świeże niedochodzi a żyć mogli; powietrze, którem tam człowiek 1 i -. i. , . 1 . 1 X-n a (j "JI Składa się ona z 3k«in>ykł był niedzitć, pocisku, Niedakko od kazematy Generała, na tymże samym bastyonie, jest pagórek, na którym była zatknięta chorągiew holenderska, Miejsce to zasłane kulami i bombami. Widziałem w cytadeli dwóch oficerów holenderskich; zatrzymali oni szpady swoje a kiedy przechodzą, żołnierze francuzcy broń prezentują, Zostali oni tu, aby być obecnymi wydaniu ma leryalów, Zasłonione baterye holenderskie z lewej strony wyłomu są nietknięte, Górna baterya bastyonu Nr, 5" która Francuzom największy zadała cios, dobrze się utrzymała; ale dolna zupełnie zniszczona, Wyłom byłby dopiero po zburzeniu przeciwległych twierdz wykonany, Roboty inżynierów francuzkich istotnie podziwienie wzbudzają; zstąpienie (descente) fossy przed wyłomem jest arcydziełem sztuki obłęźniczej," Pewna gazeta tutejsza powiada: "Przed 20 laty Francya, 6 milionów łożyła na ufortyfikowanie warowni, a teraz 12 milionów wydała, aby ją zburzyć," Szkoda zrządzona na terrytoryum, które pod Cytadelą przecięte zostało paiallelarni, oraz wajtość drzewa, wyciętego na potrzebę robót ohlężniczych, wynosić mają razem [,500,000fr. F 2 a n c y a, Z Paryża, dnia 1, Stycznia, Te rop 8 wyraża: U dzielają nam pisma dyplomatycznego z Londynu, zawierającego zasady traktatu między Anglią i Francyą ku ułatwieniu spraw portugalskich, Idzie podobno i tu o środki interwencyjne, Czekamy, aby ogłosić te akta, na pewniejsze wiadomości, M o n i t o r dzisiejszy zawiera obszerny artykuł o zajęciu warowni Antwerpskiej, następującej treści: Załogę warowni w niewolą wziętą, odprowadzą do Francy i. Czy to jako zakładników? Czy to jako jeńców wojennych? N apaść na dolnej Skaldzie w tejże samej chwili, w której Generał Chasee kapitulacyą ofiarował; wzbranianie się wydania twierdz Lilio i Liefkenshoek, wzbranianie się załogi, powrócić na słowo honoru do Holandyi, aż do ostatecznego uchylenia spraw holendersko - belgijskich; - wszystko to usprawiedliwia zaiste znaczenie słowa "jeńcy woj enni" , ;?< razie woleliby wyr.ales' ,ńcy pokoju," Pod każdym warunkiem jtałog« pc,; unneoooru, «O W puUc' zawsze- się daje i wymaga, Załoga Holendcrska jest teraz nową gwattancyą zljliżeuia się pojednania, Sprawiedliwość, którą armia nasza, mimo dotkliwych szkód, męstwu jej oddała, jest poręką względów, których jeńcy zapewne doznawać będą, Ko nstytucyonista zamieścił następujące, zapewne przesadzone, opisanie sceny okropnej z Nizza dn, 18, Grudn,; "Nastąpiła tu straszna titkucy», która nam przywodzi na pamięć barbarzyństwa wieków średnich, Skazano na śmierć młodego żołnierza, który uniesiony gniewem uderzył był swego podofftcera, Miał być rozstrzelany, Żołnierze do (ego przeznaczeni p o j e d y n c z o wystąpili, każdy na niego fuzyą trzymając, Pierwszy wystrzał skaleczył nogę winowajcy, drugi urwał mu ucho; mimo to nieszczęśliwy z nadzwyczajną stałością umysłu, ani głosu nie wydał, Trzeci wystrzał pogruchotał mu ramie; teraz dopiero głośno jęczeć zaczął, Dano jednak jeszcze 23 razy ognia do męczącego się, Gdy ani wtenczas niebył zabity, ułożono mu jeden karabin w gębę, a drugi w u«ho, z których równocześnie wystrzelono, puczem naturalnie czaszka jego na tysiąc kawałów roztrzaskana rozleciała się, Żołnierz jeden, który chcąc się przypatrzyć traceniu wlazł był na drzewo, zdjęty zgrozą i straciWezy zmysły spadł z tego drzewa i połamał sobie wszystkie kości a równocześnie kula uderzywszy o kamień i odskoczywszy raniła chłopca 1 i1etniego śmiertelnie, - (!!) A n g li a. Z Londynu, dnia 29, Grudnia, T i m e s dzisiejsza zawiera o zdobyciu warowni Antwerpskiej następujący artykuł; "Angielskie stronnictwo konserwatywó»', zachęcające zupełnie niepairyofycznie Króla Holenderskiego do w y t r wał o ś c i , aby s,obie w\jednić wstąpienie do gabinetu, nietylko jest winnćm s*a(y, poniesionej przee Króla W ilh e Ima, i krwi dotąd rozlanej, I tcz też s ł a wy i b l a s ku, którą teraz armia fiancuzka się okryła - na nie więc spada wina, jtśii duch wojenny Francuzów na tem, czego dopiął, zaprzestać niezechce , Byłoby to zapóżno, wyłuszczać teraz zasady, stosownie do których ta zbrojna inlerwencya Frań« y i > Monarchami N?land, nastąpiła, nawet choćby ti niebjłf dostatectnie · krctłotitt i wyłłóroa* ne; ale pamiętać trzeba prstdewa · ze na 1 cya 2 reewi. ę tawa}« /Hi i 'ie eseni.< się bez krwi rozlewu, Europa prjeci. »nie te narody przymusiła łączyć a'ę z sobą mimowolni«-; nareszcie, że w każdym razie, gdzie BI ór zachodzi o granice i icl) obręb, narody, na ktoreby eię Jl powodu ich ościennośkazać, jak cz< ze były ich nadzieje w pierwszym razie, a jak niesprawiedliwe ich «btlgi w drugim, przytac z amy wyjątek z (i a z e t t e d e F r a n c e , stojącej na czele dzialm lt gitymistow prje» eiw rządowi teraźniejszemu: "" Francuzi, pouiida la gajeta, pod Antwerpią z rownem walczyli męstwem, jak pod Algierem, Colo za nit <y zapewne natychmiast przyareszmwany, gdyby się nieobawiano, ic cboć najmniejsze poroszenia policyi i wojska zwrócą na sę u wagę Xiyzny i zniweczą środki przeciw niej przedsięwzięte, Cofnięto w ęc rozkaz juz dany, a Marszałek zyskał na czasie, aby się z N antes oddalić, _ L Pan Bourmont obecnie jest w Londynie, N adtezło tu dzisiaj pismo z pokładu okręui "Ori s!es" na Du» rze pod du, 15 fi, b,: "Hornby i k'jb padaj} tu U nas (w Oporto) jak grad a Ptdryści od 'dwóch doi gotują się do uczynię nia wycieczki w ctiu zburzenia bateryi Sarnpajo; ale te przygotowania juź często na niczem spełzły, Niezmierny zapas amunicyi każdego rodzaju i żywności z Vigo przychodzący jzczęśliwie na ląd wysadzono o dwie rrnh pod, twierdzą St. J oao, a lak zaradzono niedostatkowi, który juz się uczuć dawał, Choroby obe «nie bardziej osłabiają wojsko Dorn Pedra, nii bitwy; szpital juź przepełniony i (rz,eba nowy gporzadzić, Okręt liniowy Admirała Sartorius "Dom Pedro" zawinął tu d, 4 z Vigo, jest to tęgi okręt o 56 działach, ktoremi baierye iSJigueiistow nad rzeką dzielnie przywitać postanowiliśmy, " Rozll1aite wiadoll1ości. (Z Tygod P - Bałamut, 1iitera; w }uf tydzic liltcy i %'. - ro«u *»«yg. Pi Zaa n, au tor romansów: Wyiygina, Dymitra - Samozwańca i innych dzieł, które zjednały mu wielką wziętość w literaturze rossyjsk ej, zapowiedział w roku lftjj wydanie dwóch nowych dzieł w ruskim języku: Mazeppa, romans historyczny, i Pamiętniki Radz,cy honorowego Czuchioa, czyli prosta historya zwyczajnego życia, romans obyczajowo-satyryczny, Każde z łych dzieł będzie we dwóch tomach, P, J, Kraszewski wydaje iv Wilnie Słownik Polsko-rossy jsko francuzki, we dwóch tomach, C« na prenumeraty rub, si. 2-, kop, 50" z pocztą I. sI. 3, Prenumerata prz\jmujc się w W I, nie u Pana Glruksberga, w Warszawie u PP» Gliicksberga, Sentvalda i Marzbacha, W Anglii otrzymano juź wiadomości o połowie wielorybów w ciaśninie D a v e i na wybrzeżach Grenlandyi w J83? roku, Z liczby #1 okrętów do tego uźyiych, zginęło pięć, W o..ole dostano 12,57» tonn, każda od 252 galionów; z 1 y cli rogu wielorybiego 07,1 łon», na wariość 100,000 łunt st. tranu, na 250,000 łunt. st. Majtków użytych do (ego połowu było w oijole 4000, *, Według gazety Hannowerskiej, z ogłoszonego niedawno spisu uczniów Getyngskiegp uniwersytetu okazuje się, ii liczba znajdują" cych się w nim krajowców zmniejszyła się w przeszłym półroczu o 36, liczba zać cudzo-» ziemcow przeciwnie urosła o 21 j ogółem zaś uczących się było 8 3r, Dyalehty Sławiańshie. W nrze 243 Gazety Warszawskiej w artykule pod tytułem: Nowsze prace Sze-farzyka, udzielonym redałtcyi przez uczonego profesora Pana Hube napomknione było, źe niezmordowany badacz języka i starożytności Slawian, Pan Szafarzy K, w podziale dyah kłów sławiańskich trzyma się ziomka naszego Pana ' Kucharskiego, Zaspokajając słuszną czytelników naszych ciekawość, jakim właściwie jest ten podział, i czem się od innych róini; urnirsz,czamy nasiępojący o nim samego Pana Kucharskiego artykuł: "Wielu juź uczonych trudni ło rę dyakktów slawiańskich: podług niej podzielić je i liczbę ich oznaczyć, Xiądz Doki samych wschodnio - południowych dyalektow eławiańskich (iliiryjskich) więcej niż 20 naliczył, Zkąd widać oczywiście, że i najmniejsze odmiany prowincyonalne za dyalekty poczytywał, Assemani zaś wystawia! sobie niezliczone mnóstwo dyalektow sławiańskich, Hozyusz i Banduri uważali tylko różnicę dyalektow południowych od północnych, Popowicz, Katanczyc; Schlózer, dzielili je, lub wyliczali podług nazwisk, Itak podług Popowicza, wenilisz w Styryi i wendisz w Luzacyi są bardzo blizkiemi dyalt krami; a podług Katanczyca polski i rossyjski są blizkiemi, bo obiema mówią w dawnej Sarmacyi i dla (ego nawet zowie je sarmackiemu Schlózer naliczył tylko 9 dyalektow, Dopiero za dni naszych najsławniejszy filolog sławiański, Xiądz Józef Dobrowski, podał i upowszechnił gruntowniejszy podział dyalektow eławiańskich, Dzielą się one podług niego na dwie główne gałęzie, oznaczone głoskami A i B, Do pierwszej należy dyalekt 1) ruski, 2) starosławiański, 3) serbski (illiryjBki), 4)%roacki, 5) windycki w Krainie, Styryi i Karyntyi, Do drugiej zaś: 1) słowacki, 2) czeski, 3) wendycki w górnej Lauzacyi, 4) wendycki w dolnej i 5) polski z szlązką odmianą, Starosławiański dyalekt, mówi Dobrowgki, nic innego nie jest, jak tylko staro-serbski, a mało-rossyjski jest tylko odmianą rossyjskiego, ,,1 ten atoli podział w 5letniej mojej podróży po krajach sławiańskich," mówi Pan Kucharski, , ,znalazłem nie dość wypracowanym i nie dość rozwiniętym, a w części i błędnym, Języki bułgarski i polabski zupełnie w nim są pominione, Pierwszy, ile mi wiadomo, uważał Dobrowski za prowincyalizm serbskiego, Drugi, jako już wygasły, nie zostawiwszy po sobie żadnej literatury, oprócz , " Oj c z e n a s z" i małego zbioru wyrazów, uważał Dobrowski za mniej godny uwagi. ALe nas, Kolaków, bardziej on obchodzić powinien, był to bowiem język polski w obszerniejszem znaczeniu tego wyrazu; bo on tylko jeden, obok polskiego, miał samogłoski nosowe, Podział mói zasługujący na pochwałę u najwięk 'a na i A,eikorossyj ekii · 1etchorwacki 'ura* E, zachodnie, a) Zachodnio-północne: P o Iski: 1) polski; 2) (polabski); b) Zachodniopoludniowe: Czeski: 1) dolnołuźycki; 2) gómolużycki; 3) czeski; 4) słowackj, Z tego podziału pokazuje się: 1. Ze dwa głó« wne oddziały A, i B, dzielą się jeszcze na dwa, inne podziały, w których się wykazują 4 glównejęzy ki: wielkorossyjski, polski, serbski i czeski. Ze język starosławiański, czyli cerkiewny, należy do wschodnio - północnych, a nie do serbskiego, jak chciał mieć Xiądz Dobrowski. 3, Ze język rossyjski dzieli się na dwa różne dyalekiy, 4, Że język bułgarski okazał się być osobnym dyalektem, i należy ze starosławiań* skirn do wschodnio- północnych, nie dlatego, iżby ich, a mianowicie bułgarskiego, używano we wschudnio-potnocnej stronie, lecz, że mają też same cechy, które nosi główny język wielkorossyjski, leżący względem innych we wschodnio - północnej stronie, 5, Że język polabski, reprezentant całej zachodnio-północnej zniemczonej sla wiańszczyzny, najbliższym był polskiego, 6, Ze język słowacki czyli słoweński w Karpatach, czyli w północnych Węgrzech, używany, lubo uznany za osobny dyalekt. głównie atoli jest językiem czeskim; stanowi on przejście, jako ostatni w swym szeregu, oddziału B, do A" tak, jak kraiński (w Krainie czyli Karnijolii, Styryi i, Karyntyi używany); stanowi znowu przejście oddziału A, do 15, Dolno i górno łużycki nazywają się po niemiecku nieder - und oberlausitzsch - wendisch, Lud zaś, który nim mówi, zowie go serbskim, U mieszczone zaś przed czeskim, źe są pośrednie między polskim i czeskim, Wszystkie dyalekty sławiańskie po je dn ym można rozpoznać wyrazie rodzony: 1) VV staro» sławianskim roźden; 2) w wielkorossyjskim razon: (tak bowiem mówi lud prosty); 3) w rnałorossyjskim rozyon;] 4) w bułgarskim rodźen; 5) serbskim roditn (cf miękkie); 6), w chorwackim rodjen; 7) w kraińskim rojeń; 8) słowackim roden; 9) w czeskim rożen; 10) w gornołużyckim rodzion; 11) w dolnołużyckim rozion; 12) wpolabskim rodzion; 13) w polskim rodzon, Który dyalekt polskiego najbliższy? Właśnie narody, które są najbliższemi Polaków, mówią i najpodobniejszemi '--bb'-,rr,; ]l ujesakże to rozua narodach zachf e h! cy należą, "'ajpodoboiejszym więc dyaźycki, , ; icki I inne zachodnie, Ze wscł "* < » . i cu do czystości wymawiania